Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Oris PL

ORIS Artelier Jumping Hour.

Recommended Posts

Tradycyjne zegarmistrzostwo nie musi oznaczać braku innowacji.

Idąc w tym kierunku firma Oris postanowiła stworzyć zegarek z nietypowym wskazaniem czasu. Jest nim Oris Artelier Jumping Hour.

Oris porzucił w tym modelu tradycyjne wskazanie godziny za pomocą wskazówki na rzecz obracającego się dysku, który wskazuje godzinę w okienku. Znajduje się ono w górnej części giloszowanej tarczy i na pierwszy rzut oko przypomina datownik.

Wskazania minut i sekund pokazywane są już w standardowy sposób, ale na osobnych okręgach.

Zegarek napędzany jest przez nowy mechanizm - cal. 917, który powstał na bazie SW300.

 

Specyfikacja modelu Oris Artelier Jumping Hour:

 

Ref. No. 917 7702 4051LS.

Koperta o średnicy 40.50mm wykonana ze stali szlachetnej.

Mechanizm z naciągiem automatycznym cal. 917.

Podwójnie wypukłe szkło szafirowe z wewnętrznym AR.

Wodoszczelność 5ATM

 

 

tfdt.jpg

 

bcbb.jpg

 

q89p.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka to niby innowacja? Są na rynku zegarki z taką komplikacją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka to niby innowacja? Są na rynku zegarki z taką komplikacją.

 

Zgadza się, ale ja piszę o marce Oris, a tu takiej komplikacji nie było.


*** DOXA Sub 300 Professional ***

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetny.

Cena?


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites

4100 CHF


*** DOXA Sub 300 Professional ***

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się podoba. Jak jeszcze jakość giloszy będzie podobna jak na renderach, to będzie fajny, nietuzinkowy zegarek.

Taka dygresja.

Kiedyś, gdy ktoś mnie pytał o godzinę (ostatnio w dobie telefonów komórkowych coraz rzadziej...), zazwyczaj po prostu pokazywałem mu zegarek.

Chciałbym zobaczyć minę takiego klienta po zobaczeniu tego zegarka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również bardzo mi się podoba. Komplikacja dla mnie fajna, choć nie wiem za co aż taka cena.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porównując z np. Baume & Mercier Classima Executive Jumping Hour, czy Perrelet Jumping Hour - Oris jest najtańszą propozycją.


*** DOXA Sub 300 Professional ***

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrze, zabłysnąłeś :D


*** DOXA Sub 300 Professional ***

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • Guest HaveFun
      By Guest HaveFun
      Zastanawiam się nad wyborem zegarka na lata (tzn min 3-4 lata). Od pewnego czasu mam na oku dwa modele Sinn i Aquis. Orisa mogę przymierzyć w Łodzi a Sinn to zakup w ciemno. Oba mają ten sam mechanizm tylko Sinn bardziej go zdobi. Bardziej zależy mi na powtarzalności odchyłek niż na wyglądzie. Zegarki kupię na stali ale do Orisa obowiązkowo fabryczną gumę tak samo jak do Sinna (ewentualne jakiś fajny Tropic). Bransolety raczej będą schowane w pudełku. Proszę o głosy i uwagi do wyboru? 
       
      Rozmiar zegarka dobrany do mojego nadgarstka, tak samo model dobrane do mojego stylu ubierania. 
       
       

    • Guest fidelio
      By Guest fidelio
      Po pierwsze to mam nadzieję, że temat umieszczam we właściwym miejscu. Jeśli moderacja uzna, że tak nie jest, to uprzejmie proszę o jego przeniesienie. W temacie poświęconym Orisowi obiecałem, że napiszę kilka słów o tym, co się stało mojemu zegarki (Oris Aquis Date) i czy udało się coś z tym zrobić? Nie będę wdawał się w rozważania, jak to się stało, bo nie to jest najistotniejsze. Zegarek, najpewniej w konsekwencji upadku, miał styczność podłogą, a skutek był taki, że oberwało jedno ucho, dolny rant koperty, a także, jak się ostatecznie okazało, żeby bezela. Z mojej perspektywy jakiś dramat, bo to jedyny diver, jaki mi pozostał. To ten zegarek ostatecznie sprawił, że jakiś czas temu pożegnałem się zarówno z Kapitanem Coockiem od Rado jak i ze Squale 50 Atmos. No więc ten Aquis ma dla mnie wartość powoli sentymentalna, bo jest ze mną relatywnie długo... Więc jak go trochę ponad miesiąc temu wyciągnąłem z pudełka, jak mu się przyjrzałem, to wiecie sami, ...smuteczek... 
       
      Szybko też okazało się, że w przypadku takich uszkodzeń (dokumentacja zdjęciowa poniżej), w grę nie wchodzi zwykłe polerowanie, a konieczne będzie potraktowanie zegarka laserem (napawanie). I tu z pomocą przyszedł Kolega Damian Pietrzyk z Watches SPA. Po obejrzeniu zdjęć podjął się doprowadzenia Orisa do należytego stanu. Podany został wstępny czas naprawy (dotrzymany), dograliśmy inne szczegóły i bardzo szybko nadałem paczkę z pacjentem, tfu zegarkiem. Po jakimś czasie Kolega Damian odezwał się, informując mnie o tym, że przystępuje do prac nad Orisem. Na bieżąco otrzymywałem dokumentację zdjęciową obrazującą postęp prac, co bardzo mi odpowiadało, choć jednocześnie zaostrzało apetyt na to, żeby zegarek jak najszybciej trafił z powrotem do mnie. Efekty możecie sami ocenić (kolaże do zdjęcia Kolegi Damiana). Po uszkodzeniach tego zegarka nie ma po prostu śladu. Nie będę ukrywał, jestem trochę pedantyczny jeśli chodzi o swoje zegarki. Nie polega to oczywiście na tym, że ich nie noszę, trzymam tylko w pudle, bo przecież nie o to chodzi. Nie nosząc ich trudno prawdziwie się nimi cieszyć. Zwracam jednak uwagę na wszelkie detale i także z tego punktu widzenia bardzo byłem ciekaw efektów pracy Kolegi Damiana, choć oczywiście nie potrzeba wiele zachodu (wystarczy dostęp do Facebooka), aby przekonać się, jakie cuda Kolega Damian potrafi wyczarować ze zmęczonych zegarków. Sami więc oceńcie, bo zdjęcia mówią więcej niż to, co jestem w stanie napisać. Ale znowu jest tak, że krawędzie są ostre, wyraźnie poodcinane. Na uchu taki szlif, jaki tam była zęby bezela już nie straszą. W związku z pracą nad zębami bezela trzeba było wyjąć jego ceramiczną wkładkę, bez uszkadzania jej, a następnie na powrót równo ją zamontować. Wszystko to udało się doskonale. O skali mojego zadowolenia niech po prostu świadczy to, że ja już odpakowałem zwrotną przesyłkę z zegarkiem (zegarek był bardzo porządnie zabezpieczony) to cieszyłem się bardziej niż wtedy, gdy zegarek po raz pierwszy do mnie przyjechał.
       
      No więc na koniec, w ramach pewnego podsumowania, mogę tylko polecić Kolegę Damiana Pietrzyka z Watches SPA. Mój zegarek to dowód na to, że przy odpowiedniej wiedzy, doświadczeniu oraz zapleczu technicznym, można sobie poradzić z naprawdę trudnym przypadkiem. I jeszcze jedno, w tym przypadku widać także coś jeszcze, co w mojej ocenie jest wartością samą w sobie, wielką pasję, która jest warunkiem koniecznym perfekcji ?





    • By kadu
      Cześć,
       
      zastanawiam się nad zakupem kolejnego (po PH200M) divera w klimacie vintage.
      Tym razem miałoby to być coś o jedną półkę wyżej (na Omegę czy Tudora jeszcze nie czas).
       
      Do głowy przyszedł mi Oris Divers Sixty Five w wersji Movember Edition:
      https://monochrome-watches.com/oris-divers-sixty-five-movember-edition-specs-price/
       
      oraz Christopher Ward C65 Dartmouth w wersji czarnej na bransie:
      https://www.christopherward.eu/c65-dartmouth-series1-black-3
       
      W przypadku Orisa biorę jeszcze pod uwagę podobną wersję kolorystyczną, z datą na 6 i bezelem z brązu.
       
      Poniżej moje za i przeciw:
       
      Oris:
      - marka z historią, pozycjonowana wyżej niż Certina, Tissot, itd. (byłby to dla mnie krok dalej),
      - jak dla mnie brak opcji bransolety, ponieważ oryginalna bransa Orisa dla tego modelu kompletnie mi nie pasuje, a wszelkie uniwersalne odpadają. Nie jest to dla mnie duży minus, ale opcja fajnej bransolety byłaby na pewno plusem.
      - w środku Sellita SW200-1 w wersji Standard, o czym niestety ciężko jest zapomnieć, biorąc pod uwagę cenę zegarka.
       
      Christopher Ward:
      - microbrand, co mnie osobiście trochę odstrasza - marka bez tradycji, historii.
      - bransoleta wydaje się być fajna, ma mikroregulację. Dokupiłbym sobie pasek skórzany i NATO.
      - dużo fajniejszy dekiel,
      - Sellita SW200-1 z COSC (tutaj mam nadzieję na lepszą selekcję mechanizmów i lepszą regulację względem Orisa),
      - brak daty - dla mnie niestety minus.
      - niższa cena.
       
      Co byście wybrali z tych dwóch opcji? Rozsądek mówi - CW, natomiast trochę mnie odstrasza fakt, że to microbrand i cena jednak jest już dosyć spora jak na tego typu zegarki. W Orisie za to trochę odstrasza mnie fakt, że za dosyć spore pieniądz dostajemy bazową Sellitę, która właściwie pod każdym względem jest gorsza niż mechanizm z o wiele tańszej Certiny PH200m.
       
      Z góry dzięki za rady!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.