Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

McIntosh

Użytkownik
  • Content Count

    116
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

81 Bywa pomocny

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.horologium.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

82 profile views
  1. W kontekście Girard-Perregaux warto mieć na uwadze, że Laureato kosztuje połowę ceny Royal Oak, więc trudno bezpośrednio porównywać te zegarki. Dlatego właśnie pisałem o przeciwwadze. Z kolei Royal Oak Ref. 15500 jest tańszy od Overseas o bezmała 14000 zł przy czym mam na myśli ceny polskich dystrybutorów, bo Chrono24 to odrębny temat. Tam jest spekulacja i kwoty oderwane od rzeczywistości. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  2. To mógłby być dobry temat na mojego bloga Horologium, ale ostatnio trochę się rozleniwiłem i chwilowo nie chce mi się pisać nowych przepastnych artykułów, a więc trochę krótkich zdań skrobnę tutaj. 🙂 Jeszcze do niedawna wybór na szczycie zegarmistrzostwa wydawał się oczywisty - jeżeli chciałeś kupić ponadprzeciętny zegarek mechaniczny o zacięciu sportowym to kierunek był podyktowany zestawieniem: Royal Oak, Nautilus oraz Overseas. Popyt na określoną stylistykę sprawił, iż wielu producentów postanowiło uszczknąć coś z tortu dla siebie. Atrakcyjną cenowo przeciwwagę dla tzw. "Holy Trinity" szwajcarskiego zegarmistrzostwa stanowi chociażby Girard-Perregaux z kolekcją Laureato. Natomiast bezpośrednio firmie Patek Philippe rękawicę rzucił A. Lange & Söhne wprowadzając do oferty Odysseusa i windując jego cenę katalogową do poziomów Nautilusa. Niestety Niemcy mają pecha, bo choć zegarek jest stylistycznie spektakularny, to w międzyczasie genewski producent zastąpił mechanizm 324 S C kalibrem 26-330 S C, który, poza kalendarzem, moim zdaniem pod wieloma względami jest lepszym werkiem od dzieła poczynionego przez Lange. Audemars Piguet nie miał zamiaru przyglądać się bezczynnie rynkowym zmianom i wprowadził wersję Royal Oak oznaczoną numerem refencyjnym 15500, która także otrzymała nowy mechanizm, a mianowcie 4302. 4302 wyeliminował wszystkie niedociągnięcia konstrukcyjne kalibru 3120 osiągając przy tym chronometryczną dokładność działania. Zegarmistrzów z Le Brassus trochę zabolały narzekania na precyzję pomiaru czasu w 3120, więc postanowili to zmienić, a efekty ich działań są spektakularne. Do tego obsługa mechanizmu jest komfortowa. Uważam, że Audemars Piguet ma znacznie lepszą relację jakości do ceny w porównaniu do Patka oraz Lange. Równie dobrze w relacji jakości do ceny mógłby wypaść Vacheron Constantin Overseas, bo jest tańszy od Nautilusa, ale brak stop sekundy oraz zbyt mała czcionka pierścienia cyfrowego kalendarza niestety nie robią korzystnego wrażenia. Do tego dysproporcje w średnicy tarczy oraz koperty mogłyby być lepiej skomponowane. Uważam, że w tym zestawieniu wygrywa Royal Oak Ref. 15500. Wzmożone zainteresowanie rynku casualową sytlistyką nie uszło uwadze także innych producentów. Mam na myśli H. Moser & Cie. z modelem Streamliner no i najnowsze dzieło Czapka, a mianowice Antarctique. Co ciekawe, genewska firma chwali się pierwszym własnym mechanizmem, który opracowała samodzielnie. Jeżeli faktycznie jest to prawda, Czapek poczynił istotny krok w rozwoju. Z ciekawości zapytam Was o odczucia odnośnie zegarka. Mnie przypadł do gustu, a sam mechanizm oprócz ładnego wyglądu, ażurowanych mostków, zwrócił moją uwagę regulacją momentu bezwładności balansu Gyromax. Do tego cena jest niższa od Royal Oak i wynosi 18000 CHF. Jeżeli wyrażacie chęć rozwoju tematu, to zapraszam do dzielenia się spostrzeżeniami i dorzucania kolejnych firm. Warto chociażby wspomnieć o F.P. Journe Octa Sport, Piaget Polo S itp.
  3. To jednak coś więcej niż incydent skoro Filip i Marcin potwierdzają, że niechlujstwo wykonania zdarza się częściej.
  4. Przeglądałem ostatnio zdjęcia historycznych "kieszonek" AP i stanowią one kopalnię świetnego wzornictwa, które można by zaadoptować na rzecz zegarków naręcznych. Poniżej purystyczne wersje ze stoperem (przy okazji piękne wskazówki). A teraz coś z zupełnie innej bajki czyli zegarek pokazujący, że krytykowana tu stylistyka CODE 11.59 ma jednak potencjał.
  5. Odpisałem już na Twoją wiadomość. Po co Ci Internet? O 215 wiem wszystko. 😀
  6. Jeżeli lubisz takie klimaty, to polecam Watain.
  7. Pytanie dotyczyło porównania konkretnych mechanizmów, więc ograniczyłem się w odpowiedzi, której kwestia "in-house" nie dotyczy. Od wielu lat lubię Panerai za wzornictwo, choć nie ukrywam, że irytowało mnie, gdy firma określała mechanizm jako własny, gdy przykładowo konstrukcja wyraźnie wskazywała na robotę Piaget. Podoba mi się rozwój produkcji w Neuchâtel, co sprawia, że obecnie Panerai postrzegam znacznie lepiej niż w czasach, gdy marka korzystała z pracy podwykonawców. Dziś Panerai to już nie jest ta sama firma, co 10-15 lat temu.
  8. Jeszcze w odniesieniu do swojego poprzedniego wpisu dodam, że kształt mostków w P.3000 podoba mi się bardziej niż w Unitasie 6497 (także w wydaniu Panerai), ale to tylko mało istotny szczegół odnoszący się do estetyki. Pomijając kwestie techniczne zakończę stwierdzeniem, że lubię firmę Panerai i doceniam jej wzornictwo unikalne w skali rynku. Fajna firma.
  9. Unitas w wykonaniu Panerai na mnie nie robi jakiegoś szczególnego wrażenia. Prosta konstrukcja, a od strony dekla widoczne podstawowe elementy takie jak koło naciągowe, koło zapadkowe oraz zapadka. Spod mostka widać koła przekładni chodu takie jak koło minutowe, koło sekundowe, fragmenty wychwytu oraz oscylatora. Regulacja okresu wahania balansu odbywa się poprzez zmianę czynnej długości włosa z wykorzystaniem przesuwki "łabędzia szyja" przymocowanej obrotowo na półmostku pozycjonującym oscylator. Oczywiście firma Panerai dba o to, żeby mechanizm sprawiał miłe wrażenie dla oka stąd niebieskie śrubki, pasy genewskie itp. jednakże P.3000 to jednak inna liga. Już w kontekście naciągu / napędu widać istotną różnicę w postaci dwóch sprzężonych bębnów, których podstawową zaletą (moim zdaniem) wcale nie jest większa autonomia chodu, choć to oczywiście stanowi atut, ale efektywne wyrównywanie momentu napędowego. Swoją opinię podeprę praktyką F.P. Journe. Cytat z opisu CHRONOMÈTRE BLEU. "THE CHRONOMÈTRE BLEU’S 18 K ROSE GOLD MECHANICAL MOVEMENT WITH MANUAL WINDING OSCILLATES AT 21,600 VIBRATIONS PER HOUR. TWIN BARRELS, IN THE CLASSIC CONFIGURATION OF PRECISION WATCHES, WORK IN PARALLEL TO DELIVER STABLE POWER FOR MOST OF THE WATCH’S 56-HOUR AUTONOMY". Rozwijająca się sprężyna daje zmienny moment napędowy, którego kontrola w kontekście stabilizacji jest często mniej efektywna z jednego bębna. Za przykład podam kaliber Jaeger-LeCoultre 899A/1, który ma 38 godzin autonomii chodu i przy maksymalnym nawinięciu sprężyny na wałek mechanizm charakteryzuje się bardzo wysoką dokładnością działania. Po kilkunastu godzinach sytuacja istotnie się zmienia na niekorzyść, a odchyłki pomiaru rosną. Dzieje się tak między innymi dlatego, że zmienna siła napędowa działa na oscylator powodując zmiany jego amplitudy w zależności od ilości dopływającej energii. Oczywiście są firmy, które lepiej sobie radzą w tym względzie, jak na przykład Rolex. Kolejne istotne zalety dotyczą regulatora balansowego zaprojektowanego z zastosowaniem całkowicie odmiennej koncepcji. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z włosem swobodnym, a regulacja momentu bezwładności balansu odbywa się poprzez zmianę masy koła oscylatora. Balans pozycjonowany jest z użyciem mostka, a nie półmostka jak w przypadku Unitasa, natomiast częstotliwość jego drgań wzrosła z 2.5Hz do 3Hz w porównaniu do 6497-1, bo 6497-2 miał już 21600 wahnięć na godzinę. Mostki nie są co prawda pokryte pasami genewskimi, ale za to ładniej zaznaczono fazowanie ich krawędzi wraz z polerowaniem, co osobiście lubię. Całość bardzo dobrze koresponduje ze stylistyką Panerai. Co do wytrzymałości to nie widzę żadnych podstaw do twierdzenia, że P.3000 nie będzie równie wytrzymały co Unitas 6497. Konstrukcja jest solidna i jak już wcześniej napisałem oscylator pozycjonowany jest z użyciem mostka, a czopy osi balansu zabezpieczone są solidnym ułożyskowaniem sprężystym Incabloc.
  10. Przemierzając YouTube trafiłem na wykon utworu "Crazy Train" kapeli Slasha. Solówka, którą poczynił Slash, to prawdziwe arcydzieło. 😂 Randy Rhoads pewnie miał niezłą bekę gdziekolwiek jego dusza teraz jest, a i wyraz twarzy Ozzy Osbourne'a bezcenny. Oklaski na koniec to chyba tylko kurtuazja albo docenienie wokalu Mylesa Kennedy. Brzmi to tak, jakby Slash nie nastroił swojej gitary. Blamaż.
  11. Jakiego znowu focha? Poza forum mam pracę - tego posta piszę z serwerowni. Poza tym, moje życie nie ogranicza się wyłącznie do zegarków. Udzielę odpowiedzi, proszę o trochę cierpliwości. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  12. Napiszę w wolnej dłuższej chwili. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  13. W oczekiwaniu na wypowiedź zegarmistrza, zgodnie z życzeniem kolegów, ograniczę się do kwestii "in-house", który to wątek zawsze mnie ciekawił. Do listy firm wymienionych przez Ciebie należałoby też dodać Angelusa, Minervę zakupioną przez Richemont na potrzeby Montblanc no i przede wszystkim Val Fleurier. To ostatni z wymienionych producentów odegrał kluczową rolę w rozwoju tzw. własnych mechanizmów Panerai. Właściwie kiedyś (i bynajmniej nie jest to odległa historia) Panerai była bardziej marką niż pełnoprawną firmą zegarmistrzowską. Klienci otrzymywali zegarki o ciekawym, unikatowym wzornictwie, jednakże całą robotę produkcyjną wykonywały podmioty należące do Richemont Group. Czasy się jednak zmieniają i jak pokazała rzeczywistość ludzie zarządzający Panerai nie mieli zamiaru zasypiać gruszek w popiele. Od ponad 6 lat firma Panerai to mocno zautomatyzowana produkcja zlokalizowana w Neuchâtel, gdzie zatrudnionych jest około 250 pracowników. Jest tam również dział rozwoju Laboratorio di Idee opracowujący między innymi konstrukcje mechanizmów. Warto dodać, że związki Panerai z Neuchâtel miały miejsce wcześniej między innymi poprzez dział badań i rozwoju wspomnianej wcześniej firmy Val Fleurier. W Neuchâtel przykładowo produkowane są kalibry P.2002, P.2003, P.2004, P.3000 oraz P.4002. W drugim pytaniu odniosłeś się do P.3000 w kontekście Unitasa, ale moim zdaniem dzieło Panerai to zupełnie inna (czytaj: lepsza) liga. Na razie jednak nie będę rozwijał tematu zgodnie z życzeniem kolegów.
  14. Brian Elwin Haner Jr. znany szerzej jako Synyster Gates - gitarzysta Avenged Sevenfold dysponujący świetną techniką gry i po prostu dobry człowiek. Na ręku Panerai w ceramice. A poniżej pokaz umiejętności Briana.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.