-
Content Count
1575 -
Joined
-
Last visited
Posts posted by ireo
-
-
3 minuty temu, Dnlaie napisał(-a):Albo nie wykazać błędu - tylko rzucać słowa na wiatr, tylko czemu to służy? Chyba jedynie - zwiększeniu ilości (zbędnych) zdań i postów.
Można usunąć te wszystkie zbędne wpisy. Wtedy zostaną same obrazki i wszyscy będą zadowoleni.
2 -
6 minut temu, Dnlaie napisał(-a):tylko potem posty - odnośnie pisowni...a nie zegarków lub "edycja" i poprawki!
Ale za to, jeśli akurat nikt nie napisze nic ciekawego o zegarkach, zawsze można napisać o ortografii.
Z każdej sytuacji jest wyjście, bo jeśli ktoś się czuje dyskryminowany z powodu uwag nt. ortografii, które mogą prowadzić do nieuzasadnionych nierówności, dyskomfortu i innych negatywnych skutków społecznych, zawsze może się odwołać do rzecznika praw dziecka.
4 -
4 godziny temu, Frozenn napisał(-a):1. Pokaż proszę poprzednie.
2. Zostawił bym skórkę na rzecz NATO. A co tam.
3. Szkoda że koperta cała w połysku, bez przełamań satyną, albo cała satynowana, ale cóż. (Wybredzam wykonem GS, zdaję sobie z tego sprawę. Tym bardziej, że jestem klientem/użytkownikiem z drugiej strony barykady - Lorus 😅😁 Przepraszam użytkowników).
Moje propozycje: (źródło: google grafika)
Czyli proponujesz, żebym kupił sobie jakieś Grand Seiko z serii Evolution 9 zamiast obecnej Elegance, która ma zupełnie inny charakter i inną kopertę, a następnie założył do tego zegarka pasek NATO. Raczej nie. Linia Evo, do której rzeczywiście pasek NATO mógłby pasować, nie podoba mi się. Zakupu Explorera II również nie planuję z tego samego powodu.
Niektórych fragmentów nie zrozumiałem ("Wybredzam wykonem", "jestem klientem/użytkownikiem z drugiej strony barykady - Lorus" - to jest gdzieś jakaś "barykada", oddzielająca właścicieli Lorusów i GS-ów? Nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby porównywać czy przeciwstawiać sobie akurat te dwie marki). Tak że nie wszystko zrozumiałem, ale bardzo dziękuję. Staraj się pisać bez błędów ortograficznych, jeśli mogę prosić.
0 -
22 minuty temu, Autor1984 napisał(-a):Paweł dzięki za opis. Mam jednak prośbę, nie rób zdjęć parującym kartoflem, bo nic nie widać
Ho ho, parujące kartofle wcale nie są takie złe.
Ja to bardzo doceniam, że Paweł wykonał to zdjęcie w taki sposób, zapewne w trosce o zdrowie czytelników. Gdybym zobaczył ten zegarek od razu w pełnej krasie i bez uprzedzenia, to mógłbym, odskakując od ekranu, uderzyć się o coś i np. stracić przytomność. Może nawet nic bym już więcej na forum nie napisał. A tak, to się nie cieszcie przedwcześnie.
2 -
-
W dniu 4.06.2026 o 11:59, Mistrz17 napisał(-a):A ja chwilowo znowu błądzę....Przyszła faza na MRG B2000 w limitce coś tam namieszałem w automatach i tak to wygląda teraz.
I szukamy 3 auto ale powoli bo sam nie wiem co .....
Utworzyłeś dwie osobne kolekcje, które nie mają ze sobą wiele wspólnego. Jeden zbiór tworzą cztery MRG, drugi - dwa pozostałe zegarki, Omega i Breitling. W każdym razie, tak to wygląda w tym pudełku, może są jeszcze inne.
Możesz rozwijać obydwa zbiory równolegle, skupić się na jednym z nich, albo rozpocząć kolejny. Jako punkt wyjścia do dalszych decyzji, zacząłbym od analizy, co aktualnie nosisz lub chciałbyś nosić.
0 -
Nie jestem wielkim fanem seriali, ale ten mogę polecić, chociaż nie obejrzałem całości. Atmosfera gęstnieje wokół kobiety sukcesu, kiedy dawne wydarzenia z jej życia niespodziewanie wypływają na powierzchnię.
Cate Blanchett doskonała, jak zwykle, i bardzo dobry Kevin Kline. Nawet Sacha Baron Cohen, którego komediowe produkcje niespecjalnie cenię, jako aktor na serio wypada całkiem nieźle.
2 -
-
53 minuty temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):Zdjęcie spoglądającego nieco ze zdziwieniem Cavilla wraz ze znanym sloganem reklamowych Longines to taka "lekko żartobliwa" reakcja (z mojej strony) na "wątek ortograficzny" w temacie marki.
Slogan popieram, co oczywiste, bo - jak każdy slogan - powstał po to, żeby każdy mógł się z nim zgodzić.
„Wątek ortograficzny” to walka z kisielem, w której człowiek z góry skazany jest na przegraną. Traktuję to jak ćwiczenia fizyczne, które podejmuję kilka razy w tygodniu, mimo że w perspektywie dziejów ludzkości nie mają sensu i nic nie zmienią.
1 -
48 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):
Mnie się ta reklama nie podoba. Zegarek piękny, Cavill też raczej przystojny, co mogło pójść nie tak?
Czy to walka z niewidzialnym przeciwnikiem, który właśnie wyprowadził celny cios spoza kadru, czy może model usiłuje nam przekazać „na stronie” jakąś wiadomość, inną niż oficjalny przekaz?
Np. „ja wiem, że występuję w tej reklamie za pieniądze, ale lepiej uważajcie z tym Longinesem”?
W dodatku napis na czarnym pasku jest tak umieszczony, że wygląda, jakby ktoś chciał Henry’emu uciąć głowę.1 -
26 minut temu, AK&AK napisał(-a):Seria Master Collection wydawała mi się zawsze trochę nijaka.
Nowe wersje nie są złe, tylko za bardzo przypominają mi Trainmaster Cleveland Express firmy Ball. Skądinąd fajny zegarek, oparty na podobnej estetyce. Zwłaszcza indeksy godzinowe wydają mi się bardzo podobne, chociaż nie identyczne.
1 -
-
-
-
-
-
1 godzinę temu, piku napisał(-a):O Paaanie. Kiedy w Niemczech ukazalo sie piersze wydanie "Die Vorlaeufer...", to Bierut pieluchy obrabial. 😉
A ostatnie?
Rzecz w tym, że Kautsky’ego i innych „klasyków” od dawna się nie wydaje. Gdyby takie rzeczy wydawano, to by się wydało. Znaczy, wyszłoby na jaw, jak słabe intelektualnie są podstawy „myśli lewicowej”, w tym obecnych jej wersji i interpretacji.
0 -
Godzinę temu, AK&AK napisał(-a):Nawet @Paulus57 zaprzestał hurtowych zakupów chińszczyzny, ba redukuje ilość posiadanych sztuk.
To chwilowe.
3 -
21 godzin temu, AK&AK napisał(-a):Nastąpiło złagodzenie objawów choroby przewlekłej. Ale remisja nie oznacza wyleczenia. Generalnie życzymy zdrowia...
Wygląda to na wiadomość od „Twojego Osobistego Doradcy AI z NFZ”.2 -
-
-
W tym roku, zanim zdecydowałem się na kolejny diver marki Orient, spędziłem sporo czasu na tropieniu historii tego zegarka, który - jak większość omawianych w dziale Heritage - jest reedycją modelu sprzed ponad 60 lat.
Orient Star 75th Anniversary M42 Diver 1964 1st Edition F6 Date 200m
Rzadko mi się zdarza napalić na zegarek bez odczekania co najmniej roku, a najlepiej kilku lat, od premiery danego modelu. Zazwyczaj przyjmuję postawę wyczekującą. Dodaję upatrzony model do obserwowanych na Ch24, przyglądam mu się ze wszystkich stron, przymierzam (jeśli się da), czytam recenzje i inne dostępne materiały. Jeżeli w międzyczasie zegarek nie przestanie mi się podobać lub nie zostanie zdetronizowany przez jakiś inny, to ewentualnie w końcu kupuję.
Z moimi nurkami marki Orient było trochę inaczej. Najpierw w 2019 r., niecały rok po premierze, pojawił się u mnie diver zwany Triton albo Neptun, zależnie od rynku. Występował w trzech wersjach kolorystycznych (czarny, czarny ze złotym i niebieski), różniących się numerami referencji. „Przemówiła do mnie” wersja czarna z pozłacanymi detalami (RA-EL0003B00B), które dodawały zegarkowi głębi. Moja recenzja tego modelu pewnie jest jeszcze możliwa do odnalezienia w forumowym archiwum.
Orient Triton (Neptune) RA-EL0003B00B
Obła koperta z asymetrycznie umieszczoną skalą rezerwy chodu, z koronką i datą na godzinie czwartej, pomimo rozmiaru 43 mm bardzo dobrze się nosi i nadal robi wrażenie. Z czasem zrezygnowałem tylko z oryginalnej bransolety, średnio funkcjonalnej, na rzecz paska z grubo plecionego perlonu, na którym noszę ten zegarek do tej pory. Po dwóch latach Orient wycofał ten model z oferty a jego następca, pozbawiony wskaźnika rezerwy, nie zdobył aż tak wielu zwolenników. Sam fakt, że „tryton” nie wypadł z mojej kolekcji przez siedem lat (!) i nie został zastąpiony czymś innym, świadczy o moim niesłabnącym upodobaniu do tego zegarka.
W roku 2026 marka Orient Star, utworzona w 1951 r., obchodzi 75. urodziny (Orient powstał w 1950, rok później wydzielono markę Star, na podobnej zasadzie jak Seiko i Grand Seiko). Z tej okazji pojawiło się kilka modeli rocznicowych, w tym Orient Start M45 F7, M34 F8, i oczywiście diver M42 F6 o pełnej nazwie Orient Star 75th Anniversary M42 Diver 1964 1st Edition F6 Date 200m. Pomyślałem, że są firmy zegarkowe biegłe w wyszukanych komplikacjach mechanizmów, a są też takie, które wyżywają się w komplikowaniu nazw.
Długa i skomplikowana nazwa może w tym przypadku pomóc rozplątać pewne zamieszanie, którego autorem jest sam producent. Otóż nie jest to ani jedyny, ani pierwszy zegarek, odwołujący się do tradycji pierwszych japońskich nurków marki Orient z 1964 roku. Pierwszy był zegarek zwany Olympia Calendar Diver. Nieco później, w tym samym roku 1964, do Olympii dołączył jeszcze jeden zegarek nurkowy, nazwany po prostu Calendar Auto Orient.
Orient Olympia Calendar Diver
Calendar Auto Orient
Na 70-lecie marki Orient Star producent zaoferował dość wierną reedycję Olimpii pod nazwą „Diver 1964” (RK-AU0501B), zachowującą charakterystyczne cechy pierwowzoru, takie jak wskazówka godzinowa typu broad arrow, obracana w jednym kierunku stalowa luneta i 200 m wodoszczelności. Zegarek ukazał się w 2021 r., miał czarną tarczę z rezerwą chodu i datą. Bardzo mi się podobał na obrazkach, ale nie zdołałem go obejrzeć na żywo. Była to edycja limitowana w liczbie 500 egzemplarzy. Niedawno pokazał go @acid w Jaki zegarek masz dziś na ręku?.
Diver 1964 był flagowym nurkiem marki Orient Star i widocznie sprzedawał się nieźle, bo dwa lata później pojawiła się wersja ze srebrną tarczą, z ładnym szlifem słonecznym. Od wersji czarnej różniła się jeszcze limitacją, tym razem do 900 sztuk. Obydwa te zegarki to tzw. wersja pierwsza (Orient Star Diver 1964 1st Edition Series).
W międzyczasie Orient przygotował nieco inny zegarek, również z „Diver 1964” w nazwie. Była to reedycja divera nr 2, Calendar Auto Orient. Reedycje te miały takie same mechanizmy (automatyczne F6N47 o częstotliwości 21,600vph, 22 kamienie, 50h rezerwy), 41-milimetrowe koperty i bransolety, ale różniły się istotnymi szczegółami (indeksy, kształt wskazówek i bezel, stalowy w wersji 1, wzorowanej na Olympii, aluminiowy w wersji 2, odwołującej się do Calendar Auto). Orient Star 1964 Diver 2nd Edition, reedycja divera Calendar Auto Orient, początkowo również składała się z dwóch modeli, RE-AUO601B z czarną tarczą i RE-AUO602E z gradientową zieloną.
Nie były to wersje limitowane, lecz należały do regularnej kolekcji Orient Star. Jednak w 2024 r. upływało 60 lat od kiedy Orient zaprezentował Calendar Auto, więc pojawiła się dodatkowa okazja do świętowania i nowa wersja, tym razem tytanowa, ze złoconymi elementami na czarnej tarczy, limitowana do 365 sztuk.
Czyli między 2021 a 2026 rokiem Orient Star umieścił na rynku łącznie pięć modeli zegarka Diver 1964, z tym że były to wznowienia dwóch różnych diverów: dwie limitowane reedycje Olympii (1st Edition Series) i trzy warianty Calendar Auto Orient (2nd Edition Series), z czego tylko jeden limitowany. I w lutym 2026 r., na 75-lecie marki Star, Orient dokłada do tego jeszcze jeden model wersji pierwszej, 1st Edition Series, czyli jeszcze jedną reedycję Olympii, od której zacząłem, i której zdjęcie załączam poniżej już po raz trzeci, żeby się nie pogubić. Z gradientową, szaroniebiesko-czarną tarczą, limitowaną do 700 sztuk (400 w Japonii, 300 na resztę świata).
Wszystkie dotychczasowe, nowe wersje dwóch zegarków, które ujrzały światło dzienne w tym samym roku 1964, to w tej chwili sześć różnych modeli. Różnice dotyczą głównie tarcz i liczby egzemplarzy w limitowanych seriach, bo mechanizm jest wciąż ten sam, F6N47 z charakterystyczną, dodatkową wskazówką rezerwy chodu na godzinie 12.
F6N47 nie powala specyfikacją. Według producenta dopuszczalna odchyłka dobowa wynosi -15/+25 s, tak samo jak w popularnych werkach Seiko. Lepsze parametry pojawiają się dopiero w wyżej wycenionych F7 i F8 (-5/+15). W praktyce mechanizmy F6 rzadko wykraczają poza -5/+5 s/d. Jest to ogólna cecha zegarków japońskich, że parametry podawane są „na papierze” bardzo konserwatywnie, minimalizując ryzyko, że w użytkowaniu mechanizm nie zmieści się w deklarowanym zakresie. W praktyce i w przeważającej większości przypadków mieści się z dużym zapasem, jak wiele razy miałem okazję się przekonać. Ten werk to typowy koń roboczy, oprócz trwałości wyróżniający się bardzo dobrą efektywnością naciągu automatycznego. Wystarczy jeden dzień noszenia zegarka, żeby wskaźnik rezerwy chodu osiągnął maksimum.
Zamysł całej powyższej serii zegarków był dla mnie początkowo kompletnie nieczytelny, a materiały firmy Orient nie wyjaśniały co jest co. Dopiero wgryzienie się w historię dwóch równoległych diverów z 1964 r. dostarczyło wyjaśnienia. Dla większości nabywców nie ma to znaczenia, ale moja swoista odmiana „zegarkowej szajby” działa akurat tak, że lubię poznawać historię konkretnych wersji. W ten sposób nie tylko zajmuję swoją pamięć wiedzą doskonale zbędną, ale jeszcze narażam innych na taki sam los.
15 -
-
2 godziny temu, rafi napisał(-a):Ręka akurat moja.
Wiesz, rafi, ta Forma Venti, czy jak to się tam nazywa, całkiem dobrze wygląda na Twojej ręce. Od dawna rozglądam się za jakimś fajnym jump hour, więc może się zainteresuję tym zegarkiem. Na papierze nie jest gruby, poniżej 11 mm to przyzwoity wynik. Teoretycznie, bo decydujące jest bezpoórednie wrażenie.
1


Jaki zegarek masz dziś na ręku?
in FORUM GŁÓWNE
Posted
Właśnie wyprodukowałeś parę dodatkowych wpisów usiłując udowodnić, że oczekiwanie od ludzi czegoś tak banalnego, jak poprawne pisanie, to "narzucanie własnego zdania". Dziękuję, doceniam. Dobranoc.