Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Renowacja zegarków

Czy oby napewno? - Nie znam się...

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
22 odpowiedzi w tym temacie

#1 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 05 maj 2019 - 19:46

Witam serdecznie,

 

Mam zapytanie do Szanownych Kolegów, czy firma niemiecka oby na pewno jest najlepsza na rynku w renowacjach. Na zdjęciu na ich stronie - Vorcher - Nachhler:

 

 

http://causemann-zif...beitsbeispiele/

 

jest np. zegarek pierwszy z góry: Omega i zauważyłem odmiennie ułożone cyfry, pierwotnie pionowo, po renowacji po promieniu.

 

Dlaczego tak jest, we wcześniejszych postach uzależniacie wartość firmy od bezbłędnego odwzorowania pracy.

 

Jak traktować taką rozbieżność.

 

Dziękuje za merytoryczną odpowiedź

 

Pozdrawiam

 

Michał Dżoga


  • 0

#2 Safinowski

Safinowski
  • Stowarzyszenie
  • 848 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 10 maj 2019 - 10:32

To nie musi być niemiecka firma, tylko jakakolwiek firma dysponująca tampondrukiem i na przyzwoitym poziomie. Firmy posiadają określoną liczbę matryc i nimi się posługują. Jeśli takiej matrycy nie ma, a klient ma odpowiednie pokłady motywacji ze wsparciem finansowym, to można praktycznie każdą matrycę dorobić i wtedy wszystko będzie tak jak w oryginale.


  • 0

#3 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 14 maj 2019 - 13:35

Dziękuje za informacje techniczną Panie Safinowski. Tylko można zgłupieć od różnych treści związanych, że np. w Polsce jest dobra firma X, a inny pisze że X już robi niedokładanie. I poleca firmę Y, a inny pisze że Causemann jest najlepszy.

 

I teraz nie wiem, czy to każdy swoje chwali czy jednak opinie są podparte dowodami prawdziwych znawców? Czy może niektórzy stosują nieprawidłową czcionkę lub nierówną. Czy farba ma widoczną gradiencje?

 

Pozdrawiam serdecznie


  • 0

#4 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 14 maj 2019 - 14:13

Powtórzę się, wiem, ale to co robią takie firmy, to nie renowacja, tylko malowanie i z renowacją nie ma nic wspólnego. To jak malowanie kopii obrazu, choćby była najlepsza, zawsze zostanie kopią. 

Takie kopiowanie, choćby na oryginalnej tarczy, obciążone jest większym lub mniejszym błędem. Skanowanie tarczy, dorobienie matrycy, farba inna niż oryginalna, to zawsze będzie widać. Ktoś mniej obeznany z tematem powie, że wygląda jak oryginał, wariat zegarkowy od razu pozna fałsz. 

 

Napisz, co masz do zrobienia i pokaż jak wygląda, bo może się okazać, że "renowacja" zabije coś bardzo fajnego i cennego. Prawdziwa renowacja, to tylko naprawa drobnych usterek, jeśli się da, i zakonserwowanie, żeby ewentualne uszkodzenia nie postępowały. Oczywiście, w miarę możliwości, powinno się to zrobić zgodnie z technologią producenta w tamtych czasach.

 

Czyli, jeśli mamy na przykład zegarek z lumą na tarczy i wskazówkach, to albo jej nie uzupełniamy, albo robimy to taką masą, jaka wówczas była, czyli radową, trytową itp. Jeśli mamy ubytki farby, to nie zdzieramy całej z tarczy i nie malujemy od nowa całości, tylko uzupełniamy ubytki jeśli da się, żeby nie było to widoczne. Jeśli się nie da, to tylko zabezpieczamy, żeby tarcza nie korodowała.

 

Ta sama historia jest z kopertami, choć tu czasem jest łatwiej, a czasem jest dużo trudniej.

Jeśli jest niklowana lub chromowana, da się przywrócić stan srebrzenia do pierwotnego. Jak trafisz na fachowca, który oczyści kopertę, nałoży nową warstwę miedzi, uzupełni ubytki, wyciągnie kanty i szlify, a potem porządnie posrebrzy, to jest duża szansa, że efekt będzie fabryczny. Gorzej, jeśli tylko posrebrzy i wypoleruje, bo prawie na pewno zgubi ostre krawędzie, a w niektórych kopertach fakturę szlifu. Potem taki zegarek świeci się jak lustro, ma fale i wygląda jak tani chińczyk.

Podobne ze złoceniem, gdzie duża szansa, że pozłota zlezie po kilku miesiącach. Zwłaszcza w zegarkach, w których oryginalnie powłoka była nakładana na zimno. Zobacz chociażby koperty G. Perregaux, które praktycznie do powtórnego złocenia się nie nadają.

No i koperty stalowe to już masakra. Szlifowanie i polerowanie wymaga wiedzy i umiejętności, a jeśli są jakieś głębsze rysy, których nie da się wyciągnąć, to nie ma się co za taką kopertę brać. Potem okropnie wygląda, jak masz wypolerowane drobne ryski, a te głębokie zostały i mają wygładzone krawędzie. 

Uważam, że prawdziwa renowacja to tylko czyszczenie, konserwacja i naprawa ubytków. Reszta to już twórczość  i efekty zawsze będą pozostawiały wiele do życzenia.

 

Na koniec, jako przykład podam, że mam starego Zenitha, który przeszedł "renowację" jakiegoś "fachowca". Koperta wypolerowana na błysk, szlify w miejscu, gdzie ich być nie powinno, uszy obłe, zamiast kanciaste. Najlepiej niech zobrazuje Ci fakt, że wymiar koperty z 35 mm spadł do 34,2 a gdzieniegdzie jeszcze mniej. Szkiełko od czapy, koronka współczesna, wskazówki diabli wiedzą od jakiego zegarka. Walczę z tematem od początku roku. Wydałem masę kasy na oryginalną, lekko porysowaną, ale nietkniętą kopertę. Drugie tyle na oryginalne wskazówki. Sama luma radowa kosztowała mnie około 400 zł. za małe opakowanie, ale jest oryginalna z epoki, może ciut młodsza, ale to kwestia dwóch, trzech lat. Całe szczęście, że tarcza zachowała się w oryginale, z oryginalną lumą, bo też się obawiałem, że ktoś coś kombinował. Jednak to po prostu utlenienie i jakiś magik, który leciał po tarczy pędzelkiem, żeby usunąć kurz i patynę. Wyglądało, jakby ktoś flamastrem pojechał, ale na szczęście to tylko złudzenie.

 

W efekcie mam już praktycznie wszystko zgodne z oryginałem, poza koronką. Nawet szkiełko, lekko porysowane ale prawdziwe od tego modelu. Oprócz tego masę części, które zostały z dawców i wielką dziurę w portfelu. Warto było? Tak. Mam oryginał, który naprawdę trudno znaleźć w takim stanie. I masę satysfakcji, bo wszystko zrobiłem sam i przywróciłem jednego trupka do życia. 


Użytkownik renqien edytował ten post 14 maj 2019 - 14:32

  • 0

#5 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 15 maj 2019 - 15:59

Witam Panie Renqien,

 

Dziękuje za streszczenie prawidłowej renowacji. Oczywiście ma Pan racje. Renowacja obrazu nie polega na zdarciu farby i namalowaniu go na nowo.

 

Tylko zastanawiam się czy jednak renowacja zegarka nie powinna jednak wyglądać w sposób jak to robią firmy zajmujące się "malowaniem" tarcz, profesjonalnym polerowaniem zegarka, wymianą na oryginalne szkiełko, ew. jeśli jest potrzeba wymianą na oryginalną koronkę, wskazówki czy części mechanizmu.

 

Dzieło sztuki jakim jest obraz posiada podpis artysty i jest jednostkowym dziełem. Natomiast zegarek nie posiada podpisu i większości przypadków nie jest pojedynczym egzemplarzem.

 

Więc twierdze, że powinien nastąpić konsensus. I pojedyncze egzemplarze powinny zachować się w oryginalnym stanie tj. oryginalna tarcza z położoną oryginalną farbą, emalią, lumą. I oczywiście zegarek jako całość powinien posiadać oryginalne złocenie czy srebrzenie.

 

Ale zegarki, które zostały wyprodukowane w ilości więcej niż 10 sztuk powinny być traktowane jak np. zabytkowe samochody. Samochody, które kosztują 10 000 000 $, są samochodami również po renowacji, polegającej na położeniu nowego lakieru czy nowej tapicerki. (zabytkowe samochody są nadal zabierane z szop).

 

Mało tego podczas aukcji np. w Sotheby's taka renowacja jest ujawniana w katalogu lub przed licytacją.

 

 

Pasjonaci zegarków potrafią zostawić sfatygowaną tarcze, która nosi ząb czasu. Jest z wyglądu brudna i mało estetyczna. Co innego jeśli efekt oksydacji jest piękny. Piękne są też tarcze tzw. egzotyczne. Ale tarczami egzotycznymi nie są tarcze, które z wyglądu wyglądają jak przybrudzone. Są większości przypadków równomiernie, rozłożone brązową barwą.

 

Wiem też, że renowacje zegarka z tarczą emaliowaną, ceramiczną przy której jest ubytek można profesjonalnie zakonserwować poprzez uzupełnienie i pomalowanie tego odcinka.  I odnalazłem takich fachowców, którzy to robią.  Ale nie widzę żadnej firmy, która potrafi oczyścić tarczę by przywrócić jej blask?

 

Może dlatego, że jest to obarczone zbyt wysokim ryzykiem. Napisy schodzą, tarcza staje się szara.

 

Ale co zegarkami, które mają nieładny efekt tarczy egzotycznej czy tarcza jest z wyglądu brudna, szara. Dla przykładu przy tarczach o tekturze plastra miodu widoczne są zabrudzeniach w kątach czy szczelinach. (w ogóle czy firmy potrafią odrestaurować tarczę polegającą na "malowaniu" jeśli posiada ono teksturę np. plastra miodu?

 

 

I teraz przeprowadzając renowacje polegającą na "przemalowaniu" tarczy liczy się fachowość w doborze czcionki, farby, najlepiej żeby była ona o tym samym składzie co pierwotna. Pewnie jest wiele cech, które wpływają na mistrzostwo restauratora. Czy jest jednak różnica w sztuce renowacji tarczy poprzez odmalowanie przez poszczególne firmy w Polsce z Warszawy, Poznania i Łodzi? I czy jest jednak różnica między mistrzostwem między najlepszą polską firmą, a np. niemiecką, którą wymieniłem w pierwszym poście lub inną angielską. (Chodzi o jakość stosowanych farb, lakierów  innych materiałów i ich odwzorowanie).

 

Patnie jest tylko jedno, czy w Polsce zajmują się odnawianiem tarczy w sposób mistrzowski, że mało lub średnio zaawansowywany amator nie zauważy renowacji. (oczywiście możemy domyślać się, że zegarek np. 1960 wygląda jak nowy (czysta tarcza, profesjonalna polerka). Oczywiście nie chciałbym uważać, że polskie firmy są słabe, a niemieckie profesjonalne. Liczy się przyłożenie do pracy, a to jest niezależne od narodowości. Inną sprawą jest liczba posiadanych wzorców. Ale czy renowacja polega tylko na posiadaniu większej lub mniejszej ilości wzorców?

 

Tak jak przy polerowaniu kopert należy mieć doświadczenie i umiejętności bo inaczej dostanie się jak Pan napisał amatorską chałturę. Pytanie jest moje następujące. Wysyłając zegarek do serwisu np. Omegi czytamy, że zegarek myją każdą cześć, wymieniają uszkodzone elementy, polerują kopertę. Ale co w przypadku jak tarcza ma ubytki i jest np. chromowana?

 

Pozdrawiam

 

Michał

 

.


  • 0

#6 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 15 maj 2019 - 18:37

Na forum nie "panujemy", wal mi na "ty" i nie gniewaj się, że również tak będę się do Ciebie zwracał.

 

Uwierz mi, że przy renowacji samochodów również stara się zachować oryginalny lakier i dopiero, jeśli korozja i defekty na to nie pozwalają, odtwarza powłokę zgodnie z technologią i lakierami stosowanymi w procesie produkcji. Śrubki, nakrętki, zawleczki, każdy element ma być zgodny ze specyfikacją producenta, a każdy etap renowacji dokumentuje się zdjęciami potwierdzającymi zgodność z oryginałem. Powstaje z tego gruby album, który okazuje się fachowcowi przyjmującemu samochód i oceniającemu stopień odtworzenia. Tutaj jest jeszcze gorzej niż z zegarkami. Spotkałem się nawet z tym, że śruby miały dorabiane sygnatury i pokrywane były powłoką tak, jak śruby stosowane na pierwszy montaż.

Oczywiście, są garaże robiące "renowację" klasyków i blacharka jest szpachlowana, lakierowana akrylem, a podwozie pociągnięte grubo barankiem, żeby nie było widać drutów i nitów. Żółte blachy to dostanie, ale na każdej poważniejszej wystawie zostanie wyśmiane.

 

Z renowacją zegarków POWINNO być tak samo. Słowo "powinno' jest tu kluczowe, bo żadna firma zajmująca się komercyjnie taką działalnością nie będzie bawić się z zegarkiem za kilka tysięcy w renowację za kilkanaście, a może i więcej. Zrobią tarczę od nowa, mechanizm naprawią i wyczyszczą, kopertę wypolerują i gotowe. Jeśli decydujesz się na coś takiego, to proszę. Tutaj nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś skorzystał z usług w Polsce, bo z doświadczenia wiem, że nasi robią to dokładniej i porządniej, niż ich koledzy z innych krajów. Widuję "renowacje" z Niemiec, Szwajcarii, Włoch, że o Francji już nie wspomnę i poziom jest zdecydowanie niższy, niż u nas. Oczywiście, nie można generalizować, bo i u nas są badziewiarze, a tam fachowcy, ale jednak śmiem twierdzić, że za te same pieniądze znajdziesz w Polsce firmę, która zrobi to lepiej, niż jej odpowiednik w Niemczech. Kwestia pieniędzy, za które komuś będzie się chciało cackać z padliną i doprowadzać ją do stanu, o jaki walczysz. Dla Polaka to jednak większa kasa, niż dla Niemca a poza tym, my mamy we krwi picowanie różnymi sposobami, bo musieliśmy to robić, jak nie było części i materiałów. 

 

Nadal twierdzę, że renowacja bez cudzysłowu powinna polegać na przywracaniu do oryginalności, a nie upodabnianiu do oryginalności. Jeśli tarcza jest nie do odratowania, szukamy innej, oryginalnej, w lepszym stanie. Jeśli koperta jest zajechana, to albo ją zostawiamy, albo szukamy innej. 

 

Jeśli chodzi o czyszczenie tarcz, to znowu, wszystko zależy od tego, czym jest pokryta. Widziałem tarcze przed i po czyszczeniu i czasem efekty są zadziwiające. Nawet jeśli nie uda się takiej tarczy doczyścić do nowego, to i tak uważam, że lepsza taka, niż malowana. Jeśli czyszczenie nie daje efektu, nie ma co walczyć. Wymienić tarczę, a jeśli się nie da, to zostawić ją jaka jest i tylko zabezpieczyć przed dalszą degradacją. Będzie oryginalna i wśród kolekcjonerów będzie miała większą wartość, niż malowanka.

 

Cały czas mówimy o renowacji zegarka do stanu wartościowego. Jeśli chodzi Ci tylko o efekt wizualny, to oczywiście, pomaluj, wypoleruj i ciesz się ładnym zegarkiem. To zrobi Ci firma w Polsce i nie ma chyba sensu inwestować w wysyłkę za granicę.


  • 0

#7 Jędrula.wawa

Jędrula.wawa

    rien ne va plus

  • Użytkownik
  • 954 postów
  • Płeć:Nie określona

Napisano 16 maj 2019 - 02:00

Nadal twierdzę, że renowacja bez cudzysłowu powinna polegać na przywracaniu do oryginalności, a nie upodabnianiu do oryginalności. Jeśli tarcza jest nie do odratowania, szukamy innej, oryginalnej, w lepszym stanie. Jeśli koperta jest zajechana, to albo ją zostawiamy, albo szukamy innej. 

Głos rozsądku :huh:
  • 1

#8 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 16 maj 2019 - 10:37

Kolego Renqien

 

Warto rozmawiać, na pewno dużo kolega wie, pisząc o renowacji samochodów.

 

Przesyłam fotografię Omegi. Ma ona dla mnie przybrudzoną tarczę. Ma też ono teksturę w postaci przeplatających się nitek. Spotkałem się z tzw. plastrem miodu. Ale to jest chyba inny styl, nie wiem jak nazywa się ten styl.

 

Tutaj znalazłem zegarek, który ma tzw. plaster miodu. I na mój początkujący nos w sferze zegarków jest po renowacji. I został sprzedany. I nie za małe pieniądze, sądząc po cenach innych zegarków na tej stronie.

 

https://vintagecalib...-honeycomb-dial

 

Pozdrawiam

Załączone miniatury

  • _DSC_0125-5120.jpg

  • 0

#9 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 16 maj 2019 - 12:14

Nie sugeruj się sklepami i galeriami, tym że mają jakieś zegarki sprzedane i ceny wysokie. To od dawna stosowana metoda marketingowa mająca na celu podniesienie prestiżu sklepu i skłonienia kupującego do wydania większych pieniędzy. Na tej zasadzie znalazłem kiedyś mojego Zenitha o którym pisałem wcześniej, za osiem tysięcy, podczas gdy jego realna wartość wynosi może ze trzy. Takich bzdur w internecie jest mnóstwo. Wystarczy zresztą zobaczyć niektórych sprzedawców na chrono24. To, że takie widnieją ceny, nie oznacza, że za takie się sprzedaje.

 

Faktura o której piszesz nazywana płótnem lnianym lub papirusem daje się całkiem fajnie czyścić z brudu. Zażółcenia nie usuniesz i moim zdaniem całe szczęście. Zostanie w miarę czysta tarcza, z charakterystyczną opalenizną. Najlepsze co można mieć. Tylko nie pozwól byle komu kąpać tej tarczy, bo odbarwi indeksy, zniszczy napisy a za kilka lat tarcza zacznie korodować i wyłazić spod indeksów rdza. 

 

Koperta jest w bardzo ładnym stanie z tego, co widzę. Lekko porysowana na uszach, reszta to tylko mikroryski. Jeśli koniecznie chcesz je usuwać, to zrób to, ale i tak za dwa lata będzie ich więcej niż teraz, jeśli zegarek będzie noszony. Moim zdaniem tylko uszy ewentualnie spróbować wyprowadzić, resztę po prostu porządnie umyć i będzie ekstra.

 

Przy okazji tego zegarka widać coś czego do końca nie rozumiem, ale nie jestem zegarmistrzem. Na jakiego grzyba zegarmistrze czyszczą tarcze pędzelkami? Zamiast usunąć, wcierają tylko brud w fakturę tarczy, zmiatają w okolice indeksów paprochy, a matową farbę wybłyszczają i robią brudne łaty. 

 

Podsumowując, po lekkiej kosmetyce ten zegarek będzie bardzo smakowity. Zostanie żółtawa tarcza, może z minimalnymi kropeczkami patyny. I nie mówię tu o brudzie, tylko o takich ciemniejszych i jaśniejszych kropeczkach tego samego koloru co tarcza. Rewelacja. Do tego porządne czyszczenie całego zegarka, bo jest po prostu brudny. Jak mój zegarmistrz wyczyścił (umył) kopertę mojego Perregauxa to nie mogłem uwierzyć, że tak dużo to zmienia. Porządny detergent czy nie wiem czym on to robił i zegarek wygląda jak nowy, bez żadnego polerowania. Czyszczenie wskazówek, bo są po prostu brudne, ale mają oryginalną lumę. To samo z indeksami. Nawet nie wiem, czy trzeba i można je demontować, bo zejdą oryginalne punkty luminescencyjne i będzie trzeba dorabiać, a wówczas kolor będzie inny niż na wskazówkach. Wskazówka sekundowa pewnie do wymiany, podobnie jak koronka, bo tak będzie mniej roboty, niż bawić się w doprowadzanie do porządku tego, co jest. Mnie osobiście taka koronka nie wadzi, ale rozumiem, że Ty chcesz mieć ideał. No i szkiełko nowe, nie powinno sprawić kłopotu.

 

Moja rada, poszukaj porządnego fachowca który podejmie się ogarnięcia tego zegarka przy pomocy "wiadra i ściery" i nie szukaj malarza. Jeśli zrobisz zegarkowi krzywdę malowaniem, to jego duch będzie Cię po nocach straszył, zobaczysz. To kawał fajnego czasomierza, ze śladami czasu, ale nienadgryziony za bardzo i moim zdaniem do postawienia na nogi. Niech jeszcze inni się wypowiedzą, którzy bardziej siedzą w temacie, ale moim zdaniem "renowacja" zniszczy ten zegarek bezpowrotnie. A uwierz mi, że na malowance patyna już nie powstanie, po prostu zlezie farba i wyjdzie rdza. Stracisz coś, na co ten zegarek pracował przez ostatnie kilkadziesiąt lat. 


  • 0

#10 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 16 maj 2019 - 18:19

Wszystko dobrze.

 

Problem polega  na tym, że nie znam żadnego profesjonalisty od prawdziwej renowacji, może mi kogoś zarekomendujesz?


Użytkownik ven edytował ten post 16 maj 2019 - 18:54

  • 0

#11 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 16 maj 2019 - 18:42

Maila nie wklejaj, bo roboty zaspamują Ci skrzynkę ;) 

Nie polecę nikogo, bo mnie interesują głównie wojaki, a tych się nie restauruje. Tu każda rysa ma znaczenie i jest częścią historii. Z resztą, jak zauważyłeś pewnie, mam wstręt do odnawiania zegarków. Ale mam dobrą radę. Poproś moda o przeniesienie wątku do jakiegoś bardziej ogólnego działu, może do starych zegarków, może do głównego, nie wiem. Zapędziłeś się z tym tematem do jakiegoś kącika, a tu pewnie mniej ludzi zagląda. Na ogólnych działach jest więcej użytkowników i może podpowiedzą. 


  • 0

#12 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 16 maj 2019 - 18:58

Dziękuje za podpowiedź. I do usłyszenia Renqien.


Nie chciałbym się zbłaźnić ale gdzie mogę poprosić moda o przeniesienie tego wątku do ogólnego działu? Nigdy nie używałem forum :-)


  • 0

#13 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 16 maj 2019 - 19:01

Spoko spoko, po prostu masz "zgłoś" na dole posta lub po prostu napisz na PRIV do któregoś z modów obecnych na forum. 

 

Przy okazji przeszukaj forum, bo jest sporo tematów o malowaniu tarcz i odnawianiu kopert. Może ktoś podał namiary na specjalistów i przy okazji może zamieścił zdjęcia z efektami ich pracy.


  • 0

#14 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 16 maj 2019 - 19:23

Tak o malowaniu czytałem wypowiedzi: polecają i nie polecają :-):

 

Kolejność przypadkowa i co zapamiętałem:

 

Głowaccy W-wa

Chrono Poznań

Annpol Łódź

 

zagranica:

 

Causemann

Cador

 

A nie moglem znaleźć fachowej odpowiedzi, co do renowacji, o której my rozmawialiśmy. Tylko, że ktoś robi. Płynami, mydłami. Ale domyślam się, że na zasadzie, a spróbuje.... i widziałem zdaje się po myciu tarczę szarą jak papier toaletowy.

 

Szukałem też informacji w internecie i nie mogłem znaleźć.

 

Znalazłem tylko firmę, która przeprowadza renowacje na tarczach emaliowanych (wysłałem Tobie na priv?)


  • 0

#15 kiniol

kiniol

    wieżowy

  • Użytkownik
  • 6041 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykowo

Napisano 16 maj 2019 - 19:39

Kto robi te konserwacji emalii?


  • 0

#16 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 16 maj 2019 - 19:57

Ale Ty w tym zegarku nie masz emalii. 

Środków do czyszczenia tarcz jest dużo, ale nie wiem, jaki odnoszą skutek. W takiej tarczy zawsze jest obawa, że kąpiel odbarwi metalowe elementy, indeksy i logo. Potem będziesz miał różowe złoto ;)

Z doświadczenia wiem, że wiele rzeczy da się doczyścić kompresorem. Stopniowo zwiększając ciśnienie zdmuchujesz brud, nie wbijając go głębiej w farbę. Od takiej operacji powinno się moim zdaniem zacząć, żeby zobaczyć co na tarczy siedzi. Po zdjęciach nie da się ocenić, kto i co robił z cyferblatem i jakich szkód dokonał. Jak pisałem, czasem zwykły pędzelek potrafi zmarnować powłokę. 


  • 0

#17 ven

ven
  • Nowy Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 16 maj 2019 - 20:21

Wysłałem tylko link do firmy, która robi emalie. Wiem, że ja nie mam. Ale może Tobie się przyda to co ja znalazłem.


  • 0

#18 kiniol

kiniol

    wieżowy

  • Użytkownik
  • 6041 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykowo

Napisano 16 maj 2019 - 20:30

Wyślesz mi też? 


  • 0

#19 renqien

renqien
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 16 maj 2019 - 20:40

Ja nic nie dostałem. 


  • 0

#20 kiniol

kiniol

    wieżowy

  • Użytkownik
  • 6041 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykowo

Napisano 16 maj 2019 - 21:03

Kolega @ven, jeszcze ogarnia...


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych