Skocz do zawartości





Aktualizacje statusu

Wyświetl wszystkie aktualizacje

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Jak zostac zegarmistrzem ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
115 odpowiedzi w tym temacie

#61 Robert Gawryluk

Robert Gawryluk
  • Użytkownik
  • 86 postów
  • Gadu-Gadu: 38780656
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin; Poland

Napisano 02 wrzesień 2010 - 12:28

A tak się wtrącę jeśli pozwolicie ;-)

Ceny ? Jakiej ceny? Większość jest sprzedawana w kwotach do 50zł czasem te ładniejsze, mniej spotykane za więcej i to kilkakrotnie. Znajomi z forum też nie kupują zegarków które ich zdaniem są za drogie (często monitorują allegro) bo znają aktualne ceny. No ale do rzeczy Jak się ma sprawa z zegarkami radzieckimi powiedzmy od czasów powojennych do lat 60 max. 70tych. Osobiście staram się właśnie na tych modelach skupić i w nie "inwestować" bądź też wyrzucać pieniądze na te zegarki. Moim skromnym zdaniem jest ciężko znaleźć zegarki z tego okresu w odpowiednim stanie. A rozmawiając o zegarkach radzieckich, moim zdaniem jak najbardziej mogą te zegarki być obiektem zainteresowań kolekcjonerów równorzędnym z zegarkami pochodzącymi z innych krajów (szwajcarskie, niemieckie, francuskie itd.) Każda potwora znajdzie amatora ;-)


Jasne. Ale ja jako zegarmistrz mówię krótko. Zegarki radzieckie są na nic i juz.
  • 0

#62 spartasongo

spartasongo
  • Użytkownik
  • 944 postów
  • Gadu-Gadu: 9148191
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań / Września

Napisano 02 wrzesień 2010 - 13:01

Hmm oczywiście każdy ma swoje zdanie ;-) Chociaż rynek dyktuje ceny i pokazuje ile są w danym momencie warte takie zegarki. Chciałbym aby się Pan mylił a jak bedzie zobaczymy może za kilka lat. Ponadto pomimo częstej niechęci ze strony zegarmistrzów do zegarków radzieckich ("po co Panu ten radziecki szmelc" itp.) a może bardziej do gromadzenia ich w większej ilości ;-) równie często słyszałem opinie o ich trwałości, wytrzymałości, niezawodności więc są pewnie coś więcej warte niż nic ;-)
  • 0

#63 spartasongo

spartasongo
  • Użytkownik
  • 944 postów
  • Gadu-Gadu: 9148191
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań / Września

Napisano 02 wrzesień 2010 - 13:07

I przy okazji w co warto inwestować Pana zdaniem aby z czasem wartość kolekcji wzrastała?
  • 0

#64 Robert Gawryluk

Robert Gawryluk
  • Użytkownik
  • 86 postów
  • Gadu-Gadu: 38780656
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin; Poland

Napisano 02 wrzesień 2010 - 13:26

Osobiście wydaje mi się, że z zegarkami jak z każdą inwestycją. Ale na pewno nie radzieckie. Nieraz naprawdę się śmieję jak patrzę ile ludzie chcą wydawac za ten złom. Ja "walę" w starsze Szwajcary.
  • 0

#65 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 692 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 wrzesień 2010 - 20:30

Whb
Nie tak dawno miałem Rakieta2609.AH z ułamanym wałkiem, który na domiar złego był przyrdzewiały do beczki :rolleyes:. No cóż przyszło mi rozebrać
mechanizm nie wyjmując go z pierścienia trójdzielnej koperty. Jak już się pozbyłem tego i owego. Czyli wszystkiego czego mogłem użyłem
płynu penetrującego i metodą "nic na siłę, wszystko młotkiem... ;)" wyciągnąłem wałek, a właściwie jego resztki, nie uszkadzając niczego. Po
całej tej operacji i wyczyszczeniu/odrdzewieniu beczka wróciła na swoje miejsce. Zajęło mi to kilka minut więcej niż gdybym nie miał tego
problemu.

Spartasongo
Co do świadomości sporej części kupujących na alledrogo mam swoje zdanie. Jest ono dosyć krytyczne. Jak znajdę ociupinkę czasu to
po uporządkowaniu tematu o rozkładaniu mechanizmów podłącze w nim kolejny werk. Tym razem trafi tam "świętość" Poljot2209 zwany
przez wielu DeLuxem. Jak na DeLuxa to ma tylko 18000v/h i ~36h rezerwy chodu. Taka rezerwa to naprawdę mało dla kogoś kto używa
manualnego zegarka na co dzień. To ja już wolę np. "zwykłego" FHF-a na 17 kamieniach z rezerwą 42h i kalendarzem. Przeboleję, że jest
o niecały 1mm grubszy. Bowiem dla mnie pozłocenie płyt nie czyni mechanizmu lepszym. Szczególnie gdy mechanizm ma sporo dziwactw,
które raczej nie poprawiają jego bezawaryjności.
Nie jestem kolekcjonerem i nie rusza mnie wzrost wartości kolekcji. Nie mniej znając szacunkową wielkość "populcji" zegarków z ZSRR
przyznam, że to mocno niepewna "inwestycja". Ale jak komukolwiek sprawia to przyjemność, czuje się spełniony i bezpieczniejszy to
czemu nie?
To oczywiście tylko moje skromne zdanie. Zawsze jestem gotów wysłuchać racjonalnych argumentów przeciw by je zweryfikować.
  • 0

#66 guest_*

guest_*
  • Użytkownik
  • 158 postów

Napisano 02 wrzesień 2010 - 21:36

I przy okazji w co warto inwestować Pana zdaniem aby z czasem wartość kolekcji wzrastała?


Złom radziecki? Ale w jakim sensie? Sentymentalno kolekcjonerskim? Wartośćiowym? Jakim? Który miłośnik rusków zbiera je dla kasy? To pasja drogi Panie.
  • 0

#67 guest_*

guest_*
  • Użytkownik
  • 158 postów

Napisano 02 wrzesień 2010 - 21:37

Oj.Ja pierdoła -nie tego posta zacytowałem ;-) Przepraszam.
  • 0

#68 Robert Gawryluk

Robert Gawryluk
  • Użytkownik
  • 86 postów
  • Gadu-Gadu: 38780656
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin; Poland

Napisano 02 wrzesień 2010 - 21:51

Whb
Nie tak dawno miałem Rakieta2609.AH z ułamanym wałkiem, który na domiar złego był przyrdzewiały do beczki :rolleyes:. No cóż przyszło mi rozebrać
mechanizm nie wyjmując go z pierścienia trójdzielnej koperty. Jak już się pozbyłem tego i owego. Czyli wszystkiego czego mogłem użyłem
płynu penetrującego i metodą "nic na siłę, wszystko młotkiem... ;)" wyciągnąłem wałek, a właściwie jego resztki, nie uszkadzając niczego. Po
całej tej operacji i wyczyszczeniu/odrdzewieniu beczka wróciła na swoje miejsce. Zajęło mi to kilka minut więcej niż gdybym nie miał tego
problemu.

Spartasongo
Co do świadomości sporej części kupujących na alledrogo mam swoje zdanie. Jest ono dosyć krytyczne. Jak znajdę ociupinkę czasu to
po uporządkowaniu tematu o rozkładaniu mechanizmów podłącze w nim kolejny werk. Tym razem trafi tam "świętość" Poljot2209 zwany
przez wielu DeLuxem. Jak na DeLuxa to ma tylko 18000v/h i ~36h rezerwy chodu. Taka  rezerwa to naprawdę mało dla kogoś kto używa
manualnego zegarka na co dzień. To ja już wolę np. "zwykłego" FHF-a na 17 kamieniach z rezerwą 42h i kalendarzem. Przeboleję, że jest
o niecały 1mm grubszy. Bowiem dla mnie pozłocenie płyt nie czyni mechanizmu lepszym. Szczególnie gdy mechanizm ma sporo dziwactw,
które raczej nie poprawiają jego bezawaryjności.
Nie jestem kolekcjonerem i nie rusza mnie wzrost wartości kolekcji. Nie mniej znając szacunkową wielkość "populcji" zegarków z ZSRR
przyznam, że to mocno niepewna "inwestycja". Ale jak komukolwiek sprawia to przyjemność, czuje się spełniony i bezpieczniejszy to
czemu nie?
To oczywiście tylko moje skromne zdanie. Zawsze jestem gotów wysłuchać racjonalnych argumentów przeciw by je zweryfikować.





Jaka kurdę świętoć. Ile ja się tego onaprawiałem. Mechanizm do d...y. Fakt, że cienki. I tyle.
  • 0

#69 spartasongo

spartasongo
  • Użytkownik
  • 944 postów
  • Gadu-Gadu: 9148191
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań / Września

Napisano 02 wrzesień 2010 - 22:01

Złom radziecki? Ale w jakim sensie? Sentymentalno kolekcjonerskim? Wartośćiowym? Jakim? Który miłośnik rusków zbiera je dla kasy? To pasja drogi Panie.


Że pasja to wiem bo sam się za pasjonata uważam ale z materialnego punktu widzenia tez czasem można się zastanowić. Dla przykładu osoby które zbierają złote monety raczej na tym w ciągu ostatnich lat zyskują (przy obecnym wzroście cen tego metalu)

Kurcze zgubiłem się (możliwe że to nie był przytyk do mnie)...
mam i sentyment do tych zegarków (starsze radzieckie) i ogromną przyjemność kiedy dostane coś w dobrym stanie, na tym tez to chyba polega?

Użytkownik spartasongo edytował ten post 02 wrzesień 2010 - 22:23

  • 0

#70 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 692 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 wrzesień 2010 - 22:04

Jeśli na alledrogo tak to zachwalają, no i jakie ceny tych DeLuxów! To niechybnie musi być "świętość" :rolleyes:. A co mam napisać prawdę?!
To by wielu popsuło humor. A tak mogą się łudzić, że mają szczególnego DeLuxa ze szczególnym mechanizmem na aż 23 kamieniach.

Spartasongo
Ze złotem bym tego nie porównywał. Bowiem złota wydobywa się określoną ilość rocznie i ta wartość się tylko nieznacznie waha.
Poza tym bez złota nie da się żyć gdyż spora część jest niezastąpiona w przemyśle. Złoto stale zyskuje, w długim okresie, ~3%
rocznie. Fluktuacje cen są spowodowane niepewnością na rynkach a także wyższym zapotrzebowaniem właśnie ze strony
przemysły. Jeśli byś zainwestował w miedź to ta z 1350$ za tonę 6 lat temu podskoczyła do 3454$ za tonę obecnie.

Użytkownik Ritter edytował ten post 02 wrzesień 2010 - 22:15

  • 0

#71 Gość_kaido2_*

Gość_kaido2_*
  • Gość

Napisano 02 wrzesień 2010 - 22:09

Sa lepsze werki ruskie i gorsze ruskie, tak samo szwajcarskie,niemieckie.... i tu nie ma reguly jaki jest werk a jak jest wykonany i rozwiazany.Podobnie moglbym powiedziec o niektorych swissach ze sa lipne.Jezeli chodzi o 2209 to rzeczywiscie jest kruchy.

Użytkownik kaido2 edytował ten post 02 wrzesień 2010 - 22:12

  • 0

#72 Robert Gawryluk

Robert Gawryluk
  • Użytkownik
  • 86 postów
  • Gadu-Gadu: 38780656
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin; Poland

Napisano 02 wrzesień 2010 - 22:36

Jeśli na alledrogo tak to zachwalają, no i jakie ceny tych DeLuxów! To niechybnie musi być "świętość" :rolleyes:. A co mam napisać prawdę?!  
To by wielu popsuło humor. A tak mogą się łudzić, że mają szczególnego DeLuxa ze szczególnym mechanizmem na aż 23 kamieniach.

Spartasongo
Ze złotem bym tego nie porównywał. Bowiem złota wydobywa się określoną ilość rocznie i ta wartość się tylko nieznacznie waha.
Poza tym bez złota nie da się żyć gdyż spora część jest niezastąpiona w przemyśle. Złoto stale zyskuje, w długim okresie, ~3%
rocznie. Fluktuacje cen są spowodowane niepewnością na rynkach a także wyższym zapotrzebowaniem właśnie ze strony
przemysły. Jeśli byś zainwestował w miedź to ta z 1350$ za tonę 6 lat temu podskoczyła do 3454$ za tonę obecnie.





i tu prawda jest. Ten mechanizm nie jest złocony.
  • 0

#73 Robert Gawryluk

Robert Gawryluk
  • Użytkownik
  • 86 postów
  • Gadu-Gadu: 38780656
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin; Poland

Napisano 02 wrzesień 2010 - 22:40

Sa lepsze werki ruskie i gorsze ruskie, tak samo szwajcarskie,niemieckie.... i tu nie ma reguly jaki jest werk a jak jest wykonany i rozwiazany.Podobnie moglbym powiedziec o niektorych swissach ze sa lipne.Jezeli chodzi o 2209 to rzeczywiscie  jest kruchy.


A pokaż mi naprawdę dobry radziecki mechanizm z lat z przed osiemdziesiątych? Podwapiński określił tylko Pobiedę jako zegarek "markowy".
  • 0

#74 spartasongo

spartasongo
  • Użytkownik
  • 944 postów
  • Gadu-Gadu: 9148191
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań / Września

Napisano 02 wrzesień 2010 - 22:49

Ze złotem bym tego nie porównywał. Bowiem złota wydobywa się określoną ilość rocznie i ta wartość się tylko nieznacznie waha.
Poza tym bez złota nie da się żyć gdyż spora część jest niezastąpiona w przemyśle. Złoto stale zyskuje, w długim okresie, ~3%
rocznie. Fluktuacje cen są spowodowane niepewnością na rynkach a także wyższym zapotrzebowaniem właśnie ze strony
przemysły. Jeśli byś zainwestował w miedź to ta z 1350$ za tonę 6 lat temu podskoczyła do 3454$ za tonę obecnie.


Wiesz bardziej chodziło o rodzaj kolekcjonerstwa które przynosi pewna korzyść, ktoś kupił monety i po jakimś czasie te monety są więcej warte. Na forum tez pamiętam były tematy o inwestycje zegarkowe które mogą przynieść (niepewność) określone korzyści w przyszłości (z różnych powodów).
Generalnie nie uważam, że wyrzucam pieniądze w błoto i sądze że odzyskałbym pieniązki które wydałem na radzieckie zegarki sprzedając je.

Użytkownik spartasongo edytował ten post 02 wrzesień 2010 - 22:51

  • 0

#75 cytochrom

cytochrom

    JLC MANIA:)

  • Moderator
  • 2186 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 03 wrzesień 2010 - 04:04

Panowie prosze uprzejmie o pozostanie w temacie :rolleyes: bo sie oftop robi - jesli checie pogadac o wadach i zalaetach mechanizmow radzieckich tudziez o spodziewanych zeskach / stratach z inwestycji ;) to mozna zalozyc osobny temat.

Ponadto uprzejmie pragne przypomniec iz dla wielu ludzie ich kolekcje zegarkow sa czyms wiecej nizli tylko lokata kapitalu (inwestowanie w zegarki omawialismy juz wielokrotnie) i chodzi o zachowanie jakiejs ludzkiej pasji i dziela - nie wazne z jakiego bloku politycznego - generalnie dyskusja jest obiektywna ale prosilbym o opamietanie w nadmeirnym genaralizowaniu oraz dosadnosci wyrazania opini - wiele osob moze sie poczuc urazonych a tego nie chcemy

pozd

Rafal
  • 0

#76 Gość_kaido2_*

Gość_kaido2_*
  • Gość

Napisano 03 wrzesień 2010 - 08:10

Rzeczywiscie robi sie nam tu offtop,a sytuacja jak dzis zostac zegarmistrzem zostala po czesci naswietlona i pisanie o werkach, zlocie itp raczej nie wniesie zadnych konkretow , a jedynie spowoduje ze wypowiedzi na temat sie w tym wszystkim zagubia.

A pokaż mi naprawdę dobry radziecki mechanizm z lat z przed osiemdziesiątych? Podwapiński określił tylko Pobiedę jako zegarek "markowy".


Aby dalej nie zlazic z tematu to na to pytanie odpowiem na PW.
  • 0

#77 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 692 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 wrzesień 2010 - 20:39

Napisano dziś, 22:34

Na wstępie przepraszam za wpisy nie zgodne z tematem. Uzupełniając dodam, że jeśli kolekcjonowanie zegarków jest pasją to nie ma znaczenia
kto jakie poglądy głosi. Ja zwykle dokładam do swoich pasji i nie zastanawiam się nad zyskiem finansowym.

Wracając do tematu. Zapomnieliśmy chyba o dosyć istotnym elemencie jakim są predyspozycje. Wiem, że żyjemy w czasach gdy podobno z każdego
da się zrobić inżyniera czy neurochirurga. Nie mniej tak nie jest w istocie. W zegarmistrzostwie liczy się nie tylko pasja ale jak mniemam również
zdolności manualne i spokój wewnętrzny. O ile to drugie można w pewnym zakresie wyćwiczyć o tyle z tym pierwszym jest znacznie gorzej. A czy jest to
ważne? Myślę, że to kluczowa sprawa bez względu czy chcemy być zegarmistrzem lekkim od "damek" i "delbanek" czy ciężkim od zegarów wieżowych.
Zegarek to w pewnym sensie dzieło sztuki i to nie tylko inżynierskiej. I takim ma pozostać a nie wyglądać jak siedem nieszczęść tylko dlatego, że
imć "paskozmieniacz" porysował w procesie wymiany nie tylko dekiel i uszy ale i szkiełko. Dlatego jeśli ktoś ma zapał by się tego podjąć powinien
spróbować i sprawdzić czy będzie dobrym rzemieśnikiem gdy zapał minie. Określenie "dobry rzemieślnik" jest tutaj użyte w jak najbardziej pozytywnym
rozumieniu.
Sprawa ilości nauki jaka jest związana z opanowaniem wiedzy i umiejętności jest sprawą drugorzędną. Dlatego żaden program nie powinien nikogo
zrażać do podjęcia tego trudu. Widziałem sporo osób, które mimo, że nie były "stworzone" do pewnej profesji na siłę starały się zostać w niej specjalistami.
Póki co, zawsze gdy spotkałem je po kilku latach, okazywało się, że nie pracują w "wyśnionym" zawodzie.

Polecam K.Adel "Poradnik Zegarmistrza" w sam raz na 2 wieczory do poczytania przed snem.
  • 0

#78 chronofil

chronofil

    Artur

  • Moderator
  • 7230 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 wrzesień 2010 - 21:26

Ritter - masz rację. A poza tym, znasz jakąś pasję, do której się nie dokłada? :rolleyes:

Uważam, że zegarmistrz to zawód specyficzny (niby kazdy jest specyficzny, ale ten jakby bardziej :-) )
Myslę, że w zawodzie zegarmistrza szczególnie ważne jest, żeby łączyć profesję z pasją. Zegarmistrz, który kocha swój zawód i kocha zegarki nie będzie odwalał swojej roboty, a to powinno się przełozyć na zadowolenie klientów. Zegarmistrz "z przypadku" raczej nie ma czego szukać w tym zawodzie.
A to przecież taki piękny zawód, jak powiedziała Wisława Szymborska ;)

Użytkownik chronofil edytował ten post 03 wrzesień 2010 - 21:27

  • 0

#79 cytochrom

cytochrom

    JLC MANIA:)

  • Moderator
  • 2186 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 03 wrzesień 2010 - 21:40

Panowie - - serdecznie dziekuje za zrozumienie,


Ritter- to bardzo celna i sluszna uwaga - niestety do kazdej pracy trzeba miec predyspozycje a zegarmistrzostwo jest dla mnie troszke podobne do badan naukowych - szczegolnie operowania pod mikroskopem, lub medycyny - nie kazdy moze byc chirurgiem - albo inaczej - nie kazdy bedzie mial po pewnycm czasie pacjentow:)

Moze jeszcze troszke uzupelnienia jak to tutaj u mnie wyglada - jako ze mam kolege (i paru znajomych) ktory tez jakos zaczynal i teraz mysli o przekazaniu :rolleyes:

Genaralnie jak juz pisalismy mozna isc do szkoly i potem szukac pracy - wgre wchodzi nie tylko wspomniana swatcha ale i nawc - gdzie rowniez usyskuje sie rozpoznawane na swiecie i uznawane w szwajcarii certyfikacje.
Ale czesto odbywa sie to tak - Moj kolega - rodzice w zupelnie innej dzialce - kiedys zobczyl cos przeczytal i juz w liceum zaczal chodzic do uznanego zegarmistrza w miescie aby sobie pogrzebac i czegos sie nauczyc - pocztakowo za free, potem zaczeto mu placic male pieniadze, potem czesciowo sfinansowano szkole a potem powoli zaproponowano partnerstwo az w koncu jego mistrz przeszedl na emeryture a moj znajomy spalacil jego polwe zakladu. I chyba teraz bedzie podobnie - co jakis czas przewijaja sie i u niego i u drugieo znajomego w miescie chlopacy ktorzy chca sie uczyc tego zawodu - teraz po 4 latach jest jeden z duzym talentem i w zasadzie uczy sie w obu zakladach ;) - i wiem iz tak szuka sie tutaj osoby ktorej przekaze sie pracownie B) co jest fajne i inne od naszego europejsko - rodzinnego podejscia :)


pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje

Rafal
  • 0

#80 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 692 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 wrzesień 2010 - 23:42

Pasja to nic innego jak uwarunkowanie tworu (ciała) siatkowatego w mózgu. Czyli mniej więcej tam gdzie następuje wyładowanie pobudzające
nasze myśli...:rolleyes:.

O tych predyspozycjach nie pisałem tylko hipotetycznie. Widziałem w kilku zakładach nieporadność uczniów na tyle dużą, że zastanawiałem się
z niedowierzaniem czy to aby na pewno oni przejmą schedę po szefie?!
W Polsce nie ma chyba już nawet tej ciągłości rodzinnej. Nie ten profil. Dzisiaj produkuje się magistrów do wszystkiego i do niczego. Systemu
selekcji pod względem umiejętności nie ma. Tak więc każdy może zostać neurochirurgiem czy zegarmistrzem. Z oczywistą szkodą dla
"usługobiorców". Nawet niedoskonały system niemiecki jest o niebo lepszy od tego co się dzieje w Polsce. Poznałem realia w USA i jak
dla mnie to inna planeta w stosunku do tego co obserwuję w Europie. To zapewne kwestia podejścia do konkurencji. W Polsce nikt raczej
nikomu nie powie, żeby zmienił zajęcie bo do wykonywanego się zupełnie nie nadaje. Byłoby to źle odebrane, a nie jako rada by się ktoś
"nie chlastał" robiąc coś do czego Stwórca nie dał mu talentów.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych