Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Elgin 725 - początki zegarków elektronicznych


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 pmwas

pmwas

    4-85

  • Moderator
  • 5095 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 02 sierpień 2018 - 22:57

Temat w sumie "niszowy" i względnie mało znany, jednak każdy chyba zetknął się z zegarkami "elektromechanicznymi", czyli na baterię, ale z balansem.

 

Najbardziej znanym (choć zupełnie innym konstrukcyjnie) zegarkiem tego typu jest zapewne Łucz 3055, mniej znany Łucz 3045 (na bazie bodaj Junghansa), ale zegarki "elektromechaniczne" miały swoje pięc minut i konstrukcji - lepszych i gorszych - powstało dość sporo.

 

Skojarzycie z pewnością takowe Hamiltony czy francuskie Lipy i przy Francuzach właśnie chciałbym się na moment zatrzymać.

Swego czasu Lip produkował całkiem sporo dosc udanych zegarków tego typu, natomiast mao kto wie, że początki zegarka elektrycznego to druga połowa lat 1950-tych.

 

Przyznaję - nie zgłębiłem tematu az tak dalece, by wiedzieć dokładnie, który mechanizm jako pierwszy pojawił się na rynku, ale na pewno jako pierwsi prace nad tego typu mechanizmami prowadzili właśnie Francuzi z Besancon i... Amerykanie z Elgin. Nie osobno - w tamtym okresie producenci współpracowali ze sobą, również w temacie zegarka na baterię.

 

Pierwszym owocem prac był - wypuszczony właśnie w okolicach roku 1960-go - mechanizm Elgin cal 725.

 

DSC00312.JPG

 

DSC00311.JPG

 

Jak widać - mamy tu mechanizm elektryczny, z kołem balansowym, ale na baterię.

 

DSC00321.JPG

 

Balans posiadał dwa palce przerzutnika - jeden współpracował z modułem elektrycznym, drugi dostawał impuls od koła "wychwytowego".

 

DSC00317.JPG

 

Wybaczcie raz jeszcze, ale nie wiem, jak to miało działać. Patrzę na to jak "sroka w kosć" i nie wiem. Dla zainteresowanych - polecam źródła internetowe - ten mechanizm jest tu i tam opisany z detalami.

Obowiązkową cechą tego (i w ogóle tego typu) mechanizmów jest cieniutki drucik współpracujący z kołem balansowym, który łatwo uszkodzić, a do tego w cal 725 okazał się na tyle nietrwały, że całą produkcję trzeba było od nabywców odkupić, bo zegarki po prostu się psuły. Stąd też wynika rzadkośc tego modelu - nie z małych rozmiarów produkcji, ale z faktu, ze większość po prostu zniszczono.

 

Wielka akcja odkupu zegarków przyczyniła się zresztą do upadku - i tak borykającego się z kłopotami finansowymi - giganta z Elgin, a szkoda, bo takie nowatorskie konstrukcje jak Elgin 725 czy płaski automat 761 ze słynnym Durabalance'em pokazywały ogromny potencjał wielkiego producenta.

 

Elgin podjął zresztą próbę poprawienia konstrukcji, czego owocem był cal. 910 z dwoma drucikami.

O ile wiem, również awaryjny. Na dalsze prace Amerykanom brakło już czasu, ale Francuzi z powodzeniem dopracowali i sprzedawali swoje mechanizmy, oczywiście o wiele bardziej dopracowane.

 

To tyle na dzisiaj - nie jest to może dogłębne ani przesadnie rozbudowane opracowanie, ale chciałem tylko zasygnalizować temat,

Elgin 725 był niewątpliwie konstrukcja przełomową, bardzo innowacyjną i wartą odnotowania.

 

Nie był udany, wprost przeciwnie, ale - jak wiemy - początki bywają trudne...

 

 

 


  • 2

#2 Z_bych

Z_bych
  • Użytkownik
  • 3422 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 31 sierpień 2018 - 09:31

No i fajnie się czytało :)

Dzięki!


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych