Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Rav_K

G. GERLACH - PROBLEM ZE ZWROTEM

Recommended Posts

Guest Classified

Jak to się dzieje że w Polsce jak zwykle gdy kupujesz jest cacy gdy masz problem po zakupie zaczyna się jazda bez trzymanki?

Firma nie jest jakimś mega potentatem a zachowuje się z nonszalancją godną wielkiej korporacji.

Co to za problem wymienić zegarek na sprawny? Ale nie, lepiej prowadzić tzw destrukcję marki w imię....czego? Ja w ogóle nie rozumiem tego całego Gerlacha i ich metodologii rozwiązywania problemów takich jak ten u autora wątku. Czy firma straci miliony jak po prostu załatwi klienta jak należy?

 

Co do made in Poland to bez komentarza, ta ruchawka z "made in..." to problem globalny i posunięcie BVK to próba ratowania prestizu tego zwrotu który kiedyś gwarantował jakość, teraz często jest nadużywany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mylisz się.

Za "Rzeczpospolitą":

Istotne znaczenie w tej sprawie ma ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Według niej zabrania się umieszczania informacji, które mogłyby zmylić lub wprowadzić w błąd potencjalnego klienta co do ich pochodzenia.

Jednak obowiązujące przepisy nie mówią o szczegółowych zasadach określających sposób oznaczania produktów hasłem "made in Poland".

Z powodu globalizacji niewiele jest takich wyrobów, które w 100 procentach zostały wykonane lub wyhodowane w jednym państwie. Dlatego często o miejscu powstania danego towaru decyduje fakt, który świadczy o nabyciu cech charakterystycznych w danym kraju.

Dlatego przed nadaniem wyrobowi oznaczenia "made in Poland" powinniśmy zapewnić stuprocentowy udział polskich komponentów i przeprowadzenie w Polsce całego procesu produkcyjnego. Inaczej zawsze jest ryzyko, że konkurent może zarzucić nam wprowadzenie nabywców w błąd.

 

Już wiesz, skąd myczek z nazwami typu Karaś, Batory etc.

Hmm... Wykładnia wykładni nierówna...

 

"Zatem każdy przedsiębiorca może, ale nie musi, używać oznaczenia „made in Poland”. Przy tym nie znajdziemy w polskich przepisach definicji „pochodzenia towaru”. Należy się więc odwołać do ustawodawstwa unijnego, a dokładnie rozporządzenia rady (EWG) nr 2913/92, ustanawiającego Wspólnotowy Kodeks Celny.

 

— Zgodnie z nim towarami pochodzącymi z danego kraju są towary całkowicie uzyskane w tym kraju, natomiast towar, w produkcję którego zaangażowany jest więcej niż jeden kraj, jest uznawany za pochodzący z kraju, w którym został poddany ostatniej istotnej, ekonomicznie uzasadnionej obróbce lub przetworzeniu, które spowodowało wytworzenie nowego produktu lub stanowiło istotny etap wytwarzania w przedsiębiorstwie przystosowanym do tego celu — tłumaczy Daniel Hasik.

 

— Można tym samym przyjąć, że o miejscu pochodzenia produktu przy ocenie zwykłych oznaczeń geograficznych decyduje miejsce jego wytworzenia w finalnym kształcie, a nie pochodzenie surowców lub półproduktów, użytych do jego wytworzenia — podsumowuje Marek Gajewski.

 

W efekcie polskim produktem może być zarówno ten w całości stworzony w Polsce, jak i ten, do którego komponenty wyprodukowano za granicą, a w Polsce tylko złożono w całość. Podobnie jeśli komponenty pochodzą z Polski, a produkt jest składany lub poddawany ostatecznej obróbce za granicą, nie będzie pochodził z Polski, tylko z innego państwa.

 

— Nie istnieją przy tym żadne wymogi, które określałyby, jaki maksymalny procent komponentów z zagranicy może zawierać produkt, żeby mógł zgodnie z prawem być określony jako „made in Poland” — podkreśla Agnieszka Wiercińska-Krużewska.

 

Za Pulsem Biznesu:

https://www.pb.pl/pochodzenie-produktu-wedle-uznania-781778

 

Więc się nie mylę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dajcie spokój, nie chodzi o to co producent umieszcza na tarczy, czy deklu, ale co tak naprawdę reprezentuje.

Zegarek to nie tylko mechanizm, koperta, tarcza i wskazówki, ale także wartości dodane jak obsługa klienta zarówno w trakcie jak i po sprzedaży.

Mogę zrozumieć, że początki bywają trudne i że popełniono parę błędów, bo w końcu na nich się uczymy, ale jeżeli ktoś każe klientowi za te błędy płacić, to jest oczywiste, że on również się na nich nauczy i już nie wróci.

Czy naprawdę o to chodzi, by sytuacja przypominała zakup na olx, typu "kup i spadaj, to nie mój problem, że coś jest nie tak"?


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...  www.mojekrajobrazy.pl

Galeria zegarkowa: zegarekonline.pl/galeria/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po przeczytaniu powyższej historii utwierdziłem się w przekonaniu, że nie kupię zegarka tej firmy.

Dziękuję za przestrogę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może by tak założyć osobny temat "Nigdy nie kupię zegarka firmy G.Gerlach"? Bo w innych te deklaracje utrudniają czytanie.


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może by tak założyć osobny temat "Nigdy nie kupię zegarka firmy G.Gerlach"? Bo w innych te deklaracje utrudniają czytanie.

B)


Pozdrawiam, Wojtek

Dążenie do bezpieczeństwa poprzez ograniczenie wolności powoduje utratę wolności bez uzyskania bezpieczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie każdej firmie zdarzają się "wpadki". Irytuje mnie jednak to hejtowanie Fundacji Gerlach. Osobiście mam dobre doświadczenie z tą firmą. Przez ich stronę złożyłem zapytanie o możliwość zakupu szklanego dekla do Sokoła 100 oraz o-ringu do koronki. Błyskawicznie otrzymałem na maila odpowiedź. Złożyłem zamówienie. Wraz z deklem otrzymałem za darmo kilkanaście zapasowych o-ringów. Można licytować się na dobre i złe doświadczenia, lecz w mojej ocenie to solidna firma produkująca ciekawe i dobrze wykonane zegarki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako że Fundacja nie składa od kilku lat sprawozdań do KRS nie można ustalić proporcji działalności statutowej i gospodarczej. Takie stwierdzenie to chyba nie tzw hejt (paskudne słowo skądinąd).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako że Fundacja nie składa od kilku lat sprawozdań do KRS nie można ustalić proporcji działalności statutowej i gospodarczej. Takie stwierdzenie to chyba nie tzw hejt (paskudne słowo skądinąd).

Zawsze możesz złożyć wniosek o udzielenie informacji publicznej.

Tylko nie widzę związku z tematem tego wątku. Chyba że teraz "szukamy dziury w całym".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie każdej firmie zdarzają się "wpadki". Irytuje mnie jednak to hejtowanie Fundacji Gerlach. Osobiście mam dobre doświadczenie z tą firmą. Przez ich stronę złożyłem zapytanie o możliwość zakupu szklanego dekla do Sokoła 100 oraz o-ringu do koronki. Błyskawicznie otrzymałem na maila odpowiedź. Złożyłem zamówienie. Wraz z deklem otrzymałem za darmo kilkanaście zapasowych o-ringów. Można licytować się na dobre i złe doświadczenia, lecz w mojej ocenie to solidna firma produkująca ciekawe i dobrze wykonane zegarki.

Tylko widzisz, chciałeś od nich coś kupić, oni Ci sprzedali, rzecz nie była w żaden sposób uszkodzona - wszyscy zadowoleni. Niestety to absolutnie nie świadczy o niczym, ani na plus, ani na minus.

Każdy, kto choć trochę zna się na sprzedaży, powie Ci, że lojalności Klienta i opinii nie zdobywa się sprzedażą, ale tzw. Obsługą Posprzedażową. Każdemu może zdarzyć się sprzedać bubla, ale tylko to, jak z tego wybrnie, da skutek w postaci ostatecznego zadowolenia Klienta lub wręcz przeciwnie. Przy czym nie można lekceważyć żadnego Klienta (nawet tego, co kupuje produkt najtańszy), bo nigdy nie wiesz, ci on jeszcze ma w planach, lub komu Cię ew. poleci.

Obsługa posprzedażowa to właśnie jedyne pole do popisu dla sprzedawcy, czasem nawet kosztem jakiejś straty (czy nawet po prostu brakiem zysku).

Tu właśnie wyraźnie tego zabrakło i mi, jako Klientowi, mówi to o firmie więcej, niż nawet 100 innych przychylnych opinii.

 

Używając może mało szczęśliwej analogii, ale np. mąż któremu zdarza się uderzyć żonę, może przez resztę czasu być dla niej przemiły, ale czy to oznacza, że jest dobrym człowiekiem? Dla mnie nie.


"So next time someone complains that you have made a mistake, tell him that may be a good thing. Because without imperfection, neither you nor I would exist."  Stephen Hawking

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak kwity nie zostały złożone, to mogę pisać niosek do ślepej kiszki.

To nie szukanie dziury w całym, ale przyczynek do wiarygodności firmy, przepraszam, fundacji.

BTW, nie jestem urzędnikiem skarbowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak kwity nie zostały złożone, to mogę pisać niosek do ślepej kiszki.

To nie szukanie dziury w całym, ale przyczynek do wiarygodności firmy, przepraszam, fundacji.

BTW, nie jestem urzędnikiem skarbowym.

Do Fundacji możesz napisać a Fundacja ma ustawowy obowiązek udzielić Ci odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy tej jakości kontaktów z nimi, o jakiej tu czytamy przychodzi na myśl powiedzenie :Pisz pan na Berdyczów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale co ma wspólnego ze sprawą to czy G.Gerlach składa czy też nie składa deklarację w KRS? Albo jakie są proporcję działalności statutowej i gospodarczej?


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie składając sprawozdań narusza prawo (ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym). Nie daje też możliwości zbadania czy szumne opowieści o celach fundacji (vide strona www i statut) mają pokrycie w rzeczywistości. Nawet nie chce mi się rozwijać tego tematu, ale nie zwykłem nabywać niczego w firmach niewiarygodnych (sorry, tarant). Bez odbioru..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie składając sprawozdań narusza prawo (ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym). Nie daje też możliwości zbadania czy szumne opowieści o celach fundacji (vide strona www i statut) mają pokrycie w rzeczywistości. Nawet nie chce mi się rozwijać tego tematu, ale nie zwykłem nabywać niczego w firmach niewiarygodnych (sorry, tarant). Bez odbioru..

 

No to http://www.prokuratura.gda.pl/ a nie forum, bo Cię jeszcze ktoś ścignie z  art 240 kk :ph34r:

 

 

 

:D :D :D :D


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

andrak może mieć rację. W KRS brak informacji o złożeniu przez fundację sprawozdań finansowych za lata 2013 -2016. Może złożyła, ale z jakichś przyczyn nie wpisano info o tym fakcie do KRS? A może po prostu zlekceważyła ten obowiązek? Tak, czy siak wygląda to źle. Bardzo duży minus.

Co nie tłumaczy jazgotliwego hejtu w niniejszym wątku.

A deklarującym, że polski zegarek to chętnie, ale Gerlach nigdy, przypomnę, że do wyboru mają takie polskie potężne manufaktury z rozwiniętym zapleczem serwisowym i siecią dystrybucji jak Xicorr, Vratislavia Conceptum, czy mój ulubiony faworyt Leon Prokop. Jeśli zapomniałem wspomnieć o jakiejś innej firmie wpisanej do CEiDG, to niecelowo.

Btw - konia z rzędem temu, kto wykaże wiarygodność biznesową ww. firm. Z fundacją Gerlach jest łatwo, bo podlega wpisaniu do KRS.

Panowie - zamiast ujadania i piany proponuję konstruktywną krytykę albo zamknąć temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

andrak może mieć rację. W KRS brak informacji o złożeniu przez fundację sprawozdań finansowych za lata 2013 -2016. Może złożyła, ale z jakichś przyczyn nie wpisano info o tym fakcie do KRS? A może po prostu zlekceważyła ten obowiązek? Tak, czy siak wygląda to źle. Bardzo duży minus.

Co nie tłumaczy jazgotliwego hejtu w niniejszym wątku.

A deklarującym, że polski zegarek to chętnie, ale Gerlach nigdy, przypomnę, że do wyboru mają takie polskie potężne manufaktury z rozwiniętym zapleczem serwisowym i siecią dystrybucji jak Xicorr, Vratislavia Conceptum, czy mój ulubiony faworyt Leon Prokop. Jeśli zapomniałem wspomnieć o jakiejś innej firmie wpisanej do CEiDG, to niecelowo.

Btw - konia z rzędem temu, kto wykaże wiarygodność biznesową ww. firm. Z fundacją Gerlach jest łatwo, bo podlega wpisaniu do KRS.

Panowie - zamiast ujadania i piany proponuję konstruktywną krytykę albo zamknąć temat.

Koluchstyl! :D Polecam wygooglować ich zegarki, cenę tychże i przyjrzeć się zdjęciom cyferblatów/całości w wyższej rozdzielczości. Gwarantuję niemożność podniesienia się z podłogi przez dłuższy czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z czego mają tą beke? Z niezadowolenia klienta?

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


rXQHFG4.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak mam kiepski humor i zajrzę tutaj , od razu poprawia się.

Podejrzewam, że największą bekę mają i tak panowie z GG

Koledzy, a te Wasze posty wnoszą coś merytorycznego do tej dyskusji? Bo jak na razie to tylko z takich wypowiedzi zastanawiam się, czy się śmiać, czy płakać.

 

Szanujmy się. Kolega miał problem z pewną firmą, chciał się tym podzielić na forum, ostrzec innych, a większość tu wypowiedzi nie ma kompletnie związku ze sprawą. I mam wrażenie, że najwięcej "do powiedzenia" mają tu osoby, które innym paradoksalnie zarzucają niepotrzebne wypowiedzi.

 

Jeszcze raz napiszę - szanujmy się! Nie interesuje Cię temat, uważasz, że jest o niczym, że tu pisze się bzdury? Nie czytaj, nie pisz, na forum jest mnóstwo innych wątków, w których Wasza wiedza może się przydać.

 

Uważam, że ten wątek powinien zostać zamknięty.


"So next time someone complains that you have made a mistake, tell him that may be a good thing. Because without imperfection, neither you nor I would exist."  Stephen Hawking

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam! Zapędziłem się ze swoimi offtopowymi dygresjami i złośliwościami. Na miejscu autora postu skorzystałbym z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta. Pismo od niego naprawdę magicznie wręcz potrafi rozwiązać wszelakie problemy z opornym przedsiębiorcą, wiem to z własnego niestety (niestety, bo dostałem kiedyś nowy zegarek, który ewidentnie pizgnął komuś na ziemię i miał paskudną wgniotkę pod uchem i musiałem uciekać się do takich środków by udowodnić swoją rację mimo napisania do sklepu i obfocenia zegarka w 15 minut od wizyty kuriera) doświadczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja również miałem niegdyś wątpliwą przyjemność korzystania z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta, jednak niewiele mi pomógł. Okazuje się, że prawnie to on nie może NIC, co mogłoby zmusić upartego sprzedawcę do zmiany zdania.

W moim przypadku napisał do sprzedawcy trzymając mój punkt widzenia, tamten po raz wtóry odpisał mu, że nie mam racji, po czym Rzecznik opisał mi procedurę złożenia pozwu sądowego, jako jedyną pozostałą opcję. I tyle. Sprawy nie załatwiłem, a rzeczową firmę omijam szerokim łukiem. Pech chce, że to akurat autoryzowany serwis wielu popularnych marek sprzętu RTV, co skutkuje i tym, że i na te marki patrzę już bokiem.

Znam więc ten ból, gdy jako Klient masz rację, ale zostaje Ci niesmak przegranej sprawy.


"So next time someone complains that you have made a mistake, tell him that may be a good thing. Because without imperfection, neither you nor I would exist."  Stephen Hawking

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Krist-off
      Witajcie.  Obiecałem sobie, że w tym roku nie będę już niczego kupował, ale mam słabą silną wolę...  Żeby chociaż troszkę się opanować postanowiłem, że będzie to (póki co) jeden z trzech zupełnie różnych zegarków, które mnie zainteresowały.  Przeznaczenie?  Luźny, niezobowiazujący zegarek na lato...  To, że poniższe zegarki są, każdy z zupełnie innej bajki wiem doskonale...  Chodzi mi tylko i wyłącznie o Waszą opinię. Co byście wybrali z tej trójki właśnie jako, luźny, niezobowiazujący zegarek na lato... Zakładając, że parametry techniczne w tym WR odpowiadają mi we wszystkich.    Edycja: udało się w końcu fotki wrzucić. Ps. Komentarze miłe widziane.   Pozdrawiam


    • By marcys1992
      Dzień dobry wszystkim 
       
       
       
      Parę lat temu kupiłem swojego pierwszego GW 9400, służył mi nieprzerwanie przez ponad 5 lat, niestety do czasu...
       
      Na początku roku rangeman zaczął szwankować. Mianowicie bateria zeszła na low, zaczął mrygać. Więc podstawiłem go pod światło, najpierw sztuczne, szczęśliwym trafem następnego dnia była piękna i słoneczna pogoda, więc położyłem go na parapecie skierowanego pod słońce. Po całym dniu przestał mrygać, lecz był na poziomie M baterii. 3go dnia znowu zaczął mrygać na LOW, niestety po pewnym czasie wyłączył się, jak się okazało później, na amen.
       
      Mam w domu bardzo mocną latarkę, więc nastawiłem ją na maksymalną moc, pojawił się mrygający napis CHG, co napawało mnie optymizmem, bo oznaczało to dla mnie w tamtym momencie, że on nie padł na zawsze !  Niestety radość okazała się przedwczesna, gdyż reaguje tylko na baaardzo mocne światło. Poszedłem więc do serwisu w Time Trend, Pan wymienił akumulator, lecz niestety dalej nie działał. Został na obdukcji ponad 3 tyg, po czym zadzwoniono do mnie i powiedziano, że padła elektronika, on nie wie jaka i co się tam dzieje dokładnie, ale naprawa będzie kosztować ponad 500 zł.. pomyślałem sobie, że chłop zgłupiał 
       
      Dlatego chciałem Was, drodzy, zapytać się o to, czy zdarzyła Wam się taka sytuacja, jak opisana przeze mnie ?? Czyli, zegarek reaguje na światło, ale bardzo mocne. Wyświetla się migające CHG, lecz nic poza tym. Mimo godzin, dni, spędzonych na oddziaływanie światła takiego mocnego jak dzisiaj chociażby, słonecznego, cały czas od czasu do czasu zaczyna się ładować, lecz nic poza tym się nie dzieje. Zmiana akumulatora również nie pomogła. Dodatkowo pragnę nadmienić, że oprócz paru kąpieli w basenie, morzu, paru upadków w mieszkaniu, nie był on w żaden sposób eksploatowany w ekstremalny sposób. Dbam o niego jak mogę 
       
       
       
      Wiem, że to może zabrzmieć głupio, ale wydałem na niego swoje zaoszczędzone pieniążki, gdy musiałem odkładać każdy grosz, i łączy mnie jednak z nim wiele ważnych dla mnie wspomnień. Dlatego chciałbym go postawić na nogi 
    • By AleksanderP
      Witam wszystkich,
      Jestem nowym użytkownikiem, który zapragnął posiadać stary nietypowy zegarek mechaniczny z epoki 60s (posiadam również inne, ale są to głównie kwarce i jeden automat). Zaczynając od początku, po przerzuceniu oferowanych na allegro czasomierzy i ustaleniu budżetu przystąpiłem do licytacji czegoś co po prostu wpadło mi w oko. W licytując w pocie czoła pewien egzemplarz miałem już wyobrażenie o wspólnych chwilach na moim nadgarstku, udało się, nabyłem. Sprzedawca jako zarejestrowana firma wydawał się ok, 99% pozytywnych komentarzy i oferty sprzedającego przekraczające nawet 27 tyś. zł utwierdzały w przekonaniu o uczciwości i pewnej powtarzalnej historii sprzedaży, więc bez wachania z uśmiechem na ustach dokonałem przelewu w oczekiwaniu na paczkę. Dzisiaj odwiedził mnie kurier i dostarczył zegarek, fakt dość kiepsko zapakowany, ale stan paczki nie budził zastrzeżeń. Paczka odczekała kilka godzin w domu przed moim powrotem a następnie po jej odpakowaniu zabrałem się do tej przyjemnej chwili pierwszych wzrokowych oględzin. Stwierdziłem, że skoro paczka w temp. pokojowej czekała na mnie 4-5 godzin to zegarek z czystym sumieniem ma już odpowiednią temp. żeby go nakręcić i sprawdzić jego chód. Z najwyższą starannością ustawiłem aktualny czas, pamiętając o przestawianiu wskazówek do przodu, nakręciłem mechanizm i odstawiłem żeby sprawdzić jego punktualność. W przeciągu 20 min zatrzymał się 2 krotnie, tracąc +- 2-3 minuty na każde 10 min chodu, celowo sprawdzałem wraz z innym dokładnym zegarkiem ustawionym w tym samym czasie. Po próbie uruchomienia jednej z komplikacji o zgrozo odpadła wskazówka jednej z tarcz... Zegarkiem nie rzucałem, nie mógł w żaden sposób ulec jakiemukolwiek uszkodzeniu. Obchodziłem się z nim jak z jajkiem od chwili odpakowania paczki. Mechanizm to VALJOUX 7733, opis aukcji nie pozostawiał niedopowiedzeń tzn. mechanizm ok, na dobrym chodzie. Forumowicze, czy jest jakakolwiek szansa żeby takie uszkodzenie powstało z mojej winy? Z pewnością czeka mnie zabawa w dochodzenie do zwrotu środków i chciałbym mieć absolutną pewność czy to kwestia przygotowania zegarka typowo pod sprzedaż a następnie wypchnięcie bubla w nadziei, że jakoś potrzyma chwilę czy mogłem w jakikolwiek sposób się do tego przyczynić obchodząc się z zegarkiem jak z jajkiem. Proszę o pomoc, czy mieliście podobną sytuację? Jak wybrnąć nie wikłając się w wojnę ze sprzedającym, który powinien przed zapakowaniem rzetelnie sprawdzić stan sprzedawanego przedmiotu?   
    • By NadwornySzyderca
      Hey,
       
      Otóż dostałem powyższy zegarek w prezencie, nie ukrywam że jest to mój pierwszy zegarek i mam problem żeby go ustawić. Instrukcji do niego nie dostałem a jedyna jaką znalazłem w necie nic mi nie mówi. Nwm. czy ja coś źle robie, ale według filmików na yt i instrukcji koronka powinna mieć 2 stopnie "wysunięcia", nwm czy ja coś źle robię, ale koronkę mogę wysunąć tylko do pierwszej pozycji, potem boje się że mogę coś uszkodzić. Czy ktoś może mi jakoś doradzić jak mogę ustawić ten zegarek ? 
    • By Zuzanna423
      Posiadam zegarek firmy Casio WS-110H już od jakichś 5 lat. Jest to zegarek sportowy i według tego co jest napisane jest wodoodporny do 100m. Jakiś czas temu wymieniałam baterie i działał bez problemu. Jednak dwa dni temu podczas mycia włosów zapomniałam zdjąć zegarek i jak się trochę zmoczył wytarłam go i odłożyłam na bok. Po jakimś czasie maksymalnie 30 minutach słyszę jak coś pika. Patrzę a na zegarku nic się nie wyświetla i wyglądało to jak gdyby nie działał. Ale pod kątem widać że wszystko działa zegarek pokazuje odpowiednią godzinę i datę, ale za to żaden z przycisków nie działa i co jakiś czas zegarek piszczy tak jakbym wciskała jakiś przycisk. Wsadziłam go w suche miejsce żeby wysechł bo może podczas wymiany źle dokręcili mi ta blaszkę z tyłu. Jednak po dwóch dniach nic większego się nie stało oprócz tego że teraz pod kątem więcej widać. Wie ktoś może co się stało i czy da radę go naprawić? Obawiam się że nie znajdę nigdy lepszego zegarka do moich treningów, więc strasznie mi zależy żeby jakimś cudem odżył. Proszę o pomoc.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.