Myślę, że jak się ma manufaktury i zamówienia, i się robi zegary aż przeciąg idzie, to patenty się już kupiło, wymyśliło samemu, albo ma się je w doopie. Pieniądze płyną. Rzecz przydatną się za nie kupi w przyszłości, gdy będzie potrzeba, a sytuacja (technologia) się wyklaruje. Jak się nie ma fabryki i coś się wygłówkowało, a bida ciśnie- to warto o jakiś patent powalczyć, bo pieniądze nie płyną. Może ktoś od tych wielkich kupi patent i będzie kasa? Prócz pomysłu trzeba mieć możliwości, GB miał. A może chciał poczekać, zamiast patentować co popadnie? Zobaczyć, co zwycięży, wtedy kupić, opatentować, wdrożyć? Roczniaki to był ułamek produkcji, myślę, że spokojnie obserwował. Stąd rozbieżność w datach. Frazę o mądrali na Ziemiach Odzyskanych pominę... Nie umiem wklejać filmików ilustracyjnych . pozdrowienia Świąteczne