Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Ciech

Klamry Ciecha, oraz inny męski szpej

Recommended Posts

Ja również.

Te klamry po prostu wymiatają...

Share this post


Link to post
Share on other sites

szczęka opada jak się widzi te klamry, gratulacje dla twórcy 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taak, piękne! Teraz nie wiadomo, co podziwiać, czy zegarek, czy klamerkę. A same klamry to takie małe dzieła sztuki. Gratuluję umiejętności! 


atlantic seahunter, certina ds spel, aerowatch les grandes classiques, steinhart marine black anchor, atlantic milano,  mondaine sport I date, cyma conquistador auto day date, hy moser, auguste reymond tytan, alpina startimer pilot, davosa argonautic ceramic lumis.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po prawej niesamowita. 


"Rozłąka osłabia mierne uczucie, a wzmaga wielkie,

 tak jak wiatr gasi świece, a rozpala ogień" - Francois de la Rochefoucauld

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba Sobieski lepszy, moim zdaniem lepszy kształt klamry od Kazimierza I, no ale wszystko jest kwestią gustu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

... dziewczyny lubią brązzzz  ;)

Stalowa na pasek 24mm.

 

 

p1080130.jpg?1408949606

p1080137.jpg?1408949606

p1080132.jpg?1408949606

Żałuję że nie mam zegarka z paskiem 24 mm, bo ta klamra po prostu wymiata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różności można znaleźć w lesie,
tym bardziej kiedy fronty dwóch wojen światowych tędy przebiegały.

 

p1080161.jpg?1409318903

 

Po usunięciu grubej warstwy patyny z mosiężnych łusek,

oraz sprzączki zrobionej z miedzi i brązu.

 

.p1080207.jpg?1409318903

p1080212.jpg?1409318903

Edited by Ciech

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam model tej klamry za największe Twoje osiągnięcie Ciechu, którego nie powstydził by się profesjonalny producent . O ile kalmara z monetą jest super, to już mi się trochę opatrzyła, gdyż mam ją od jakiegoś czasu, a jak wiadomo w tym biznesie trzeba gonić króliczka  :). Klamry z królami mają z kolei w sobie jakaś tajemnicę z uwagi na efekt wyłaniania się postaci. Ale najnowsze klamry to jest to co mnie powala. Jest w nich coś z industrialnego wzornictwa, a zarazem z klimatu klamer vitage (chodzi o rolkę). Jestem po prostu  zachwycony. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się w pełni z przedmówcą, powielanie klamer z monetami oraz z królami było niczym ustawienie się za kimś w kolejce, ten zbijany kolorowy damast był już bardziej innowacyjny ale konstrukcja tych nowych klamer jest mistrzostwem świata. 

Zdecydowanie powinieneś je opatentować :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

:)  I rozpocząć produkcję seryjną , tak aby można było składać elementy do różnych szer. pasków  B)


Schaumburg Aquamatic II chrono , Citizen EcoZilla , Glycine Lcc 3k Le , Citizen Skyhawk , Temption CGK 204   ( sprzedam ew. zamiana ) , Oris ProDiver date ( zam. na chrono ) . Pam sub 243 , Fortis square chrono , Citizen Aqualand Depthmeter , OMEGA plo - prof 

i inne ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za wsparcie motywujące do dalszej pracy   0blush2.gif0drinks.gif

Seryjnej produkcji nie przewiduję, zbyt duża pracochłonność,
przy którejś tam z kolei sztuce, mimo wyćwiczonej cierpliwości dostałbym szału wnerw.gif że robię w kółko to samo.

Istnieje wyobrażenie jak ma wyglądać pasek, czy klamra custom ,

i takie było zapotrzebowanie społeczne w kierowanych do mnie wiadomościach.
Mi zaś te prace umożliwiły wyćwiczenie ręki i poznanie podstawowych technik

jakie musiałem z tej okazji zastosować.
Tylko praktyka poparta teorią pozwala na swobodę w operowaniu materią,
więc być może kiedyś nastąpi taki moment
   - co wymyślę to zrobię z łatwością.
 

Oczywista , że dalej będę kontynuował praktyczną naukę metaloplastyki   :)

Edited by Ciech

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Tylko praktyka poparta teorią pozwala na swobodę w operowaniu materią,

więc być może kiedyś nastąpi taki moment

   - co wymyślę to zrobię z łatwością.

 

Oczywista , że dalej będę kontynuował praktyczną naukę metaloplastyki   :)

Patrząc na klamry Ghostwheela parę postów wcześniej i obecne wytwory wyobraźni  odnoszę wrażenie że osiągnąłeś już dużą swobodę w operowaniu materią, ale rozumiem że skromność nie pozwoli Ci się do tego przyznać, więc czyń swoja powinność i kontynuuj jak to napisałeś naukę metaloplastyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ziggistardust  pisząc o swobodzie w operowaniu materią miałem na myśli umiejętności bliższe rzemiosłu złotnika, niż ślusarza.

Przeważnie są to proste techniki, często wypraktykowane przez pokolenia,

ale zawsze jest "myk" bez znajomości którego efekt jest mierny.

Przykładem nich będzie granulacja.

Technika zdobienia powierzchni przedmiotów, do perfekcji opanowana przez Etusków w starożytności.

Dzisiaj nie ma człowieka potrafiącego uzyskać pewne efekty tak jak oni,

choć technika jest prosta i od dawna znana.

Tak więc podtrzymuję to co wcześniej napisałem.

Edited by Ciech

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By fidelio
      Weekend z BOLDRem dobiega końca, więc czas na kilka słów o nim. 
       
      Naszło mnie na kupno budżetowego zegarka w typie field watch. I pojawił się dylemat, czy postawić na sprawdzonego konia, jakim w budżecie ok. 1-2 tyś. zł bez wątpienia jest Hamilton z modelem Khaki Field Mechanical, który już dwa razy gościł w moim pudełku (aktualnie brałem pod uwagę ref. H69439531, a więc nowszą wersję tego zegarka), czy może jednak poszukać czegoś innego?
       
      Moje poszukiwania doprowadziły mnie do dalekowschodniego microbrandu BOLDR, który przykuł moja uwagę modelem Venture Automatic, występującym w czterech kolorach.
       
      Kartka papieru, z jednej z strony wspomniany powyżej Hamilton, z drugiej strony BOLDR, tabelka z plusami, minusami i …ostatecznie zdecydowałem się właśnie na BOLDRa (wersja z niebieską tarczą, a więc model NAVY BLUE, jak go określa producent). Dzięki temu, że jeden z naszych forumowych Kolegów (dzięki Jarku) jest dystrybutorem tej marki, bardzo szybko znalazł się u mnie.
       
      1.
       
      Zegarek trafił do nas zapakowany w dwa tekturowe pudełka, które skrywają niewielką rolkę, częściowo wykonaną z materiału, a częściowo ze skóry. Rolka w kolorze niebieskim opatrzona jest logo producenta i skrywa przegródki, w których znalazłem sam zegarek oraz dokumenty. Nie jest to typowa rolka, dzięki której możemy przewozić (czy przechowywać) większą liczbę zegarków. Ot, raczej ciekawy sposób na to, by w razie konieczności przewozić (przechowywać) ten tylko zegarek, bo więcej w niej się po prostu nie zmieści. Całość sprawa jednak bardzo dobre wrażenie, także gdy chodzi o jakość wykonania i w zasadzie to wypada się tylko cieszyć, że w tym relatywnie niedużym budżecie producent daje coś więcej niż tylko tekturowe pudełka.  
       




       
       
      2.
       
      Ad rem jednak. Koperta jest wykonana z tytanu. To dla mnie ciekawa odmiana, choć miałem już styczność z zegarkiem wykonanym z tego materiału. Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, gdy zegarki kosztowały znacznie mniej, urzekł mnie Schaumburg z modelem Flightanium. Ot pilot, na kultowym Unitasie, dziś już nieprodukowany, który także był wykonany z tytanu. To był jednak kawał zegarka (44 mm średnicy oraz spora grubość), więc oczywiście skończyło się tak, że kilka razy grzmotnąłem w to i owo i z czasem zegarek trafił do mojego brata. Na szczęście kompaktowe wymiaru recenzowanego BOLDRa sprawiły, że zdecydowałem się na niego i to mimo tego, że tytan nie jest tak gęsty jak stal, łatwiej go uszkodzić, a i z ewentualną renowacją koperty nie jest najłatwiej (najdelikatniej to ujmując). Zegarek ma średnicę 38 mm, a dzięki bardzo mocno ściętym uszom, schodzącym od razu ostro w dół, wymiar L2L to tylko 44 mm, a więc tyle, ile w zegarkach o średnicy ok. 36 mm. Uszy są oczywiście wiercone, co bardzo mi odpowiada. Rozmiar miedzy uszami to równe 20 mm, więc  nie ma żadnego problemu z dobraniem paska. Jeśli chodzi o wymiary tego zegarka, to miałem jedną wątpliwość. BOLDR podaje na swojej stronie internetowej, że zegarek ma 14 mm grubości. Taką informację znajdziecie zresztą także w wielu sklepach internetowych, które sprzedają ten zegarek. Pomyślałem więc sobie, że te 14 mm to dużo. Nawet za dużo, biorąc pod uwagę kompaktowe wymiary tego zegarka, jak i to, że producent dostarcza go na pasku nato, który zawsze dodatkowo podnosi zegarek. Oczyma wyobraźni widziałem już więc nieproporcjonalny i klockowaty projekt, który z czasem po prostu będzie mnie drażnił. Coś mi w tym wszystkim nie pasowało. Doszedłem do wniosku, że także z uwagi na zastosowany w nim mechanizm, te 14 mm grubości to być może jakaś pomyłka. Tym bardziej, że w internetach można także znaleźć recenzje tego zegarka, w których pojawia się informacja, że grubość tego zegarka to 12 mm. Postanowiłem więc zaryzykować, tym bardziej, że Jarek przed wysyłką dokonał sobie znanymi metodami pomiaru, który wykazał właśnie ok. 12 mm grubości. Ogłaszam więc wszem i wobec, że po zmierzeniu go suwmiarką elektroniczną okazało się, że grubość tego zegarka to …11,9 mm, co oczywiście niezmiernie mnie ucieszyło. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę jeszcze o koronce na godzinie 4tej (koronka jest karbowana i pozwala na całkiem pewny chwyt), która jest zakręcana oraz logowana. Koronka po odkręceniu nie wykazuje żadnych luzów. Jeśli chodzi o klasę wodoszczelności, to mamy tutaj 20ATM, więc całkiem spoko. W zegarku zastosowano szkło szafirowe (płaskie) z antyrefleksem.
       
      Co dotyczy jakości wykonania koperty, to uwag nie mam. Jak wspominałem, koperta jest wykonana z tytanu, a to powoduje, że zegarka (i tak niewielkiego) w zasadzie nie czuć na ręce. Koperta w typie poduszeczki, z bardzo krótkimi oraz wierconymi uszami. Uszy od dołu są delikatnie podcięte. Boczna krawędź koperty jest frezowana – frezowanie przebiega na całej powierzchni bocznej (od góry) i w mojej ocenie dodaje zegarkowi pewnej lekkości. Lubię takie zabiegi stylistyczne, bo dzięki nim zegarek po prostu nie wygląda jak ciosany maczetą. Koperta jest w całości satynowana, a jej kolor jest typowy dla zegarków wykonanych właśnie z tytanu. Luneta jest o średniej grubości, a dzięki kształtowi koperty (poduszeczka) zegarek wygląda, jakby składał się z wielu płaszczyzn. Krawędzie oraz wszystkie przejścia są ostre. Brak jakichkolwiek wybłyszczeń, przetarć oraz tym podobnych historii. Dekielek jest pełny oraz zakręcany. Na dekielku znajdziemy zestaw podstawowych informacji dotyczący zegarka, w tym nazwa modelu, materiał koperty oraz zastosowany mechanizm (te informacje są tak mikroskopijne, że trzeba używać zoomu w telefonie, żeby się w nich rozeznać), a także grawerunek. Producent chwali się, że ten grawerunek to „embossed limited edition designer artwork”. Grawerunek nie jest zbyt głęboki, choć powiększenie ujawnia, że został on wykonany całkiem starannie. Przedstawia on literę „X” (nie mam pojęcia, dlaczego ta, a nie inna litera), złożoną z kombinacji liter/wyrazów, przy czym na środku tej litery mamy wygrawerowane logo producenta.
       







       
      3.
       
      Tarcza to oczywiście klasyka gatunku, jeśli mowa o zegarkach w typie field watch. Jak już pisałem powyżej tarcza ma kolor niebieski (NAVY BLUE jak to określa producent) i jest matowa. Wszystkie indeksy oraz inne oznaczenia znajdujące się na tarczy są malowane. Zewnętrzna podziałka minutowa to kreseczki, przy czym co piąta minuta odznaczona jest kropeczką (wszystkie są jednakowej wielkości). Te kropeczki są wypełnione lumą. Idąc do wewnątrz tarczy mamy oznaczenia godzinowe (cyfry i liczby arabskie od 1 do 12, które również wypełnione są lumą), a dalej współgrające z tymi oznaczeniami liczby od 13 do 24, wyraźnie mniejsze. Mamy tu więc do czynieni z zestawem typowym dla field watcha, spotykanym np. w przywołanym już wcześniej przeze mnie Hamiltonie czy też Seiko z linii SNZG. Pod godziną 12tą mamy naniesione informacje dotyczące producenta (w tym jego logo), a nad godziną 6tą znajdziemy oznaczenie modelu oraz klasy wodoszczelności. Do jakości naniesienia oznaczeń nie mam uwag. Wszystko naniesione jest równo, bez strzępień. Nie dostrzegam także przysunięcie między indeksami godzinowymi i odpowiadającymi im liczbami 13-24. Na tarczy brak daty, co akurat bardzo mi odpowiada, bo w mojej ocenie field watch takiego wskazania nie musi posiadać. Wskazówki (godzinowa oraz minutowa) najbliżej typu „syringe hands”, a więc …strzykawki. Środkowy fragment tych wskazówek wypełniony jest oczywiście lumą. Bardzo przypadła mi do gustu wskazówka sekundowa recenzowanego zegarka. Jej końcówka (prostokąt z igłą) jest w kolorze pomarańczowym, a to tworzy bardzo interesujący kontrast z kolorem tarczy zegarka, ożywiając go dodatkowo. Końcówka wskazówki sekundowej (jej środkowa część) również wypełniona jest lumą. Co do lumy, to nie dotarłem do szczegółowych informacji wskazujących na to, jaką konkretnie lumę BOLDR zastosował w tym zegarku. Producent podaje jedynie, że to „Japan Superlume”. Cokolwiek pod tą tajemniczą nazwą się kryje, to luma po prostu daje radę. Zegarek naświetlony wieczorem świeci w zasadzie całą noc i nie ma żadnego problemu z odczytem godziny w zupełnej ciemności.
       
      Tarczę recenzowanego zegarka oceniam wysoko. Ma ona bowiem układ typowy dla field watcha, a do tego zegarek pozbawiony jest daty. Także do lumy nie można mieć żadnych uwag, choć uczciwie należy przyznać, że nie jest to poziom Seiko. Życzyłbym sobie jedynie, aby tarcza była jeszcze bardziej ascetyczna. Tak się stało w przypadku wspomnianego już wcześniej Hamiltona, bo jego poprzednie wcielenie, poza informacją o producencie, na tarczy zawierała także oznaczenie konkretnego modelu, nie wspominając już o komplikacji daty. Tutaj oczywiście daty nie ma, ale myślę sobie, że dla ogólnego odbioru zegarka lepiej by było, gdyby producent poprzestał na tych oznaczeniach, które znajdują się pod godziną 12tą, rezygnując jednocześnie z tego, co znajduje się nad godziną 6tą (nazwa modelu oraz klasa wodoszczelności).
       






       
      4.
       
      Jeśli chodzi o mechaniczną stronę recenzowanego zegarka, to za jego napęd odpowiada werk SII NH35A, czyli w zasadzie wszystkim znany cal. 4R35 od Seiko (niebrandowany), bardzo często stosowany w zegarkach microbrandowych. Werk pracuje z częstotliwością 21 600 bhp i łożyskowany jest na 24 kamieniach. Rezerwa chodu to 41 h. Werk wyposażony jest w „stop sekundę”, a także możliwość ręcznego dokręcania. Jest to przy okazji werk wyposażony w komplikację daty, co w przypadku recenzowanego modelu przejawia się tym, że po odkręceniu koronki nadal ma ona 3 pozycje, przy czym koronka w pozycji 2, w której ustawiamy datę, do niczego oczywiście nie służy. Pewnie jest możliwe, by w przypadku, w którym zegarek i tak pozbawiony jest komplikacji daty, koronka miała tylko dwie pozycje (1 – nakręcanie i 2 – „stop sekunda”). Takie rozwiązanie zastosowaną z Etą w moim Tudorze. Jeśli chodzi o dokładność, to wedle dostępnych informacji mieści się ona w zakresie -20s/+40s. Dla potrzeb recenzji dokonałem w tym zakresie stosownego sprawdzenia i wychodzi mi +6-7s/24 h, więc powodów do narzekania nie widzę. Werk przykryty jest oczywiście pełnym deklem i bardzo dobrze, bo w przypadku dekla transparentnego podziwiać za bardzo i tak nie byłoby czego. 
       
      5.
       
      Zegarek otrzymujemy na pasku nato w takiej samej kolorystyce, w jakiej jest tarcza zegarka. Co mogę o tym pasku napisać? Na pewno na plus to, że klamerka tego paska jest logowana. Warto wspomnieć także o tym, że zarówno klamerka, jak i pozostałe klamry, również wykonane są z tytanu, a to powoduje, że w przypadku noszenia oryginalnego paska, nie występuje tu żaden dysonans kolorystyczny, który mógłby psuć odbiór całości. Przez moje ręce przeszło już wiele pasów, w tym nato. I trzeba uczciwie napisać, że nato dostarczane przez BOLDRa nie jest najwyższych lotów. To na pewno nie jakość pasków BluShark/AlphaShark czy też takich, które dostarczają bardziej uznani producenci. Pasek jest w mojej ocenie zbyt sztywny, nie za bardzo chcę się poddać i przez to niezbyt przyjemnie się go nosi. Stąd od razu przerzuciłem zegarek na skórzane nato w stylu vintage, na którym wygląda całkiem nieźle, choć oczywiście występuje opisany przeze mnie powyżej dysonans, tym bardziej, że klamerka i klamry w tym pasku są polerowane na wysoki połysk.
       




       
       
       
       
      Czy polecam ten zegarek? Zdecydowanie tak!
       
      Jak pisałem na samym początku, zegarek ten wygrał starcie z Hamiltonem Khaki Field na manualnym werku. Zapytacie, co o tym zadecydowało? Cytując pewnego klasyka mógłbym napisać „Kasa, misiu, kasa”. Oczywiście BOLDR w cenie, jaką zaproponował mi Jarek, to zegarek wyraźnie tańszy od Hamiltona, co też miało znaczenie. Ten czynnik jednak nie był decydujący, bo przeważyły chęć posiadania zegarka w tytanowej kopercie (ach ta lekkość), o rozsądnym WR, wynoszącym przynajmniej 10ATM (w przypadku recenzowanego BOLDRA jest to 20ATM).
       
      Jest jeszcze jeden czynnik, związany z uwarunkowaniami osobniczymi. Poza pewnymi wyjątkami, noszę w zasadzie tylko małe zegarki, takie o średnicy koperty do 40 mm (optymalnie to dla mnie 36-38 mm średnicy koperty). Hamilton to też 38 mm średnicy, jednak trzeba pamiętać o tym, że ma on relatywnie długie uszy, co staje się szczególnie widoczne wówczas,
      gdy chce się ten zegarek nosić na pasku innym, niż nato. Ja poprzednią wersję
      Hamiltona nosiłem na specjalnie wykonanym pasku z podkładką
      i wówczas nie było widać szpary, jaka tworzy się między kopertą a mocowaniem paska. To powoduje przy okazji, że Hamilton nosi się jednak jak zegarek większy niż te 38 mm średnicy.
      Ot, drobiazg taki, ale dla mnie niezwykle istotny.
       
      BOLDR Venture Automatic to na pewno bardzo interesujący zegarek. Jest dostępny w kilku
      opcjach kolorystycznych, a to powoduje, że każdy znajdzie dla siebie ten odpowiedni. Jest koperta z tytanu, szafirowe szkło (z antyrefleksem), rozsądna wodoszczelność, a także werk, którego serwis na pewno nie zrujnuje kieszeni. Do tego, w mojej ocenie, cena na ten model została skalkulowana bardzo dobrze.
       
      36+3Jeśli więc ktoś szuka bardzo dobrze wykonanego field watcha, w cenie ok. 1,2-1,3 tyś. zł, to ja
      szczerze ten zegarek polecam. Należy mieć tylko na uwadze jedno. Specyficzna budowa koperty, niewielkie wymiary (w tym w szczególności wymiar L2L) będą powodować, że pewnie nie będzie to
      najlepszy wybór dla kogoś, kto szuka nieco większego zegarka.
      Ale jak powszechnie wiadomo, małe jest piękne, a field watche nigdy nie były duże   
       
       
      Jak zwykle zapraszam do lektury, komentowania i dzielenia się uwagami, Rafał. 
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
    • By marcin.grabowski
      Witam Forumowiczów,
      W najbliższym czasie chcę uszyć własny pasek do zegarka Vintage, aby był unikatowy. Mam pytania do osób bardziej doświadczonych w szyciu, jakiej skóry użyć (świńska/ bydlęca), czy grubość 1- 1,2 mm wystarczy? Proszę o pomoc osoby, które szyją
      Pozdrawiam
    • By tymancjo
      Cześć,
       
      Jest tutaj wiele osób, które potrafią tworzyć bardzo ładne, czy nawet świetne paski. Jak pewnie wielu z nas i mnie dopadła ochota, na spróbowanie stworzenia czegoś własnoręcznie.
      Na razie mam za sobą trzy prototypy. Jeszcze bez właściwych narzędzi do skóry (paczkę z tymi własnie odebrałem i będę je rozdziewiczał) i w oparciu o recyklingowaną skórę z dwóch starych pasków od spodni uczyniłem te oto "rękoczyny".
       
      Pierwszy pasek alfa:
      Pojedyncza warstwa skóry, grubości około 1,5mm, cieniowana na końcach pod zrobienie oczka na teleskop i klamrę, skóra zdobyczna z paska od spodni (po jego rozcięciu po grubości, w sensie oddzielenia dwóch warstw z jakich był zrobiony):

       
      Pasek Beta:
      Pojedyncza warstwa skóry, ale grubej, także z paska od spodni, cieniowana (sporo) na potrzeby zrobienia oczek:

       
      Pasek Gamma:
      Podwójna warstwa skóry tej co w pasku Alfa, trochę bardziej "po bożemu" zrobiony:

       
      A poniżej generalnie kilka ujęć całej trójki itp:




       
      A tak generalnie, to taka kaletnicza praca jest bardzo satysfakcjonująca
      A teraz jak mam już prawilną skórę i trochę narzędzi... to dopiero będzie zabawa
       
      Tomek
    • By Randaff
      Witam szanownych Klubiwiczow,
      Jestem tu nowy i z gory SORRY jezeli wpakowalem sie z tematem wbrew panujacym zwyczajom
      Prosze o pomoc w znalezieniu 2 ogniw do bransolety (lub calej bransolety) do Citizena jak w naglowku.
      Wszystkie eBaye, Amazony, inne jakies przeszukiwarki przerobilem.
      Znalazlem takie rzeczy tylko w USA za ceny nie z naszej galaktyki.
      Nie musi to byc nowa bransoleta (czy te 2 ogniwa), ale musi byc tytanowa oryginalna.
      Moze ktos z Panstwa ma cos takiego na zbyciu?
      Bylbym bardzo zobowiazany
      Wielkie dzieki,
      Randaff
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.