Skocz do zawartości

Ogłoszenie

Aukcja na rzecz WOŚP


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Zdjęcie

Heliowatt chyba z 1946 roku

Czy należy przywrócić mu pierwotny stan?

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1 Algernon

Algernon
  • Nowy Użytkownik
  • 7 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 06 grudzień 2019 - 20:16

Właściwie to zegar, o który chcę spytać jest elektryczny, ale w zegarach elektrycznych nie mogę pisać, a pytanie dotyczy aspektu historycznego, a nie technicznego, więc mam nadzieję, że napisanie postu tutaj zostanie mi wybaczone.

 

Ciekawią mnie niemal wyłącznie zegary elektryczne, a że wiedzy fachowej mi na razie brak, to do swoich zabaw (bo to ani kolekcjonowanie, ani prawdziwe naprawianie) wybieram zegary bez większej wartości zabytkowej czy materialnej i trochę "nadpsute". W ten sposób mam spokojne sumienie, że nie spowoduję strat ani w swoim portfelu, ani w materii historycznej, jeśli zaspokojając moją wrodzoną ciekawość "jak to działa" doprowadzę do złomowania mechanizmu.

 

Ten zegar miał być kolejnym do "zabawy" i widząc jego stan zakładałem, że tylko uruchomię mechanizm, który wydaje się być w dobrym stanie. Może nawet chodziłby od razu po podłączeniu do prądu i nakręceniu, bo gdy palcem popycha się bęben napędowy, to idzie. Obudowa, mocno zniszczona i do tego - na mój gust - raczej brzydka, nawet gdy była nowa, miała pójść może nie do pieca, ale do pudła, na wieczne oczekiwanie na lepsze czasy. A zegar może dostałby jakąś nową zrobioną dla niego obudowę, w której pokazywałby raczej swoje wnętrze niż czas. 

 

PICT0737a
Album: Heliowatt
6 grafiki
0 Komentarze

 

Zacząłem jednak szukać informacji o nim tu i ówdzie, również na tym forum i wydedukowałem, że tabliczka znamionowa mówi, iż wyprodukowany został w kwietniu 1946 roku (prawy dolny róg):
med_gallery_77612_3993_76962.jpg
 

W kwietniu 1946, a więc w czasie, gdy fabryka była już pod polskim zarządem, ale jeszcze pod niemiecką nazwą. Zacząłem się więc zastanawiać, czy słusznie skazałem obudowę na pokutowanie w pudle w piwnicy, bo może jednak ten zegar niesie ze sobą jakąś historię i zasługuje na to, by przywrócić go do życia w jego pierwotnej formie. W ten sposób narodziły się pytania, na które mam nadzieję znaleźć tu odpowiedź:

  • Czy słusznie wywnioskowałem datę produkcji i to, że zegar został wyprodukowany w pierwszych miesiącach po uruchomieniu fabryki zniszczonej w wyniku działań wojennych? 
  • Jeśli słusznie, to czy fakt ten czyni ten zegar jakkolwiek interesującym, czy też jest to po prostu stary rupieć, nawet z punktu widzenia historii polskiego zegarmistrzostwa?
  • Jeśli nie jest to tylko stary rupieć, to czy stan tego zegara uzasadnia wysiłek i środki, które trzeba by włożyć w renowację obudowy, czy też bez problemu można znaleźć zegar o tej samej historii, ale w bardzo dobrym stanie i szkoda zawracać sobie tym głowę?

Nie pytam w żadnym razie o aspekt ekonomiczny przedsięwzięcia, tylko o to, czy odnawiając obudowę zachowam jakiś kawałek historii, czy tylko stracę czas na ratowanie rupiecia, bo co druga osoba zbierająca zegary może taki zegar świeżo zdjęty ze ściany wyciągnąć ze swojej szafy.


  • 0

#2 mechanik

mechanik
  • Użytkownik
  • 1632 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bolesławiec

Napisano 07 grudzień 2019 - 01:01

Jest to faktycznie zegar ze świdnickiej fabryki która wykorzystywała zapasy części do produkcji z niemieckich magazynów Heliowatta,na pewno do uratowania i warty tego ,bo naprawdę niewiele ich pozostało a produkowano je w niewielkich ilościach.Tabliczka znamionowa jest też ciekawa,bo wskazuje na przeznaczenie urządzenia na rynek brytyjski a więc jeszcze z przed wojny ,pewnie dlatego zostały takie zapasy ich do wykorzystania.Takie tabliczki stosowano w wielu urządzeniach produkcji Heliowatta eksportowanych do Anglii gdzie obowiązywało oznaczenie importowe Foreign.

Na pewno restauracja nie będzie najtańsza a na pewno pochłonie trochę czasu ,ale efekt może być świetny a zegar ciekawy.

Widziałem w twoim albumie odnowiony zegar Telavoxa  i jeżeli sam go zrobiłeś to dasz sobie radę i z tym.


  • 0

#3 fibo

fibo
  • Stowarzyszenie
  • 1676 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Boat

Napisano 07 grudzień 2019 - 01:48

No właśnie o tym FOREIGN na Wyspie miałem napisać, ale ponieważ nic więcej nie wiedziałem, to sobie dałem spokój  :D

Bardzo ciekawy zegar, chociaż zupełnie mnie elektryki nie interesują, to ten IMO wart wysiłku. Obudowa może i brzydka, jednak nader stylowa. 


  • 0

#4 Algernon

Algernon
  • Nowy Użytkownik
  • 7 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 07 grudzień 2019 - 09:57

Na pewno restauracja nie będzie najtańsza a na pewno pochłonie trochę czasu ,ale efekt może być świetny a zegar ciekawy.
Widziałem w twoim albumie odnowiony zegar Telavoxa  i jeżeli sam go zrobiłeś to dasz sobie radę i z tym.


Dziękuję, nad Telavoxem pracowałem sam, ale to było o wiele prostsze, bo nie próbowałem mu przywracać oryginalnego wyglądu, tylko nadać taki, jak mi się podoba. Tam też obudowa była zamoknięta i zniszczona, ale nie fornirowana, więc oczyszczenie i nowe wykończenie było dość proste. Tutaj trzeba naprawić i uzupełnić fornir, więc jakby to miało dobrze wyglądać, to pewnie oddałbym w ręce profesjonalisty, albo musiał się jeszcze dużo nauczyć.


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych