Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

DZIAŁ TECHNICZNY

Tu pytamy o sprawy techniczne, wymiany, naprawy, ułatwienia itp

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6831 odpowiedzi w tym temacie

#6821 Grisza Hak

Grisza Hak
  • Nowy Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 06 lipiec 2019 - 17:11

Dzień dobry,

mam na imię Grzegorz i to mój debiut na forum. Ostatnio wpadłem na pomysł wykorzystania dość licznej kolekcji radzieckich zegarków. Wobec czego proszę pozostałych forumowiczów o małą radę. Chcę przerobić zegarek Molnija (Молния) 3602 model produkowany od 1980 do najprawdopodobniej połowy lat 90' ubiegłego wieku (bez klapki, duża i gruba koperta, jakiś motyw z wilka na deklu, spotkałem się z nazwą Gruba Molnija) z kieszonkowca na rękę. W moim rodzinnym Wrocławiu wszyscy fachowcy, do których się zwróciłem odmówili udziału w tym pomyśle. Twierdzili, że przerabia się owszem ale starsze cieńsze modele, że to nie opłacalne, łatwo można zepsuć. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że doprawienie uszek na pasek nie powinno stanowić większego problemu. Do tego bowiem sprowadza się wymyślona przez mnie przeróbka. Nie chcę poza tym w żaden sposób ingerować w zegarek. Niczego zmieniać, przestawiać, przekręcić. Koronką i tarcza pozostają na swoich miejscach. Jedynym utrudnieniem może być wymóg uszu z teleskopami. Chciałbym zastosować dwuczęściowy pasek o szerokości 20mm.

Czy ktoś mógłby mi wskazać fachowca, najlepiej z Dolnego Śląska, który podjął by się takiej przeróbki.

Z góry serdecznie dziękuję.
  • 0

#6822 gregch

gregch

    leń i kombinator

  • Użytkownik
  • 3177 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Białystok

Napisano 08 lipiec 2019 - 08:19

Dzień dobry,

mam na imię Grzegorz i to mój debiut na forum. Ostatnio wpadłem na pomysł wykorzystania dość licznej kolekcji radzieckich zegarków. Wobec czego proszę pozostałych forumowiczów o małą radę. Chcę przerobić zegarek Molnija (Молния) 3602 model produkowany od 1980 do najprawdopodobniej połowy lat 90' ubiegłego wieku (bez klapki, duża i gruba koperta, jakiś motyw z wilka na deklu, spotkałem się z nazwą Gruba Molnija) z kieszonkowca na rękę. W moim rodzinnym Wrocławiu wszyscy fachowcy, do których się zwróciłem odmówili udziału w tym pomyśle. Twierdzili, że przerabia się owszem ale starsze cieńsze modele, że to nie opłacalne, łatwo można zepsuć. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że doprawienie uszek na pasek nie powinno stanowić większego problemu. Do tego bowiem sprowadza się wymyślona przez mnie przeróbka. Nie chcę poza tym w żaden sposób ingerować w zegarek. Niczego zmieniać, przestawiać, przekręcić. Koronką i tarcza pozostają na swoich miejscach. Jedynym utrudnieniem może być wymóg uszu z teleskopami. Chciałbym zastosować dwuczęściowy pasek o szerokości 20mm.

Czy ktoś mógłby mi wskazać fachowca, najlepiej z Dolnego Śląska, który podjął by się takiej przeróbki.

Z góry serdecznie dziękuję.

Napisz do kolegi Enkil. Mi dorabiał uszy do mołni więc może pomoże i tobie.
  • 1

#6823 Wojtas79

Wojtas79
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie/Śląsk

Napisano 08 lipiec 2019 - 15:09

Ad1. Jak zawsze, przedobrzenie jest gorsze od komunizmu tak jak nadgorliwość gorsza od faszyzmu :) . Ostatni zezwój jest połączony tarciowo z bębnem. Może być zużyty, wyślizgany ale częściej bywa utopiony w smarze. Właśnie dlatego jedynie przecieram czystą sprężynę naciągową smarem a następnie zwijam i pakuję do bębna. W uproszczonej wersji należy po załadowaniu suchej sprężyny dodać niewielką ilość smaru i to na środkowej części uzwojeń. Tak by smar rozprowadził się sam w czasie pierwszych cykli naciągu.

Ad2. Nie mam pojęcia a nawet gdybym miał to bym napisał, że nie nakręca się automatów z koronki. Wyjmij bęben i włóż do mechanizmu o naciągu ręcznym. Wtedy będziesz miał pojęcie o tym czy jest dobrze czy też nie? W tym co planujesz, pomijając, że jest to passe to nie masz punktu odniesienia. W teście z mechanizmem o naciągu manualnym 1 pokręcenie koronki to 2h chodu. Poczujesz jak przeskoczy i będziesz wiedział czy nie jest tak jak powinno?

Mechanizm z dodaną komplikacją naciągu automatycznego ma nadal takie same zapotrzebowanie na energię czyli bęben automatu powinien niewiele ustępować pod względem długości chodu klasycznemu.

 

Zanim wrócę do tematu naprawy Poljota, chciałem upewnić się w temacie automatów, ich nakręcania itd.

Wszystkie automaty jakie mam, a są to stare Poljoty i Sławy zachowują się w podobny następujący sposób.

Po ich założeniu (sprężyna nie naciągnięta, zegarek stoi) obracam raz koronką żeby ruszył. Noszę przez około 8h - praca biurowa. Podczas noszenia zdarza się że niektóre się zatrzymują, a wszystkie stają po 4-5 h od zdjęcia zegarka, czyli żaden nie wytrzymuje do rana kolejnego dnia.

Wniosek taki że automat albo nie wystarcza na bieżącą pracę (zegarek staje podczas noszenia) lub generuje podczas 8h noszenia rezerwę chodu na zaledwie 4-5 h, co nie wystarcza do normalnego użytkowania zegarka, bo rano zegarek znowu wymaga nastawienia.

Zwalam taki stan rzeczy na wiek zegarka lub mój kiepski jego serwis. Ale czy ktoś wie jak się zachowują/ powinny się zachowywać nowe automaty, czy ich 1h noszenia generuje minimum 2h rezerwy chodu? Czy automaty mogą być użytkowane w takim cyklu 8 h noszenia 16h leżenia? jeżeli nie można ich nakręcać to czy wymagają przechowywania wyłącznie w  rotomatach? (Pomijam tutaj zupełnie aspekt noszenia codziennie innego zegarka).


  • 0

#6824 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1240 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 lipiec 2019 - 19:51

Trudna sprawa z tą rezerwą. Dlatego zasugerowałem by test bębna i sprężyny naciągowej automatu przeprowadzić w warunkach dających w miarę rzetelne wyniki.

Pogrupujmy problemy, pierwszy to czego nie da się określić czyli realny stan mechanizmów oraz poprawność tego co i jak z nimi zrobiłeś? Wypada to zostawić jak jest.

Druga sprawa to konstrukcja mechanizmów. Radzieckie poza 2-3 mechanizmami były budowane w wersji z naciągiem ręcznym a komplikacja automatu została dołożona. Na dodatek to nie są automaty z czułym wahnikiem na dobrym łożyskowaniu kulkowym a na łożysku ślizgowym. Na domiar złego samo łożysko ślizgowe nie jest zrobione ze spieku mikrokulkowego, który zapewnia długą samosmarowność. Łożysko ślizgowe pracuje dobrze gdy jest odpowiednio smarowane. W przypadku kiepskiego szybko się zużywa. Niezbyt szczelna koperta zegarka tylko to pogłębia.

Sumarycznie oznacza to rosnące opory ruchów. Tym samym gorsze dokręcanie. Jak dodasz do tych niewiadomych spokojną pracę a nie niesienie czerwonego sztandaru rewolucji aż po Zatokę Biskajską :) to masz to co masz.


Użytkownik Ritter edytował ten post 08 lipiec 2019 - 19:53

  • 0

#6825 Wojtas79

Wojtas79
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie/Śląsk

Napisano 08 lipiec 2019 - 20:55

Na marginesie smar grafitowy jest dobry do smarowania łożyska wahnika?
  • 0

#6826 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1240 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 lipiec 2019 - 21:03

Nie polecam w tym zastosowaniu. Ma sporą lepkość, za sporą.

Łożyska kulkowe zegarków oliwi się, a to niespodzianka, bardzo lekką oliwą, max 2. W przypadku łożyska ślizgowego trzeba użyć nieco konkretniejszej ale nie za mocno.


  • 0

#6827 Sebolski

Sebolski
  • Użytkownik
  • 3633 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mierzyn/Szczecin

Napisano 09 lipiec 2019 - 21:02

Ciekawe czy wostok ściągnął od citizena czy odwrotnie chodzi o szpilkę sekundyb19b496102216f0c97b7473002a8fe09.jpg
  • 0

#6828 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1240 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 10 lipiec 2019 - 18:45

Raczej skolektywizowali rozwiązanie niemieckie  np. z UMF44. Na środku po prawej całkowicie zdemontowane elementy podzespołu sekundnika. Pożyczyli od pożyczających :) :

Załączone miniatury

  • UMF44sum.jpg

Użytkownik Ritter edytował ten post 10 lipiec 2019 - 18:49

  • 0

#6829 Wojtas79

Wojtas79
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie/Śląsk

Napisano 12 lipiec 2019 - 17:29

Po tygodniu prób mojego automatu Poljota 2616.2h o ktorym pisałem wczesniej doszedłem do podsumowania dwóch problemów, z prośbą o pomoc w ustaleniu przyczyn:
1. Zegarek nadal zatrzymuje się. Po zatrzymaniu i "ruszeniu" pierscienia balansu, zaczyna bardzo powoli chodzić potem coraz szybciej az w koncu chodzi normalnie, potem znowu staje wczesniej lub później maksymalnie po paru godzinach. Po zdemontowaniu modulu automatu, zegarek chodzi normalnie.
2. Po zdemontowaniu modułu automatu zegarek nie zatrzymuje się, ale zachowuje sie dziwnie, swiezo nakręcony przez pierwsze pare godzin przyspiesza o mniej wiecej minute, potem zaczyna zwalniac i po 20 godzinach jest już do tylu o 2 minuty

EDIT : zauwazylem ze zegarek inaczej chodzi tarczą do góry a inaczej tarczą w dół. Co mi nasuwa myśl ze to jednak oś balansu.

Użytkownik Wojtas79 edytował ten post 14 lipiec 2019 - 10:28

  • 0

#6830 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1240 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 lipiec 2019 - 20:54

Przyczyną mogą być przelane łożyska balansu. Zbyt obfite oliwienie przekładni. Jeżeli w obu pozycjach, położeniu mechanizmu, jest znacząca różnica w chodzie to trzeba sprawdzić luz poosiowy balansu. Zapewne masz już tyle wyczucia by nie zniszczyć przy tym czopów. Ustawiasz mechanizm pionowo i możliwie cienką pincetą delikatnie łapiesz za pierścień koła balansu. Z wyczuciem starasz się przesunąć prawo-lewo. Jeżeli jest istotny luz, widoczne przemieszczenie to czego byś nie robił i tak nie wyprostujesz tego. "Płatki" blaszek dystansowych nie są fanaberią tylko skuteczną protezą umożliwiającą dobranie właściwego luzu osi w łożyskach.

Złóż go w wersji manualnej zupełnie na sucho, poza nasmarowaną sprężyną bębna naciągowego i wtedy sprawdź? Dodatkowo zdejmij wszystkie koła z mechanizmu od strony cyferblatu. Zostaw tylko ćwiertnik.


  • 2

#6831 Wojtas79

Wojtas79
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie/Śląsk

Napisano 15 lipiec 2019 - 19:06

Blaszki dystansowe (te pod polmostek balansu) regulują luz gora dół, czy lewo prawo. Jak zredukowac luz lewo prawo?

Użytkownik Wojtas79 edytował ten post 15 lipiec 2019 - 19:24

  • 0

#6832 Ritter

Ritter
  • Użytkownik
  • 1240 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 lipiec 2019 - 20:30

Regulują luz kierunkowy osi balansu. Góra-dół, prawo-lewo nic nie znaczy bo nie ma punktu odniesienia. Jak postawisz mechanizm na rancie, pionowo tak by balans był najwyżej to jest test prawo-lewo bo tak jest najłatwiej ocenić minimalizując możliwość uszkodzenia czopów. Nie podnosisz balansu pincetą tylko przesuwasz a czopy są oparte na właściwych łożyskach a nie kamykach nakrywkowych.

Oś balansu nie powinna mieć luzu wzdłużnego a jednocześnie nie może być oporu czyli dociśnięcia czołowych części czopów do kamieni nakrywkowych. "Płatki" są receptą na zbyt ścisłe pasowanie czyli docisk czół czopów do kamyków nakrywkowych co generuje zwiększone tarcie i wpływa na nierównomierność chodu.

W mechanizmach 2614.2H i pochodnych może 2 razy spotkałem blaszki dystansowe przy ogólnej liczbie tych mechanizmów, jakim dokonywałem przeglądu, idącą w dziesiątki sztuk.

 

Gdy słuchasz mechanizmu gdy działa to co słyszysz? W różnych pozycjach?

Ruszałeś przesuwkę, której nie należy ruszać czyli tą z klockiem mocowania włosa? W jakiej jest pozycji? W tym przypadku najlepiej pomogłoby zdjęcie mechanizmu od tej strony.


Użytkownik Ritter edytował ten post 15 lipiec 2019 - 20:31

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych