Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here

MasterMind

Użytkownik
  • Content Count

    5520
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    29

Posts posted by MasterMind


  1. W dniu 29.01.2024 o 10:08, Ceteth napisał(-a):

    AJ1 Low miałem dwa razy. Obie pary oddałem do sklepu po 3 miesiącach po się przecierał materiał wewnątrz buta. 

    Co do cen samych Jordanów trochę się pozmieniało. Ledwie miesiąc temu sprawiłem sobie AJ1 High Vibrations of Naija za 400 zł, bo były dobre promki na stronie Nike :) Jeszcze rok temu można było zapomnieć o AJ1 na wyprzedaży :P 

     

    Jak wrażenia z tych Naija? Chciałem kupić, ale mnie ten "dywan" na bokach trochę zniechęcił :P 


  2. 2 godziny temu, satanic napisał(-a):

    Mój młody miał low, normalnie skóra jak z węża strażackiego, popękały i zaczęła się łamać, kupione z oficjalnego sklepu żeby nie było.

     

     

    Na ten moment mam trzy pary low. Czerwono-czarne "Bulls", całe białe "Triple White" i te ze zdjęcia powyżej "OG White/Red"- i wszystkie trzy pary różnią się jakością. Bulls były pierwsze jakie kupiłem i są z twardej, sztywnej skóry (w dotyku jak większość Midów, które miałem w ręce). Triple White kupiłem w wersji ze skórą z fakturą (tumbled) i są bardziej miękkie, a te co teraz przyjechały są zaskakująco dobrej jakości jak na low - skóra jest gruba, ale przy okazji giętka i miękka w dotyku.


  3. 4 godziny temu, satanic napisał(-a):

    Fajne te Nike tylko żeby jakość szła z cena to by było dobrze, a nie przy każdych modelach tak jest. Większość oferty to tylko w domu na kartonie dobrze wygląda.

     

    Zanim coś kupię, zawsze oglądam recenzje w necie - przeważnie kanał Weartesters na YT. Zawsze powiedzą, jak wygląda jakość materiałów, co nie gra itd. - dotychczas nie miałem wtopy jeżeli chodzi o jakość wykonania.

     

    Air Jordany 1 jeszcze najgorszej jakości nie mają - w szczególności w modelach High przeważnie nie można na to narzekać. AJ1 Low i Mid mają bardziej sztywną, plastikową skórę, ale najgorsze jakościowo moim zdaniem są Dunk z podobnego wzornictwa. O innych modelach się nie wypowiem, bo mi póki co najbardziej podoba się ten oldschoolowy design.


  4. Dlatego powiedzieć z pełnym przekonaniem "niepolerowany", to mniej więcej tak, jak gdy ja mówię z pełnym przekonaniem, że zegarek zostanie ze mną "na zawsze" xD

     

    Jeżeli zegarek jest w tak ostrym stanie, że trzeba się zastanawiać, czy był polerowany, czy nie - to już wystarczające osiągniecie jak dla mnie ;) 


  5. Patrzy się głównie na obłe zakończenia korony, te "kulki" na końcówce. W nietykanym zapięciu są bardziej wypukłe i gładkie. W polerowanym są na rancie już nieco spłaszczone i satyna jest na nich mocniej widoczna. Tutaj fota z rocznika 2000 niepolerowanego:

     

    DSC_0239.jpg

     

    Widać pewną różnicę, nie? Przy czym w tych rocznikach były jak widać dwa typy korony na zapięciu. Taka bardziej zwarta i "tłusta" jak na zdjęciu powyżej i bardziej wysmukła, jak wkleił @Ulotny

     

    Dlatego zapięcie raczej było ruszane - ale sam zegarek (w sensie koperta) podejrzewam, że może być nietknięty.

     

     

     


  6. Zegarek ma 24 lata. Gdybym miał obstawiać po tych fotach, to rzeczywiście nie był polerowany - jeżeli był noszony z poszanowaniem, koronka pewnie najbardziej oberwała od odkładania właśnie na nią, być może od jakiejś bransoletki noszonej na tej samej ręce - przy czym powiedzmy sobie szczerze - te ryski nie wskazują na jakieś ekstensywne zużycie. Te dwa zdjęcia na krzyż koperty wg. mnie wyglądają dobrze. Jeżeli cokolwiek było odświeżane, to najprędzej zapięcie. Generalnie świetny, ostry stan. Gratulacje udanego zakupu @Nomateus!


  7. Na sprzedaż trafia ładny Rolex Day-Date, w rzadszej niż standardowa referencji 1807 (tzw. "bark finish").


    Marka: Rolex
    Model: Day-Date
    Referencja: 1807
    Szkło: pleksi z tzw. cyklopem (oryginalne)
    Rok produkcji: lata 60/70-te
    Tarcza: typ "pie-pan", luma trytowa, zachowana w oryginalnym stanie (nieodnawiana)
    Mechanizm: in-house Rolex seria 15xx (naciąg automatyczny, brak quick-setu, datownik w języku hiszpańskim)
    Bransoleta: "typu president" z klasycznym zapięciem (oryginalna, lite złoto, długa - 21 ogniw)

     

    - Zegarek w tak zwanym "uczciwym stanie" (powiedzmy 7/10 biorąc pod uwagę rocznik i materiał z którego jest wykonany - miękkie złoto), w całości oryginalny, niekombinowany.
    - Egzemplarz wygląda na niepolerowany - zdrowa koperta, brak wgniotek i głębokich rys, grube, symetryczne uszy.
    - Tarcza w bardzo ładnym, oryginalnym stanie zachowania (nieodnawiana), bez widocznych uszkodzeń, z ładnie przebarwioną lumą (tryt).
    - Szkło pleksi, oryginalne z zauważalnymi rysami.
    - Bransoleta kompletna, w dobrym stanie zachowania (nierozciągnięta, korona na zapięciu niewytarta, bardzo wyraźna).
    - Bransoleta na duże nadgarstki (21 ogniw), obecnie wciągnięta na maksa w zapięcie, a przy nadgarstku 17.5cm nadal za luźna. Jeżeli potrzebne będzie skrócenie, należy wziąć poprawkę na to, że ogniwa nie są skręcane na śruby (potrzebna będzie wizyta u złotnika/jubilera).
    - Zegarek mechanicznie sprawny, na poprawnym chodzie, datowniki centrują idealnie.
    - Egzemplarz ten należy do mojego znajomego. Ściągnięty kilka lat temu z zagranicy, wcześniej ponoć przeszedł serwis i trochę przeleżał w sejfie.
    - Oferowany jest sam zegarek (brak papierów/pudełka), w komplecie z uściskiem dłoni prezesa.

     

    Cena: 60k do negocjacji (odbiór osobisty)

     

    Zegarek do obejrzenia w Bydgoszczy (obecnie u mnie) lub w Trójmieście (u właściciela).
    Zapraszam do kontaktu.

    1.jpg

    2.jpg

    3.jpg

    4.jpg

    5.jpg

    6.jpg

    7.jpg


  8. 2 godziny temu, k3lt napisał(-a):

    Klasyka. ;) Kończę właśnie Dwie Wieże, następnie wleci pewnie Silmarillion.

     

     

    Lata temu pisałem licencjat (z filologii angielskiej) na temat Władcy Pierścieni. Porwałem się z tym tematem w ciemno, wcześniej oglądnąwszy tylko filmy, ale jak czytałem Drużynę Pierścienia w oryginale, to miałem problem, żeby przebrnąć do końca... jesteś w połowie książki, a oni kurde nadal nie wyszli z karczmy xD 

     

    Sam staram się pisać w podobnych klimatach (planuję niedługo wydać powieść w formie eBooka), więc trochę głupio wychodzi, tak traktować ojca fantastyki... chyba będę musiał zrobić drugie podejście do całej trylogii.

     

     


  9. Zawsze się zastanawiam, czy byłbym w stanie nosić taki cały zielony zegarek. To jest taki kolor, że kurde do niczego nie pasuje, chyba, że do dolarów w portfelu, ale te teraz jakieś takie wyblakłe Amerykanie drukują :D 

     

    Miałem kiedyś (wiem zabrzmi do śmiesznie w porównaniu do Hulka) Alpinista zielonego... dwa razy. Nie potrafiłem się przekonać do zieleni, mimo że sam zegarek super.

     

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.