Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Witam. Od jakiegoś czasu posiadam Seiko SKX 007. Wygląda super, rozmiar super, ale (jak dla mnie) ma jedną poważną wadę - mechanizm automatyczny. Najchętniej sprawiłbym sobie kwarcowego Seikacza, ale takich już w zasadzie nie ma, a wyprucie bebechów i wstawienie innego mechanizmu raczej też nie jest możliwe. Dlatego szukam czegoś w miarę podobnego (do SKX 007 lub Monstera), kwarcowego w rozsądnej cenie. Moja uwagę zwrócił Casio MDV-106, ale wolałbym datownik z dniem tygodnia. Równie dobrze mógłby być jakiś zegarek w stylu/stylizowany na militarny. Oprócz tego przymierzam się do jakiegoś G-Shocka, ale w tym to gubię się kompletnie. Chcę, żeby był na baterię, jak najczarniejsza koperta a przy tym jasny wyświetlacz jak najbardziej preferowana (militarny styl mile widziany). Z góry dziękuję za pomoc!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z g-shocków polecam ci gulfmana G-9100-1. Czarny, mega wyraźny, fajne podświetlenie, jest za duży nie jest też za mały. Koszt 300 zł. Sam mam i nie żałuje zakupu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jkęWitam. Od jakiegoś czasu posiadam Seiko SKX 007. Wygląda super, rozmiar super, ale (jak dla mnie) ma jedną poważną wadę - mechanizm automatyczny.

A to dlaczego? co cię zraziło do automata

 

 Oprócz tego przymierzam się do jakiegoś G-Shocka, ale w tym to gubię się kompletnie

ma być na zwykłą bateryjkę czy TS


Omnis homo mendax,

si vis pacem para bellum

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to dlaczego? co cię zraziło do automata

 

ma być na zwykłą bateryjkę czy TS

1. Gubi sekundy, przez co muszę go ustawiać do przodu w związku z czym nie mogę mieć go ustawionego co do sekundy, czego co prawda nie potrzebuję, ale tak lubię. 

 

2. W zasadzie to chyba wszystko jedno, nie mam pojęcia na czym polega różnica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z g-shocków polecam ci gulfmana G-9100-1. Czarny, mega wyraźny, fajne podświetlenie, jest za duży nie jest też za mały. Koszt 300 zł. Sam mam i nie żałuje zakupu.

Można w nim ręcznie włączyć podświetlenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Gubi sekundy, przez co muszę go ustawiać do przodu w związku z czym nie mogę mieć go ustawionego co do sekundy, czego co prawda nie potrzebuję, ale tak lubię. 

2. W zasadzie to chyba wszystko jedno, nie mam pojęcia na czym polega różnica.

1.Tak już ma zegarek mechaniczny to jego urok ;) (czy aż tak ważne jest ustawienie zegarka co do sekundy)

2.TS w G-Shocku tzn jest zasilany światłem teoretycznie akumulatorek powinien starczyć na całą żywotność zegarka ale w praktyce tak niestety nie jest.


Omnis homo mendax,

si vis pacem para bellum

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to ciekawe, z tego co wiem kwarcowych Seiko jest zatrzęsienie.

Tak, ale mi chodzi o zegarek, który wygląda niemal identycznie jak SKX007, ale ma kwarcowe bebechy.

 

1.Tak już ma zegarek mechaniczny to jego urok ;) (czy aż tak ważne jest ustawienie zegarka co do sekundy)

2.TS w G-Shocku tzn jest zasilany światłem teoretycznie akumulatorek powinien starczyć na całą żywotność zegarka ale w praktyce tak niestety nie jest.

Tylko bateria, żadnego solara.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Tylko bateria, żadnego solara.

No to naprzykład

DW-5600

albo wspomniany tu już G-9100


Omnis homo mendax,

si vis pacem para bellum

Share this post


Link to post
Share on other sites

Diver to chyba jednak zostanie Casio MDV, ale G-Shock jednak musi być inny - chciałbym aby podczas działania stopera była jednocześnie wyświetlana godzina (np w DW-9052-1V tak było).

Share this post


Link to post
Share on other sites

1.Tak już ma zegarek mechaniczny to jego urok ;) (czy aż tak ważne jest ustawienie zegarka co do sekundy)

Wiadomo, urok piór też jest taki, że tusz naprawdę fajnie wygląda, stalówki pozwalają robić naprawdę ładną linię, same pióra potrafią być piękne(długopisy też, ale to nie to samo),  ale jednocześnie masz spore ryzyko poplamienia się, musisz się tym zajmować, dbać, fajne tusze są drogie etc. Długopis obecnie praktycznie nie wyleje i jest dużo praktyczniejszy, a i mało się z niego nie korzysta, bo większość to wydruki i korespondencje elektroniczne. Czasy mamy takie, że jak człowiek zabiegany to nie ma czasu na rytuały wokół przyrządów/ubrań/potraw, mimo ze są fajne. 

Edited by Kangur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By tukansrukan
      Posiadam zegarki jak w temacie, wszystkie mają krótkie paski. Czy polecacie jakieś dłuższe zastępniki, które nie różniły by się zbytnio wyglądem od oryginalnych. Generalnie chodzi mi o paski gumowe lub kauczukowe (czarne).
    • By Krist-off
      Witajcie.  Obiecałem sobie, że w tym roku nie będę już niczego kupował, ale mam słabą silną wolę...  Żeby chociaż troszkę się opanować postanowiłem, że będzie to (póki co) jeden z trzech zupełnie różnych zegarków, które mnie zainteresowały.  Przeznaczenie?  Luźny, niezobowiazujący zegarek na lato...  To, że poniższe zegarki są, każdy z zupełnie innej bajki wiem doskonale...  Chodzi mi tylko i wyłącznie o Waszą opinię. Co byście wybrali z tej trójki właśnie jako, luźny, niezobowiazujący zegarek na lato... Zakładając, że parametry techniczne w tym WR odpowiadają mi we wszystkich.    Edycja: udało się w końcu fotki wrzucić. Ps. Komentarze miłe widziane.   Pozdrawiam


    • By ArturVonHycl
      Przedmiotem mojej dzisiejszej recenzji jest zegarek Zelos Swordfish w wersji Midnight Blue, który otrzymałem do testów na początku lutego. Spędzając z nim te kilka tygodni miałem możliwość doskonałego zapoznania się z jego wykonaniem, materiałami oraz odczuciami w trakcie jego użytkowania. Jako wielki miłośnik diverów pokładałem w nim duże nadzieje, a obecne w sieci opinie podsycały mój apetyt.   Swordfisha otrzymałem w efektownym pudełku wykonanym z ciemnego drewna, w jego wnętrzu znajdowała się skórzana saszetka z paskiem oraz różowozłota karta produktu. Fakt, że zegarek był zapakowany w ten sposób sprawił, że moje nastawienie do niego od początku było dobre gdyż mimo wszystko nie jest to standard wśród dużych producentów a co dopiero wśród microbrandów a za taki mimo wszystko należy uznać markę Zelos.   Biorąc zegarek pierwszy raz do ręki pomyślałem, że jest dość masywny, fajnie się prezentuje, ale za to bransoleta studziła entuzjazm. Zegarek obejrzałem dość dokładnie (co opiszę za parę chwil niżej), skróciłem bransoletę i wrzuciłem go szybciutko na rękę. Zaskoczyło mnie jak przyjemnie leżał na nadgarstku zwłaszcza tym bardziej, że dość ostrożnie oceniałem bransoletę myśląc, że będzie ona najmniej przyjemnym elementem podczas użytkowania. Gdy wyszedłem z domu – tak to były te piękne czasy gdy tak normalnie wychodziło się na zewnątrz – co chwila zerkałem na niego zupełnie jakbym obawiał się, że zniknie. Na promienistą, granatową tarczę padło słońce i tutaj wstrzymałem oddech po raz pierwszy. Cyferblat prezentował się genialnie, do tego był czytelny, a indeksy oraz wskazówki w zacienionych miejscach momentalnie dawały o sobie znać dzięki niezwykle mocnej lumie. Pierwsze zauroczenie na koncie Zelosa, przyszedł czas na rzetelną ocenę jego wykonania oraz ewentualnych spraw, za które Zelosa możemy pochwalić oraz zganić.   Bez wątpienia Zelos Swordfish to zegarek efektowny, starannie wyprofilowane, częściowo szczotkowane i polerowane krawędzie koperty doskonale pracują ze światłem wzmacniając poczucie wielowymiarowości. Ulokowana na godzinie 3, okraszona logiem marki koronka posiada wyraźne wyżłobienia, dzięki którym bardzo dobrze się ją obsługuje. Na pleckach znajduje się zakręcany dekiel z przeważającą matową powierzchnią, na której to widnieje miecznik (Swordfish) oraz podstawowe informacje techniczne. Wnętrze wodoszczelnej do 300 metrów koperty wypełnia mechanizm automatyczny od Seiko, a dokładnie NH35/4R35. Nie mam do jego pracy żadnych zastrzeżeń, co więcej niezwykle miłym jest fakt, że gdy zegarek leżał w bezruchu przez 3-4 dni i brałem go do ręki potrzebował dosłownie kilku sekund by wrócić do normalnej pracy (oczywiście uprzednio go ustawiłem). Od frontu mamy do czynienia z granatową tarczą z wcięciami na indeksy godzinowe, malowanymi indeksami minutowymi, subtelnym logiem pod godziną 12, białą sygnaturą automatic oraz czerwonym napisem mówiącym o wodoszczelności. Znajdujące się niejako pod tarczą indeksy godzinowe oraz wskazówki wypełnione zostały świetnie świecącą lumą Super LumiNova C3 oraz BGW9. Tarczę przesłania szafirowe szkło, przytwierdzone 120-kilkowym obrotowym bezelem z wkładką ceramiczną oraz luminescencyjną skalą minutową. Warto podkreślić że bezel pracuje dość ciężko, ale dzięki wystającym ząbkom dość dobrze się go chwyta. Patrząc na niego pod kątem przypomina mi on żeton do gry w kasynie. Dodatkowo na wewnętrzna część posiada bardzo efektowne wcięcia, które moim skromnym zdaniem dowodzą, że marka Zelos nie podchodzi do produkcji masowo i zależy jej na drobnych akcentach wyróżniających jej zegarki w tym niezwykle nasyconym segmencie jakim są divery.   Na koniec zostawiłem sobie ocenę bransolety, która w moim odczuciu jest najmniej estetycznym elementem, sprawia wrażenie trochę przypadkowej, załączonej od innego zegarka. Na tym jednak muszę zakończyć wymienianie jej minusów gdyż zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Skrócenie jej było procesem bardzo prostym i szybkim, podczas noszenia nie szarpała moich włosów. Zapięcie sprawowało się bardzo dobrze, nie zaliczyło żadnych przypadkowych odpięć, a zastosowany ze względów bezpieczeństwa zatrzask pracował dokładnie tak jak powinien. Paradoksalnie wolę takie niż to, które znajduje się w moim Pontosie (Maurice Lacroix), które chodzi tak samo opornie jak mojej córce wchodzi skumanie faktu, że koronawirus to nie wakacje.   Kilka słów podsumowania....   Zelos Swordfish to bardzo przyjemny zegarek, do którego w zasadzie nie można się przyczepić. Oczywiście malkontenci mogą za moment powiedzieć, że w środku mogłaby być ETA lu Sellita, ale po co? Cena zegarka poszłaby do góry, a tak dostajemy niezwykle kompletny zegarek o bardzo dobrych parametrach technicznych, zapakowany w eleganckie drewniane pudło z dodatkowym, skórzanym paskiem, o którym nie napisałem niczego gdyż nie założyłem go do noszenia, aczkolwiek widać, że jest do wyrób wysokiej jakości. Teraz najlepsze bo uważam, że to co czyni ten czasomierz doskonałą propozycją dla miłośników diverów to cena 349 USD! Kochani nie oszukujmy się dostajemy w cenie zwykłego i oklepanego Prospexa zegarek, który jest inny, jest wart swojej ceny i ma wszelkie argumenty do tego by rekomendować go jako jeden z najlepszych tego tupu zegarków do 1500 zł. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie i możecie się z nim nie zgadzać, ale zarówno wykonanie jak i technikalia w ujęciu do ceny to zestaw niemalże doskonały.   Na koniec dane techniczne dla miłośników tabelek   Koperta i bransoleta – stal szlachetna 316L Wymiary koperty – 42 x 48 x 13 mm Szerokość między uszami – 22 mm Wodoszczelność – 300 m Mechanizm – Seiko NH35 Tarcza – granatowa Szkło – szafirowe   A dla tych co koniecznie chcą więcej zapraszamy na stronę: https://zeloswatches.com/   Więcej recenzji na Grupie Fb Chronosapiens - Zapraszamy   https://chronosapiens.com/   Autor: Daniel Wiktorowicz    









×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.