Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

dariusz chlastawa

Stowarzyszenie
  • Content Count

    8,036
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    35

Posts posted by dariusz chlastawa


  1. Koledzy, czyli doszliśmy do tego, że nie broń sama strzela czy oczy wybija tylko nieumiejętnie posługujący się nią strzelec

    a RAK bardzo fajny ( cenię go m.in. za rzadko spotykaną możliwość strzelania kontrolowanym ogniem ciągłym z jednej ręki ) 

    oczywiście gdyby strzelał z zamkniętego zamka poruszającego się wewnątrz jak np Skorpion Evo czy MP5 byłby znacznie lepszy :)


  2. 13 godzin temu, zadra napisał(-a):

    Twierdzenie, że raz w roku sama strzela jest przenośnią która właśnie ma uczulić obsługującego, żeby uważał na głupoty w stylu "weź no przytrzymaj za muszkie a ja poprawię jałowy skok spustu i o nic się nie martw, magazynek jest pusty, bo Marek wczoraj wziął na strzelnicę a on nigdy nic w magazynku nie zostawi, bo lubi sobie postrzelać".

    1. nigdy po pijaku, albo nawet przy lampce wina

    2. nigdy załadowane w domu przy dzieciach

    3. nigdy załadowane w obce nawet znane ręce

    4. nigdy nie kierujemy lufy w kierunku z którego ktoś może nadejść

    5. nigdy nie kierujemy lufy w kierunku człowieka - nawet, gdy broń rozbrojona i bez iglicy a nie tylko pocisków i magazynków

    6. nigdy...

    7. nigdy....

     

    Itd

    itp..

     

    Zasady są strasznie proste..

    zasady są proste, ale nie takie że broń sama strzela !

    a) zawsze traktuj broń jak załadowaną i stosownie się z nią obchodź 

    b) nigdy nie kieruj lufy w kierunku czegoś, do czego nie chcesz strzelać 

    c) palec kładziesz na spuście dopiero przed samym wystrzalem 

    lub tzw BLOS ( Broń, lufą, otoczenie, spust)

     

    bajki o samo strzelającej raz w roku to ... milicyjne gadki 

    11 godzin temu, Jędrula.wawa napisał(-a):

    Akurat podbitych oczu nie widziałem, ale potrzaskane okulary w maskach pgaz to i owszem. :unsure:

    Przy tym temacie muszę stwierdzić, że ktoś nam usiłuje niezbyt uprzejmie dziecko do brzucha wcisnąć :wub:

    A przy okazji kaprala. Szeregowy pyta: panie kapralu, co to jest czasoprzestrzeń ?

    Poczekajcie szeregowy, zaraz wam to wytłumaczę .... oooo, już mam. Czasoprzestrzeń jest jak będziecie kopać rów stąd aż do obiadu :)

     

     

     

    12 godzin temu, Zeno napisał(-a):

     

    Ale Rak oczy wybija.

    Tylko nie dlatego, że zamek zbyt daleko się cofa, a dlatego, że strzelec w niewłaściwy (niepełny) sposób rozłoży kolbę i ta mu się złoży (zsunie) podczas strzału. Widziałem kilka podbitych w ten sposób oczu i widziałem serię w poprzek strzelnicy wystrzeloną przez jednego z tak znokautowanych, który kurczowo zacisnął palec na spuście. Nikt nie zginął.

     

     

    Nie trzeba niedouczonego, beztroskiego, durnego strzelca. Wystarczy pośpiech, stres, ziarnko piasku w prowadnicy kolby (jak w Rakach), awaria sprzętu, czy wadliwa amunicja.

    Samych sposobów, w jaki próbuje strzelców zabić wadliwa amunicja jest kilkadziesiąt.

    Taka komora nabojowa może eksplodować zarówno wtedy, gdy ładunku miotającego jest zbyt dużo, jak i wtedy, gdy jest go zbyt mało (na dwa, co najmniej, sposoby: jeden z nich to gdy deflagracja zamienia się w detonację). Komora nabojowa może też eksplodować, gdy... ładunku prochowego nie ma wcale.

    Kilkanaście kolejnych sposobów to gimnastyka artystyczna uprawiana przez strzelców próbujących usnąć zacięcie.

    I tak można by wymieniać jeszcze długo...

     

     

     

    "Ależ panie kapralu! Wydaje mi się, że to ja mam rację, moglibyśmy to przedyskutować na przykładzie zegarków lub samochodów?"

     

    :)

    co do RAKa - polecam obejrzęć - 

     


  3. pierdzielenie, że broń raz do roku strzela sama, jest jednym z najdurniejszych reliktów komunistycznych wojaków i milicjantów .. niestety ta głupota poszła w świat i żyje własnym życiem 

    podobnie jak brednia o RAKu co oczy wybija 


  4. Godzinę temu, marwol napisał(-a):

    Nie jest to dla Was poniżające?

    idź do Hermesa, Patka, Audemars Piguet, salony Mercedesa czy Audi, tam Cię dopiero poniżą :)

     

    w wielu ( wskazałem tylko kilka ) firmach trzeba czekać (np na lepsze wersje Sklasse rok, PP to jak nie masz historii zakupowej to w ogóle nie zamówisz ) 

    co w tym poniżającego ?

    45 minut temu, mario1971 napisał(-a):

    Nie, jeśli żyłeś w czasach PRL-u.

    nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych, nie bądźmy Pewexami


  5. 1 minutę temu, goral_ napisał(-a):

    "W jednym z wywiadów Gramins mówi o tym, że gdy jego amunicja się kończyła, zrozumiał, iż musi zwolnić i precyzyjnie wycelować. Tak też zrobił i zakończył strzelaninę. Między innymi przez takie świadectwa uważam, że celowanie jest cholernie istotne" Zgadzam się, że są wyjątkowe sytuacje, ale nie zmienię zdania. Nie mówiłem o wojnie, lecz zwykłym noszeniem broni dla własnego bezpieczeństwa.

    Czego to zdarzenie nauczyło Sgt. Timothego Graminsa? Prawdopodobnie wielu rzeczy, włącznie z egzystencjalnymi przemyśleniami na temat sensu życia. Nas jednak interesuje bardziej wymiar praktyczny. W tym zakresie najbardziej rzuca się w oczy zmiana w sposobie uzbrojenia funkcjonariusza. Otóż zamienił on swojego Glocka 21 w kalibrze .45, na Glocka 17 w kalibrze 9x19. Zwiększył również ilość przenoszonej amunicji na służbie amunicji. Drastycznie. Z 47 na 145 sztuk.

    Czy to przesada? Sgt. Timothy Gramins twierdzi, że „przygotowanie”


  6. No to może historia z życia wzięta ( a propos tego worka kamieni ) 

    Postaram się możliwie precyzyjnie opowiedzieć o przebiegu zdarzeń, które miał wątpliwą przyjemność przeżyć Sgt. Timothy Gramins.

    Następnie zaprezentuję wam wnioski, do jakich doszedł funkcjonariusz Gramins, w kontekście doboru kalibru oraz ilości przenoszonej amunicji, oraz spróbuję wpasować je w nasz, cywilny kontekst. Zapraszam do zapoznania z tą dającą do myślenia historią.

    Sytuacja, której bohaterem był wyżej wymieniony funkcjonariusz, miała miejsce 25 sierpnia 2008 roku na północ od Chicago Wówczas to, w trakcie patrolu, sierżant Gramins otrzymał zgłoszenie dotyczące napadu na bank. Podejrzanym był 37-letni czarnoskóry mężczyzna. Prawdopodobnie członek gangu. Z miejsca zdarzenia mężczyzna zbiegł białym Pontiac Bonneville. Funkcjonariusz rozpoczął poszukiwania na pobliskiej drodze ekspresowej i bardzo szybko namierzył podejrzany pojazd.

    Nastąpił krótki pościg zakończony gwałtowną i pouczającą strzelaniną. Jak relacjonuje Gramins „Zatrzymał auto. Wyskoczył i rzucił się na mnie z 9-milimetrowym Smithem w dłoni, gdy ja jeszcze byłem w aucie”.

    Na szczęście napastnik okazał się raczej średnim strzelcem i żadna z kul nie raniła funkcjonariusza. Ten natomiast otworzył ogień przez przednią szybę i wystrzelił trzynaście pocisków kalibru .45, tworząc przy tym jedynie trzy otwory w szybie.

    Gramins w swojej relacji twierdzi, że był pewny, iż przynajmniej część pocisków osiągnęła cel. Nie okazało się to jednak w żaden sposób skuteczne.

    Po wystrzeleniu całego magazynka napastnik pobiegł po zapasową broń w kalibrze .380. W tym czasie funkcjonariusz zmienił położenie i rozpoczęła się kolejna wymiana ognia. Jak wskazała późniejsza analiza, w tej części strzelaniny, napastnik otrzymał 14 trafień. W tym trafienia w serce, prawe płuco, lewe płuco, wątrobę, przeponę i prawą nerkę. Każde z tych trafień, w teorii, powinno doprowadzić do zgonu. Niestety dla Graminsa, był to wyrok odroczony w czasie, a jemu czas momentalnie się kończył. Podobnie też zapasy amunicji.

    W ostatnim akcie tej 56-sekundowej strzelaniny Gramins znalazł się po jednej stronie radiowozu a napastnik po drugiej. W momencie, gdy podejrzany włożył głowę pod samochód, chcąc ustalić położenie policjanta, czekała go przykra niespodzianka. Niespodzianka w postaci trzech pocisków .45, które raniły go w głowę. Dwa w szczękę, jeden w czubek czaszki. To definitywnie zakończyło strzelaninę, ale o dziwo nie zakończyło żywota bandyty.

    W ostatnim magazynku Graminsa zostały 4 naboje.

    Napastnik zmarł w szpitalu niedługi czas później.

    Czego to zdarzenie nauczyło Sgt. Timothego Graminsa? Prawdopodobnie wielu rzeczy, włącznie z egzystencjalnymi przemyśleniami na temat sensu życia. Nas jednak interesuje bardziej wymiar praktyczny. W tym zakresie najbardziej rzuca się w oczy zmiana w sposobie uzbrojenia funkcjonariusza. Otóż zamienił on swojego Glocka 21 w kalibrze .45, na Glocka 17 w kalibrze 9x19. Zwiększył również ilość przenoszonej amunicji na służbie amunicji. Drastycznie. Z 47 na 145 sztuk.

    Czy to przesada? Sgt. Timothy Gramins twierdzi, że „przygotowanie”

    A jakie wnioski dla mnie płyną z tego zdarzenia? Przedstawię tylko kilka z nich.

    ➡ Lepiej mieć więcej amunicji niż mniej.

    Nosisz broń? Noś tak wiele amunicji, jak to tylko możliwe. Nigdy nie wiesz, ile naprawdę będziesz jej potrzebował. Dziesiątki przykładów świadczą o tym, że pokaźna ilość postrzałów może nie zatrzymać napastnika.

    ➡ Anatomia krytyczna jest ważna, ale niczego nie gwarantuje.

    Zastrzelony bandyta otrzymał 6 teoretycznie krytycznych postrzałów, a zmarł dopiero później w szpitalu. To dostatecznie dużo czasu, aby zrobić wiele złego. Znajomość anatomii krytycznej i próba jej implementacji w treningu strzeleckim jest ważna. Jednak fiksowanie się na jej punkcie i ślepe zaufanie do skuteczności swoich działań w tym kontekście, może dużo kosztować.

    ➡ Precyzja jest wszystkim.

    W jednym z wywiadów Gramins mówi o tym, że gdy jego amunicja się kończyła, zrozumiał, iż musi zwolnić i precyzyjnie wycelować. Tak też zrobił i zakończył strzelaninę. Między innymi przez takie świadectwa uważam, że celowanie jest cholernie istotne. Dopiero precyzja w połączeniu ze zrozumieniem anatomii i odpowiednią siłą ognia, może nam cokolwiek zagwarantować.

    O wiele więcej wniosków z tego wydarzenia, możecie wyciągnąć sami. Do tego was serdecznie zachęcam. Historia tej strzelaniny jest dobrze opisana, a sam Gramins udzielił wielu wywiadów, w których opowiadał o przebiegu zdarzeń.


  7. 20 godzin temu, darekmp3 napisał(-a):
    22 godziny temu, zadra napisał(-a):
    Tam być może strzelał każdy z nich do wszystkich z nich..
    Nie wiadomo w co byli uzbrojeni, ale nie zdziwiłbym się, gdyby była tam również broń automatyczna. 

    Wystarczy bump stock i można walić seriami jak ten typek w Las Vegas.

    tylko celność z bump stock jest mizerna

    W dniu 27.05.2021 o 17:18, DEMEL napisał(-a):

    W takich akcjach jak w San Jose ( 9 trafionych skutecznie) sprawdzają się lepiej pojemniejsze magazynki chyba.

    wznosisz się już na wyżyny swojej "mądrości" 


  8. W dniu 25.05.2021 o 19:12, pisar napisał(-a):

     

    Bo Polska to jeszcze biedny kraj i nawet Ci którzy są "bogaci" to mentalne janusze :( 

    naprawdę ? znasz jakiegoś ..?

    9 godzin temu, eye_lip napisał(-a):

    Tak samo jak 99proc tego forum nie było posiadaczem Vostoka Amphibii.. 

    raz miałem i po raz pierwszy i ostatni - dziadostwo jak mało co 

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.