Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

chronofil

Użytkownik
  • Content Count

    7,415
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by chronofil

  1. chronofil

    Tatuaże

    Ad. a) Dzieci, rodzina w ogóle, dobro, prawda, honor, walka ze słabościami a także (dla wierzących) wiara to bez wątpienia najwyższe wartości, o których powinniśmy pamiętać na co dzień, dbać o nie, pielegnować... Jeśli tatuaż w jakiś sposób pomaga Ci hołubić te wartości, to znaczy, ze spełnia swoje zadanie, a dodatkowo jest głęboko uzasadniony. Znaczy też, ze osiągnąłeś harmonię między uczuciami i wartościami, a ich symbolami. Natomiast większość tatuazy nie ma raczej takiego uzasadnienia. Powstają, bo komuś się wydaje, ze tak bedzie ładnie, albo na pakerni wszyscy są podziargani, albo pod wpływem chwilowego impulsu, zauroczenia itp. Potem emocje opadają, gust i mody się zmianiają, a obrazek (lub blizna po nim) zostaje.. Ad. Dla rozluźnienia - o których fragmentach mówisz? Bo mnie to tylko na głowie przybywa placu pod ewentualny tatuaz...
  2. chronofil

    Tatuaże

    No i, Nagibie, to jest argument. Chcesz zapisać na sobie coś, co jest lub było dla Ciebie bardzo ważne i zawsze mieć to przy sobie. Jest to argumentacja, której się nie czepiam, chociaż sam wolę te sprawy zapisywać w pamięci i sercu. Ale mam kolejne pytanie. Człowiek jest zmienny i to właśnie ciągłe zmiany są wyznacznikami życia. Co stanie się z utrwalonymi na skórze pomnikami, kiedy zmienią się Twoje sympatie, antypatie, poglądy? Czy może utrwalasz tylko to, czego niezmienności jesteś absolutnie pewien? I czy taką pewność w ogóle można mieć?
  3. chronofil

    Tatuaże

    Lubię rozumieć jak najwięcej z otaczającego mnie świata Jest tu jakaś dyskusja, więc może się czegoś dowiem - skoro ileś tam ludzi decyduje się na tatuaże, to pomyślałem sobie, że warto poznać ich motywacje. Bez względu na to, czy zostanę przekonany, czy tez nie. Co do tłumaczenia swojego hobby - robiłem to wiele razy. Sporo osób pytało mnie właśnie o sens zegarkowego hobby. Tłumaczę chętnie, bo rozmowy o zegarkach w ogóle sprawiają mi przyjemność. Chyba robiłem to skutecznie, bo paru kolegów już zaczęło zbierać, a kilku innych zyskało "inne spojrzenie"
  4. Ja mam niewiele do czynienia z kwarcami, ale jakieś tam mam. W przypadku wymiany zegarmistrz pyta mi się, czy chcę "zwykłą za 8zł, czy lepszą za 15?". Biorę "lepszą" i spokój na 4-5 lat. Nigdy nie czytałem, czy na niej napisane Renata, czy Baśka. Chociaż Baśka miała fajny biust...
  5. chronofil

    Tatuaże

    Hehe.. Gdybyś się pojawił w pewnej "grupie społecznej" z tatuażem, do którego "nie masz prawa", to dosyć szybko byś zrozumiał. Miałbyś za friko przeprowadzony zabieg usunięcia tatuażu. Niestety, bez znieczulenia... Kiedyś tatuaże coś znaczyły i taka jest ich geneza - stąd przypisywanie do grup. Teraz każdy może sobie strzelić picassa na klacie, bo tak mu się podoba. Względy estetyczne? - cóż de gustibus... Protest? - można w ramach protestu odmrozić sobie uszy
  6. chronofil

    Tatuaże

    Toteż ja wcale nie walczę z tatuażami, ani z ich posiadaczami. Chcą, to robią. Ich skóra, ich sprawa. Natomiast idei tatuowania się wśród współczesnych ludzi nie związanych z jakąś grupą, subkulturą itp po prostu nie rozumiem. Nikt też nie potrafił mi tego dotychczas jakoś sensownie wytłumaczyć. Moda? Chęć zwrócenia na siebie uwagi? Protest? Afirmacja? Względy estetyczne? Mnie żaden z tych powodów nie przekonuje. Jeśli ktoś chce - jego sprawa. Gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie, nie byłoby dyskusji. Nieusuwalność tatuażu nadaje mu głębię. Hmm.. Jak to rozumiesz?
  7. chronofil

    Tatuaże

    Wiesz, tylko samochód i zegarek zawsze możesz sprzedać. A tatuaż?
  8. chronofil

    Tatuaże

    Nagibie - Ty mądry facet jesteś i doskonale rozumiesz sedno sprawy. Jesteśmy inni... W każdym z nas jest magia i niepowtarzalność i największym szczęściem jest możliwość przeżycia życia po swojemu, jak to któryś z Kolegów napisał w swojej stopce. Nie wszystko musi być logiczne, wyważone i uzasadnione. Tu masz rację. Ja często szukam motywacji czyjegoś postępowania. Czasem znajduję, czasem nie... Odmienności toleruję, chociaż nie zawsze akceptuję. Dla innych ludzi mam dużo sympatii, wyrozumiałości i (strasznie to patetyczne) miłości. Może Ty mi wyjaśnisz ideę tatuażu? Może ja po prostu tego nie rozumiem, a nikt dotychczas nie umiał mi wytłumaczyć?
  9. chronofil

    Tatuaże

    Nagib, mam nadzieję, że swoim postem nie uraziłem Cię. Jeśli by tak było, to przepraszam. Również wszelkiej pomyślności w 2010
  10. chronofil

    Tatuaże

    Hmm... Jestem tolerancyjny. Nie podejmuję żadnych działań przeciwko ludziom, którzy są inni niż ja, o ile bezpośrednio w jakiś sposób mi nie zagrażają. Nie organizuję krucjat, nagonek, demonstracji... Niech każdy żyje, jak lubi, o ile nie łamie prawa i nie krzywdzi innych. Jednocześnie rozróżniam tolerancję od akceptacji, a wiele osób niestety uważa te dwa pojęcia za synonimy. Oczywiście, że można mieć dziary i znakomicie funkcjonować w społeczeństwie. Równie dobrze można funkcjonować bez dziar Mój serdeczny kolega parę lat temu zrobił sobie tatuaż na ramieniu. Jeździł w tym celu gdzieś do Krakowa. Wrócił z pięknie wyrysowanym (wydziarganym?) orłem i zapłacił za owo dzieło jakieś niemałe pieniądze. Rysunek sam w sobie całkiem ładny, tylko kolega (skądinąd bardzo inteligentny, kulturalny i wykształcony człowiek) nie bardzo potrafił uzasadnić cel umieszczenia tego ptaka na swoim ramieniu... Nie dyskryminuję ludzi z tatuażami. Nie widzę tylko sensu i celu ich wykonywania w XXI wieku w środku Europy. Czy można tygrysa kopnąć w d...? Można! Tylko po co?
  11. Ściągnąłem i przeczytałem. Jestem pod wrażeniem wykonanej przez Ciebie pracy! Obszerne, solidne i bardzo przydatne opracowanie. Bogactwo zdjęć, dzięki któremu publikacja jest jeszcze bardziej użyteczna. Na plus można też zapisać przebijający z całego opracowania Twój osobisty, emocjonalny stosunek do Atlantików. Nie jest to suche kompendium, ale żywe i naprawdę interesujące dzieło. Chylę czoła i pozdrawiam
  12. chronofil

    Tatuaże

    Znalazłem odkopany temat. Uważam, że tatuaże są bardzo trendy, cooll i w ogóle. Każdy normalny i liczący się człowiek powinien mieć tatuaż! Oprócz innych ozdób, jak malowidła zmywalne, nacięcia na różnych częściach ciała, różne przedmioty powbijane w uszy, twarz, nos - oczywiście. Na penisie zaś koniecznie należy nosić długi pokrowiec przywiązany do brzucha. Jeśli jest się Papuasem
  13. Niestety, media potrafią wszystko ludziom obrzydzić. Ta sławna walka była jakims tam wydarzeniem. Przyciagnęła ludzi na widownię i przed telewizory. A po walce media zrobiły wszystko, żeby to zamordować. Te setki artykułów, wypowiedzi "fachowców", tysiące komentarzy... To po prostu budzi niesmak... Wszystko po to, zeby coś tam zarobić... Maxwell, a ty zauważ, ze Pudzianowski tak naprawdę siedzi cicho. Ani nikogo nie wyzywa na pojedynki, a nie ogłasza sie gwiazdą. Wprost przeciwnie - w wywiadach podkresla, że jest początkującym w MMA i o wydumanych przez media przeciwnikach wypowiada się z szacunkiem i wrecz pokorą. Wbrew wielu opiniom Mariusz oprócz potężnych mięśni ma też mózg i zupełnie dobrze się nim posługuje. Przeczytałem przed chwilą i daje to do myslenia: http://sport.wp.pl/kat,60960,title,Najman-mam-prawo-miec-ich-w-d,wid,11791193,wiadomosc.html
  14. A zachowuje sie, jakby był w ogóle jedyny w kosmosie. Po co te jego uszczypliwe uwagi o Pudzianie? Jest świetny, to niech po prostu wyzwie Pudziana. Wszyscy popatrzymy i po wygranej walce złozymy mu gratulacje
  15. Savickasowi nic nie ujmuję. Chłop jest silny, tyle, że przypomina mi dawnych sztangistów ZSRR jak Aleksiejew czy Żabotyński. Mówiłem o naszej polskiej arenie - raczej nieprędko ktos dorówna osiągnieciami. A cała atmosfera wokół Pudziana i jego udziału powoli staje się nieznośna. Niedługo strach bedzie lodówkę otworzyć, bo wyskoczy Pudzian i grono znawców mma. Angażuję sie w dyskusję tutaj, bo od dawna interesuję się zarówno sportami siłowymi, jak i sportami walki (taki sentyment z młodości). Ale jak czytam artykuły i komentarze na portalach, to czasem już nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Czas wszystko pokaże. A czas mierzą ZEGARKI
  16. Oczywiście, ze nie chodzi mi o Pudziana. Wcześniej już pisałem, że jest to facet, który wiele osiągnął i gdyby przeszedł teraz na emeryturę, to i tak długo nikt mu w jego dyscyplinie nie dorówna. Po prostu MMA robi się trendy i wielu widzi swoją szansę na zaistnienie. Myślę, że coraz więcej bokserów, judoków, strongmenów albo i zwykłych karków będzie się pchać do MMA. Ta dyscyplina jest medialna i myślę, że możemy mieć do czynienia z lawiną "zawodników"
  17. Małysz już startuje w MMA (Mały Małysz Anantgarde) Była juz Małyszomania, Kubicomania, teraz Pudzianomania... Kazdy szuka swoich pięciu minut. Do MMA rózni się garną, licząc na swoje 5 minut. Prawdziwi sportowcy i tacy, co dobrze się na stadionach nap....lali. Na szczęście działa coś takiego, jak naturalna selekcja
  18. Dobrze powiedziane! Zastanawiam się jednak, czy tu chodzi o pokorę, czy w ogóle o pewną kulturę i klasę. Ideą sportu (nawet takiego, jak MMA) jest szlachetna rywalizacja. Na ringu (bieżni, pływalni, skoczni, podeście) walczę z przeciwnikiem i własnymi słabościami, ale widzę i szanuję w przeciwniku człowieka. W każdej konfrontacji ktoś jest zwycięzcą, a ktoś pokonanym, ale STYL w jakim się wygrywa lub przegrywa, jest tak samo ważny, jak samo zwycięstwo lub porażka
  19. Ja mam to samo Rozumiem, że to marketing. Ktoś im tak każe mówić, podgrzewać atmosferę itp, bo to się przekłada na zyski z walki. A zyski czerpie bezpośrednio i pośrednio mnóstwo ludzi. Niemniej, wkurza mnie to strasznie. Pudzian też przed walką nie był całkiem bez winy, ale jednak zachował znacznie większą powściągliwość w słowach. Najman pi...ł jak poparzony o przeciąganiu samolotów, hodowli organizmów, odgrazał się i.... - nic nie jest bardziej żałosne, jak obity bufon. Teraz potrafi mówić normalnie. Może lepiej późno, niz wcale. Nie ukrywam, ze tym tekstem bardzo zyskał u mnie, mimo, ze to też element budowania wizerunku. Mam nadzieję, ze Marcin Najman coś zrozumiał. Szkoda, że tak bardzo dewaluują się pewne idee, w których tkwi prawdziwe piękno sportu. Taką ideą jest właśnie szacunek dla przeciwnika...
  20. Przed chwilą przeczytałem na wp wywiad z Najmanem. Zupełna zmiana frontu. Nie wiem, czy on tak rzeczywiście myśli, czy tak mu ktoś kazał mówić, ale nareszcie mówi z sensem. I teraz zasługuje na szacunek! http://sport.wp.pl/kat,60960,title,Najman-docenil-sile-Pudzianowskiego,wid,11772225,wiadomosc.html
  21. Sprawdziłem wyniki głosowania. Teraz post Kolegi jest bardziej zrozumiały
  22. Na czymś to swoje zdanie opierasz, czy bo i już?
  23. Masz oczywiście rację, Kruczas. Zwróć jednak uwagę na pewne subtelności. Technika, czyli znajomosć i umiejętność zastosowania odpowiednich ciosów, chwytów, uników itp ma znaczenie trudne do przecenienia. Najbardziej jednak jest widoczna w kopanych filmach, gdzie Chuck, Bruce albo Jackie rozprawiają się z pięć razy większymi facetami i nawet się nie pocą. Proporcja miedzy siłą i techniką nie jest ustalona raz na zawsze. Technik pokona siłowca, o ile siłowiec go nie trafi A w realnych pojedynkach to już bardzo różnie bywa.... jakoś nie widać tych mistrzów, którzy wstaja z fotela i bez rozgrzewki załatwiają wszystkich
  24. Sorry, Maxwell, ale CO chcesz prównywać? Gdzie to mr Thompson pokazał swoja siłę? Nie mozna porównywać faceta, który jest mocny w robieniu groźnych min, do faceta, który jest mocny naprawdę... Wciagnąłem się w wymiane zdań, bo sporty walki mimo całego swojego prymitywizmu są mi bliskie i budzą jakies pierwotne instynkty W ostatnich postach wszyscy bijemy pianę, trochę jak chłopcy z III klasy - "a mój starszy brat to by kazdego rozwalił". Od wielu lat obserwuję różne "dziwne" sporty walki. W Pudzianie widzę kandydata na wielkiego zawodnika, bo doceniam jego potencjał, warunki fizyczne, zdolność uczenia się i determinację. Jesli się mylę, to publicznie odszczekam, ale myślę, że jesli Mariusz na serio zangazuje się w MMA i pokrewne formuły, to za niezbyt długo będzie rozdawał karty w tym swiatku, a przynajmniej będzie w scisłej czołówce. Oczywiscie, scenariusze moga byc rózne. Nie zapominajmy, że bardzo istotnym (a moze najistoniejszym) czynnikiem jest kasa. Jesli Pudzian dostanie lepszą kasę za reklame odżywek, albo role filmowe, to będzie miał w poważaniu lanie sie w ringu z leszczami za marną kapuchę. Jego zegar tyka, a on jest inteligentnym facetem. Pójdzie tam, gdzie ma szansę zaistniec na dłuzszy czas i zdyskontować swoje osiągnięcia. Weźmy za przykład Arniego - tego powinni uczyć w szkołach biznesu. Przemyślane działania prowadzace od sportu, przez film do polityki. Nie wiemy, czy Pan Mariusz nie otrzyma zdecydowanie lepszych propozycji, ale jesli zadomowi sie w mma, to wróże mu wielka przyszłosc.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.