Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

39 minut temu, Sol napisał:

 

Nie ma też potrzeby krytykowania kogoś z tego powodu i psucia mu przyjemności z noszenia wymarzonego zegarka.

 

I takie podsumowanie powinno byc pod prawie kazdym postem. 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ledr napisał:

@TrueMan - sam zegar elegancki, przymierzałem kiedyś, bardzo fajnie wykonany i dużo zyskuje na żywo. A to, czy Ci się dobrze nosi i jak leży na ręku, to już Twoja sprawa, bo odczucia i satysfakcja z noszenia nie są obiektywnie mierzalne. Możesz sobie strzelić 50mm na nadgarstek 16cm i jak Ci to pasuje i czujesz się z tym wygodnie, to świetnie. Mody na rozmiar koperty się zmieniają, jak komuś wygodnie w pilocie 38mm, to niech sobie nosi, a są tacy, co muszą poczuć ciężar i rozmiar zegarka, żeby mieć frajdę... Koledzy Sol i Tomaliusz na pewno wiedzą, o co chodzi😉 Ja się nie odważę krytykować tych z dużymi łapami, którzy małego Hamiego 38mm zakładają, bo mi kolega Łukasz (Reelax) udowodnił na żywo, że Hamilton khaki mechanical na każdej łapie (nawet mojej) dobrze leży😃

Ja też nikogo nie krytykuję, ironicznie napisałem w kontrataku na napaść na kolegę który kupił sobie fajny upragniony zegarek, cieszy się z zakupu, dzieli radością z innymi a tu nagle nóż w plecy 😝

Sam też noszę duże i małe, nie mam z tym problemu, czasem sobie koleżeńskie żartobliwe szpileczki wbijamy że za duży i.t.p. ale nie wyśmiewamy ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, tomaliusz napisał:

Ja też nikogo nie krytykuję, ironicznie napisałem w kontrataku na napaść na kolegę który kupił sobie fajny upragniony zegarek, cieszy się z zakupu, dzieli radością z innymi a tu nagle nóż w plecy 😝

Sam też noszę duże i małe, nie mam z tym problemu, czasem sobie koleżeńskie żartobliwe szpileczki wbijamy że za duży i.t.p. ale nie wyśmiewamy ;)

 

Tomku, tak to właśnie zrozumiałem, sam też nie potrafię sobie wyobrazić wbijania komuś noża w plecy... Chyba że byłaby okazji obedrzeć go z jakiegoś wyjątkowo atrakcyjnego czasomierza i zbiec z miejsca przestępstwa😋 A potem na bazarek!😂

Uprzedzając ew. nieporozumienia - to też tylko ironia, proszę nie obawiać się o życie, odwracając się do mnie plecami😃


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tomaliusz napisał:

Zgodzę się z Słoneczkiem, te Wasze piloty Hamiltony o średnicy 38 mm. wyglądają komicznie :P

Pilot tego typu musi być duży, sam miałem khaki field 38 mm. H70455533 i sprzedałem bo wyglądało to jakbym dziecku zegarek zabrał :D

 

 

Field watch to nie jest pilot 🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Vonziej napisał:

 

Field watch to nie jest pilot 🤔

 

Chyba, że wycieczek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

4 godziny temu, tomking napisał:

Nie będzie superlatyw... imo taki zegarek, o takim designie i średnicy wygląda beznadziejnie na chudym nadgarstku. Miło że ci się podoba, ale odrobina samokrytyki by się przydała. Trochę to zakrawa na usilne zwrócenie na siebie uwagi jak koszykarka w szpilkach... emoji23.png ale co tam... można i tak jak nie przeszkadza... emoji849.png

 

Kolego... mam dwa metry wzrostu... wydziarane pełnokolorowo oba "rękawy" i barki ... idealne siwy łeb... naprawdę nie ma zegarka który by sprawił, że jeszcze bardziej się wyróżnię :D

Koszykarka w szpilkach jest fajna. Siatkarka też. Jak ma wysokiego faceta. Dla niskich pozostaje tylko - tak jak dla Ciebie - ciekawostką ;)

Ale nie obrażam się ;) Chciałbym mieć łapę kierowcy ciężarówki.... ale może w innym życiu ;)

 

@Sol - od chudych rączek nie ucieknę. Tutaj trochę inne ujęcie. I oczywiście - łapa nadal chuda - ale w moim przekonaniu jest na granicy "duży". Bałem się że będzie "ciut za daleko" - jest w sam raz. Tak po prostu.
 IMG_20200723_163711.thumb.jpg.ac93eecffb9a0c57ade06e9a687b09af.jpg

@ledr - ja nawet nie patrzyłem na rozmiar. Sentyment do filmu + "to coś" jak dla mnie wystarczy. Ktoś mi na FB zwrócił uwagę że "Twój to automat a te inne podobne do kwarce...." i był zaskoczony jak powiedziałem wprost że ja akurat za to nie umierałem. Ale fajnie widać godzinę jak na solidnym pilocie kiedy swoim myśliwcem 90KM w dieslu przemierzam ulice miasta robiąc co i raz nawroty i salta przez parkingi i roboty drogowe ;)



 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, TrueMan napisał:

Trochę dygałem że będzie za duży na moją chudą łapę - ale jest idealny (nie jest taki ogromny jak na zdjęciu).

Czyż nie jest cudowny? ;)

 

Jest cudowny, racja i dlatego miałem go 2 razy.

Edited by tommly

..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TrueMan jak już pisałem kwestia ujęcia. Jest na granicy ale ok :)

Fajnie mi się czyta jak ktoś się aż tak jara zakupem, lubię pasję.

Oby jak najdłużej przynosił tyle radości i frajdy, trzymam kciuki!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, TrueMan napisał:

 

 

Kolego... mam dwa metry wzrostu... wydziarane pełnokolorowo oba "rękawy" i barki ... idealne siwy łeb... naprawdę nie ma zegarka który by sprawił, że jeszcze bardziej się wyróżnię :D

Koszykarka w szpilkach jest fajna. Siatkarka też. Jak ma wysokiego faceta. Dla niskich pozostaje tylko - tak jak dla Ciebie - ciekawostką ;)

Ale nie obrażam się ;) Chciałbym mieć łapę kierowcy ciężarówki.... ale może w innym życiu ;)

 

@Sol - od chudych rączek nie ucieknę. Tutaj trochę inne ujęcie. I oczywiście - łapa nadal chuda - ale w moim przekonaniu jest na granicy "duży". Bałem się że będzie "ciut za daleko" - jest w sam raz. Tak po prostu.
 

@ledr - ja nawet nie patrzyłem na rozmiar. Sentyment do filmu + "to coś" jak dla mnie wystarczy. Ktoś mi na FB zwrócił uwagę że "Twój to automat a te inne podobne do kwarce...." i był zaskoczony jak powiedziałem wprost że ja akurat za to nie umierałem. Ale fajnie widać godzinę jak na solidnym pilocie kiedy swoim myśliwcem 90KM w dieslu przemierzam ulice miasta robiąc co i raz nawroty i salta przez parkingi i roboty drogowe ;)



 

 

 

Super zegaryna, gratuluję, bo mocno choruję też na niego, a mam 17 cm w nadgarstku. Ile Ty masz bo nie wygląda na dużo więcej, a ładnie leży :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, spotykamy się tu bardzo często z afiszowaniem swoimi czasomierzami. OK, taki między innymi ma charakter to forum. Tylko jeśli już ktokolwiek przedstawia nam swój nadgarstek z zegarkiem w roli głównej to chyba nie po to by się tu "lizać po jajkach" z zachwytu, a jak wyczuwam tylko takie zachowanie jest tu w dobrym tonie. Nie przeginacie z tym głaskaniem?

 

Każdy może nosić co chce, jak chce i gdzie chce. Nawet na nodze jak mu wygodnie. Tylko czy gdzieś w tych wyborach nie ociera się o śmieszność. Oczywiście zwolennicy tej "wolności" będą jej usilnie bronić jak to się już powyżej stało. Dobrze, nikt wam przecież nie broni, ale nie krytykujcie wyrażenia subiektywnego zdania.

 

Ja dobieram zegarek pod względem przeznaczenia, wygody i smaku (rzecz jasna nie nadgryzam 😂 ). O tym nie zauważyłem żeby ktoś wspomniał. Smak bowiem nie ma wiele wspólnego z modą, która została tu wymieniona, a ta dla mnie jest na ostatnim miejscu, bo jej ślepo nie ulegam.

 

Dlatego jeszcze raz dodam że nadgarstek Popeye nie będzie dobrze wyglądał z zegarkiem 38 mm choćby to była piękna Omega. Podobnie Hamilton Pilot Day Date 42 mm wymaga odpowiedniej łapy, co jak nadmieniłem wyżej nie dyskwalifikuje odmiennego podejścia.

Edited by tomking

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cordi7 - dzięki kolego :) mam nadzieję, że tak właśnie będzie. I właśnie siadam z piwkiem do Intersterllara nie pamiętam już który raz... ale co za różnica ;)

@Vonziej - co konkretnie mam Ci zmierzyć? obwód? Zegarek jest duży. Ale załamania wypadają dokładnie tam gdzie powinny. Zdjęciami chyba tego nie pokażę - myślę, że to indywidualny odbiór. Ale warto. Jest duży - taki miał być. I tylko na jednej chudej ręce wygląda za***iście. Mojej. :D 

@tomking - myślałem że go grupa o zegarkach - nie o lizaniu się po jajach... ;) ale na poważnie - ciężko się zgodzić z postawioną przez Ciebie tezą. Gdyby było jak piszesz to niscy nie grali by w siatkę i kosza (a dobry rozgrywający jest własnie niski) - mieszkający w bloku nie mogliby jeździć dużym samochodem który najlepiej parkuje się w garażu domu jednorodzinnego - a ci bez kasy to w ogóle mogą o zegarkach zapomnieć - bo za co skoro to taaaaaki status luksusu... smutny jest Twój świat. Tak zwyczajnie. O smaku nikt nie wspomina bo "nie ładne co ładne - tylko co się komu podoba". Moda to też raczej nie jest bo mówimy o zegarku tak naprawdę "niedrogim" patrząc na IWC ("TopGun'y") czy Omeg ("Wstrząśnięte nie zmieszane....") i wydanym już ładnych kilka lat temu - bez żadnych magicznych "ficzerów". Ot po prostu zegarek. Nie ratuje życia ;)

Fajne, że tak dobierasz zegarek - masz jakiś fajny? Pokaż - pochwal się. Nie? To aspiruj - jak ja.

Mój Pilot ma to do siebie, że wymaga tylko jednej "odpowiedniej" łapy. Mojej. I to czyni go zajeb!stym :) 

I każdy facet wie, że nawet małego wróbelka Ferrari na podjeździe zmieni w Orła Sokoła ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, TrueMan napisał:


@Vonziej - co konkretnie mam Ci zmierzyć? obwód? Zegarek jest duży. Ale załamania wypadają dokładnie tam gdzie powinny. Zdjęciami chyba tego nie pokażę - myślę, że to indywidualny odbiór. Ale warto. Jest duży - taki miał być. I tylko na jednej chudej ręce wygląda za***iście. Mojej. :D 
 

 

Znaczy no właśnie mówię, że mi się u Ciebie ten zegarek podoba. Pytam oczywiście o obwód nadgarstka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TrueMan

Po pierwsze nie baw się też w internetowego psychologa i nie określaj czy mój świat jest smutny, bo nic absolutnie o tym nie wiesz.

Czytając o porównaniach jakie przytoczyłeś nie czytasz ze zrozumieniem i nie załapałeś, a na to oprócz ciebie nie ma nikt żadnego wpływu choćby każdy bez wyjątku zachwycał się fotą od ciebie. Ciesz się i to jest najważniejsze, ale naucz się też przegrywać i odebrać godnie odmienne zdanie innych.

 

Zdrowia, uśmiechu i rozluźnij pachwiny 😂

Edited by tomking

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Vonziej - toś mi kolego zadanie na wieczór sprawił :) No ale.... taśma pokazuje jakieś 17-17.5.... więc jak masz podobnie chudą łapę... to efekt będzie taki jak widzisz (choć na zdjęciach zegarek wydaje się większy niż w realu - nie wiem o co chodzi)....
IMG_20200723_223209.thumb.jpg.638e7abee3d9b2d259bccb20e4a731cb.jpg

 

Nie odpowiadam za błędy pomiarowe ;)


 

@tomking - chyba nie zrozumiałem Twojego wywodu... ja niczego nie "przegrałem"... i niczego nie "wygrywam"... pokazuje zegarek - i frajdę. Łapa nie ma tu nic do rzeczy. Zegarek będzie ładniejszy w Mesiu AMG niż w rodzinnym Vanie sprzed 20 lat? E tam... gadanie... 
Zegarek jest fajny. Nie moja "łapa" (choć faktycznie ją lubię).
Nie oczekuję przecież, że ktoś napisze "oooo fajny zegarek - na pewno wygodny... i taki ze smakiem...." :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TrueMan Zegarek bardzo OK i sam kiedyś zastanawiałem na jego zakupem, ale w moim przypadku nie pasował by do niczego z racji mojego klasycznego podejścia do tematu.

 

Jedno jest constans! Tobie się podoba, jest za***isty, a ty w tym cykającym urządzeniu jesteś prawie zakochany i to jest kwintesencja pasji, fioła, świra co szczerze cenię. Ja pisałem o czymś zupełnie innym i nie ma co wracać do tego tematu, bo każdy z nas może mieć odmienne zdanie.

 

Daj znać jak się nosi, jaka odchyłka itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TrueMan jedno trzeba przyznać, rozbujałeś temat :)

 

Ja gratuluję Ci zakupu, sam jestem fanem tego modelu i pamiętam frajdę jaka była jak wreszcie trafił na nadgarstek.

 

W kwestii "za duży, przegrałeś życie" to dobrze że potrafisz mieć to w du pie.

 

Ja też nie lubię lizania się nawzajem po tyłkach i rozumiem, że jak ktoś wstawia swoje zdjęcie to nie może spodziewać się tylko pozytywnych opinii. Ale naprawdę w tym przypadku imho jest wszystko ok. Znam ten zegarek i wiem jak zgrabnie leży. A sam nie mam łapy niedźwiedzia.

 

I jeszcze jedno, kompletnie w oderwaniu od komentarzy konkretnych użytkowników w tym wątku (tak jak pisałem, lubię jak ludzie mają swoje zdanie), to zawsze mnie zastanawia - skąd taka niechęć do dużych zegarków? Jakiś taki strach że będzie wystawał za bardzo :) halo, policja rozmiaru zegarków, proszę przyjechać na forum!

 

mały zegarek to uu, aa szlachetnie i w dobrym tonie, a Clark Gable to nosił 32 mm i był taki męski.

 

Skąd się to bierze, ten wczuw że jak dla mnie za duży to stanowi obrazę niepisanych zasad dobrego smaku. Bzdura i fobie i racjonalizowanie własnych wyborów małych zegarków zamkniętych w ciasnej strefie komfortu ;)


It's not a hobby, it's a sickness.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, MichTheOne napisał:

...

I jeszcze jedno, kompletnie w oderwaniu od komentarzy konkretnych użytkowników w tym wątku (tak jak pisałem, lubię jak ludzie mają swoje zdanie), to zawsze mnie zastanawia - skąd taka niechęć do dużych zegarków? Jakiś taki strach że będzie wystawał za bardzo :) halo, policja rozmiaru zegarków, proszę przyjechać na forum!

 

mały zegarek to uu, aa szlachetnie i w dobrym tonie, a Clark Gable to nosił 32 mm i był taki męski.

 

Skąd się to bierze, ten wczuw że jak dla mnie za duży to stanowi obrazę niepisanych zasad dobrego smaku. Bzdura i fobie i racjonalizowanie własnych wyborów małych zegarków zamkniętych w ciasnej strefie komfortu ;)

 

To takie nawiązanie do garnituru o numer za dużego. Niby nic, ale wyglądasz jak młodszy brat i może na gminnym weselu nikt nie zauważy, ale czasem np. przy rozmowie kwalifikacyjnej... lub w innym momencie, kiedy występuje ocena twojego stylu, oblicza i charakteru może się okazać istotna.

 

Jak czytam kolejny internetowy psycholog 😂 i znawca.

 

Powtórzę, bo nie dociera!

NIECH KAZDY NOSI CO CHCE, JAK CHCE, GDZIE CHCE I LICZY SIĘ Z OCENĄ WŁASNEGO WYGLĄDU.

 

eot!

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, tomking napisał:

 

To takie nawiązanie do garnituru o numer za dużego. Niby nic, ale wyglądasz jak młodszy brat i może na gminnym weselu nikt nie zauważy, ale czasem np. przy rozmowie kwalifikacyjnej... lub w innym momencie, kiedy występuje ocena twojego stylu, oblicza i charakteru może się okazać istotna.

 

Jak czytam kolejny internetowy psycholog 😂 i znawca.

 

Powtórzę, bo nie dociera!

NIECH KAZDY NOSI CO CHCE, JAK CHCE, GDZIE CHCE I LICZY SIĘ Z OCENĄ WŁASNEGO WYGLĄDU.

 

eot!

 

 

 

Nie no spoko, spoko, rozumiem.

Tylko ci wszyscy arbitrzy stylu którzy zapewniają nam te oceny wyglądu, to jakoś  mam wrażenie, szczególnie rozmiar wrzucają na tapetę :)

 

Każdy ma swoje odchyły, ja np uważam paski nato za zbrodnię przeciwko ludzkości. Ale chyba jestem sam w tym. A w kwestii rozmiaru zegarków front rozkłada się bardziej równomiernie między forumowiczami


It's not a hobby, it's a sickness.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MichTheOne - faktycznie chyba ożywiłem temat... - a nie jestem pieniaczem - a i zegarek nie z kręgu tych "alleeeeee wyddaaaałłłł haajjjssuuuuu....." ;) W d*p!e czy nie - ale nadal fajnie zostać faktycznym (choćby i niestylowym) członkiem klubu fanów Hamiltona z własną sztuką na ręku - niż takim teoretyzującym w stylu "bo gdybym brał dla siebie toooo...." ;) 

Odnośnie dużych zegarków... nie wiem - chyba się nie znam. Co kto lubi. Ktoś woli mniejsze "bo moda na 32mm wraca i jest super"... a ktoś inny założy na rękę nie wiem.... U-BOAT'a czy modowego DIESLA... "bo męski to musi być duży i ciężki".... to chyba jak z samochodami i całą resztą. Odnośnie "stylu" - dziś taki - jutro inny - co za różnica... najpierw spodnie wąskie - potem szerokie - potem bardzo szerokie - dziś znowu patrzę - a tu moda na "jeans skinny"... kiedyś garniaki z poduchami... z jednym załamaniem w dobrym tonie... SUNSET SUITS biło rekordy produkcji plandek... dziś wszystko musi być FIT i nad kostkę...

Zegar miał być duży - a w tym modelu to wyjątkowo widać przez dużą tarczę (bo wydaje się być większy niż w rzeczywistości). I jest duży. I jest fajny. I tak chciałem się pochwalić. 
(i oczywiście zdjęcie w AMG sprawiłoby że miałbym +5 do stylu - ale nad tym popracuję przy następnym zegarku - obiecuję ;) )

@tomking obawiam się, że przeceniasz rolę wyglądu przy rekrutacji... inaczej na następną nie zakładaj zegarka z tego forum - masz spore szanse, że będziesz miał droższy sprzęt niż Twój rozmówca - a to dużo poważniejszy "fakap" niż źle dobrany w ramionach garnitur "po bracie" ;)

Sądziłem, że gadamy o zegarkach - ich funkcjach - motywach zakupu - etc - nie o "modzie" ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites


[mention=90847]tomking[/mention] obawiam się, że przeceniasz rolę wyglądu przy rekrutacji... inaczej na następną nie zakładaj zegarka z tego forum - masz spore szanse, że będziesz miał droższy sprzęt niż Twój rozmówca - a to dużo poważniejszy "fakap" niż źle dobrany w ramionach garnitur "po bracie"

Sądziłem, że gadamy o zegarkach - ich funkcjach - motywach zakupu - etc - nie o "modzie"  


Aż tyle sobie nie przypisuj , gdybym nie wyraził swojego zdania ten dział nadal by tętnił zwykłym życiem, a tak poruszone zostały w sumie ciekawe tematy i warto czasem trochę odskoczyć od tego monotonnego nurtu jaki tu panuje.
Rozmowa kwalifikacyjna to tylko był przykład sytuacji gdzie z pewnością jesteś oceniany i ubiór włącznie ze wszystkimi jego elementami może w niektórych przypadkach mieć wpływ na ocenę końcową. Mnie jednak to już nie dotyczy z racji półwiecza i sytuacji że jestem po drugiej stronie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Istvan noooo fajnie fajnie :) cóż... co kraj to obyczaj ;)

@tomking - no tak wiadomo - kij wsadzony w szprychy sprawia że jazda staje się nagle bardziej "ożywiona" i można trochę "odskoczyć od monotonii jazdy" która pewnie towarzyszy dłuższym wyprawom... tylko gdzie tu sens i logika? ;)
Dziś w rekrutacjach ubiór już dawno nie jest istotnym elementem oceny - dopóki nie jesteś brudny i śmierdzący to jest ok. A nawet jak jesteś ale masz rzadkie kompetencje - to też jest ok. Ot takie czasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By cxax
      Szukam zegarka automatycznego na bransolecie, na co dzień do biura. Do koszuli i marynarki, ale również do bardziej sportowego stroju.
       
      Wstępnie wybrałem 3 modele:
      1. CERTINA DS-1 Vintage Powermatic Big Date

       
      2. TISSOT Gentleman Powermatic Silicium Black

       
      3. HAMILTON Jazzmaster Day Date Automatic (ewentualnie wersja z samym datownikiem, bez dnia)

       
      W rezerwie trzymam jeszcze modele:
      - CERTINA DS-8 Powermatic
      - HAMILTON Khaki Field King Automatic - fajny, wolę bardziej minimalistyczną tarczę.
      - HAMILTON Khaki Aviation Pilot Day Date - chyba trochę za duży.
       
      Mój obwód nadgarstka to jakieś 17,5cm. Co wybrać? Czy są między nimi jakieś istotne różnice czy też brać ten, który bardziej się podoba?
       
       
    • By korngoldo
      Witam wszystkich,
       
      chciałbym dowiedzieć się coś o tym zegarku:
       

       
      Mam wątpliwość co do firmy Kurfurst, o której jest mało online. Znalazłem właściwie identyczne chronografy marek Buren, Vantage i Oriosa. Wszystkie zasilane mechanizmem Valjoux 7733.
       
      BUREN:


      VANTAGE:

       
      ORIOSA:

       
      Istnieje też bardzo podobny, choć już nie identyczny model Hamiltona Ref. 7723 (Valjoux 7730).
       

       
      Doszukałem się silnych powiązań Hamiltona z Buren i Vantage, mianowicie pod tymi logotypami Hamilton przez pewien czas produkował zegarki na amerykański rynek (m.in. można poczytać o tym tu: https://pl.qaz.wiki/wiki/Hamilton_Watch_Company). Faktycznie, jak widać powyżej, Buren i Vantage mają na tarczy mile, w przeciwieństwie do kilometrów w wypadku Oriosa i Kurfurst. Co więcej, Hamilton flitrował też z Oriosa, które podobno było też wcześniej związane z Buren - nawet wypuścił taki oto model:
       

       
      Nie znalazłem jednak żadnych związków Hamiltona (ani też żadnej z pozostałych marek) z Kurfurst. Mimo oczywistych podobieństw tych wszystkich tarcz. 
      Chciałbym więc dowiedzieć się czegoś więcej o całej tej linii chronografów i jak wpisuje się w nią mój Kurfurst. Zauważyłem, że logotyp jest krzywy - to też daje do myślenia, czy napewno to jest w ogóle marka zegarków, czy może tylko jakaś firma dystrybucyjna? 

      Z góry dziękuję za odpowiedzi i zainteresowanie,
      Pozdrawiam
    • By tatzerker
      Witam
       
      Zamienię zegarek Hamilton Khaki King Automatic na Khaki FieldMechanical koniecznie w kolorze czarnym.
      zegarek posiadam od około 6 miesięcy, posiadam oryginalne pudełka, papiery i dowód zakupu. Zegarek posiada normalne ślady użytkowania, nosze go na pasku, oryginalna bransoleta jest w stanie idealnym, nigdy nie noszona.
      Zegarek jest na bardzo dobrym chodzie, noszony na zmianę z SARB017.
    • Guest fidelio
      By Guest fidelio
      Kilka dni z Hamiltonem Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531) za mną, więc czas na krótkie podsumowanie, a w zasadzie na recenzję tego zegarka. Recenzowany zegarek to współczesna wersja modelu W10, a więc zegarka dostarczanego przez Hamiltona na potrzeby wojska (ściślej na potrzeby RAF-u), w latach 1973-1976.
       

       

       
       
       
      Cieszę się, że Hamilton postanowił być wierny oryginałowi, także gdy chodzi o wielkość recenzowanego zegarka. I od razu pewne wyjaśnienie. Bardzo często w informacjach dotyczących tego konkretnego modelu podaje się, że jego wymiary to 33 x 36 mm (taką informację można znaleźć także na oficjalnej stronie Hamiltona). Zazwyczaj, kiedy podawane są dwa wymiary dotyczące wielkości koperty, to jeden z nich oznacza średnicę koperty a drugi jej wysokość, czy też inaczej, wymiar „od ucha do ucha”. No więc pierwszy rzut oka na wymiary i myśl …, że to w zasadzie zegarek damski, którym nie warto sobie w ogóle zaprzątać głowę. Spieszę wobec tego wyjaśnić, że średnica koperty tego zegarka ma 36 mm, zaś wymiar „od ucha do ucha” to 42 mm. Nadal oczywiście niewiele, ale bez wątpienia nie są to wymiary zegarka damskiego. Oczywiście można zapytać, skąd w tak licznych informacjach dotyczących tego zegarka owe 33 mm?
       
      Otóż taki wymiar faktycznie jest, bo jak przystawić suwmiarkę do zegarka i objąć nią kopertę między godzinami „6” a „12”, to …faktycznie otrzymujemy owe 33 mm. Nikt jednak w zasadzie nie informuje, co to za wymiar i stąd faktycznie może powstać mylne wrażenie dotyczące wielkości tego zegarka. Reasumując, podawany wymiar 33 x 36 mm odnosi się tylko i wyłącznie do wielkości koperty.
       
       
       
       
       
      1.
       
      Zegarek dotarł do mnie w standardowym pudełku Hamiltona, zapakowanym w biały kartonik. W zasadzie nic takiego, nad czym można by dłużej się rozwodzić. Ot czarne kartonowe pudełko, skrywające niewielką skrzyneczkę z umieszczonym w niej zegarkiem. W pudełku dodatkowa przegródka, w której umieszczono podbitą kartę oraz dość grubą książeczkę.
       
       

       
      2.
       
      Jak już ustaliliśmy sobie na wstępie, wymiary koperty tego zegarka to 33 x 36 mm, zaś wymiar od „ucha do ucha” to 42 mm. Grubość zegarka to 10 mm (razem z dość wyraźnie wystającym ponad kopertę szkłem mineralnym z podwójnym antyrefleksem), a więc niewiele. Tu zwracam uwagę na to, że w niektórych recenzjach znajdziecie informację, że grubość recenzowanego zegarka to 12 mm, co nie jest jednak prawdą. Dzięki tym wymiarom i mimo dość mocno wypukłego szkła, wystającego wyraźnie ponad kopertę, zegarek nie sprawia wrażenia ciężkiego oraz nieproporcjonalnego. Wymiar między uszami to standardowe 18 mm (wedle mojej najlepszej wiedzy w modelu W10 było to 19 mm), dzięki czemu nie będzie problemu z ewentualną wymianą oryginalnego paska na inny, gdyby komuś przyszła na to ochota.
       
      Koperta o beczkowatym kształcie (tonneau), w całości szczotkowana, z bardzo krótkimi uszami. Do jakości szczotkowania, biorąc w szczególności pod uwagę cenę, jaką trzeba za ten zegarek zapłacić, nie mam żadnych uwag. Warto zwrócić uwagę na to, że szczotkowanie na bocznych powierzchniach koperty jest pionowe. Szczotkowanie jest wyraźnie zaakcentowane, zaś brak powierzchni polerowanych na wysoki połysk uznać należy za zabieg celowy, zmierzający do podkreślenia zarówno rodowodu jak i przeznaczenia tego zegarka. W przypadku pierwowzoru, przeznaczonego dla wojska chodziło przecież o to, aby koperta nie powodowała refleksów świetlnych. Górna krawędź koperty jest delikatnie fazowana (fazowanie to zwęża się, im bliżej końca uszu), przy czym również to fazowanie jest szczotkowane.

       

       
      Dekielek pełny, mocowany do koperty na cztery śruby. Środkowa cześć dekielka również jest szczotkowana. Boki dekielka są polerowane na wysoki połysk. Na dekielku zestaw podstawowych informacji, obejmujących m. in. dane dotyczące producenta, kraj pochodzenia oraz wodoszczelność.
       

       
      Niewielka koronka została umieszczona na godzinie 3ciej. Operowanie nią, z powodu jej wymiarów nie należy do najłatwiejszych, jednak uważam, że zastosowanie w tym przypadku większej koronki zaburzyłoby ogólne proporcje zegarka. Koronka jest karbowana oraz logowana i pracuje bardzo gładko. Parametr wodoszczelności to (za producentem): 10 bar (100 m) /145 psi (328 ft), przy czym koronka nie jest zakręcana. Dla porównania, wodoszczelność innego modelu Hamiltona z linii Khaki, bardzo cenionego Khaki Field Mechanical, to 50 m.
       

       
      3.
       
      Bez wątpienia najbardziej charakterystycznym elementem recenzowanego zegarka jest tarcza. Wprawne oko dostrzeże przy tym pewne różnice w porównaniu z modelem W10. I tak, nie mamy charakterystycznej dla modelu W10 strzałki, która znajdowała się nad godziną 6tą. Nowy model ma w tym miejscy napis MECHANICAL, informujący o rodzaju zastosowanego naciągu (mechaniczny naciąg – ETA 2750, oznaczony przez Hamiltona Cal-649, stosowany był także w modelu W10). Próbowałem dociec, z jakich powodów tak wierna reedycja nie ma tej bardzo charakterystycznej strzałki? I znalazłem filmik, na którym CEO Hamiltona tłumaczy, że ta strzałka pozostaje pod ochroną prawną i jest znakiem zastrzeżonym, do którego prawa aktualnie przysługują Królowej Brytyjskiej. Stąd też w nowym modelu brak tej strzałki, co w mojej ocenie może być wynikiem tego, że albo Hamilton w ogóle nie zwracał się z prośbą o możliwość skorzystania z tego znaku w nowym modelu albo taka prośba spotkała się z odmową. W mojej ocenie szkoda trochę, że tak charakterystyczny element nie znalazł się na tarczy nowego modelu, choć osobiście nie traktuję tego jako wady, skoro sam zegarek spodobał mi się zanim dowiedziałem się o istnieniu modelu W10.
       
      Dalej łatwo wyłapać, że model W10, pod godziną 12tą i pod nazwą producenta, miał na tarczy literę T w okręgu. Nie znajdziemy tego elementu w recenzowanym modelu. Zastosowanie tego oznaczenia w modelu W10 wynikało po prostu z tego, że używano w nim trytu, którego nie znajdziemy w nowej wersji.
       
      Tak jak w modelu W10, tak i w recenzowanym zegarku napis HAMILTON, znajdujący się pod godziną 12tą oraz pod trójkątem wypełnionym substancją luminescencyjną, został naniesiony na tarczę kursywą.
       
      Tarcza w modelu W10 była czarna i gładka. I tu ujawnia się największa różnica, bo choć tarcza w nowym modelu nadal jest czarna, to jednak nie jest ona gładka. Próbowałem oddać to na zdjęciach, bo faktura tarczy nowego modelu naprawdę może się podobać. Tarcza jest chropowata, ziarnista, piaskowana. Bardzo podobną tarczę spotkałem wcześniej w Swordfishu od ZELOSA. Bez wątpienia taka tarcza nadaje nowemu modelowi charakteru i jest tym elementem, który jako pierwszy zwraca na siebie uwagę. Jeśli chodzi o zestaw wskazówek, to jest on analogiczny z tym, jaki znamy z modelu W10. Wskazówki są proste ( w typie sword hands) i ostro zakończone, przy czym ta godzinowa jest delikatnie poszerzana. Wskazówka godzinowa oraz minutowa zostały wypełnione substancją luminescencyjną. Odczyt godziny jest bezproblemowy. Zegarek nie zawiera komplikacji datownika i tu mamy kolejną analogię z modelem W10. Podziałka minutowa w zasadzie identyczna z tą, jaką znajdziemy w modelu W10, w typie railroad, przy czym co piąta minuta jest dodatkowo zaakcentowana (w przypadku minut 5, 10, 20, 25, 35, 40, 50 oraz 55 są to kropki wypełnione substancją luminescencyjną, zaś w przypadku minut 15, 30, 45 oraz 60 są to prostokąty, również wypełnione substancją luminescencyjną). Godziny – za wyjątkiem godziny 12tej oznaczone są białymi cyframi arabskimi. Dodatkowo, na godzinie 6 tej (po obu stronach prostokąta, który odznacza tą godzinę) napis SWISS MADE (w modelu W10 był to tylko napis SWISS – co ciekawe, w modelu W10 napis ten znajdował się poniżej podziałki minutowej, która w związku z tym była delikatnie odsunięta od zewnętrznej krawędzi tarczy). Całość prosta, pasująca do charakteru zegarka i biorąc pod uwagę półkę cenową, wykonana całkiem starannie. 
       

       

       

       
      Luma w kolorze żółtym, przywodząca na myśl zegarki vintage. Niestety nie dotarłem do informacji, z których wynikałoby, jaka konkretnie substancja luminescencyjna została tu zastosowana. Możemy być pewni, że Hamilton nie zdecydował się, tak jak w przypadku modelu W10, na zastosowanie trytu. Spieszę więc donieść, że w przypadku recenzowanego modelu nie mamy do czynienia z jakością świecenia typową dla diverów od Seiko czy Citizena. Po naświetleniu zegarek oczywiście świeci, jednak nie jest to intensywne świecenie. Do tego świeci stosunkowo krótko. Muszę jednak przyznać, że w ogóle mi to nie przeszkadza, bo tą drobną niedogodność bez wątpienia niweluje wielkiej urody tarcza, z jej ziarnistą fakturą.
       

       
      4.
       
      W zegarku zastosowano werk, który Hamilton oznacza jako H-50. To w zasadzie zmodyfikowana manualna ETA 2801-2, w której obniżono częstotliwość pracy (21 600 bhp – z taką częstotliwością pracowała ETA 2750 stosowana w modelu W10), osiągając w ten sposób wydłużoną do 80 h rezerwę chodu. Wskazówka sekundowa nie „płynie” może tak, jak w zegarkach, w których stosuje się werki pracujące z wyższą częstotliwością, jednak w mojej ocenie, 80 h rezerwy chodu jest wystarczająca rekompensata. Zegarek jest łożyskowany na 17 kamieniach. Werk bez komplikacji daty, a wyciągnięcie koronki od razu blokuje pracę mechanizmu (werk z funkcją „stop sekundy”). Dość proste pomiary wykazały odchyłkę na poziomie -1 - +1s/24h, więc nie mam żadnych powodów do narzekania. Taki sam werk znajdziemy np. we wspomnianym przeze mnie wcześniej modelu Khaki Field Mechanical (mam tu oczywiście na myśli jego ostatnią odsłonę).
       
      5.
       
      Recenzowany zegarek to wersja na skórzanym pasku nato. Jest jeszcze wersja na pasku nylonowym (oznaczenie Hamiltona H76419531). Klamra (logowana) oraz sprzączki są szczotkowane. Sam pasek jest w mojej ocenie dobrej jakości. Jest raczej cienki, więc nie podnosi za bardzo koperty zegarka, a do tego jest również miękki, więc bardzo dobrze się układa. Mam wszelako pewną uwagę. Pasek jest dość długi i w związku z tym przydałoby się, aby sprzączka, która podtrzymuje pasek po jego zapięciu (mam tu na myśli tą, która znajduje się bliżej koperty zegarka) miała pewien zakres regulacji. Brak tej regulacji powoduje, że pasek po zapięciu na końcowe dziurki i po przejściu na drugą stronę trochę za bardzo odstaje. To oczywiście uwaga kogoś, kto ma nadgarstek mniejszy niż przeciętny, bo osoby z większym nadgarstkiem nie będą tego odczuwać.
       

       

       

       
      6.
       
      Recenzowany zegarek to bez wątpienia bardzo ciekawa propozycja dla kogoś, kto poszukuje zegarka w typie „pilot”, nawiązującego do modelu dostarczanego siłom wojskom lotniczym, a do tego chce pójść w kierunku zegarków wyglądających inaczej niż klasyczne fliegery z okresu II Wojny Światowej. Warto wspomnieć raz jeszcze o tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z dość wierną reedycją historycznego modelu, przy czym ta wierność dla jednych (jak ja) będzie dużą zaletą, a dla innych niekoniecznie. Hamilton zdecydował się bowiem na odwzorowanie także wymiarów modelu W10, a to oznacza, że jak na dzisiejsze standardy, mamy do czynienia z zegarkiem relatywnie niedużym, co widać także na tych zdjęciach, na których zegarek ten jest zestawiony z innymi niewielkimi zegarkami z mojej kolekcji,  także z Moonwatchem. Ja oczywiście cieszę się, że są tacy producenci jak Hamilton czy Longines (mam tu na myśli model Conquest Heritage, który produkowany jest także w klasycznym rozmiarze – średnica koperty 35 mm, szkło hesalitowe), którzy sięgając po historyczne modele, tworząc ich współczesne wersje nie silą się na „pompowanie” wymiarów, celując przy okazji w tą grupę klientów, którzy lubią małe zegarki czy też tak jak ja, ze względów fizjologicznych, są na takie zegarki skazani. Na plus zaliczam mechanizm, który zapewnia dającą komfort 80h rezerwę chodu, pracuje z taką samą częstotliwością, z jaką pracował werk w modelu W10 i jest bardzo dobrze wyregulowany.
       
      Mam wszelako pewne zastrzeżenie, będące przysłowiową „łyżką dziegciu w beczce miodu”. Szkło. Jak już wspomniałem, w recenzowanym modelu zastosowano wypukłe szkło mineralne z antyrefleksem. Rozumiem, że Hamilton chciał stworzyć możliwie wierną reedycję modelu W10 i zastosował szło mocno wystające ponad kopertę zegarka. Nie rozumiem jednak do końca, dlaczego nie zastosował szkła hesalitowego, jakie znajdziemy w oryginale? Takie szło ma swoje wady (zdecydowanie większa podatność na zarysowanie), ale i zalety (większa odporność na uderzenie, możliwość samodzielnego usunięcia niewielkich zarysowań czy wreszcie pewien specyficzny klimat, typowy dla zegarków vintage, wynikający ze sposobu, w jaki światło „pracuje” z tego typu szkłami). Rozumiem, że zastosowanie wypukłego szkła szafirowego mogłoby podnieść cenę tego zegarka. Uważam jednak, że skoro Hamilton w cenie poniżej 2 000 zł jest w stanie zaoferować zegarek z linii Khaki ze szkłem szafirowym – po raz kolejny wspomnę tutaj model Khaki Field Mechanical, to rodzi się we mnie pytanie, czy w cenie zbliżonej do 3 000 zł (z takim wydatkiem trzeba się liczyć przy okazji zakupu recenzowanego modelu) nie można jednak było zaoferować zegarka z wypukłym szkłem szafirowym? A jeśli nie, to dlaczego Hamilton nie zdecydował się na przygotowanie zarówno wersji ze szkłem hesalitowym, dla purystów i wersji właśnie ze szkłem szafirowym? Na podobny krok, przy okazji modelu Conquest Heritage zdecydował się Longines (wersja tego zegarka o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkło szafirowe, a wersja o średnicy 35 mm znajdziemy szkło hesalitowe). Czy zastosowane w recenzowanym modelu szkło mineralne jest złe? Obiektywnie pewnie nie, bo w końcu daje ono większą niż w przypadku szkła hesalitowego odporność na zarysowanie (tak po prawdzie, nie udało mi się zarysować do tej pory żadnego szkła mineralnego). Takie szkło nie tworzy jednak takiego klimatu, jak szło hesalitowe, kiedy to właśnie ten klimat jest tym, co mocno wyróżnia zegarki vintage czy też osadzone w tej stylistyce. Z drugiej zaś strony szkło mineralne nie zapewnia ono takiego poziomu ochrony, co szkło szafirowe. Jako osoba zainteresowana tym konkretnym modelem, pewnie chciałbym mieć możliwość wyboru wersji, a tak mamy tylko model ze szkłem mineralnym.
       
      Tyle więc w temacie Hamiltona Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531). Czy polecam ten zegarek? Czy ma on szansę zostać ze mną na dłużej? Mimo pewnych wątpliwości opisanych powyżej, odpowiedź na oba te pytanie jest twierdząca. Zdecydowanie.
       
      Zdjęcia moje (za wyjątkiem zdjęć modelu W10 - ściągnięte z netu oraz zdjęcia, na którym model W10 jest w towarzystwie nowej wersji - też z netu).
       
      Jak zwykle zapraszam do komentowania, dyskusji, uwag. Rafał 
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.