Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
mechanik

Polskie budziki

Recommended Posts

Kilka dni temu zostałam właścicielką malutkiej Mewy.

Numer fabryczny 92190.

Umyta i wyczyszczona, dała się uruchomić. Jednakże prawdopodobnie z powodu pozaginanego i skręconego włosa, mechanizm się śpieszy 🤗.

Wskazówki zastępcze z powodu zagubienia jednej z nich 🤔

IMG_20210308_192036.jpg

IMG_20210308_192202.jpg

IMG_20210308_180155.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ciekawy egzemplarz do badań historycznych. Przy założeniu ciągłości numeracji od początku produkcji, bez względu na model mechanizmu, widoczną gabinetową  Mewę można datować na lata 40.

- Jej numer 92 190

- Mechanizm to w zasadzie pełna płyta .

- Tarcza metalowa.

Budziki gabinetowe Poltik z lat 60 posiadały płyty ażurowe i tarcze papierowe.

Podobna ewolucje przeszły duże budziki łódzkiej fabryki z lat 40, od pełnej płyty do ażurowej.

Uważam, że jest stylistyczne podobieństwo do dużego  budzika z numerem  seryjnym 14 221.

Mozna na podstawie numeru seryjnego wnioskować precyzyjniej, że Mewa jest z ok. 1947-48 r.

 

Zachowaną oryginalna wskazówkę proponuje przykleić taśma przezroczysta na zewnątrz tylnej pokrywy.

 

 

Numer seryjny budzika z lat 40:

Logo Poltika,

nr seryjny 14 221.

Jest to zapewne pierwszy  powojenny model budzika, wyprodukowany w Polsce

 

Numer seryjny Zucha

nr seryjny  29 595

 

Analiza numerów seryjnych może doprowadzić do wniosku, że oryginalne polskie konstrukcje, zarówno pokazanej przez Panią Małgosie  Mewy jak i  Zucha weszły do produkcji w 2 poł. lat. 40. Można zapewne przesunąć, metodą archeologii przemysłowej początek produkcji Zucha z początku lat 50. ,[symbolicznie 1952 r.] do roku 1948.

DSC07566.JPG

DSC07578.JPG

DSC07493.JPG

DSC07505.JPG

Edited by Marek Szajerka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dobry pomysł na wklejenie taśmą wskazówki do budzika - tak zrobię 😊.

Okazuje się że moja Mewa może być nawet z lat 40- tych, to fantastycznie.

 

Zucha mam takiego:

 

IMG_20210115_204953.jpg

IMG_20210120_130448.jpg

 

Mam też Drucha się chyba trafiłam składaka bo nie ma numeracji ...

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nabytek sprzed kilku dni. Poltik z I kwartału !975. r.  Nie było problemów z uruchomieniem. Tylko ok. 10 cm  sprężyny  o dzwonienia było pęknięte. Na kuchence gazowej rozhartowałem końcówkę i zrobiłem zaczep. Wolałem nie rozbierać tarczy, by nie zniszczyć czasem wątłych wskazówek. Przemalowałem tylko obudowę.

 

20210413_134013.jpg

20210413_134023.jpg

20210417_200350.jpg

20210417_200403.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

to coś dołożę

Poltik mod M21 z 1973 roku

 

data i model.jpg

IMG_1449.JPG

IMG_1451.JPG

IMG_1452.JPG

 

 

ps. Nie jestem fanem dużych budzików.

 Mam pytanie, czy były polskie miniaturki?

ALBO.. jakie były najmniejsze... :)

 

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pokazaniem  gabinetowych Poltików rozpoczął  temat Kolega mechanik 6.11.1916 r., strona 1. Obecnie są 4 strony, można więc w kilaka minut zorientować się w interesującym daną osobę zagadnieniu. Produkcja tych budzików skończyła się w 2 poł. l. 60.  Niewątpliwie przegrały one ze Slavą, posiadającą bogate wzornictwo tarcz.

Na zdjęciu odmalowany budzik od środka.

Trzeba również pamiętać, że w 1 poł. lat. 60 z Moskwy przyszedł nakaz likwidacji polskiego przemysłu zegarmistrzowskiego. Model M 21 z 1975 r. to w zasadzie końcówka produkcji oryginalnej polskiej konstrukcji. W latach następnych to już produkcja licencyjnego Junghansa.

Dlatego tych gabinetowych Poltików jest tak niewiele na giełdach staroci oraz aukcjach.

20210418_171300[1].jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brązowy Poltik  to już przełom XX/XXI w. Zdjęcie pokazuje historię logo firmy. W środku Poltik do końca 1 poł. lat. 70. Następnie do l. 90. Mera-Poltik i powrót do pierwotnego logo Poltik.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Historia białego jest mi nieznana; kupiony okazyjnie na targu w Płońsku.

Pozostałe dwa wskazywały czas w moim rodzinnym domu i - z tego, co wiem - jest tak, jak Marek pisze.

Pozdrawiam serdecznie. Waldek

Edited by Wagro56

Share this post


Link to post
Share on other sites

Budzik Mera - Poltik, z kwietnia 1983 r., pozyskany ze złomowiska 6.05.2021 r. Przez wiele dni leżał w gromadzie złomu. O koła  godzinowego został jeden ząbek blokady, więc je zostawiłem. Nie miałem akurat zamiennika. Na razie jest sprawny.

 

Moja katalogowa notka z zaznaczeniem, co zrobiłem.

Polska, kwiecień 1983

 

Wersja eksportowa,

tarcza z blachy aluminiowej.

Zakres naprawy:

Wymiana przedniej płyty ze sprzęgłem do włączania budzenia,

Wymiana koła od budzenia,

Wymiana podkładki pod pokrywę,

Ponowne malowanie obudowy w kolorze zbliżonym do oryginalnego.

20210508_142304.jpg

20210508_142312.jpg

20210508_183814.jpg

20210508_184111.jpg

20210509_195952.jpg

20210510_183452.jpg

20210510_183503.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry.

Witam serdecznie wszystkich kolekcjonerów i pasjonatów zgromadzonych wokół niniejszego forum.

Nie jestem pasjonatem budzików , niemniej jednak, niejako przy okazji wpadł mi w ręce jeden egzemplarz z którym chyba zaprzyjaźnię się na dłużej. Mam nadzieję, że egzemplarz o którym piszę wniesie jakieś informacje odnośne kwestii datowania przedwojennych budzików GF. 

Budzik został co prawda przez kogoś przerobiony przez umieszczenie jego dzwonków w dolnej części, ale wraz z dorobioną aluminiową podstawą  prezentuje się naprawdę ciekawie. Prawdopodobnie pozostawię go w takim stanie.

 

 

IMG_5972.JPG

IMG_5971.JPG

IMG_5970.JPG

IMG_5969.JPG

Na wewnętrznej stronie dekla znajduje się wpis świadczący o dacie sprzedaży budzika w dniu 27.I. 1936r. przez niejakiego Pana Zalasińskiego. Widnieje również cena jego sprzedaży - 8zł 50gr. 

 

IMG_5966.JPG

IMG_5965.JPG

IMG_5964.JPG

IMG_5963.JPG

 

Natomiast na wewnętrznej stronie tarczy umieszczony został wpis serwisowy datowany na 18.IX.1945r. Przeglądu dokonywał ten sam fachowiec, wspomniany Pan Zalasiński. Wnioskuję, że był on właścicielem zakładu zegarmistrzowskiego 

 

IMG_5968.JPG

IMG_5967.JPG

 

Załączam jeszcze kilka fotek mechanizmu budzika oraz zbliżenie wybitej puncy

IMG_5978.JPG

IMG_5977.JPG

IMG_5976.JPG

IMG_5974.JPG

 

IMG_5974.JPG

 

Jeszcze tylko uzupełnię temat fotką zamontowanych wskazówek

 

Pozdrawiam serdecznie Artur

IMG_5974.JPG

IMG_5973.JPG

 

Załączam jeszcze kilka fotek mechanizmu budzika oraz zbliżenie wybitej puncy

IMG_5978.JPG

IMG_5977.JPG

IMG_5976.JPG

IMG_5974.JPG

 

IMG_5974.JPG

 

Jeszcze tylko uzupełnię temat fotką zamontowanych wskazówek

 

Pozdrawiam serdecznie Artur

IMG_5974.JPG

IMG_5973.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Załączam jeszcze kilka fotek mechanizmu budzika oraz zbliżenie wybitej puncy

IMG_5978.JPG

IMG_5977.JPG

IMG_5976.JPG

IMG_5974.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze tylko uzupełnię temat fotką zamontowanych wskazówek

 

Pozdrawiam serdecznie Artur

IMG_5974.JPG

IMG_5973.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa, indywidualna historia. Ten zapis może sugerować wtórny zakup za 2 zł i 50 gr. Logo z dużym G może wskazywać na produkt sprzed 1914 r.

Pozdrawiam. Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Marek Szajerka napisał(-a):

Ten zapis może sugerować wtórny zakup za 2 zł i 50 gr.

Widzę,że wkradł się drobny błąd. Kwota zakupu to 8,50 zł . Są dostępne jakieś informacje o cenach nowych budzików GF w tamtym okresie?

Również pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po przeczytaniu tego wątku, pomyślałem sobie „...warto byłoby dorzucić swoje pięć groszy do ratowania pozostałości po polskim przemyśle zegarmistrzowskim. Razem z opisanym wyżej GF-em przyszło przecież w tamtej paczce jakieś półtora Poltika w częściach pierwszych...”.

Jako że nie miałem wcześniej do czynienia z budzikami, ani żadnego wzorca, pierwszą myślą kiełkującą w mojej głowie było, że jak uda mi się z tego złożyć sprawny egzemplarz, to w południe rozłożę dywanik i oddam dziękczynny pokłon w stronę słońca…

Druga strona medalu to cztery całe sprężyny, dwa wychwyty, jakiś włos przypominający kiepsko ułożoną trwałą teściowej o poranku, półtora płyty głównej i cała sterta różnych, dublujących się zębatek. Znalazło się nawet trzy i pół wskazówki, motylki, pokrętła, nóżki, dwa szkła i taka sama ilość dekli … na dodatek w tym samym kolorze co korpus.

Na płycie wybite M21, III.73… pewnie wtedy mówiłem jeszcze „beb” na „chleb” i rzucałem podobnym budzikiem o podłogę..

Odkurzyłem więc starą, gęstą oliwę zegarową Etsyntha (używaną czasem do zwilżania sprężyn w naręcznych) i przystąpiłem do dzieła. Trochę czasu zeszło, oj zeszło. Nie wszystko wyszło tak jak bym sobie tego życzył, np. włos musiałem zaklinować kołkiem z wykałaczki, bo albo czegoś brakuje, albo nie rozumiem zasady jego zamocowania. Nie udało się również zamontować blaszki przycisku blokującego budzenie, ale jeszcze kiedyś z nim powalczę...

Najważniejsze, że budzik cyka sobie od wczoraj w najlepsze, podnosząc poziom adrenaliny u żony. Kazała go w nocy wystawić na balkon. Na szczęście nie zaczął budzić osiedla o 6-tej, bo pewnie nie byłoby mi dane napisać dziś tych kilku słów…

Pozdrawiam serdecznie

 

PS. Szczęśliwie dla mnie, żona – alergiczka, powyrzucała wszystkie dywaniki z domu...

IMG_5991.JPG

IMG_5992.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wyszło dobrze.  Co do blokady. W obecnym stanie , po wyjęciu mechanizmu z obudowy trzeba odkręcić górną nakrętkę po lewej stronie, (1). Pozostałe poluzować o pół obrotu, żeby nie wypadły z łożysk pozostałe ośki kół zębatych. Następnie wstawić w łożysko, które oznaczyłem nr 2 na zdjęciu. Dzięki temu będzie można wcisnąć blokadę w łożyska. Grzybek był mocowany za pomocą okrągłej zawleczki, która wciska się w żłobienie. Gdy takiej nie ma wystarczy zawinąć tam miedziany drucik, by grzybek nie wypadł. Możliwe, że widoczny na zdjęciu stalowy drucik sprężynujący jest częściowo ułamany. Powinien opierać się o oś  nastawy budzenia.

III/ 73 to trzeci kwartał 1973 r. Na drugim zdjęciu prawidłowo zamontowana blokada.

Pozdrawiam. Marek

20210606_125254.jpg

20200215_144417.jpg

Edited by Marek Szajerka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za wskazówki Panie Marku. Rozjaśniło mi się nieco, a w zasadzie całkowicie mi się rozjaśniło  :)  .

Źle zamocowałem sprężynę naciągu (na fotce),  centymetr  wcześniej w narożniku płyty jest niski bolczyk - analogicznie jak przy sprężynie budzika. Z tym że przy budziku jest zakończony grzybkiem blokującym. Od strony naciągu jest sam bolczyk bez  grzybka (chyba niekompletny). Wolałem nie mocować na nim sprężyny, w obawie że może się ześlizgnąć. W następstwie nijak nie pasowała mi ta blokada...  Chyba poczekam na deszcz...może grzyb wyrośnie? ;) Albo na kolejną wrzutkę budzikowego misz maszu do naręcznych... Będzie chyba musiało chwilowo niestety tak pozostać. 

Pozdrawiam Artur

IMG_5993.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie Arturze, dokładnie jak Pan teraz napisał. Zahaczamy o dolną szpilkę jedna i9 druga sprężynę. Zrobiłem zdjęcie ze szkłem powiększającym, by lepiej było widać. Tym razem ja też się pomyliłem z ta sprężynką. Przy niektórych faktycznie  leży na tej osi.  Natomiast tu leży na szpilce, o której napisałem, że trzeba odkręcić nakrętkę, dla tego jest ten drucik taki krótki.

Pozdrawiam. Marek

20210606_171920[1].jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to feler, westchnął seler... czyli ma być jeszcze inaczej!   Zamocowałem sprężynę na górnej szpilce, zamiast na dolnej - obok wybieraka. Jak poprawię, zrobi się u góry miejsce na dzwignię blokady i wszystko zagra ( jak w zegarku  :) ). Jeszcze raz dziękuję , teraz „jestem w domu”. Pozdrowionka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Następnym razem ( jeżeli się nie zna mechanizmu "na wylot") radzę robić fotki , krok, po kroku, gdzie co jest... łatwiej potem zmontować w całość poprawnie, tak by chodził.

 Tą wykałaczkę, któa trzyma włos , należy wymienić na mosiężny sztyft..

 zaszlifować z drutu mosiężnego na tzw. dłuuuugi stożek. i wowczas będzie dobrze...

Wiem niektórzy to nawet klejem zaklejają, ale nie o to przecież chodzi... prawda?

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.