Poza designem i historią - tu dla mnie Moon ma dwa plusy nad „trzysetką -bransoletką” cała reszta sprowadza się do trzech bardzo praktycznych różnic : manual vs automat (przy kilku zegarkach wolę niezależność manuala ale jako jedyny wolałbym automat ), WR lub jego brak ( nie pływam w zegarkach za tyle tysięcy ale przezorny zawsze ubezpieczony ) z datą lub bez ( ja nie przepadam za tą psującą często wygląd tarczy i zbędną mi komplikacją ale są osoby które nie wyobrażają sobie zegarka bez daty ) . Chrono poza tym że kozacko wygląda dla mnie nie ma praktycznego znaczenia ale są koledzy którzy lubią jajka well done ;-) PS zapomniałbym o dylemacie hesalit vs szafir czyli albo piękny albo praktyczny ale jest też Moon z szafirem PS2 Moon się nie nudzi bo ma 1000 różnych oblicz, wystarczy bransoletę zastąpić różnymi paskami, w tej Omedze z powodu ceramiki tolerowałem wyłącznie jakieś NATO, skórki mi tu nie pasują.