Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
pmwas

Zdemolowany Assmann, którego zdemolowałem jeszcze bardziej...

Recommended Posts

Witam!

 

Prezentowany dzisiaj zegarek to miał być "pewny" zakup - w końcu wykosztowałem się na drugiego w mojej kolekcji, prawdziwego Glashuette'a. Zegarek powstał w manufakturze Juliusza Assmanna w II połowie XIX stulecia.

 

Zegarki Assmanna - a przynajmniej większość z nich, bo widziałem wyjątki - wykorzystywały mechanizmy w całości produkowane w Glashuette, te same, które znajdziemy w egzemplarzach bardziej "prestiżowej" marki Lange.

 

Assmann robił zegarki w różnych klasach jakościowych, od podstawowych 15-kamienowych po cudownie wykończone chronometry.

Oczywiście - tutaj mam przedstawiciela tych pierwszych.

 

Jak zaraz obaczycie, zegarek ma uderzająco nieoryginalne koło naciągowe, ale wynegocjowałem z tego tytułu zniżkę, więc uznałem, ze może być. Wszak Assmann to Assmann, a numer 11888 to wciąż dość wczesna produkcja.

 

Temat miał być porównaniem z moim Lange nr 2207, żeby zobaczyć jak glashuette'owskie zegarki ewoluowały w czasie.

Ale z czysto "edukacyjnego", radosnego postu, zrobi się prawdziwy horror, bo zegarek okazał się być... do doopy. Przepraszam, ale tak właśnie było...

 

post-2232-0-59540700-1521993495_thumb.jpg

 

Lista usterek:

- nieoryginalne koło naciągowe

- tarcza nieoryginalna, ordynarnie przyklejona taśmą (nieoryginalna, nie uszkodzona - nóżki były w złych pozycjach)

- ułamana śrubeczka w małym kole naciągowym (praktycznie nienaprawialne, ale można po prostu coś tam wsadzić, też działa)

- śrubki każda z innej parafii

- naprawiana oś koła wychwytowego - za długa, nie można dokręcać łożyska do oporu, bo się blokuje

- za długa os balansu - wymaga podkładki pod mostek

- liczne wgniecenia i zadrapania płyt

- wypadające kamienie łożyskowe

- wygięte koło czwarte (w sumie nieistotne, bo działa)

- makabryczna korozja i brakujące zęby w mechanizmie naciągowo-nastawczym

- źle dobrane przełożenia przekładni wskazań (wskazówka minutowa sobie, a godzinowa sobie - rozjeżdżały się)

- zepsuty wychwyt, do czego wrócę później.

 

Tiaaaaa... zegarek na chodzie, nie ma co. Czad :)

 

Plusy dodatnie? Hmmm... oryginalna koperta i... to Assmann... Ech, złamane życie...

 

Może to niemądre, ale postanowiłem naprawić ten zegarek.

Ktoś już się nad nim pastwił, to i ja się pouczę - skoro jest okazja.

Trochę drogo, jak na kurs zegarmistrzostwa (do tego metodą samouctwa), ale... niech będzie.

 

Nie winię, oczywiście, sprzedawcy - bez rozbierania zegarek wyglądał na całkiem dobry...

 

post-2232-0-89661900-1521993887_thumb.jpg

 

Zegarek ma charakterystyczny balans z przerzutnikiem montowaym w ramieniu oraz glashuette'owski wychwyt kotwicowy.

Od wychwytu szwajcarskiego różni się on w zasadzie głownie ogranicznikiem montowanym w samej kotwicy, zamiast dwóch bolców w płycie. Koło wychwytowe i kotwicę wykonano ze złota. Na kotwicy widać ślady wymiany osi - wrócę do tego w swoim czasie.

 

post-2232-0-83864500-1521994027_thumb.jpg

 

Na początek - nóżki. Nie uczyni to tarczy bardziej oryginalną, ale za to oszczędzi mi wycieczki po taśmę dwustronną ;)

 

post-2232-0-42557400-1521994114_thumb.jpg

 

Małe koło naciągowe trzeba zamontować w płycie wcześnie, bo potem będzie po ptokach. W dziurce była śrubka, ale ktoś ją ułamał (tylko po kiego ją odkręcał???) - starczy wrazić tam cokolwiek i będzie działać.

 

Potem poprawki w obrębie włosa i remontuar:

 

post-2232-0-99002000-1521994231_thumb.jpg

 

Moczyłem i czyściłem go godzinami - szału nie ma :(

Fajnie to jest rozwiązane, tak przy okazji.

 

Koło naciągowe nie ma śrubki, która blokowałaby je na osi bębna, ale jest tak ciasno pasowane, że może być, nie powinno spaść.

Tylko trzeba asekurować dolny mostek przy montażu, żeby go nie wygiąć.

 

post-2232-0-43228400-1521994304_thumb.jpg

 

Złoty wychwyt pięknie wygląda, ale... nie działa.

Jak się przyjrzeć - na metalu ponad paletą wyjściową widać ślady ingerencji, jakby mikro-wgniecenia, a poza tym oś jest wymieniona.

 

post-2232-0-82927300-1521994673_thumb.jpg

 

Na zdjęciu wygląda, ze chodzi, ale to nieprawda. Po złożeniu zegarek chodził chwilkę, potem stawał.

 

Co dolega wychwytowi? Znam to z własnych doświadczeń - na skutek (czy dzięki) mojego błędu, który popełniłem naprawiając starego anglika.

Jeśli już wymieniamy mocowaną na wcisk oś kotwicy, musi ona być bardzo dokładnie dotoczona. Minimalnie za gruba rozepcha otwór i przemieści palety, przez co wychwyt przestaje działać. Po prostu - paleta za późno dolatuje do koła wychwytowego i zamiast zablokować jego ząbek, odbija się od niego. Skutkiem tego ząb koła wychwytowego pcha bolec zabezpieczający kotwicy (ten, który zabezpiecza ją przed przypadkowym przeskoczeniem) na os balansu, powodując jego zatrzymanie.

 

Charakterystyczną cechą tego uszkodzenia jest to, ze im mocniej naciągniemy sprężynę, tym gorzej zegarek działa. 

Przy minimalnie naciągniętej pracje z minimalną amplitudą, a jeśli nakręcimy mocniej - staje.

Dzieje się tak oczywiście dlatego, ze mocno naciągnięta sprężyna mocniej dociska kotwicę do osi balansowej.

 

Jak to naprawić? W nieco bardziej topornej kotwicy z Anglii zastosowałem najprostszy manewr - położyłem kotwicę nad otworkiem nabijarki i uderzyłem w miejsce uszkodzenia tak, żeby ją wyprostować.

Zadziałało cudownie.

 

Postanowiłem powtórzyć ten manewr w tej kotwicy, ale nie pomyślałem - niestety - że kotwica jest asymetryczna.

Co się stało się? Oczywiście wygiąłem cieńsze ramię w okolicy palety wyjściowej. 

Byłem zbyt wściekły, żeby pamiętać o zdjęciach, więc narysowałem:

 

post-2232-0-07832600-1521994937_thumb.jpg

 

Jak widzicie na ostatnim zdjęciu - śladów w okolicy palety jest teraz sporo więcej...

Cholera - jestem zły i smutny zarazem. Powinienem był to przewidzieć! Podziałałem jak rasowy debil...

 

Możecie sobie też wyobrazić, jak bardzo trudno było to wygiąć z powrotem! Cienkie, precyzyjne narzędzia były za miękkie, a twarde były znów za grube. W końcu odgiąłem to... obcinaczką do paznokci. Sic!

 

​I kiedy w końcu odgiąłem kotwicę... zgubiłem paletę. Musiałem ją oczywiście wyjąć przed prostowaniem i przy próbie włożenia jej na miejsce... wystrzeliłem ja z pęsety! Znajdźcie teraz przezroczysty, bezbarwny element o wymiarach jakies 1x1,5mm albo mniej.

POWODZENIA!

 

Wściekły i przygnębiony zarazem rozebrałem zegarek na części, które porozkładałem do pudełeczek.

Częsci do części, płyty do złomu.

 

I to by było na tyle...

 

ALE...

 

Czas na interwencję si nadprzyrodzonych - następnego dnia rano znalazłem paletę na biurku. 

I mogłem kontynuować naprawę.

 

W stosunku do stanu wyjściowego, zwiększyłem nieco kąt między ramieniem kotwicy a paletą. 

Czemu? Bo tylko tak działa. Trochę większy kąt i paleta uderza w poprzedni ząb koła wychwytowego, a przy ciut mniejszym - blokuje się na następnym i nie chce go puścić.

 

Gdy wychwyt w końcu zaczął pracować dobrze, pojawił się kolejny kłopot - tym razem kotwica nie współpracowała z balansem i wymagała jeszcze kolejnego prostowania, tym razem na końcu współpracującym z balansem.

 

reasumując, moja praca z kotwicą wyglądała tak:

 

post-2232-0-48056900-1521995450.jpg

 

Faza 0 - wyprostowanie ogranicznika

Faza 1 - idiotyczna próba prostowania na nabijarce

Faza 2 - prostowanie zniszczen wyrządzonych w fazie pierwszej z długotrwałym poszukiwaniem właściwego kąta ustawienia palety

Faza 3 - prostowanie ramienia współpracującego z balansem.

 

TRUDNE!!! choć sam zrobiłem sobie pod górę i to dość konkretnie.

 

A teraz, jakby tego było mało - poszukując przyczyny marnego chodu przy prawidłowej pracy wychwytu, upuściłem zegarek na biurko i złamałem oś balansu. Po prostu CUDOWNIE!

 

Na szczęście - te mechanizmy mają bardzo prostą oś mocowaną na wcisk. Po prostu kawałek prostego drutu z czopami na końcach i delikatnym zwężeniem na dolnym końcu (dla płytki przerzutnika).

 

Jak się tez okazało przy demontażu - ktoś wymienił już połowę osi (górną) i oś była nabita w dwóch kawałkach.

Tylko lepiej (raczej niepoprawnie, ale lepiej). dorobiłem i wymieniłem tylko dolną połówkę ;)

 

post-2232-0-73574200-1521995627_thumb.jpg

 

teraz pora na nagrodę:

 

 

Super, nie :) ?

 

Jeszcze uszkodzona paleta:

 

 

Czad!

Jeszcze tylko odpowiednie koło przekładni wskazań, żeby wskazówki pracowały razem, a nie każda sobie:

 

post-2232-0-16137100-1521995931_thumb.jpg

 

Dostanie mi się, ale ponieważ jestem leniwy, nie chce mi się liczyć ząbków - po prostu wysypuję kółka i przymierzam, aż znajdę pasujący zestaw. Łopatologicznie ;)

 

post-2232-0-04739600-1521996001_thumb.jpg

 

I już :)

Srebrna koperta...

 

post-2232-0-52809500-1521996028_thumb.jpg

 

...dla odmiany oryginalna. Chciałoby się powiedzieć, ze nie pasuje do całości ;)

 

Czy było warto to kupić??? NIE!!! Czy było warto ślęczeć kilkanaście godzin? Oj TAK!!!

Edited by pmwas

Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda wielka , bo taki w dobrym stanie to już okaz .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Czy było warto to kupić??? NIE!!! Czy było warto ślęczeć kilkanaście godzin? Oj TAK!!!

Dziękuję za wspaniałą lekturę :) Edited by Jędrula.wawa

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetnie mi się to czytało! Mimo, że połowy nie rozumiałem, to i tak było fajnie :D Można wiedzieć (chyba, że nie chcesz mówić) ile dałeś za zegarek, który tak pięknie się zapowiadał?

Pozdrawiam,

Szymon

 

Wysłane z mojego PRA-LX1 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm... nie lubię rozmawiać o cenach, ale to Glashuette, wiec oczywiście czterocyfrowa...


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczająco dużo, żeby się wk.... Ale można doprowadzić go do stanu fajnego... ;) Czy dolny mostek bębna jest dodany? Mam takie wrażenie...

Edited by kiniol

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites
...
Podziałałem jak rasowy debil
...

 

Uwielbiam taką samokrytykę :D

 

Super się czyta Twoje opowieści...jak widać, nie zawsze się udaje, ale próbować trzeba...

 

Powodzenia z następnymi znaleziskami...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczająco dużo, żeby się wk.... Ale można doprowadzić go do stanu fajnego... ;) Czy dolny mostek bębna jest dodany? Mam takie wrażenie...

Nie, chyba ma numerek nabity od spodu... jesli dobrze pamietam :)


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak coś będziesz jeszcze naprawial, to proszę Cię, pisz o tym w takiej formie :D Nie obraziłbym się za jakieś objaśnienia, ale tutaj jakos dałem radę ;)

 

Wysłane z mojego PRA-LX1 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Efekt końcowy:

 

 

Przydałaby się jeszcze nowa sprężyna, bo chodzi pięknie przez kilka godzin, a potem amplituda bardzo spada, ale nie chce mi się go ponownie rozbierać, a zresztą - i tak mam same stare, używane ;)

Zegarek spieszy kilka minut na dobę i pasowałoby przesunąć z powrotem skrócony kiedyś włos, ale - niestety - kołek jest wbity tak mocno, ze nie mogę go wyjąć.

Można by jeszcze zatem podregulować wkrętami, ale... ja go już wolę nie ruszać, po co kusić los ;)

 

Cieszy mnie natomiast stabilność amplitudy w różnych pozycjach - niezależnie od pozycji amplituda jest podobna, co świadczy o małych luzach i dobrym wyważeniu balansu :)


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Twoje relacje są super. Trochę suspensu, przejście przez praktyczną wiedzę zegarmistrzowska, budowę i historię ciekawych modeli. Dobre zdjęcia, wszystko to powoduje super miksturę, po której człowiek od razu dostaje energii do rozwijania swoich pasji. Dzięki. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny nabytek - Deutsche Praezisions-Uhrenfabrik Glashuette:

 

post-2232-0-99415000-1525590870_thumb.jpg

 

Zegarek w srebrnej kopercie, wyprodukowany w Glashuette, najpewniej na pocz. lat 20-tych.

 

post-2232-0-04556300-1525590923_thumb.jpg

 

Koperta zwykła, bez dekoracji, sygnowana logo producenta. Ma także zgodny z mechanizmem numer seryjny:

 

post-2232-0-85057900-1525590970_thumb.jpg

 

I mechanizm:

 

post-2232-0-07790400-1525591000_thumb.jpg

 

Kaliber 43 typ 2, 16 kamieniowy.

W sumie bardzo podobny - "na oko", do prezentowanego, sporo starszego Assmanna, stąd - ciągnę temat.

Przy zakupie zegarek miał dwa problemy - pękniętą sprężynę i uszkodzone nastawianie wskazań.

Rozebrałem go zatem celem oceny uszkodzeń :)

 

post-2232-0-20237800-1525591102_thumb.jpg

 

Małe koło naciągowe ma zapewne identyczną konstrukcję jak w Assmannie, jednak śruba okazała się zapieczona i nie udało mi się go rozmontować.

Oczywiście - można by na siłę, ale sporo się ryzykuje. Poza tym - nie wiem, czy to normalny, czy odwrotny gwint, więc tym bardziej nie ruszam...

 

Kolejna niespodzianka czekała na mnie w łożysku balansu:

 

post-2232-0-89882900-1525591206_thumb.jpg

 

Na wykręcaniu tej śrubki ktoś już "poległ" i przyznam, że wykręcić jej niepodobna. Po prostu nie ma jak jej zablokować - próbowałem nawet zablokować śrubkę, a przekręcić samą oprawkę kamienia - nic z tego.

Śrubkę musiałem wybić a oprawkę przegwintować. Też może być ;)

 

Idąc dalej - mechanizm od momentu swojego powstania w II połowie XIX wieku przeszedł istotne modyfikacje.

Zaczniemy od głównej płyty mechanizmu:

 

post-2232-0-45328000-1525591351_thumb.jpg

 

Nie ma tu dodatkowych mostków pod tarczą. Płyta jest w jednym kawałku.

Na płycie należy zamontować remontoir - również inny, niż w Assmannie, prostszy i tańszy w produkcji:

 

post-2232-0-45361400-1525591419_thumb.jpg

 

Ktos kiedyś zamontował dodatkowy pierścień przy półbeczce. Rozumiem, że mechanizm się nie zazębiał, więc bez dalszych eksperymentów, po prostu go zostawiłem.

Nieoryginalna jest też sprężynka wodzika i tu był klucz do zrozumienia problemów z nastawianiem. Sprężynka odskakiwała z wodzika, więc ktoś zablokował ją stalowa blaszką, która - niestety - przy okazji blokowała sam wodzik. Dogiłąłem sprężynkę tak, by nie odskakiwała i usunąłem blaszkę. Jest poprawa, ale nastawianie wciąż wymaga niewygodnie mocnego wciśnięcia przycisku. Może potrzebna jest słabsza sprężynka? Pewnie tak...

 

Uważając, by nie dotknąć wodzika (wyskoczy), można już montować przekładnię chodu.

Zacząłem od oliwienia koła naciągowego - trochę "na pałę" - wlać tyle oleju, żeby pływało, pokręcić i wytrzeć nadmiar.

Jak pisałem - nie umiem go rozkręcić.

 

post-2232-0-86959800-1525591589_thumb.jpg

 

Górna płyta mechanizmu ma wygodne nacięcie i przykręcane łożysko koła wychwytowego. 

Można zatem najpierw zmontować przekładnię chodu, a potem wsunąc koło wychwytowe i przykręcić łożysko.

zmniejsza to ryzyko złamania osi koła wychwytowego, ale mnie spokojnie udało się zmontować mechanizm bez odkręcania łożyska.

Wzorem ze starych Glashuette, zegarek ma duże koło wychwytu montowane śrubeczką (w tym przypadku pierścieniem) w nacięciu wałka bębna sprężyny.

Koła są pięknie dekorowane, podobnie jak piękna jest gruba "oszroniona" faktura płyt.

 

Kolej na wychwyt zegarka:

 

post-2232-0-66544000-1525591791_thumb.jpg

 

Ze starego, glashuette'owskeigo wychwytu zostało w zasadzie tylko charakterystyczne mocowanie przerzutnika w ramieniu balansu.

Kotwica jest już stalowa, zmieniło się mocowanie palet oraz zniknął charakterystyczny bolec, zastąpiony wkręcanymi w płytę ogranicznikami. W zasadzie wychwyt przestał różnić się od zwykłego wychwytu szwajcarskiego.

Koło wychwytowe wciąż złote i cudowne :)

 

Balans jest kompensacyjny, bimetaliczny z breguetowskim włosem.

Włos jest dość pogięty i chyba nieoryginalny, ale specjalnie się nad nim nie pastwiłem:

 

post-2232-0-63229300-1525592118_thumb.jpg

 

Jest nieco skrzywiony, to fakt, ale działa dobrze. Poza tym trzeba by go przesunąć w mocowaniu, bo zegarek spieszy, a jest spory zapas.

Ale to na inny dzień.

Sam klocek włosa również znacznie się zmienił - elegancki, ale upierdliwy skręcany klocek, zastąpił zwykły, blokowany śrubeczka z boku mostka.

 

post-2232-0-48364300-1525592227_thumb.jpg

 

Tarcza zegarka jest naprawiana w okolicach 1-2, ale ktoś zrobi to naprawdę dobrze.

ogólnie zegarek jest w świetnym stanie, chodzi pięknie, tylko trzeba by jeszcze wyregulować na włosie...

 

post-2232-0-96623500-1525592296_thumb.jpg

 

Tyle.

Piękna rzecz - ot, Glashuette :) !!!

post-2232-0-92702700-1525591296_thumb.jpg


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zawsze super relacja i zegarek! Gratuluję wiedzy i umiejętności :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miło się czytało. :wub:

Gratuluję umiejętności i ... cierpliwości B)


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szaleństwo... z górnej półki  ;)


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szaleństwo... z górnej półki  ;)

kolega @pmwas umie epatować napięciem i nieoczekiwanymi zwrotami akcji :D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Udało mi się znaleźć lepsze koło do mojego Assmanna.

Trochę abominacja, bo koło pochodzi ze szwajcarskiego "systeme Glashutte", ale pasuje niemal idealnie. Niemal, bo kwadracik jest ciut za duży:

 

post-2232-0-53374400-1531288020_thumb.jpg

 

Lepiej :) dzięki temu, że oryginalne małe koło naciągowe jest uszkodzone, wykończenie nawet pasuje :)


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale ten kwadracik, jest poważnie "za duży"...


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czemu taki element jak koło wychwytowe wykonywane ze złota ? Raz że złoto jest marnym materiałem konstrukcyjnym bo miękkie, dwa jeżeli dla oka to przecież ten element jest niewidoczny dla użytkownika. Ciekawe :)

A poza tym opis jak zwykle niczym u Raymonda Chandlera :D


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale ten kwadracik, jest poważnie "za duży"...

Działa dobrze, tu i tak głownie chodzi o wygląd :)

Mozna by pokombinować, ale... na razie moze byc :)

Czemu taki element jak koło wychwytowe wykonywane ze złota ? Raz że złoto jest marnym materiałem konstrukcyjnym bo miękkie, dwa jeżeli dla oka to przecież ten element jest niewidoczny dla użytkownika. Ciekawe :)

A poza tym opis jak zwykle niczym u Raymonda Chandlera :D

Oczywiście stalowe są najlepsze, ale tez stal jest trudniejsza w obróbce. W Szwajcarii koła wychwytowe były robione ze stali (tak w wychwytach kotwicowym jak i w cylindrach), natomiast w USA i UK przeważały koła wykonane z mosiądzu. Amerykanie "nawrócili się" dopiero w XX wieku :)


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czemu taki element jak koło wychwytowe wykonywane ze złota ? Raz że złoto jest marnym materiałem konstrukcyjnym bo miękkie, dwa jeżeli dla oka to przecież ten element jest niewidoczny dla użytkownika. Ciekawe :)

A poza tym opis jak zwykle niczym u Raymonda Chandlera :D

Witam

 

Stopy złota cechuje mniejszy współczynnik tarcia. Ot cała tajemnica.

 

Z pozdrowieniami,

 

Maciej


Nie Politechnika, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie inżyniera.

Poszukuję: zegarmistrzowskiej frezarki kształtkowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

 

Pozwolę sobie pochwalić się swoją zabawką, aczkolwiek nie sygnowaną tak dostojnie jak wyżej. Może kolega ma jakieś części do takich mechanizmów? Kotwica, którą "ulepiłem" niestety na wyjściu cofa koło wychwytowe :(

 

Z pozdrowieniami,

 

Maciej 

post-98786-0-79303600-1534904935_thumb.jpg

post-98786-0-25347900-1534904982_thumb.jpg


Nie Politechnika, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie inżyniera.

Poszukuję: zegarmistrzowskiej frezarki kształtkowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By m20arcin
      Witam, taki oto zegarek wpadł w moje posiadanie. Chciałbym się dowiedzieć kiedy został wyprodukowany, czy coś go wyróżnia spośród innych zegarków? Zegarek niestety nie działa. Znacie kogoś w Krakowie kto zajmuje się naprawą/ renowacją i jest godny polecenia? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
       
       



    • By bercello
      Witam,
       
      Czy ktoś może polecić zegarmistrza (idealnie Wrocław), naprawiającego przedwojenne zegarki?
      Odnalazłem w szafie wśród poniemieckich skarbów babci taki zegarek jak na zdjęciu. Po grawerze na zewnętrznym pudełku wygląda na to że to zegarek z warsztatu Rudolf Fume.
      Zegarek nie chodzi. Jest ekonomiczne uzasadnienie naprawy takiego zegarka? Nie ma on wartości emocjonalnej. Jest po poprzednich właścicielach, którzy opuszczali ziemie odzyskane w pośpiechu....
       





    • By Patrycjab28
      Witajcie, znaleźliśmy w starej szopie taki zegarek kieszonkowy. Tarcza, jak widać, już w kiepskim stanie, mechanizm ma rdzę. Prawdopodobnie jest posrebrzany.  Przekopałam już Internet wzdłuż i wszerz, przejrzałam Wasze forum, jednak nigdzie nie znalazłam w sumie żadnych informacji na ten temat.
       
      Chciałabym wiedzieć cokolwiek. Każda informacja i określenie jakie przychodzi Wam do głowy, każdy kawałek Waszej wiedzy i opinii.
      Będę wdzięczna za pomoc

    • By Niusio30
      Witam, dostałam od dziadka zegarek kieszonkowy Cccp 1941-1945. Dziadek pochodzi z Ukrainy mówi że to oryginalny zegarek.
      Na internecie jest ich dużo, ale ponoć wzór z przodu na zegarze który ja posiadam jest bardzo rzadki.
      Może ktoś z was wie czy to prawda że ten model jest taki rzadki , czy jest to oryginalny zegarek?
      Nie mogę coś dodać zdjęć więc specjalnie wystawiłam go na "sprzedaż" ponieważ inaczej nie zobaczycie go.
      Wstawiam link do aukcji że zdjęciami
       
      https://www.gumtree.pl/a-zegary/zielona-gora/rosyjski-zegarek-1941+1945/1006791597990911270368709
      Zdjęcia
    • By 1qwer1
      Witam wszystkich,
       
      Czy posiada ktoś na sprzedaż wskazówki do zegarka kieszonkowego Tissot Antimagnetique cal 43 wskazówki ?
      Średnice otworów wskazówek to:
      -godzinowa 2mm
      -minutowa 1,15mm
       
      Ewentualnie czy ktoś posiada inne wskazówki ale o wielkości otwór takich ja podałem ?
       
      Oryginalny numer katalogowy wskazówek to 43042.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.