Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Ritter

Użytkownik
  • Content Count

    1,346
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Ritter

  1. To nie jest fizyka, to jest inżynieria czyli coś zdecydowanie lepszego . Podciśnienie wywołane ssaniem z zewnątrz dociska uszczelkę (simering) do szczeliny wewnątrz koperty. To sobie pracuje i musi się trzymać dla różnych warunków początkowych i to takich o jakich się fizykom nie śniło. Różnica ciśnień, która mogłaby wywołać zassanie wody przy wyrównywaniu ciśnień po teście musiałaby być znaczna a to trudne a może nawet niemożliwe dla tak skonstruowanego urządzenia. Woda jest nieściśliwym płynem w odróżnieniu od powietrza. Jedynie transmituje, uszczelnia i obnaża niedoskonałości w czasie trwania eksperymentu. Lepkość i gęstość wody a powietrza jest na tyle rozbieżna, że przepływ przez uszczelnienie jest mocno niesymetryczny na niekorzyść wody. Do szczelnej koperty nic się nie zassie w czasie wyjmowania bo jest to za lepkie, woda. Na wyrównanie ciśnień przyjdzie czas i powietrze nieco później. W przypadku gdy koperta jest nieszczelna i tak wypada na miejscu ustalić przyczynę i miejsce a nie odesłać zegareczek np. do kuśnierza .
  2. Sam cyferblat jest trudno przenieść między różnymi mechanizmami nawet tego samego producenta z powodu dosyć unikalnego umiejscowienia kołków mocujących, które pasują jedynie do danego mechanizmu. Na rancie cyferblatu zwykle powinny być kreseczki oznaczające sekundy i zwykle jest to dosyć trudno zrobić na zakrzywionej płaszczyźnie. Nie powinno być przerwy między cyferblatem a wewnętrzną ścianką koperty. Tak to wygląda na zdjęciu. Ogólnie słabo to widzę.
  3. Jak nad polskie morze to te 560km zejdzie się jak z bicza strzelił, w korkach ze 3 dni będzie albo i lepiej . Odpoczywaj, relaksuj się póki nie ujrzysz wyciągu z konta po powrocie . Zaria ciekła, cieknie i będzie ciekła, parowała bo taki jej urok.
  4. . Kajam się przed kolektywem za nacechowaną wywrotową ideologią metodę ustalenia nieszczelności biednej Zarii. Swoją drogą Zaria to dama i powinna nieco ciec, przynajmniej okresowo . Pierwsza sprawdzarka oparta o zewnętrzne nadciśnienie powietrza i pomiar ugięcia szkiełka albo dekielka oparta jest o zgniatanie bidulki zegareczka. Skoro w szczelnym zegareczku występuje ciśnienie "normalne" i potraktujemy go ciśnieniem większym to go leciutko zgnieciemy bo tak zegareczek zareaguje na różnicę ciśnień, stan metarównowagi. Zegareczek jest mieszkiem manometru a wskaźnik odkształcenia szkiełka czy dekielka miernikiem odkształcenia mieszka w manometrze. Gdy koperta jest nieszczelna nie nastąpi ugięcie i zmiana wskazań gdyż przez nieszczelność dojdzie do wyrównania ciśnień na zewnątrz i wewnątrz koperty. Druga sprawdzarka podciśnieniowa. Gdzie biedny zegareczek jest poddawany katuszom poprzez odciąganie. Tym razem w drugą stronę. Topimy biedny zegareczek w fikuśnym urządzeniu, które męczy go z zewnątrz podciśnieniem co powoduje uchodzenie powietrza z wnętrza koperty wszystkimi dostępnymi drogami. Uchodzenie powietrza z koperty czyli brak szczelności jest sygnalizowany pęcherzykami powietrza w miejscach nieszczelności. Wywrotowa metoda ze strzykawką działa właśnie na tej zasadzie . Z tą różnicą, że na zewnątrz mamy stałe ciśnienie atmosferyczne a do wnętrza koperty "ładujemy" podwyższone ciśnienie czyli na nieszczelnościach koperty pojawią się pęcherzyki powietrza. Do testu możemy użyć nie wody a wódy albo wręcz spirytusu, który ma niższą lepkość przez co pęcherzyki uwydatnią się wcześniej. Po zakończonym sukcesem/porażką teście, skoro to jest wątek o radzieckich/rosyjskich zegarkach, należy szklankę opróżnić z płynu tak by nic się nie zmarnowało z bojowym, proletariackim okrzykiem "hura" . Poprawę, test szczelności może skończyć się na trzy sposoby. Pierwszy to wykrycie wroga i jego "unicztożenjie" poprzez np. wymianę dekielka. Drugi, skończy się płyn testowy. Trzeci, przedwcześnie dojdzie od zamroczenia i kolejne testy będzie trzeba przełożyć na następny dzień a może i kolejne ? Nieświadomi zegarkowo śmiertelnicy gdy widzą, że ich ukochany, drogi zegareczek jest brutalnie topiony w fikuśnym urządzeniu i poddawany wymyślnym katuszom, mogą wręcz wpaść w histerię a może nawet malignę jeżeli jest to Rolex. Ogólnie zegareczkowi to tak średnio się dzieje bo po wyjęciu z podciśnieniowej dziewicy za kilka dni dojdzie do siebie wyrównując ciśnienie znanymi sobie kanałami z tym atmosferycznym. W obu metodach chodzi o to by w najgorszym przypadku z nieszczelnej koperty uchodziło powietrze a nie była do niego tłoczona np. woda. Do nieistniejącego obecnie wpisu trudno się odnieść. Znikające posty to norma w obecnych czasach.
  5. Więcej wiary w sprzęt za mniej jak 1zł :) . To jest tak pomyślane by wyszło najsłabsze ogniwo i bądź spokojny, tą 20cm³ strzykawką niczego nie wypchniesz. Szczelność tłoka i połączenia igła-strzykawka to uniemożliwi. To nie jest sprzęt do testowania Amfibii a zwykłych zegarków o nikłej wodoszczelności ze wskazaniem na zaparowanie.
  6. Do testu bierzemy szklankę wody wypełnioną kranówą w 2/3, strzykawkę 20ml, kawałek zestalonego silikonu np. kawałek uszczelki albo ucięty zakrzepły z tubki, strzykawkę 0.9mm. Skręcamy kopertę jak należy do testu. Silikonowy korek wpychamy do kominka i wbijamy igłę w silikonowy korek by jej koniec było widać przez szkiełko. Następnie napełniamy strzykawkę powietrzem i zakładamy ciasno na wlot igły. Zanurzamy kopertę wraz z wlotem igły tak by podstawa strzykawki znalazła się pod powierzchnią wody. Tłoczymy powietrze strzykawką do koperty. Znając objętość koperty, którą można zmierzyć wcześniej strzykawką, możemy ustalić po podziałce na strzykawce ile razy jest większe od atmosferycznego gdy koperta zaczyna puszczać powietrze dekielkiem albo szkiełkiem.
  7. Dotykasz szerszego problemu jakim jest robienie wszystkiego a przynajmniej zdecydowanej większości rzeczy na pokaz. To w zderzeniu z rzeczywistością zawsze się całkowicie wysypuje. A wtedy jest dokładnie to co prezentuje Boniek, wzruszenie ramionami bo tak jest w sumie dobrze. Jego rzeczywistość zatrzymała się pod koniec lat '80 i tak sobie słodko dryfuje. Mała stabilizacja, syci sukcesu, którym wystarcza wygodne życie. Pchły, które "bezpiecznie" skaczą do wysokości słoika choć nie ma na nim zakrętki. Mi najbardziej w grze "reprezentacji" brakowało sprytu. Tak zespołowego sprytu bo ten 3. czy 4. piłkarzy nie przenosił się na resztę.
  8. Nie powiedziałbym, że "reprezentacja" dorównuje Szwedom. Świadczy o tym tabela i jak choćby ostatnia bramka meczu 6. obrońców przeciwko 3. napastnikom. Brak wykończenia sytuacji podbramkowych nie jest problemem z wykończeniem lecz z zagęszczeniem. Jak w obrębie pola karnego zbiorą się dwie drużny to dosyć ciężko zdobyć bramkę w inny sposób jak z przypadku. Uważam, że kapitanem powinien być Glik choćby dlatego, że klnie na pozostałych i nie ważne w jakim języku. Jest duchowym motorem czegoś co można byłoby określić zalążkiem ekipy. Lewandowski nie może być wszystkim. Z mojego punktu widzenia jako niefana piłki kopanej mecz mógł się podobać i to najważniejsze. Za chwilę zajadli Madziarzy zetrą się z bohaterską grupą pionierów :) . Wynik może być różny od zakładanego bo do dzisiaj Niemcy pamiętają najazdy nieustraszonych, wąsatych Madziarów z wieków średnich. Słabi i nie równo grający powoli się wykruszają. Po to jest ten etap eliminacji.
  9. Wywalić Krychowiaka i w to miejsce wstawić jakiegoś chętnego do gry młodziaka! p.s. Krychowiak jest na dobrej drodze by kolejny raz samodzielnie się wymiksować z drużyny :D .
  10. Ale jakiego stresu :D ? Słowacy przegrywają póki co 2:0 z Hiszpanami i to daje dosyć klarowny obraz w grupie.
  11. Szwedów uratował Krychowiak... :) .
  12. Co może być ważniejszego dla kibica piłki kopanej jak mistrzostwa? Z Hiszpanią to mogło być tak, że to panie domu postarały się o cud. Znając realia poprzednich tego typu wydarzeń sportowych wiedziały czym grozi w pełni zasłużone odpadnięcie "reprezentacji" już po pierwszym meczu? Potem będzie chodził i marudził z miesiąc albo i dwa a na dodatek nic nie zrobi w domu no i nie ma co liczyć na choć mały komplemencik nie mówiąc już o czymś bardziej konkretnym ;) . Mistrzostwa w piłce kopanej są zapalnikiem wielu poważnych zawirowań w związkach. Powiedziałbym, że są prawie tak samo psychotoksyczne jak komedie romantyczne, które w tym dzierżą niechlubną palmę pierwszeństwa. Oczywiście, że byłoby lepiej gdyby to pomyślunkiem i kondycją "reprezentacja" torowała sobie drogę do kolejnych etapów ale bądźmy realistami. W tej wersji rzeczywistości występują stałe elementy gry: ,"Co może się nie udać? To z kim w 1/8, 1/4,...?" :D , "Grupa śmierci", "Mecz o wszystko a choćby i o honor", "Potrzeba nam cudu". Nie robię sobie żartów z różańca, w to miejsce podsuwam protipa jak wzmocnić "reprezentację" a przede wszystkim zapobiec wielu kryzysom domowym, do których doprowadzają swoją żałosną grą "reprezentanci".
  13. A żebyś wiedział, skoro Krychowiak dostał czerwony blankiecik, o który należy się naprawdę mocno postarać to znaczy, że albo jest ostro wycofany i nie wie w czym uczestniczy albo/i (niepotrzebne skreślić) gra mocno nie czysto bo nie jest do tego przygotowany także fizycznie. Dlatego "dziesiątka" różańca nie tylko, że się wydaje skuteczniejsza w intencji celu, ona jest skuteczniejsza od obecności Krychowiaka na boisku. Dowodem skuteczności różańca jest mecz z Hiszpanią. A nieświadomość cudu pośród ciemnego gminu to norma, która jest wzmiankowana wielokrotnie w Nowym Testamencie. Uważasz, że wszyscy się połapali tak przy rozmnożeniu chleba i ryb albo, szczególnie przemiany wody w wino. Dobrze jak kilku bystrych połapało się co się stało a pozostali, nieświadomy gmin po prostu uznał, że jest dobrze a nawet mu się to należy. Dlatego zalecam zamiast zimnego piwka przed telewizorem więcej wiary w modlitwę jak w umiejętności "reprezentacji" bo bez modlitwy to jakoś cienko widzę spotkanie ze Szwedami. Żeby potem nie wyszło jak w czasie Euro w Polsce, że grupa była słaba, do ostatniego meczu wszystko było zaklepane a na końcu wyszło jak zwykle. Taki zupełnie przypadkowy zbieg okoliczności .
  14. Mając sprawdzone szybkie urządzenie WiFi np. telefon komórkowy można połączyć je z badanym w trybie ad-hoc z pominięciem rutera. W ten sposób upewnisz się, co do jakości karty w laptopie. Typowy ruter WiFi to nie jest w środku jakaś superrewelacja.
  15. Ale po co Krychowiak w meczu ze Szwedami? Skoro sam się wymiksował w czasie meczu ze Słowakami to łaskawie powinien pozostać w owym stanie wymiksowania już na stałe. No chyba mi nie powiecie, że to podpora drużyny i bez niego nic nie jest możliwe?! Według mnie ma niższy sprawczy współczynnik mocy jak "dziesiątka" różańca.
  16. Szybkość transmisji przez WiFi tam gdzie jest spore zagęszczenie człowieków jest podyktowane zapełnieniem pasma radiowego a to nie jest z gumy. Wiele niewyjaśnionych ciekawostek można ustalić Wireshark . Warto zastosować kartę 2.4GHz/5GHz gdyż pasmo 5GHz jest mniej obciążone.
  17. "Odnajdziesz się sam" Władimir Sawczenko To klasyka SF a nie podręcznik rozwoju osobistego .
  18. Z punktu widzenia tabeli "Nic się nie stało" i to jest nadal 4. miejsce. Dzisiaj sobota cudów. Najpierw zajadli Madziarzy zremisowali. Potem zwarte grupy bohaterskich pionierów rozbiły w pył Portugalię ;) . W mojej ocenie był to najbardziej widowiskowy mecz dotychczasowego E2020. By w finale wieczoru stał się cud. Widocznie protip by zamiast zimnego piwka wziąć różaniec plus przypomnieć sobie jakąś modlitwę zadziałał w na tyle wystarczającej liczbie przypadków, że Hiszpanie nie strzelili karnego a dalej mieli już totalny niefart. To ile było sytuacji do uzyskania promocji na żółty a w konsekwencji czerwony kartonik skłania mnie do stwierdzenia, że istotnie mieliśmy do czynienia z cudem. Także ten, nie ma za co :) .
  19. Ritter

    NÓŻ

    Podziękował :) . Zostało mi nieco N690Co i poważnie rozważam ten kształt.
  20. Ritter

    NÓŻ

    Szukam rodzajowej nazwy noża: rękojeść stała szerkości klingi z nią osiowa, klinga długości ~28cm szerokości ~5cm. Nóż skandynawski, klinga podobna do higonokami ze ściętym sztychem, czubkiem jak w japońskim scyzoryku z tą różnicą, że jest prosta a nie lekko wygięta ku górze.
  21. Z tego co pamiętam to husaria służyła do rozwalcowania przeciwnika na różowo i ze szlaczkiem np. pod Kłuszynem albo innym Kircholmem. W obronie to bardzo słabo wyglądało. Hiszpanie nie mają wielkiego wyboru. Jeżeli nie chcą się zdać na przymus wygrania ostatniego meczu + łut szczęścia to dołożą jutro do pieca.
  22. To ile optymalnie Hiszpanie wklepią "reprezentacji" bramek by z jednej strony zbytnio się nie zmęczyć a z drugiej mieć zapas by spać spokojnie i grać z tymi, z którymi chcą grać na kolejnym etapie? p.s. Wyprzedaże telewizorów ruszyły już rano :) . Skąd wiedzieli jaki będzie wynik Szwecja-Słowacja sam nie wiem? To mi pachnie jakimś poważnym spiskiem. Tylko nie wiem czy dystrybutorzy RTV dali w łapę Szwedom by wygrali, Słowakom by przegrali czy też sędziemu? Dojście przez VAR jest chyba najbezpieczniejsze?
  23. Według mnie największe ryzyko jest od strony szkiełka starej amfibii. Zmiany ciśnienia nawet w czasie pływania działają niczym zginanie drutu. W nowych jest to nieco inaczej zrobione a szkło jest oryginalne.
  24. No nie wiem? Wychodzi na to, że znowu coś robię źle albo za mało się angażuję. Wstyd mi doprawdy, że obstawiłem zakłady zgodnie z wiedzą i zdrowym rozsądkiem a nie pompowaną atmosferą.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.