Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

hiob

Stauer, Parnis, czy może Bulova?

Recommended Posts

W USA w wielu czasopismach jest ostro reklamowana firma Stauer, robiąca ciekawie wyglądające zegarki. Idea jest dość prosta i mało odkrywcza: Wzory są zrzynane albo z klasycznych zegarków sprzed lat, albo są wzorowane na współczesnych zegarkach z górnej półki, mechanizmy to albo kwarc, albo jakieś tanie automaty, do tego atrakcyjna cena 99-499 dolarów, choć mają też trochę "biżuterii" w znacznie wyższej cenie. Do tego fabryczna gwarancja - i mamy firmę Stauer:  http://www.stauer.com/category.asp?CategoryId=100201301&title=&page=ALL

 

Mój syn chce dostać na urodziny zegarek. Na razie nie jestem mu jeszcze gotów dać żadnego z moich, nie chcę też, by kupił sobie "Rolnixa" za 50 dolarów. Czy uważacie, że coś z kolekcji Stauera byłoby dobre dla przyszłego miłośnika zegarków? Syn nie jest już dzieckiem, ma 22 lata i chce zegarek mechaniczny, ale też ja nie sądzę teraz, bym mógł wydać na ten prezent więcej, niż jakieś 200-400 dolarów. Jestem ciekaw Waszej opinii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mateusz Dąbrowski

Szczerze mówiąc estetycznie te Stauery wyglądają jak rolniksy, tylko są droższe pod płaszczykiem "nie jesteśmy podróbkami, tylko producentem chińskich, kwarcowych homarów".

Za 200-400 dolarów da się znaleźć sporo ciekawych mechaników, od wyższej klasy vintage'ów, po nowsze, ale też ciekawe marki. Zresztą ja bym już nawet Parnisa wolał szczerze mówiąc - wygląda porządniej i jest machaniczny...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... nigdy nie słyszałem o Parnisie. A Stautery też są mechaniczne i niektóre wyglądają dość interesująco. Na przykład ten:

 

20319_800.jpg

 

Duży, ciężki, złoty (no dobra, pozłacany), automatic i do tego cena 150 dolarów...  A jedyne negatywne opinie o tym zegarku, jakie są, co prawda na ich własnej stronie, to takie, że jest za gruby i za duży. Ale to akurat dla mnie są zalety, nie wady. Tym bardziej, że wcale taki wielki nie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mateusz Dąbrowski

Cóż, kwestia gustu, dla mnie to ani estetycznie nie jest zegarek dla 22 latka, ani technicznie nie rozbudza za bardzo pasji do zegarmistrzostwa (werk wygląda jak kilka blaszek).

Gdybym miał zaproponować coś większego, ciekawego, a przy tym możliwie bardzo budżetowego, to bym powiedział Parnis portugalczyk - też homar, ale przynajmniej znanej firmy, w bardziej młodzieżowym stylu i dość popularny wśród budżetówek. No i na werk da się patrzeć, czego o Stauerze powiedzieć się nie da.
 

559885d1321637783-parnis-portuguese-blue

 

20101218204250996.jpg

Edit: albo tak jak kolega powyżej napisał, za ciut więcej coś z Seiko 5, Orienta, albo właśnie podstawowych Certin/Tissotów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie lepiej kupić za 300-400 dolków jakiegoś Tissota? To jest dobry zegarek entry-level, jest szwajcarski i przynajmniej niczego nie udaje. Albo jakiegoś dobrego japońca, np. Seiko albo Citizena, też są mechaniczne i niczego nie udają. Swoją drogą to ten pozłacany Stauer którego pokazałeś bardziej by mi pasował do Ciebie niż do 22 letniego chłopaka :).

 

Być może lepiej. Nie wiem tylko, czy tu znajdę Tissota za 300 dolarów? Jakieś sugestie?

 

Zobaczyłem też tego "Parnisa". Pewnie jest robiony w tej samej manufakturze, co Stauer. :lol: Niemal pewne, że mają te same mechanizmy, choć na niektórych Stauerach widzę napis "Swiss Made". Chyba te kwarcowe mają szwajcarskie mechanizmy.

 

Kubie się podobają te:

 

24282_800.jpg

 

17452_800.jpg

 

Ten drugi bardziej, ale ten drugi kosztuje 400, pierwszy 180. Więc ja bym wolał mu kupić niebieskiego. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mateusz Dąbrowski

Może spójrz jeszcze na Orienta Mako/Big Mako?
 

1368642d1391376303-blue-faced-affordable

 

To naprawdę będzie zupełnie inna, wyższa liga zegarków niż Stauery...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za Wasze sugestie. Na pewno się im przyjrzę, albo raczej namówię Kubę, by się im przyjrzał.

 

Czy Orient to ta sama firma, której zegarki były przedmiotem nielegalnego importu u schyłku komuny, lata "późnego Gierka"? Gdzieś tak w latach 1975-1980 sporo Orientów trafiło do Polski, duże zegarki i dość ciekawe wizualnie, choć nie do końca jestem sobie w stanie dziś przypomnieć co one tam na tarczy miały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hiob - błagam Cię nie idź tą drogą !! Kup mu markowy zegarek tańszy zegarek a nie jakieś Steuery. Ta marka ociera się o czarną listę.

Przeniosłem temat we właściwe miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam się na sklepach w USA, ale na Amazonie można znaleźć, np. Tissot (w kwarcach jest znacznie większy wybór):

 

Jeżeli w grę wchodzą używki to można znaleźć jeszcze jakieś ciekawsze modele, np. z chrono.

 

Tylko ciężko znaleźć coś z bardziej skomplikowanym mechanizmem w cenie, która mnie interesuje. Proste, automatyczne Tissoty bez żadnych komplikacji są w granicach 400 dolarów.

 

BTW znalazłem tego Orienta z PRL-u:  http://allegro.pl/zegarek-nareczny-orient-okazja-i4280882268.html?source=mlt  :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Orient to ta sama firma, której zegarki były przedmiotem nielegalnego importu u schyłku komuny, lata "późnego Gierka"? Gdzieś tak w latach 1975-1980 sporo Orientów trafiło do Polski, duże zegarki i dość ciekawe wizualnie, choć nie do końca jestem sobie w stanie dziś przypomnieć co one tam na tarczy miały.

To jest to. orient "cesarski" zwany też patelnią. Firma z tradycjami, bardzo popularna, obecnie należąca do koncernu Seiko, a to mówi samo za siebie.

 

Patrząc na zegarki, które podobają się Twojemu synowi wnioskuję, że dopiero zaczyna interesować się zegarkami. Mnie też na początku podobały się zegarki, które miały mnóstwo detali, podziałek, subtarczek i ogólnie sprawiały wrażenie takich "dorosłych". Dopiero jak liznąłem trochę wiedzy zegarkowej zacząłem doceniać klasyczne formy. W przedziale cenowym 200-400 jest sporo ciekawych propozycji japońskich automatów, a panuje powszechna opinia, że w tej cenie japończyki są lepszym wyborem od szwajcarów. Proponuję przyjrzeć się ofercie Seiko, Orienta i Citizena.

 

Zwłaszcza godne uwagi są kultowe modele: Seiko skx007, Seiko Monster, Orient Mako/Big Mako/Ray.

Warto też zerknąć na Seiko SSA007, SSA053K1, Seiko Alpinist, Orient Excursionist, Orient M-Force.

 

Co do Parnisa, to mogę z czystym sumieniem polecić. Noszę go 2 lata i nie mogę powiedzieć o nim nic złego. Jak na cenę poniżej 100 $ to wyjątkowo dobry zegar.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy na tym białym Stauerze z postu nr 6 nie są czasem przyklejone wskazówki datownika? Przynajmniej tak to wygląda...

Bardzo słaba jakość sądząc po zdjęciach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daj sobie spokój z tym Stauer . Juz na zdjęciach wyglada na zegarek słabej jakosci. W tym przedziale cenowym kupisz porządnego Seiko , Orienta czu Citizena . Wybór jest naprawde bardzo duży .


Deus Dona Me Vi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stauer jest w pełni funkcjonalnym zegarkiem, datownik także, ale przekonaliście mnie, by sobie z nim dać spokój. Syn teraz ogląda Parnisy. Myślę, że nawet bym się wykosztował na szafirowe szkiełko i pudełko, choć to niemalże podwoi cenę. :lol:  Nie wiem tylko co to jest "SWAN NECK"? :ph34r:

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tzw. łabędzia szyja. Jeden z elementów mechanizmu w kształcie blaszki wygiętej na kształt łabędziej szyi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tzw. łabędzia szyja. Jeden z elementów mechanizmu w kształcie blaszki wygiętej na kształt łabędziej szyi.

 

Ale co to oznacza w praktyce? czy warto dopłacać parę dolarów do mechanizmu, który to ma? Albo inaczej, czy mechanizm taki jest pod jakimś względem lepszy od miechanizmu, który nie ma tego elementu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale co to oznacza w praktyce? czy warto dopłacać parę dolarów do mechanizmu, który to ma? Albo inaczej, czy mechanizm taki jest pod jakimś względem lepszy od miechanizmu, który nie ma tego elementu?

Ten element ma ułatwiać regulację dokładności chodu. W chińskich zegarkach ponoć często nie działa jak należy, więc można sobie odpuścić.

 

Skoro jesteście przy Parnisach, to możecie też rzucić okiem na Marina Militare czyli niezliczone chińskie wariacje na temat Panerai'ów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hiobie,

 

te Stauery to bym sobie zdecydowanie odpuścił - moim zdaniem nie wyglądają dobrze.

 

ja bym zaproponował Gerlacha - w środku chiński mechanizm (z tego co wiem, zdania o nim - jak zawsze  - podzielone), za to wygląd naprawdę świetny (np. Dzik czy Sokół). Cena bardzo przystępna, a poza tym syn miałby coś więcej - w dalekiej Ameryce miałby zegarek z napisem Made in Poland :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja bym zaproponował Gerlacha - w środku chiński mechanizm (z tego co wiem, zdania o nim - jak zawsze  - podzielone), za to wygląd naprawdę świetny (np. Dzik czy Sokół). Cena bardzo przystępna, a poza tym syn miałby coś więcej - w dalekiej Ameryce miałby zegarek z napisem Made in Poland :)

 

Mam nadzieję, że są lepsze od legendarnych "Błoni" - najszybszych zegarków na świecie. :lol:  

 

Właśnie oglądam te cuda polskiej myśli zegarmistrzowskiej. Wyglądają ciekawie, choć ceny relatywnie wysokie, w porównaniu do innych zegarków dostępnych z mechanizmami SeaGull.   Znalazłem też wątek z tymi zegarkami na WatchUSeek, więc Gerlach chyba podbija świat. ;)   http://forums.watchuseek.com/f71/gerlach-orp-sokol-orp-dzik-736397.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są na pewno ciekawe przez oryginalny design, ciekawe nawiązania historyczne, motoryzacyjne itp. Warto rozważyć taką propozycję.

Są jeszcze inne marki Made in Poland: Copernicus, Polpora, no i najbardziej chyba polski Chronos-art, ale i ceny stosunkowo wyższe.

 

Wysyłane z mojego Z10 za pomocą Tapatalk 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie, te nawiązania historyczne i dopracowany wygląd są wielkimi atutami tych zegarków. Przyznam, że co jakiś czas kusi mnie, by sobie kupić któryś z modeli.

 

A moim zdaniem lepiej dołożyć 100 dolarów i mieć zegarek z charakterem (i chińskim mechanizmem) niż chińską "inspirację" IWC lub Paneraiem (i też z chińskim mechanizmem) :)

 

No a Chronos-Art to już kunszt (choć nazwa nieco pretensjonalna...)!

Share this post


Link to post
Share on other sites

W końcu życie i tak skorygowało wszystkie nasze plany. Kuba wybrał coś zupełnie innego i chyba wybrał dobrze - Bulova za 265 dolarów czyli 800 zł: http://www.amazon.com/Bulova-96A119-Series-Aperture-Watch/dp/B004I5CR9U/ref=pd_sbs_watch_1?ie=UTF8&refRID=1BGPCZEDWW54WZAYCND1  Albo, inaczej mówiąc, dzień pracy kierowcy ciężarówki.  ;)

 

Według naszej "piramidy prestiżu" Bulova to zegarki "średniej klasy", czyli cieszące się większym prestiżem, niż takie marki, jak Tissot, Doxa, Seiko, Citizen, czy Delbana, nie wspominając już samego Stauera, od którego tu wyszliśmy. Myślę, że Kuba będzie zadowolony, a pewnie i ja czasem sobie od niego ten zegarek pożyczę.

 

270355706_MV_ZM.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze, to miło gościć trucker'a hioba na kolejnym, po A4 i BMW forum  :)  Po drugie, to dobrze, że "młody" wybrał Bulovę - zegarki naprawdę solidne i znacznie bardziej pocieszy oko niż wydziwiane cuda  ;) Sam się po Twoim poście przyglądnąłem Stauer'om i nie powiem - niektóre ładne są, ale znudziły by się szybciutko. Macie w USA dobrze rozbudowanego Orienta - naprawdę warto spojrzeć na ich produkty   ;) , podobna klasa co SEIKO, czy CITIZEN i w naprawdę dobrych cenach.

BULOVA za to robi najmilsze dla oka kwarce, z płynącą wskazówką sekundową  :wub:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem napisać, żebyś wybrał Seiko (z jakichś tajemniczych powodów dopiero teraz wyświetliło mi końcówkę wątku), ale widzę, że sprawa się już sama rozwiązała. :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarek właśnie przyszedł i jestem mile zaskoczony. Wygląda bardzo solidnie, a do tego jest naprawdę ładny. Minimalnie większy od mojego Rolexa, dość ciężki, solidny i zarówno w dotyku, jak i w wyglądzie niczym się nie różni od zegarków kosztujących dziesięć razy więcej.

 

IMG-1266.jpg IMG-1273.jpg IMG-1280.jpg IMG-1288.jpg IMG-1290.jpg IMG-1294.jpg IMG-1296.jpg IMG-1302.jpg IMG-1311.jpg IMG-1324.jpg IMG-1328.jpg IMG-1331.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to gratulacje! Niech się nosi.

Na zdjęciach faktycznie robi bardzo dobre wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Chou
      Witam,
      na sprzedaż wystawiam swoją Bulovę w wersji kwarcowej, swiss 7059T, z oryginalnym mechanizmem. Zegarek posiada dekiel zaciskany, z sygnaturą P2, co oznacza P=1980 rok+2 = 1982 rok produkcji zegarka. Bransoleta założona jest nowa, noszona kilkanaście razy, stalowa, długa, dopasowana do rozmiaru między uszami (niecałe 18 mm), z zapięciem klikanym, zatrzaskowym, z niewielkimi ryskami, głównie od przechowywania. Posiada ryski od noszenia, na kopercie, łatwe do usunięcia z racji stali, szkło raczej czyste, mineralne, pod światło widać lekkie smugi na tarczy (pewnie jakieś historie od serwisowania, nie erozje czy sygnały czasu), ogólny stan dobrze obrazują zdjęcia, jak na prawie 40 lat, uważam jest bardzo fajnie. Zegarek jest w pełni sprawny i dokładny, oba datowniki i szybkie zmiany działają. Szerokość zegarka z koronką to 35 mm, L2L 38,5 mm, grubość 7,5 mm. Przez swoje wymiary, zegarek jest niezwykle wygodny, cienki, dobrze dopasowany do nadgarstka, idealny pod koszulę i na co dzień. 
       
      Cena jaka mnie za niego interesuje to 230 zł (dla forumowiczów), otwarty jestem na wszelkie rozmowy. 
       
       
      Wysyłka paczkomat lub dpd 14 zł, odbiór osobisty w Gdańsku.
       



    • By jojo82
      Witam,
       
      poszukuję zegarmistrza - fachowca od kinetyków. 
      Pacjent to Bulova Spaceview 21. Akumulatorek wymieniony, ale nadal nie działa.
      Czy jest ktoś godny polecenia, kto mógłby przywrócić go do życia?
       
    • By L4GP0W
      Dzień dobry, cześć i czołem. Poszukuję zegarka Bulova Marine Star 98A227 w dobrym stanie i przyzwoitej cenie.
      Prośba o info tu lub na DM.
       

    • By chris97
      Dobry wieczór.
      Zakupiłem zegarek Bulova 97A137 i w instrukcji obsługi jest napisane, że jeśli zegarek ma wodoodpornośc 100 metrów lub większą ma zakręcaną koronkę którą trzeba odkręcić przed nastawieniem.
      W związku z tym zacząłem nią kręcić. zrobiłem kilka obrotów zanim zorientowałem się, że to nie działa i koronkę wystarczyło po prostu wyciągnąć. Wyciągnąłem, nastawiłem zegarek. Teraz mam zmartwienie czy aby na pewno nie uszkodziłem zegarka? Zegarek po wyciągnięciu koronki daje się nastawiać i ogólnie chodzi, ale czy takie kręcenie zakręconą koronką mogło w jakiś sposób zaszkodzić zegarkowi?
      Uprzejmie proszę o odpowiedź
    • By Sol
      Klik. Łaaa, ale świeci! W ciemnościach to nieźle daje po oczach. I ten niebieski kolor. Dobrze, że nie wziąłem czerwonego, bo mam już Gerlacha Kosmonautę i z tą Bulovą fajnie się uzupełniają. No i, dodatkowo, czerwone cyferki są tylko w wersjach złotej oraz czarnej. Do złotej nie mam przekonania, bo za dużo byłoby tego błysku i lukru. Czarna może i fajna, ale z kolei tylko na pasku… No nic, mam srebrną i jest super. Słusznie zrobiłem.
       

       
      Klik. Ja nie mogę. I pomyśleć, że to zegarek zaprojektowany w 76 roku, a przynajmniej wtedy pojawiła się pierwsza wersja. Jak tylko założyłem na rękę, zaraz usłyszałem w domu, że to kosmiczny zegarek. A dziewczyny z księgowości stwierdziły, że to cyberzegarek, model na rok 2039. Dobre, hehe. To niesamowite, bo przy tym futurystycznym wyglądzie ma klimat lat ubiegłych. Lata siedemdziesiąte były totalnie szalone!
       
      Klik. Jak tylko go zobaczyłem, to wiedziałem, że muszę go mieć. Pierwszy zegarek jaki pamiętam, bo takie zrobił na mnie wrażenie, to była Unitra Warel. Masz zegarek na ręce, ale tylko ty możesz sprawdzić która godzina. Inni nie widzą nic na tarczy / wyświetlaczu i muszą cię o to zapytać.. A ty naciskasz guzik i nagle zegarek się ożywia. Normalnie czad!
       

       
      Klik. Ale znajomi mieli minę, jak sprawdziłem przy nich która godzina. No, jest efekt, nie ma co. Bajerancki zegarek, można nawet powiedzieć szpanerski… teraz się mówi lansiarski chyba. Nawet przy wygaszonym wyświetlaczu świeci się, bo bransoleta ma sporo elementów na wysoki połysk. No cóż, to nie jest zegarek dla każdego. A jak nie dla każdego, to dla mnie! Hehe. Dobre.
       
      Klik. No właśnie – bransoleta. Bałem się, że będzie tandetna, ale jest fajna, odpowiednio cienka, bo masywność byłaby niewskazana, a przy tym dobrze wykonana. Tylko to zapięcie mogli zrobić lepsze. Chociaż jest klimatyczne, bo właśnie takie się wtedy robiło. Ale za to bransoleta fajnie łączy się z kopertą. Widać, że sprawa jest przemyślana, a nie przypadkowa.
       

       
      Klik. No co? Wyświetla czas i tyle. No dobra, ma drugą strefę czasową, datę i dzień tygodnia. Aha i sekundy! Hehe. Ktoś powie, że szału nie ma, ale co z tego? Jest klimat, bo to nie smartwatch, czy zegarek sportowy… aaa, to zegarek kierowcy przecież! Stworzony, by można było odczytać godzinę bez odrywania ręki od kierownicy. No dobra, lewej ręki, bo prawą trzeba oderwać, ale prawą i tak często się odrywa do zmiany biegów.
       
      Klik. Mogę świecić do woli, bo wymiana baterii to kilkanaście sekund. No i dobrze, bo aż się chce ciągle sprawdzać godzinę! Jest radocha, to nie można się powstrzymywać, nie? Hehe. I można podświetlić dziurkę od klucza jak zajdzie potrzeba. Już sprawdziłem.
       
      Klik. Kurde, fajnie leży na ręce. Bardzo wygodnie. Mikroregulacja ma tak duży zakres, że można szybko dopasować bransoletę jak się chce. Z koszulą też nie ma problemu. Ile to on ma? Chyba, prawie 14 mm grubości, ale nie odczułem, by mankiet przeszkadzał.
       

       
      Klik. Trochę szkoda, że ma tylko WR30, no ale jak się chce szybko wymienić baterię, to coś za coś, nie? Pływać z nim i tak nie będę. Do kąpieli też ściągam zegarek, czyli jedynie muszę uważać przy myciu rąk… eee, nie ma obaw. Jak się nosi zegarki vintage, to się wie…
       
      Niewyraźny głos obok wyrwał mnie z rozmyślań.
      - Ciągle czymś świecisz i jeszcze mruczysz do tego. Spać nie można. Wiesz, która jest godzina?
      Klik.
      - Pierwsza piętnaście, kochanie.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.