Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Tissot Heritage 1952 COSC LE - zupełnie nieobiektywnie

recenzja Tissot heritage 1952 COSC Limited Edition automat Eta 2895-2

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 11:04

Jakoś wzięło mnie ostatnio na pisanie i postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi zegarka, który po sprzedaży przeze mnie Airmana 18, jest aktualnie najdłużej przeze mnie posiadanym. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, kiedy Kolega @vandit pokazał go na forum. Od razu chciałem go kupić, ale wówczas okazało się, że zegarek w zasadzie jest już nie do kupienia, przynajmniej w jakiś rozsądnych pieniądzach. Na szczęście (dla mnie) Arek niedługo później wystawił go na bazarek, a mi decyzja o zakupie zajęła całe 10 sekund. Tym sposobem moją skromną kolekcję wzbogacił Tissot z linii Heritage, a więc model 1952 COSC Limited Edition. Nie chcę pisać o dożywociu dla tego zegarka, bo takie deklaracje na tym forum tylko uśmiech politowania wywołują, ale bez wątpienia jest to obok Moona tym zegarkiem, z którym najtrudniej byłoby mi się rozstać  :) Przy tej okazji uwaga natury ogólnej; IMO linia Heritage od Tissota, z klasycznym pochyłym logo, to aktualnie to, co ten producent ma w swoim portfolio najciekawszego, a doskonałym tego przykładem jest ten nieprodukowany już model, który pojawił się na rynku około 2005 roku, w liczbie 3333 egzemplarzy. 

 

Od razu też zastrzegam, że jest to dla mnie zegarek wyjątkowy, stąd trudno mi będzie zdobyć się na obiektywną jego recenzję, ale podejmę tą próbę. 

 

1.

 

Bardzo lubię wstawiać go do tematu poświęconego "kostkom", choć klasyczka kostka to nie jest. Do kształtu "tonneau" też mu trochę brakuje. Zegarek na krawędziach nie jest ostry, jak typowa kostka (np. model Tetra od Nomosa) - jego krawędzie są zaokrąglone. Górna boczna krawędź koperty jest zaokrąglona, co pięknie uzupełnia się z wypukłym i mineralnym szkłem. Luneta okalająca szkło ścięta, a wszystkie powierzchnie polerowane na wysoki połysk. Podoba mi się to, że polerka jest także na wewnętrznych powierzchniach uszy, dzięki temu z tego miejsca nie wyziera surowy metal. Niewielka koronka umieszczona klasycznie, na godzinie 3ciej, oczywiście logowana. Dekiel pełny, którego centrum stanowi satynowany okrąg, z przepięknym (używam tego sformułowania z pełną odpowiedzialnością) wypukłym grawerunkiem. Dekiel tego zegarka wygląda bardzo efektownie, zważywszy na połączenie powierzchni polerowanych na wysoki połysk właśnie z tym satynowanym okręgiem z grawerunkiem. Na deklu podstawowe informacje dotyczące limitacji, zastosowanego w zegarku mechanizmu oraz certyfikatu chronometru. 

 

Prawdziwym smaczkiem, gdy chodzi o kopertę, są uszy tego zegarka. Utrzymane w stylistyce art deco, podobne do ...no właśnie, co niczego mi znanego. Długo szukałem i znalazłem, takie uszy możemy też znaleźć w zegarkach Vacheron Constantin z linii Malte - np. model Malte Perpetual Calendar. Nie bawi mnie dociekanie, czy to pierwowzór recenzowanego zegarka był pierwszy, czy VC, więc przez wielki szacunek do tej manufaktury napiszę tylko, że to mój Tissot ma uszy takie, jakie można znaleźć także w zegarkach z linii Malte od VC  :)

 

Jeśli chodzi o techniczne aspekty koperty, to wymiary 32x32 mm, L2L ok. 42-43 mm oraz grubość (razem z wypukłym szkłem mineralnym) ok. 8-9 mm. Rozstaw uszu to 20 mm. IMO całość zdecydowanie proporcjonalna. 

 

Zegarek oryginalnie na czarnym skórzanym pasku (średniej jakości), z sygnowanym zapięciem motylkowym. Ja bardzo szybko zdecydowałem się na założenie do tego zegarka paska Hirsch (model Lizard), który IMO bardzoej pasuje do tego zegarka niż gładka czarna skóra. 

 

2. 

 

Tarcza tego zegarka ma kolor ecru/kremowy/przybrudzony biały, czy jakoś tak. Tarcza co do zasady jest gładka, a na rogach wygięta jest ku dołowi, co tworzy bardzo ciekawy efekt. Indeksy oczywiście nakładane. Na godzinie 12tej oraz 6tej indeksy w postaci cyfr rzymskich. Tu mała dygresja; takie rozwiązania podoba mi się znacznie bardziej niż zastosowano w innym modelu z linii Heritage (chodzi o model 1948), w którym producent zdecydował się zaakceptować cyframi arabskimi jedynie godzinę 12tą. Uważam, że rozwiązanie zastosowane w recenzowanym modelu powoduje, że tarcza jest bardziej symetryczna. W przypadku godzin 2girj, 4tej, 8mej oraz 10tej mamy nakładane kropki. W przypadku godzin 1wszej, 5tej, 7mej, 9tej oraz 11tej mamy nakładane oraz ostro zakończone wieloboki. Powyżej godziny 6tej mamy wpisaną w okrąg "małą sekundę", przy czym ta subtarczka, inaczej niż pozostała część tarczy nie jest gładka (mam nadzieję, że udało mi się to uchwycić na którymś ze zdjęć), co także tworzy ciekawy efekt, na zasadzie kontrastu, z pozostałą gładką częścią tarczy. Wskazówki typu "alpha", stalowe. Na tarczy (pod godziną 12tą) stare logo Tissota (pochyła czcionka) - malowane, a także napisy "chronometre" oraz "automatique". Na dole tarczy, wokół godziny 6tej napis "swiss made". Datownik na godzinie 3ciej (tarcza datownika biała). Okienko datownika nie jest proste, mamy tu do czynienia ze ścięciem tarczy, co również tworzy ciekawy efekt. Ogólnie zegarek mocno osadzony w stylistyce vintage/retro. Czy można w przypadku tarczy na coś ponarzekać? Pewnie tak, bo zawsze można stwierdzić, że brak odznaczenia w jakikolwiek sposób minut powoduje, że odczyt godziny nie należy do najprostszych, a i przy ustawianiu tego zegarka trzeba się trochę nagimnastykować. Ja jednak uważam, że w zakresie tarczy projekt jest skończony, ponieważ dodatkowe odznaczenie minut, choć przyczyniłoby się do lepszej czytelności zegarka, to jednak nie do końca grałoby z ogólną jego stylistyką. 

 

3.

 

Mechanicznie to Eta 2895-1, w wersji COSC, na co są oczywiście stosowne papierki. Werk znany i ceniony, łożyskowany na 30 kamieniach, zapewniający rezerwę chodu na poziomie 44 h. Oczywiście do tej pory nie sprawdziłem, czy odchyłki mieszczą się w ramach certyfikatu COSC, a także, czy zegarek trzyma zadaną rezerwę chodu. Jak go zakładam, to nic niepokojącego nie obserwuję, co z mojej perspektywy oznacza, że wszystko jest ok. Oczywiście biorąc pod uwagę zastosowany mechanizm i jego wersję pewnie znajdą się tacy, którzy w tym przypadku widzieliby przeszklony oraz dekiel, choćby na wzór tego, z czym w przypadku Tissota mamy do czynienia w cenionym Le Loclu. Drudzy powiedzą, że wystarczy im ten świetny grawer, o którym pisałem już wcześniej. Dla mnie w tym przypadku sprawa jest jasna - wybieram grawer. 

 

4.

 

Nie potrafię być obiektywny w przypadku tego zegarka. Uwielbiam w nim to, że stylistycznie jest tak mocno osadzony w przeszłości i IMO nawiązuje do tego, co Tissot miał najlepsze. Można oczywiście grymasić na szkło, jakie zastosowano w tym zegarku, bo to w końcu szkło mineralne, a nie szafir. Ale z drugiej strony, szkło jest w nim wypukłe, a dzięki temu, że jest ono mineralne, całość IMO zdecydowanie lepiej wpisuje się w stylistykę vintage/retro, którą ostatnimi czasy tak bardzo sobie cenię. Można ponarzekać na tarczę, bo brak w niej odznaczenia minut, ale z drugiej strony, zastosowany w tym modelu układ tarczy lepiej (IMO) wpisuje się w ogólna stylistykę tego zegarka. No i dekiel, bo pewnie znajda się tacy, którzy woleliby transparentny. Ale zamiast tego mamy ten wspaniały grawer  :) Z mojej perspektywy jest to więc projekt kompletny i nic bym tu nie poprawiał. Nadal też będę twierdził, że właśnie linia Heritage od Tissota (no może za wyjątkiem przywołanego już wcześniej modelu Le Locle) to najlepsze, co ten producent aktualnie jest w stanie zaproponować. Przy okazji recenzowanego zegarka warto na koniec wspomnieć również o tym, że w przypadku tego zegarka, mamy do czynienia z zupełnie innym pudełkiem, niż w przypadku tego, co zazwyczaj dostajemy od Tissota. Jest kartonowe pudełko, które skrywa drewnianą skrzyneczkę, lakierowaną na wysoki połysk, wyłożoną eko skórą i zamykaną na magnes. Do tego klimatyczna czerwona podkładka z herbem. Szkoda tylko, że ta skóra tak się łuszczy  :D 

 

Dziękuję za cierpliwość i jak zwykle, przepraszam za marnej jakości zdjęcia własnego autorstwa, które nie są w stanie oddać piękna tego nietuzinkowego zegarka  :lol:  

Załączone miniatury

  • IMG_20181230_092650.jpg
  • IMG_20181230_092747.jpg
  • IMG_20181230_092650.jpg
  • heritage 1952.jpg
  • IMG_20181230_092925.jpg
  • IMG_20181230_093545.jpg
  • IMG_20181230_093926.jpg
  • IMG_20181230_093940.jpg

  • 3

#2 PiotrX

PiotrX
  • Użytkownik
  • 3269 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:GDYNIA

Napisano 30 grudzień 2018 - 11:27

Bardzo fajnie napisana recenzja, i zdjęcia ładnie wyszły :) Ekstra Rafał  :) 


  • 0

#3 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 11:30

Bardzo fajnie napisana recenzja, i zdjęcia ładnie wyszły :) Ekstra Rafał  :)

Dzięki Piotr  :)


  • 0

#4 jimmy6

jimmy6
  • Użytkownik
  • 1560 postów

Napisano 30 grudzień 2018 - 12:16

Bardzo fajnie napisana recenzja, i zdjęcia ładnie wyszły :) Ekstra Rafał  :)

...........podpisuję się pod powyższym!


  • 0

#5 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 12:23

...........podpisuję się pod powyższym!


Podziękował Kolego :-)
  • 0

#6 gasp50

gasp50
  • Użytkownik
  • 1084 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 30 grudzień 2018 - 12:28

Fajna obiektywna opinia Tissot fajnie wraca do starych modeli ps ładna kostka
Pozdrawiam Rafale
  • 0

#7 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 12:32

Dzięki, szkoda tylko, że linia Heritage od Tissota nie jest zbyt licznie reprezentowana...
  • 0

#8 pływak_wodnik

pływak_wodnik
  • Użytkownik
  • 1241 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:02

 

(...) IMO linia Heritage od Tissota, z klasycznym pochyłym logo, to aktualnie to, co ten producent ma w swoim portfolio najciekawszego, a doskonałym tego przykładem jest ten nieprodukowany już model, który pojawił się na rynku około 2005 roku, w liczbie 3333 egzemplarzy. (...)

 

Ciekawym zegarkiem był też Tissot Porto wydany ~2001 r. i nawiązujący do modelu z 1925 roku. Poniżej zagraniczny link, ale idzie się domyśleć o co chodzi:

http://www.portalsat...0&view=previous


  • 0

#9 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:14

Klasa ten Porto :-)
  • 0

#10 eye_lip

eye_lip

    JFS

  • Sprzedawca Profesjonalny
  • 11541 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:\\//\\//|P|R|

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:46

Rafał, moim zdaniem to najlepszy model jaki wypuścił Tissot w lini Heritage. Pod kątem wykonania jest perfekcyjny, równie dobrze mógłby mieć logo Longines i kosztować 8k pln. Do tego świetny werk i cosc. Co do wskazówek to są one rodowane, mają ciemniejszy kolor niż stal, daje to bardzo ładny efekt, potrafią się zmieniać pod różnym kątem. Zegarek kosztował kilkanaście lat temu ok 3k pln, warto wspomnieć że wtedy wypukłe szkła szafirowe które są wykonywane z grubszego bloku, w ogóle nie występowały w tej półce cenowej, a mineralne w Tissocie ma wewnętrzny antyrefleks i wygląda świetnie.

Ciekaw jestem czy prócz nas dwóch jest jeszcze jakiś posiadacz tego modelu na forum.

Użytkownik eye_lip edytował ten post 30 grudzień 2018 - 13:46

  • 1

#11 Istvan

Istvan
  • Użytkownik
  • 3971 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ciechanów

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:51

Ja byłem bliski, ale to się nie liczy. Ładny zegarek, fakt. Powyżej wspomniany Porto to także cudeńko.


  • 0

#12 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:51

Filip, po cichu liczyłem na to, że zajrzysz tu i że dodasz coś od siebie w sprawie tego modelu :-) Dzięki Kolego ;-)

Użytkownik fidelio edytował ten post 30 grudzień 2018 - 13:52

  • 0

#13 Sierżant Julian

Sierżant Julian
  • Użytkownik
  • 1019 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:55

Ciekawi mnie twoja opinia nt. Tissota Heritage 1948 (chronograf). Dla mnie jest to bardzo elegancki i z umiarem zaprojektowany uniwersalny zegarek (poza skrajnie ordynarnym deklem, ale jego na szczęście nie widać). Miałeś z nim bliższą styczność?


  • 0

#14 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 13:59

Ciekawi mnie twoja opinia nt. Tissota Heritage 1948 (chronograf). Dla mnie jest to bardzo elegancki i z umiarem zaprojektowany uniwersalny zegarek (poza skrajnie ordynarnym deklem, ale jego na szczęście nie widać). Miałeś z nim bliższą styczność?


Nie, choć kilka razy byłem bliski jego zakupu :-) Chrono mogę mięć tylko jedno i póki co Moon wygrał ;-) Ale IMO 1948 to zegarek zdecydowanie wart bliższego poznania :-)
  • 0

#15 lysolek007

lysolek007
  • Użytkownik
  • 1038 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Más a Tierra

Napisano 30 grudzień 2018 - 14:17

Dzięki, szkoda tylko, że linia Heritage od Tissota nie jest zbyt licznie reprezentowana...

Z Seri Heritage mam Navigatora i dodam od siebie że zegarek godny polecenia :)
Twój Fidelio też mi się bardzo podoba :)
I fajna recenzja

Załączone miniatury

  • IMG_20181118_154138.jpg

  • 0

#16 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 14:20

Z Seri Heritage mam Navigatora i dodam od siebie że zegarek godny polecenia :)
Twój Fidelio też mi się bardzo podoba :)
I fajna recenzja

Dzięki Kolego  :) Twój Navigatorek wiadomo, klasa  :)


  • 0

#17 lysolek007

lysolek007
  • Użytkownik
  • 1038 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Más a Tierra

Napisano 30 grudzień 2018 - 14:44

Podziękował :) jeden z ulubionych w mojej kolekcji
  • 0

#18 pływak_wodnik

pływak_wodnik
  • Użytkownik
  • 1241 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 30 grudzień 2018 - 16:13

(..) Powyżej wspomniany Porto to także cudeńko.

 

Klasa ten Porto :-)

 

Ten Porto też był limitowany, jeżeli w tym przypadku można użyć takiego słowa ;) Zdaje się, że limitacja każdej z wersji (naciąg ręczny, automat, quartz i chyba były jakieś złote) została ograniczona do 6666 sztuk. Tak czy inaczej niewiele ich widziałem. Cieszę się, że w nowych modelach na wzór tych z dawnych lat powróciła subsekunda na godzinie 6. Niby nic, a rusza się i cieszy :)

Załączone miniatury

  • IMG_20160921_163822.jpg

  • 0

#19 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 16117 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 30 grudzień 2018 - 16:16

A jak on od strony dekielka wygląda?
  • 0

#20 pływak_wodnik

pływak_wodnik
  • Użytkownik
  • 1241 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 30 grudzień 2018 - 16:31

Ekscesów z tyłu nie ma, ale są wkręty
896e37d75c464be97e0be8efb74e40be.jpg
  • 0





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Tissot, heritage, 1952, COSC, Limited Edition, automat, Eta, 2895-2

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych