Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

protron

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    13
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by protron


  1. Pytanie jak w tytule. Wiem, że słownikowo to płótno żaglowe, ale u jednego z producentów znalazłem zwrot a sailcloth strap (also known as kevlar strap)  co by sugerowało, że to znaczy że z kewlaru, na innych stronach że z nylonu.

    Znacie może jakichś producentów/sprzedawców z Polski, Niemiec, bo znalazłem tylko MKS i WatchGecko z GB i szwedzką stronę Royal Straps?


  2. Nie jest tak łatwo na tym forum paskowym, ale nie poddaję się.

    Na razie nie mam żadnej swojej fotki do wklejenia więc wrzucę link https://imgur.com/a/xtMig2D do stronki "Oceanus Strap Show".

    Wprawdzie jedyny który mnie zaciekawił to ten wyglądający na sailcloth, cokolwiek to znaczy.


  3. W poniedziałek ma do mnie dotrzeć Oceanus OCW-T200S-1AJF.

    To moje pierwsze podejście do zegarka z bransoletą i trochę się obawiam, czy jednak nie będę chcał wrócić do paska.

    Koledzy z forum oceanusowego skomentowali że to nie będzie herezja ale zamiast szukać wsród modeli znanej mi firmy Pattini lepiej zamówić coś na forum.

    Tylko co? Nie zależy mi na świadomości, że skóra była pozyskana z krokodyla, bardziej na trwalości, wodoodporności i wyglądzie pasującym do zegarka.

    Możecie mi coś podpowiedzieć?

     


  4. 4 godziny temu, Vonziej napisał(-a):

    Do tego zegarka to polecałbym na wymiar od paskoroba jakiegoś z forum. Cena podobna, a dobrze wycieniuje pasek przy teleskopach :)
     

     

    No dobra, wiem, że powinno się najpierw przejrzeć forum, ale litości, samo to o Oceanusach to juz 94 strony.

    Coś bliżej o jakimś "paskorobie"? Please.


  5. Właśnie się dowiedziałem, że DHL ma mi dostarczyć w poniedziałek i że będzie potrzebny podpis.

    Zastanawiam się, czy to możliwe? Nie będe musiał jeździć do jakiegoś Urzędu Celnego, czy czegoś w tym rodzaju?

    I jeszcze delikatna sprawa. Nigdy nie nosiłem zegarka z bransoletą i nie wiem jak mi się to spodoba.

    Czy to będzie wielka herezja, jeśli zamówię pasek np. w firmie Pattini (jakies inne propozycje?) i zastąpię nim bransoletę?


  6. Wiedziałem, że będzie irytująco.
    Taka Alpina się chwali, że w 1910 r. wyprodukowała kieszonkowy zegarek z funkcją prerpetual calendar.
    Locomobile Company of America budująca samochody o napędzie parowym, w latach 1899–1902 wyprodukowała 6 tys. pojazdów tego typu. W 1910 na pewno jeszcze jeździły.
    Czy oczekiwanie, że ponad 100 lat później datownik powinien uwzględniać długość miesiąca to jest oczekiwanie, że kupię "latający dywan"?
    Sekundnik ma precyzyjnie trafiać w indeksy a datownik może się machnąć o jeden dzień i nie ma sprawy?
    Zegarek "do garnituru" jest po to, żebym go używał na specjalne okazje i wtedy sprawdzał, czy on pokazuje dobra datę? 
    Ja uważam, że odwrotnie - to ja mam się dowiadywać na podstawie zegarka jak jest aktualna data.
    Są filtry w sklepach i dają zaskakujące efekty. Zaznaczam - "męski", "cena 2500-4999 (oczekuję jakiegoś poziomu)", "szwajcarski", "datownik" i otrzymuję 380 wyników. Dodaję "wieczny kalendarz" i zostają 92. Może niektóre były źle otagowane, ale sprawdziłem wyrywkowo - faktycznie, można oferować szwajcarski, kwarcowy zegarek za ponad 2500 zł ze źle działającym datownikiem! Dla mnie to jest jakieś robienie sobie jaj z użytkownika. Skoro to jest taki problem (do rozwiązania w zegarkach w cenie poniżej 500 zł), to niech będzie bez datownika!
    Zadałem konkretne pytanie, podałem konkretne przykłady i uzasadniłem swoje preferencje.
    Każdemu coś innego się podoba i każdy jest skłonny za to zapłacić inną cenę - to oczywiste.
    Wybór nie jest prosty, szukałem wskazówek, trochę pogrzebałem w sieci, jak wspominałem wcześniej nęci mnie Oceanus OCW-T200S-1AJF, którego trudno obejrzeć na żywo. 
    Konkurentem jest Citizen Elegant CB0010-88E - jest lżejszy i bardziej płaski - nie wiem, czy da się zastąpić bransoletę paskiem. Nigdy nie nosiłem zegarka z bransoletą i nie wiem czy się przekonam.
    Jest jeszcze Citizen Elegant CB1070-56L, droższy, tytanowy i mniejszy, choć Oceanus chyba ma więcej uroku.
    Nie znalazłem nic z Seiko mimo mojego sentymentu do tej firmy - to był mój pierwszy perpetual calendar, od dawna czeka na wymianę baterii.

    Gdybym miał taką "wieczorową" okazję, że Oceanus nie pasuje, to bym wybrał jakiegoś Junghansa  - dopracowany design, bez zapominania o funkcjonalności.

     


  7. 5 godzin temu, Balansujący Na Osi napisał(-a):

    Są też zegarki mechaniczne z kalendarzem uwzględniającym miesiące 30 i 31 dniowe, lata przestępne, są tez takie co uwzględniają zmiany faz księżyca ale zapewniam cię, że nawet zwykła ETA nie mająca tych komplikacji nie stanowi kompromitacji konstruktorów tylko jest przemyślanym i skomplikowanym projektem. 

     

    Te, które uwzględniają są w porządku. Te, które nie uwzględniają są dowodem lekceważenia użytkownika i wmawiania mu że ma do czynienia z jakimś niezwykle przemyslanym i skomplikowanym projektem, choć produkt kulawo realizuje jedną z podstawowych funkcji. Gdyby to był zegarek dla dziecka za 20 zł, to bym to akceptował, ale drogi zegarek z takim felerem? 

     

    Komórka zamiast zegarka, to słaby pomysł, bo trzeba ją praktycznie codziennie ładować i żeby odczytać czas trzeba ją wyjąć z kieszeni. Konieczność ładowania to też słaba strona różnych smartwatchy.

    Samochód zamist zegarka to też słaby pomysł, bo nie wjadę nim np. na 10. piętro. Zresztą napisałem, że ma służyć do wskazywania czasu a nie do przemieszczania się. Dodatki które tylko zmniejszają podstawową funkcjonalność a wiele nie wnoszą są zbędne. Dlatego nie chcę na tarczy trzech dodatkowych wskazóweczek mało kiedy wykorzystywanych ani wyświetlacza LCD. Stoper będę wykorzystywał na tyle rzadko, że wtedy będę mófł skorzystać ze smartfona. Podobnie z fazami księżyca.

     

    P. S. 

    Znalazłem już Oceanusa OCW-T200S-1AJF w cenie nieco tylko kłócącej się z moim podejściem, ale muszę przyznać, że tu przynajmniej wiem za co bym zapłacił. Imponuje technologia i wygląd.

    Może moje wahania wkrótce się skończą.

     


  8. 12 minut temu, dariusz chlastawa napisał(-a):

     

    Dzięki za namiar na sklep. Rozumiem że tam kupowałeś?

    Nie musiałeś doliczać cła i VAT? Cena zaczyna być sprzeczna z moimi poglądami, ale naprawdę ładny. Kusi.


  9. Poszukuję zegarka ktory by spełniał moje, pewnie dla niektórych dziwne, albo irytujące wymagania.

    Kryterium  1 – funkcjonalność.

    Zegarek jest przede wszystkim po to, żeby wskazywał dokładny czas zawsze w każdych warunkach a nie po to, żeby o niego dbać, pieścić, sprawdzać czy dobrze robi to do czego jest przeznaczony i korygować. Egzemplarz w którym muszę co miesiąc pamiętać czy nie trzeba przestawić datownika, bo nie uwzględnia liczby dni w aktualnym miesiącu to dla mnie w XXI wieku techniczna kompromitacja jego konstruktorów.

    Z tego powodu odpadają praktycznie wszystkie zegarki mechaniczne.

    Z kwarcowych na czoło wysuwają się sterowane radiowo. Jeśli mają zagwarantowaną żywotność baterii na poziomie 10 lat, to OK, choć opcja ładowania akumulatora światłem jest lepsza.

    Wodoodporność na poziomie 10AT, bo nie muszę pamiętać o jego zdejmowaniu kiedy wskakuję do basenu albo pod prysznic. Te w których nie można wejść pod prysznic to dla mnie też w naszych czasach techniczna kompromitacja.

    Kryterium 2 – wygląd i cena.

    Powinien być miły dla oka i czytelny – to trochę dalszy ciąg funkcjonalności. Wskazówkowy, z datownikiem, ale bez wyświetlacza LCD. Bez jakichś dodatkowych wskazóweczek pokazujących nie wiadomo co, jakieś stopery, fazy księżyca są bez sensu, tylko utrudniają odczyt tego o co chodzi, czyli aktualnego czasu. Fajnie byłoby, gdyby był cienki i lekki, ale jednak nie plastikowy.

    Co do ceny – ile warto zapłacić więcej za coś co ma taką samą funkcjonalność , ale ładniej wygląda? Niech będzie, że dwa razy, może nieco więcej, ale bez przesady.

     

    Pora na konkrety dotyczące wyboru.

    Jakieś 10 lat temu dokonywałem podobnego wyboru i kupiłem Casio WVQ 121 który wyglądał tak:

    i-casio-wvq-121le-1aver.jpg

    Do przedwczoraj nigdy mnie nie zawiódł, choć wiele przeszedł. Po każdej zmianie czasu na letni albo zimowy budziłem się zadowolony, że już jest przestawiony czego jakiś szpanerski Patek droższy od mojego samochodu nie potrafi. No ale mój nie jest tak ładny.

    Niestety, sam się przestawił, nie łapie sygnału, kolega mi powiedział że niedawno miał podobnie i skończyło się na wymianie baterii, co pewnie też uczynię, ale widząc jak jest po latach porysowany pomyślałem o zakupie nowego.

    No i problem. Wśród obecnie dostępnych Casio tough solar waveceptor niczego podobnego nie znalazłem. Wszystkie mają albo wyświetlacz LCD albo jakieś inne śmieci na cyferblacie.

    Z tych które mi się nawet podobają Citizen oferuje:

    CB0010-02E_4m.jpg

    CB0010-02E-1 dostępny za nieco ponad 1000 zł

     

    zegarek-meski-citizen-radio-controlled-c

     

    i CB0190-17E za nieco ponad 1600 zł.

     

    Tutaj mam pytanie – Citizen chwali się technologią Super Titanium (Duratect TiC), która ma gwarantować, że jest lekki i odporny na zarysowania, ale na forum czytałem że z tą odpornością wcale nie jest tak dobrze a winnych miejscach, że tytan „dziadzieje”. Czy ktoś z was ma jakieś praktyczne doświadczenia z zegarkami z tego materiału? Mam wątpliwości, czy warto za to dopłacać.

    Kiedyś Casio miało w ofercie serię Oceanus. To trochę wyższa półka, ale gdyby się trafił jakis schodzący model  z obniżoną cena, to może bym się skusił. Model OCW-S100-1AJF jest ładny, bywa dostępny w necie, ale chyba tylko używany. Kiedyś szukałem dokładniej, było chyba łatwiej, wiem że mieli modele niedostępne w Europie, ale do kupienia gdzieś na Dalekim Wschodzie. Czy dzisiaj też warto tam szukać?

    Może jakies inne marki, modele, mniej popularne, do których nie dotarłem?

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.