Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

KonradR

TAG Heuer Carrera cal. 1887

Recommended Posts

Po pół roku użytkowania postanowiłem zrecenzować mój ulubiony zegarek TAG Heuer Carrera cal. 1887 ref. CAR2A11.BA0799. Jest to moja pierwsza recenzja - zapraszam do lektury :)

 

Pierwsze wrażenia

Zakupiony przeze mnie egzemplarz znajdował się w komplecie ze wszystkim co otrzymujemy od producenta - eleganckie pudełko wewnętrzne z wytłoczonym logo TAG Heuer, tekturowe pudełko zewnętrzne, instrukcja obsługi oraz karta gwarancyjna ważna przez 2 lata. Pierwszy kontakt z zegarkiem był bardzo pozytywny - od początku można odnieść wrażenie obcowania ze solidnie wykonanym produktem. Zgodnie z zapewnieniami producenta, każda Carrera cal. 1887 przed wypuszczeniem do dystrybucji przechodzi serię 60 rygorystycznych testów pod kątem odporności na różne warunki atmosferyczne, podciśnienia, wstrząsoodporności i wielu innych. Zobaczymy jak to wygląda w praktyce :)

 

image.jpg

 

Koperta

Średnica 43 mm - na mój 17 cm nadgarstek spora, ale jak najbardziej akceptowalna. Wykonana z polerowanej stali na wysoki połysk jest dość gruba (ok. 16mm), a profilowane uszy świetnie współgrają z oryginalną bransoletą. Należy w tym miejscu jednak nadmienić, że kształt koperty nie pozwala nosić tego zegarka posiadaczom szczupłych rąk, gdyż uszy będą nieestetycznie wystawać poza krawędzią bransolety. Moim zdaniem ciekawiej pod tym względem wypada chociażby Tudor BB, w którym uszy profilowane są wyraźnie w dół. Niestety jak to bywa z polerowanymi elementami koperta lubi również łapać mikrorysy, ale są one mało widoczne i przy codziennym użytkowaniu szybko można do nich przywyknąć.

Kopertę otacza osadzony "na sztywno" ceramiczny bezel ze skalą Tachimetru - jest błyszczący, ale również odporny na ścieranie, o mieniącej się barwie w różnych odcieniach szarości i koloru czarnego. Tutaj duży plus dla producenta.

 

Bransoleta

W mojej ocenie jedna z mocnych stron omawianego zegarka. Została ona zmodyfikowana względem tej znanej z Day-Date - jest to wersja H-Link - dodam, że całkiem masywna. Większe ogniwa bransolety są szczotkowane, zaś mniejsze - polerowane, co w zestawieniu z również polerowaną kopertą daje naprawdę fajny efekt. Jakość wykonania tego elementu jest bardzo wysoka, a szczotkowane powierzchnie łapią rysy dość niechętnie. Po pół roku mojego użytkowania i częstego desk-diving'u mogę stwierdzić, że ślady zużycia są wręcz znikome.

 

image.jpg

 

W tym miejscu chciałbym nadmienić także jeden minus - piny ogniw bransolety są wyciskane. Uważam, że producent mógłbym postarać się nieco bardziej i pozwolić sobie na wariant z wykręcaniem. W moim konkretnie przypadku nie miało to aż takiego znaczenia, gdyż od razu po zakupie dokonałem skrócenia i właściwie zapomniałem o temacie. Zewnętrzną część ogniwa od zapięcia bransolety zdobi nałożone, metalowe logo producenta. Zabezpieczenie w postacie dwustronnego zacisku jest przyjemne w użyciu i bardzo wygodne.

Zapięcie bransolety jest znanym, autorskim rozwiązaniem TAG Heuer'a - proste i bez zbędnych udziwnień. Świetnie wyprofilowane, bardzo wygodnie układa się na nadgarstku i nie przeszkadza przy całodniowym noszeniu zegarka. Jednak i tutaj jestem zmuszony wrzucić kamyk do ogródka - brakuje mikroregulacji. Mnie na szczęście wystarczyło zdjęcie dwóch ogniw bransolety, ale dla niektórych może to być problem.

 

image.jpg

 

image.jpg

 

Szkło

Szafirowe, wypukłe i ze świetnym podwójnym antyrefleksem - za ten element bezwzględnie należą sie TAG-owi brawa.Po 6-miesięcznym użytkowaniu szkło nie złapało mi ani jednej rysy (być może to efekt mojej ostrożności). Patrząc pod odpowiednim kątem na tarczę można odnieść wrażenie, że między nią a okiem nie ma żadnego szafiru :)

 

Tarcza

IMO to najmocniejszy punkt recenzowanej Carrery. Jestem posiadaczem wersji z grafitową tarczą oraz szlifem słonecznym. Dbałość o detale, wszelkie "smaczki" oraz ich jakość jest nie do opisania. Producent wzniósł się tutaj na wyżyny swoich umiejętności. Tarcza - w zależności od warunków świetlnych - mieni się w barwach od jasnoszarej do czarnej, uwidaczniając często promienisty efekt szlifu. Nakładane metalowe i polerowane indeksy o nietypowych wartościach minutowych wyglądają fantastycznie. Na głównej osi znajdują się 3 klasyczne tarcze chronografu. Wprawione oko dostrzeże bardzo ciekawy drobiazg - tarcze godzinowa oraz minutowa (na godz. 6 i 12) są wzbogacone o oringi nadające im ciekawy efekt "3D". Dodając do tego barwione na czerwono końcówki wskazówek cała kompozycja nabiera rasowego, sportowego charakteru. Na godzinie 3 w sąsiedztwie nakładanego logo TAG Heuer znajduje się okno daty - jest ono bardzo czytelne, a rozmiar ramki wydaje się być optymalny.  Powyżej okna daty znajduję się napis "CARRERA", zaś poniżej "CAL 1887". Wszystkie powyższe elementy cechuje naprawdę świetna jakość wykonania.

Nie sposób wszystko opisać, po prostu trzeba zobaczyć to na żywo. Choć nie dysponuję sprzętem makro, spróbowałem uchwycić drobniejsze detale tarczy (proszę wybaczyć jakość zdjęć):

 

image.jpg

 

Wskazówki (jedynie minutowa i godzinowa) pokryte są niewielką ilością luminovy, która świeci intensywnie, lecz krótko.

 

Mechanizm

Wewnątrz czasomierza znajduje się manufakturowy mechanizm TAG Heuer'a - stworzony na bazie werku od Seiko - cal.1887. W kwestii opisu samego mechanizmu nie chcę się rozwodzić, gdyż zrobili to już dawno koledzy z Chronos24.pl, dlatego odsyłam do lektury - https://ch24.pl/test-tag-heuer-carrera-1887/ .

Ze swoich doświadczeń mogę dodać, że mechanizm pracuje bardzo równo i sukcesywnie przyspiesza ok. +3s na dobę, co przy braku certyfikatu COSC uważam za wynik co najmniej przyzwoity. Rezerwa chodu trzyma nawet nieco dłużej niż deklaruje producent - w moim przypadku jest to ok. 52h. Od początku obcowania z Carrerą testowałem dokładność pracy mechanizmu, zostawiając zegarek na noc w różnych położeniach i najlepsze rezultaty odnotowuję kładąc go koronką do góry. Pracę mechanizmu można obserwować pod przeszklonym, zakręcanym i szafirowym deklem z wewnętrzną warstwą AR.

 

image.jpg

 

Odnosząc się do pracy chronografu chciałbym pochwalić jego pracę oraz jakość przycisków "start/stop" oraz "reset" (powyżej i poniżej koronki) - działają one płynnie i bez zastrzeżeń. Przycisk "start/stop" wydaje przyjemny dźwięk, przypominający ten z rasowego, sportowego stopera. Przycisk reset z kolei bardzo ładnie centruje wszystkie wskazówki chrono do pierwotnego ustawienia.

Metalowa koronka, zdobiona logo producenta, jest mocno osadzona, "chropowata" i pracuje również bardzo przyjemnie. Należy zauważyć, że nie jest ona klasycznie zakręcana jak w przypadku diverów, a jedynie dokręcana - wyczuwalny jest opór w postaci "kliknięć". Producent zapewnia wodoodporność na poziomie 100m (10ATM) - przetestowane na basenie do 2m głębokości i wszystko wydaje się być w porządku.

 

image.jpg

 

Podsumowanie

W mojej ocenie TAG Heuer Carrera cal.1887 jest fantastycznym, sportowym zegarkiem nadającym się do codziennego użytku. Jego uniwersalny charakter pozwala zakładać go do wielu casualowych stylizacji od zwykłej koszulki polo po zestaw, który preferuję - koszula + sportowa marynarka - włącznie. Z całą pewnością TAG zadbał o wiele istotnych detali oraz zachował w tym modelu motoryzacyjnego ducha, charakterystycznego dla całej serii Carrera. W trakcie pisania recenzji udało mi się znaleźć kilka drobnych niedociągnięć, jednak uważam, że zdecydowanie nie mogą one przyćmić pozytywnego całokształtu mojej oceny. Podczas każdego kontaktu z tym modelem dominuje uczucie obcowania z wyrobem bardzo wysokiej jakości i jeśli dodamy do tego podchodzenie z manufaktury o bogatej historii i z wieloletnią tradycją to rysuje nam się obraz kultowego zegarka na co dzień.

 

image.jpg

 

Dziękuję za uwagę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ciekawa recenzja, a i zegarek robi świetne wrażenie. Zdjęcia też fajne. Swoją drogą, rzadko na naszym forum recenzowane są zegarki tej klasy, choć przecież ich nie brakuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna recenzja, ale pominąłeś wątek skaczącej wskazówki, czy już jest ok?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna recenzja, ale pominąłeś wątek skaczącej wskazówki, czy już jest ok?

Chyba naoglądałem się za dużo Seiko Hi-Beat 36000 i ubzdurałem sobie problem - wskazówka porusza się mniej efektownie, ale jest ok :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Cyrhla

Mi skakała w Hamiltonie X-WIND. Zdarza się, ale zegarek nie traci czasu. Nie warto grzebać z tego powodu i zrobić to w czasie najbliższego przeglądu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajna i rzeczowa recenzja. Przepiękne zdjęcia!! Mam ten zegarek (z czarną tarczą) od dwóch miesięcy i jestem zachwycony i zakochany w nim :)

Dodatkowo oryginalny czarny pasek ze skóry z motylkowym zapięciem robi robotę przy koszulach.

 

Zaryzykowałbym powiedzenie, ze ten zegarek "ma u mnie dożywocie" choć kilka razy już mi się tak wydawało :) Ale nigdy nie byłem jeszcze o tym tak mocno przekonany, jak teraz.

 

aEeLbEjh.jpg


just can't get enough

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem ten model, bardzo fajny i w większości podzielam opinię recenzenta.

Dla mnie był jednak nieco za duży i trochę latał po nadgarstku, denerwowało mnie to zwłaszcza, kiedy zsuwał się na zewn. stronę ręki i uszy stukały o blat stołu. Może zmiana bransolety na pasek okazałaby się rozwiązaniem, ale nie wdrożyłem go.

Największe zastrzeżenie miałem do bransolety, a dokładnie luzu jaki był pomiędzy nią, a uszami. Może byłem za bardzo wyczulony na to po obcowaniu z Rolexem GMT, gdzie spasowanie bransolety było po prostu mistrzowskie (w końcu Tag, to nie Rolex ;) )

Drugą irytującą rzeczą było działanie chronografu, a konkretnie to, że po jego zatrzymaniu i wyzerowaniu wskazówka minutowa przesuwała się minimalnie do przodu. Było to widoczne zwłaszcza, kiedy była pomiędzy godz. 6, a 12. Przy częstym, kilkukrotnym używaniu chrono trzeba było potem skorygować ustawienie czasu (aczkolwiek dodam, że pewnym usprawiedliwieniem jest to, że tą przypadłość zauważyłem też w innych mechanizmach z chrono).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodatkowo oryginalny czarny pasek ze skóry z motylkowym zapięciem robi robotę przy koszulach.

 

Zgadzam się - skórzany pasek zmienia oblicze tego zegarka :)

 

th_forum35.jpg

 

Dla mnie był jednak nieco za duży i trochę latał po nadgarstku, denerwowało mnie to zwłaszcza, kiedy zsuwał się na zewn. stronę ręki i uszy stukały o blat stołu. Może zmiana bransolety na pasek okazałaby się rozwiązaniem, ale nie wdrożyłem go.

 

To chyba wszystko zależy od kształtu i wielkości nadgarstka, bo u mnie nie ma tego problemu :) Myślę, że pasek bardziej stabilizuje kopertę i stosując to rozwiązanie uniknąłbyś opisanej sytuacji.

 

 

Drugą irytującą rzeczą było działanie chronografu, a konkretnie to, że po jego zatrzymaniu i wyzerowaniu wskazówka minutowa przesuwała się minimalnie do przodu. Było to widoczne zwłaszcza, kiedy była pomiędzy godz. 6, a 12.

 

Faktycznie, jest coś takiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

To chyba wszystko zależy od kształtu i wielkości nadgarstka, bo u mnie nie ma tego problemu :) Myślę, że pasek bardziej stabilizuje kopertę i stosując to rozwiązanie uniknąłbyś opisanej sytuacji.

 

Ja mam wręcz odmienne doświadczenia z bransoletami. Pewnie też zależy to od kształtu nadgarstka, ale u mnie bransolety i ich zapięcie stanowią przeciwwagę do kopert, dzięki czemu zegarek idealnie leży po środku nadgarstka. Ważne, aby ta część brasy od strony wewnętrznej ręki była sporo krótsza od drugiej części.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za fajną recenzję, zegar bardzo ładny i patrząc na zdjęcia świetnie wykończony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest tak jak pisze kolega Sanik i to w dwójnasób.

Po pierwsze - to prawda, że ciężar bransolety wyważa zegarek na nadgarstku. Paradoksalnie - dodając ciężkiemu zegarkowi dodatkowy ciężar pod postacią bransolety - czynimy go bardziej komfortowym.

Po drugie - istotnie, jeśli w miejscu zapięcia bransoleta jest wyraźnie cięższa - przesunięcie zapięcia bliżej godziny szóstej poprawi wydatnie wyważenie całości.

Ponadto, fajnie wyważa luźno zapięty zegarek na pasku zastosowanie możliwie ciężkiego zapięcia składanego przy jednoczesnym przesunięciu go wg powyższej reguły - w kierunku godziny 6. Łatwe do realizacji gdy kupujemy pasek szyty na zamówienie.

Przy zastosowaniu zapięcia składanego do paska który fabrycznie ma klamerkę - dobry efekt daje odwrócenie paska i zapięcia i umieszczenie krótszej części paska przy godzinie szóstej.


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasa ten zegar i fajna recenzja. Mam ten model i jestem bardzo zadowolony. Jedyne co mnie denerwuje to brak płynności ruchu wskazówki chrono. Ale to podobno tak ma i już.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By MJRegul
      Witam serdecznie, mam do sprzedania zegarek TAG Heuer Formula 1, model CAZ101K.BA0842, kwarcowy.

      Zegarek kupiony w Jubitomie w dniu 06.10.2020. Zakup impulsywny, ostatnie miesiące zegarek leży w szufladzie a może sprzedając go uda mi się trochę odkuć na koniec roku z zakupami prezentów.

      Stan koperty mocne 9/10, szkło ideał.
      Stan bransoletki 7,5/10, widoczne lekki ryski, nic głębokiego i mocno widocznego.

      Zdjęcia przedstawiają ten konkretny zegarek, na priv mogę porobić zdjęcia lustrzanką z dowolnej strony na ile moje umiejętności pozwolą.

      Cena 3700zł i w tej cenie wysyłka za free kurierem lub do paczkomatu po wpłacie na konto.
      Możliwość wystawienia na największym portalu aukcyjnym, wtedy do ceny dodaję prowizję za sprzedaż.

      Wysyłka pobraniowa także możliwa i także wysyłka w cenie po wpłacie 10% wartości czyli wpłata 370zł i wysyłam za 3330zł przy odbiorze.
      Cena do negocjacji oczywiście, jestem dość elastyczny w tym temacie.

      W Warszawie na Bemowie (okolice ul. Lazurowej) możliwy odbiór osobisty.

       



    • By dareczek
      Witam.
      Co sądzicie o takim czasomoerzu
      https://www.apart.pl/zegarki/albert-riele/albert_riele_family_1881/4146?gclid=CjwKCAiA1uKMBhAGEiwAxzvX90iaIFFmdOUxxLZYXP7mkTuF0qXlE0GXU1JcX-N_DS7T25ovGe-wzhoCaqcQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
      Dziś na żywca oglądałem. Na eta 2892 ładny zdobiony mechanizm. 
      Chodzi mi o stosunek ceny do jakości.
    • By boski
      Cześć!
       
      Jakiś czas temu na forum pochwaliłem się swoim nowym zakupem - Aquaracerem creramic 41mm (WAY211C.BA0928). Okazało się, że był to fake. W tym krótkim poście spróbuję pokazać różnice między oryginalnym WAY211C.BA0928 a podróbką oraz opiszę na co zwrócić uwagę przy zakupie.
       
      Długo polowałem na swojego Aquaracera. W końcu znalazłem! Sprzedawca znany w środowisku i o nieposzlakowanej opinii, do tego certyfikat autentyczności wydany przez jednego z najlepszych zegarmistrzów w kraju. W komplecie był zegarek, pudełko i karta gwarancyjna, cena zupełnie normalna i nie wzbudzająca podejrzeń... Czy można mieć wątpliwości przy takim zakupie? Można i należy zawsze być czujnym... Dodam, że zegarka nie znajdowało w bazie na stronie TAGa, no ale wiadomo, że nie każdego znajduje. Przed zakupem napisałem nawet do owego zegarmistrza czy certyfikat pochodzi z jego pracowni. Odpowiedź brzmiała: "Tak to mój dokument. Więc wszystko ok".
       


       
      Zegarek na fotkach jak i na żywo prezentował się bardzo dobrze. Bezel nie miał backplaya ani żadnych innych luzów, pięknie klikał - zdecydowanie robił dużo lepsze wrażenia niż w Orisie Aquisie. Koronka - super stabilna po odkręceniu, nie kiwała się na boki, przy próbach poruszania nią ruszało się całym zegarkiem. Ustawiając godzinę również nie było luzu na wskazówkach - każde delikatne przekręcenie koronki przód/tył wprawiało wskazówki w ruch. Data zmieniała się kilka sekund przed północą a dokładność chodu wynosiła około 6s. Bardzo ładnie wykończona koperta, dokładne szczotkowanie i ostre przejścia do polerki. Indeksy bardzo ładne, równo przyklejone, luma sztos - równo naniesiona i turbo dobrze świecąca. Tarcza również nie miała niedoróbek. Jedynie wskazówki miały niezbyt dobrze wykończone krawędzie - patrząc pod kątem nierówno odbijały światło - były krzywo wycięte. No ale wiadomo, że to TH a on nie jest mistrzem jakości i ogólnie ma słabe wskazówki. Do tego lupka odbijała czcionkę daty na swoich krawędziach przez co była dosyć nieczytelna i nie była wycentrowana. Trochę mi się to nie podobało bo nawet zegarki za kilkaset złotych mają lepiej zrobiony ten element. Również bransa czasami "klikała" - coś przeskakiwało przy zapięciu jak ręka się bardziej napięła - trochę to było irytujące.
       
      Zacząłem trochę grzebać i natrafiłem na ten filmik:
       
      W międzyczasie doszukałem się również różnic w wykonaniu tarczy i pipki lumy na bezelu występujących między moim egzemplarzem a zdjęciami/renderami na stronie producenta.
      Napisałem więc jeszcze raz do zegarmistrza, który przyklepał ten zegarek jako oryginalny, opisałem czego dotyczą wątpliwości, przedstawiłem fotki oraz zapytałem czy możliwe, że się pomylił. Odpowiedź brzmiała: "Nie nie bardzo się mogę odnieść bo nie mam wpływu na jakość TH. To nie jest marka słynąca z jakości. Tam jest zwykła sellita w środku więc też słabo. A jak są jakieś wątpliwości i niedoróbki to zwrócić sprzedawcy i kupić nowy". Później przyznał, że ocenia jedynie mechanizm a jak widać na drugiej fotografii w środku jest sellita
       
      Grafika ze strony TH:

       
      Mój fejkowy (na foto wygląda dosyć kiepsko bo aparat słaby - w rzeczywistości wykończenie oraz kolory są inne - na pierwszej fotce widać najlepiej rzeczywiste odwzorowanie):

       
      Porównując powyższe fotografie można zauważyć brak obwódki wokół pipki z lumą w moim egzemplarzu oraz jej delikatne przesunięcie w prawo względem trójkąta, w którym jest umieszczona. Kolejna różnica znajduje się na tarczy i dotyczy wyłącznie modeli 41mm. Wklęsła linia nad napisem "AQUARACER" w oryginalnym jest przerwana w połowie przez tarczę z logo a w moim wygląda tak jak  w wersji 43mm, czyli logo na nią nie nachodzi. Na powyższym foto wyraźnie widać również jak data odbija się na krawędziach lupy. Różnic oczywiście jest więcej ale mogą się różnić między poszczególnymi referencjami Aquaracerów oraz są dużo trudniejsze do zauważenia bez bezpośredniego porównania do niewątpliwego oryginału (czcionka na bezelu i kolor napisów na tarczy).
       
      Pogrzebałem w różnych miejscach i okazuje się, że jednym z lepszych sposobów na odróżnienie fejka to sprawdzenie pinów od bransy.
      Chinole używają najtańszych pinów i tulejek, które mają po jednym tłoczeniu na środku:

       
      Tymczasem TH używa takich pinów (dwa tłoczenia na tulejce i jedno na pinie, ale nie na środku):

       
      Pomoc ze strony TH w takich sytuacjach jest zerowa, cieszę się jednak, że oficjalny serwis TAGa w Polsce potwierdził mi tę informację oraz przesłał rysunek techniczny/ schemat montażowy poszczególnych części oryginalnej bransy do tego modelu, który również potwierdza powyższe.
       
       
      Okazuje się, że podrobionych Aquaracerów jest masa i wszystkie wyglądają bardzo podobnie. Podsumowując najważniejsze cechy:
      1. pipka lumy bez obwódki, najczęściej nie jest na środku,
      2. piny i tulejki w bransie z pojedynczymi tłoczeniami na środku,
      3. kiepska, odbijająca czcionkę lupka,
      4. nieprzerwana przez logo linia na tarczy nad napisem "aquaracer" (dotyczy aquaracera 41mm),
      5, najczęściej kiepskiej jakości zdjęcia, które maja za zadanie ukryć różnice.
       
      Można by pomyśleć, że sprawdzenie na stronie producenta może być decydujące. Otóż nic bardziej mylnego:
      Ref WAY211C.BA0928, serial RZY1457, data zakupu 20.07.2018

       
      Te same REFy, te same numery, ta sama data sprzedaży, różne salony - oba fejki ale dane pokrywają się z oryginalnym sprzedanym w Rosji, więc siłą rzeczy przy sprawdzaniu na stronie wszystko gra. jeśli masz WAY211C.BA0928 z serialem RZY1457 i nie był sprzedany w Rosji to przykro mi, ale masz fejka. Kontaktowałem się z rzekomymi AD powyższych okazów. Oczywiście oba salony nie sprzedały tych badziewii, ponadto w pieczęci TIMELESS są umieszczone błędne dane.
       
      Dowiedziałem się również od pewnego instagrammera, że fejkowe aquaracery były sprzedawane swego czasu na Amazon Prime. gdy odkrył, że kupił bubla Amazon oddał mu całą kasę.
       
      Tak więc jeśli nie chcesz kupić fejka to musisz mieć bardzo dobre oko lub kupić z kompletem dokumentów i potwierdzić u AD, że faktycznie taki sprzedali lub kupić nowy u AD.
       
       
      Całe szczęście udało mi się dogadać ze sprzedającym, który nieświadomie przez kilka miesięcy z dumą nosił tego fejka jako ori i zrobiliśmy zwrot. Z tego co wiem on też zegarek oddał poprzedniemu właścicielowi, co ciekawe po kilku miesiącach i bez żadnych przeszkód.
       
    • By Dirty Harry
      Naszło mnie na niebanalne EDC o rozmiarze 43-44 mm, czyli mniejsze od pozostałych moich zegarków. A ponieważ nigdy jeszcze nie miałem Taga - skupiłem się szczególnie na nim. Nurki i chrono odpadały z definicji, więc łatwo nie było. Ale szukałem, szukałem, aż wyszukałem coś, co mi odpowiada. Nawet dwa takie zegarki znalazłem, no i teraz osiołkowi w żłoby dano...
       
      Do wyboru są dwie Carrery Calibre 5 - obie w tej samej kopercie 43 lub 43,5 mm (różny wymiar podają), z wypukłym szafirem, L2L 52 mm, obie z tym samym podstawowym werkiem i z dodatkową koronką na godz. 10, która służy do obracania pierścienia okalającego tarczę.
       
      Pierwsza Carrera to Drive Timer - z bardziej klasyczną i zawsze czarną tarczą, całość spokojna i bardzo mocno stonowana, by nie rzec, że ugrzeczniona. Data jest biała na czarnym tle, w poziomym okienku na godz. 3, wskazówki bardzo ładne, w kształcie mieczy. Na tarczy opis "CARRERA" i "CALIBRE 5" - więc legancko, tego. Obrotowy pierścień po ustawieniu w pozycji "zero" (czyli z trójkątem na godz. 12) jest pełnoprawną, dodatkową skalą sekundową, a nie tylko kwiatkiem do kożucha. Dekiel niestety przeszklony, ukazujący brzydki werk. Zegarek tylko na pasku, więc musiałbym dokupić bransoletę - bo wolę na bransolecie.
       
      Carrera druga to Muhammad Ali - pseudo-limitka, która przez pierwszych 750 egzemplarzy limitką numerowaną nie była, a kolejnych 1000 zegarków otrzymało już oznaczenia XXXX/1000.  Ma tarczę z indeksami sekundowymi, nawiązującą do starego bokserskiego stopera Heuer Ring Master, bardziej zbajerowaną niż u poprzednika, czarną lub niebieską - która bardziej do mnie przemawia, bo nie mam żadnego granatowego zegarka, za to wszystkie czarne. Data na godz. 6 w pionowym okienku: w zegarku czarnym biała na czarnym tle, w niebieskim - czarna na białym, ale nawet nie razi ze względu na więcej białych akcentów w okolicy. Nad datą podpis Muhammada, na obwodzie tarczy dwa pierścienie do mierzenia czasu rund bokserskich: czarno-biały nieruchomy do 15 rund dwuminutowych, i czerwono-czarny, obracany górną koronką, do 15 rund trzyminutowych. Dekiel pełny - niezbyt piękny, z Muhammadem niepodobnym do Muhammada, no ale przynajmniej ten trywialny werk nie straszy... Zegarek na pasku lub bransolecie.
       
      No i teraz pytanie: kierowca czy pięściarz?


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.