Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Perkoz1959

Użytkownik
  • Content Count

    140
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perkoz1959

  1. Zwracam się z kolejną prośbą dotyczącą nabytych przeze mnie ( tanio - tak mi się wydaje) w dniu dzisiejszym dwóch pięknych kieszonek. I tak: 1. Minerva - to ta z ozdobną tarczą nakręcana koronką. Niewiele w internecie jest na temat tej firmy ale cokolwiek można znaleźć. Wiem, że mechanizm to Calibre 18/1 Cylindre. Pozostałe punce i grawerki widać na załączonych fotach. Kieszoneczka na pięknym chodzie. 2. Zegarek którego nie mogę rozszyfrować - znakowany jest na tarczy i mechaniźmie koroną z wpisanymi literami LS. Jest ma pięknym chodzie. Nakręcana kluczykiem widocznym na zdjęciach. Jakby Szanowne Grono Specjalsów od vintage coś mi rzekło na temat tych dwóch ślicznotek to tak się ucieszę, że zamerdam ogonkiem . P O M Ó Ż C I E w niewiedzy i OCEŃCIE czy warto było wydać 4 stówki !!!
  2. Wielka moja prośba ! Gdyby ci to nie sprawiało kłopotu proszę o 2-3 fotki tego Junghansa, w tym mechanizmu. Zawsze do każdej swojej rzeczy staram się zakładać katalog i dlatego zależy mi na takich fotach brata bliźniaka. Najlepiej na priv w dobrej rozdzielczości.
  3. Panie Piotrze. Dziękuję za rozjaśnienie tej zagmatwanej starej ...patyny. W przeciwieństwie do mnie, czyli do tego który dotychczas miał do czynienia tylko i wyłącznie ze starymi zegarami ściennymi, ma Pan wiedzę co do innych starych zegarków i marek. A jako, że jestem w życiu dociekliwy, nurtuje mnie też jeszcze jedno pytanie dotyczące w jakim kolorze w rzeczywistości była tarcza w tym Junghansie? Co się kryło lub kryje pod tą patyną? Na tarczy są 2 maleńkie zadrapania i spod nich wyziera piękny żółty kolor. Indeksy na bank są metalowe, trójwymiarowe i w czystym i połyskliwym złotym kolorze absolutnie nie pokrytym jakąkolwiek patyną ( i tu pytanie w pytaniu - dlaczego nie zaszły tą patyną tak jak sama tarcza?). To samo wskazówki. Nie wierzę w bezguście starych konstruktorów i projektantów Junghansa i dlatego wydaje mi się, że tarcza raczej nie była też w złocie gdyż po kij w takim razie było by dawać złote indeksy i wskazówki? Mam tylko dwa pomysły co mogło by tak spatynować - czysty zmatowiony mosiądz lub mosiądz srebrzony (rodowany ? - czy rodowanie też patynuje?). Czy Pan ma jakiegoś czuja co do tego dylematu? Zastrzegam od razu, że absolutnie nie mam zamiaru ingerować w tą urokliwą patynową urodę tej tarczy bo nie jestem barbarzyńcą. Pozdrawiam. PS. Zdjęcia oddają w 100% naturalne barwy tego zegarka.
  4. Też to znalazłem: - http://www.ranfft.de/cgi-bin/bidfun-db.cgi?10&ranfft&&2uswk&Junghans_J47b_1 Ale czy jest po numerze seryjnym możliwość odszyfrowania roku produkcji? Mechanizm - mechanizmem. Też jakieś różnice były w miarę upływu lat produkcji co widać na załączonym linku ( np. na moim koło regulatora balansu litery są wygrawerowane czcionką moim zdaniem bardziej staroświecką niż te na załączonym linku). Po drugie, z tego linku wynika, że mosiężne mechanizmy montowano od 1930 do 1939 roku. Potem były stalowe.
  5. Witam. Zagwozdka dla mnie i dla Was.Ale mam nadzieję, że kto jak kto ale wy dacie radę odpowiedzieć na moje pytania. I tak: -poniżej na fotach trofeum z dzisiejszej Giełdy Staroci w Lublinie. Trofeum za 250 zł. I nie ważne czy przepłaciłem czy mam farta, ważne, że jestem zakręcony na firmę Junghans ( kilka zegarów na ścianie ) i jak tylko tą kieszonkę zobaczyłem to coś mnie "pizdło w serdcu" niemiłosiernie i od razu łapałem za portfel ????. Taki instynkt i miłość od pierwszego spojrzenia. Teraz bardzo, ale to bardzo proszę o odpowiedź na 2 pytania: 1. Jaki jest orientacyjny rok produkcji tej kieszonki? Ścienne Junghansy potrafię zidentyfikować ale z kieszonkami nie miałem jeszcze do czynienia. Nr ser. to 146799, werk 47b/1. Szerokośc koperty 50 mm, grubość 14 mm. 2. Czy Waszym zdaniem dać do renowacji tarczę i wskazówki czy zostawić jako piękny vintage z wiekową patynką?. Osobiście Opatrzność podpowiada mi, że ZOSTAWIĆ. Wiem, że zaraz usłyszę, że stan nienajlepszy i ktoś nieumiejętnie ingerował w otwieranie dekli ( rysy na mechaniźmie ) ale gwarantuję, że ta kieszonka jest na wspaniałym i punktualnym chodzie. Fot. nr 2.
  6. Szanowni Specjaliści od niemożliwego. Zrobiłem dzisiaj mały remanencik w przepastnych szufladach u moich Rodziców. Znalazłem kilka zegarkowych "skarbów" a wśród nich właśnie tą Helvetię. Mam swoje lata i zawsze jak pamiętam ten zegarek nosił mój zmarły w 1974 roku Dziadek ze strony mojego Ojca. Zdaję sobie sprawę, że nie jest on w stanie tzw. "okejowskim" ale z racji tego, że wszystko co cyka jest dla mnie "skarbem" to mam w związku z nim duża zagwozdkę. Nadmieniam od razu, że po kilkudziesięciu latach leżenia w szufladzie po nakręceniu Helvetia żyje i cyka. Teraz moja zagwozdka - co to jest Helvetia ( w necie mało na ten temat ), czy to "topowa" firma i czy dało by się reanimować tarczę ( na mój gust to porcelanka), a jak tak to gdzie lub jak ? No i co to za mechanizm? Znaki szczególne tego wintejdża - chodzi, cyka a na wewnętrznej stronie dekla ktoś wygrawerował jakiś mało czytelny napis zakończony inicjałami i datą IX 1961. Pomóżcie bo inaczej zemrę na bezsenność od kombinowania .
  7. 40 lat różnicy !!! Uroda, jakość wykonania, punktualność, niezawodność. I obojętne czy to "cygańska" patelnia z lat 70-tych czy Sun & Moon AD. 2017 u Orienta zawsze to samo - niepowtarzalna "dusza" ich zegarków. Teraz czas na jakiegoś pięknego Stara.???? PS. 40 lat różnicy bo na patelni pierwsza data w kalendarzu to 1976 rok ( widoczna na zdjęciu).
  8. Dobrze wyczytałeś. Wymiary w realu z syfmiarki a nie zerżnięte z netu: - szer. koperty bez koronki - 43 mm - szer. koperty z koronką - 45 mm - szer. koperty z uszami - 50 mm - grubość - 14,5 mm Ogólnie to się nie chce wierzyć, że Orient, w porównaniu do innych znanych ale w części i przereklamowanych marek, takie cudo sprzedaje za tak małe pieniądze. Ten Sun & Monn jest obowiązkowym must to have. PS. I największe zaskoczenie - P U N K T U A L N O Ś Ć !!! Od soboty, czyli od dnia w którym go kupiłem od Czasoholika z Puław do teraz ( 69 godzin ) ten Oriencik na przyśpieszył jak na tą chwilkę ......niecałe 5 sek !!!!! Mam 2 Seiko na 7S26 i powiem tak - daleko im do punktualności Orientów na mechaniźmie 46B . Moja stara patelnia z 1978 roku na dobę późni się 8 sek. A nie była jeszcze u zegarmistrza na konserwacji.
  9. Zakochałem się po uszy w tej ORIENT- alnej piękności . Mój "Sun & Moon" ( FET0T004D0 ).
  10. Wyraziłem swoją prywatną opinię. Mam chyba na tym forum takie prawo. A czy piszę "bzdury" to nie mnie to oceniać. Na każdym forum są prawdy i tylko prawdy. Inne opinie z zasady się nie liczą. Ale powtarzam jeszcze raz - z wrzuconych przeze mnie zdjęć jasno wynika, że mam ogólnie pozytywne zdanie o obydwu konstrukcjach. Dlatego np. bardzo cieszę się z Beringa. Ale !!! Ale jako, że jestem wychowany na innym pojmowaniu piękna i mam inne podejście do elektronicznych głupawek dlatego zawsze mój podziw i szacunek będą wzbudzać rzeczy mechaniczne a nie elektroniczne. Dlatego numerem 1 w mojej skromnej (6 szt.) kolekcji zegarków codziennego użytku jak na tą chwilę są 2 automaty Seiko 5. Na droższe fanaberie nie tyle, że mnie nie stać, tylko przeważa zdroworozsądkowe myślenie.
  11. Owszem. Ale jednym ruchem ręki go ożywię. A np. ty jak odłożysz na zbyt długo kwarcaka to niestety musisz się bujać po bateryjkę, a tu przysłowiowy "zonk" - jako, że minęło, dajmy na to 50 lat, to się dowiesz, że takowych bateryjek już dawno nie ma w produkcji ( mnie takie coś spotkało przy okazji próby uruchomienia światłomierza w 30 - letniej lustrzance analogowej ). No i co? Ja ze swoim Perpetuum Mobile ( takim nie do końca ale zawsze Perpetuum) na ważne spotkanie się nie spóźnię, a ty masz pozamiatane . A że moje Perpetuum Seiko 5 śpieszy się na dobę 5 sekund ? To dobrze. Będę 5 sekund wcześniej co tylko świadczy o klasie. Takich przykładów w typie "Zonk" dla kwarcaka można mnożyć w nieskończoność. Poza dokładnością i odrobinką lenistwa kwarcak nie ma żadnej przewagi nad dobrym mechanikiem czy automatem. Dlaczego każdy mój kilkudziesięcioletni Becker czy Junghans na ścianie chodzi a o pierwszych kwarcakach z lat 70-tych już dawno zapomniano z braku części czy wytrzymałości? Tu jest odpowiedź na dylemat - kwarc czy mechanik.
  12. Fajnie się czytało te temat. I fajne są niektóre konkluzje. Ze swojej strony powiem tak: 1. Jestem fanatykiem wszystkiego co mechaniczne, dlatego do codziennego użytku posiadam 2 sztuki automatów z serii Seiko 5. M.In. tego: Tanie toto ( na dzisiaj jeden ze sklepów ma go w cenie 360,00 zł z darmową wysyłką ) ale przecudownie piękne i niesamowicie niezawodne oraz punktualne ( +/- 4-10 sekund na dobę w zależności od .... zależności których to za długo by tłumaczyć ). Jak mam doła w stylu retro to sobie go odwracam do góry nogami i popadam w trans patrząc na pracę mechanizmu pod przeźroczystym deklem. 2. Jestem też fanatykiem minimalistycznego piękna i praktyczności dlatego do specjalnych okazji ( garnitur, ważne spotkania czy imprezy ) mam takiego kwarcowego ( na Miyocie ) duńskiego Beringa Ceramic 33440-077 za 849,00 zł: Urzekło mnie piękno tego kwarcaka. Zachwyciło mnie wykonanie, użyte niesamowite materiały ( ceramika, stal z węglikami spiekanymi, szafir) oraz ta abstrakcyjna bransoleta mesh która nie dość, że piękna to jest dosłownie w dotyku jak jedwab. Moja konkluzja powyższego tekstu - kwarc czy automat ? Nie ważne co. Ważne abyś miał satysfakcję, żeś wydał pieniądze na swoje marzenie. Z drugiej strony, jestem wyznawcą tych mitycznych "dusz" zegarków mechanicznych czego dowodem jest to, że na ścianie mam kilka bardzo starych Beckerów czy Junghansów z wahadłem które może nie są dokładne w mierzeniu czasu ale ( to wiem na pewno ) mają tą duszę i są dla mnie poprzez swoje klikanie i bicie kurantów odzwierciedleniem prawdziwego spokoju i ciepła domowego, Dlatego moje typowanie emocjonalne to 75 % mechaniki a 25% kwarce. PS. Automat uwielbiam jeszcze za co innego. Mianowicie za to, że jest to swoiste Perpetuum Mobile czyli takie urządzenie mechaniczne które wbrew większości paradygmatów fizyki klasycznej, posiada teoretyczną zdolność pracy w nieskończoność. Czy tak nie jest? A jak ktoś dalej ma wątpliwości co do sensu wiary w "duszę" zegarka mechanicznego to polecam ze zrozumieniem pooglądać poniższy film: - https://www.youtube.com/watch?v=SGPjFFMD3c0#t=224
  13. Witam. Ja też w tym temacie. Otóż dzisiaj odkryłem, że NIGDY nie miałem jakiegokolwiek "awtomata". A jako, że od długiego czasu śledzę to forum oraz kilka tematycznych profili na FB to po długich poszukiwaniach zakupiłem takie akurat cuś: - http://allegro.pl/duzy-meski-zegarek-m-ki-seiko-automatic-i6868929297.html I w związku z tym mam pytanie - czy warto było za to dać 150 zł oraz czy to aby nie podróbka ryżopodobna oraz czy nie lepiej było za tą kasę kupić na te upały 50 piw i zapomnieć o przemijającym czasie. Z tego co się doczytałem na tym forum to wychodzi na to, że to "najoryginalniejszy oryginał" z lat 70 -90 ubiegłego wieku.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.