Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

chronofil

Użytkownik
  • Content Count

    7,426
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by chronofil

  1. Najpierw dwie zasady ogólne: 1. Kazda tarcza wymaga indywidualnego podejscia, zaleznie od tego z czego jest wykonana, jakie ma znaczniki, napisy itd oraz jak jest uszkodzona, czy zabrudzona. Dlatego pierwszym krokiem jest bardzo dokładne obejrzenie tarczy przez lupę i ocena jej stanu. Jesli tacza ma nalot, tłusty brud, jakieś plamy powierzchniowe, przywarte drobiny kurzu itp, to jest szansa na jej wyczyszczenie. jesli ma głębokie rysy, wżery, ubytki lakieru, podrapania, korozję - niewiele mozna zrobić. Mozna nieco poprawić wygląd, ale dobrze nie będzie. Trzeba ja pokochać, jaka jest, albo zdecydować się na profesjonalna renowację. 2. W czasie czyszczenia tarczy trzeba się z nią obchodzić delikatniej niż z nitrogliceryną! Bardzo ostroznie, bardzo łagodnie, z wyczuciem i uczuciem :-) Jedno nieprzemyslane działanie może zniszczyć tarczę nieodwracalnie. Zawsze lepiej trochę "nie do..", niż "prze..." Teraz o srodkach. Podstawowym srodkiem do mycia jest letni roztwór wody z łagodnym detergentem - np mydełko toaletowe, łagodny płyn do tkanin delikatnych itp. Płyn do garów na ogół myje bardzo dobrze, ale łatwo mozna zmyć napisy. Lepiej parę razy powtórzyć zabieg, niż raz skutecznie sp...ć. Roztwór nanosimy i mycia dokonujemy miękkim pedzelkiem kosmetycznym. Mozna też wacikiem, albo delikatną gąbeczką kosmetyczną. Wszystko to w babskim dziale drogerii :-). Nanosic łagodnie, nie trzymać długo i płukać. Stałe czasteczki kurzu i innego tałatajstwa mozna usunąć na sucho wacikiem kosmetycznym, albo delikatną gumką silikonową. Czasem nieocenione usługi oddaje wykałaczka :-) Mozna też posłuzyc się pastą (właściwie glinką) Rodico - bardzo dobrze zbiera przyklejone zabrudzenia. Ja z powodzeniem stosuję preparat do karoserii samochodowych firmy Meguiars "Quick detailer". Mozna psiknać na tarczę i usuwać zabrudzenia glinką meguaier'sa, albo zwilżyć wacik i delikatnie pocierać. Dobrze sprawdza się również delikatny żel do czyszczenia płyt kuchenek ceramicznych - nakładamy, odczekujemy chwilę, spłukujemy i tak parę razy, sledząc efekty. Miejscowe plamy, nalot i inne zasyfienia dobrze usuwaja różne woski do mebli (np. Pronto) albo do lakierów samochodowych. Kropelka wosku na wacik, delikatne rozprowadzenie po czyszczonym miescu i zebranie zabrudzonego przez rozpuszczony syf wosku. Woskiem koloryzujacym mozna nieźle zamaskować jakies mikrorysy. Dobrze sprawdza się żółty wosk na "złotych" tarczach itp. Złocone znaczniki godzinowe swietnie mozna odświezyć wacikiem zwilżonym płynem do czyszczenia srebra i złota marki "Kiwi". Wazne, zeby nie zalac tarczy. Wacik delikatnie zwilzyc, nadmiar płybu odsączyć na kartce i delikatnie czyscic znaczniki lub nakładane logo. Znaczniki chromowane lub stalowe - analogicznie, ale preparatem do chromu. Ogólnie, trzeba się zaopatrzyć w różnego rodzaju srodki czyszczące, ale zawsze łagodne i dobrych firm. Do rozjasniania tarczy mozna uzyć roztworu amoniaku, albo kwasu octowego. Sam nie próbowałem - mam własnie zamiar. O szczegóły zwróc się do Kolegi Cytochroma - opisywał to gdzieś na forum. Po wymyciu tarczy dobrze jest ją zabezpieczyć. jesli były to tylko powierzchniowe zabrudzenia, to bardzo dobrze sprawdza się nałozenie wosku na mokro - takiego jak do karoserii. Dwie-trzy warstwy i delikatne wypolerowanie wacikiem lub bardzo delikatna tkaniną. Jesli sa jakieś rysy, wzery itp, to jest szansa, ze po kilku dniach po czyszczeniu pojawią się tam źródła korozji, przebarwienia itp. Tarcze warto zabezpieczyć dobrym lakierem bezbarwnym akrylowym w sprayu. Dwie uwago końcowe 1. Tarcze "lepszych zegarków" więcej wybaczają. Czysciłem ze znakomitym efektem tarcze tissotów, omeg, delban, atlanticów - napisy się nie zmywały, brud pieknie schodził. Natomiast udało mi się spaprać pare ruskich, glashutta, jakies masowe szwajcary - tarcza ładnie sie zmyła, tyle, ze razem z napisami... 2. Tylko trening czyni mistrza. Ja w żadnym razie za mistrza się nie uważam, bo tylko amator-praktykant ze mnie. Natomiast jesli chcesz się w to bawic, to musisz eksperymentować. Najlepiej kup kilka tarcz-trupków i eksperymentuj. Nabierzesz wprawy w myciu, czyszczeniu itp. Przetestujesz na własnej skórze rózne specyfiki i sposoby. Ryzyko niewielkie, bo za kilkadziesiąt złotych kupisz mnóstwo treningowych tarcz. Warto poćwiczyc, zanim zaczniesz czyscić coś wartosciowego. Ogólnie temat nie jest łatwy. Najlepszy dowód, ze praktycznie zaden zegarmistrz nie chce sie takiego zadania podjąć... Tak, czy inaczej, nie zaczynaj od traktowania tarczy patka benzyną ekstrakcyjną Powodzenia
  2. Nie ma jednego uniwersalnego środka przeznaczonego do czyszczenie cyferblatów. Każdy, kto się bawi w amatorskie czyszczenie tarcz sam musi przeprowadzić szereg eksperymentów, bo nauczyć się tego "korespondencyjnie" nie da. Wieczorem postaram się napisać wiecej, na podstawie moich skromnych doswiadczeń i rad jakich mi udzielano.
  3. Wygląda zdecydowanie lepiej, choć mniej "rolexowato". Dobry patent z tym podgrzewaniem, warto zapamiętać
  4. O SUVach mam zdanie wyrobione. Natomiast X6.. No, mógłbym się z takim SUVem zaprzyjaźnić. Wielkie toto i dosć pretensjonalne, ale miałem okazję ostatnio zapoznać się z jednym egzemplarzem i jestem pod wrazeniem. Środek jak garnitur skrojony na miarę. Nie czuje się masy i gabarytów. A 3-litrowy ropniak nie na darmo od lat (w kolejnych wcieleniach) jest uznawany za najlepszego diesla świata. No, ale mogę nie być obiektywny, bo to BMW
  5. Ta lupka wg mnie, jest potrzebna, jak kotu piżama. Ani to ładne, ani potrzebne. Ale to jest moje zdanie. Innym się pewnie podoba i jest wyróznikiem tego zegarka. Kolega dobrze Ci radzi - jesli koniecznie chcesz go się pozbyć, to lepiej wymienić szkło, a stare zachować. Nie wiem, czy taki zabieg, o jakim piszesz, da się zrobić bez śladów, no i zegarek straci walor oryginalności.
  6. Chyba tak właśnie zrobię Tylko kiedy byłem młody, to jak ten idiota chodziłem do szkoły i uczyłem się różnych bzdetów, zamiast się poważnie przyłożyć do piłki. Przed chwilą przeczytałem na wp o zarobkach polskich sportowców za ubiegły rok. Pan Kubica - 17mln, pan Kuszczak - 10mln. Gdybym pomyślał, to teraz mógłbym kupić do testu te dwa wózki i napisać o nich z autopsji, a tak to mogę tylko wygląd recenzować
  7. Niestety, żadnym z nich nie jeździłem, więc cóż mogę powiedzieć? Dane każdy może sobie przeczytać. Jak tylko któryś kupię, zaraz się podzielę opinią
  8. Widzę, że Koledzy wzięli się za recenzowanie kajmana i evory Hmmm.. Wania mówi do Saszy: znajesz, ten Caruso eto płochyj piewiec! - No szto ty, gdzie ty jewo słyszał? - Nie słyszał. Lonia mi zapieł...
  9. Twoje dane - super! Utrudnienia - do przebrnięcia. Napisałem tak na heeejaaa, bo konieczność rejestracji, loginów, haseł itpd staje sie nieraz drogą przez mękę. To oczywiscie nie jest zastrzezenie do Ciebie, ale internet chwilami staje sie nie do przyjecia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie jest w stanie ogarnąc tych wszystkich loginów, haseł itd. Korzystam z Internetu (tak mi sie wydaje) bardzo rozsądnie, a jednak niemal codziennie dochodzi do sytuacji, ze powinienem sie gdzieś logowac z całym dobrodziejstwem inwentarza...
  10. Chylę czoła, Rafale! Znowu się musiałem zarejestrować na czymś... Login, hasło, NIP, PIP.... ale tym razem przynajmniej warto
  11. Tak, zapewne mówimy o tym samym zakładzie :-) Drogo, tanio.. - rzecz względna. Z pewnością mozna znaleźć taniej, ale czy to znaczy lepiej? Mój miejscowy zegarmistrz właściwie ze wszystkim ma problemy. Nie ma szkiełka, nie ma koronki, nie ma tego i owego... To mnie zniechęca, bo tracę czas. Pan Krzysztof dysponuje częściami, a jeśli się zdarzy, ze nie ma, to potrafi załatwić. Płacąc parę złotych więcej mam święty spokój i wysoką jakość usług.
  12. W Częstochowie mogę polecić Pracownię Zegarmistrzowską OMEGA na Szymanowskiego 1. Pan Krzysztof Kalus jest bardzo dobrym fachowcem, przy tym niezwykle miły i rzeczowy.
  13. Wiem, Klaudiuszu, tylko mnie ten styl jakos tak nie teges... No ale Cartier nie pyta mnie o zdanie
  14. Estetyka tego zegarka cała do dyskusji, chociaz de gustibus........ Natomiast koronka hmmmm... Kwiatek do kozucha?
  15. Ja po niemiecku "niśferśtejen", ale to chyba bedzie, że szklanego fiuta...
  16. Łożesz, Piotrze, to ten laktacit (czy jakos tak) którym to babsko zatruwa zycie co parę minut też jest na prąd? No to nic dziwnego, ze kobitki kupują
  17. No, może trochę.. Chociaż, jeśli ktoś jeździ 911 zgodnie z literą prawa, to na terenie RP nigdy nie powinien przekroczyć 130km/h, więc cóż ma z zawartego w 911 sportu? Szybszy odjazd spod swiateł i krótszą drogę hamowania przed następnymi Ale każdy myśli, ze to bogaty facet z żyłka sportowca, bo samochód przecież coś ma mówic, o swoim właścicielu. Podobnie terenówka, która nigdy nie widziała terenu, a znam takich sporo Poza tym, skoro do ustalenia jaki samochód jest ciężarówką służył kiedyś wzór Lisaka, a po drogach śmigały ciężarowe cienkusy, to cóż to za nadinterpretacja?
  18. Teoretycznie są to terenówki. W praktyce, biorąc pod uwagę najczęstszy sposób ich użytkowania, wg mnie to właśnie sport utility vehicles. Te samochody (podobnie jak gigantyczne pick-upy) uzytkowane są najczęściej w miastach i na normalnych drogach, a nie na bezdrożach i farmach. Ja przynajmniej najczęściej widuję je pod supermarketami, pod bankami, biurami i na zwykłych drogach. Dlatego traktuję je jak SUVy. We wcześniejszych postach też nie miałem na myśli niewielkich autek powstałych na bazie popularnych aut segmentu B czy C przez zastosowanie napędu 4x4 i zwiększenie prześwitu. Pisząc o SUVach nie miałem na myśli Yeti, ale np Touarega, Audi Q7, BMW X5, Lexusa RX 400, czy Range Rovera, z których każdy przytłacza gabarytami i masą grubo ponad 2 tony
  19. Tylko, że bezpiecznie jest dla kierowcy takiego giganta, jeśli zderzy się z samochodem o połowę lżejszym i mniejszym. Jeśli wszyscy przesiądą się na takie wielkie, to argument bezpieczeństwa odpadnie... Z czołówki MAGNUM - golf kierowca magnumki wychodzi bez szwanku, a kierowcę golfa precyzyjnie zbiera się po kawałku do worka. Ze zderzenia magnum - magnum obywu się zbiera
  20. Nie wiem jak jest w Kanadzie, ale w Polsce zauważyłem pewne niepokojące zjawisko. Wielu (nie mówię, że wszyscy, oczywiscie) kierowców tych monstrualnych maszyn czuje się panami świata. Mają wielki i ciężki samochód, czują się bezpiecznie, więc nie liczą się z innymi użytkownikami drogi - w końcu w razie czego wyjdą bez szwanku... Wiele razy spotkałem się z takimi zachowaniami na drodze - wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego, zajeżdżanie drogi itp. A mój ojciec dbał o moje bezpieczeństwo zdecydowanie lepiej, bo do szkoły dojeżdżałem pociągiem. Temu nawet SUV nie podskoczy
  21. Widocznie dla kobiet rozmiar ma znaczenie Czyżby sobie coś kompensowały? Ciekawe, co by na to Freud powiedział...
  22. W moich wcześniejszych wypowiedziach właśnie głównie o takie SUVy i tego typu ich posiadaczy mi chodziło
  23. No pewnie, ze mylę pojęcia - co ja tam po SIMR PW mogę wiedziec o samochodach w porównaniu z widzami TVN TURBO? Powszechnie wiadomo, ze jesli piaskarka przejedzie po miescie, to pod bank ani supermarket nie da sie podjechac bez 4x4. A dzieci do przedszkola absolutnie nie da sie podwieźć bez pancernej pseudoterenówki, bo wtedy poczucie bezpieczeństwa strasznie maleje i pani KIEROWIEC tumanieje jak zwierz we mgle wg słów Pawlaka. Lans? Nie, no skądże. Polscy własciciele SUVów wyciagają z garaży swoje pojazdy, gdyż ich lambo i AM kiepsko spisuja sie na zapiaszczonych ulicach. Każdy własciciel SUVa ma oczywiscie ferrari i lambo, a porsche jeździ słuząca jego lokaja.. Spalanie jest takie samo, bo są takie same silniki? Muszę to zapamiętać - spalanie zależy od silnika, a nie pojazdu, który ten silnik napedza i stylu jazdy... Ciekawa koncepcja Części kosztuja tyle samo, bo takie same silniki? Jeszcze ciekawsza teoria... Mentalnie (cokolwiek to wg Ciebie znaczy) jestem w czasach komuny? No pewnie. Komuna to argument dobry na wszystko. Bez względu na przedmiot dyskusji argument komuny jest decydujący i gwarantuje sukces... Komunistyczne silniki spalaja więcej, a komunistyczne zegarki chodza szybciej... Dla jasności - kto chce SUVa, ten ma, bo to wolny kraj. Jeśli jest zadowolony, to szczęść Mu Boże - niech ma satysfakcję z ciężko zapracowanych pieniędzy i niech mu służy ten SUV długo i bezawaryjnie. Jeśli ktoś lubi, to jego sprawa i mnie nic do tego. Ktoś lubi złote zegarki, ktoś filmy z Chuckiem Norrisem, a jeszcze inny chodzi do opery.. Natomiast jeśli chce racjonalizować swój wybór i wymyslac nieistniejące zalety, to musi się liczyć z kontrargumentami
  24. SUVy to praktyczne auta i maja MASĘ zalet? Hmmm... Napęd 4x4 czasami się przydaje, przy czym ilu z włascicieli SUVów naprawdę go wykorzystuje i jak często? Przecież te auta pomykają głównie po mieście i służą do lansu. W tzw teren mało kto wjeżdża, bo jak tu takim drogim wózkiem wjechać w bezdroża? Jeszcze się pobrudzi, albo zadrapie.. Prześwit - owszem, można uznać za zaletę w obliczu niespodzianek na naszych drogach, monstrualnych krawężników itp Wygoda przy wsiadaniu? Jak ktos uważa, że wygodnie jest sięgać prawą ręką do lewej kieszeni, to trudno go przekonać, że nie ma racji. Odczucie subiektywne. A nogawki zawsze wyczyszczą próg... A gdzie reszta z tej MASY zalet? Monstrualne na zewnątrz, ciasne w srodku. Drogie w zakupie. Nieporęczne w normalnym ruchu drogowym i na ogół żadna rewelacja w terenie ( o ile ktos zdecyduje sie wjechać). Paliwożerne. Na parkingu zajmuje dwa miejsca. Drogie w eksploatacji (wysokie zuzycie paliwa, drogie opony i wszelkie inne części, wysokie opłaty ze względu na cenę i pojemnosc silnika). Często nie wjedzie sie tym do standardowego garażu. Nawet mycie bez porównania bardziej kłopotliwe. A utrata wartosci - szkoda gadać.. W moim odczuciu może 10% posiadaczy SUVów wykorzystuje ich możliwości. Reszta - cóż, moda i lans.. Szczególnie ciekawie wygladają łysawi panowie pod 50 w gajerkach i długich płaszczach, kiedy wysiadają ze swoich wypasionych SUVów pod biurami i bankami. Prawdziwie aktywny styl zycia
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.