Klub Miłośników Zegarów i Zegarków: co masz na ręku gdy idziesz do salonu... - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków

Skocz do zawartości

  • (3 strony)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

co masz na ręku gdy idziesz do salonu...

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   Tsuki 

  • nothing above
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1618
  • Rejestracja: sob, 10 mar 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 luty 2008 - 18:31

CYTAT(jerry db)
Sam pracuje w sklepie i dam wam dobrą rade - spróbujcie kupić sobie przychylność sprzedawcy, a będzie wasz i wszystko pokaże i powie dużo więcej niz innym.
np. dając mu 10 złotych? laugh.gif
0

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   chrono-craze 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 910
  • Rejestracja: czw, 06 lip 06

Napisano 07 luty 2008 - 18:35

CYTAT(jerry db)
Ja nigdy nie byłem źle potraktowany w żadnym sklepie...

Ja rowniez nie pamietam abym byl jakos szczegolnie zle potraktowany w sklepie. Geberalnie rzecz biorac, traktowanie w punktach sprzedazy bizuterii/zegarkow w np. Polsce i w USA jest po prostu odczuwalnie inne, a "lepsze" dlatego ze bardziej odpowiadajace mi w USA niz w Polsce/Europie ('lepsze' wiec i 'gorsze' okreslenie na traktowanie jest wiec czyms wzglednym, wynikajacym z subiektywnego odczucia).
Tu i tam jest w tej kwestii tak jak zasugerowal to kol. 'Tsuki,' czyli 'inaczej.'
0

#23 Guest_andree_*

  • Grupa: Guests

Napisano 07 luty 2008 - 18:40

Należy sie cieszyć że tuż przed wyjsciem z salonu nie wręczaja mopa by klijent usunął sam wszystkie ślady po swoim pobycie.
0

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   cytochrom 

  • JLC MANIA:)
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 1806
  • Rejestracja: nie, 24 kwi 05
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Birmingham ALABAMA US

Napisano 07 luty 2008 - 18:45

CYTAT(chrono-craze)
Moje wrazenia z mojego miejsca zamieszkania (polnocnowschodnia czesc USA) sa w tej kwestii nastepujace: bez wzgledu na to jak nie bylbym ubrany i bym nie wygladal, to jeszcze nie zdarzylo sie abym w jakims salonie jubilerskim/salonie z zegarkami 'z nakwyzszej polki cenowej' byl traktowany jakos 'podejrzanie' i/lub zeby ktos z pracujacych w tych miejscach osob krzywil sie w przypadku wyrazenia checi 'zmacania'/przymierzenia jakiegos drogiego czasomierza. Tak samo jest z innymi osobami ktore w tych salonach widze jak w nich jestem, zawsze i wszedzie...
__________
Pozdrawiam


Coz musze sie zgodzic iz ronica jest - nie moge sobie jakos wyobrazic wejscia w moich ulubionych podartych spodianch i t-shircie do salonu w Polsce i poproszenia o przymiarke pateka, kilka lat temu podobna prozba odnosnie iwc we wroclawiu wywolala duze zaskocznie - na poludniu gdzie jestem smile.gif jest to normalne ale wynika to z innego stylu zycia i mniejszej wagi ktora przyklada sie tu do ubioru - ide do sklepu a nie do kosciola - to oni sa tam dla mnie nie ja dla nich smile.gif, pozatym jednak nie lubie tzw. nachalnosci - oczywiscie pytanie sprzedawcy czy potrzebuje pomocy jest jak najbardziej na miejscu ale szlag mnie trafia gdy po kulturalnej odmowie i stwierdzeniu ze poprosze gdy bede potrzebowal po 3 min jest powielane, tego nie cierpie:),
pozatym w Polsce relacje srednich zarobkow do dosc mocno naciaganych cen w salonach sa jakie sa i trudno czasem sie dziwc iz sprzedawca pracujacy czesto za znacznie nizsze niz mozna tego oczekiwac wynagrodzenie przyklada do nas swoj pryzmat.
0

#25 Użytkownik nie jest zalogowany   artisan 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 616
  • Rejestracja: czw, 18 lis 04
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Białystok
  • Hobby:zegarki, samochody, fotografowanie, wyprawy rowerowe

Napisano 07 luty 2008 - 18:52

nie ma jak Pan Krzysio z salonu "Złoto" na Lipowej w Białymstoku, w Aparcie i u Kruka mogliby się od niego uczyć podejścia do klienta, no ale to człowiek który sam pasjonuje się zegarkami jako takimi, a nie tylko jako towarem który należy "opchnąć",
no i faktem jest że kupiłem tam już 3 zegarki smile.gif
0

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   Mariusz888 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1183
  • Rejestracja: sob, 05 sty 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Hobby:Zegarki, pióra wieczne, architektura, fotografia, muzyka, grafika

Napisano 07 luty 2008 - 19:07

CYTAT(artisan)
nie ma jak Pan Krzysio z salonu "Złoto" na Lipowej w Białymstoku, w Aparcie i u Kruka mogliby się od niego uczyć podejścia do klienta, no ale to człowiek który sam pasjonuje się zegarkami jako takimi, a nie tylko jako towarem który należy "opchnąć",
no i faktem jest że kupiłem tam już 3 zegarki smile.gif


Bo jest różnica między pasjonatem a "maszyną do sprzedawania" - on sam się tym pasjonuje jak mówisz więc ma wiedzę, zna detale i rozumie potencjalnego kupującego, dzięki temu wie że sam nie lubi jak ktoś mówi że kwadratowy zegarek jednak trochę przypomina okrągły i nie pcha ściemy tylko po to żeby coś ordynarnie opchnąć - sam kocha zegarki i chce żeby inni byli ze swoich zegarków równie zadowoleni - takich sprzedawców potrzeba, jednak jest ich bardzo niewielu - reszta jest zaprogramowana:

1. W czym mogę pomóc?
2. Wyciąg z gabloty
3. Ten model jest super, ładnie się świeci i to wspaniały wybór
4. Wrzuć na kasę
5. Zapakuj i podaj
6. Podziękuj i zaproś ponownie

A to wszystko ukraszone miłym uśmiechem (jeśli klient jest jak to się mówi "odpicowany" - tą opcję pomija się jeśli jest na luzie ubrany) i ogólnie co by to za towar nie był on chce mieć po prostu mniejszy stan na magazynie... :roll:

Sam przyznajesz że gość jest super więc jako np właściciel salonu wiedział bym że zatrudniając taką obsługę klient ma zapewniony standard tej obsługi, a po za tym wiem że po następny zegarek i tak wrócisz do nas skoro gramy na uczciwych i przyjacielskich relacjach - natomiast jest wiele sklepów "jednowejściowych" tzn gdzie po 1 wizycie nie ma się już ochoty tam wracać bo po co wchodzić do "jaskini lwa by zostać pożartym przez sprzedawcę" :roll:
0

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   Tsuki 

  • nothing above
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1618
  • Rejestracja: sob, 10 mar 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 luty 2008 - 19:30

zawsze można się poznęcać nad sprzedawcą, który palnie tekst w stylu "ale to drogie" - zadać mu z 15 pytań na które odpowie "nie wiem" i poprzymierzać wszystko co tam ma. A jak nie chce to do szefa z "apelacją" :twisted: oczywiście trzeba sobie wykalkulować czy nie szkoda nerwów. Zawsze więc klient jest na mocniejszej pozycji i nie ma mowy o jakimś "pożeraniu" przez sprzedawcę.
0

#28 Użytkownik nie jest zalogowany   Mariusz888 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1183
  • Rejestracja: sob, 05 sty 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Hobby:Zegarki, pióra wieczne, architektura, fotografia, muzyka, grafika

Napisano 07 luty 2008 - 19:41

Nie mówiłem że przerobi klienta na gulasz ale wiesz co mam na myśli :wink:
0

#29 Użytkownik nie jest zalogowany   artisan 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 616
  • Rejestracja: czw, 18 lis 04
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Białystok
  • Hobby:zegarki, samochody, fotografowanie, wyprawy rowerowe

Napisano 08 luty 2008 - 14:04

CYTAT(Tsuki)
tekst w stylu "ale to drogie"




jak już kiedyś to wydarzenie przytaczałem: nie do pobicia był gość w Arkadii który nie chciał nam podać "Latającego czołga" kasując nas treściwym "to drogie" laugh.gif laugh.gif
co ciekawe byliśmy po spotkaniu klubu w VI 2006 r. więc pojęcie "drogie" nabrało dla nas waloru wieloznaczności :wink:

oczywiście nie daliśmy się tak łatwo zbyć i pomęczyliśmy trochę gościa tongue.gif

zupełnie inna rozmowa miała miejsce obok w salonie Time Trend (wtedy jeszcze Zibi) - obsługiwała nas miła młoda dziewczyna i do tego wiedziała że w tym dniu odbyło się spotkanie KMZiZ, tym nas zupełnie rozczuliła :shock:

wracając jeszcze na chwilę do Pana Krzysia, nie wykluczone że podejście do klienta wynika z tego że właścicielka salonu również jest ciekawą osobą, którą miałem okazję poznać osobiście przy okazji spraw zawodowych. Nie omieszkałem wspomnieć jej, jaki to skarb ma u siebie w salonie smile.gif
0

#30 Użytkownik nie jest zalogowany   Lawnowerman 

  • mo®derato®
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 3262
  • Rejestracja: czw, 10 sie 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdańsk
  • Hobby:Zegarki, hapkido
  • GG: 8078219

Napisano 08 luty 2008 - 14:11

CYTAT(renko)
Kiedyś na forum opisałem sytuację, która mi się przytrafiła w Gdyni, w centrum ''Batory''. Lato było, więc przyszedłem w trampkach i jakimś t-shircie. Byłem poważnie zainteresowany zegarkami o cenach ok 1000-1200 zł. Na pytanie o rabat przy płatności gotówką, zostałem olany. Ekspedientka powiedziała mi, ze o rabatach to możemy porozmawiać, jeśli się w ogóle zdecyduję na zakup. Żeby było śmieszniej, obok mnie pełnej informacji co do rabatów udzielała Lawnowerman' owi (choć wtedy nie wiedziałem, że to był on smile.gif - dopiero później się poznaliśmy). W każdym razie wkurzyłem się i więcej tego sklepu nie odwiedziłem.


żeby było śmieszniej wracałem z budowy od rodziców będąc uwalony pyłem i w butach podtopionych w cemencie laugh.gif laugh.gif laugh.gif

Weźcie też pod uwagę, że trafienie na milionera w T-szircie w USA jest bardziej prawdopodobne niż w PL laugh.gif laugh.gif laugh.gif

A druga kwestia to, że w PL często a prawie zawsze sprzedawca w salonie zegarkowym jest okazjonalny....
Dostaje 1200 na rękę i w d..... mają klienta itp.
laugh.gif laugh.gif
W ramach szkolenia dostaje ulotkę Apartu laugh.gif laugh.gif
I jechane....

I potem trudno się dziwić, że na pytanie (tak jak było w w/w spotkaniu z kol. renko) Pani nie odróżniała kwaraca od automatu a na pytanie co jest w środku odpowiadała, że ... mechanizm
laugh.gif laugh.gif laugh.gif
- ALe jaki???
- No szfajcarski laugh.gif laugh.gif
- A nie japoński ?
- No może japoński, ale zegarek jest szfajcarski :roll: :roll:
0

#31 Użytkownik nie jest zalogowany   sabuniek 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 268
  • Rejestracja: pią, 05 sty 07

Napisano 08 luty 2008 - 14:48

Też sie wypowiem choć raczej nie w kwestii zegarków, a w kwestii traktowania klienta przez sprzedawce.

Otóż razu pewnego ojczulek mojego kolegi (rolnik) stwierdził iż czas nabyć nowe auto (nowe czyli nowe mitasubiszi pajero z salonu) jak pomyślał tak zrobił. Któregoś pięknego dnia udał sie do salony w/w marki. Wszedł w jakiejś tam flanelowej koszuli i w pięnych lekko zużytych gumofilcach (naprawde chodzi w nich wszedzie) i zaczął sobie oglądać stojące autka, aż doszedł do pajero. Obejżał sobie to autko stwierdził że mu sie podoba i stanął obok w oczekawaniu na kogoś z obsługi. Stał tam na chu... na weselu przez 15 min i nikt sie nim nie zainteresował. Pan za biurkiem był czym pochłonięty, pani od kredytów nawijała z kolezanką o dup... maryni. Jednak ojczulek kolegi nie jest typem jakiego buraka który robi awantury więc grzecznie sie pożegnał i poszedł do salony Toyoty obok. Tam zaraz po wiejściu dopadł go sprzedawca, wypytał czego szuka i w ciągu 30 min tatuś stał sie posiadaczem nowej terenowej toyotki. Tatuś jest człowiekiem starej daty więc sie nie bawił w kredyty tylko zapłącił gotóweczką (dokładnie to przelew bankowy) i sprawa została załatwiona. Gdy kilka dni później (w tych samych ciuszkach) odbierał swoe autko zajechał do tego samego salonu mitasubiszi i wyjaśnił właścicielowi że był tu kilka dni wcześniej ale został zwyczyjanie olany przez obsługe i salon stracił ok 100 000PLN. Finał jest taki że tatuś na toyotke, a właściciel salonu mitasubiszi wywalił na bruk wszystkich sprzedawców.

Jednak niestety nie zawsze konczy sie tak jak w tym przypadku, sam czesto doświadczam ogromnych róznic w traktowaniu 26cio letniego delikwenta przez sprzedawców, wystarczy ubrać sie w garnitur i od razu zmienia sie ich stosunek. Taka niestety marna rzeczywistość, ciągle działa Jak Cię widzą tak Cię traktują, a tak być zecydowanie nie powinno.

Pozdrawiam Rafał.
0

#32 Użytkownik nie jest zalogowany   jerry db 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 140
  • Rejestracja: pią, 07 wrz 07

Napisano 08 luty 2008 - 16:34

Kilka lat temu dziennikarz Wyborczej przebrał się za lumpa i chodził po różnych ekskluzywnych miejscach w Wawie-hotele, restauracje czy salony samochodowe i drogie sklepy - badając rekcje personelu.Powstał artykuł.
Podobało mi się zachowanie sprzedawcy Volvo, który pokazał mu samochód, pozwolił wsiąść a na pytanie dziennikarza "czy ja wyglądam na człowieka który kupi taki drogi samochód?" sprzedawca odpowiedział - "Teraz Pan nie wygląda ale kto wie, może się polepszy i wtedy kupi Pan samochód u mnie"
0

#33 Użytkownik nie jest zalogowany   rzep 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 136
  • Rejestracja: sob, 08 gru 07
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 luty 2008 - 18:08

Co do nastawienia sprzedawcow - juz dawno zauwazylem podczas zakupow w roznych centrach handlowych w Wwie, ze im wiecej mam toreb z zakupami z roznych sklepow tym szybciej do mnie podbiegaja sprzedawcy i sa milsi.

Zas co do odmowy obslugi - to mnie jeszcze nigdy nie spotkalo, chociaz dalo sie zobaczyc po minie sprzedawcy niechec, gdy bylem ubrany w jeansy i bluze.
0

#34 Użytkownik nie jest zalogowany   michas 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 135
  • Rejestracja: pon, 28 maj 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 16 luty 2008 - 01:02

Na wstępie powiem że z racji wykonywanego zawodu jak również gustu na codzień ubieram się raczej luźno.
Jedyne miejsce gdzie nie dali mi przymierzyć zegarka to taki mały sklepik na ul. Chmielnej w Warszawie. Generalnie prędzej spotykam się z brakiem doinformowania u sprzedawców niż z brakiem chęci do obsługi (niekiedy trzeba im poprostu się przypomnieć jak człowiek chce coś przymierzyć). Jeśli chodzi o zasób wiedzy to najgorzej wypadają tu salony Apartu (oprócz tego w ZT w Warszawie oczywiście). W Od czasu do czasu, Pracowni czasu człowieka od razu zauważą. W Kruku na pl. Konstytucji sprzedawca tak się ze mną zagadał że klientowi który od razu powiedział że chce super wypas Omegę grzecznie kazał zaczekać.
Dzisiaj złożyłem pierwszą wizytę na pl. Piłsudskiego w sklepie z zegarkami Panerai. Sprzedawcy od razu się mną zainteresowali. Nie byłem ubrany w garnitur więc pomyślałem że chcą mnie może "przypilnować". Okazali się bardzo mili. Pani sprzedawczyni starała się odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jak czegoś nie wiedziała to mówiła że przykro jej ale nie wie a nie czytała w kółko te same informacje z katalogu. Pan sprzedawca sam otworzył gablotę i wręczył do ręki interesujący mnie model. Jak powiedziałem że nie kupię tylko oglądam to odparł żebym sobie usiadł i spokojnie oglądał. W pracowni czasu również super podejście-godzinna pogawędka o Vulkanie. Podsumowując - gabloty z zegarkami otwierają się prawie same na hasło Klub Miłośników Zegarów i Zegarków. Może traktują nas wtedy trochę jako niegroźnych maniaków ale to przecież prawda smile.gif.
0

#35 Użytkownik nie jest zalogowany   tool 

  • Mistrz
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 942
  • Rejestracja: czw, 28 lip 05
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piaseczno
  • Hobby:Wędki, noże, zegarki, wódka...i kuchnia.tv

Napisano 25 luty 2008 - 13:13

CYTAT(michas)
Jedyne miejsce gdzie nie dali mi przymierzyć zegarka to taki mały sklepik na ul. Chmielnej w Warszawie.


Pewnie piszesz o Swiss Boutique, u nich to stary numer, źle wyglądasz nic nie masz, dobrze wyglądasz to trzech będzie koło Ciebie skakało.

CYTAT(michas)
W Od czasu do czasu, Pracowni czasu człowieka od razu zauważą.


Bo to nasi ludzie są :wink:

CYTAT(michas)
W Kruku na pl. Konstytucji sprzedawca tak się ze mną zagadał że klientowi który od razu powiedział że chce super wypas Omegę grzecznie kazał zaczekać.


Jest tam jeden Pan nad wyraz miły i uprzejmy. Innych nie znam, nie rozmawaiłem z nimi.
0

#36 Użytkownik nie jest zalogowany   Tomaszewski 

  • Entuzjasta zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 184
  • Rejestracja: sob, 15 kwi 06
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 25 luty 2008 - 14:06

Osobiście nie miałem niemiłych doświadczeń niemniej razi mnie niekompetencja sprzedawców Apartu. Sprzedawczyni Carbony Hirscha sprzedawała mi z odrazą jako paski z plastiku niewarte swojej ceny a najbardziej mnie zaskoczyła próbując nakręcić mechanika z zakręcaną koronką ("o zepsuty?"). Oczywiście na wymianę sprzączki w kupowanym pasku ze srebrnej na złotą nie ma co liczyć ("to tak się da?").
Pocieszam się, że nas i tak jest wyższy poziom kultury sprzedaży niż na Ukrainie, gdzie przy witrynie z Timexami stoi uzbrojony strażnik.
0

#37 Użytkownik nie jest zalogowany   Yargoth 

  • Xeper
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 3671
  • Rejestracja: pią, 24 gru 04
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bobrowniki
  • Hobby:Wszystko co ciekawe

Napisano 25 luty 2008 - 14:40

Mnie denerwuje straszliwie gdy sprzedawca sprzecza sie ze mna gdy nie ma racji. Nie dalej jak wczoraj w Silesii w jednym z salonow (Omegi sprzedaje tylko jeden) pan sprzedawca zaczal mi wmawiac (tonem nie znoszącym sprzeciwu) ze Omega przestała produkowac Speedmastera Pro z hesalitem, a gdy juz wreszcie dokopał sie do odpowiedniego modelu w katalogu stwierdził ze tak owszem jest z hesalitem ale nie ma przeszklonego dekla (mimo ze o deklu we wczesniejszej rozmowie nie wspominalem). Na plusa zasłużyła pani sprzedawczyni ktora bez fochów proponowała mi przymiarki modeli oraz bez skrepowania rozmawiala o temacie tabu czyli rabatach.
0

#38 Użytkownik jest zalogowany   SphinX 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1782
  • Rejestracja: nie, 28 paź 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 25 luty 2008 - 15:52

APART miecie pod wzgledem niekompetencji....i, przykro to mowic, buractwa obslugi.
0

#39 Guest_mik_*

  • Grupa: Guests

Napisano 25 luty 2008 - 17:47

CYTAT(SphinX)
APART miecie pod wzgledem niekompetencji....i, przykro to mowic, buractwa obslugi.


z jednym wyjątkiem - ten w złotych tarasach daje rade ale wiemy dlaczego ;-)
0

#40 Użytkownik jest zalogowany   SphinX 

  • Guru zegarmistrzostwa
  • Grupa: Użytkownicy
  • Postów: 1782
  • Rejestracja: nie, 28 paź 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 25 luty 2008 - 17:50

dlaczego ??
0

Opcje tematu:


  • (3 strony)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych