Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Ritter

Użytkownik
  • Content Count

    1,309
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Ritter

  1. A żebyś wiedział, skoro Krychowiak dostał czerwony blankiecik, o który należy się naprawdę mocno postarać to znaczy, że albo jest ostro wycofany i nie wie w czym uczestniczy albo/i (niepotrzebne skreślić) gra mocno nie czysto bo nie jest do tego przygotowany także fizycznie. Dlatego "dziesiątka" różańca nie tylko, że się wydaje skuteczniejsza w intencji celu, ona jest skuteczniejsza od obecności Krychowiaka na boisku. Dowodem skuteczności różańca jest mecz z Hiszpanią. A nieświadomość cudu pośród ciemnego gminu to norma, która jest wzmiankowana wielokrotnie w Nowym Testamencie. Uważasz, że wszyscy się połapali tak przy rozmnożeniu chleba i ryb albo, szczególnie przemiany wody w wino. Dobrze jak kilku bystrych połapało się co się stało a pozostali, nieświadomy gmin po prostu uznał, że jest dobrze a nawet mu się to należy. Dlatego zalecam zamiast zimnego piwka przed telewizorem więcej wiary w modlitwę jak w umiejętności "reprezentacji" bo bez modlitwy to jakoś cienko widzę spotkanie ze Szwedami. Żeby potem nie wyszło jak w czasie Euro w Polsce, że grupa była słaba, do ostatniego meczu wszystko było zaklepane a na końcu wyszło jak zwykle. Taki zupełnie przypadkowy zbieg okoliczności .
  2. Mając sprawdzone szybkie urządzenie WiFi np. telefon komórkowy można połączyć je z badanym w trybie ad-hoc z pominięciem rutera. W ten sposób upewnisz się, co do jakości karty w laptopie. Typowy ruter WiFi to nie jest w środku jakaś superrewelacja.
  3. Ale po co Krychowiak w meczu ze Szwedami? Skoro sam się wymiksował w czasie meczu ze Słowakami to łaskawie powinien pozostać w owym stanie wymiksowania już na stałe. No chyba mi nie powiecie, że to podpora drużyny i bez niego nic nie jest możliwe?! Według mnie ma niższy sprawczy współczynnik mocy jak "dziesiątka" różańca.
  4. Szybkość transmisji przez WiFi tam gdzie jest spore zagęszczenie człowieków jest podyktowane zapełnieniem pasma radiowego a to nie jest z gumy. Wiele niewyjaśnionych ciekawostek można ustalić Wireshark . Warto zastosować kartę 2.4GHz/5GHz gdyż pasmo 5GHz jest mniej obciążone.
  5. "Odnajdziesz się sam" Władimir Sawczenko To klasyka SF a nie podręcznik rozwoju osobistego .
  6. Z punktu widzenia tabeli "Nic się nie stało" i to jest nadal 4. miejsce. Dzisiaj sobota cudów. Najpierw zajadli Madziarzy zremisowali. Potem zwarte grupy bohaterskich pionierów rozbiły w pył Portugalię ;) . W mojej ocenie był to najbardziej widowiskowy mecz dotychczasowego E2020. By w finale wieczoru stał się cud. Widocznie protip by zamiast zimnego piwka wziąć różaniec plus przypomnieć sobie jakąś modlitwę zadziałał w na tyle wystarczającej liczbie przypadków, że Hiszpanie nie strzelili karnego a dalej mieli już totalny niefart. To ile było sytuacji do uzyskania promocji na żółty a w konsekwencji czerwony kartonik skłania mnie do stwierdzenia, że istotnie mieliśmy do czynienia z cudem. Także ten, nie ma za co :) .
  7. Ritter

    NÓŻ

    Podziękował :) . Zostało mi nieco N690Co i poważnie rozważam ten kształt.
  8. Ritter

    NÓŻ

    Szukam rodzajowej nazwy noża: rękojeść stała szerkości klingi z nią osiowa, klinga długości ~28cm szerokości ~5cm. Nóż skandynawski, klinga podobna do higonokami ze ściętym sztychem, czubkiem jak w japońskim scyzoryku z tą różnicą, że jest prosta a nie lekko wygięta ku górze.
  9. Z tego co pamiętam to husaria służyła do rozwalcowania przeciwnika na różowo i ze szlaczkiem np. pod Kłuszynem albo innym Kircholmem. W obronie to bardzo słabo wyglądało. Hiszpanie nie mają wielkiego wyboru. Jeżeli nie chcą się zdać na przymus wygrania ostatniego meczu + łut szczęścia to dołożą jutro do pieca.
  10. To ile optymalnie Hiszpanie wklepią "reprezentacji" bramek by z jednej strony zbytnio się nie zmęczyć a z drugiej mieć zapas by spać spokojnie i grać z tymi, z którymi chcą grać na kolejnym etapie? p.s. Wyprzedaże telewizorów ruszyły już rano :) . Skąd wiedzieli jaki będzie wynik Szwecja-Słowacja sam nie wiem? To mi pachnie jakimś poważnym spiskiem. Tylko nie wiem czy dystrybutorzy RTV dali w łapę Szwedom by wygrali, Słowakom by przegrali czy też sędziemu? Dojście przez VAR jest chyba najbezpieczniejsze?
  11. Według mnie największe ryzyko jest od strony szkiełka starej amfibii. Zmiany ciśnienia nawet w czasie pływania działają niczym zginanie drutu. W nowych jest to nieco inaczej zrobione a szkło jest oryginalne.
  12. No nie wiem? Wychodzi na to, że znowu coś robię źle albo za mało się angażuję. Wstyd mi doprawdy, że obstawiłem zakłady zgodnie z wiedzą i zdrowym rozsądkiem a nie pompowaną atmosferą.
  13. No tak, każdy facet powinien interesować się piłką kopaną. Czuję się taki zbrukany brakiem pierwiastka facetowości. Te ciągotki do uprawiania judo też są takie niefacetowate. Wszystko dzieje się w nim za szybko i za intensywnie jak na możliwości umysłowe prawdziwego faceta a słabości są natychmiast brutalnie karane. To nie dziej się przed telewizorem z 7. sekundowym satelitarno-cenzorskim opóźnieniem a w danej chwili zaś ból jest prawdziwy. W czasie pandemii musiałem z oczywistych względów przystopować starcia i wyszło na to, że mam i drugą niefacetową słabość. Kto to myślał by facet w wolnych chwilach z lubością grywał w szachy :) ?! Dokładnie tak, zamiast roztkliwiać się nad facecikami-patałachami z reprezentacji wbijam na lichess-a i umysłowo staram się sklepać na 64. polach przeciwnika(czkę) z drugiej półkuli albo domu obok. Dokładnie to robiłem gdy odbywał się mecz reprezentacji: otwarcia+o wszystko+o honor. A kiedy zdrowo podwalę co się zdarza tak na tatami jak na szachownicy to wciągam wnioski i nie jest to "Nic się nie stało". Ból przegranej to progres, bodziec do tego by stać się sprytniejszym, bardziej wyrachowanym. Przy bólu przegranej naciągnięty bark albo wybite palce są niczym. By to cieszyło musi być w tym ogień. To musi napędzać i sprawiać, że czeka się na następny dzień, następną porządną rozpierduchę na szachownicy, tatami a najczęściej w życiu. To nie jest odskocznia od codzienności to jest jej integralna część. Podobno prawdziwi faceci żyją w lepszym świecie ale to zdecydowanie nie dla mnie. Składam ową samokrytykę przed szacownym kolektywem celem usprawiedliwienia mojej absencji w czasie wspomnianego meczu "reprezentacji".
  14. W piłce kopanej na to by gwiazdy obnosiły się bardzo wyluzowanie tyra cały zespół mniej widocznych. Tych, którzy tak to wszystko ustawiają również na boisku by "gwiazda" była odpowiednio obsłużona i mogła być wybrylantynkowana dla podkreślenia wyjątkowości. Nie ma obsługi, nie ma gwiazdy czego przykładem jest Lewandowski. No niestety, na boisku ktoś musi myśleć także za innych a nie tylko biegać. To od ich obecności albo braku zależy w gruncie rzeczy to czy ekipa wygrywa czy też jedynie jako zbiór indywidualności "reprezentuje". "Mental" to nie tylko nastawienie ale i umiejętność adaptowania się do tego co prezentuje przeciwnik. W zespołowych grach jak hokej albo piłka ręczna wszystko dzieje się tak ze 3 razy szybciej względem piłki kopanej a mimo to zawodnicy nadążają. Tymczasem polscy "reprezentanci" piłki kopanej mają z tym bardzo poważny problem. Dlatego nie jestem do końca przekonany, że poradziliby sobie w wymienionych dyscyplinach? Piłka kopana jest oparta o bardzo prostą konwencję i dlatego jest taka popularna. Do tego dochodzi jeszcze możliwość wyrwania się z domu kibica dwa razy w tygodniu plus hektolitry piwa . Dlatego nie do końca jestem taki przekonany, że lekko oszołomieni piwosze tak uważnie śledzą to co dzieje się na boisku. W domu po powrocie, też lepiej by koleś narzekał na grę jak ma narzekać na teściową . p.s. Od poniedziałku przewiduję spore promocje telewizorów :D .
  15. Tak typuję, waham się między kimś z Komisji Europejskiej a TSUE :) .
  16. No co za ludzie. Zamiast o metroseksualiźmie albo brylantynie kombinujcie lepiej skąd wziąć skutecznie działający różaniec bo bez tego artefaktu i tony modlitw nie widzę wielkich szans na to, by Hiszpanie nie wklepali "reprezentantom". Od nich, biorąc pod uwagę ich aktualną postawę, już niewiele zależy. Sprawa jest prosta, przemknęły mi przed oczami terminy "polskiej grupy" i z tego co przyswoiłem wynika, że Szwedzi ze Słowakami zertą się dzień wcześniej. To oznacza, że Hiszpanie będą wiedzieli ile wklepać żeby było dobrze i z lekkim zapasem ? Nie jestem takim optymistą by twierdzić, że przed "reprezentacją" jest jeszcze mecz ostatniej szansy. Madziarzy dobrze się trzymali, twarde skurczybyki, sporo nowych chłopaków w ekipie i to daje inny obraz gry jak ten, który prezentuje mocno już przechodzona "reprezentacja". Nie napiszę, że wynik był niesprawiedliwy bo skoro tyle Portugalczycy wbili przepisowo to taka jest rzeczywistość. Za chwilę zwarte grupy naszych bohaterskich pionierów rozbiją w pył tę galijską hołotę albo i nie . p.s. Cóż za wspaniały, bohaterski samobój :D .
  17. Nie oglądałem to się wypowiem :) . Tak jeździcie po "reprezentacji" ale, który naprawdę chciał pomóc i zamiast schłodzonego piwka wziął w rękę różaniec i odmówił choć jedną zdrowaśkę w intencji? Chcieliście cudu bez modlitwy?! Po tym co zobaczyłem w meczu z Islandią, ludność porównywalna z liczbą mieszkańców Bydgoszczy jakoś byłem pewny wyniku gdy wybór reprezentantów Słowacji będzie znacznie szerszy. Słowacja jest porównywalna ludnościowo z Mazowszem i było wiadomo, że Słowakom będzie zależało bo to nie miał być mecz towarzyski choć po wyniku nie jestem do końca przekonany czy aby "reprezentanci" o tym wiedzieli? A teraz idę wymienić bilety na żywą gotówę do "booka" :) . Obstawiłem jak obstawiłem bo wiem, że się nie modlicie i to jest Wasza wina, że wygrałem.
  18. Wydaje się, że powinieneś popracować nad techniką a przynajmniej ją nieco zmienić, unowocześnić . Mi składanie kalendarza, nawet nieco pokręconego np. w SLAVA-ie zajmuje zdecydowanie krócej jak do czerwca . Podejdź do tego jak do wspaniałej sposobności by zmajstrować nowy kalendarz. No jakoś nie przypuszczam by głęboko w umyśle nie było listy wielkich przegranych i obecnych propozycji, typy tego co ma być w nowym? Jak się rozpędzisz to od razu obleć i 2023r . W 2022r nie doznasz obecnego dyskomfortu.
  19. Zmiany zawsze idą w złym kierunku! Jeżeli ich tak nie odbieramy to najczęściej nie wiemy o nich wszystkiego . Każda zmiana jeżeli jest wartościowa i świadoma boli, bez wyjątku i "do spodu"! W ten oto magiczny sposób Ewolucja wyciągnęła nas z bagna . p.s. Takie bardziej zegarkowe W niejakim Pforzheim robiono zapalniki czasowe (mechaniczne "zegarkowe") do Acht-Komma-Acht czyli sławnej przeciwlotniczej '88 . Alianci tak te mechanizmy polubili, że przylecieli kilkuset bombowcami i zrównali miasto z ziemią. Mechanizm do '88, znam trzy odmiany, był podobny ale nieco bardziej wyrafinowany jak do radzieckiego pocisku moździerzowego. W obu mechanizm opóźniający był aktywowany poprzez działanie siły odśrodkowej czyli pocisk musiał się szybko poruszać w lufie. Takie było przynajmniej założenie . Wiadomo, z fabryki wyszło jak wyszło . Nie chodziło o bezpieczeństwo ekipy bo kto się takimi duperelami wtedy przejmował. Chodziło o to by pocisk lub granat rozscalił się na określonej wysokości albo w odległości. W lufie na początkowym odcinku elementy pocisku mają przyspieszenie rzędu 5000G dla granatu moździerzowego jest to ~1/10 tej wartości a mimo to mechanizm jak z Ruhli nie rozlatywał się. A na forum nadal lamenty "Co się stanie jak lekko uderzę zegareczkiem w komodę? Nie zaszkodzi mu czy wręcz przeciwnie ?"
  20. Pośród cyferblatów z różnych miejsc świata są takie bez cyfr np. stare SEIKO, żydowskie z literami hebrajskiego alfabetu "cyframi", cyframi hinduskimi czy arabskimi "arabskimi". W rosyjskich zegarkach spotykamy indeksy, cyfry arabskie w naszym tego pojęcia rozumieniu jak i rzymskie. W Waszej opinii, które oznaczenia są przeważające, najczęściej występujące. Wiem, że to może być dosyć subiektywne, raczej odczucie a nie potwierdzona prawidłowość tym nie mniej jest jakiś motyw przewodni indeksowania rosyjskich cyferblatów, preferowane rozwiązanie? Edit: Mechanizm w budziku to Zaria1800 , Zaria1601 ma owalny kształt mechanizmu a Zaria1800 prostokątny.
  21. Pogratulował... :) . Teraz czas na Czajka 1601 czyli nieco pomniejszoną i uproszczoną bez subsekundy wersję Pabieda2603 :) .
  22. Każde pokręcenie to ~2h rezerwy chodu czyli jak zegarek nie jest nakręcony to będzie wymagał ~18. pokręceń czyli zdążysz się znudzić . Gdy go nakręcasz to przez większą cześć procesu opór stawiany przez koronkę będzie podobny a pod koniec szybko rośnie, ~2...~3 pokręcenia przez blokadą. Nie ma sensu dokręcać do końca gdyż wtedy będzie miał większą odchyłkę godzinową i jeszcze katowaną sprężynę naciągową. Jeżeli to pierwszy zegarek to nakręć do z wyczuciem do końca byś wiedział jaki stawia opór naciąg gdy prawie już dochodzi czyli te ~2...~3 pokręcenia przed blokadą .
  23. Gratuluję , skoro popijasz bimber i nadal widzisz zegar a nawet godzinę to znaczy, że faktycznie jest naprawdę dobrze.
  24. Zegarek spieszy gdy spada amplituda oscylacji: opory ruchu w przekładni chodu, opory sprężyny naciągowej, jej zużycie. Dalej łożyskowania bębna lub złe jego scalenie po zamontowaniu sprężyny - luźna pokrywka. W cienkich mechanizmach typu Rakieta 2209 albo Poljot 2209 dochodziło do wyrobienia łożyska bębna naciągowego z powodu zbyt cienkich płyt mostka i mechanizmu przez co przekoszony bęben tarł zewnętrzną krawędzią o ściankę i zegarek zaczynał chodzić dosyć zjawiskowo. Jeżeli np. sekundnik ociera o wskazówkę minutową to mechanizm jest niejako "podduszany", spada amplituda oscylacji. Zalanie oliwą brudnych łożysk balansu też będzie należało do grupy niewyjaśnionych zjawisk związanych z podduszaniem mechanizmu . To nie jest jakiś tam Rolex , części są na miejscu i niedrogo dlatego trochę dziwi podejście zegarmistrza, który by się nie plątać powinien podmienić cały mechanizm na gotowy i sprawdzony czyli 10min. Skoro zachwala Rakiety to powinien kilka mieć w sprawnym stanie . Ustalenie przyczyn to nie więcej jak 20min. poprzez przekładanie sprawnych podzespołów z zasobnika. Czasy operacji są orientacyjne. Tyle by mi zajęło bez pośpiechu czyli niezegarmistrzowi.
  25. Radzieckie zegarki jak i rosyjskie klasy "wół roboczy" miały zaprogramowaną niedokładność na takim poziomie by dla bardzo przeczulonych na punkcie punktualności towarzyszy regulacja raz w tygodniu była wystarczająca. Zegarek zwykle dodawał do ~30s/dzień czyli bardzo znośnie. Jaka by to nie była Rakieta, dokładniejsza czy popularna to nie powinna w ten sposób się zachowywać. Facet się nie zna zarówno na Rakietach jak i kobietach. Tym bardziej ma mgliste pojęcie o tym co przenoszą w przepastnych czeluściach małe, fikuśne damskie torebki. Skoro mechanizm był rozmagnesowany po przeglądzie, powinien być, to sam z siebie nie namagnesował się. Pomijam dosyć dużą odporność Rakiet na pola magnetyczne zarówno stałe jak i zmienne nie wyłączając EMP po wybuchu jądrowym przez co były chętnie użytkowane przez towarzyszy z wojsk rakietowych. No co za zaskakująca zbieżność . Oznaczenie na tarczy "Amagnetyczny" nie jest ściemnianiem i nawet jak nie jest to zegarek dla wojsk rakietowych to i tak Rakieta ma ten sam mechanizm a często kopertę i cyferblat oraz wskazówki. Z opisu wynika, że problem leży najprawdopodobniej w naciągu bez względu na to czy jest manualny czy automatyczny. Druga częsta przyczyna to problem ze wskazówkami - ocieranie o siebie lub cyferblat. Trzecia, jeżeli jest kalendarz to jego mechanizm może powodować takie zachowania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.