Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Z tą wymiana i kasą np. w Timetrend nie ma szans. Musisz wpierw wykorzystać gwarancję, czyli czekasz chyba 21 dni na opinię, potem naprawa. Masakra. 

A z Hamiltona , mieli tam też taki, ale już w osobnym dziale z używanymi zegarkami. Ten jest kuszący i wykonany mega. Szkoda , że wr 50 bo pasowałoby wr200 z zakręcaną koronką . 

attachicon.gifHAMILTON-pan-europ-1.jpg

a taki wziąłem z dopłatą za Hamiego:

attachicon.gif20161023_143702.jpg

No nie. W przypadku zakupu masz dwie opcje: rękojmia (1 rok) - odpowiedzialność sprzedawcy i gwarancja - odpowiedzialność producenta. Sprzedawca chętnie zaproponuje skorzystanie z gwarancji, bo tym samym kończy się jego odpowiedzialność z tytułu rękojmi (niezgodność towaru z umową), a gwarancja jak to gwarancja, jest a to co pisze w niej producent to jego sprawa - nie jest to dokładnie ujęte w przepisach.

 

Jak zakręcana koronka, to jednak warto byłby aby to był dokładny mechanizm. Nie ma co tyrać gwintu koronki, aby raz na miesiąc podregulować zegarek. ;) W przypadku tego modelu, też zegarmistrz by narzekał, bo to Powermatic więc posiada elementy syntetyczne (dla zegarmistrza to plastik). Więcej na jego temat znajdziesz na forum i w tym wątku. Już Powermatica wałkowaliśmy.

 

I pomimo, że to nie Hammi, szczerze gratuluję! Niech się nosi i zawsze wywołuje banana na twarzy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie. W przypadku zakupu masz dwie opcje: rękojmia (1 rok) - odpowiedzialność sprzedawcy i gwarancja - odpowiedzialność producenta. Sprzedawca chętnie zaproponuje skorzystanie z gwarancji, bo tym samym kończy się jego odpowiedzialność z tytułu rękojmi (niezgodność towaru z umową), a gwarancja jak to gwarancja, jest a to co pisze w niej producent to jego sprawa - nie jest to dokładnie ujęte w przepisach.

 

Jak zakręcana koronka, to jednak warto byłby aby to był dokładny mechanizm. Nie ma co tyrać gwintu koronki, aby raz na miesiąc podregulować zegarek. ;) W przypadku tego modelu, też zegarmistrz by narzekał, bo to Powermatic więc posiada elementy syntetyczne (dla zegarmistrza to plastik). Więcej na jego temat znajdziesz na forum i w tym wątku. Już Powermatica wałkowaliśmy.

 

I pomimo, że to nie Hammi, szczerze gratuluję! Niech się nosi i zawsze wywołuje banana na twarzy!

Muszę tu wyraźnie wyjaśnić, że zegarmistrz nie narzekał na sam fakt plastyku co na to, że jest to prosty nie naprawialny mechanizm. Mniej więcej na takim poziomie jaki maja zegarki z manufaktury Biedronka... :)z tym , że tam chyba siedzi równie licha produkcja Seiko lub Citzena. Problemem jest to, że tak lichy werk pakują do takiej marki... 

Z tego co sie orientuję w Powermaticu chyba z dwie części są z tworzywa sztucznego, co wynika z potrzeby konstrukcyjnej a nawet chyba nie z oszczędności. Ponadto można sobie wyobrazić takie tworzywo , które będzie o wiele bardziej wytrzymałe od stali i wtedy taki mechanizm będzie korzystniejszy. Problem jest wtedy gdy jest to mechanizm obojetne czy kwarc czy mechaniczny, który będzie nie naprawialny. 

Miałem Powermatica w Certinie i mój spokojnie wypełniał wymagania certyfikatu, tak więc byłem mile zaskoczony. Natomiast nie był aż tak stabilny jeśli chodzi o różne położenia zegarka po odłożeniu na noc. Wtedy miałem tak fajnie , że miałem Rolexa Suba , który chodził jak kwarcowy. Gdy kładłem je oba na noc z normalnym położeniu Certina nie ustępowała. Natomiast gdy zacząłem zmieniać położenia to pokazała się wyższość Rolexa, który u mnie nie wykazywał za bardzo zmian dokładaności w zależności od położenia.  Z moich zegarków mechanicznych jakie miałem nr1 Rolex Sub nr2 Certina Powermatic nr3 Orient Bambino.  A np Omegi, Breitlingi, które miałem a były to zawsze nówki ze sklepu chodziły tak , że ledwie ledwie trzymały lub nawet nie certyfikat COSC

Edited by Vergangenheit

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę tu wyraźnie wyjaśnić, że zegarmistrz nie narzekał na sam fakt plastyku co na to, że jest to prosty nie naprawialny mechanizm. Mniej więcej na takim poziomie jaki maja zegarki z manufaktury Biedronka... :)z tym , że tam chyba siedzi równie licha produkcja Seiko lub Citzena. Problemem jest to, że tak lichy werk pakują do takiej marki... 

Z tego co sie orientuję w Powermaticu chyba z dwie części są z tworzywa sztucznego, co wynika z potrzeby konstrukcyjnej a nawet chyba nie z oszczędności. Ponadto można sobie wyobrazić takie tworzywo , które będzie o wiele bardziej wytrzymałe od stali i wtedy taki mechanizm będzie korzystniejszy. Problem jest wtedy gdy jest to mechanizm obojetne czy kwarc czy mechaniczny, który będzie nie naprawialny. 

Miałem Powermatica w Certinie i mój spokojnie wypełniał wymagania certyfikatu, tak więc byłem mile zaskoczony. Natomiast nie był aż tak stabilny jeśli chodzi o różne położenia zegarka po odłożeniu na noc. Wtedy miałem tak fajnie , że miałem Rolexa Suba , który chodził jak kwarcowy. Gdy kładłem je oba na noc z normalnym położeniu Certina nie ustępowała. Natomiast gdy zacząłem zmieniać położenia to pokazała się wyższość Rolexa, który u mnie nie wykazywał za bardzo zmian dokładaności w zależności od położenia.  Z moich zegarków mechanicznych jakie miałem nr1 Rolex Sub nr2 Certina Powermatic nr3 Orient Bambino.  A np Omegi, Breitlingi, które miałem a były to zawsze nówki ze sklepu chodziły tak , że ledwie ledwie trzymały lub nawet nie certyfikat COSC

Cóż mogę powiedzieć... Tak po prostu robią. Nie do uwierzenia, ale Hamilton jest marką budżetową dla SGP, a że magia ceny i znaczka Swiss Made jeszcze działa, to tak to wygląda.

 

Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie. W przypadku zakupu masz dwie opcje: rękojmia (1 rok) - odpowiedzialność sprzedawcy i gwarancja - odpowiedzialność producenta. Sprzedawca chętnie zaproponuje skorzystanie z gwarancji, bo tym samym kończy się jego odpowiedzialność z tytułu rękojmi (niezgodność towaru z umową), a gwarancja jak to gwarancja, jest a to co pisze w niej producent to jego sprawa - nie jest to dokładnie ujęte w przepisach.

 

Nie do końca jest tak jak piszesz. Lekkie nieścisłości się wkradły. Towar możesz reklamować u sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową - 2 lata odpowiada sprzedawca lub gwarancji. Gwarancja w tej chwili jest dobrowolna. Może jej nie być wcale, może być nawet kilka lat. Powinno być to opisane w karcie gwarancyjnej. Skorzystanie z jednej formy nie wyklucza drugiej. Co do szczegółów to odsyłam na http://www.federacja-konsumentow.org.pl/  :) To nie tak, że się czepiam tylko takie małe sprostowanie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca jest tak jak piszesz. Lekkie nieścisłości się wkradły. Towar możesz reklamować u sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową - 2 lata odpowiada sprzedawca lub gwarancji. Gwarancja w tej chwili jest dobrowolna. Może jej nie być wcale, może być nawet kilka lat. Powinno być to opisane w karcie gwarancyjnej. Skorzystanie z jednej formy nie wyklucza drugiej. Co do szczegółów to odsyłam na http://www.federacja-konsumentow.org.pl/ :) To nie tak, że się czepiam tylko takie małe sprostowanie :D

Dziękuję za sprostowanie. Na szczęście (dawno nie musiałem z tego korzystać) moja wiedza na ten temat jak widać nie jest aktualna. Co ciekawe, jak widziałem sprzedawców również.

Czepiaj się. Po to jest forum, a te informacje akurat są bardzo ważne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

A z Hamiltona , mieli tam też taki, ale już w osobnym dziale z używanymi zegarkami. Ten jest kuszący i wykonany mega. Szkoda , że wr 50 bo pasowałoby wr200 z zakręcaną koronką . 

 

tego pan europ mogę polecić. zawsze to kwestia gustu, jest to mój baardzo udany zakup

a czy ktoś z was ma doświadczenie z tym modelem. jest dla mnie interesujący, choć widziałem go tylko na zdjęciach i yt

 

post-92558-0-79796000-1483184642_thumb.jpg


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

zastanawiam się nad kupnem Hamilton H72515585. Co sądzicie o tym zegarku i mechanizmie H-20-S?

 

Z góry dziękuję za wszystkie opinie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wg mnie mało czytelny, nie mój klimat


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

żadnych doświadczeń w tym temacie??

 

Ja mogę się wypowiedzieć na temat wersji czarnej 42mm na bransolecie ;)

7030991_P9230630.JPG

 

Miałem. Sprzedałem, żałowałem i żałuję do tej pory. Świetny zegar, super mechanizm Eta 2892. Zegar z tego co pamiętam cały polerowany, jednych może drażnić innym na plus bo łatwiej usunąć rysy. Wersja 42 mm dosyć duża, raczej nie nadaje się na typowego garniturowca, ja nosiłem za to na co dzień i spokojnie dawał radę. Chyba jeden z najcieńszych zegarków z mechanizmem automatycznym w tej cenie. Brak sekundnika na początku mnie drażnił później nie miało to znaczenia. Jeśli miałbym brać teraz to wziąłby ten sam rozmiar ale ze srebrną tarczą, która ma nieziemskie szlify i na bransolecie. Bo bransoleta, spokojnie mogę stwierdzić, że była najlepiej wykonana i najbardziej wygodna jaką kiedykolwiek miałem :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mogę się wypowiedzieć na temat wersji czarnej 42mm na bransolecie ;)

 

Miałem. Sprzedałem, żałowałem i żałuję do tej pory. Świetny zegar, super mechanizm Eta 2892. Zegar z tego co pamiętam cały polerowany, jednych może drażnić innym na plus bo łatwiej usunąć rysy. Wersja 42 mm dosyć duża, raczej nie nadaje się na typowego garniturowca, ja nosiłem za to na co dzień i spokojnie dawał radę. Chyba jeden z najcieńszych zegarków z mechanizmem automatycznym w tej cenie. Brak sekundnika na początku mnie drażnił później nie miało to znaczenia. Jeśli miałbym brać teraz to wziąłby ten sam rozmiar ale ze srebrną tarczą, która ma nieziemskie szlify i na bransolecie. Bo bransoleta, spokojnie mogę stwierdzić, że była najlepiej wykonana i najbardziej wygodna jaką kiedykolwiek miałem :)

dzięki bardzo,

bransolety nie brałem pod uwagę, ale teraz muszę się jej przyjrzeć


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że brak sekundnika jest akurat w tym przypadku dobre. Na tarczy panuje spokój, minimalizm pozytywny, biegnąca wskazówka zaburzylaby tę harmonię.

Ale jak zawsze to kwestia gustu


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

dawno bym go miał gdyby miał sekundnik ;]

 

Powtórzę się: w klasycznym zegarku tego typu (do eleganckiego garnituru czy smokingu) wskazówka sekundowa jest nie na miejscu. Wiem, wiem, są tacy, którzy noszą nurka na bransolecie czy G10 do eleganckiego stroju. Tu mamy doc czynienia z klasycznym na wskroś zegarkiem i niech taki pozostanie.  B)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja tam Intra matica nosiłem nawet do spodenek i O! :P Zakładasz mu agresywny pasek i przestaje być elegancikiem :D

Jak kto lubi ale nadal nie ma wskazówki sekundowej. ;) Nota bene mój SoL mimo, że chrono też wskazówki sekundowej nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

żadnych doświadczeń w tym temacie??

 

Intramatic jest cudowny! A najlepiej nadaje się, do tego co pokazane na zdjęciu. Zgadzam się jednak, że pasek może go całkiem odmienić. No, może łatwiej pójść ze stalową kopertą.

Nie wyobrażam sobie też Intramatica z sekundnikiem.

 

Uhren10016_zpsjpxdkm9r.jpg

 

Uhren10015_zpsyrpinuhz.jpg

 

Większa wersja, 42mm, według mnie jest trochę "pomyłką". Ale to moje zdanie  ;) .

 

A reszta zdjęć tu:

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/120505-hamilton-intramatic-38mm/

Share this post


Link to post
Share on other sites

bardzo dziękuję. Twoja opinia utwierdza mnie w skierowaniu celownika w odpowiednią stronę :)


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

PistolPete, Twoje zdjęcia zapierają dech :D Świetna kompozycja ;) 


Zegarki to emocje i nawet najbogatsza historia oraz najlepsze parametry na papierze nie wygrają z głosem serca - Passero

Share this post


Link to post
Share on other sites

haha ale mnie wszyscy zjechali za opinię o braku sekundnika :D ale to moje subiektywne odczucie ze względu na sam fakt sekundnika w zegarku automatycznym tzn. sposobu poruszania się

 

ale dobrze, ze 42mm występuje, bo jeżeli ktoś ma nadgarstek 20cm to wygląda jak 38mm na nadgarstku "gałązce"

Edited by JohnRambo

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Większa wersja, 42mm, według mnie jest trochę "pomyłką". Ale to moje zdanie  ;) .

oczywiście nie widziałem obu zegarków, ale patrzę na zegarki jakie mam w podobnych rozmiarach i mnie wydaje się, że 38mm jest troszkę mały.

ale ja za to lubię koperty lekko ponad 40mm


Zdrowy rozsądek to nic innego jak zbiór uprzedzeń nagromadzonych w umyśle przed osiemnastym rokiem życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

haha ale mnie wszyscy zjechali za opinię o braku sekundnika :D ale to moje subiektywne odczucie ze względu na sam fakt sekundnika w zegarku automatycznym tzn. sposobu poruszania się

 

ale dobrze, ze 42mm występuje, bo jeżeli ktoś ma nadgarstek 20cm to wygląda jak 38mm na nadgarstku "gałązce"

Dlatego napisałem pomyłka w "" ;) . Zdjaję sobie sprawę, że są naprawdę duże nadgarski. Z drugiej strony kiedyś też były... a zegarki <40mm pozostawały i eleganckie i wcale nie damskie. Obecne trendy też rozumiem. Uważam jednak, że Intramatik 38mm na nadgarstku w okolicach 18 cm wygląda w sam raz. Wszystko zależy od stylu i grubości zegarka a Intramatic chudziutki jest.

Fakt też, że nie widać od razu, iż zegarek żyje, Trzeba dac mu chwilę i w tym jego piekno.

Edited by PistolPete

Share this post


Link to post
Share on other sites

PistolPete świetny ten Twój Intramatic :-)

To bedzie mój kolejny Hamilton, wygląda obłędnie i szykownie :-)

 

A tu jeszcze raz Pioneer Po sesji zdjęciowej :-))

 

Plik%2005.01.2017%2C%2021%2001%2040.jpeg

 

Plik%2005.01.2017%2C%2021%2002%2003.jpeg

 

Plik%2005.01.2017%2C%2021%2012%2038.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Intra - matic to elegancja i spokój idealnie dopasowujący się do wieczorowego klimatu. Klasyka.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By cxax
      Szukam zegarka automatycznego na bransolecie, na co dzień do biura. Do koszuli i marynarki, ale również do bardziej sportowego stroju.
       
      Wstępnie wybrałem 3 modele:
      1. CERTINA DS-1 Vintage Powermatic Big Date

       
      2. TISSOT Gentleman Powermatic Silicium Black

       
      3. HAMILTON Jazzmaster Day Date Automatic (ewentualnie wersja z samym datownikiem, bez dnia)

       
      W rezerwie trzymam jeszcze modele:
      - CERTINA DS-8 Powermatic
      - HAMILTON Khaki Field King Automatic - fajny, wolę bardziej minimalistyczną tarczę.
      - HAMILTON Khaki Aviation Pilot Day Date - chyba trochę za duży.
       
      Mój obwód nadgarstka to jakieś 17,5cm. Co wybrać? Czy są między nimi jakieś istotne różnice czy też brać ten, który bardziej się podoba?
       
       
    • By korngoldo
      Witam wszystkich,
       
      chciałbym dowiedzieć się coś o tym zegarku:
       

       
      Mam wątpliwość co do firmy Kurfurst, o której jest mało online. Znalazłem właściwie identyczne chronografy marek Buren, Vantage i Oriosa. Wszystkie zasilane mechanizmem Valjoux 7733.
       
      BUREN:


      VANTAGE:

       
      ORIOSA:

       
      Istnieje też bardzo podobny, choć już nie identyczny model Hamiltona Ref. 7723 (Valjoux 7730).
       

       
      Doszukałem się silnych powiązań Hamiltona z Buren i Vantage, mianowicie pod tymi logotypami Hamilton przez pewien czas produkował zegarki na amerykański rynek (m.in. można poczytać o tym tu: https://pl.qaz.wiki/wiki/Hamilton_Watch_Company). Faktycznie, jak widać powyżej, Buren i Vantage mają na tarczy mile, w przeciwieństwie do kilometrów w wypadku Oriosa i Kurfurst. Co więcej, Hamilton flitrował też z Oriosa, które podobno było też wcześniej związane z Buren - nawet wypuścił taki oto model:
       

       
      Nie znalazłem jednak żadnych związków Hamiltona (ani też żadnej z pozostałych marek) z Kurfurst. Mimo oczywistych podobieństw tych wszystkich tarcz. 
      Chciałbym więc dowiedzieć się czegoś więcej o całej tej linii chronografów i jak wpisuje się w nią mój Kurfurst. Zauważyłem, że logotyp jest krzywy - to też daje do myślenia, czy napewno to jest w ogóle marka zegarków, czy może tylko jakaś firma dystrybucyjna? 

      Z góry dziękuję za odpowiedzi i zainteresowanie,
      Pozdrawiam
    • By tatzerker
      Witam
       
      Zamienię zegarek Hamilton Khaki King Automatic na Khaki FieldMechanical koniecznie w kolorze czarnym.
      zegarek posiadam od około 6 miesięcy, posiadam oryginalne pudełka, papiery i dowód zakupu. Zegarek posiada normalne ślady użytkowania, nosze go na pasku, oryginalna bransoleta jest w stanie idealnym, nigdy nie noszona.
      Zegarek jest na bardzo dobrym chodzie, noszony na zmianę z SARB017.
    • Guest fidelio
      By Guest fidelio
      Kilka dni z Hamiltonem Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531) za mną, więc czas na krótkie podsumowanie, a w zasadzie na recenzję tego zegarka. Recenzowany zegarek to współczesna wersja modelu W10, a więc zegarka dostarczanego przez Hamiltona na potrzeby wojska (ściślej na potrzeby RAF-u), w latach 1973-1976.
       

       

       
       
       
      Cieszę się, że Hamilton postanowił być wierny oryginałowi, także gdy chodzi o wielkość recenzowanego zegarka. I od razu pewne wyjaśnienie. Bardzo często w informacjach dotyczących tego konkretnego modelu podaje się, że jego wymiary to 33 x 36 mm (taką informację można znaleźć także na oficjalnej stronie Hamiltona). Zazwyczaj, kiedy podawane są dwa wymiary dotyczące wielkości koperty, to jeden z nich oznacza średnicę koperty a drugi jej wysokość, czy też inaczej, wymiar „od ucha do ucha”. No więc pierwszy rzut oka na wymiary i myśl …, że to w zasadzie zegarek damski, którym nie warto sobie w ogóle zaprzątać głowę. Spieszę wobec tego wyjaśnić, że średnica koperty tego zegarka ma 36 mm, zaś wymiar „od ucha do ucha” to 42 mm. Nadal oczywiście niewiele, ale bez wątpienia nie są to wymiary zegarka damskiego. Oczywiście można zapytać, skąd w tak licznych informacjach dotyczących tego zegarka owe 33 mm?
       
      Otóż taki wymiar faktycznie jest, bo jak przystawić suwmiarkę do zegarka i objąć nią kopertę między godzinami „6” a „12”, to …faktycznie otrzymujemy owe 33 mm. Nikt jednak w zasadzie nie informuje, co to za wymiar i stąd faktycznie może powstać mylne wrażenie dotyczące wielkości tego zegarka. Reasumując, podawany wymiar 33 x 36 mm odnosi się tylko i wyłącznie do wielkości koperty.
       
       
       
       
       
      1.
       
      Zegarek dotarł do mnie w standardowym pudełku Hamiltona, zapakowanym w biały kartonik. W zasadzie nic takiego, nad czym można by dłużej się rozwodzić. Ot czarne kartonowe pudełko, skrywające niewielką skrzyneczkę z umieszczonym w niej zegarkiem. W pudełku dodatkowa przegródka, w której umieszczono podbitą kartę oraz dość grubą książeczkę.
       
       

       
      2.
       
      Jak już ustaliliśmy sobie na wstępie, wymiary koperty tego zegarka to 33 x 36 mm, zaś wymiar od „ucha do ucha” to 42 mm. Grubość zegarka to 10 mm (razem z dość wyraźnie wystającym ponad kopertę szkłem mineralnym z podwójnym antyrefleksem), a więc niewiele. Tu zwracam uwagę na to, że w niektórych recenzjach znajdziecie informację, że grubość recenzowanego zegarka to 12 mm, co nie jest jednak prawdą. Dzięki tym wymiarom i mimo dość mocno wypukłego szkła, wystającego wyraźnie ponad kopertę, zegarek nie sprawia wrażenia ciężkiego oraz nieproporcjonalnego. Wymiar między uszami to standardowe 18 mm (wedle mojej najlepszej wiedzy w modelu W10 było to 19 mm), dzięki czemu nie będzie problemu z ewentualną wymianą oryginalnego paska na inny, gdyby komuś przyszła na to ochota.
       
      Koperta o beczkowatym kształcie (tonneau), w całości szczotkowana, z bardzo krótkimi uszami. Do jakości szczotkowania, biorąc w szczególności pod uwagę cenę, jaką trzeba za ten zegarek zapłacić, nie mam żadnych uwag. Warto zwrócić uwagę na to, że szczotkowanie na bocznych powierzchniach koperty jest pionowe. Szczotkowanie jest wyraźnie zaakcentowane, zaś brak powierzchni polerowanych na wysoki połysk uznać należy za zabieg celowy, zmierzający do podkreślenia zarówno rodowodu jak i przeznaczenia tego zegarka. W przypadku pierwowzoru, przeznaczonego dla wojska chodziło przecież o to, aby koperta nie powodowała refleksów świetlnych. Górna krawędź koperty jest delikatnie fazowana (fazowanie to zwęża się, im bliżej końca uszu), przy czym również to fazowanie jest szczotkowane.

       

       
      Dekielek pełny, mocowany do koperty na cztery śruby. Środkowa cześć dekielka również jest szczotkowana. Boki dekielka są polerowane na wysoki połysk. Na dekielku zestaw podstawowych informacji, obejmujących m. in. dane dotyczące producenta, kraj pochodzenia oraz wodoszczelność.
       

       
      Niewielka koronka została umieszczona na godzinie 3ciej. Operowanie nią, z powodu jej wymiarów nie należy do najłatwiejszych, jednak uważam, że zastosowanie w tym przypadku większej koronki zaburzyłoby ogólne proporcje zegarka. Koronka jest karbowana oraz logowana i pracuje bardzo gładko. Parametr wodoszczelności to (za producentem): 10 bar (100 m) /145 psi (328 ft), przy czym koronka nie jest zakręcana. Dla porównania, wodoszczelność innego modelu Hamiltona z linii Khaki, bardzo cenionego Khaki Field Mechanical, to 50 m.
       

       
      3.
       
      Bez wątpienia najbardziej charakterystycznym elementem recenzowanego zegarka jest tarcza. Wprawne oko dostrzeże przy tym pewne różnice w porównaniu z modelem W10. I tak, nie mamy charakterystycznej dla modelu W10 strzałki, która znajdowała się nad godziną 6tą. Nowy model ma w tym miejscy napis MECHANICAL, informujący o rodzaju zastosowanego naciągu (mechaniczny naciąg – ETA 2750, oznaczony przez Hamiltona Cal-649, stosowany był także w modelu W10). Próbowałem dociec, z jakich powodów tak wierna reedycja nie ma tej bardzo charakterystycznej strzałki? I znalazłem filmik, na którym CEO Hamiltona tłumaczy, że ta strzałka pozostaje pod ochroną prawną i jest znakiem zastrzeżonym, do którego prawa aktualnie przysługują Królowej Brytyjskiej. Stąd też w nowym modelu brak tej strzałki, co w mojej ocenie może być wynikiem tego, że albo Hamilton w ogóle nie zwracał się z prośbą o możliwość skorzystania z tego znaku w nowym modelu albo taka prośba spotkała się z odmową. W mojej ocenie szkoda trochę, że tak charakterystyczny element nie znalazł się na tarczy nowego modelu, choć osobiście nie traktuję tego jako wady, skoro sam zegarek spodobał mi się zanim dowiedziałem się o istnieniu modelu W10.
       
      Dalej łatwo wyłapać, że model W10, pod godziną 12tą i pod nazwą producenta, miał na tarczy literę T w okręgu. Nie znajdziemy tego elementu w recenzowanym modelu. Zastosowanie tego oznaczenia w modelu W10 wynikało po prostu z tego, że używano w nim trytu, którego nie znajdziemy w nowej wersji.
       
      Tak jak w modelu W10, tak i w recenzowanym zegarku napis HAMILTON, znajdujący się pod godziną 12tą oraz pod trójkątem wypełnionym substancją luminescencyjną, został naniesiony na tarczę kursywą.
       
      Tarcza w modelu W10 była czarna i gładka. I tu ujawnia się największa różnica, bo choć tarcza w nowym modelu nadal jest czarna, to jednak nie jest ona gładka. Próbowałem oddać to na zdjęciach, bo faktura tarczy nowego modelu naprawdę może się podobać. Tarcza jest chropowata, ziarnista, piaskowana. Bardzo podobną tarczę spotkałem wcześniej w Swordfishu od ZELOSA. Bez wątpienia taka tarcza nadaje nowemu modelowi charakteru i jest tym elementem, który jako pierwszy zwraca na siebie uwagę. Jeśli chodzi o zestaw wskazówek, to jest on analogiczny z tym, jaki znamy z modelu W10. Wskazówki są proste ( w typie sword hands) i ostro zakończone, przy czym ta godzinowa jest delikatnie poszerzana. Wskazówka godzinowa oraz minutowa zostały wypełnione substancją luminescencyjną. Odczyt godziny jest bezproblemowy. Zegarek nie zawiera komplikacji datownika i tu mamy kolejną analogię z modelem W10. Podziałka minutowa w zasadzie identyczna z tą, jaką znajdziemy w modelu W10, w typie railroad, przy czym co piąta minuta jest dodatkowo zaakcentowana (w przypadku minut 5, 10, 20, 25, 35, 40, 50 oraz 55 są to kropki wypełnione substancją luminescencyjną, zaś w przypadku minut 15, 30, 45 oraz 60 są to prostokąty, również wypełnione substancją luminescencyjną). Godziny – za wyjątkiem godziny 12tej oznaczone są białymi cyframi arabskimi. Dodatkowo, na godzinie 6 tej (po obu stronach prostokąta, który odznacza tą godzinę) napis SWISS MADE (w modelu W10 był to tylko napis SWISS – co ciekawe, w modelu W10 napis ten znajdował się poniżej podziałki minutowej, która w związku z tym była delikatnie odsunięta od zewnętrznej krawędzi tarczy). Całość prosta, pasująca do charakteru zegarka i biorąc pod uwagę półkę cenową, wykonana całkiem starannie. 
       

       

       

       
      Luma w kolorze żółtym, przywodząca na myśl zegarki vintage. Niestety nie dotarłem do informacji, z których wynikałoby, jaka konkretnie substancja luminescencyjna została tu zastosowana. Możemy być pewni, że Hamilton nie zdecydował się, tak jak w przypadku modelu W10, na zastosowanie trytu. Spieszę więc donieść, że w przypadku recenzowanego modelu nie mamy do czynienia z jakością świecenia typową dla diverów od Seiko czy Citizena. Po naświetleniu zegarek oczywiście świeci, jednak nie jest to intensywne świecenie. Do tego świeci stosunkowo krótko. Muszę jednak przyznać, że w ogóle mi to nie przeszkadza, bo tą drobną niedogodność bez wątpienia niweluje wielkiej urody tarcza, z jej ziarnistą fakturą.
       

       
      4.
       
      W zegarku zastosowano werk, który Hamilton oznacza jako H-50. To w zasadzie zmodyfikowana manualna ETA 2801-2, w której obniżono częstotliwość pracy (21 600 bhp – z taką częstotliwością pracowała ETA 2750 stosowana w modelu W10), osiągając w ten sposób wydłużoną do 80 h rezerwę chodu. Wskazówka sekundowa nie „płynie” może tak, jak w zegarkach, w których stosuje się werki pracujące z wyższą częstotliwością, jednak w mojej ocenie, 80 h rezerwy chodu jest wystarczająca rekompensata. Zegarek jest łożyskowany na 17 kamieniach. Werk bez komplikacji daty, a wyciągnięcie koronki od razu blokuje pracę mechanizmu (werk z funkcją „stop sekundy”). Dość proste pomiary wykazały odchyłkę na poziomie -1 - +1s/24h, więc nie mam żadnych powodów do narzekania. Taki sam werk znajdziemy np. we wspomnianym przeze mnie wcześniej modelu Khaki Field Mechanical (mam tu oczywiście na myśli jego ostatnią odsłonę).
       
      5.
       
      Recenzowany zegarek to wersja na skórzanym pasku nato. Jest jeszcze wersja na pasku nylonowym (oznaczenie Hamiltona H76419531). Klamra (logowana) oraz sprzączki są szczotkowane. Sam pasek jest w mojej ocenie dobrej jakości. Jest raczej cienki, więc nie podnosi za bardzo koperty zegarka, a do tego jest również miękki, więc bardzo dobrze się układa. Mam wszelako pewną uwagę. Pasek jest dość długi i w związku z tym przydałoby się, aby sprzączka, która podtrzymuje pasek po jego zapięciu (mam tu na myśli tą, która znajduje się bliżej koperty zegarka) miała pewien zakres regulacji. Brak tej regulacji powoduje, że pasek po zapięciu na końcowe dziurki i po przejściu na drugą stronę trochę za bardzo odstaje. To oczywiście uwaga kogoś, kto ma nadgarstek mniejszy niż przeciętny, bo osoby z większym nadgarstkiem nie będą tego odczuwać.
       

       

       

       
      6.
       
      Recenzowany zegarek to bez wątpienia bardzo ciekawa propozycja dla kogoś, kto poszukuje zegarka w typie „pilot”, nawiązującego do modelu dostarczanego siłom wojskom lotniczym, a do tego chce pójść w kierunku zegarków wyglądających inaczej niż klasyczne fliegery z okresu II Wojny Światowej. Warto wspomnieć raz jeszcze o tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z dość wierną reedycją historycznego modelu, przy czym ta wierność dla jednych (jak ja) będzie dużą zaletą, a dla innych niekoniecznie. Hamilton zdecydował się bowiem na odwzorowanie także wymiarów modelu W10, a to oznacza, że jak na dzisiejsze standardy, mamy do czynienia z zegarkiem relatywnie niedużym, co widać także na tych zdjęciach, na których zegarek ten jest zestawiony z innymi niewielkimi zegarkami z mojej kolekcji,  także z Moonwatchem. Ja oczywiście cieszę się, że są tacy producenci jak Hamilton czy Longines (mam tu na myśli model Conquest Heritage, który produkowany jest także w klasycznym rozmiarze – średnica koperty 35 mm, szkło hesalitowe), którzy sięgając po historyczne modele, tworząc ich współczesne wersje nie silą się na „pompowanie” wymiarów, celując przy okazji w tą grupę klientów, którzy lubią małe zegarki czy też tak jak ja, ze względów fizjologicznych, są na takie zegarki skazani. Na plus zaliczam mechanizm, który zapewnia dającą komfort 80h rezerwę chodu, pracuje z taką samą częstotliwością, z jaką pracował werk w modelu W10 i jest bardzo dobrze wyregulowany.
       
      Mam wszelako pewne zastrzeżenie, będące przysłowiową „łyżką dziegciu w beczce miodu”. Szkło. Jak już wspomniałem, w recenzowanym modelu zastosowano wypukłe szkło mineralne z antyrefleksem. Rozumiem, że Hamilton chciał stworzyć możliwie wierną reedycję modelu W10 i zastosował szło mocno wystające ponad kopertę zegarka. Nie rozumiem jednak do końca, dlaczego nie zastosował szkła hesalitowego, jakie znajdziemy w oryginale? Takie szło ma swoje wady (zdecydowanie większa podatność na zarysowanie), ale i zalety (większa odporność na uderzenie, możliwość samodzielnego usunięcia niewielkich zarysowań czy wreszcie pewien specyficzny klimat, typowy dla zegarków vintage, wynikający ze sposobu, w jaki światło „pracuje” z tego typu szkłami). Rozumiem, że zastosowanie wypukłego szkła szafirowego mogłoby podnieść cenę tego zegarka. Uważam jednak, że skoro Hamilton w cenie poniżej 2 000 zł jest w stanie zaoferować zegarek z linii Khaki ze szkłem szafirowym – po raz kolejny wspomnę tutaj model Khaki Field Mechanical, to rodzi się we mnie pytanie, czy w cenie zbliżonej do 3 000 zł (z takim wydatkiem trzeba się liczyć przy okazji zakupu recenzowanego modelu) nie można jednak było zaoferować zegarka z wypukłym szkłem szafirowym? A jeśli nie, to dlaczego Hamilton nie zdecydował się na przygotowanie zarówno wersji ze szkłem hesalitowym, dla purystów i wersji właśnie ze szkłem szafirowym? Na podobny krok, przy okazji modelu Conquest Heritage zdecydował się Longines (wersja tego zegarka o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkło szafirowe, a wersja o średnicy 35 mm znajdziemy szkło hesalitowe). Czy zastosowane w recenzowanym modelu szkło mineralne jest złe? Obiektywnie pewnie nie, bo w końcu daje ono większą niż w przypadku szkła hesalitowego odporność na zarysowanie (tak po prawdzie, nie udało mi się zarysować do tej pory żadnego szkła mineralnego). Takie szkło nie tworzy jednak takiego klimatu, jak szło hesalitowe, kiedy to właśnie ten klimat jest tym, co mocno wyróżnia zegarki vintage czy też osadzone w tej stylistyce. Z drugiej zaś strony szkło mineralne nie zapewnia ono takiego poziomu ochrony, co szkło szafirowe. Jako osoba zainteresowana tym konkretnym modelem, pewnie chciałbym mieć możliwość wyboru wersji, a tak mamy tylko model ze szkłem mineralnym.
       
      Tyle więc w temacie Hamiltona Khaki Aviation Pilot Pioneer Mechanical (ref.: H76419531). Czy polecam ten zegarek? Czy ma on szansę zostać ze mną na dłużej? Mimo pewnych wątpliwości opisanych powyżej, odpowiedź na oba te pytanie jest twierdząca. Zdecydowanie.
       
      Zdjęcia moje (za wyjątkiem zdjęć modelu W10 - ściągnięte z netu oraz zdjęcia, na którym model W10 jest w towarzystwie nowej wersji - też z netu).
       
      Jak zwykle zapraszam do komentowania, dyskusji, uwag. Rafał 
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.