Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

moim zdaniem już sam rozmiar 21mm robi dobrą robotę


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy to zasługa danego egzemplarza czy mechanizm H21 tak ma ale mój zegarek jest bardzo dokładny. 5 dni noszenia i odchyłka to jakiś +2 sekundy. Jestem pod wrażeniem

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy to zasługa danego egzemplarza czy mechanizm H21 tak ma ale mój zegarek jest bardzo dokładny. 5 dni noszenia i odchyłka to jakiś +2 sekundy. Jestem pod wrażeniem

Sent from my iPhone using Tapatalk

To super :) ale zmartwie cie ze wiecznie tak nie bedzie, moze sie przestawic na 0 a moze nan +5 :)

To forum na trzezwo jest nie do przyjecia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

post-74721-0-02893600-1483093628_thumb.jpg

post-74721-0-53712300-1483093634_thumb.jpg

 

A tak się zakończyła moja przygoda z moim pierwszym i ostatnim Hamiltonem. Zegarek bardzo ładny, nietypowy , świetna bransoleta. WR100 ale okazało się, że WR100 to za mało pod zwykły prysznic...nie zaparował...woda po prostu się wlała do środka. Ponadto sekundnik stopera się nie centrował, co ponoć jest cechą tego mechanizmu. Zresztą okazało się, że jest tam mechanizm jak określił zegarmistrz "jednorazowy szajs plastyk". Bardzo ładne zapięcie bransolety, ale niestety raz się zamykało dobrze  a raz źle. Szybka była zamontowana tak , że patrząc pod kątem były widoczne jakieś bąble.  Podsumowując tyle wad w jednym zegarku jeszcze nie miałem. Dobrze , że autoryzowany sprzedawca Hamiltona z Zielonej Góry wymienił mi ten zegarek na Seiko Premier w podobnej cenie ale jednak zegarek 2 klasy wyżej. Taka ciekawostka...mają tam całą kolekcję Orient Star.

Edited by Vergangenheit

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj mnie zaskoczyłeś. Tego po Hamiltonie bym się nie spodziewał. Może akurat trafiłeś na jakiś felerny egzemplarz ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

attachicon.gif20161014_115943.jpg

attachicon.gif20161016_222647.jpg

 

A tak się zakończyła moja przygoda z moim pierwszym i ostatnim Hamiltonem. Zegarek bardzo ładny, nietypowy , świetna bransoleta. WR100 ale okazało się, że WR100 to za mało pod zwykły prysznic...nie zaparował...woda po prostu się wlała do środka. Ponadto sekundnik stopera się nie centrował, co ponoć jest cechą tego mechanizmu. Zresztą okazało się, że jest tam mechanizm jak określił zegarmistrz "jednorazowy szajs plastyk". Bardzo ładne zapięcie bransolety, ale niestety raz się zamykało dobrze  a raz źle. Szybka była zamontowana tak , że patrząc pod kątem były widoczne jakieś bąble.  Podsumowując tyle wad w jednym zegarku jeszcze nie miałem. Dobrze , że autoryzowany sprzedawca Hamiltona z Zielonej Góry wymienił mi ten zegarek na Seiko Premier w podobnej cenie ale jednak zegarek 2 klasy wyżej. Taka ciekawostka...mają tam całą kolekcję Orient Star.

Paskudna sprawa, ale to wyjątkowy zbieg okoliczności i jakiś pechowy egzemplarz, który może trafił do dystrybucji po dziwnych, wcześniejszych przygodach (uszkodzone szkło?). O mechaniźmie trudno tu mówić, bo to kwarc i są tam pod deklem rzeczywiście elementy plastikowe, ale co w nim niby jednorazowego? Nie da się wymienić baterii?

NB: w Polsce nie ma autoryzowanych sprzedawców Hamiltona - z całym szacunkiem dla solidnych firm prowadzących dystrybucję internetową zegarków tej marki.


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paskudna sprawa, ale to wyjątkowy zbieg okoliczności i jakiś pechowy egzemplarz, który może trafił do dystrybucji po dziwnych, wcześniejszych przygodach (uszkodzone szkło?). O mechaniźmie trudno tu mówić, bo to kwarc i są tam pod deklem rzeczywiście elementy plastikowe, ale co w nim niby jednorazowego? Nie da się wymienić baterii?

NB: w Polsce nie ma autoryzowanych sprzedawców Hamiltona - z całym szacunkiem dla solidnych firm prowadzących dystrybucję internetową zegarków tej marki.

ledr dobrze prawi. Elementy plastikowe w mechaniźmie kwarcowym to standard. Po drugie najbliższy autoryzowany przedstawiciel Hamiltona jest w Niemczech. Hamilton nie ma autoryzowanego przedstawiciela na Polskę. Zegarek kupiłeś jako używany ? Może tutaj jest powód...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Firma z Zielonej Góry , nie pamietam teraz nazwy teoretycznie jest autoryzowanym sprzedawcą. Ponadto mają , jak twierdzą taką umowe z Hamiltonem, że ich wspólpracujący zegarmistrz z Zielonej Góry, może otwierać zegarki Hamilton. U mnie tak było. Otworzył, sprawdził. I stwierdził, że ta seria zegarków musi mieć jakąś wadę fabryczną, gdyż jest chyba na koronce taki luz, że nie ma szans na jakąkolwiek wodoodporność. Ponadto stwierdził, że jest to werk nie naprawialny a wymienia się cały. Bąble na mocowaniu szybki też jakis bubel fabryczny. Centrowanie taka cecha mechanizmu. Po tych jego ustaleniach sklep zaproponował mi kasę lub wymiane na inny. Mają tam Seiko więc wybrałem Seiko. Ponadto mają właśnie dużo Orientów w tym Starów, Davosę, i ze 20 innych marek. Firma Novotime jeśli dobrze pamietam.

Seiko np. maja z dystrybucji ZIBI i już taka wymiana by nie wchodziła w grę a jedynie naprawa gwarancyjna.

Zegarek był nówka w folii. Mieli jeszcze kilka innych modeli. Dostawałem nowe papiery Hamiltona , podstęplowywane przez nich, tak więc albo maja autoryzację Hamiltona albo dogadaną jakąś współpracę np z niemieckim dilerem.

Edited by Vergangenheit

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam Hamiltona od kilku lat, sprawuje się świetnie. Dokładność wykonania, dbałość o szczegóły na bardzo dobrym, wysokim poziomie. To, że mechanizm posiada plastykowe elementy (tym bardziej w zegarku kwarcowym) o niczym nie świadczy. Speedmastery Omegi z lat siedemdziesiątych na mechanizmie Lemania 5100 uważany za jeden z lepszych ma też plastykowe elementy.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam Hamiltona od kilku lat, sprawuje się świetnie. Dokładność wykonania, dbałość o szczegóły na bardzo dobrym, wysokim poziomie. To, że mechanizm posiada plastykowe elementy (tym bardziej w zegarku kwarcowym) o niczym nie świadczy. Speedmastery Omegi z lat siedemdziesiątych na mechanizmie Lemania 5100 uważany za jeden z lepszych ma też plastykowe elementy.

Ale ja nie mówię, że generalnie tworzywo sztuczne to źle. Chodzi o to, że jest to mechanizm chyba bez kamieniowy i nie naprawialny. Nie naprawialny - to jest tutaj sprawą , która psuje dla mnie wizerunek marki, która chce sie sytuować na poziomie marek trochę wyższej pólki. Taki mechanizm zrozumiałbym w Adriatice za 600pln. Generalnie zegarek wykonany był ładnie ale tyle wad w jednym zegarku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Firma z Zielonej Góry , nie pamietam teraz nazwy teoretycznie jest autoryzowanym sprzedawcą. Ponadto mają , jak twierdzą taką umowe z Hamiltonem, że ich wspólpracujący zegarmistrz z Zielonej Góry, może otwierać zegarki Hamilton. U mnie tak było. Otworzył, sprawdził. I stwierdził, że ta seria zegarków musi mieć jakąś wadę fabryczną, gdyż jest chyba na koronce taki luz, że nie ma szans na jakąkolwiek wodoodporność. Ponadto stwierdził, że jest to werk nie naprawialny a wymienia się cały. Bąble na mocowaniu szybki też jakis bubel fabryczny. Centrowanie taka cecha mechanizmu. Po tych jego ustaleniach sklep zaproponował mi kasę lub wymiane na inny. Mają tam Seiko więc wybrałem Seiko. Ponadto mają właśnie dużo Orientów w tym Starów, Davosę, i ze 20 innych marek. Firma Novotime jeśli dobrze pamietam.

Seiko np. maja z dystrybucji ZIBI i już taka wymiana by nie wchodziła w grę a jedynie naprawa gwarancyjna.

Zegarek był nówka w folii. Mieli jeszcze kilka innych modeli. Dostawałem nowe papiery Hamiltona , podstęplowywane przez nich, tak więc albo maja autoryzację Hamiltona albo dogadaną jakąś współpracę np z niemieckim dilerem.

Możliwe, że tak mówili, ale uwierz mi: nie ma oficjalnego przedstawiciela Hamiltona na Polskę. Możesz sobie to sprawdzić w internecie. Najbliższe autoryzowane sklepy są w Berlinie. Też nad tym boleję, ale tak jest na dzień dzisiejszy.

Edited by TomiLee26

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możliwe, że tak mówili, ale uwierz mi: nie ma oficjalnego przedstawiciela Hamiltona na Polskę. Możesz sobie to sprawdzić w internecie. Najbliższe autoryzowane sklepy są w Berlinie. Też nad tym boleję, ale tak jest na dzień dzisiejszy.

Mają w Novotime nowe zegarki Hamiltona, serwisują, wymieniają, więc na jakiejś zasadzie je mają. Może tak jak pisałem wcześniej wspólpracują z pobliskim dilerem z Niemiec.  Ja już tego nie będę sprawdzał bo kupiłem inne zegarki a z ich oferty to kiedyś Orient Stara zakupię. Hamilton u mnie już niestety nie ma szans. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mają w Novotime nowe zegarki Hamiltona, serwisują, wymieniają, więc na jakiejś zasadzie je mają. Może tak jak pisałem wcześniej wspólpracują z pobliskim dilerem z Niemiec.  Ja już tego nie będę sprawdzał bo kupiłem inne zegarki a z ich oferty to kiedyś Orient Stara zakupię. Hamilton u mnie już niestety nie ma szans. 

Kojarzę sklep z Zielonej Góry i na pewno jest OK, ale nie jest oficjalnym, autoryzowanym dystrybutorem (AD) Hamiltona. Mogą mieć np. kupione zegarki od dystrybutora w Niemczech z podbitymi gwarancjami i serwisują u siebie, biorąc odpowiedzialność za dalszy tok gwarancji, co też świadczy o ich zaufaniu do marki.

Brak możliwości naprawy to inna kwestia: masz w środku układ scalony z rezonatorem kwarcowym i bateryjką (nie nazwałbym tego mechanizmem w sensie takim, jak w zegarkach mechanicznych), więc jak dostała się woda, to oczywiście, że nie ma co naprawiać, tylko lepiej całość wymieniać. Tym bardziej, że napęd kwarcowy jest dosyć tani...


Leszek

Time is on my side, yes it is. (Rolling Stones)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mają w Novotime nowe zegarki Hamiltona, serwisują, wymieniają, więc na jakiejś zasadzie je mają. Może tak jak pisałem wcześniej wspólpracują z pobliskim dilerem z Niemiec.  Ja już tego nie będę sprawdzał bo kupiłem inne zegarki a z ich oferty to kiedyś Orient Stara zakupię. Hamilton u mnie już niestety nie ma szans. 

Trochę szkoda, że skreślasz Hamiltona. To naprawdę nie jest zła marka...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kojarzę sklep z Zielonej Góry i na pewno jest OK, ale nie jest oficjalnym, autoryzowanym dystrybutorem (AD) Hamiltona. Mogą mieć np. kupione zegarki od dystrybutora w Niemczech z podbitymi gwarancjami i serwisują u siebie, biorąc odpowiedzialność za dalszy tok gwarancji, co też świadczy o ich zaufaniu do marki.

Brak możliwości naprawy to inna kwestia: masz w środku układ scalony z rezonatorem kwarcowym i bateryjką (nie nazwałbym tego mechanizmem w sensie takim, jak w zegarkach mechanicznych), więc jak dostała się woda, to oczywiście, że nie ma co naprawiać, tylko lepiej całość wymieniać. Tym bardziej, że napęd kwarcowy jest dosyć tani...

Gwarancje jak już pisałem mają czyste i sami podbijają swoją pieczątką i wpisują aktualną datę. Twierdzili, że jak ich zegarmistrz uzna , że Hamilton nie da sie naprawić na miejscu to mają prawo wymienić go u Hamiltona. Mi wymienili na Seiko, więc gdyby nie mieli jakiegoś układu z Hamiltonem to na pewno utrudnialiby wymianę lub kasę a nie sami mi to proponowali. 

Co do mechanizmu to nie tylko chodzi o to, że może się definitywnie zepsuć ale , że jest to najtańszy, prymitywny mechanizm, którego sie nie naprawia. Mechanizmy ETY kwarcowe w Omedze, Eblu, Tagu naprawia się przeważnie. 

Używam słowa mechanizm bo obojętne jaki jest to rodzaj to np. w niemieckojęzycznych periodykach używa się słowa "werk" obojetne czy jest to mechaniczny z napędem automatycznym czy ręcznym czy też kwarcowy z napędem bateryjnym, solarnym , kinetycznym czy też kamertonowy itp. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda tego Hamiltona, od razu myśl przychodzi do głowy żeby zawsze zdejmować zegarek przed wejściem do wody mimo deklaracji o WR

Share this post


Link to post
Share on other sites

attachicon.gif20161014_115943.jpg

attachicon.gif20161016_222647.jpg

 

A tak się zakończyła moja przygoda z moim pierwszym i ostatnim Hamiltonem. Zegarek bardzo ładny, nietypowy , świetna bransoleta. WR100 ale okazało się, że WR100 to za mało pod zwykły prysznic...nie zaparował...woda po prostu się wlała do środka. Ponadto sekundnik stopera się nie centrował, co ponoć jest cechą tego mechanizmu. Zresztą okazało się, że jest tam mechanizm jak określił zegarmistrz "jednorazowy szajs plastyk". Bardzo ładne zapięcie bransolety, ale niestety raz się zamykało dobrze  a raz źle. Szybka była zamontowana tak , że patrząc pod kątem były widoczne jakieś bąble.  Podsumowując tyle wad w jednym zegarku jeszcze nie miałem. Dobrze , że autoryzowany sprzedawca Hamiltona z Zielonej Góry wymienił mi ten zegarek na Seiko Premier w podobnej cenie ale jednak zegarek 2 klasy wyżej. Taka ciekawostka...mają tam całą kolekcję Orient Star.

 

Przykre, że trafiło na Ciebie ale buble wszędzie się zdarzają. Nie sądzę, że przy tej masówce sprawdzany jest dokładnie każdy egzemplarz. Jeżeli popatrzeć na to przez pryzmat perypetii Kolegów z Omegami, to i tak nie jest źle. Cóż, "małe chińskie rączki" ;) któryś z zegarków źle złożyły i tyle...

 

Odnośnie do WR, to nie jest ono dane raz na zawsze i dlatego co roku robi się przeglądy, a jak planujemy zegarek zamoczyć, to trzeba go powoli schłodzić do temperatury wody. Rozumiem, że w tym wypadku okresowe sprawdzanie WR nie wchodzi w grę, bo zegarek jest nowy. 

 

Zegarmistrze lubią (jak to każdy fachowiec) mieć swoje mądrości, zwłaszcza na temat tworzyw użytych w mechanizmach. Mechanizmów kwarcowych nie ma co naprawiać, bo wyższy będzie koszt pracy fachowca w Polsce niż mechanizm jest warty. W tym wypadku, jest to bardzo tani mechanizm więc prościej go wymienić, a skoro zegarek posiadał więcej wad, to zamiast go naprawiać lepiej było go przyjąć jako zwrot.

 

Fajnie, że sprzedawca zegarek wymienił bez problemowo (w końcu to rękojmia). Patrząc przez pryzmat innej przygody z zalanym Hammim, to samo by zostało zrobione przez SGP, choć pewnie nie bez nerwów. Nie fajne jest to, że sprzedawca przed sprzedażą/wysyłką, skoro i tak buble może oddać do producenta, nie obejrzał zegarka.

 

Oficjalnej dystrybucji Hamiltona na PL póki co nie ma. Jakie układy ma sklep, nie wiem. Wyst. aby to był sklep oficjalnego AD na Niemcy uruchomiony w PL.

 

Mimo tej przygody mam nadzieję, że wrócisz kiedyś do Hamiltonów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykre, że trafiło na Ciebie ale buble wszędzie się zdarzają. Nie sądzę, że przy tej masówce sprawdzany jest dokładnie każdy egzemplarz. Jeżeli popatrzeć na to przez pryzmat perypetii Kolegów z Omegami, to i tak nie jest źle. Cóż, "małe chińskie rączki" ;) któryś z zegarków źle złożyły i tyle...

 

Odnośnie do WR, to nie jest ono dane raz na zawsze i dlatego co roku robi się przeglądy, a jak planujemy zegarek zamoczyć, to trzeba go powoli schłodzić do temperatury wody. Rozumiem, że w tym wypadku okresowe sprawdzanie WR nie wchodzi w grę, bo zegarek jest nowy. 

 

Zegarmistrze lubią (jak to każdy fachowiec) mieć swoje mądrości, zwłaszcza na temat tworzyw użytych w mechanizmach. Mechanizmów kwarcowych nie ma co naprawiać, bo wyższy będzie koszt pracy fachowca w Polsce niż mechanizm jest warty. W tym wypadku, jest to bardzo tani mechanizm więc prościej go wymienić, a skoro zegarek posiadał więcej wad, to zamiast go naprawiać lepiej było go przyjąć jako zwrot.

 

Fajnie, że sprzedawca zegarek wymienił bez problemowo (w końcu to rękojmia). Patrząc przez pryzmat innej przygody z zalanym Hammim, to samo by zostało zrobione przez SGP, choć pewnie nie bez nerwów. Nie fajne jest to, że sprzedawca przed sprzedażą/wysyłką, skoro i tak buble może oddać do producenta, nie obejrzał zegarka.

 

Oficjalnej dystrybucji Hamiltona na PL póki co nie ma. Jakie układy ma sklep, nie wiem. Wyst. aby to był sklep oficjalnego AD na Niemcy uruchomiony w PL.

 

Mimo tej przygody mam nadzieję, że wrócisz kiedyś do Hamiltonów.

Z tą wymiana i kasą np. w Timetrend nie ma szans. Musisz wpierw wykorzystać gwarancję, czyli czekasz chyba 21 dni na opinię, potem naprawa. Masakra. 

A z Hamiltona , mieli tam też taki, ale już w osobnym dziale z używanymi zegarkami. Ten jest kuszący i wykonany mega. Szkoda , że wr 50 bo pasowałoby wr200 z zakręcaną koronką . 

post-74721-0-84085700-1483107538.jpg

a taki wziąłem z dopłatą za Hamiego:

post-74721-0-52338400-1483107673_thumb.jpg

Edited by Vergangenheit

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą wymiana i kasą np. w Timetrend nie ma szans. Musisz wpierw wykorzystać gwarancję, czyli czekasz chyba 21 dni na opinię, potem naprawa. Masakra. 

A z Hamiltona , mieli tam też taki, ale już w osobnym dziale z używanymi zegarkami. Ten jest kuszący i wykonany mega. Szkoda , że wr 50 bo pasowałoby wr200 z zakręcaną koronką . 

attachicon.gifHAMILTON-pan-europ-1.jpg

a taki wziąłem z dopłatą za Hamiego:

attachicon.gif20161023_143702.jpg

No nie. W przypadku zakupu masz dwie opcje: rękojmia (1 rok) - odpowiedzialność sprzedawcy i gwarancja - odpowiedzialność producenta. Sprzedawca chętnie zaproponuje skorzystanie z gwarancji, bo tym samym kończy się jego odpowiedzialność z tytułu rękojmi (niezgodność towaru z umową), a gwarancja jak to gwarancja, jest a to co pisze w niej producent to jego sprawa - nie jest to dokładnie ujęte w przepisach.

 

Jak zakręcana koronka, to jednak warto byłby aby to był dokładny mechanizm. Nie ma co tyrać gwintu koronki, aby raz na miesiąc podregulować zegarek. ;) W przypadku tego modelu, też zegarmistrz by narzekał, bo to Powermatic więc posiada elementy syntetyczne (dla zegarmistrza to plastik). Więcej na jego temat znajdziesz na forum i w tym wątku. Już Powermatica wałkowaliśmy.

 

I pomimo, że to nie Hammi, szczerze gratuluję! Niech się nosi i zawsze wywołuje banana na twarzy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie. W przypadku zakupu masz dwie opcje: rękojmia (1 rok) - odpowiedzialność sprzedawcy i gwarancja - odpowiedzialność producenta. Sprzedawca chętnie zaproponuje skorzystanie z gwarancji, bo tym samym kończy się jego odpowiedzialność z tytułu rękojmi (niezgodność towaru z umową), a gwarancja jak to gwarancja, jest a to co pisze w niej producent to jego sprawa - nie jest to dokładnie ujęte w przepisach.

 

Jak zakręcana koronka, to jednak warto byłby aby to był dokładny mechanizm. Nie ma co tyrać gwintu koronki, aby raz na miesiąc podregulować zegarek. ;) W przypadku tego modelu, też zegarmistrz by narzekał, bo to Powermatic więc posiada elementy syntetyczne (dla zegarmistrza to plastik). Więcej na jego temat znajdziesz na forum i w tym wątku. Już Powermatica wałkowaliśmy.

 

I pomimo, że to nie Hammi, szczerze gratuluję! Niech się nosi i zawsze wywołuje banana na twarzy!

Muszę tu wyraźnie wyjaśnić, że zegarmistrz nie narzekał na sam fakt plastyku co na to, że jest to prosty nie naprawialny mechanizm. Mniej więcej na takim poziomie jaki maja zegarki z manufaktury Biedronka... :)z tym , że tam chyba siedzi równie licha produkcja Seiko lub Citzena. Problemem jest to, że tak lichy werk pakują do takiej marki... 

Z tego co sie orientuję w Powermaticu chyba z dwie części są z tworzywa sztucznego, co wynika z potrzeby konstrukcyjnej a nawet chyba nie z oszczędności. Ponadto można sobie wyobrazić takie tworzywo , które będzie o wiele bardziej wytrzymałe od stali i wtedy taki mechanizm będzie korzystniejszy. Problem jest wtedy gdy jest to mechanizm obojetne czy kwarc czy mechaniczny, który będzie nie naprawialny. 

Miałem Powermatica w Certinie i mój spokojnie wypełniał wymagania certyfikatu, tak więc byłem mile zaskoczony. Natomiast nie był aż tak stabilny jeśli chodzi o różne położenia zegarka po odłożeniu na noc. Wtedy miałem tak fajnie , że miałem Rolexa Suba , który chodził jak kwarcowy. Gdy kładłem je oba na noc z normalnym położeniu Certina nie ustępowała. Natomiast gdy zacząłem zmieniać położenia to pokazała się wyższość Rolexa, który u mnie nie wykazywał za bardzo zmian dokładaności w zależności od położenia.  Z moich zegarków mechanicznych jakie miałem nr1 Rolex Sub nr2 Certina Powermatic nr3 Orient Bambino.  A np Omegi, Breitlingi, które miałem a były to zawsze nówki ze sklepu chodziły tak , że ledwie ledwie trzymały lub nawet nie certyfikat COSC

Edited by Vergangenheit

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę tu wyraźnie wyjaśnić, że zegarmistrz nie narzekał na sam fakt plastyku co na to, że jest to prosty nie naprawialny mechanizm. Mniej więcej na takim poziomie jaki maja zegarki z manufaktury Biedronka... :)z tym , że tam chyba siedzi równie licha produkcja Seiko lub Citzena. Problemem jest to, że tak lichy werk pakują do takiej marki... 

Z tego co sie orientuję w Powermaticu chyba z dwie części są z tworzywa sztucznego, co wynika z potrzeby konstrukcyjnej a nawet chyba nie z oszczędności. Ponadto można sobie wyobrazić takie tworzywo , które będzie o wiele bardziej wytrzymałe od stali i wtedy taki mechanizm będzie korzystniejszy. Problem jest wtedy gdy jest to mechanizm obojetne czy kwarc czy mechaniczny, który będzie nie naprawialny. 

Miałem Powermatica w Certinie i mój spokojnie wypełniał wymagania certyfikatu, tak więc byłem mile zaskoczony. Natomiast nie był aż tak stabilny jeśli chodzi o różne położenia zegarka po odłożeniu na noc. Wtedy miałem tak fajnie , że miałem Rolexa Suba , który chodził jak kwarcowy. Gdy kładłem je oba na noc z normalnym położeniu Certina nie ustępowała. Natomiast gdy zacząłem zmieniać położenia to pokazała się wyższość Rolexa, który u mnie nie wykazywał za bardzo zmian dokładaności w zależności od położenia.  Z moich zegarków mechanicznych jakie miałem nr1 Rolex Sub nr2 Certina Powermatic nr3 Orient Bambino.  A np Omegi, Breitlingi, które miałem a były to zawsze nówki ze sklepu chodziły tak , że ledwie ledwie trzymały lub nawet nie certyfikat COSC

Cóż mogę powiedzieć... Tak po prostu robią. Nie do uwierzenia, ale Hamilton jest marką budżetową dla SGP, a że magia ceny i znaczka Swiss Made jeszcze działa, to tak to wygląda.

 

Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By cxax
      Szukam zegarka automatycznego na bransolecie, na co dzień do biura. Do koszuli i marynarki, ale również do bardziej sportowego stroju.
       
      Wstępnie wybrałem 3 modele:
      1. CERTINA DS-1 Vintage Powermatic Big Date

       
      2. TISSOT Gentleman Powermatic Silicium Black

       
      3. HAMILTON Jazzmaster Day Date Automatic (ewentualnie wersja z samym datownikiem, bez dnia)

       
      W rezerwie trzymam jeszcze modele:
      - CERTINA DS-8 Powermatic
      - HAMILTON Khaki Field King Automatic - fajny, wolę bardziej minimalistyczną tarczę.
      - HAMILTON Khaki Aviation Pilot Day Date - chyba trochę za duży.
       
      Mój obwód nadgarstka to jakieś 17,5cm. Co wybrać? Czy są między nimi jakieś istotne różnice czy też brać ten, który bardziej się podoba?
       
       
    • By korngoldo
      Witam wszystkich,
       
      chciałbym dowiedzieć się coś o tym zegarku:
       

       
      Mam wątpliwość co do firmy Kurfurst, o której jest mało online. Znalazłem właściwie identyczne chronografy marek Buren, Vantage i Oriosa. Wszystkie zasilane mechanizmem Valjoux 7733.
       
      BUREN:


      VANTAGE:

       
      ORIOSA:

       
      Istnieje też bardzo podobny, choć już nie identyczny model Hamiltona Ref. 7723 (Valjoux 7730).
       

       
      Doszukałem się silnych powiązań Hamiltona z Buren i Vantage, mianowicie pod tymi logotypami Hamilton przez pewien czas produkował zegarki na amerykański rynek (m.in. można poczytać o tym tu: https://pl.qaz.wiki/wiki/Hamilton_Watch_Company). Faktycznie, jak widać powyżej, Buren i Vantage mają na tarczy mile, w przeciwieństwie do kilometrów w wypadku Oriosa i Kurfurst. Co więcej, Hamilton flitrował też z Oriosa, które podobno było też wcześniej związane z Buren - nawet wypuścił taki oto model:
       

       
      Nie znalazłem jednak żadnych związków Hamiltona (ani też żadnej z pozostałych marek) z Kurfurst. Mimo oczywistych podobieństw tych wszystkich tarcz. 
      Chciałbym więc dowiedzieć się czegoś więcej o całej tej linii chronografów i jak wpisuje się w nią mój Kurfurst. Zauważyłem, że logotyp jest krzywy - to też daje do myślenia, czy napewno to jest w ogóle marka zegarków, czy może tylko jakaś firma dystrybucyjna? 

      Z góry dziękuję za odpowiedzi i zainteresowanie,
      Pozdrawiam
    • By tatzerker
      Witam
       
      Zamienię zegarek Hamilton Khaki King Automatic na Khaki FieldMechanical koniecznie w kolorze czarnym.
      zegarek posiadam od około 6 miesięcy, posiadam oryginalne pudełka, papiery i dowód zakupu. Zegarek posiada normalne ślady użytkowania, nosze go na pasku, oryginalna bransoleta jest w stanie idealnym, nigdy nie noszona.
      Zegarek jest na bardzo dobrym chodzie, noszony na zmianę z SARB017.
    • Guest fidelio
      By Guest fidelio
      Kilka dni z Hamiltonem Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531) za mną, więc czas na krótkie podsumowanie, a w zasadzie na recenzję tego zegarka. Recenzowany zegarek to współczesna wersja modelu W10, a więc zegarka dostarczanego przez Hamiltona na potrzeby wojska (ściślej na potrzeby RAF-u), w latach 1973-1976.
       

       

       
       
       
      Cieszę się, że Hamilton postanowił być wierny oryginałowi, także gdy chodzi o wielkość recenzowanego zegarka. I od razu pewne wyjaśnienie. Bardzo często w informacjach dotyczących tego konkretnego modelu podaje się, że jego wymiary to 33 x 36 mm (taką informację można znaleźć także na oficjalnej stronie Hamiltona). Zazwyczaj, kiedy podawane są dwa wymiary dotyczące wielkości koperty, to jeden z nich oznacza średnicę koperty a drugi jej wysokość, czy też inaczej, wymiar „od ucha do ucha”. No więc pierwszy rzut oka na wymiary i myśl …, że to w zasadzie zegarek damski, którym nie warto sobie w ogóle zaprzątać głowę. Spieszę wobec tego wyjaśnić, że średnica koperty tego zegarka ma 36 mm, zaś wymiar „od ucha do ucha” to 42 mm. Nadal oczywiście niewiele, ale bez wątpienia nie są to wymiary zegarka damskiego. Oczywiście można zapytać, skąd w tak licznych informacjach dotyczących tego zegarka owe 33 mm?
       
      Otóż taki wymiar faktycznie jest, bo jak przystawić suwmiarkę do zegarka i objąć nią kopertę między godzinami „6” a „12”, to …faktycznie otrzymujemy owe 33 mm. Nikt jednak w zasadzie nie informuje, co to za wymiar i stąd faktycznie może powstać mylne wrażenie dotyczące wielkości tego zegarka. Reasumując, podawany wymiar 33 x 36 mm odnosi się tylko i wyłącznie do wielkości koperty.
       
       
       
       
       
      1.
       
      Zegarek dotarł do mnie w standardowym pudełku Hamiltona, zapakowanym w biały kartonik. W zasadzie nic takiego, nad czym można by dłużej się rozwodzić. Ot czarne kartonowe pudełko, skrywające niewielką skrzyneczkę z umieszczonym w niej zegarkiem. W pudełku dodatkowa przegródka, w której umieszczono podbitą kartę oraz dość grubą książeczkę.
       
       

       
      2.
       
      Jak już ustaliliśmy sobie na wstępie, wymiary koperty tego zegarka to 33 x 36 mm, zaś wymiar od „ucha do ucha” to 42 mm. Grubość zegarka to 10 mm (razem z dość wyraźnie wystającym ponad kopertę szkłem mineralnym z podwójnym antyrefleksem), a więc niewiele. Tu zwracam uwagę na to, że w niektórych recenzjach znajdziecie informację, że grubość recenzowanego zegarka to 12 mm, co nie jest jednak prawdą. Dzięki tym wymiarom i mimo dość mocno wypukłego szkła, wystającego wyraźnie ponad kopertę, zegarek nie sprawia wrażenia ciężkiego oraz nieproporcjonalnego. Wymiar między uszami to standardowe 18 mm (wedle mojej najlepszej wiedzy w modelu W10 było to 19 mm), dzięki czemu nie będzie problemu z ewentualną wymianą oryginalnego paska na inny, gdyby komuś przyszła na to ochota.
       
      Koperta o beczkowatym kształcie (tonneau), w całości szczotkowana, z bardzo krótkimi uszami. Do jakości szczotkowania, biorąc w szczególności pod uwagę cenę, jaką trzeba za ten zegarek zapłacić, nie mam żadnych uwag. Warto zwrócić uwagę na to, że szczotkowanie na bocznych powierzchniach koperty jest pionowe. Szczotkowanie jest wyraźnie zaakcentowane, zaś brak powierzchni polerowanych na wysoki połysk uznać należy za zabieg celowy, zmierzający do podkreślenia zarówno rodowodu jak i przeznaczenia tego zegarka. W przypadku pierwowzoru, przeznaczonego dla wojska chodziło przecież o to, aby koperta nie powodowała refleksów świetlnych. Górna krawędź koperty jest delikatnie fazowana (fazowanie to zwęża się, im bliżej końca uszu), przy czym również to fazowanie jest szczotkowane.

       

       
      Dekielek pełny, mocowany do koperty na cztery śruby. Środkowa cześć dekielka również jest szczotkowana. Boki dekielka są polerowane na wysoki połysk. Na dekielku zestaw podstawowych informacji, obejmujących m. in. dane dotyczące producenta, kraj pochodzenia oraz wodoszczelność.
       

       
      Niewielka koronka została umieszczona na godzinie 3ciej. Operowanie nią, z powodu jej wymiarów nie należy do najłatwiejszych, jednak uważam, że zastosowanie w tym przypadku większej koronki zaburzyłoby ogólne proporcje zegarka. Koronka jest karbowana oraz logowana i pracuje bardzo gładko. Parametr wodoszczelności to (za producentem): 10 bar (100 m) /145 psi (328 ft), przy czym koronka nie jest zakręcana. Dla porównania, wodoszczelność innego modelu Hamiltona z linii Khaki, bardzo cenionego Khaki Field Mechanical, to 50 m.
       

       
      3.
       
      Bez wątpienia najbardziej charakterystycznym elementem recenzowanego zegarka jest tarcza. Wprawne oko dostrzeże przy tym pewne różnice w porównaniu z modelem W10. I tak, nie mamy charakterystycznej dla modelu W10 strzałki, która znajdowała się nad godziną 6tą. Nowy model ma w tym miejscy napis MECHANICAL, informujący o rodzaju zastosowanego naciągu (mechaniczny naciąg – ETA 2750, oznaczony przez Hamiltona Cal-649, stosowany był także w modelu W10). Próbowałem dociec, z jakich powodów tak wierna reedycja nie ma tej bardzo charakterystycznej strzałki? I znalazłem filmik, na którym CEO Hamiltona tłumaczy, że ta strzałka pozostaje pod ochroną prawną i jest znakiem zastrzeżonym, do którego prawa aktualnie przysługują Królowej Brytyjskiej. Stąd też w nowym modelu brak tej strzałki, co w mojej ocenie może być wynikiem tego, że albo Hamilton w ogóle nie zwracał się z prośbą o możliwość skorzystania z tego znaku w nowym modelu albo taka prośba spotkała się z odmową. W mojej ocenie szkoda trochę, że tak charakterystyczny element nie znalazł się na tarczy nowego modelu, choć osobiście nie traktuję tego jako wady, skoro sam zegarek spodobał mi się zanim dowiedziałem się o istnieniu modelu W10.
       
      Dalej łatwo wyłapać, że model W10, pod godziną 12tą i pod nazwą producenta, miał na tarczy literę T w okręgu. Nie znajdziemy tego elementu w recenzowanym modelu. Zastosowanie tego oznaczenia w modelu W10 wynikało po prostu z tego, że używano w nim trytu, którego nie znajdziemy w nowej wersji.
       
      Tak jak w modelu W10, tak i w recenzowanym zegarku napis HAMILTON, znajdujący się pod godziną 12tą oraz pod trójkątem wypełnionym substancją luminescencyjną, został naniesiony na tarczę kursywą.
       
      Tarcza w modelu W10 była czarna i gładka. I tu ujawnia się największa różnica, bo choć tarcza w nowym modelu nadal jest czarna, to jednak nie jest ona gładka. Próbowałem oddać to na zdjęciach, bo faktura tarczy nowego modelu naprawdę może się podobać. Tarcza jest chropowata, ziarnista, piaskowana. Bardzo podobną tarczę spotkałem wcześniej w Swordfishu od ZELOSA. Bez wątpienia taka tarcza nadaje nowemu modelowi charakteru i jest tym elementem, który jako pierwszy zwraca na siebie uwagę. Jeśli chodzi o zestaw wskazówek, to jest on analogiczny z tym, jaki znamy z modelu W10. Wskazówki są proste ( w typie sword hands) i ostro zakończone, przy czym ta godzinowa jest delikatnie poszerzana. Wskazówka godzinowa oraz minutowa zostały wypełnione substancją luminescencyjną. Odczyt godziny jest bezproblemowy. Zegarek nie zawiera komplikacji datownika i tu mamy kolejną analogię z modelem W10. Podziałka minutowa w zasadzie identyczna z tą, jaką znajdziemy w modelu W10, w typie railroad, przy czym co piąta minuta jest dodatkowo zaakcentowana (w przypadku minut 5, 10, 20, 25, 35, 40, 50 oraz 55 są to kropki wypełnione substancją luminescencyjną, zaś w przypadku minut 15, 30, 45 oraz 60 są to prostokąty, również wypełnione substancją luminescencyjną). Godziny – za wyjątkiem godziny 12tej oznaczone są białymi cyframi arabskimi. Dodatkowo, na godzinie 6 tej (po obu stronach prostokąta, który odznacza tą godzinę) napis SWISS MADE (w modelu W10 był to tylko napis SWISS – co ciekawe, w modelu W10 napis ten znajdował się poniżej podziałki minutowej, która w związku z tym była delikatnie odsunięta od zewnętrznej krawędzi tarczy). Całość prosta, pasująca do charakteru zegarka i biorąc pod uwagę półkę cenową, wykonana całkiem starannie. 
       

       

       

       
      Luma w kolorze żółtym, przywodząca na myśl zegarki vintage. Niestety nie dotarłem do informacji, z których wynikałoby, jaka konkretnie substancja luminescencyjna została tu zastosowana. Możemy być pewni, że Hamilton nie zdecydował się, tak jak w przypadku modelu W10, na zastosowanie trytu. Spieszę więc donieść, że w przypadku recenzowanego modelu nie mamy do czynienia z jakością świecenia typową dla diverów od Seiko czy Citizena. Po naświetleniu zegarek oczywiście świeci, jednak nie jest to intensywne świecenie. Do tego świeci stosunkowo krótko. Muszę jednak przyznać, że w ogóle mi to nie przeszkadza, bo tą drobną niedogodność bez wątpienia niweluje wielkiej urody tarcza, z jej ziarnistą fakturą.
       

       
      4.
       
      W zegarku zastosowano werk, który Hamilton oznacza jako H-50. To w zasadzie zmodyfikowana manualna ETA 2801-2, w której obniżono częstotliwość pracy (21 600 bhp – z taką częstotliwością pracowała ETA 2750 stosowana w modelu W10), osiągając w ten sposób wydłużoną do 80 h rezerwę chodu. Wskazówka sekundowa nie „płynie” może tak, jak w zegarkach, w których stosuje się werki pracujące z wyższą częstotliwością, jednak w mojej ocenie, 80 h rezerwy chodu jest wystarczająca rekompensata. Zegarek jest łożyskowany na 17 kamieniach. Werk bez komplikacji daty, a wyciągnięcie koronki od razu blokuje pracę mechanizmu (werk z funkcją „stop sekundy”). Dość proste pomiary wykazały odchyłkę na poziomie -1 - +1s/24h, więc nie mam żadnych powodów do narzekania. Taki sam werk znajdziemy np. we wspomnianym przeze mnie wcześniej modelu Khaki Field Mechanical (mam tu oczywiście na myśli jego ostatnią odsłonę).
       
      5.
       
      Recenzowany zegarek to wersja na skórzanym pasku nato. Jest jeszcze wersja na pasku nylonowym (oznaczenie Hamiltona H76419531). Klamra (logowana) oraz sprzączki są szczotkowane. Sam pasek jest w mojej ocenie dobrej jakości. Jest raczej cienki, więc nie podnosi za bardzo koperty zegarka, a do tego jest również miękki, więc bardzo dobrze się układa. Mam wszelako pewną uwagę. Pasek jest dość długi i w związku z tym przydałoby się, aby sprzączka, która podtrzymuje pasek po jego zapięciu (mam tu na myśli tą, która znajduje się bliżej koperty zegarka) miała pewien zakres regulacji. Brak tej regulacji powoduje, że pasek po zapięciu na końcowe dziurki i po przejściu na drugą stronę trochę za bardzo odstaje. To oczywiście uwaga kogoś, kto ma nadgarstek mniejszy niż przeciętny, bo osoby z większym nadgarstkiem nie będą tego odczuwać.
       

       

       

       
      6.
       
      Recenzowany zegarek to bez wątpienia bardzo ciekawa propozycja dla kogoś, kto poszukuje zegarka w typie „pilot”, nawiązującego do modelu dostarczanego siłom wojskom lotniczym, a do tego chce pójść w kierunku zegarków wyglądających inaczej niż klasyczne fliegery z okresu II Wojny Światowej. Warto wspomnieć raz jeszcze o tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z dość wierną reedycją historycznego modelu, przy czym ta wierność dla jednych (jak ja) będzie dużą zaletą, a dla innych niekoniecznie. Hamilton zdecydował się bowiem na odwzorowanie także wymiarów modelu W10, a to oznacza, że jak na dzisiejsze standardy, mamy do czynienia z zegarkiem relatywnie niedużym, co widać także na tych zdjęciach, na których zegarek ten jest zestawiony z innymi niewielkimi zegarkami z mojej kolekcji,  także z Moonwatchem. Ja oczywiście cieszę się, że są tacy producenci jak Hamilton czy Longines (mam tu na myśli model Conquest Heritage, który produkowany jest także w klasycznym rozmiarze – średnica koperty 35 mm, szkło hesalitowe), którzy sięgając po historyczne modele, tworząc ich współczesne wersje nie silą się na „pompowanie” wymiarów, celując przy okazji w tą grupę klientów, którzy lubią małe zegarki czy też tak jak ja, ze względów fizjologicznych, są na takie zegarki skazani. Na plus zaliczam mechanizm, który zapewnia dającą komfort 80h rezerwę chodu, pracuje z taką samą częstotliwością, z jaką pracował werk w modelu W10 i jest bardzo dobrze wyregulowany.
       
      Mam wszelako pewne zastrzeżenie, będące przysłowiową „łyżką dziegciu w beczce miodu”. Szkło. Jak już wspomniałem, w recenzowanym modelu zastosowano wypukłe szkło mineralne z antyrefleksem. Rozumiem, że Hamilton chciał stworzyć możliwie wierną reedycję modelu W10 i zastosował szło mocno wystające ponad kopertę zegarka. Nie rozumiem jednak do końca, dlaczego nie zastosował szkła hesalitowego, jakie znajdziemy w oryginale? Takie szło ma swoje wady (zdecydowanie większa podatność na zarysowanie), ale i zalety (większa odporność na uderzenie, możliwość samodzielnego usunięcia niewielkich zarysowań czy wreszcie pewien specyficzny klimat, typowy dla zegarków vintage, wynikający ze sposobu, w jaki światło „pracuje” z tego typu szkłami). Rozumiem, że zastosowanie wypukłego szkła szafirowego mogłoby podnieść cenę tego zegarka. Uważam jednak, że skoro Hamilton w cenie poniżej 2 000 zł jest w stanie zaoferować zegarek z linii Khaki ze szkłem szafirowym – po raz kolejny wspomnę tutaj model Khaki Field Mechanical, to rodzi się we mnie pytanie, czy w cenie zbliżonej do 3 000 zł (z takim wydatkiem trzeba się liczyć przy okazji zakupu recenzowanego modelu) nie można jednak było zaoferować zegarka z wypukłym szkłem szafirowym? A jeśli nie, to dlaczego Hamilton nie zdecydował się na przygotowanie zarówno wersji ze szkłem hesalitowym, dla purystów i wersji właśnie ze szkłem szafirowym? Na podobny krok, przy okazji modelu Conquest Heritage zdecydował się Longines (wersja tego zegarka o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkło szafirowe, a wersja o średnicy 35 mm znajdziemy szkło hesalitowe). Czy zastosowane w recenzowanym modelu szkło mineralne jest złe? Obiektywnie pewnie nie, bo w końcu daje ono większą niż w przypadku szkła hesalitowego odporność na zarysowanie (tak po prawdzie, nie udało mi się zarysować do tej pory żadnego szkła mineralnego). Takie szkło nie tworzy jednak takiego klimatu, jak szło hesalitowe, kiedy to właśnie ten klimat jest tym, co mocno wyróżnia zegarki vintage czy też osadzone w tej stylistyce. Z drugiej zaś strony szkło mineralne nie zapewnia ono takiego poziomu ochrony, co szkło szafirowe. Jako osoba zainteresowana tym konkretnym modelem, pewnie chciałbym mieć możliwość wyboru wersji, a tak mamy tylko model ze szkłem mineralnym.
       
      Tyle więc w temacie Hamiltona Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531). Czy polecam ten zegarek? Czy ma on szansę zostać ze mną na dłużej? Mimo pewnych wątpliwości opisanych powyżej, odpowiedź na oba te pytanie jest twierdząca. Zdecydowanie.
       
      Zdjęcia moje (za wyjątkiem zdjęć modelu W10 - ściągnięte z netu oraz zdjęcia, na którym model W10 jest w towarzystwie nowej wersji - też z netu).
       
      Jak zwykle zapraszam do komentowania, dyskusji, uwag. Rafał 
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.