Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

hiob

Użytkownik
  • Content Count

    283
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Posts posted by hiob


  1. Witam

    Czy któryś z kolegów robił przegląd aquaracera po 2latach

    (Chyba tak zalecają) ile może kosztować ?czy może odpuscic?

    Choć mam zegarek z września 2017 to ciekawi mnie już ta kwestia

     

    Ja serwisowałem większość swoich zegarków po 15-17 latach (Rolex Ex II, Omega Seamaster, IWC rwf. 3728). Prawdę mówiąc IWC zaczął mieć problemy po serwisie w autoryzowanym punkcie IWC, co kilka - kilkanaście dni się zatrzymuje.  Koszty? W USA rzędu 700 - 1000 dolarów. 


  2. Dziękuję. zazdrościć jest nieładnie, ale żona mi się udała. Znamy się już...  57 lat, ale epizod przedszkolny, choć trwał 4 lata, gdzieś w mojej pamięci przepadł. Pozostała jedna fotografia, na której oboje jesteśmy. 

     

    15900371.jpg

     

    Wtedy to dzieci były dobrze wychowane. Jak pani kazała uklęknąć, to rączki same się składały do modlitwy.   :D  Moja przyszła co prawda tu się podparła pod boki, ale na wycieczce zakładowej z rodzicami, w Poroninie, jak zobaczyła figurkę towarzysza Lenina, uklękła i pomodliła się do Wodza Wielkiej Rewolucji.  :lol:  Ponownie spotkaliśmy się w liceum i drugi raz nie pozwoliłem jej przepaść.  :wub: 

     

    108aaddc70ee0e27.jpg

     

    Grażynka zaskoczyła mnie kilka razy. Już pominę takie sprawy, jak Heuer Carrera, czy klasyki - Cadillac, maluszek, czy Cougar, bo je "wypłakałem", ale Omegę Seamastera i BMW M3 kupiła mi z własnej inicjatywy, robiąc mi niespodziankę. Do tego potrafi naprawić kran, zrobić nowy kominek w domu, wyremontować i pomalować łazienkę i uszyć sobie piękną sukienkę. 

     

    Inaczej mówiąc - każdy ma taką żonę, na jaką sobie zasłużył.  :P


  3. Do Rolka się dorasta a nie do Monaco. ;)

     

    Jeszcze Porsche nie miałem a Monaco już nie mam. Czyli działa to dokładnie odwrotnie u mnie. ;)

     

    Oj tam, oj tam, do Rolka to każdy dorasta w przedszkolu. W Little Havana w Miami nie widziałem chyba ani jednego imigranta z Kuby, który by nie miał Rolniksa na ręce. 

     

    Ja co prawda nie miałem prosiaka, ale miałem pięknego garbusa:

     

    4065875.jpg

     

    ...  a Wiki przypomina, że: " the 356 automobile used components from the Volkswagen Beetle, including the engine case from its internal combustion enginetransmission, and several parts used in the suspension.". Polska wersja tego artykułu brzmi tak: "Pierwszy model Porsche 356 z roku 1948 zawierał wiele części z Volkswagena Garbusa, w tym silnik (chłodzony powietrzem 4-cylindrowy boxer) oraz amortyzatory."

     

    Co prawda nie mam Monaco, ani planów zakupu, bo akurat ten model mnie nie zachwyca, ale zachwycił mnie Carrera, i to już 36 lat temu. Stałem pod wystawą jubilera w jakimś austriackim miasteczku, ślinka mi ciekła i moja młoda żona nie mogła mnie stamtąd odciągnąć, więc po paru tygodniach machnęła ręką i mi tę Carrerę kupiła.  <_< 

     

    14605549.jpg


  4. @hiob, bardziej niż Twój Tag moją uwagę przykuł samochód w tle :)

     

    Właśnie z nim walczyłem, zawiódł mnie dziś dwa razy. :D  Tak to już jest z klasykami, czy to samochód, czy zegarek, ma swoje kaprysy. A o tym samochodzie jest kilka filmów na moim kanale na YT, łącznie z tym jak go pierwszy raz zobaczyłem:  :wub:

     

    https://youtu.be/K7vQacZeHj8?t=86

     

    Miłość od pierwszego wejrzenia.  :lol:

     

    BTW jest on także w moim avatarze, ale to nie jedyny samochód w moim garażu. Jest ich tam siedem.  :ph34r:  Ten, którego kawałek widać na drugim zdjęciu, to, wstyd się przyznać, LEAF. A jeszcze bardziej wstyd się przyznać, że bardzo nim lubię jeździć.  :unsure: (Tylko nie mówcie nikomu, bo sobie pomyślą, że jeszcze mi się zaczną kwarcowe podobać zegarki :D )


  5. Nie obawiam się słów krytyki bo "prawdziwa cnota krytyki się nie boi" :D . Dlatego proszę Kolegów o fachową ocenę mojego nowego nabytku za który zapłaciłem wczoraj  5 stówek polskich i którego kupiłem z pełną świadomością jego niedostatków z punktu widzenia kolekcjonerskiego.

     

    ... Dekiel jest niby ori ale jakiś taki dziwny bo płaski. W innym moim Worldmasterze z lat 50 - tych jest on przy zewnętrznej krawędzi stożkowy...

     

    . Teraz czekam na wasze opinie CO JA KUPIŁEM oraz inne wady i zalety oraz sugestie co z tym można zrobić. Zastrzegam od razu, że zawsze marzył mi się taki ring i kupiłem go dla siebie do codziennego noszenia a nie do prezentowania w sieci jako super okazję czy Miss World. :D

     

     

    Jak Ci się podoba, to noś i się nim ciesz. To nie zegarek za milion dolarów, by się zamartwiać, czy jest oryginalny, czy nie. Nigdy Atlantyki nie będą miały żadnej wartości kolekcjonerskiej, najwyżej sentymentalną (bo tata kiedyś takiego nosił, jak w moim przypadku, albo coraz częściej dziadek, bo wszyscy się starzejemy   :D )

     

    Ja mam zegarki warte 500 zł i mam warte kilkanaście tysięcy, noszę je wszystkie (nie naraz, rotacyjnie,  :lol: ), bo mnie to cieszy i sprawia mi przyjemność, a to, czy są oryginalne, czy chińskie, czy szwajcarskie, czy mają pasek, czy stalową bransoletę, nie ma znaczenia - w tym sensie, że nie ma znaczenia co sobie inni pomyślą. 

     

    Przykład:  w Rolexie wartym kilkanaście tysięcy złotych odkleiłem lupkę, bo mnie denerwowała. Uważam, że wygląda głupio, a praktyczne zastosowanie tego patentu jest zerowe. Bez okularów i tak nie widzę daty, a w okularach lupka mi do niczego nie jest potrzebna. I, rzecz jasna, wiele osób mnie skrytykowało, bo im się podoba z lupką, bo stracił na wartości, bo co to za Rolex bez lupki. I co z tego? Ani mnie to grzeje, ani ziębi. Dla mnie liczy się tylko jedna opinia - moja. 

     

    Zatem jak Ci się Twój Atlantic podoba, to wszystko jest OK, nie przejmuj się malkontentami i krytykami. Jak oni wolą co innego, na pewno mogą swe pożądania zaspokoić poprzez nabycie drogą kupna swojej wersjji Atlantica.  ^_^

     

    BTW tak wygląda dekielek w moim zegarku, sprowadzonym z ... Bułgarii.  

     

    IMG-1319.jpg


  6. Akribos ma zdecydowanie lepszy mechanizm, lepszej jakości - choć mój egzemplarz nie jest dobrze nastawiony. Johnny "pływa", zachowuje się jak stary, zużyty zegarek, którego nikt nigdy nie konserwował. Średnio chodzi dość dokładnie, ale trudno ocenić jak długo tak będzie. Podejrzewam, że to nie będzie zbyt trwały mechanizm. Ale obydwa tourbillony fascynujące. :D  

     


  7.  

     

    Porównanie totalnie chybione, gdyż chińskie tourbillony, czy Ci się to podoba, czy nie, są takimi samymi zegarkami, jak każde inne. Także te ze Szwajcarii. Mogą Ci się nie podobać, nic na to nie poradzę, to jest rzecz gustu, ale w swej istocie i naturze niczym się od zegarków produkowanych w innych krajach nie różnią. Natomiast jeśli dla Ciebie natura i istota sex-lalki i żywej kobiety jest taka sama, to masz, przyjacielu, problem....  :blink:


  8. Wygląda jak milion dolców.

    I to chyba jego największy obciach.

     

     

    Ale dlaczego obciach? To jest prawdziwy tourbillon.  Obciachem dla kogoś może być dziurbilon za 50 dolców, choć takie też mam w swej kolekcji - i też z nimi chodzę, wcale się nie wstydząc.  :ph34r:

     

    IMG-0354.jpg

     

    IMG-0352.jpg

     

    IMG-0338.jpg

     

    Prawdziwy tourbillon jest fascynujący i wcale mi nie przeszkadza, że zapłaciłem za niego 5% ceny najtańszego tourbillona ze Szwajcarii.  :wub:

     

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.