Piękna mistrzyni.
Niestety ruin było tam znacznie więcej. Choć nie tylko jak prawie widać.
Dzięki.
Pierwszy raz zabrałem jako jedyny zegarek czarnucha na wyjazd i faktycznie sprawdza się idealnie. Muszę przyznać, że był to jego równocześnie ostatni wyjazd.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.