Klub Miłośników Zegarów i Zegarków: co masz na ręku gdy idziesz do salonu... - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków

Skocz do zawartości

  • (3 strony)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

co masz na ręku gdy idziesz do salonu...

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   AgentBart 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 718
  • Rejestracja: pon, 05 lut 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 04 luty 2008 - 14:40

Na forach Watchuseek i Timezone toczy się bardzo ciekawa dyskusja na ten sam temat "czy nosić tani zegarek jak idziemy do (drogiego) salonu zegarkowego?":

http://forums.watchuseek.com/showthread.php?t=121513

http://forums.timezone.com/index.php?t=msg...776#msg_3466451

Generalnie chodzi o to, na ile sprzedawcy w sklepach zegarkowych oceniają nas po ubiorze i po tym co nosimy na ręku. Czy np. jeśli jesteśmy luźno ubrani to pozwalą nam przymierzyć złotego Rolexa Daytonę, czy może grzecznie odmówią? Pamiętam na naszym forum opisy z wizyt w polskich i zagranicznych salonach, porozrzucane po różnych wątkach, warto może je zebrać i zamieścić tutaj. Czy gdzieś potraktowana Was szczególnie podejrzliwie, a gdzieś bardzo uprzejmie? Jaką rolę odegrał w tym Wasz zegarek?

Moje doświadczenia są bardzo skromne, czasem oglądam zegarki w warszawskich salonach, ale przymierzam bardzo rzadko. Zwykle jestem w garniturze, bo po pracy, i sprzedawcy są uprzejmi, chętnie sami pytają czy coś podać do przymierzenia - miłe wrażenia miałem zwłaszcza z Hermitage Boutique i ponownie otwartego Time Trendu w pasażu Wiecha.
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   MichałS 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 210
  • Rejestracja: nie, 18 lis 07
  • Lokalizacja:Bydgoszcz
  • Hobby:Zbyt mało miejsca na opis :)

Napisano 04 luty 2008 - 14:48

Na moim przykładzie.
W Zurichu, wkulałem się do drogiego sklepu z zegarkami z najwyższych półek. Drzi otworzył mi oddźwierny. Ja, ubrany w kurtkę sportową, czapkę i z plecakiem zarzuconym na ramieniu stanąłem na środku sklepu. Zostałem obsłużony starannie, bez oporu. Z nadgarstka zdjąłem taniego Timexa, a Pani sprzedawczyni prezentowała mi zegarki i pozwalała zakładać (sama zachęcała) zegarki droższe niż wynosi moja roczna pensja.

Nie, według mnie sprzedawcy nie patrzą, a na pewno nie powinni patrzeć na wygląd. Oczywiście jak wpadnie typowy "dres" to raczej nie zobaczą w nim potencjalnego klienta na produkty IWC.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   artisan 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 616
  • Rejestracja: czw, 18 lis 04
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Białystok
  • Hobby:zegarki, samochody, fotografowanie, wyprawy rowerowe

Napisano 04 luty 2008 - 14:57

Również jestem za tym aby zgromadzić doświadczenia w powyższym względzie w jednym miejscu, swoje doświadczenia opisałem już kiedyś, ale
generalnie wynika z nich że w Polsce "ułatwia" życie markowy zegarek na ręku, za granicą nie ma to znaczenia.
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   MichałS 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 210
  • Rejestracja: nie, 18 lis 07
  • Lokalizacja:Bydgoszcz
  • Hobby:Zbyt mało miejsca na opis :)

Napisano 04 luty 2008 - 15:16

W Polsce również nie zauważyłem aby sprzedawcy stawiali opór przy chęci przymierzenia lub zaprezentowania kosztownych zegarków. Wielokrotnie byłem luźno ubrany - choćby T-shirt i jeansy + obówie sportowe - na łapie zwykły Timex, długie włosy spięte w kitę - jeszcze zeszłego roku. A przymierzać i ogladać zegarki lubię. Generalnie jeśli kiedyś spotkałbym się z sytuacją, że sprzedawca odmówiłby mi zaprezentowania jakiegoś produktu, natychmiast zgłosiłbym to do jego menagera.

Natomiast zauważyłem niesamowity brak wiedzy u sprzedawców. Zegarków szukają w katalogach i dopiero po ich znalezieniu czytają dane, tak jakbym ja tego nie mógł samemu zrobić. Ba! Potrafią nawet podawać błędne informacje. Wspominałem niedawno, że jeden ze sprzedawców w drogim salonie prezentując mi mechanicznego Rado przeczytał z katalogu 18000 amperogodzin (a chodziło o półwachnięcia balansu w ciągu godziny - w katalogu było napisane A/h). Inny geniusz uparcie twierdził, że zegarek jaki mi podał to mechanik (a był to ewidentnie kwarc - jakiś Chronograf Tissota za 900zł).
Natomiast kilka dni temu bardzo miło zaskoczyła mnie sprzedawczyni w Time Trend w Bydgoskiej Drukarni. Wykazała się świetną znajomością zegarków, umiejętnością doradzania oraz dużą wiedzą na temat czasomierzy.
0

#5 Użytkownik jest zalogowany   SphinX 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1782
  • Rejestracja: nie, 28 paź 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 04 luty 2008 - 16:17

A ja mam mieszane uczucia...spowodowane wizytami w Aparcie...
szczegolnie chodzi mi o salno w Warszawskim WOLA PARKU...

bardzo nei mial, pogardliwa wrecz obsluga (pewnie pomysleli, z ejak przyeszld mlody chlopak, to co on moze chciec kupic)...niedosc, ze glupie usmieszki i szepty, jak przechadzalem sie kolo kolejnych gablot, to jeszcze wielka laska przy pokazaniu mi do reki jednego z zegarkow (dodam z etaniego kwaraca Claude Bernard)...juz oczywiscie o kompletnym braku wiedzy sprzedawcy nie wspomne - ogolnie z Aparta niema milych wrazen - ale moze to tylko moje odczucie.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Mariusz888 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1183
  • Rejestracja: sob, 05 sty 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Hobby:Zegarki, pióra wieczne, architektura, fotografia, muzyka, grafika

Napisano 04 luty 2008 - 16:39

Coś w tym jest - ja z jakiś ekskluzywnych salonów zegarkowych doświadczeń nie mam ale kiedyś w pewnym sklepie z piórami wiecznymi zaobserwowałem do samo co Sphinx... Że jak przyszedł chłopak 22 lata to co on może u nas nabyć jak w gablotkach stoją pióra zaczynające się od 0,5 - 1k zł a kończące ponad 10k itd... akurat wtedy szukałem Visconti Opera Club (więc też nie jakiś super highclass) ale na szczęście Pani była na tyle bystra że szybko się rozkręciła i zaczęła prezentować produkty po podaniu jej pewnej iskierki że "wiemy o co biega" - później gdy wyprzedzałem jej myśli i to bardziej ja zacząłem testować jej wiedzę nt piór byłem mile zaskoczony gdyż Pani była całkiem zorientowana a jej propozycje trafne i ciekawe -> chyba po raz pierwszy spotkałem sprzedawczynię która wyraźnie podkreśliła fakt iż mimo że Waterman czy Parker też robią dobre pióra to Visconti nie jest tak oklepane... tak więc mogę szczerze polecić Krakowskiego Kaligrafia w Galerii Kazimierz smile.gif

Natomiast wydaje mi się że w naszym kraju jeszcze panuje taki dziwny zwyczaj że mimo wszystko jak coś jest towarem ekskluzywnym to sprzedawcy jak wbija tam osoba młoda i/lub w nieodpowiednim stroju to raczej traktują to jako problemy dnia codziennego a nie potencjalnego klienta... Może nie wszędzie ale generalnie taka jest prawda...
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   MichałS 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 210
  • Rejestracja: nie, 18 lis 07
  • Lokalizacja:Bydgoszcz
  • Hobby:Zbyt mało miejsca na opis :)

Napisano 04 luty 2008 - 17:11

CYTAT(Mariusz888)
Natomiast wydaje mi się że w naszym kraju jeszcze panuje taki dziwny zwyczaj że mimo wszystko jak coś jest towarem ekskluzywnym to sprzedawcy jak wbija tam osoba młoda i/lub w nieodpowiednim stroju to raczej traktują to jako problemy dnia codziennego a nie potencjalnego klienta... Może nie wszędzie ale generalnie taka jest prawda...



Cóż, może to właśnie sprzedawcy mają rację traktując w ten sposób zwyczajnie wyglądających klientów. Owszem, możemy powiedzieć, że w ten sposób strzelają sobie gola. Ale My (klienci) stoimy po drugiej stronie barykady. Sprzedawca stoi natomiast po swojej. Być może przez drogie salony przewija się mnóstwo gapiów i przechodniów tylko po to by popatrzeć i pośmiać się z cen (już słyszę komentarze w stylu: co za debil to kupi albo łoooo musiałbym dwa lata na to pracować), niż faktycznie zainteresowanych kupnem. Być może doświadczenie nauczyło ich, że wtedy nie warto się interesować takim delikwentem bo zajmuje czas i być może podczas oglądania jeszcze coś uszkodzi, zarysuje lub upuści. Trudno powiedzieć jak jest na pewno, ale coś w tym musi być. Nie ma się co oszukiwać. Polska nie jest bogatym krajem i jeśli już ktoś wchodzi do ekskluzywnego sklepu z zamiarem kupna czegoś to wyglądem zwykle sie wyróznia. Reszta (kto wie, może to nawet ponad 90%) to "turyści" chcący powzdychać.
Nie pochwalam takiego podejścia do klienta. W ten sposób być może tracą jednego klienta na 100 albo chociaż na 1000.

Znacznie bardziej podobało mi się zachowanie obsługi w jednym z salonów w Zurichu gdzie pomimo, że wyglądałem jak studencik proponowano mi przymierzanie zegarków wartych fortunę (mimo, że sam się opierałem i mówiłem, że i tak nie kupię, bo mnie nie stać). Sami zachęcali do oglądania i prezentowali kolejne zegarki, omawiali ich budowę i działanie. Ludzie z obsługi w rekawiczkach podawali kolejne zegarki oraz katalogi i nawet na moment nie stracili zainteresowania moją osoba gdy do salonu wszedł facet wyglądający jak milion $. Po prostu z zaplecza wyszła kolejna para z obsługi i zajęli się nowym klientem.
To miłe, bo pomimo, że byłem otoczony zegarkami na które prawdopodobnie nigdy sobie nie pozwolę, czułem się kimś całkowicie wyjątkowym. Nie dali mi odczuć, że mnie na te cuda nie stać.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   AgentBart 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 718
  • Rejestracja: pon, 05 lut 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 04 luty 2008 - 17:24

CYTAT(Mariusz888)
Natomiast wydaje mi się że w naszym kraju jeszcze panuje taki dziwny zwyczaj że mimo wszystko jak coś jest towarem ekskluzywnym to sprzedawcy jak wbija tam osoba młoda i/lub w nieodpowiednim stroju to raczej traktują to jako problemy dnia codziennego a nie potencjalnego klienta...


Fakt. I takie podejście u nas jest, wbrew pozorom, bardzo niemądre, bo specyfiką dużej częsci najbogatszej klasy w Polsce, jest właśnie nieprzywiązywanie wagi do wyglądu zewnętrznego. Tak się złożyło, że spędziłem sporo czasu w warszawskich kasynach gry i tam np. jak widzę gościa w eleganckim garniturze to wiem, że raczej jest to ktoś, kto przyszedł tam pierwszy raz, nie bardzo wiedząc jak się ubrać, albo osoba z wyższego personelu, a nie regularny gracz. Najgrubsi gracze, tacy co w jeden wieczór potrafią przepuścić 100 tysięcy i więcej złotych, preferują zgrzebne sweterki, skóry i tym podobne "kreacje"... laugh.gif
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Mariusz888 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1183
  • Rejestracja: sob, 05 sty 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Hobby:Zegarki, pióra wieczne, architektura, fotografia, muzyka, grafika

Napisano 04 luty 2008 - 17:27

Myślę że dobrze to podsumowałeś MichałS - faktycznie gdyby przez jakiś ekskluzywny salon zegarkowy np przewijało się 200 ludzi dziennie i więcej to już po za tym o czym wspomniałeś ciężko było by zapewnić odpowiedni standard obsługi... natomiast co do mierzenia zegarków za fortunę to oczywiście ja nikomu nie bronię, ale sam np nie chodzę przymierzać tourbilonów i innych cudeniek po 50 czy 100k gdyż znam swój budżet i uważam że nie ma sensu na mierzenie czegoś takiego dopóki nie będzie mnie na to stać - tym samym znam swoje możliwości oraz szanuję czas obsługi, a także kupujących tam nie zawalając im drzwi i dróg jako jeden z wycieczkowiczów - oczywiście nie mówię że tak jak Ty mierzyłeś to źle bo np na forum jest sporo ludzi którzy powiedzą że ich nie stać na zegarek za 60k ale na taki za 20 lub 40k już np tak więc chyba nie da się tego do końca uporządkować :wink:
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Krzyzol 

  • Niesprawdzony
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 874
  • Rejestracja: pon, 26 cze 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Katowice

Napisano 04 luty 2008 - 17:44

Ja mam taie doświadczenia "salonowe":

Ładnych kilka lat temu byłem w salonie Zibi w poszukiwaniu jakiegoś Casio ze wszystkim. Przy okazji zauważyłem Citizena Promastera, 100m, cyfrowo-analogowy. Nie byłem nim jakoś szczególnie zainteresowany, ale poprosiłem sprzedawcę o pokazanie. Usłyszałem na to "a wiem pan ile on kosztuje?" Zgłupiałem.
I kupiłem go, choć nie byłem do końca przekonany. laugh.gif Więc w zasadzie sprzedawca cel swój osiągnął, ale czy taki miał zamiar, czy po prostu nie chciało mu się łebka obsługiwać nie wiem.

Druga sytuacja z zeszłej wiosny - chodziłem po Galerii w Krakowie (mowa o tej nad dworcem) i oglądałem sobie zegareczki. Ubrany po swojemu, czyli przypominając leśniczego. Zieleń, pewnie coś w panterkę, plecaczek. Na ręku miałem Ecozille na bransolecie, więc w sumie kawał żelastwa. Dopóki nie wyszła spod mankietu - zero zainteresowania ze strony personelu. Jak tylko błysnęła - od razu znalazł się sprzedawca. Nawet się z nim miło rozmawiało, poprosił o zille, żeby ja przymierzyć :-)
Zaraz też zaczął proponować różne zegarki do przymiarki, mimo tłumaczeina, że tylko oglądam. Nie pamiętam, w którym to było miejscu, ale mieli tam sporo Tagów.
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Bartheck 

  • Antropomorficzna personifikacja ludzkich wyobrażeń
  • Grupa: Stowarzyszenie
  • Postów: 2480
  • Rejestracja: śro, 31 maj 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Hobby:polityka, historia, zegarki
  • GG: 1730887

Napisano 04 luty 2008 - 17:50

Pewnie w YES byłeś, całkiem miło tam jest, podobnie jak u Strojnych na Sławkowskiej i w Kobe w Galerii Kazimierz. Mam jeszcze bardzo miłe wspomnienia z Apartu w ZT i odCzasu doCzasu. Do kitu było w Apartach w Galerii Kazimierz i Krakowskiej oraz u Strojnych w Galerii Krakowskiej.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   renko 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 163
  • Rejestracja: wto, 07 sie 07
  • Lokalizacja:3miasto

Napisano 04 luty 2008 - 17:58

Kiedyś na forum opisałem sytuację, która mi się przytrafiła w Gdyni, w centrum ''Batory''. Lato było, więc przyszedłem w trampkach i jakimś t-shircie. Byłem poważnie zainteresowany zegarkami o cenach ok 1000-1200 zł. Na pytanie o rabat przy płatności gotówką, zostałem olany. Ekspedientka powiedziała mi, ze o rabatach to możemy porozmawiać, jeśli się w ogóle zdecyduję na zakup. Żeby było śmieszniej, obok mnie pełnej informacji co do rabatów udzielała Lawnowerman' owi (choć wtedy nie wiedziałem, że to był on smile.gif - dopiero później się poznaliśmy). W każdym razie wkurzyłem się i więcej tego sklepu nie odwiedziłem.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   irekm 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 505
  • Rejestracja: nie, 11 lis 07
  • Lokalizacja:Vancouver BC

Napisano 05 luty 2008 - 02:35

W zeszlym roku bylem w Polsce na wakacjach , wiec oczywiscie poszedlem do kilku salonow poogladac zegarki i doznalem szoku . po pierwsze ceny sa z kosmosu ( nigdy nie potrafilem zrozumiec jak to jest ze w biednych krajach luksusowe produkty sa dwa razy drozsze niz w bogatych ) a po drugie jak bardzo sprzedawcy oceniaja klienta po ubraniu . W jednym salonie pan sprzedawca nie chcial mi nawet pokazac zegarka "bo to jest bardzo drogie " i nadodatek stwierdzil ze mam calkiem fajna podrobke na rece , biggrin.gif
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   nick555 

  • ORSA Fan
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1463
  • Rejestracja: sob, 23 gru 06
  • Lokalizacja:Lublin/Bełsznica

Napisano 05 luty 2008 - 11:22

Cóż tak to u nas bywa Irku. Moje doswiadczenia ze zwiedzaniem salonów zegarkowych są całkiem miłe. Przeważnie zainteresują się tym że stoje i sie gapie jak sroka w gnat:) W większości przypadków proponuja przymierzenie ale ja sam nie chce bo oglądam tylko z chęci popatrzenia na cos ładnego. Jak już dojdzie do rozmowy branżowej to czasami widać niedoinformowanie. Ale np w Rybniku, nie pamietam sklepu ale jest jeden chyba porządny, Pani którą serdecznie pozdrawiam za stwierdzenie przy mojej żonie że mam taki męski nadgarstek, wyczuła temat i sie rozwinęła. Nie musiałem tłumaczyć o co chodzi z szafirowym szkłem , automatem, zakręcana koronką... Wręcz zarzuciła mnie przymierzaniem tissotów Aviatorów Buranów.
I jeszcze taka śmieszna sytuacja. Lublin galeria Leclercowa na Zana duży sklep jak na wschodnie warunki. Pytam pana przymierzając jakieś Seiko, bardzo zresztą miłego i usłużnego mimo mojeo wyglądu, czy można się u nich spodziewać rosyjskich czsomierzy na co on: Zeby pojawiło sie u nas na półce musi miec szwajcarskie bebechy...
Po chwili dopiero skumał o co mi chodzi czego sie smieje. Poza tym oprócz marek typu VC czy Longines więcej miejsca zajmują marki "modziarskie"

PS. I nie lubie Apartów. Wszystko co mnie interesuje stoi na wystawie na zewnątrz, jak wejdziesz to w większości jestes traktowany jak intruz.
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   keneida 

  • regularny użytkownik
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 51
  • Rejestracja: pon, 25 cze 07

Napisano 07 luty 2008 - 16:23

aparty, kruki i podobne to takie Tesco. Patrzą na ciebie z góry, niektórzy łaskę robię, że coś tam poszukają w ich bazie albo katalogu.
Aczkolwiek czasem znajdzie się miły pan albo pani.
W moim przypadku - strój jest współmierny do poziomu obsługi.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   chrono-craze 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 910
  • Rejestracja: czw, 06 lip 06

Napisano 07 luty 2008 - 17:52

Moje wrazenia z mojego miejsca zamieszkania (polnocnowschodnia czesc USA) sa w tej kwestii nastepujace: bez wzgledu na to jak nie bylbym ubrany i bym nie wygladal, to jeszcze nie zdarzylo sie abym w jakims salonie jubilerskim/salonie z zegarkami 'z nakwyzszej polki cenowej' byl traktowany jakos 'podejrzanie' i/lub zeby ktos z pracujacych w tych miejscach osob krzywil sie w przypadku wyrazenia checi 'zmacania'/przymierzenia jakiegos drogiego czasomierza. Tak samo jest z innymi osobami ktore w tych salonach widze jak w nich jestem, zawsze i wszedzie 'friendly' atmosfera wzgledem wszystkich 'browsers' w srodku, zawsze 'friendly' 'nasz-klient-nasz-pan' 'attitude' ze strony sprzedawcow, nigdy jakichs grymasow/problemow w tej kwestii z ich strony nie ma.
Gdy natomiast jestem w innych krajach i zdarza sie ze nawiedzam w nich zegarkowe/bizuteryjne 'salony' (glownie mam tu na mysli Europe -- w tym Polske), to sprawa przedstawia sie zupelnie inaczej niz w USA; gdy wejdzie sie do takiego salonu w jakims panstwie w Europie, to co rzuca sie w oczy, to ze jest sie bacznie obserwowanym przez 'security guard'-a tudziez przez sprzedawcow (a najczesciej przez wszystlich naraz). Gdy poprosi sie o jakis czasomierz coby go 'zmacac' tudziez przymierzyc, to jest to oczywiscie mozliwe ale zwykle nie z taka spontaniczna 'przyjacielskoscia' jak jest to w USA (a w przypadku Polski to zapomnij o 'przyjacielskiej atmosferze' miedzy sprzedawca a 'browserem'-potencjalnym klientem); w niektorych takich salonach (nie bede tu wymienial w jakich, powiem tylko ze tych zlokalizowanych w centrum Warszawy... laugh.gif ) trzeba najpierw uzyc dzwonka coby potencjalnemu klientowi drzwi z zasuwy/zamka magnetycznego otworzono i wpuszczono do srodka a jak sie juz tam wejdzie, to drzwi sa zamykane i klient bacznie przez wszystkich bez slowa i z niemalze grozna mina obserwujacych obserwowany... laugh.gif laugh.gif
Rowniez i w niektorych innych krajach Europy (tej 'zachodniej') jest w wielu tego typu salonach podobnie, drzwi sa zamkniete i trzeba zadzwonic zeby otworzono i zeby mozna bylo wejsc do srodka, atmosfera jednak czesto jest bardziej przystepna niz w Polsce.
Tu musze przyznac ze rowniez i w USA sa salony w ktorych drzwi sa zamkniete i ktore pilnowane sa przez 'security guard'-a i trzeba zadzwonic aby byc wpuszczonym do srodka. Jednak nawet i w tych miejscach atmosfera ze strony personelu jest 'amerykanska' (personel usmiechniety, grzeczny-wrecz przyjacielski, zadnych grymasow lub ograniczen w przypadku wyrazenia checi przymierzania czasomierzy/bizuterii). Generalnie rzecz biorac, w USA jest pod tym wzgledem o wiele lepiej niz jest to w innych krajach (w tym wypadku tych europejskich) z ktorych mam w tej kwestii doswiadczenie.
__________
Pozdrawiam
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   tessio 

  • Crime Family Associates
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 5726
  • Rejestracja: czw, 09 cze 05
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 07 luty 2008 - 18:02

chrono, umówmy się - Ameryka to nie jest normalny kraj laugh.gif
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   chrono-craze 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 910
  • Rejestracja: czw, 06 lip 06

Napisano 07 luty 2008 - 18:06

CYTAT(tessio)
chrono, umówmy się - Ameryka to nie jest normalny kraj laugh.gif

laugh.gif
Rzeczywiscie, zapomnialem.
laugh.gif
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Tsuki 

  • nothing above
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1618
  • Rejestracja: sob, 10 mar 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 luty 2008 - 18:15

Obsługa w USA jest powiązana z inną strrategią sprzedaży niż w Europie. W Europie zegarki są o wiele droższe, grupa potencjalnych klientów węższa i panuje ukierunkowanie na "łowienie jeleni". Ceny są wyższe, kupujących jest mniej ale skoro tak to czy nie powinno im zależeć na zadowoleniu każdego klienta?

Zresztą, może sprzedawcy nie mylą się tak często - gdyby Paneraie, Breitlingi i Omegi notorycznie kupowali ludzie w T-shirtach nastawienie musiałoby się zmienić. W PL "zegarkoświadomych" jest niewielu i są to często majętni lanserzy i to właśnie oni są targetem salonów.

Odnośnie samego wchodzenia do salonów: polecam mówić o które modele nam chodzi. Wszelkie prośby typu: "poproszę tego dużego, błyszczącego na pasku" wskazują na niewielką wiedzę a więc i zainteresowanie zakupem. Jeśli wchodzisz, mówisz nie szukając rapportu (prosząc/pytając w stylu mogę go zobaczyć? i tak nie kupię i przepraszam za zawracanie głowy ale mogę??) i wykażesz trochę wiedzy nie spławią Cię. Jest jak jest i trzeba się do tego przystosować.

:wink:
0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   jerry db 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 140
  • Rejestracja: pią, 07 wrz 07

Napisano 07 luty 2008 - 18:22

Ja nigdy nie byłem źle potraktowany w żadnym sklepie, mimo iż chodzę tylko na sportowo i w dżinsach ubrany.
Ale zachodzę do salonu w konkretnym celu np. ostatnio w Kruku na PL.Konstytucji poszedłem zobaczyć GMT II a dokładnie nowe zapięcie bransolety - zadaję konkretne pytania, przymierzam - dostaję rzeczowe odpowiedzi, czasem schodzi się i pół godziny - obsługa super.

Sam pracuje w sklepie i dam wam dobrą rade - spróbujcie kupić sobie przychylność sprzedawcy, a będzie wasz i wszystko pokaże i powie dużo więcej niz innym.
0

Opcje tematu:


  • (3 strony)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych