Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Z_bych

Pojedynek potworów – czyli król może być tylko jeden?

Recommended Posts

Są takie chwile, kiedy starego samca postanawia wygryźć młody. W świecie przyrody zazwyczaj staczają wtedy pojedynek. Bez forów, bez pułapek czy kopania dołków. Po prostu rzucają się sobie do gardeł.
Tak też stało się w moim stadzie, kiedy starego, zasłużonego Black Monstera SKX779 postanowił zastąpić młodzik Orange Monster SRP309.
 
Wyznaczyłem im więc pojedynek! Jako, że nie chciałem, by się pozagryzały, wyznaczyłem cywilizowane reguły: uczciwe 4 rundy!
Wynik okazał się zaskakujący... Ale po kolei...
Przedstawić czas konkurentów do przewodzenia mojemu stadku!
 
Obecny, niekwestionowany przywódca stada, doświadczony, trochę sterany przez los, noszący dumnie niejedną bliznę – SEIKO BLAAACK MOOOOOONSTER SKX779!

 

20150317501.jpg

 

IMG-5046-1.jpg

 
 
Kandydat na jego miejsce młody, niedoświadczony, pachnący jeszcze fabryką – SEIKO ORAAANGE MOOOONSTER SRP309!

 

orange.jpg

 

orange_kpl.jpg

 
 
 
DANE ZAWODNIKÓW:
 
SEIKO BLACK MONSTER SKX779

Rok zakupu/rok powstania 2010/2001
Wymiary: 
Szerokość bez koronki: 42 mm
Wysokość: 13 mm
Szer. bransoletki (uszu): 20 mm
Waga: 190 g
Koperta/bransoleta: stal 316L
Szkło: Hardlex
Mechanizm: 7S26, automat, 21 kamieni
Funkcje: Wskazania godzin, minut, sekund, dni tygodnia i miesiąca, obrotowy, jednokierunkowy bezel
Wodoszczelność: 200 m
 
SEIKO ORANGE MONSTER SRP309
Rok zakupu/rok powstania 2015/2014
Wymiary: 
Szerokość bez koronki: 42 mm
Wysokość: 13 mm
Szer. bransoletki (uszu): 20 mm
Waga: 190 g
Koperta/bransoleta: stal 316L
Szkło: Hardlex
Mechanizm: 4R36, automat, 24 kamienie  
Funkcje: Wskazania godzin, minut, sekund, dni tygodnia i miesiąca, stopsekunda i ręczne dokręcenie, obrotowy, jednokierunkowy bezel
Wodoszczelność: 200 m
 
Po parametrach można sądzić, że zwycięzca może być tylko jeden, ale... Na szczęście nie zawsze ten, kto gryzie pierwszy, wychodzi z walki zwycięsko! Ale pojedynek czas zacząć!
 
RUNDA I – KOPERTA
 
W nowej wersji koperta została niezmieniona. Zarówno wymiary jak i kształt pozostały te same. I dobrze, bo po co zmieniać coś, co moim zdaniem, jest świetne. Koperta Monstra to chyba jego najmocniejszy punkt. Kawał stali układający się idealnie na nadgarstkach małych i dużych, wpuszczany głęboko bezel, odpowiednio dobrane powierzchnie szczotkowane i polerowane.
Mocny, bardzo wygodny w obsłudze, 120-klikowy bezel jest świetnie spozycjonowany. Nie ma częstego nie tylko w tańszych modelach zegarków, nietrafianie podziałek. Oczko na „12” świeci tak samo długo, jak indeksy czy wskazówki. Czarne znaczniki indeksów są dokładne zrobione, ale w pomarańczowym są ostrzejsze. Bardziej precyzyjnie wykonane. Widać to dopiero przy znacznym powiększeniu
 


IMG_9199.jpg

 

bezel.jpg

 

koronki.jpg
 

Taki kształt koperty i bezela wpływa niestety na to, że pomiędzy tymi elementami zbiera się bród.
Na szczęście wodoszczelność 200 m przydaje się choćby do to, że zegarek można zwyczajnie umyć lub się w nim kąpać.
W obu modelach zmianie nie uległ także dekiel. Stalowy, zakręcany, polerowany, z motywem fali (tsunami?) idealnie pasuje do całości.
Na deklu znalazły się tylko wymagane informacje i numer seryjny. Myślę, że właśnie dzięki kopercie ten model otrzymał przydomek Monstera.
Zmianie uległa jedna część koperty – koronka. I to wystarczyło, by tę rundę wygrał Black.W obu modelach zakręcana koronka spisuje się zastrzeżeń. Nie ma kłopotu z zakręcaniem. Obie koronki zakręca się płynnie, bez obawy zerwania gwintu, zmiana daty także odbywa się bez najmniejszego problemu. Można przyjąć nawet, że nakręcanie sprężyny (w nowej wersji jest to możliwe) jest wygodniejsze nową koronką bo stara jest bardziej kanciasta. Ale stara koronka jest zwyczajnie ładniejsza, ciekawsza, no i bez dwóch zdań lepiej pasuje do drapieżnego charakteru koperty!
Radełkowanie na nowej koronce jest oczywiście praktyczne, nie zaszkodziło funkcjonalności ale nie-pa-su-je-te-mu-zegarku. Ponadto w starej wersji koronka na wałku jest zakręcana a w nowej nabijana.
Szkło typu Hardlax jest głęboko osadzone (poniżej linii bezela) dzieki czemu jest wystarczająco chronione. W żadnym posiadanym przeze mnie Monsterze nie zaliczyłem większej rysy czy uszkodzenia.
 
Wynik po pierwszej rundzie nie może być inny: Black 1: 0 Orange
 
RUNDA II – TARCZA
 
Na tarczy zaszły największe zmiany. Na pierwszy rzut oka widać, który to samiec młody, z ostrymi, niezużytymi w potyczkach i niestartych przez czas kłami.
Samiec starszy ma kły starte, bez błyszczących ozdobników, proste.
Z pewnością młode zęby są wykonane dokładniej, kolorowe, metalizowane ozdóbki mogą się podobać (szczególnie atrakcyjnie wygląd to np. w wersji ”tampax' ;) )
Stare indeksy wyglądają na wykonane mniej starannie. Jedne i drugie indeksy za to świecą jak wściekłe, tak, jakby to właśnie miała być reklama Superliminovy używanej przez Seiko. W obu modelach czas świecenia jest porównywalny.
Jakość wykonania innych szczegółów tarczy (napisy, wykonanie wskazówek czytelność całości) w obu modelach jest taka sama i jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że indeksy w nowym Monsterze zostały umieszczone dokładniej na swoich miejscach. Pod szkłem da się zauważyć, że indeksy godzinowe w starym modelu nie są wklejone idealnie.
To, co rzuca się w oczy na tarczy nowego modelu w sobotę, to niebieski dzień tygodnia. Niedziele w obu modelach są czerwone.
Niektórzy zarzucają wskazówkom Monsterów plastikowy wygląd oraz za krótką długość. Moim zdaniem nic podobnego nie ma miejsca. Wskazówki są bardzo dobrze wykonane w ich długość jest odpowiednia w tym modelu.
Szczególnie dobrze wyglądają czarne wskazówki w pomarańczowym modelu. Bardzo fajnie nawiązują do czarnej ramki indeksów.
 
indeksy.jpg
 
luma.gif
 
Wynik po drugiej rundzie: Black 1:1 Orange
 
RUNDA III – MECHANIZM
 
Mechanizmy Seiko to moim zdaniem najmocniejsza strona firmy. 7S26 - mechanizm Starego Monstera, to wół roboczy. Chyba tylko w Seiko wiedzą w ilu milionach (setkach milionów?) został wyprodukowany. O jego niezawodności przekonali się posiadacze „piątek” w najprzeróżniejszych odmianach na przestrzeni kilkudziesięciu lat, bo ten mechanizm tyle (oczywiście w różnych wersjach) jest produkowany.
Balans pracuje : 21 600 półwahnięć/godzina
Zakres temperatury pracy: -10 ° C do + 60 ° C
Rezerwa mocy: około 41 godzin, w moim około 46 h.
Łożyskowanie: 21 kamieni
Opór magnetyczny: 4800 / m (60 Gs)
Funkcje: godziny, minuty, sekundy, dzień, data (w dwóch językach)
Dokładność producenta -20 / + 35 sek na dobę. Najczęściej jest to jednak -10 / + 15 sekund na dobę. Mój pracuje z dokładnością od +3 do +15 s/ doba (sprawdzane na elektronicznym komparatorze w kilku pozycjach przy różnych naciągnięciu sprężyny).
Kaliber 7S26 jest znane ze swojej trwałości i długowieczności. Aby zapewnić odporność na uderzenia wykorzystuje opatentowaną metodę Diashock.
 
W Orange Monsterza nowej generacji wykorzystano też nowy mechanizm 4R36
Mechanizm ten różni się oprócz łożyskowania na 25 kamieniach zastosowaniem funkcji stopsekundy i ręcznego dokręcenia,. Właściwości pracy pozostały bez zmian. „Na ucho” w nowym mechanizmie wahnik pracuje ciszej. Ale to może być złudzeniem. Czas pokaże jak będzie wyglądała awaryjność tych mechanizmów? Ale „co się ma tam zepsuć?” Jak mawia mój zegarmistrz :)
W obu modelach data przeskakuje dość długo. Dzień miesiąca zaczyna się zmieniać przed 23.00 by skończyć ok. 24.00-00.02. Za to dzień tygodnia zmienia się nad ranem :)
Ręczne przestawianie daty jest bardzo wygodne i precyzyjne. Nie nastręcza najmniejszych trudności. Koronka wyciąga się pewnie a jest skoki do poszczególnych pozycji są długie przez co nie ma problemów z ustawieniem jej w wymaganej pozycji.
 
Jednak dzięki dodaniu stopsekundy i dokręcenia tą rundę wygrywa młodziak.
 
Wynik po trzeciej rundzie: Black 1:2 Orange
 
RUNDA IV – BRANSOLETA
 
Oba modela otrzymujemy na stalowej bransolecie. To ciężka, masywna bransoleta z „pełnego płuca” bez cienia kompromisu w stronę jakiejś tam finezji. Kawał świetnie zaprojektowanej, bardzo wygodnej w noszeniu stali idealnie pasującej pod zegarek, który do niej został przyłączony.
Nosiłem monstery na oryginalnej gumie, nosiłem na grubej skórze, nosiłem na parciaku. Były dobrze, było wygodnie. Ale, niestety, potwór w stalowym kagańcu wygląda najlepiej. Może dlatego, że ten kawałek stali jest dobrze zrobiony. Ogniwa są krótkie, dzięki czemu bransoletka układ się dobrze nawet na szczupłym nadgarstku a mikroregulacja na zapięciu pozwala szybko i bezproblemowo dopasować bransoletkę pod indywidualne gusta użytkownika. Bransoletka nie wyrywa włosów, miło szeleści i płynnie pracuje na reku. Części szczotkowane i polerowane dobrze pasują do koperty.
Szybkie przedłużenia „na piankę” pozwala za to wygodnie zapinać zegarek na poduszce w pudełku :))
To standardowa bransoletka Seiko, często spotykana w starszych i nowszych modelach.
 
bransoleta2.jpg
 
bransoleta.jpg

Wynik po czwartej rundzie: Black 2:3 Orange
 
 
PODSUMOWANIE
 
Biorąc do ręki nowego Monstera i porównując go ze starym czułem, że wynika pojedynku może być właśnie taki. Nowe, młode jest dla oka zazwyczaj bardziej atrakcyjne. Ale... Do starych jestem zwyczajnie przywiązany. Stary Monster jest moją pozycją „must have” i chociaż to już mój trzeci, to przerwa między nimi nigdy nie była zbyt długa. Ten zostanie, bo i parę blizn mu przybyło i zwyczajnie go lubię. Niech się starzeje ze mną ;)
Czy kupię nowego? Tak, kupię pomarańczę w standardowej, stalowej kopercie. Żadne tam czarne czy inne kolorowe. Potwór ma być potworem a nie malowanką ;)
A pomarańczowe tarcza nowego jest pełna życia, zaczepna, łobuzerska.
Nie pogryzą się, najwyżej wydzielę im osobne zagrody z osobnymi stadkami ;)
 
 
Chciałbym na koniec bardzo podziękować naszemu forumowemu koledze Pawłowi (ptaku) za udostepnienie pomarańczowego Monstera. Paweł WIELKIE DZIĘKI!


www.katatime.pl 

www.toskania.org.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie się czyta. Dodam coś z własnego podwórka: miałem starego czarnego Monstera, postanowiłem dokupić na lato pomarańczkę. Wybór był dla mnie oczywisty: skoro mam starego, to pora na NEW Orange... Tak się złożyło, że w oczekiwaniu na pomarańczkę, musiałem sprzedać czarnego Potwora (inny zakup zegarkowy się szykował... wiecie jak jest) W końcu przyszedł... Nie powiem, wszystko ok. Zmierzam do pointy:znowu sprzedałem i... zamówiłem niemalże od razu starą pomarańczkę... Do tego, dwa dni temu kliknąłem ponownie Black Monstera... Wnioski subiektywne oczywiście: mi bardziej widzi się pierwsza wersja Potworka. Dla mnie jedyna słuszna. Ma to "coś".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaskakujące podejście do porównania zegarków, świetnie się czyta. gratuluję

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi Monstery sie nie podobaly puki nie wyszedł nowy model, kwadratowe indeksy i te cyfry z minutami sa dla mnie okropne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna recenzja i napisana w ciekawy sposób ;) mam monstera 2 generacji w wersji "tampax". Przekonałeś mnie do tego, by założyć dziś kajdan;) dzięki!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega się napracował .

Co do wyboru , każdy model ma swój urok i swoich klientów.


Deus Dona Me Vi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie napisane, gratulacje :)


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kapitalne porównanie :P troszkę więcej zdjęć na sam koniec by się przydało :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja niestety musiałem sprzedać swojego new monster,ponieważ indeksy na godz 2 i 10 nie były w lini poziomej tylko z odchyłką ok 2mm względem siebie,najbardziej widoczne w nocy jak luma świeciła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.