Skocz do zawartości



Zdjęcie

Zegary z monarchii austro-węgierskiej


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
655 odpowiedzi w tym temacie

#1 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 08 wrzesień 2010 - 16:56

dscn3561z.jpg <

Załączone grafiki

  • dscn3535m.jpg
  • dscn3537b.jpg
  • dscn3541h.jpg
  • dscn3543k.jpg
  • dscn3549u.jpg
  • dscn3550.jpg
  • dscn3551z.jpg
  • dscn3552r.jpg
  • dscn3555e.jpg
  • dscn3567j.jpg
  • dscn3564h.jpg
  • dscn3565.jpg

Użytkownik kiniol edytował ten post 15 październik 2012 - 09:35

  • 0

#2 Ulan

Ulan

    Ulan

  • Użytkownik
  • 2524 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dolnoslaskie

Napisano 08 wrzesień 2010 - 22:11

Kurde, zatkalo mnie - piekne.
Gratuluje (i zazdroszcze)!
  • 0

#3 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 08 wrzesień 2010 - 22:31

Osiem lat poszukiwań i już trzy ;)
  • 0

#4 tarant

tarant

    Młodszy kustosz od zegarów nr [LX]CDII

  • Stowarzyszenie
  • 13015 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 08 wrzesień 2010 - 22:51

(.....) !
  • 0

#5 PRGreg

PRGreg
  • Użytkownik
  • 651 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 wrzesień 2010 - 19:50

Chapeau bas!
Gratuluje cierpliwości w poszukiwaniach. Piękne! Zwłaszcza ten Nierlich!
A tak z ciekawości to udało ci się je upolować w naszym pięknym i spustoszonym przez wojny kraju czy to zdobycz importowana.
  • 0

#6 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 09 wrzesień 2010 - 20:19

Chapeau bas!
Gratuluje cierpliwości w poszukiwaniach. Piękne! Zwłaszcza ten Nierlich!
A tak z ciekawości to udało ci się je upolować w naszym pięknym i spustoszonym przez wojny kraju czy to zdobycz importowana.


Otóż Wolluhn został przywieziony przez mnie z Berlina, Nierlich i Latarnia są nabytkami krajowymi, poznańskimi.
Kupując pierwszy z zegarów myślałem, że to tak łątwo będzie, raz w roku kupię sobie jakiegoś rodzynka i już. Ale niestety, próżny trud, znaleźć coś naprawdę przyjemnego jest już prawie niemożliwe. Generalnie kupując tego typu zegary trzeba już wejść w &quot;zaklęte rewiry&quot;. Mam zdjęcie z 1971 pokazujące kolekcję Pana nazwijmy go X. Była przeogromna a zegary takie jak moje leżały tam na stosach gdyż na ścianach wisiały tylko dobre fanty. Pan postanowił sprzedać swą ogromną kolekcję. Aby jednak kupić coś od X trzeba było mieć tzw. "wprowadzajacego", któremu X ufał. Następnie trzeba było trafić na dobry humor X oraz zapewnić iż chce się kupić minimum pięć zegarów, ma się na to odpowiednią ilość gotówki a wyboru dokona się w ciągu trzech minut... To były czasy.

dscn3569b.jpg

Chciałbym wybrać się na giełdę antykową do Wiednia, ponoć czasami jeszcze można tam wyrwać coś ciekawego, a zwłaszcza niekombinowanego
  • 0

#7 Ulan

Ulan

    Ulan

  • Użytkownik
  • 2524 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dolnoslaskie

Napisano 09 wrzesień 2010 - 21:02

Pan postanowił sprzedać swą ogromną kolekcję. Aby jednak kupić coś od X trzeba było mieć tzw. "wprowadzajacego", któremu X ufał. Następnie trzeba było trafić na dobry humor X oraz zapewnić iż chce się kupić minimum pięć zegarów, ma się na to odpowiednią ilość gotówki a wyboru dokona się w ciągu trzech minut... To były czasy.

Chciałbym wybrać się na giełdę antykową do Wiednia, ponoć czasami jeszcze można tam wyrwać coś ciekawego, a zwłaszcza niekombinowanego


Hurtem taniej. Ja urabiam moich 2-ch zegarmistrzow od jakiegos czasu, z jednym jestem umowiony na koniec wrzesnia ma 4 linki. 2 podobno GB. Moze tez bedzie hurtem.

Wieden? Dlaczego nie, mam tania baze hotelowa w Bratyslawie. Czesto tam jezdze. Mozemy polaczyc sily.

Zegary piekne - podobny do Laterndluhr byl ostatnio na ebay-u Wegry - sprzedawca skonczyl aukcje przed czasem - a nie zauwazylem przy jakiej cenie. Ladny byl, obudowa fornirowana, delikatne intarsje. ( nr aukcji 180553158899 - sorry nie chce mi sie wklejac zdjec).
  • 0

#8 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 09 wrzesień 2010 - 21:55

Hurtem taniej. Ja urabiam moich 2-ch zegarmistrzow od jakiegos czasu, z jednym jestem umowiony na koniec wrzesnia ma 4 linki. 2 podobno GB. Moze tez bedzie hurtem.

Wieden? Dlaczego nie, mam tania baze hotelowa w Bratyslawie. Czesto tam jezdze. Mozemy polaczyc sily.

Zegary piekne - podobny do Laterndluhr byl ostatnio na ebay-u Wegry - sprzedawca skonczyl aukcje przed czasem - a nie zauwazylem przy jakiej cenie. Ladny byl, obudowa fornirowana, delikatne intarsje. ( nr aukcji 180553158899 - sorry nie chce mi sie wklejac zdjec).

No to możemy się umówić na eskapadę, tylko gotóweczki trza nazbierać. Odnośnie Węgrów czy Czechów to 99% są to kopie, Austriacy też mocno kombinują.
Kilka zdjęć, ku przestrodze:

laterndl021.jpg
salleruhr010.jpg
dachluhr001.jpg
  • 0

#9 tarant

tarant

    Młodszy kustosz od zegarów nr [LX]CDII

  • Stowarzyszenie
  • 13015 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 09 wrzesień 2010 - 22:26

Mam zdjęcie z 1971 pokazujące kolekcję Pana nazwijmy go X. Była przeogromna a zegary takie jak moje leżały tam na stosach gdyż na ścianach wisiały tylko dobre fanty. Pan postanowił sprzedać swą ogromną kolekcję. Aby jednak kupić coś od X trzeba było mieć tzw. "wprowadzajacego", któremu X ufał. Następnie trzeba było trafić na dobry humor X oraz zapewnić iż chce się kupić minimum pięć zegarów, ma się na to odpowiednią ilość gotówki a wyboru dokona się w ciągu trzech minut... To były czasy.
Chciałbym wybrać się na giełdę antykową do Wiednia, ponoć czasami jeszcze można tam wyrwać coś ciekawego, a zwłaszcza niekombinowanego


Nie dodałeś jeszcze dla dopełnienia anegdoty ówczesnych cen: "wczesne biedermeiery": jedowagowe 60 dolarów, dwuwagowe 80, trzywagowe 120, "późne" odpowiednio 36, 44 - 48, 60 - 120 dolarów...Inną sprawą były "siły nabywcze" ówczesnego przeciętnego Polaka.
  • 0

#10 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 10 wrzesień 2010 - 06:45

Oraz znacznie wyższa realna wartość dolara.
  • 0

#11 Ulan

Ulan

    Ulan

  • Użytkownik
  • 2524 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dolnoslaskie

Napisano 10 wrzesień 2010 - 11:03

Oraz znacznie wyższa realna wartość dolara.

Zytnia z klosem 55 centow, spodnie 9 dolarow. Miesieczne zarobki 10-20 dolcow. 100 papierow to bylo cos - jakis czas temu.

Co do kombinacji - trzeba miec dobre zdjecia a najlepiej zobaczyc na zywo ... i znac sie na temacie.
Ten pierwszy - to chyba bym sie nabral - tak ze zdjecia, stara skrzynia...ale jedyne co budzi watpliwosc - mech za bardzo wypelnia skrzynie.

Patrzyliscie na ten moj przyklad z Wegier?
  • 0

#12 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 10 wrzesień 2010 - 12:50

Zytnia z klosem 55 centow, spodnie 9 dolarow. Miesieczne zarobki 10-20 dolcow. 100 papierow to bylo cos - jakis czas temu.

Co do kombinacji - trzeba miec dobre zdjecia a najlepiej zobaczyc na zywo ... i znac sie na temacie.
Ten pierwszy - to chyba bym sie nabral - tak ze zdjecia, stara skrzynia...ale jedyne co budzi watpliwosc - mech za bardzo wypelnia skrzynie.

Patrzyliscie na ten moj przyklad z Wegier?


Też go obserwowałem, wygląda mi na radosną twórczość zdolnego stolarz z Szatoroljouhely.

Odnośnie przykładów kombinacji to często jest tak, że nie musisz oglądać zegara, wystarczy, że wiesz kto go sprzedaje. Chciałem kiedyś kupić zegar z rejonu Klagenfurtu, już prawie siedziałem w aucie ale przedzwoniłem jeszcze do znajomego ze Śląska, który dał mi namiar na gościa, który kupił zegar z tego samego źródła i klops, najogólniej mówiąc, klops za 4500 euro.

Użytkownik kiniol edytował ten post 10 wrzesień 2010 - 13:05

  • 0

#13 tarant

tarant

    Młodszy kustosz od zegarów nr [LX]CDII

  • Stowarzyszenie
  • 13015 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 10 wrzesień 2010 - 13:10

Mocno ludowy i "internacjonalistyczny":...francuska tarcza, węgierskie kwiatuszki, konstrukcja "częściowo" latrendluhrowa...Ani chybi z okresu Wiosny Ludów ;). Niemniej w tym eklektyźmie jest coś, co może sugerować autentyczność.

Dołączona grafika
Dołączona grafika

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
  • 0

#14 Ulan

Ulan

    Ulan

  • Użytkownik
  • 2524 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dolnoslaskie

Napisano 10 wrzesień 2010 - 18:31

Kiniol - tu masz racje ze zrodlo jest wazne, ale i tak nie mozna wykluczyc manipulacji.

Ten moj przyklad ( dzieki Tarant za zdjecia)- zdjecia nie pokazuja wszystkiego, brak zblizen.
Najbardziej wiarygodne jest zdjecie z tylu. Widac ze stare drewno. Malowania lub rzezbienia lub intarsje wygladaja na wiekowe.
Nawet stylistycznie.
Najwieksze watpliwosci mam co do tarczy. Duzo by powiedzialo zdjecia srodka i miejsca mocowania mechanizmu.
No nie wiem, na tym etapie bardziej bym byl za tym ze orginalny, jesli mialbym zdecydowac tak lub nie. oczywiscie to nie znaczy ze kupilbym ze zdjecia. Mowie - trzeba doknac i popatrzec na drobne szczegoly.

Kiniol - zrobiles niezly watek - moze pociagniemy i bedziemy tu zamieszczac zdecydowanie podobne okazy.
  • 0

#15 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 10 wrzesień 2010 - 19:32

Oczywiście, jak najbardziej takich zegarów nie kupuje się ze zdjęcia, no chyba, że za 100 euro ( dobre wahadło).
Tak sądzę, że powinniśmy wymieniać uwagi na temat oryginalności zegarów gdyż fałszerze mają takie metody, że włos sie na głowie itd.
Plecy można tak zrobić, że będziesz sądził, że zegar spędził ostatnie 100 lat na strychu u pewnej staruszki na przedmieściach Wiednia. Są jednak pewne kruczki, które pokażę na zdjęciach, dzieki którym możesz celniej ocenić oryginalność skrzynki, chyba zwariowałem ja tą wiedzę zdobywałem latami... :lol:
Na pierwszych dwóch zdjęciach widac plecy i detal pleców falsyfikatu wykonanego w Pradze, i tam kupionego, hmmm... przeze mnie ale za niewielkie pieniądze :lol:
dscn3572.jpg

Uploaded with ImageShack.us
dscn3573.jpg

Uploaded with ImageShack.us

Te dwa zdjęcia poniżej pokazują plecy oryginału z początku okresu Biedermeier, detal pokazuje to co jest szalenie trudne do osiągnięcia dla fałszerza, mianowicie wiarygodnie wyglądające pęknięcia na granicy klejenia elementów konstrukcji skrzynki z plecami. Widac, że tu działał czas, a nie technika fałszowania...

dscn3574s.jpg

Uploaded with ImageShack.us
dscn3575h.jpg

Uploaded with ImageShack.us
  • 0

#16 Ulan

Ulan

    Ulan

  • Użytkownik
  • 2524 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dolnoslaskie

Napisano 11 wrzesień 2010 - 09:14

Te dwa zdjęcia poniżej pokazują plecy oryginału z początku okresu Biedermeier, detal pokazuje to co jest szalenie trudne do osiągnięcia dla fałszerza, mianowicie wiarygodnie wyglądające pęknięcia na granicy klejenia elementów konstrukcji skrzynki z plecami. Widac, że tu działał czas, a nie technika fałszowania...

Tak stanowczo, nawet drewno bardzo suche 100 lat temu, z czasem schnie i powstaja szczeliny miedzy obudowa a plyta, deski klejone pekaja pod fornirem itd.

Ja zwracam uwage na to ze: drewno jest bardziej miekkie miedzy slojami, i wtych miejscach wyciera sie i utlenia szybciej wiec to skutuje ze powierzchnia nie jest plaska. Wydaje sie ze widac to na Twoim przykladzie - sloje tworza gorki, miazga miedzy slojami dolinki.
Ale to nie swiadczy jeszcze o orginalnosci - ktos przeciez mogl uzyc plyty/deski ze starej szafy - ale tu bedzie widac niedokladne spasowanie, krawedzie beda ostre lub bedzie widac slady obrobki, strona fornirowana bedzie wygladala na mlodzsza.
Drewno stare jest lzejsze, nowe ciezsze - wiem ze trudno zwazyc w rekach - ale to sie czuje.
  • 0

#17 Piotr Ratyński

Piotr Ratyński
  • Użytkownik
  • 9555 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 wrzesień 2010 - 17:58

Tak sądzę, że powinniśmy wymieniać uwagi na temat oryginalności zegarów gdyż fałszerze mają takie metody, że włos sie na głowie itd.

Taa... Wszystko zależy od tego jakiego zysku spodziewają się fałszerze, bo od tego będą zależeć nakłady które na fałszerstwo zechcą wyłożyć. Dlatego większość zegarów "niskobudżetowych" można bez problemu ocenić metodą organoleptyczną, jeżeli natomiast chodzi o zegary naprawdę drogie, to niestety może nie wystarczyć i wtedy trzeba użyć metod bardziej zaawansowanych technicznie (czyt. drogich).
Najlepszym przykładem fałszerstw są tu zegary z XIXw, które były robione we Wiedniu (najczęściej jest to tzw. latarnia, albo dachel). Celowo napisałem robione, bo o produkcji tutaj nie może być mowy, gdyż były one robione indywidualnie i nie ma dwóch takich samych oryginalnych zegarów. Natomiast póżniej (najwięcej obecnie, po upadku komuny) naprodukowano setki "oryginałów" nawet z nazwiskami zegarmistrzów z tamtej epoki, tak że teraz to każdy rozsądny kupi taki zegar dopiero jak ma niezbite dowody na to, że to oryginał (często jest to ekspertyza i bibliografia). Oryginalne takie zegary są drogie, więc podrabiaczom opłaca się nawet budowa nowego mechanizmu starymi metodami, przy użyciu mosiądzu przetopionego ze starych niedrogich zegarów z epoki...
  • 0

#18 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 12 wrzesień 2010 - 18:11

Najwięcej chyba jest podróbek Brandla i Suchego. Miałem kiedyś w rękach pięknego Elsner&Petrovich, jak się później okazało od lat krąży po handlarzach. Niedawno spotkałem go na Śląsku Cieszyńskim.
Moją latarnię kupiłem od człowieka już leciwego, nie będącego handlarzem ani zegarmistrzem, z jego mieszkania, leżała na szafie przez wiele lat, a i tak mam pewne wątpliwości.
Co jakiś czas na amerykańskim ebay-u straszy roczna latarnia i ja już nie wiem czy to cały czas jest ta sama czy ktoś ma pokątna wytwórnię.

BTW jak to piszą Jankesi, powiedzcie mi drodzy koledzy jak to jest z mosiądzem. Od kiedy jest w użyciu? Przecież cynk zaczęto używać od połowy XIX wieku, czy też się mylę?

Użytkownik kiniol edytował ten post 12 wrzesień 2010 - 18:16

  • 0

#19 Piotr Ratyński

Piotr Ratyński
  • Użytkownik
  • 9555 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 wrzesień 2010 - 19:14

Najwięcej chyba jest podróbek Brandla i Suchego.


Zrobienie "oryginalnego" Brandla to trudna sprawa, ze względu na to, że prawie wszystko w jego zegarze było inne/charakterystyczne, począwszy od wahadła i kotwicy, a na detalach skrzyni skończywszy, ale prawie oryginalne składaki to owszem...

BTW jak to piszą Jankesi, powiedzcie mi drodzy koledzy jak to jest z mosiądzem. Od kiedy jest w użyciu? Przecież cynk zaczęto używać od połowy XIX wieku, czy też się mylę?

Cynk był używany do produkcji mosiądzu w postaci rudy, na długo przedtem jak odkryto go jako pierwiastek i metal.
W Europie mosiądz znano i stosowano już na przełomie ery p. Chrystusem i naszej ery, a w innych miejscach na Świecie przedmioty z mosiądzu znane są z Babilonii i Asyrii z III. tysiąclecia p.Ch. i z Palestyny z lat 1400 do 1000 p.Ch.
Lekarz i badacz natury Philippus Theophrastus Paracelsus (1493-1543) jest pierwszym, który jednoznacznie zidentyfikował ?zinkum? (cynk) jako nowy metal, który odróżniał się od wszystkich innych, dotychczas znanych metali, ale dopiero berlińskiemu chemikowi, Andreasowi Sigismundowi Marggaf (1709-1782) udało się w roku 1746 wyizolować cynk jako czysty metal.
  • 0

#20 kiniol

kiniol
  • Użytkownik
  • 4074 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Puszczykówko

Napisano 12 wrzesień 2010 - 19:35

Czyli mosiądz jako świadomie wykonany stop metalicznej miedzi z metalicznym cynkiem, używany jest w zegarmistrzostwie właściwie od drugiej połowy wieku XVIII ?
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych