Skocz do zawartości



Czas na forum odmierza

Aktualizacje statusu

Wyświetl wszystkie aktualizacje

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Werk ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 Mariusz

Mariusz
  • Użytkownik
  • 1311 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 maj 2004 - 15:48

Mam skrzynke od zegara i trzystrunowy gong w środku.....
Potrzebuje reszty :) :) :) :twisted:
(Z naciagiem sprężynowym)
  • 0

#2 amroziuk

amroziuk
  • Stowarzyszenie
  • 1644 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świebodzice dawniej Freiburg in Schlesien

Napisano 20 maj 2004 - 16:47

Was is das werk :?:
Ah ja ja das is "mechanizm"
:twisted:
Adam
  • 0

#3 Mariusz

Mariusz
  • Użytkownik
  • 1311 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 maj 2004 - 20:32

ja - naty2nźrlich "mechanizm" ... ale mnie od dziecka mówili, ze to werk :evil:
Hebel pozostanie heblem, jaki by z niego strug nie był, a werk to werk :wink:.... no i co z tego , że jest mechanizmem, ale zegarkowym :oops:
  • 0

#4 Władek Meller

Władek Meller

    Wielbiciel czasu ?

  • Stowarzyszenie
  • 1027 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 maj 2004 - 21:26

ja - naty2nźrlich,
ale mnie strasznie wkurza jak ktokowiek w polskiej literaturze czy publikacjach używa słów: "werk", "cyferblat" itd.
wolę jednak polską mowę i słownictwo.
władek
  • 0

#5 Mariusz

Mariusz
  • Użytkownik
  • 1311 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 21 maj 2004 - 07:12

Tak troche poważniej
Władku - weź jednak pod uwagę, że pewne rzeczy wynikaja z regionalizmów. W Polsce trochę sobie ludzie wędrują od dobrych kilkudziesieciu lat ( mysle o okresie po IIWŚ) i pewne słownictwo się wymieszało.
Co do "werka(u?)" i "cyferblatu" można by mieć watpliwości. Ale też jest to słowo rzadko używane ( werk lub mechanizm zegarka) w kręgach pozazawodowych.
Czy na równi z werkiem drażni Cię nazwa hebel ?
Zauważ, że w języku niemieckim werk to mechanizm - a w polskim to mechanizm zegarka - przynajmniej w moim rozumieniu.

Eliminowanie pewnych słów jako niepolskich prowadzi do tego, że robią się paranoje nadpoprawnościowe i jeżeli zakładasz rano "zwis męski"
to jak wyjdziesz na ulice to i tak wszyscy zobaczą , że jestes w krawacie i nic tego nie zmieni.
Problem w tym, że nie chcesz uznać pewnych słów jako polskie bo są nieogólnopolskimi - brak tolerancji ??? Skoro piszesz, ze ktoś tego używa, tzn, że jednak to słowo istnieje w jezyku polskim i jest rozumiane.
Przeto niech Cię werk i cyferblat wiecej nie drażnią a jedynie wskazują na osobę, która miała kontakt/pochodzenie/znajomych z bardziej zachodniej części kraju.... albo jest bardziej leniwa i zamiast pisać "mechanizm zegarowy" ( 17 liter) napisze "werk" (4 litery - :roll: zupełnie jak ... rzyć )

PS skąd to porównanie czteroliterowe ? :wink: - to w ramach protestu przeciwko cenzurze na tym forum. Jak ktoś chce to i tak bedzie mięsem rzucał - to zależy od człowieka. Kształtować należy świadomość a nie ograniczać możliwości. :wink:

Pozdrawiam Mariusz
  • 0

#6 amroziuk

amroziuk
  • Stowarzyszenie
  • 1644 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świebodzice dawniej Freiburg in Schlesien

Napisano 21 maj 2004 - 08:18

Bardzo dużo uwagi do słownictwa przykładali twórcy serii książek Zegarmistrzostwo. Nawet chyba są polskie normy dot. określeń fachowych.
Mam propozycje niech każdy pisze tak jak potrafi.
Czyli jeżeli nie zna innego polskiego określenia niech mu bądzie i "laubzega" ale po co wybierać nazwy obce jeżeli znamy nazwy polskie.

Lepiej jeżeli ktoś "nowy" nie obeznany ze słownictwem okupacyjno-rozbiorowym nauczy się właśnie tutaj na tym forum właściwej wymowy.

Nie obrażać się tylko uczyć :twisted:
To co napisałem to cegiełka w kształtowanie świadomości a nie ograniczanie możliwości :)

Adam M
  • 0

#7 Mariusz

Mariusz
  • Użytkownik
  • 1311 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 21 maj 2004 - 08:34

Nikt zapewne sie nie obrazi :) ale żeby mówic piłka włośnicowa to juz przegięcie :) :wink: ....chyba tak to sie nazywa ? :twisted:
Zmiana pokoleniowa słownictwa to rzecz naturalna.
Ale co tam jak przekonacie mnie, że jak napisze :
potrzebuję mechanizmu zegarowego coby pasował do trzystrunowego gongu i znajdzie sie tylko dlatego, że ktoś nie zrozumiał co to werk to napisze.....zaraz napiszę - O! ->

Potrzebuję mechanizmu zegarowego coby pasował do trzystrunowego gongu ( wys skrzynki zegara 48 cm - wahadło ma się zmieścić !!! :wink:

A teraz niech się spróbuje nie znaleźć :evil: ..... :) :) :wink:
  • 0

#8 Gość_ZETES_*

Gość_ZETES_*
  • Gość

Napisano 21 maj 2004 - 18:22

A propos pisania. Trochę mnie wkurza, jak ciągle piszę: "zegaek to, zegarek tamto". Słowa się powtarzają, głupio to brzmi i wygląda. Tak samo "tarcza", dlatego czasem zastępuję ją "cyferblatem". Jeżeli ktoś znajdzie zamienniki dla słów "zegarek" i" tarcza", to bardzo proszę, niech poda. Wtedy oduczę się stosować obcojęzycznych "zamienników". Nawiasem mówiąc, na sesji w Toruniu, jeden z prelegentów (tak to się chyba mówi) używał słowa "chronometr" w odniesieniu do zegar(k)a. Po zwróceniu uwagi przez jednego ze specjalistów, iż chyba nie wie, co to jest chronometr, prelegent powiedział, ze używał tego słowa, ze względu na... no, właśnie. Zbyt częste używanie słowa zegar(ek).
  • 0

#9 Władek Meller

Władek Meller

    Wielbiciel czasu ?

  • Stowarzyszenie
  • 1027 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 21 maj 2004 - 23:08

A propos pisania... Nawiasem mówiąc, na sesji w Toruniu, jeden z prelegentów (tak to się chyba mówi) używał słowa "chronometr" w odniesieniu do zegar(k)a. Po zwróceniu uwagi przez jednego ze specjalistów, iż chyba nie wie, co to jest chronometr, prelegent powiedział, ze używał tego słowa, ze względu na... no, właśnie. Zbyt częste używanie słowa zegar(ek).

Zetes - ty to masz pamięć.
Najśmieszniejsze to było następne wystąpienie, w którym prelegent używał słowa "czasomierz", a ponieważ nie był pewien czy profesor Mrugalski (on był tym zwracającym uwagę) też się do tego nie "przyczepi", to po pierwszym użyciu spojrzał w kierunku i zapytał - czy tak można.

Często muszę szukać zamienników i tak dla zegarka na przykład mogą być:
czasomierz, "cebula" noszona na ręku, "Szwajcar" - jeśli szwajcarski,
Władek

P.S.
A propos mechanizmu coby z trzystrunowym gongiem "tam, tego" to oczywiście nie mam.
  • 0

#10 Gość_Jendri_*

Gość_Jendri_*
  • Gość

Napisano 29 sierpień 2004 - 18:29

Znowu odświerzam stary temat, ale chciałem jednak ująć się za zdaniem Mariusza. Werk i cyferblat to już jak najbardziej polskie słowa. Nie wiem jak jest gdzie indziej ale w Krakowie to naprawdę nie słyszałem żeby się mówiło inaczej. Choć może wśród zegarmistrzów...? Ale nie sądzę. Tak czy inaczej jak słusznie zauważył Mariusz język się rozwija i po pewnym czasie zapożyczenia stają się pełnoprawnymi wyrazami. Albo przynajmniej regionalizmami, a nie obcymi słowami.
A jeśli coś mnie wkurza, to raczej to, że dużo firm (też dobrych marek zegarków, vide Maurice Lacroix) reklamuje się w polskiej prasie całymi angielskimi zdaniami. To już nie jest zapożyczenie; to bezwstydne ignorowanie ustawy o języku polskim, o klientach nieznających języka angielskiego- do czego żyjąc w Polsce mają prawo- nie wspominając.
pozdrowienia
jendri
  • 0

#11 Władek Meller

Władek Meller

    Wielbiciel czasu ?

  • Stowarzyszenie
  • 1027 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 29 sierpień 2004 - 23:59

Nie lubię i sam nie używam prawie nigdy określeń "werk" i "cyferblat".
To nie są zapożyczenia tylko słowa pochodzące z języka niemieckiego, których w słowniku zegarmistrzowskim jest więcej. Do większości z tych słów są odpowiedniki polskie - ja też nie wszystkie znam.
Uważam, że należy używać słów polskich a jeśli się nie zna to obcojęzycznych. Można także nazywać przedmiot poprzez określenie czynności. Na pewno nie wolno używać złych określeń.
Jeśli chodzi o reklamy i używane w nich obcojęzyczne słowa to:
- firmy chcą być identyfikowane w ten sam sposób w całym świecie (patrz MD - " I'm lovin it ")
- niektóre slogany reklamowe są bardzo śmiesznie/trudno/długo przetłumaczalne ( patrz ML " Tomorrow classic" )
- działy reklamy firm szwajcarskich nie znają języka polskiego a do tego:
uważają że są najmądrzejsi w świecie
nikt nie umie ich genialnych myśli przetłumaczyć dobrze
nie zgadzają się na przedstawione tłumaczenia
W takich sytuacjach lub dla świętego spokoju rozwiązaniem jest puszczenie tekstu po angielsku.
Władek
  • 0

#12 Gość_Jendri_*

Gość_Jendri_*
  • Gość

Napisano 30 sierpień 2004 - 10:57

Witam
No właśnie to jest problem. "I'm lovin it", "Tomorrows classic'", "Be inspired". Żałosne. Co można zrobić? Albo przywalać im kary finansowe i niech wymyślą coś po polsku, albo - co właśnie robię- bojkotować te firmy, które zachowują się jakby wszyscy mieli obowiązek znać angielski.
pozdrawiam
jendri
  • 0

#13 Marcin_L

Marcin_L
  • Stowarzyszenie
  • 2096 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 15 wrzesień 2004 - 09:32

Mój głos może jest trochę spóźniony, ale także słowo "mechanizm" nie jest rdzennie polskie (por. np. "mechanism, mechanics" w angielskim). Odnoszę wrażenie, że może pochodzić z greki. Przy najbliższej okazji zerknę do słownika.

Tak czy inaczej prowadzi to do wniosku, że nawet trzymając się tego określenia pozostajemy pod wpływem języka obcego.

Pozdrowienia
ML
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych