Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Zdjęcie

Casio LCW-M100DSE-2AER - bardzo fajne EDC


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 Janek72

Janek72
  • Użytkownik
  • 403 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piaseczno

Napisano 19 czerwiec 2017 - 13:43

Witam wszystkich. To moja pierwsza recenzja, z góry przepraszam za niedociągnięcia, że coś pominąłem itp.

Nie będzie to też dokładna instrukcja obsługi po polsku i pełna lista ficzerów, bardziej subiektywne wrażenia :)

Do rzeczy.

Na warsztat idzie Casio LCW-M100DSE-2AER, który niedawno kupiłem w poszukiwaniu idealnego EDC do pracy, niechętnie przyznaję, że sporo już zegarków przerobiłem w tych poszukiwaniach, każdy z nich w końcu sprzedałem, cóż, pewnie nie tylko ja mam takie problemy :) Jednakże ten model LCW-M100, coś czuję, że zagości u mnie na dłużej.

ca1.jpg

Dlaczego?


- Jest cholernie wygodny. W ogóle nie czuć, że ma się go na ręce. Rozmiar 40mm bez koronki, 9mm grubości, L2L 44mm - na moim 18 cm nadgarstku wygląda nieco skromnie, ale nie jest za mały. Standardowe mocowanie na pasek 20mm. Bateria solarna wróży długie lata bez konieczności otwierania zegarka, conocna synchronizacja radiowa zapewnia dokładny czas. Wskazówki analogowe idą równo z wyświetlaczem cyfrowym. Od kilku dni radio wyłączyłem, chcę sprawdzić ile zegarek "robi" bez wspomagania radiem, ale kiedy radio jest ON, działa bez zarzutu. Szafirowe szkło - nie trzeba martwić się o ryski. Wodoszczelność podstawowe 5 bar.


- Intuicyjna obsługa - czytałem opinie, dlaczego nie ma czwartego przycisku - mi to nie przeszkadza. Oczywiście, żeby coś ustawić, zapala się na chwilę światełko, ale w końcu mamy baterię solarną, przeżyjemy. Pewnie niuanse obsługowe trzeba doczytać z manuala, ale nie jest tego dużo.


- Dobra luma - jak na Casio - świeci wyraźnie i całą noc, odczyt czasu jest bezproblemowy.

ca3.jpg

- Stoper elektroniczny, którego można używać zastępczo, jak nic innego nie ma w pobliżu, osobiście bardzo mi odpowiada - amatorsko (bardzo amatorsko...) biegam i chodzę z kijkami, trening trwa zwykle od 40 minut do 2 godzin, a stoper pokazuje to co trzeba - minuty i sekundy a po upływie godziny liczy od nowa, nie zatrzymuje się i za to właśnie go bardzo lubię, przecież wiem sam, widząc ilość minut, czy to 0 czy 1 godzina, a części sekundy nie są mi potrzebne, choć zegarek pokazuje je po zatrzymaniu / pauzie stopera.


- nie będę opisywał standardowego wyposażenia, timer, alarmy, czas światowy, ma to w zasadzie każde Casio, nie ma o czym pisać.


Przejdźmy teraz do elementów, które troszkę mi się nie podobają:


- maskownice bransolety... sama bransoletka jest fajna, lekka, z pełnych ogniw, prosta w regulacji (wystarczy pinezka i kombinerki), maskownice są solidne ale ... kochane Casio, dlaczego w TEN sposób? :) który akurat mi się nie podoba - otóż środkowa część maskownicy powinna mieć wypust a nie wpust, wtedy to ładniej wygląda, a tak, to ta środkowa część jest optycznie cienka i przy wpuście bransoletki do maskownicy zieje szeroka prawie na milimetr szpara - jak to wygląda? :) no cóż, nie ma ideałów. Do przeżycia, a tymczasem u lookasa zamówiłem nato granatowo białe, myślę, że na nim zegarek będzie fajnie wyglądał, na tarczy dominuje błękit i biel/srebro, powinno pasować.

ca4.jpg

- to już bardzo subiektywne, ale nie podobały mi się dwa paski wypolerowane wzdłuż bransoletki generalnie szczotkowanej. Taki efekt fajnie wygląda na bardziej "konkretnych" kajdanach, ale ta bransoletka jest optycznie zbyt delikatna na takie detale. Wziąłem więc włókninę (gąbkę do naczyń) i wyszczotkowałem całość, moim zdaniem bransoleta bardzo zyskała, jest już bardziej monolityczna, bez wybłyszczeń, które wyglądały jakoś "damsko"


- nabardziej zabawny akcent :) podświetlenie :) wow ! To chyba było tak, że prezes Casio wezwał na dywanik projektantów tego zegarka i powiedział coś takiego: słuchajcie, ten zegarek jest zbyt dobry, koniecznie musicie coś s...dolić - no i mamy wypasione na maksa podświetlenie :) w świetle dziennym jak się go użyje, to po prostu na godzinie "6" zapala się taka fikuśna mała diodka (na żółto). W nocy natomiast jest ciekawiej - w zasadzie podświetlenie jest zbędne, bo jest dobra luma, ale człowiek by chciał podświetlić część elektroniczną tego zegarka - aż się prosi - a tu? Naciskamy guzik, zegarek się nam pięknie cały rozświetla, bardzo ładnie to wygląda, super, ale co widzimy? Otóż NIC, lub można użyć słowa na literę G... :) to tyle, co mam do powiedzenia w temacie podświetlenia.


Na koniec recenzji muszę powiedzieć jedno, to najbardziej stealth zegarek jaki miałem. Otóż, jak Szanowna zauważy go wreszcie i spyta, co Ty tu znowu masz, ile kosztował, to powiem, że 100 zł - i UWIERZY :)


Dziękuję za uwagę.

Użytkownik Janek72 edytował ten post 19 czerwiec 2017 - 19:06

  • 1




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych