Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Sławek W

Użytkownik
  • Content Count

    89
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Sławek W


  1. 21 godzin temu, sanik napisał(-a):

    Aż trudno uwierzyć, że nie ma ogólnego wątku, gdzie można wrzucić fotki naszych ukochanych Polaków, które właśnie gościmy na nadgarstku 😀 

    Na otwarcie Regulator z dawnej manufaktury Chronos-Art.

    IMG_20220113_152951.jpg

     

    Genialne były te Chronosy...

    Szkoda, że pozostali rodzimi producenci nie podchwycili tej stylistyki. Dla mnie w punkt. Coś pięknego!

    Garniturowiec z taką tarczą byłby hitem nad hitami.

    Kto wie, może kiedyś uda się nabyć takowego 🙂


  2. Mój Tissot zaniemógł. Diagnoza zegarmistrza - dostarczyć komplet balansu do wymiany. Mechanizm: Tissot & Fils 27-T.

     

    Podpowiedzcie proszę, gdzie mogę znaleźć komplet balansu do Tissota 27-T. Nie mam doświadczenia w zamawianiu części do zegarków vintage.

    Może znacie jakiegoś sprawdzonego dostawcę?

     

    Z góry serdecznie dziękuję za wszystkie informacje i namiary 🙂

     

    A tu zdjęcie zegarka wymagającego naprawy:

     

    Tissot 27-T.jpg


  3. Czarny Formmeister zdecydowanie ciekawszy. Sam zastanawiałem się czy nie kupić jak wypłynął na rynku wtórnym. Przeważyło to co w przypadku pozostałych dwóch Formmeisterów Sportów - PODZIAŁKA MINUTOWA. Dla mnie projekt byłby rewelacyjny, gdyby nie ten (zupełnie zbędny) detal.


  4. Denar Chrobrego fajny, ale odrobinę za duży. Bez akcentu w centralnej części tarczy byłby jeszcze ciekawszy. Tylko, że wtedy wyszłoby prawie jak Vostok Classica 😄 To akurat zaleta, bo Classica jest rewelacyjnym zegarkiem za ułamek tej ceny.

     

    Ale tak całkiem serio to ciekawy projekt - ale gdybym znalazł kiedyś logiczne uzasadnienie do zakupu jednorazowego za taką kwotę, to pewnie wybrałbym coś z Vacheron Constantin.


  5. Przede wszystkim - gratulacje i życzenia wszelkiej szczęśliwości!

     

    Do ślubu sugerowałbym zegarek typowo garniturowy. Jasna tarcza, mały rozmiar, czarny pasek pod czarne buty. Bez wynalazków. Tutaj Twój Poliot pasuje. Jak nie potrzebujesz nowego garniturowca, klasyka do noszenia na co dzień, to zegarek już masz.

     

    Na swój ślub zakładałem małego garniturowego Tissota z białą tarczą, pomimo posiadania na tamten czas kilkunastu droższych zegarków. To była dobra decyzja. Docenisz po wygodzie i oglądając zdjęcia. Wysoki stopień formalności, biała koszula, biała/jasna tarcza - to zawsze wygląda dobrze. Sugerowałbym odpuścić sobie zabawy w kolory.

     

    Nowy zegarek kup dla siebie w prezencie ślubnym - taki jak Ci się podoba :)


  6. Marcinie - wielka prośba: czy jest szansa na zrobienie zdjęć F1 i F39 (na jednym foto)?

    Byłoby widać różnice kolorystyczne, wielkość zegarków, sposób wykończenia np. biały F1 i perła F39, niebieski F1 i granat F39.

    To byłoby bardzo pomocne przy podjęciu decyzji zakupowej.

    Kolor tarczy ciężko uchwycić na zdjęciu, a tak byłoby to bardziej klarowne.


  7. Noś to co dla Ciebie jest wygodne i z czym się dobrze czujesz.

    Uważam za błąd opieranie się na cudzych gustach.

     

    Mi najbardziej pasuje prawdziwy męski rozmiar, czyli ok. 35-37mm. Do tego cienka koperta.

    Lubię zegarki vintage i takie najlepiej mi się nosi. Po prostu zapominasz, że masz zegarek pod mankietem koszuli.

    Ekstremalna wygoda, jak na co dzień chodzisz w koszuli i marynarce.

     

    Dzisiaj panuje moda na duże i za duże zegarki. Ciężko mi to zrozumieć.

    W pudłach mam duże zegarki, które zakładam bardzo, ale to bardzo rzadko.

    Sprzedać trochę szkoda, bo został sentyment. Nosić ciężko, bo niewygodnie.

     

    Jak coś Ci pasuje - zakładaj, noś i ciesz się zegarkiem 🙂


  8. Wiecie, z tym tłoczeniem logo to sprawa jest dyskusyjna.

    Jednemu będzie się podobać, innemu nie. Na końcu i tak zagłosujemy portfelem.

    De gustibus non est disputandum 😉

     

    Poniżej przykład zacnej manufaktury, której przygodę z tłoczeniem logo oceniłbym co najmniej dyskusyjnie.

    Zdjęcie z neta. Uprzedzając pytania - tak to jest oryginalny Nomos... Choć słowo "oryginalny" jest to co najmniej dwuznaczne.

    Jak wyszło - oceńcie sami.

     

    Ludwig_Siemens_front_2.jpg


  9. 10 godzin temu, Sierżant Julian napisał(-a):

    Biały przypomina mi niektóre wysokiej klasy designerskie projekty zegarkowe (zwykle za spore pieniądze), właśnie bardzo minimalistyczne. Kolor tarczy, w rodzaju ecru, szczególnie dobrze dobrany. Napis na dole czarną czcionką, nieważne że mały, razi niemiłosiernie i obniża klasę całości, jako niedopasowany wzorniczo. Dlatego z bólem, ale wybrałbym wersję granatową.

     

    Nic dodać, nic ująć. W punkt.

     

    Mnie razi tłoczona literatura na tarczy i brak pełnego dekla.

    Będzie trzeba się nad tym głębiej zastanowić.


  10. Wygrzebałem zdjęcia z archiwum galerii w telefonie.Noszone było tak jak na zdjęciu poniżej. To było już po pierwszym czyszczeniu paska. Jak widać dalej barwił (choć mniej niż wcześniej), ale chyba odbarwienie pochodziło od wierzchniej warstwy skóry. Teraz bez znaczenia. Ważne, że zmieniono dostawcę pasków.

    1.jpg

    2.jpg

    A tak po zmianie paska. Pięć dych i problem z głowy.

    Przy okazji zdjęcie z małym żarcikiem sytuacyjnym 😉

    3.jpg


  11. Godzinę temu, zGredz_i_NY napisał(-a):

    Ja u siebie w Avantgarde i S.14 nie zauważyłem tego. Paski oryginały. Nawet zdarzyło się zapomnieć ściągnąć do snu .

     

     

    Problem farbowania dotyczył F&F. Avangarde było takie trochę - jakby to ująć - błyszcząco/plastikowe.


  12. 15 godzin temu, mmaniek napisał(-a):

    Wracam co jakiś czas do oryginalnego paska F&F, ale ciągle "brudzi" skórę, macie jakiś patent na to ?

     

    U mnie przygoda z oryginalnym paskiem skończyła się po zafarbowaniu dwóch mankietów białych koszul. Nie pomogło zmycie środkiem do pielęgnacji skór i natłuszczenie paska. Pasek poszedł do wymiany.

     

    Mam kilka Vratislavii - żadnej nie noszę na oryginalnym pasku. Paski to niestety najsłabszy punkt tych zegarków.


  13. Krótkie podsumowanie.

     

    Warszawa i Lublin - Stare Miasta przepiękne. Warte odwiedzenia.

     

    Zegarkowo bez zmian. W Warszawie zabrakło czasu na większe poszukiwania. W Lublinie - mimo prób - nie udało się trafić na miejsce z zegarkami vintage. Co prawda u jednego z zegarmistrzów były na witrynie Pobieda, Slava i Poljot (łącznie: sztuk trzy), ale na tym zakończyła się oferta leciwych zegarków. Póki co najlepszym miejscem zakupowym pozostają portale aukcyjne 😕

     

    Kulinarnie wygrała Warszawa - pączki na Górczewskiej i ostrygi w Hali Koszyki.

     

    Jarmark Jagielloński w Lublinie dał możliwość ciekawego zakupu - kubek z talerzykiem w pięknym kolorze od garncarza (Paweł Piechowski - garncarstwo podlaskie). Świetny zestaw do herbaty. Solidna ręczna robota i bardzo dobra jakość wykonania. Polecam!

    1.jpg

    2.jpg

    3.jpg


  14. Lublin. Poszukiwania klimatu vintage ciąg dalszy. Stare Miasto przepiękne.

    Oferta antykwariatów nie uwzględnia pasji zegarkowej. Szkoda.

     

    Jest kilka miejsc, które trzeba będzie odwiedzić kulinarnie.

    Pierwszy typ - dla zaspokojenia ciekawości.

     

    Trzeba będzie wpaść na meduzę 🙂

    msiw.jpg


  15. 9 godzin temu, Jędrula.wawa napisał(-a):

    A co do Pchlego Targu na Kole, to kiedyś co niedziela widziałem zacnego jegomościa w kapeluszu i paltocie z wąsikiem a'la Adolf, który od wewnętrznych stron poł wspomnianego palta miał przyczepione zegarki na sprzedaż. Klimaty jak z Kercelaka :)

     

     

    Muszę przyznać, że musiał być to interesujący widok. Tego dżentelmena nie spotkałem - być może upał nie pozwolił na założenie palta 😄


  16. Pobyt w Warszawie zakończony. Jak zwykle w biegu.

    Zabrakło czasu na Muzeum Warszawy. Stan kolekcji pozostał bez mian.

     

    Udało mi się odwiedzić jeden z antykwariatów na Starym Mieście. Ceny mocno pod turystów, zegarki raczej do renowacji.

    Na Kole prawie upolowałem Błonie. Niestety dużo zegarków jest niesprawnych - zakup może okazać się ryzykowny.

     

    Pączkarnia na Górczewskiej - szczerze polecam. Dobra jakość za uczciwą cenę. Klasyczne pączki są bardzo smaczne. Polecam małe pączki sprzedawane na wagę. Najlepiej smakują na ławce przed cukiernią 😉 Bardzo zacne miejsce na mapie Warszawy - korzystajcie!

    1.jpg

    2.jpg


  17. Dziękuję pięknie za wasze wskazówki 🙂

     

    Będę przejazdem w Warszawie z piątku na sobotę. Nocleg w stolicy i dalej trasa na Lublin. Przedtem jeszcze muszę odwiedzić pączkarnię na Górczewskiej. Podobno przedwojenna receptura i smażone na smalcu, więc trzeba sprawdzić.

     

    Odwiedzę Bazar na Kole rana, na tyle wcześnie na ile uda się żonę wybudzić 😄 Cudów nie oczekuję, pewnie jak na każdym targi staroci asortyment jest średni i ceny mijają się z rzeczywistością (tak jest u mnie w Zielonej Górze na Winobraniu). Może coś się uda upolować, jak nie zegarki to może jakaś ciekawa porcelana. Espresso ze starej filiżanki zawsze smakuje wyśmienicie.

     

    Tak przy okazji: znacie - polecacie?

    https://muzeumwarszawy.pl/gabinet/gabinet-zegarow-warszawskich/

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.