Skocz do zawartości


Ogłoszenie

RELACJE FILMOWE - X Jubileuszowe Spotkanie Klubu


Na około tydzień lub dwa wyłączamy definitywnie tapatalk na forum.


Aktualizacje statusu

Wyświetl wszystkie aktualizacje

Najnowsze tematy


dokładność chodu i automatyczny naciąg zegarka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
129 odpowiedzi w tym temacie

#21 Gość__*

Gość__*
  • Gość

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:03

To chyba łatwiej jest pokonać opór sprężyny podczas nakręcania jeżeli wszystkie właściwe kółka zębate biorą w tym udział niż tylko ich część :?:

mechanizm automatu nie jest niczym innym tylko przekładnią zamieniająca relatywnie szybkie i wielokrotne ruchy rotoru na posiadające dużo większy moment krótkie i "powolne" ruchy naciągające sprężynę w bębnie.


Tak, tylko, że w momencie gdy nakręcasz zegarek koronką wahnik się nie porusza.
  • 0

#22 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:08

jak nie wierzysz mnie to może zegarmistrzowi uwierzysz

Nie można generalizować, ale nie ma znaczenia, jakiego rodzaju jest naciąg.(w dobrze bez błędów wyprodukowanym zegarku)

Są dokładne "automaty" i są dokładne ręcznie nakręcane.
(Bywają nie dokładne "automaty" i Bywają nie dokładne ręcznie nakręcane.) :lol:

Bardzo często produkowany jest mechanizm bazowy (wersja podstawowa)
do którego montowany jest naciąg automatyczny.
Powstają wtedy zegarki z automatem i bez niego.
Wtedy wszystkie elementy przekładni chodu, czyli zespołu najbardziej odpowiedzialnego za dokładność wskazań są identyczne w autom. i w ręcznie nakr.
AM


temat był tu:
http://www.zegarkicl...
  • 0

#23 Gość__*

Gość__*
  • Gość

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:11

Odnoszę wrażenie, że mylisz Piotrek pojęcia. Nie odczytałeś stwierdzenia Adama we właściwy sposób.
  • 0

#24 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:14

To chyba łatwiej jest pokonać opór sprężyny podczas nakręcania jeżeli wszystkie właściwe kółka zębate biorą w tym udział niż tylko ich część


jeszcze raz:

siła do pokonania jest zawsze taka sama . czy przezwycieżysz ją kręcąc godzinę malutką korbeczką poprzez wielką przekładnię, czy raz pociągniesz kluczem francuskim o metrowym ramieniu, wartości sił i na jej końcach będą takie same

piotrek
  • 0

#25 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:19

może powinienem był wstawić tylko to

Bardzo często produkowany jest mechanizm bazowy (wersja podstawowa)
do którego montowany jest naciąg automatyczny.
Powstają wtedy zegarki z automatem i bez niego.


podtrzymuję moja tezę. postu Adama użyłem posiłkowo . jestem przepełniony wiarą w poprawność moich stwierdzeń.
... ale zawsze można się mylić.
może teraz Ty napiszesz co dokładnie się zużywa.
tylko nie pisz że "niektóre zębatki"


piotrek
  • 0

#26 Gość__*

Gość__*
  • Gość

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:27

Większemu zużyciu ulegają te koła zębate, które przyczyniają się do nakręcenia sprężyny, a ich ruch jest wywołany poprzez nakręcanie zegarka automatycznego koronką. Po iluś latach takiego codziennego nakręcania czasomierza, elementy te ulegają uszkodzeniu czego efektem jest brak możliwości dokręcenia zegarka koronką. Pozostaje już tylko serwis i wymiana kilku kółek.
  • 0

#27 grzesiek

grzesiek
  • Użytkownik
  • 4099 postów

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:39

A to nie jest tak, że te koła przyczyniające się do nakręcania sprężyny pracują codziennie w zegarkach z ręcznym naciągiem? I tak od 1959 roku w zegarku mojego taty (Delbana, żaden Rolex).
Myślę, że gdyby było to szkodliwe, to producenci nie umożliwialiby dokręcanie. Przecież gdyby chcieli to by potrafili :wink:
  • 0

#28 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 23 czerwiec 2005 - 20:46

Mariusz, no co ty ! :lol: za to nie zużywają sie zębatki przekładni rotora i vice versa ( w proponowanym przez Ciebie rozwiązaniu - machanie ręką- chronisz zębatki naciągu ręcznego kosztem tych od wachnika)
poza tym do naciągu ręcznego wystarczają zazwyczaj trzy zębatki jedna na szpindlu , jedna pośrednia i jedna na osi bębna. to spore kółka , w przeciwieństwie do często delikatnych i skomplikowanych przekładni przy rotorze.

polecam stronę ( napewno znasz )

http://www.zvisuel.c...lish/index.html
tam dokładnie widać różnicę

myślę że się nawzajem nie przekonamy. :cry:


piotrek
  • 0

#29 Gość__*

Gość__*
  • Gość

Napisano 23 czerwiec 2005 - 21:10

@ grzesiek,
czytaj uważnie. Ja nie mówię o dokręcaniu zegarka, czyli takiej sytuacji w której przekręcisz kilka razy koronką i zegarek zakładasz na rękę, tylko o nakręcaniu zegarka głównie przy pomocy koronki (rola wahnika zmarginalizowana). Kilka słów wyjaśnienia, jeżeli ktoś ma pracę biurową, zegarek zakłada tylko do pracy po czym gdy wraca do domu czasomierz zdejmuje, ruchy lewej ręki (na tej zazwyczaj nosi się zegarek) nie są zbyt energiczne, to nie ma siły - czasomierz się nie nakręci ponieważ wahnik nie poruszy się tyle razy, aby porządnie naciągnąć sprężynę. Jeżeli ten ktoś przez ileś lat użytkowania będzie nakręcał zegarek automatyczny wyłącznie koronką, to stanie się to o czym napisałem wyżej.

@ Piotrek,
nie znam tej strony której adres podałeś.

myślę że się nawzajem nie przekonamy.

Dlaczego tak uważasz :?:, argumentacja z ostatniego Twojego posta jest moim zdaniem przekonująca.
  • 0

#30 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 23 czerwiec 2005 - 21:21

cieszę się że mi się udało . często mam problemy z artykulacją. :lol: 8)

jeszcze tylko to:
Jeżeli ten ktoś przez ileś lat użytkowania będzie nakręcał zegarek automatyczny wyłącznie koronką, to stanie się to o czym napisałem wyżej.

czyli (wg mnie) zużyje się dokładnie i wyłącznie takim samym stopniu jak jego odpowiednik z ręcznym naciągiem.

piotrek
  • 0

#31 Gość__*

Gość__*
  • Gość

Napisano 23 czerwiec 2005 - 21:46

czyli (wg mnie) zużyje się dokładnie i wyłącznie takim samym stopniu jak jego odpowiednik z ręcznym naciągiem.


Jasne, że się zużyje, ale nie będzie to bezpośrednim wynikiem nakręcania koronką, bo mechanizmy z naciągiem manualnym są przygotowane konstrukcyjnie do nakręcania koronką. W końcu inaczej ich nakręcić nie można w przeciwieństwie do automatów.

PS. Piotrek, wkleiłem Tobie zdjęcie tego mechanizmu o którym pisałem (chodzi o temat japońskich zegarków). Widziałeś :?:
  • 0

#32 amroziuk

amroziuk
  • Stowarzyszenie
  • 1619 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świebodzice dawniej Freiburg in Schlesien

Napisano 23 czerwiec 2005 - 22:19

Ale super dyskusja :lol:

Zegarki z automatycznym naciągiem w 95% mają sprzęgiełko, które podczas nakręcania ręcznego "odcina" automatyczny naciąg.
Sprzęgiełko potrzebne jest po to, aby wahnik nie robił zawrotnych obrotów podczas ręcznego dokręcania.

A teraz przykład z życia (to nie jest kawał tylko autentyk :!: )

Któregoś pięknego dnia przyszedł do mnie milicjant z zegarkiem POLIOT i poprosił o "wymianę koronki bo już się bardzo wyślizgała".
Trzeba było zobaczyć moje zdumienie gdy zobaczyłem, że ten zegarek to AUTOMAT :) :lol: ;)
Koronkę wymieniłem na nową i poinstruowałem pana że po wymianie tej koronki już nie będzie musiał nakręcać tego zegarka :shock:
Tylko założyć i nosić - nie mógł biedaczek załapać DLACZEGO
ale w końcu po kilku minutach dał się przekonać, że już nie musi ścierać koronek.
Po jakimś czasie zadowolony przyniósł zegarek do czyszczenia i był szczęśliwy z "nowej funkcji" jego zegarka - perpetum debilum :twisted: :D :lol:
  • 0

#33 Gość__*

Gość__*
  • Gość

Napisano 23 czerwiec 2005 - 22:38

No, nareszcie do dyskusji włączył się najbardziej odpowiedni człowiek. :lol:

Zegarki z automatycznym naciągiem w 95% mają sprzęgiełko, które podczas nakręcania ręcznego "odcina" automatyczny naciąg.
Sprzęgiełko potrzebne jest po to, aby wahnik nie robił zawrotnych obrotów podczas ręcznego dokręcania.

A więc jak ktoś jest anemikiem, to może nakręcać zegarek automatyczny koronką co by mu się nie zatrzymał i nie będzie to w szkodliwy sposób wpływało na poszczególne elementy werku :?:

PS. Adam, proszę o więcej Twoich postów na Forum

Pozdrawiam
  • 0

#34 amroziuk

amroziuk
  • Stowarzyszenie
  • 1619 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świebodzice dawniej Freiburg in Schlesien

Napisano 24 czerwiec 2005 - 06:27

Więcej :?:
No to nie starczy mi czasu na zegarki w "realu" :cry:
a dzieci i żona :?:
  • 0

#35 Władek Meller

Władek Meller

    Wielbiciel czasu ?

  • Stowarzyszenie
  • 964 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 24 czerwiec 2005 - 17:56

Cytuję Podwapiński, Bartnik, tom 6-ty, strona 225
"Prawie każdy automat ma również normalny naciąg główkowy. Nakręcając automat główką obracamy zwykle całą przekładnią naciągu automatycznego w przeciwnym kierunku. Przekładnia ta staje się wówczas przyśpieszającą, wskutek czego ostatnie koła i zębniki obracają się bardzo szybko. Dlatego wszystkie zegarki z naciągiem automatycznym w razie ręcznego nakręcania należy nakręcać powoli, ostrożnie i bez szarpnięć. Aby zapobiec szybkiemu zużywaniu się i ewentuaalnym uszkodzeniom powstającym w czasie nakręcania główką a wynikającym z połączenia dwóch naciągów, niektóre fabryki wbudowują do swych automatów wyyłączniki naciągu automatycznego."
Teraz już od siebie:
Oczywiście czasy się zmieniły, bo książka została napisana w 1956 roku, ale jedna sprężyna i dwa mechanizmy ją nakręcające (co jest merritum problemu) pozostały. to oznacza tyle, że powyższe słowa sa aktualne.
Ostatnio był u nas w naprawie zegarek na bazie mechanizmu Val 7750. Klient wiedział, że automatyczny naciąg nie działa prawidłowo i ponad 2 lata nakręcał zegarek tylko ręcznie. W efekcie wszystkie koła automatycznego naciągu były do wymiany. Czy nakręcał szybko, czy wolno nie wiem.
O tym, czy dla konkretnego mechanizmu nakręcanie ręczne szkodzi, czy nie wolałbym wypowiadać się znająć schemat kinematyczny tegoż urządzenia. Ogólnie lepiej nie kręcić ręcznie (co innego Mariusza dokręcanie) to na pewno nie niszczymy mechanizmu.
Władek
P.S.
Po raz pierwszy na tym forum musiałem zanegować słowa Adama, ale ...czego sie nie robi dla nauki.
Sam z siebe nie odważyłbym się tego zrobić, ale posługując się książką jestem wiarygodny.
  • 0

#36 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 25 czerwiec 2005 - 06:52

cieszę się jednak że się tak do końca nie podłożyłem - bo koła zębate ręcznego naciągu bardziej się nie zużywają. ... o przekładni naszczęście milczałem ( no ale tylko fuksem) .
może mnie jeszcze ktoś uratuje? :oops: :cry: 8)

P.S. może sam spróbuję : czy nie ma konstrukcji, w której cała przekładnia jest wysprzęglana podczas nakręcania koronką?

piotrek
  • 0

#37 amroziuk

amroziuk
  • Stowarzyszenie
  • 1619 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świebodzice dawniej Freiburg in Schlesien

Napisano 25 czerwiec 2005 - 08:21

Nie pamiętam żadnego mechanizmu z automatycznym naciągiem w którym nie byłoby sprzęgiełka odłączającego przekładnie automatycznego naciągu podczas nakręcania koronką
,(co nie znaczy, że gdzieś ktoś nie popełnił takiego błędu konstrukcyjnego)

Dla mnie mechanizm z wirującym wahnikiem to BUBEL konstrukcyjny.
Jedyne, co tłumaczy takie rozwiązanie konstrukcyjne to jeżeli jest zastosowane w bardzo starych zegarkach - w pierwszych "automatach"
i takie rozwiązanie należy traktować jako jeden z etapów w rozwoju zegarków z automatycznym naciągiem.
Obecnie żaden porządny (normalny) producent nie wypuści już takiego rozwiązania (z wirującym wahnikiem), bo jest tm straszny błąd i niedopatrzenie.
  • 0

#38 Władek Meller

Władek Meller

    Wielbiciel czasu ?

  • Stowarzyszenie
  • 964 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 25 czerwiec 2005 - 20:44

Adam
W cytowanym fragmencie książki (i w realu) nikt nie mówił o wirującym wahniku przy nakręcaniu zegarka koronką. Takiego zegarka, to chyba jednak (na szczęście) nigdy nie było. Jak jednak wiesz pomiędzy kołem płaskim "nakręcającym sprężynę" i sprzęgłem jest kilka kół i zębników, które muszą się obracać przy obrocie koła płaskiego czyli przy nakręcaniu zegarka, dalej za sprzęgłem znowu są koła i wahnik - nieruchome przy nakręcaniu manualnym.
Z takim wytłumaczeniem tego problemu, to chyba jednak się zgodzisz, bo inaczej pozostanie nam tylko pokazywać schematy działania automatycznego naciągu.
WładekZawsze też mogę wciągnąć do dyskusji/pomocy zegarmistrza sklepowego: http://www.zegarki.i...413/zegarmistrz
  • 0

#39 michalop

michalop
  • Stowarzyszenie
  • 3954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Münster / Kraków

Napisano 25 czerwiec 2005 - 23:11

to ja cytuję : Mrugalski , "Mechanizmy zegarowe"wyd. z 1972r. str . 58

Dołączona grafika


jak widać, zaznaczone na zielono koło nr. 6, od bębna sprężyny napędowej (7) dzieli tylko 1 zębatka - do tego podobnej wielkości
zakładając że do pełnego naciągu sprężyny - czyli ok 8 obrotów bębna- potrzeba aż ok 50 obrotów koronki (przykład ETA 2824-2) możemy wyobrazić sobie z jak niewiwlką prędkością kręci się, przy ręcznym nakręcaniu, bęben.
podobna wielkość sąsiadującej z nim zębatki powoduje iż i ona kręci się dość wolno. znacząca multiplikacja obrotów nastąpiła by dopiero na kole nr.6 - a to już sprzęgło. gdyby znajdowało się dalej to byłby problem , bo do pełnego naciągu potrzeba często aż 1300 obrotów rotora (wg danych ETA 2824 - potrzeba 650 obrotów na 24h chodu) powoduje to że na jeden obrót koronki teoretycznie przypadałoby 26 obrotów rotora - niewyobrażalne, uwzględniając niewielką średnicę koronki i relatywnie duży ciężar wahnika. ... no ale na szczęście sprzęgło jest.

w dalszym ciągu obstaje przy "swoim" ( a właściwie "naszym" z Adamem) :twisted:
poza tym tekst pod ilustracją jest dla mnie jednoznaczny. :twisted:


piotrek
  • 0

#40 amroziuk

amroziuk
  • Stowarzyszenie
  • 1619 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świebodzice dawniej Freiburg in Schlesien

Napisano 26 czerwiec 2005 - 12:01

No właśnie a nazywa się to "wyłącznik naciągu automatycznego"
W tym tekście napisane jest, co by było gdyby - i co jest stosowane.

Zgadzam się z tym, że jedno najwyżej trzy koła (automatu) mogą obracać się przy okazji nakręcania koronką, ale to nie jest żaden problem dla mechanizmu.

Nie widzę powodów do sporu, bo wszystko już zostało wyjaśnione i jest jasne.

Nie namawiam do ręcznego nakręcania zegarków z automatycznym naciągiem. Ale potwierdzam, że nie powoduje to strasznego spustoszenia w mechanizmie.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych