Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Rozbieranie i składanie mechanizmów

Porady

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
76 odpowiedzi w tym temacie

#61 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 listopad 2018 - 22:04

Znamy ten ból :) , kląłem to rozwiązanie nie jeden raz na forum. Musisz sobie zrobić narzędzie. Pierwsza metoda, musisz znaleźć złoconą szpilkę jak w złączu komputerowym, kwadratowa o boku 0.65mm a po przekątnej 0.91mm. Możesz też znaleźć śrubkę zegarkową o średnicy 0.9mm i spiłować przeciwlegle dwa boki tak by płaszczyzny były oddalone o ~0.6mm.

Wkładasz śrubkę w "jaskółczy ogon" i obracasz o 90deg. Tak by nastąpiło trwałe i stabilne rozchylenie. W przypadku szpilki złącza komputerowego podobnie. Po włożeniu klocka i zluzowaniu naszej rozpórki pozostaje jeszcze pogmerać  pincetą  na zakończeniu "jaskółczego ogona" tak by włos był prostopadle i równo względem osi balansu. W miejscu mocowania kołka są rozcięcia i jak blaszki, części tego zatrzasku nie będą równo w płaszczyźnie to klocek mocowania włosa może być przechylony w tym fatalnym uchwycie, mocowaniu. Co będzie skutkowało złym ułożeniem włosa w płaszczyźnie.

Działaj, samo się nie zrobi :) . Czas zacząć robić własne narzędzia.


Użytkownik Ritter edytował ten post 30 listopad 2018 - 22:06

  • 0

#62 Kraft

Kraft
  • Użytkownik
  • 137 postów

Napisano 01 grudzień 2018 - 10:21

no właśnie mam pomysł na jeszcze 2 narzędzia, wkrótce będę testował. 


  • 0

#63 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 grudzień 2018 - 19:50

Bylebyś nie przedobrzył. Zbyt mocne rozchylenie może i powoduje odkształcenie lub pęknięcie tego widelca u nasady rozciętych blaszek. Dlatego staraj się rozsądnie podejść do średnicy ustawienia rozchylającego.

Można włożyć balans a następnie nakryć go półmostkiem  z jeszcze nie zapiętym klockiem i potem po dokręceniu półmostka śrubokrętem rozchylić zatrzask a pincetą wsunąć klocek ale jest to proszenie się o kłopoty, rozwiązanie mocno zaawansowane manualnie. Można to zrobić na obróconym unieruchomionym półmostku czyli już w bardziej naturalny sposób, tak jak mniej więcej powinno się żenić balans z półmostkiem. Ale to także jest mocno wątpliwe pod względem bezpieczeństwa dla mechanizmu i wygody to czyniącego.

 

p.s.

Przerabiałeś już otwieranie klucza na przesuwce regulatora chodu w Wostok2209 :) ?

To tam gdzie włos jest blokowany między dwoma kołkami z tym, że obracający się w czasie demontażu jest w kształcie dużej litery gamma przez co blokuje wypadanie włosa spomiędzy kołków.


  • 0

#64 Kraft

Kraft
  • Użytkownik
  • 137 postów

Napisano 03 grudzień 2018 - 10:32

Bylebyś nie przedobrzył. Zbyt mocne rozchylenie może i powoduje odkształcenie lub pęknięcie tego widelca u nasady rozciętych blaszek. Dlatego staraj się rozsądnie podejść do średnicy ustawienia rozchylającego.

Można włożyć balans a następnie nakryć go półmostkiem  z jeszcze nie zapiętym klockiem i potem po dokręceniu półmostka śrubokrętem rozchylić zatrzask a pincetą wsunąć klocek ale jest to proszenie się o kłopoty, rozwiązanie mocno zaawansowane manualnie. Można to zrobić na obróconym unieruchomionym półmostku czyli już w bardziej naturalny sposób, tak jak mniej więcej powinno się żenić balans z półmostkiem. Ale to także jest mocno wątpliwe pod względem bezpieczeństwa dla mechanizmu i wygody to czyniącego.

 

p.s.

Przerabiałeś już otwieranie klucza na przesuwce regulatora chodu w Wostok2209 :) ?

To tam gdzie włos jest blokowany między dwoma kołkami z tym, że obracający się w czasie demontażu jest w kształcie dużej litery gamma przez co blokuje wypadanie włosa spomiędzy kołków.

próbowałem zakładać kołek na zmontowanym balansie (koło przykryte półmostkiem) bezpośrednio w werku, ale było ciasno i ryzykownie.

A uwalnianie włosa z przesuwki przebiegło normalnie, bez jakichkolwiek udziwnień. Coś mnie ominęło? W Szturmańskim 3133 przy otwieraniu klucz przesuwki urwał mi się, i to z głupia frant, bez pałowania i przy pierwszym podejściu. Ale to zupełnie inna historia. 


  • 0

#65 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 grudzień 2018 - 20:27

Choć to nie po mojemu :) oszczędzę dociekań. W Wostok2209/16 klucz nie ma rantu, nacięcia na śrubokręt. Masz tylko "klocek". Jak klucz jest niezbyt uparty to obrócisz go pincetą i tym samym uwolnisz włos z układu regulatora chodu. A jak jest uparty to wypada użyć spreparowanego narzędzia. Będzie potrzebna igła o oczku szerokości klocka. Spiłowujesz łepek oczka tak by powstały widełki i proszę bardzo :) . Wkładasz widełki tak by klocek klucza był między nimi, obracasz i jest co miało być.


  • 0

#66 Kraft

Kraft
  • Użytkownik
  • 137 postów

Napisano 04 grudzień 2018 - 11:21

No więc, otóż klocek założyłem przy pierwszym podejściu metodą rozginania widełek od dołu szpikulcem o prostokątnym przekroju. Poszło ładnie, tylko po fakcie okazało się, że - rozginając blisko osi, a nie blisko końców zatrzasku - "przedobrzyłem" i klocek wysuwał się podczas pracy włosa, tzn. trwale rozgiąłem zatrzask. 

Przy drugim podejściu złamałem jedno z jego ramion....

Na szczęście mam dawcę i kolejne podejście przed sobą.

Ale że przekombinowane jest to mocowanie, to każdemu w oczy powiem :)


  • 0

#67 Safinowski

Safinowski
  • Stowarzyszenie
  • 846 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 04 grudzień 2018 - 13:00

Zawodowy zegarmistrz nie może sobie pozwolić, aby złamać co drugą przesuwkę. Jest do tego odpowiedni uchwyt. W złożonym komplecie balansowym chwyta się za klocek odpowiednim przyrządem, przystawia do przesuwki i z wyczuciem umieszcza klocek w przesuwce. Rozginanie przesuwki to bardzo ryzykowne działanie. Pozdrawiam


  • 0

#68 Enkil

Enkil

    Memor morte, non obliviscar vita.

  • Użytkownik
  • 5978 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łysa Góra

Napisano 04 grudzień 2018 - 18:54

Zawodowy zegarmistrz nie może sobie pozwolić, aby złamać co drugą przesuwkę. Jest do tego odpowiedni uchwyt. W złożonym komplecie balansowym chwyta się za klocek odpowiednim przyrządem, przystawia do przesuwki i z wyczuciem umieszcza klocek w przesuwce. Rozginanie przesuwki to bardzo ryzykowne działanie. Pozdrawiam


Czy mógł by Pan zademonstrować, jak wygląda taki przyrząd?? Byłbym bardzo wdzięczny :)
  • 0

#69 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 04 grudzień 2018 - 22:01

No więc, otóż klocek założyłem przy pierwszym podejściu metodą rozginania widełek od dołu szpikulcem o prostokątnym przekroju. Poszło ładnie, tylko po fakcie okazało się, że - rozginając blisko osi, a nie blisko końców zatrzasku - "przedobrzyłem" i klocek wysuwał się podczas pracy włosa, tzn. trwale rozgiąłem zatrzask. 

Przy drugim podejściu złamałem jedno z jego ramion....

Na szczęście mam dawcę i kolejne podejście przed sobą.

Ale że przekombinowane jest to mocowanie, to każdemu w oczy powiem :)

Zrobienie prostego acz niezbędnego narzędzia to ~20min. Nawet prymitywne będzie o niebo lepsze od partyzantki. Prawda jest taka, że narzędzi nie robi się po to by coś sobie ułatwić albo przyspieszyć ale po to by minimalizować ryzyko, że coś się doszczętnie spieprzy.

W przypadku tego rozwiązania jest spore ryzyko uszkodzenia i dlatego rozchylenie musi być na tyle małe na ile to tylko możliwe a jednocześnie na tyle duże by wszedł klocek w zatrzask blokady.

To co zrobiłeś jest przykładem jak nie należy postępować. Rozchylając coś szpikulcem nie kontrolujesz tak naprawdę niczego. Równie dobrze mogłeś zawiązać sobie opaskę na oczach.


Użytkownik Ritter edytował ten post 04 grudzień 2018 - 22:03

  • 0

#70 Kraft

Kraft
  • Użytkownik
  • 137 postów

Napisano 05 grudzień 2018 - 11:53

Zrobienie prostego acz niezbędnego narzędzia to ~20min. Nawet prymitywne będzie o niebo lepsze od partyzantki. Prawda jest taka, że narzędzi nie robi się po to by coś sobie ułatwić albo przyspieszyć ale po to by minimalizować ryzyko, że coś się doszczętnie spieprzy.

W przypadku tego rozwiązania jest spore ryzyko uszkodzenia i dlatego rozchylenie musi być na tyle małe na ile to tylko możliwe a jednocześnie na tyle duże by wszedł klocek w zatrzask blokady.

To co zrobiłeś jest przykładem jak nie należy postępować. Rozchylając coś szpikulcem nie kontrolujesz tak naprawdę niczego. Równie dobrze mogłeś zawiązać sobie opaskę na oczach.

No nie. U mnie szpikulec to była igła o przekroju prostokątnym, której jeden bok = szerokość przerwy w uchwycie klocka, zaś drugi bok jest minimalnie szerszy. Przez obrót przyrządu następuje rozchylenie uchwytu. Czyli to samo, co proponowałeś na przykładzie drucika ze złącza komputerowego, tylko być może powinienem użyć przekroju kwadratowego zamiast prostokątnego, a mówiąc po ludzku - rozchylić mniej.

Trenuję na trupku Łucza, który  i tak jest niekompletny, więc strata żadna, a doświadczenie da się zdobyć wyłącznie empirycznie :)

Co do przyrządu, o którym pisał powyżej p. Safinowski, chętnie obejrzałbym, jak on wygląda. Mam pomysł na przerobienie cyrkla o nóżkach rozsuwanych śrubką w ten sposób, aby można go było założyć na same końce "jaskółczego ogona" mocowania klocka, i po rozchyleniu nóżek cyrkla pokręcaną śrubą, następowało otwarcie zaczepu.


  • 0

#71 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 05 grudzień 2018 - 20:49

Między szpikulcem a proponowaną szpilką jest ta różnica, że szpilka ma stały przekrój na całej długości. Może wchodzić w rozpierany podzespół zupełnie luźno bo i tak po obróceniu będzie miała gwarantowane maksymalnie w tym przypadku 0.91mm. Przekładające się na poprawne rozchylenie zatrzasku bez nadmiernego jego odkształcenia.

Drugi powód, dlaczego tak a nie inaczej, to równoległość ścianek w szpilce czyli na zatrzask działa tylko siła gnąca w płaszczyźnie zatrzasku a nie gnąca i skręcająca powodowana nierównoległością ścianek szpikulca. Po kilku takich zabiegach szpikulcem na danym zatrzasku powstanie na nim lekkie zwichrowanie ramion a tym samym zwiększy się trudność prostopadłego umiejscowienia klocka oraz pewność jego mocowania.

Dobrym przykładem właściwego narzędzia jest wspomniana nie co wyżej przerobiona igła. To samo można zrobić pincetą z tym, że na bardzo ograniczonej przestrzeni należy jednocześnie zaciskać pincetę i ją obracać co stanowi pewną trudność potęgowaną np. brakiem wprawy. W przypadku zastosowania igły musimy jedynie obrócić narzędzie z klockiem między widełkami co jest znacznie łatwiejsze i bezpieczniejsze. Zamiennik śrubokręta gdzie klucz ma rant do umiejscowienia jego ostrza.


Użytkownik Ritter edytował ten post 05 grudzień 2018 - 20:53

  • 0

#72 tomeczek84

tomeczek84
  • Nowy Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 11 czerwiec 2019 - 12:43

Drodzy Koledzy,

Jestem zupełnie "świeży" jeśli chodzi o naprawy. Proszę o radę bo już dwa zegarki zepsułem.

Chodzi o to iż otworzyłem ten oto zegarek, i po zdjęciu tego [zdjęcie] koła zegarek przestał działać i się nie nakręca.

 

arl.jpg

 

co zepsułem?

Dziękuję za Wasz czas i będę niezmiernie wdzięczny za poradę co zrobić...

 


  • 0

#73 kiniol

kiniol

    wieżowy

  • Użytkownik
  • 5943 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykowo

Napisano 11 czerwiec 2019 - 14:34

Eee, a dlaczego uczysz się na dobrych zegarkach i co chciałeś osiągnąć zdejmując koło naciągowe? 


  • 0

#74 tomeczek84

tomeczek84
  • Nowy Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 11 czerwiec 2019 - 14:56

Eee, a dlaczego uczysz się na dobrych zegarkach i co chciałeś osiągnąć zdejmując koło naciągowe?

Proszę o poradę co da się zrobić z tym teraz, zdjąlem koło z czystej głupoty i nie znając się zupełnie. Zegarek za 12pln na części...

Wysłane z mojego SM-T825 przy użyciu Tapatalka
  • 0

#75 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 czerwiec 2019 - 21:07

Jak rozumiem zegarek, mechanizm ma już zwolniony naciąg? To znaczy, że przed odkręceniem koła bębna naciągowego zluzowałeś zapadkę, ta po lewej i jednocześnie trzymając koronkę powoli zluzowałeś naciąg. Hamując palcami, trzymana koronka powoli pod wpływem energii zgromadzonej w sprężynie naciągowej obracała się.

Następnie odkręcasz śrubę mocującą koło naciągowe do wałka bębna naciągowego. Koło bębna naciągowego ma wycięcie na wałek bębna w kształcie kwadratu. Tak by oba elementy po złożeniu były trwale połączone i jeden nie obracał się na drugim. Jeżeli nie spasowałeś obu kwadratów, tego na wałku z wycięciem w kole i przykręciłeś to możesz mieć tego typu efekt. Kolejną przyczyną może być uszkodzenie sprężyny naciągowej np. na skutek gwałtownego, niekontrolowanego spuszczania naciągu. Lub uszkodzenie w przekładni chodu tym spowodowane.

 

Każdy zegarek po fachowym dokonaniu przeglądu i naprawy zyskuje na wartości. Często całkiem sporo. Dlatego nie ćwicz na tego typu mechanizmach póki nie nabierzesz wprawy. Na początek zalecałbym Ruhla UMF24 albo mały budzik. Tak byś nabrał wprawy a przy okazji niewiele zepsuł. Bezkamieniowe buksiaki wybaczają znacznie więcej jak to co jest na zdjęciu.


  • 0

#76 tomeczek84

tomeczek84
  • Nowy Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 11 czerwiec 2019 - 22:40



Jak rozumiem zegarek, mechanizm ma już zwolniony naciąg? To znaczy, że przed odkręceniem koła bębna naciągowego zluzowałeś zapadkę, ta po lewej i jednocześnie trzymając koronkę powoli zluzowałeś naciąg. Hamując palcami, trzymana koronka powoli pod wpływem energii zgromadzonej w sprężynie naciągowej obracała się.
Następnie odkręcasz śrubę mocującą koło naciągowe do wałka bębna naciągowego. Koło bębna naciągowego ma wycięcie na wałek bębna w kształcie kwadratu. Tak by oba elementy po złożeniu były trwale połączone i jeden nie obracał się na drugim. Jeżeli nie spasowałeś obu kwadratów, tego na wałku z wycięciem w kole i przykręciłeś to możesz mieć tego typu efekt. Kolejną przyczyną może być uszkodzenie sprężyny naciągowej np. na skutek gwałtownego, niekontrolowanego spuszczania naciągu. Lub uszkodzenie w przekładni chodu tym spowodowane.

Każdy zegarek po fachowym dokonaniu przeglądu i naprawy zyskuje na wartości. Często całkiem sporo. Dlatego nie ćwicz na tego typu mechanizmach póki nie nabierzesz wprawy. Na początek zalecałbym Ruhla UMF24 albo mały budzik. Tak byś nabrał wprawy a przy okazji niewiele zepsuł. Bezkamieniowe buksiaki wybaczają znacznie więcej jak to co jest na zdjęciu.


Bardzo dziękuję za rzetelną odpowiedź Ritter. Sprężyna naciągowa zdaje się do wymiany jest...
Możecie koledzy polecić kogoś w okolicach Gdańska, Olsztyna, Ilawy? bądź też przekierować do wątku gdzie znajdę takowe informacje?
Serdecznie dziękuję

Wysłane z mojego SM-T825 przy użyciu Tapatalka
  • 0

#77 Jędrula.wawa

Jędrula.wawa
  • Użytkownik
  • 811 postów
  • Płeć:Nie określona

Napisano 12 czerwiec 2019 - 05:59

Fajnie się Was czyta koledzy :)
Przy okazji przypomniała mi się historia rodzinna. Dziadkowi zatrzymał się zegarek. Jako że czas był świąteczny, tedy po spożyciu małego conieco za naprawę zegarka wzięli się dwaj synowie i zięć. Jak zwykle skończyło się na tym, ze po świętach zaniesiono zegarek do zegarmistrza. Pierwsze jego pytanie brzmiało:,
- a kto tu grzebał ?
I odpowiedź:
- inżynier mechanik, oficer czołgista i tokarz :wub:
  • 1




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych