Skocz do zawartości


Najnowsze tematy


Zdjęcie

ingersoll???

co to witam .

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
36 odpowiedzi w tym temacie

#21 Daito

Daito

    Piotr

  • Użytkownik
  • 5517 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:trochę tu trochę tam...

Napisano 14 czerwiec 2014 - 18:31

dla Certiny, w miarę zadbanej i serwisowanej - 50 lat to niewiele....

 

a po 5 jest ledwie dotarta :)

 

Weź tylko pod uwagę że 50-cio letnia Certina a dzisiejsza Certina to dwie różne sprawy są... Ja tam nie jestem fascynatem "szwajcarskich" składaków na ETA i pochodnych, - jeśli już doradzałbym komuś zakup "szwajcara" to tylko takiego w którym mechanizm jest autorstwa producenta podpisanego na tarczy - a takie zegarki zaczynają się na określonym poziomie cenowym.

 

Moim zdaniem za przyzwoite pieniądze można kupić świetnego "japończyka" z własnym mechanizmem... w razie problemów dostępność części i cena naprawy Orienta czy Seiko nie powinna przysporzyć problemów.


Użytkownik Daito edytował ten post 14 czerwiec 2014 - 18:33

  • 0

#22 Sigma87

Sigma87
  • Użytkownik
  • 80 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wilno

Napisano 02 listopad 2014 - 20:20

Oglądam te zegarki w necie; kuszą mnie komplikacje w niskiej cenie.

Ale Jezu, jakie to są potwory. Gracja puszki sardynek. 


  • 0

#23 hrabia

hrabia
  • Użytkownik
  • 3361 postów

Napisano 02 listopad 2014 - 20:39

Poszukaj prawdziwych Chińczyków z Chin. dostaniesz to samo, ale taniej ;) Choć stylówa będzie podobna.


  • 0

#24 Sigma87

Sigma87
  • Użytkownik
  • 80 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wilno

Napisano 02 listopad 2014 - 20:45

@hrabia co masz na myśli pisząc "prawdziwy Chińczyk z Chin"? Ingersoll nie jest dość chiński? ;P


  • 0

#25 jslanina

jslanina
  • Użytkownik
  • 1862 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 02 listopad 2014 - 20:52

Za tą cenę to nie są złe zegarki a jednego nawet miałem przyjemność przez chwilę posiadać

recenzja:http://jslanina.blog...-galesburg.html

ing_0001.jpg


  • 0

#26 nowak80

nowak80
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 listopad 2014 - 20:59

Prawdziwy Chińczyk z Chin to chiński zegarek,  który nie udaje europejskiego. Przykład: Liaoning 5010 zamiast Constantine Durmont Tourbilon. Ten pierwszy jest poza wątpliwym pochodzeniem myśli technicznej, chińczykiem w 100%, ten drugi to próba nawiązania do wielu, wielu skojarzeń i wyciagnięcia znacznie większej kasy za coś co jako Liaoning 5010 nigdy by się za tyle nie sprzedało tu w Europie. A zegarek fizycznie ten sam.

 

Upatrz sobie jakiegoś Ingersolla i sprawdź co ma środku. Jest duża szansa, że możesz mieć ten sam zegarek w niższej cenie tyle, że bez loga Ingersoll. Czyli nabędziesz prawdziwego chińczyka. To dobre zegarki i powinni popracować nad marketingiem "by China" a nie robić z europejskich klientów głupków wmawiając im, że kupują niemiecki czy szwajcarski zegarek. Bo to zwykłe naciąganie.


  • 0

#27 Sigma87

Sigma87
  • Użytkownik
  • 80 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wilno

Napisano 02 listopad 2014 - 22:03

Za tą cenę to nie są złe zegarki a jednego nawet miałem przyjemność przez chwilę posiadać

 

Wiem, czytałem recenzję, dlatego, między innymi, się zainteresowałem :)

 

(...)

 

Gdzie tego w ogóle szukać? Ingersoll o swoich zegarkach pisze "caliber 222, 40 jewels" i nie bardzo wiem, co z tym zrobić. Liaoning 5010 - kto tego używa w swoich zegarkach? Z Chińczyków-Chińczyków kojarzę tylko Sea-Gull, ale to raczej nie jest firma no-name i bywa droższa niż rzeczony Ingersoll.

Gdzie się kupuje Chińczyki? :P


  • 0

#28 nowak80

nowak80
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 listopad 2014 - 23:56

...Gdzie się kupuje Chińczyki? :P

 

W Chinach. Jest co najmniej 5 dużych fabryk, które wypuszczają "swoje" werki ubrane w przeróżne koperty i loga. Sugerowałbym poszukać w google. Ew. jest kilka e-sklepów u nas, które mają w ofercie chińskie zegarki plus opcję sprowadzania zegarka z katalogu. Z katalogu tych firm chińskich, które chcą wystawić fakturę... Kto używa werków z Liaoning? Poza Chinami to marki wirtualne, które tworzy się tylko po to, żeby obejść prawa patentowe w Europie. Wbrew powszechnej opinii mechanicznie są bardzo dobrzy i wbrew pozorom nie ma aż takiego problemu z serwisem czy naprawami chińskich zegarków. Największym problemem jest znalezienie zegarmistrza, który po prostu wykona swoją pracę.

 

Tak czy inaczej kupując chiński zegarek musisz pamiętać o jednym. Najprawdopodobniej jest to kopia jakiegoś mechanizmu europejskiego. W większym lub mniejszym stopniu modyfikowana, ale dalej jest to kradzież intelektualna. Kupując taki zegarek popierasz taki typ prowadzenia biznesu - skopiować, podpicować i opchnąć za jak najwięcej kasy. Niestety większość mechanizmów chińskich powstała właśnie w taki sposób - kopiowania rozwiązań innych firm. W Europie wydano sporo kasy na badania, rozwój, prototypy, testy, doskonalenie, anw Chinach tylko skopiowano końcowy produkt - bez zgody właścicieli praw patentowych. Pomyśl nad tym.


  • 0

#29 hrabia

hrabia
  • Użytkownik
  • 3361 postów

Napisano 03 listopad 2014 - 12:42

@hrabia co masz na myśli pisząc "prawdziwy Chińczyk z Chin"? Ingersoll nie jest dość chiński? ;P

Tu dopłacasz za tradycję firmy Ingersoll. Sugeruję, żeby poszukać Chińczyka bez dorabianej/dokupionej historii. Będzie taniej. Tyle.


  • 0

#30 se7en

se7en
  • Użytkownik
  • 254 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 listopad 2014 - 23:45

Podobna sprawa z Ingesoll'em co z firmą Rotary... Kiedyś też swiss, a dziś cuda na kiju... na pasku znaczy, chińskim rzecz jasna :rolleyes:


  • 0

#31 jslanina

jslanina
  • Użytkownik
  • 1862 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 19 listopad 2014 - 19:11

To, że Ingersoll jest chiński nie ma co ukrywać jednak z jakością na prawdę źle nie jest. Chociaż w tej cenie można już przebierać w japończykach co wydaje mi się lepszym wyborem


  • 0

#32 jslanina

jslanina
  • Użytkownik
  • 1862 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 26 listopad 2014 - 17:45

A u mnie pojawił się kolejny Ingersoll i ten ma szanse zostać - chociaż kto wie ;)

in4606_lum_003.jpg


  • 0

#33 Sierżant Julian

Sierżant Julian
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 14 październik 2018 - 23:05

Ciekawostka związana z marką Ingersoll: w powieści milicyjnej z lat 60. (autorstwa Anny Kłodzińskiej) podejrzany osobnik, o ile pamiętam denat, ma na sobie "dobry szwajcarski zegarek Ingersoll", jak przypuszczam był to wówczas jakiś symbol statusu i jednocześnie aluzja do podejrzanych powiązań. W powieści tej samej autorki napisanej w późnych latach 70. tę rolę pełnił już Atlantic.


  • 0

#34 pmwas

pmwas

    4-85

  • Moderator
  • 4875 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 20 październik 2018 - 08:42

Ingersoll to marka amerykańska, potem brytyjska. Obecnie brytyjsko-chinśka z "niemieckim designem" (czy jakoś tak?).

 

Zabawne jest to, ze Ingersoll obecnie kreowany jest na markę luksusową, czy tam "premium", a firmę założono by produkować tanie i bardzo tanie zegarki dla tych, których nie było stać na zegarek.

Zegarki były jakościowo takie sobie, a te najtańsze miały bezkamieniowe mechanizmy z wychwytem kołkowym (coś jak zmniejszony mechanizm z mechanicznego chodzika).

 

Z czasem w ofercie znalazły się również zegarki naręczne - identyczne pod względem konstrukcyjnym, tylko jeszcze mniejsze.

 

W porównaniu z "porządnymi" zegarkami, Ingersolle miały dwie zalety - po pierwsze były tanie, po drugie - dobrze znosiły "cioranie", czego o "porządnych", dobrej jakosci zegarkach nie można było powiedzieć.

Oczywiście - dokładność chodu czy jakość materiałów np koperty i tarczy nie byłą porównywalna z Elginem czy Hamiltonem, ale dla wielu osób nie miało to znaczenia - Ingersoll chodził, pokazywał godzinę i nie trzeba było płacić za kosztowne naprawy po każdym upuszczeniu zegarka.

 

Efekt był prosty - zegarki Ingersolla tak, jak nigdy nie były specjalnie dobre, tak po prostu stały się popularne i - z czasem - "kultowe". 

 

Jeśli zaś miałbym ten wywód podsumować jednym zdaniem w kontekście aktualnej dyskusji - zegarki Ingersoll nigdy nie były (nawet relatywnie) tak dobre jak obecnie.

 

 

Tylko pytanie brzmi, czy marka "tłukąca" zegarki jak leci, jedne ładne, drugie brzydkie, zaprojektowane z sensem i bez sensu, tak "na pałę", bez jakiegoś spójnego pomysłu, czy strategii może wciąż uchodzić za "kultową" :) ? Na to każdy może sobie odpowiedzieć sam, ja uważam, ze pewnymi modelami zegarków Ingersoll spokojnie można się zainteresować, jesli komuś nie przeszkadza "otoczka".


Użytkownik pmwas edytował ten post 20 październik 2018 - 08:43

  • 0

#35 Sierżant Julian

Sierżant Julian
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 październik 2018 - 09:18

Warto zwrócić uwagę, że brand ingersoll wypuszcza się czasem na dosyć dziwne wody: na zdjeciu ingersoll nawiązujący nazwą modelu do zegarka firmy z czasów IIWW, natomiast będący bliską kopią tudora.

radiolite.jpg


Użytkownik Sierżant Julian edytował ten post 20 październik 2018 - 09:19

  • 0

#36 pmwas

pmwas

    4-85

  • Moderator
  • 4875 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 20 październik 2018 - 09:45

Radiolite to oryginalnie nazwa zegarków, w których zastosowano świecącą farbę na bazie radu. 

Myślę, ze po prostu postanowili "odświeżyć" starą nazwę i nanoszą to na tarcze zegarków z "lumą". Mam tylko nadzieję, ze nie wrócili do starej technologii produkcji tejze "lumy" ;)

 

IMO madrzej by zrobili rezerwujac "Radiolite" dla modeli z trytem, ale to tylko moja opinia...


Użytkownik pmwas edytował ten post 20 październik 2018 - 09:46

  • 0

#37 Sierżant Julian

Sierżant Julian
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 październik 2018 - 11:26

Jak mniemam, pierwotnie robili z radem... Trytowy zegarek, jeśli w dobrej kopercie i ogólnie elegancki, mógłby być całkiem niezłą propozycją.


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych