Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

BALL Fireman Enterprise - spostrzeżeń kilka, po tygodniu użytkowania

recenzja BALL Fireman Enterprise tryt Eta Sellita automatic

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
23 odpowiedzi w tym temacie

#1 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 14469 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 16 kwiecień 2019 - 13:06

To moje trzecie podejście do Balla. Najpierw, trochę na zasadzie eksperymentu, był model Trainmaster Streamliner. Następnie skusiłem się na model Fireman Nightbraker, którego z uwagi na tarczę można nazwać "winylem". Recenzowanego modelu nie szukałem, ale trafiła się okazja, a sam zakup, przynajmniej częściowo, został sfinansowany sprzedażą SARBa 035  :) Już tutaj pokuszę się o refleksję, że te zegarki mają coś w sobie i po prostu chce się do nich wracać. Liczę na to, że dalsza lektura tej recenzji udzieli odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje (przynajmniej w moim przypadku). 

 

Jak w tytule, przedmiotem tej recenzji jest BALL z modelem Fireman Enterprise, o oznaczeniu katalogowym: NM2188C-S5J-BK. Jeśli chodzi o set, to mamy tradycyjne BALLowe pudełko z grubego zielonego kartonu, z wysuwaną szufladką, kartą oraz płytą CD. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie. Miłym dodatkiem jest czarny pasek nato z logowaną klamerką, choć w mojej ocenie, pasek ten, z uwagi na swój kolor, średnio pasuje do tego zegarka (cała kompozycja staje się po prostu ponura). Mam wrażenie, że ten zegarek może wyglądać dobrze na pasku nago jedynie wówczas, gdy pasek ten jest w kolorze mocno kontrastującym z kolorem tarczy. Uważam w związku z tym, że np. jaskrawa czerwień mogłaby się tu całkiem nieźle sprawdzić, choć póki co (to nie żart), mam zamiar nosić ten zegarek na oryginalnej bransolecie.  

 

IMG_20190416_122020 (1).jpg

IMG_20190416_122120.jpg

IMG_20190416_122100.jpg

 

1.

 

Stalowa koperta tego zegarka ma 40 mm średnicy. Wysokość zegarka to 11,3 mm. Wymiar L2L (zmierzone suwmiarką) to 48 mm. Jak widać z tego, zegarek poprzez swoje dość kompaktowe wymiary będzie dobrym wyborem dla osób, które tak jak ja, mają mniejsze nadgarstki. Poprzez swoją stosunkowo niedużą grubość, zegarek jest w mojej ocenie bardzo proporcjonalny. Wymiar między uszami to 20 mm co oznacza, że nie będzie żadnego problemu z ewentualnym noszeniem tego zegarka na powszechnie dostępnych paskach, choć nieco uprzedzając napiszę, że zegarek chyba najlepiej wygląda na oryginalnej bransolecie (trochę nie dowierzam, że ja to piszę)  :) Tarcza przykryta jest płaskim szafirowym szkłem z antyrefleksem. Nad godz. 3ciej mamy lupkę. Dekiel pełny, z podstawowymi informacjami dotyczącymi zegarka, a także z wewnętrznym satynowanym okręgiem, w którym wkomponowano m. in. bardzo ładny grawerunek przedstawiający parowóz (mimo usilnych starań nie udało mi się dociec, jaka to konkretnie lokomotywa). WR tego zegarka to 100 m. Wedle informacji na stronie producenta, odporność na wstrząsy tego zegarka to 5000 Gs.

 

Trzeba mieć świadomość tego, że recenzowany model to w zasadzie entry level w portfolio BALLA. Tu oczywiście musi pojawić się pytanie, czy to widać? Odpowiedź na tak postawione pytanie jest dość oczywista, nie widać tego. Koperta tego zegarka, która w większości polerowana jest na wysoki połysk, została w mojej ocenie wykonana bardzo starannie. Po bliższym przyjrzeniu się tej kopercie (znam ją już z modelu Nightbraker) widać, że nie jest to prosty (nudny) projekt. Przyglądając się zegarkowi z góry widzimy delikatnie ściętą lunetę, przy czym w pewnym momencie boczna płaszczyzna koperty schodzi w dół pod nieco innym (większym) kątem, tworząc bardzo ciekawy efekt wizualny. Przyglądając się zegarkowi z boku widać natomiast ring nad tą częścią koperty, z której wyprowadzone są uszy. Ten ring, który ma mniejszą średnicę niż sama koperta łączy ze sobą jej dwie części, a więc tą, z której wychodzą uszy, z tą jej częścią, która stanowi wcześniej przeze mnie opisaną, w pewnym sensie podwójną lunetę. Jeśli chodzi o uszy tego zegarka, to ich górna powierzchnia jest satynowana. Górna powierzchnia uszu jest też frezowana (na wysoki połysk) przy czym to frezowanie nie jest jednakowej szerokości na całej długości uszu. Frezowanie to rozszerza się od koperty, w kierunku uszu. Przejście między frezem a boczną powierzchnią uszu (polerowana na wysoki połysk) jest ostre, bez niedoróbek. Koronka zakręcana, o stosunkowo dużej średnicy - 6,8 mm. Koronka z grubym karbowaniem, zapewniająca pewny chwyt i łatwość obsługi. Koronka oczywiście logowana. Reasumując, co dotyczy zarówno samego projektu, jak i jakości wykonania koperty, to biorąc pod uwagę poziom cenowy, z jakim w tym przypadku mamy do czynienia, trudno się do czegoś przyczepić. Nie widać przy tej okazji (to w mojej ocenie spora zaleta recenzowanego zegarka), że mamy tu do czynienia z podstawowym, a co za tym idzie najtańszym modelem w ofercie BALLA. 

 

Zegarek układa się na ręce bardzo dobrze, co jest zasługą uszu, które mimo swojej dość sporej długości, schodzą poniżej dolnej krawędzi samej koperty, dzięki czemu zegarek leży na nadgarstku jak przyklejony. 

 

profil boczny.jpg

IMG_20190416_123855.jpg

IMG_20190416_114859.jpg

IMG_20190416_114808.jpg

IMG_20190414_080535.jpg

 

2

 

Tarcza recenzowanego zegarka ma kolor czarny, przy czym jest to matowa czerń. Jeśli chodzi o indeksy godzinowe, to mamy dwanaście trytowych tub, które częściowo (mniej więcej do połowy) zostały zatopione w samej tarczy (pozostała połowa wystaje nad tarczę, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że tarcza jest płaska). Zewnętrzna cześć tarczy to podziałka minutowa. Jeśli chodzi o tuby trytowe oznaczające godziny, to 11 z nich jest koloru zielonego, a ta, która oznacza godz. 12tą jest koloru pomarańczowego. Tuby są jednakowej długości, za wyjątkiem tej, która jest na godz. 3ciej, gdzie znajduje się także proste okienko datownika. Datownik jest na białym tle, co w mojej ocenie ożywia cała tarczę. Nad datownikiem wspomniana już wcześniej lupka. Pod godz. 12tą typowe dla BALLA napisy, wykonane starannie, bez strzępień czy niejednolitości w kolorze. Na dole tarczy, między godz. 7mą a 8mą oznaczenie T25, a na prawo od niego (po obu stronach godz. 6tej) napis SWISS MADE. Powyżej godz. 6tej napisy wskazujące na rodzaj zastosowanego mechanizmu, a także wodoodporność zegarka. Tarcza raczej prosta, a kolorytu (nie jest to przenośnia) nadają jej właśnie tuby trytowe oznaczające poszczególne godziny. Oczywiście całość ożywa po zmroku. Co dotyczy trytu to przyznaję, że choć dla przykładu mój Helson, po odpowiednim naświetleniu, świeci początkowo intensywniej, to jednak z czasem ta intensywność słabnie, z czym nie mamy do czynienia w przypadku trytu. W konsekwencji, odczyt godziny w warunkach całkowitej ciemności nie jest żadnym problemem, tym bardziej, że godz. 12ta została wyróżniona kolorem pomarańczowym. Wskazówki (minutowa oraz godzinowa) w typie dauphine, w kolorze srebrnym. Wskazówka sekundowa z typową dla BALLA przeciwwagą. Na wskazówce sekundowej (mniej więcej w 2/3 jej długości, licząc od środka tarczy) znajduje się prostokącik, a na nim kolejna trytowa tuba. Podobnie trytowe tuby znajdują się na wskazówkach minutowej oraz godzinowej (na minutowej dłuższa, na godzinowej krótsza), co także ułatwia odczyt godziny w ciemności. W mojej ocenie, zestaw wskazówek zdecydowanie pasuje do całości. 

 

facjata.jpg

IMG_20190416_114336.jpg

IMG_20190416_114358.jpg

IMG_20190416_114520.jpg

IMG_20190416_130758.jpg

 

3.

 

Jeśli chodzi o stronę mechaniczną recenzowanego zegarka, to mamy tu do czynienia z kalibrem BALL PR1103, przy czym pod tą niewiele mówiącą nazwą kryje się ETA 2824-2 albo Sellita SW 200-1. Przyznam, że nie odkręcałem dekla i nie zaglądałem do środka żeby z całą pewnością stwierdzić, co napędza tego BALLA. Jeśli chodzi o pracę mechanizmu, to trzyma rezerwę chodu - ok. 40 h, a zaobserwowana przeze mnie odchyłka to +2s/24h, więc nie mam powodów do narzekania biorąc pod uwagę poziom cenowy, z jakim w tym przypadku mamy do czynienia. 

 

4

 

Stało się to, co wydawało mi się jeszcze nie tak dawno, że się nie stanie. Nie przekonałem się do bransolety nawet w Moonie, którego ciągle noszę na paskach. Przeprosiłem się z bransoletą w przypadku SARBa 035, którego nosiłem na Angus Jubilee od Strapcode. W w przypadku tego BALLa muszę przyznać, że najlepiej mu właśnie na oryginalnej bransolecie. Bransolety to w pewnym sensie dla mnie nowość, więc na pewno nie będę w stanie opisać ją w taki sposób, jak powinno się to zrobić. Stąd prośba o ewentualne wskazówki czy też uwagi, tak na przyszłość, bo kto wie? Bransoleta składa się z elementów satynowanych (w kształcie litery "C") oraz elementów polerowanych na wysoki połysk, stanowiących w sensie konstrukcyjnym wypełnienie owych liter "C", co razem tworzy pełne ogniwo. Ogniwa są łączone na śrubki, a nie na piny, co dla mnie jest ogromnym plusem. End linki są pełne i bardzo dobrze zlicowane z uszami koperty. Jeśli chodzi o zapięcie, to jest to zapięcie w typie zapięcia motylkowego, oczywiście logowane. Trochę brakuje mi przy tej okazji zapięcia, które pozwoliłoby na jakąś mikroregulację, choć od raz zaznaczam, że nie było żadnego problemu z dopasowaniem bransolety do obwodu mojego nadgarstka. Bransoleta na całej swojej długości na szerokość 20 mm i w mojej ocenie jest porządnie wykonana.

 

kajdan.jpg

kajdan2.jpg

 

5

 

Mam pewien problem z tym zegarkiem. Bo to w zasadzie typowy BALL, z zakręcaną koronką, sensownym WR (100 m), wyposażony w system antywstrząsowy, itp. Wydawać by się więc mogło, że to takie typowe EDC, czy nawet rasowy tool watch. Mam tylko jedno ale, bo w mojej ocenie, ten zegarek na pewno nie wygląda jak tool watch, ponieważ brak mu surowości typowej dla tych zegarków. Koperta (pomijając część uszu) polerowana jest na wysoki połysk, co nie jest raczej typowe dla tool watchy. Przez chwilę miałem mieszane uczucia dotyczące użycia lupki w tym zegarki, bo pomyślałem sobie, że choćby z uwagi na formę tarczy (tu pomijaj użycie trytu), rodzaj zastosowanych indeksów godzinowych (nie mamy tu przecież cyfr rzymskich/arabskich), to sama tarcza przywodzi raczej na myśl zegarki eleganckie, do których (przynajmniej jak dla mnie), lupka nie do końca pasuje. Po chwili namysłu dochodzę jednak do wniosku, że ten zegarek, w szczególności na bransolecie, to jednak jest zegarek w typie EDC (są dobre parametry techniczne, spora koronka, trytowe indeksy), z lekkim przechyłem w stronę elegancji i takie jest moje postrzeganie tego modelu, z czym oczywiście można się nie zgadzać   ;) Jednocześnie nie mam wątpliwości, że w przypadku dobrania jakiegoś fajnego skórzanego paska, możemy otrzymać całkiem elegancki zestaw, nadający się do noszenia z koszulą czy marynarką (zegarek ma grubość nieco powyżej 11 mm, więc spokojnie zmieści się pod mankiet koszuli). Uważam, że recenzowany zegarek ma swój charakter oraz wszelkie cechy typowe dla zegarków BALLa, jest bardzo dobrze wykonany, ma całkiem niezłe parametry techniczne i wobec tego, patrząc na ten zegarek jako na całość, jak również przez pryzmat relacji jakość/cena, mogę ten zegarek z pełną odpowiedzialnością polecić. A sam sobie życzę, żeby tym razem BALL zagościł w moim pudełku na dłużej  :)

 

Jak zwykle zapraszam do lektury i komentarzy. Rafał  :)


Użytkownik fidelio edytował ten post 17 kwiecień 2019 - 08:19

  • 1

#2 denver47

denver47
  • Użytkownik
  • 2165 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Śląskie

Napisano 16 kwiecień 2019 - 13:50

fajna recenzja.

 

Właśnie mam na nadgarstku zieleniaka w tej kopercie. W sumie zgadzam się ze wszystkimi stwierdzeniami, których tutaj użyłeś.

Dylematy czy z lupką czy bez ustąpiłyby z innym kolorem /typem  tarczy - jestem tego pewien. Tu faktycznie bardziej elegant  chyba i wtedy lupa może części osób nie pasować.

 

U siebie również bardzo mocno doceniam kopertę - niby nic szczególnego a sposób wyprofilowania uszu, wszystkie przejścia (szczotkowanie i polerka) są zrobione bardzo fajnie i ze smakiem. Fajnie zrobili to odcięcie od bocznej polerki satynowaniem u góry pod bezelem i u dołu przed deklem - tam styka się to z polerowanym bokiem właśnie lunety i dekla - efekt super.

 

Kolejne co mi się bardzo podoba to wyrazisty i fajny dekiel.

 

Bransolety to u Balla tez jest ciekawe zjawisko - strasznie mi się podobają - są inne od wszystkich innych. W tej konkretnej bransolecie fajnie rozwiązane jest zapięcie, choć części osób może nie spodobać się brak mikroregulacji.

 

Myślę, że to takie cechy wspólne naszych zegarków, bo jednak ten mój zielony to zupełnie inny w odbiorze


Użytkownik denver47 edytował ten post 16 kwiecień 2019 - 13:50

  • 0

#3 TRobert

TRobert
  • Użytkownik
  • 206 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie

Napisano 16 kwiecień 2019 - 13:53

Fajna recenzja (że Ci się chciało tyle pisać to już ogromny plus  ;) ). Nie miałem nigdy w ręku żadnego zegarka Ball, co nie zmienia faktu że podobają mi się na zdjęciach/filmach. Szczególnie model Victory trafia do mnie, zastanawiam się jak wygoda rozpinania bransolety, rozpina się ją przez pociągnięcie czy jak? Trochę mnie to zastanawia...bo nie widzę tradycyjnych przycisków jak w większości motylków.


  • 0

#4 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 14469 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 16 kwiecień 2019 - 13:56

fajna recenzja.

 

Właśnie mam na nadgarstku zieleniaka w tej kopercie. W sumie zgadzam się ze wszystkimi stwierdzeniami, których tutaj użyłeś.

Dylematy czy z lupką czy bez ustąpiłyby z innym kolorem /typem  tarczy - jestem tego pewien. Tu faktycznie bardziej elegant  chyba i wtedy lupa może części osób nie pasować.

 

U siebie również bardzo mocno doceniam kopertę - niby nic szczególnego a sposób wyprofilowania uszu, wszystkie przejścia (szczotkowanie i polerka) są zrobione bardzo fajnie i ze smakiem. Fajnie zrobili to odcięcie od bocznej polerki satynowaniem u góry pod bezelem i u dołu przed deklem - tam styka się to z polerowanym bokiem właśnie lunety i dekla - efekt super.

 

Kolejne co mi się bardzo podoba to wyrazisty i fajny dekiel.

 

Bransolety to u Balla tez jest ciekawe zjawisko - strasznie mi się podobają - są inne od wszystkich innych. W tej konkretnej bransolecie fajnie rozwiązane jest zapięcie, choć części osób może nie spodobać się brak mikroregulacji.

 

Myślę, że to takie cechy wspólne naszych zegarków, bo jednak ten mój zielony to zupełnie inny w odbiorze

 

Dzięki Marek  :) Nad zdjęciami jeszcze muszę popracować, ale jakoś nie mam siły bawić się w ręczne ustawienia (czy też jak to się ładnie nazywa w tryb PRO) w telefonie  ;)


  • 0

#5 denver47

denver47
  • Użytkownik
  • 2165 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Śląskie

Napisano 16 kwiecień 2019 - 13:57

Fajna recenzja (że Ci się chciało tyle pisać to już ogromny plus  ;) ). Nie miałem nigdy w ręku żadnego zegarka Ball, co nie zmienia faktu że podobają mi się na zdjęciach/filmach. Szczególnie model Victory trafia do mnie, zastanawiam się jak wygoda rozpinania bransolety, rozpina się ją przez pociągnięcie czy jak? Trochę mnie to zastanawia...bo nie widzę tradycyjnych przycisków jak w większości motylków.

 

Zapięcie siedzi mocno, wskakuje na wyraźny klik. nie ma obawy, że się rozepnie podczas noszenia. Odpinasz przez pociągnięcie po prostu - jak pociagniesz lewą stronę (tą bez loga) to otwiera się to całkowicie.

Można zastanawiać się czy nie wyrobi się to za parę lat, bo tutaj tulejki wskakują na wystające, wygięte blaszki na wcisk - wystarczy, że z czasem się odegną czy wytrą i już opór mniejszy. Tak czy siak sprawiają wrażenie solidnych. Samo zapięcie jakby kute


  • 0

#6 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 14469 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 16 kwiecień 2019 - 13:58

Fajna recenzja (że Ci się chciało tyle pisać to już ogromny plus  ;) ). Nie miałem nigdy w ręku żadnego zegarka Ball, co nie zmienia faktu że podobają mi się na zdjęciach/filmach. Szczególnie model Victory trafia do mnie, zastanawiam się jak wygoda rozpinania bransolety, rozpina się ją przez pociągnięcie czy jak? Trochę mnie to zastanawia...bo nie widzę tradycyjnych przycisków jak w większości motylków.

 

Dzięki za miłe słowa  :) Co dotyczy rozpinania bransolety, to na pewno nie jest tak wygodnie jak w przypadku przycisków. Po prostu trzeba troszkę szarpnąć i już  ;) Jak dla mnie zaletą takiego zapięcia jest to, że ono lepiej wygląda, dzięki czemu zegarek zyskuje na lekkości. Czasami jest bowiem tak, że zapięcie może trochę przytłoczyć cały zegarek. Tak mam w Helsonie Sharkmasterze 300 i dlatego raczej nie będę go nosił na bransolecie  :D


  • 0

#7 TRobert

TRobert
  • Użytkownik
  • 206 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie

Napisano 16 kwiecień 2019 - 14:00

Czyli dobrze myślałem, że przez pociągnięcie. Tak mi się kojarzyło, że gdzieś kiedyś miałem w ręku tak rozpinaną bransoletę, ale w innej marki zegarku. Ja ogólnie lubię bransolety z zapięciem motylkowym, raz że jak wspomniałeś zyskują na lekkości, a dwa z moich doświadczeń na takich zapięciach dużo mniej widać ślady od desk divingu w porównaniu do standardowych zapięć.


Użytkownik TRobert edytował ten post 16 kwiecień 2019 - 14:06

  • 0

#8 streszo88

streszo88
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 16 kwiecień 2019 - 14:03

Dobrze się czytało.

Co do lupki to mam mieszane uczucia.

Najprawbdopodbniej pozbyłbym się jej gdybym był właścicielem takiego zegarka i dysk datownika wymienił na czarny z białymi indeksami B)

Dla mnie tool watch w pełnej krasie z surowym wyglądem ;)

Ball świetna marka, ciekawa historia. Niby zwykłe zegarki, ale mają swój styl i coś w sobie.


  • 0

#9 Master Yoda

Master Yoda
  • Użytkownik
  • 2733 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 kwiecień 2019 - 14:04

Dobra robota Rafał.
  • 0

#10 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 14469 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 16 kwiecień 2019 - 14:13

Dobrze się czytało.

Co do lupki to mam mieszane uczucia.

Najprawbdopodbniej pozbyłbym się jej gdybym był właścicielem takiego zegarka i dysk datownika wymienił na czarny z białymi indeksami B)

Dla mnie tool watch w pełnej krasie z surowym wyglądem ;)

Ball świetna marka, ciekawa historia. Niby zwykłe zegarki, ale mają swój styl i coś w sobie.

 

Dzięki, a co do wyglądu rasowego tool watcha, to jesteśmy w pewnym sporze, ale to dobrze, że potrafimy się różnić kulturalnie  :D


Dobra robota Rafał.

 

Dzięki podwójnie, bo to dzięki Twoim wskazówkom tym razem nie mamy "ściany tekstu"  ;)


  • 0

#11 Master Yoda

Master Yoda
  • Użytkownik
  • 2733 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 kwiecień 2019 - 14:17

No problem, jest super.
  • 0

#12 fanfar19

fanfar19
  • Użytkownik
  • 236 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Północ

Napisano 18 kwiecień 2019 - 16:41

W sumie dziwi trochę zakręcana koronka. Przy WR100?

Do zakręcanych koronek zawsze podchodzę z dystansem - choć mam takie zegarki - aż dwa :)


  • 0

#13 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 14469 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 18 kwiecień 2019 - 16:48

Zważywszy na to, że to Ball, to zdziwienie w ogóle nie powinno być. To firma, która znana jest z tego, że przykłada dużą wagę do wszelkiego rodzaju zabezpieczeń i technicznych aspektów swoich wyrobów. Stąd nie ma co się dziwić, że zdecydowali się na zakręcaną koronkę przy WR 100, a dodatkowo w zegarku, który nie ma nic wspólnego z diverem :-)
  • 0

#14 streszo88

streszo88
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 18 kwiecień 2019 - 16:56

W sumie dziwi trochę zakręcana koronka. Przy WR100?

Do zakręcanych koronek zawsze podchodzę z dystansem - choć mam takie zegarki - aż dwa :)

 

Zakręcana koronka stanowi również zabezpieczenia przed uszkodzeniem wałka, a także chroni przed dostaniem się do wnętrza koperty np. pyłów. Rzeczywiście wr100 może dziwić bo zakręcana jest nie tylko koronka, ale również dekiel.

Może to jakiś niefortunny błąd informacyjny na stronie producenta i tak poszło w świat.

Zegarki bez zakręcanej koronki mają taki sam wr np. certina ds1.

Kojarzę jeszcze, że tudor blackbay 36 ma wr150 a również posiada zakręcaną koronkę i dekiel.


Użytkownik streszo88 edytował ten post 18 kwiecień 2019 - 16:59

  • 0

#15 Master Yoda

Master Yoda
  • Użytkownik
  • 2733 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 kwiecień 2019 - 17:00

Zakręcana koronka, podobnie jak dodatkowy dekiel chroni nie tylko zegarek prze wodą, wilgocią, ale też przed wnikaniem do wewnątrz pyłu, brudu itp farfocli ;).
Dodam jeszcze ze wszelkie uszkodzenia tarczy spowodowane wilgocią, brudem w zegarkach vintage umiejscowione są...no własnie, w poblizu koronki :)
  • 0

#16 Krygo

Krygo
  • Użytkownik
  • 3096 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 18 kwiecień 2019 - 17:16

Nie rozumiem skąd takie zdziwienie. Na 5 moich zegarków,  dwa z nich mają wr100 wraz z zakręcaną koronką. Zediac SeaDragon i Geckota E-01. Recenzowany Ball bardzo fajny :) 


  • 0

#17 fidelio

fidelio
  • Użytkownik
  • 14469 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ziemia Obiecana

Napisano 18 kwiecień 2019 - 17:21

Ja tam się nie dziwię ;-) Dodam tylko, że pierwszy posiadany przeze mnie BALL, czyli model TRAINMASTER STREAMLINER także miał zakręcaną koronkę. Przy WR 50 m. Także nihil novi, gdy chodzi o BALLa ;-)
  • 0

#18 streszo88

streszo88
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 18 kwiecień 2019 - 17:35

Nie rozumiem skąd takie zdziwienie. Na 5 moich zegarków,  dwa z nich mają wr100 wraz z zakręcaną koronką. Zediac SeaDragon i Geckota E-01. Recenzowany Ball bardzo fajny :)

 

Zdziwienie niskim wr wynika z tego, że tutaj nie mamy dekielka wciskanego ani zamocowanego na śrubki, tylko jest również zakręcany.

Pokaż mi kilka zegarków posiadających zakręcaną koronkę i dekiel z wr100.


  • 0

#19 Krygo

Krygo
  • Użytkownik
  • 3096 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 18 kwiecień 2019 - 18:38

Dwa przywołane przeze mnie zegarki takowe mają :) 


  • 0

#20 Master Yoda

Master Yoda
  • Użytkownik
  • 2733 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 kwiecień 2019 - 18:55

Konfiguracje mogą być dowolne ( typ koronki, mocowania dekla, odporność wr) ktoś tu czegoś szuka bez powodu :).

Użytkownik Master Yoda edytował ten post 18 kwiecień 2019 - 18:58

  • 0





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: BALL, Fireman, Enterprise, tryt, Eta, Sellita, automatic

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych