Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
juvengle

Automat zegarek do 3000 zł (przykłady)

Recommended Posts

Proszę bardzo ;-)

post-34987-0-13544000-1526228270_thumb.jpg

post-34987-0-41320800-1526228286_thumb.jpg

post-34987-0-74302700-1526228315_thumb.jpg

post-34987-0-08972100-1526228332_thumb.jpg


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę bardzo ;-)

No teraz to powinniśmy od Balla o prowizję poprosić. To prawie jak (skuteczna) akwizycja. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie tsm nawet uścisk dłoni prezesa wystarczy ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie tsm nawet uścisk dłoni prezesa wystarczy ;-)

Ja nawet na tyle nie liczę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w tym kontekście na nic nie liczę ;-)

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafalczapa ma z rezerwa chodu, ale brązowego. Niebieski już nie do dostania.

 

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje wszystkim za komentarze, a wydaje mi się że zwycięzcą zostanie... <odgłos werbli> 

main-198-1200x675.jpg
 

Certina ds 1 Himalaya Special Edition

Widziałem dziś (w niedziele z zakazem handlu przez szybkę  -_- ), jutro jadę przymierzyć. Jakieś inne/odmienne/złe/dobre opinię na temat jakości zegarka/werku? Z tego co czytałem itd, wydaje mi się to dobry wybór, zarówno do codziennego chodzenia jak i do czegoś bardziej eleganckiego :).

Dziękuje.
 

Edited by juvengle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje wszystkim za komentarze, a wydaje mi się że zwycięzcą zostanie... <odgłos werbli> 

 

 

 

Certina ds 1 Himalaya Special Edition

 

Widziałem dziś (w niedziele z zakazem handlu przez szybkę  -_- ), jutro jadę przymierzyć. Jakieś inne/odmienne/złe/dobre opinię na temat jakości zegarka/werku? Z tego co czytałem itd, wydaje mi się to dobry wybór, zarówno do codziennego chodzenia jak i do czegoś bardziej eleganckiego :).

 

Dziękuje.

 

nie chcę ale musze Cię sprowadzić na ziemie - ja osobiście nigdy nie kupiłbym nic z tym mechanizmem jest to tania wersja ETY za kilka stów , zawiera plastikowe części , jak się zepsuje to do wymiany cały mechanizm , zegarek z wyglądu ładny ale w środku dziadostwo  

Edited by rafio77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd info, że Powermatic 80 to TANIA wersja Ety? IMO nie jest tak, jak piszesz. To zmodyfikowana ETA 2824-2, w której n.in. obniżono częstotliwość pracy, co przyczyniło się do zwiększenia rezerwy chodu. Plastikowo części są, ale jakoś nie widzę na forum, by użytkownicy Powermatica 80 narzekali na ten werk, który na rynku jest już obecny od paru lat...


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd info, że Powermatic 80 to TANIA wersja Ety? IMO nie jest tak, jak piszesz. To zmodyfikowana ETA 2824-2, w której n.in. obniżono częstotliwość pracy, co przyczyniło się do zwiększenia rezerwy chodu. Plastikowo części są, ale jakoś nie widzę na forum, by użytkownicy Powermatica 80 narzekali na ten werk, który na rynku jest już obecny od paru lat...

serwis tego mechanizmu polega na wymianie  całego mechanizmu koszt jak ktoś kiedyś podał 900 zł - ja imo nie kupię mechanizmu którego nie opłaca się naprawić

 co nie oznacza że będzie się psuł

 

ps.: źle się wyraziłem ten mechanizm to tani odpowiednik ety 2824-2

Edited by rafio77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, to rozumiem... Ale nadal nie wyjaśniłeś, na jakiej podstawie twierdzisz, że to TANIA wersja Ety? Takie coś faktycznie funkcjonuje - znajdziesz np. modele Tissota z taką Etą, ale IMO nie da się powiedzieć, ż ta Cytryna jest na takiej taniej ecie...


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba pamiętać, że zwykłą ETĘ naprawi się wszędzie. Powermatica 80, gdy przyjdzie wymieniać części, tylko w SG. Serwis będzie wobec tego droższy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba pamiętać, że zwykłą ETĘ naprawi się wszędzie. Powermatica 80, gdy przyjdzie wymieniać części, tylko w SG. Serwis będzie wobec tego droższy.

Z tym to ja w ogóle nie zamierzam dyskutować  :) Po prostu zastanawia mnie, skąd pomysł na to, że Powermatic 80 to TANIA wersja Ety... Nie słyszałem poza tym, by na ten mechanizm narzekano. Biorąc pod uwagę to, co sa napisałeś jest po prostu tak, że decydując się na ten werk trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jego serwisowanie będzie droższe niż w przypadku zwykłej Ety  ;)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym to ja w ogóle nie zamierzam dyskutować  :) Po prostu zastanawia mnie, skąd pomysł na to, że Powermatic 80 to TANIA wersja Ety... Nie słyszałem poza tym, by na ten mechanizm narzekano. Biorąc pod uwagę to, co sa napisałeś jest po prostu tak, że decydując się na ten werk trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jego serwisowanie będzie droższe niż w przypadku zwykłej Ety  ;)

Fidelio poprawiłem się jest to tańszy odpowiednik ety -tańszy bo cena jego jest niższa i nie opłaca się go sefrwisować, :)) ma tez mniejsza ilość kamieni , pracuje z mniejszą częstotliwością choć dzięki temu ma wydłużoną rezerwę 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fidelio poprawiłem się jest to tańszy odpowiednik ety -tańszy bo cena jego jest niższa i nie opłaca się go sefrwisować, :)) ma tez mniejsza ilość kamieni , pracuje z mniejszą częstotliwością choć dzięki temu ma wydłużoną rezerwę 

Spoko  :)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda, zależy mi aby ewentualny serwis przebiegł szybko a i żeby zegarek był trwały... a gdybym tak podniósł budżet do 5000 zł, czy wtedy znalazłoby się coś ciekawszego?

Jestem w stanie kupić TH WAR201D.FC6291 ale jakoś nie jestem w stanie się przemóc aby wydać tyle na zegarek :/...

Edited by juvengle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli jesteś w stanie podnieść budżet, to propozowałbym spojrzeć na Eternę oraz na Eposa...


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz może jakieś konkretne modele/werki godne polecenia?

Jeśli jesteś w stanie podnieść budżet, to propozowałbym spojrzeć na Eternę oraz na Eposa...

Edited by juvengle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz jakieś konkretne modele/werki ich godne polecenia?

Jeśli chodzi o Eternę, to spójrz na linię KonTiki. Obecnie na werkach Sellita SW 200-1. Miałem dwa zegarki na tym werku, to jest Alpinę Alpinera Automatic i Ch. Warda Tridenta i nie było z nimi żadnych problemów. Co dotyczy Eposa to dla przykładu 3390 na Eta 2892-2 czy 3387 bądź 3420, też na tym samym werku.

Z Eposa fajne są też 3427, na Eta 2824-2.

 

Te werki są znane i sprawdzone. Żaden zegarmistrz nie powinien mieć problemu z ich ewentualną naprawą, a i serwis powinien być w rozsądnych kwotach ;-)

 

Nie wiem, czy ogłszenie jest jeszcze aktualne, ale ja na Twoim miejscu, mając do wydania 5000 zł poważnie zastanowiłbym się nad pewnym ogłszeniem z naszego bazarku:

 

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/162406-nowy-longines-flagship-heritage-l47954782/?hl=longines

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, postanowiłem że nie będę oszczędzać i iść w półśrodki i kupię z TH czy Calibre 5 jest godnym polecenia?

Edited by juvengle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem, to jakaś modyfikowana Eta, ale nie chcę się wymądrzać ;-) Jeśli idziesz tak poważnie, to zwróć uwagę na inne modele Longinesa, antakże na zegarki Orisa oraz na zegarki Balla. Szczególnie te ostatnie to IMO wielce interesująca propozycja :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze mi się podobał poniższy:

Longines Column-Wheel Chronograph
longines-column-wheel-chronograph-automa

Z tego co wiem, to jakaś modyfikowana Eta, ale nie chcę się wymądrzać ;-) Jeśli idziesz tak poważnie, to zwróć uwagę na inne modele Longinesa, antakże na zegarki Orisa oraz na zegarki Balla. Szczególnie te ostatnie to IMO wielce interesująca propozycja :-)

 

 

Szkoda że nie inna kolorystyka, wtedy bym chętnie podjął rozmowe :)

 

Najlepiej chyba zrobię jak pojadę pooglądać zegarki i poprzymierzać je, bo gdybać nad nimi mogę wiecznie :) Wiadomo, co innego zdjęcia a co innego na żywo, więc może któryś ostatecznie mnie przekona.

Edited by juvengle

Share this post


Link to post
Share on other sites

serwis tego mechanizmu polega na wymianie  całego mechanizmu koszt jak ktoś kiedyś podał 900 zł - ja imo nie kupię mechanizmu którego nie opłaca się naprawić

 co nie oznacza że będzie się psuł

 

Coś nie chce mi się wierzyć, że serwisowanie powermatica 80 polega na wymianie mechanizmu na nowy... Podobno, te "straszne plastiki" wymienia się całościowo jako kit bez problemów (tak to zostało pomyślane), a koszty wcale nie idą w setki, ale dobra najlepiej niech się wypowie jakiś zegarmistrz. ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By evilym
      Cześć,
      zauważyłem, że na forum pojawia się pytanie dotyczące divera lub zegarka w stylu diver do … (tu wstaw kwotę).
      Po dłuższej analizie wybrałem ponad 100 zegarków (!!!) które spełniają następujące kryteria:
       
      - zegarek mechaniczny
      - szafirowe szkło
      - zakręcana koronka
      - zegarki z woododpornością mniejszą niż 200m mają informację o WR przy cenie
      - cena od 1000 PLN do 10.000 PLN
       
      UWAGA:
      ·         Podane ceny są mocno orientacyjne (często sugerowane przez producenta). Jednak  w prawie każdym przypadku, można kupić dany zegarek taniej.
      ·         Ceny zegarków których nie ma w polskiej dystrybucji mogą nie obejmowac opłat dodatkowych (podatków / cła / transportu)
      ·         Większość zegarków występuje w różnych wariantach kolorystycznych / rozmiarach i w opcjach z paskiem / bransoletą.
      ·         Jeżeli pominąłem jakiegoś oczywistego kandydata, lub któryś z mojej listy nie powinien się tu znaleźć z jakiś względów -  to zapraszam do poprawki mojej listy.
      ·         Od podanych wytycznych, mogą być drobne odskocznie (głównie mniejsza niż 200m wodoodporność)
       
      Mam nadzieję, że moja analiza się komuś przyda!
       
       
      Festina F20478/2
      Cena: 900zł
      * WR 100M

       
      Dan Henry 1970 40
      Cena: 1200zł

       
      MAS Irukandji
      Cena: 1200zł

       
      HELM Vanuatu
      Cena: 1200zł

       
      Sea-gull Ocean Start
      Cena: 1300zł

       
      Phoibos PY007B
      Cena: 1300zł

       
      Rotate North Atlantic
      Cena: 1400zł

       
      Ventus Mori Diver
      Cena: 1400zł

       
      Pancor P03
      Cena: 1400zł

       
      Orient Triton
      Cena: 1600zł

       
      RLG Odyssea Mark III Oceanfarer
      Cena: 1600zł

       
      Aquatico Oyster
      Cena: 1600zł

       
      Obris Morgan SeaStar 70s
      Cena: 1700zł

       
      Marc & Sons 1000m Diver
      Cena: 1700zł

       
      Borealis Olisipo
      Cena: 1700zł

       
      Dificiano Marlin
      Cena: 1700zł

       
      Islander Diver
      Cena: 1700zł

       
      Nethuns Aqua 300
      Cena: 1700zł

       
      Scurfa Bell Diver One
      Cena: 1800zł

       
      Helgray Bomber
      Cena: 1900zł

       
      LIP Marinier
      Cena: 2000zł

       
      Mercer Voyager II
      Cena: 2000zł

       
      Raven Solitude
      Cena: 2000zł

       
      Oceaneva Deep Mariner Explorer
      Cena: 2100zł

       
      Lorier Neptun III
      Cena: 2100zł

       
      Minus 8 Diver 2020
      Cena: 2100zł

       
      Undone Aqua Carbon
      Cena: 2100zł

       
      MAEN Hudson
      Cena: 2200zł

       
      Le Forban Malouine
      Cena: 2200zł
      *WR 150m

       
      Meccaniche Veneziane Nereide
      Cena: 2200zł

       
      Dagaz Aurora
      Cena: 2200zł

       
      LIP Nautic Ski
      Cena: 2300zł

      Magrette Moana Pacific Professional Vintage
      Cena: 2300zł

       
      Melbourne Fitzroy
      Cena: 2300zł

       
      Axios Ironclad
      Cena: 2300zł

       
      McDowell Tidewater
      Cena: 2300zł

       
      Steinhart GMT Ocena One
      Cena: 2300zł

       
      Marloe MORAR
      Cena: 2400zł

       
      Spinnaker Tesei Titanium
      Cena: 2400zł

       
      Hamtun Kraken H2
      Cena: 2400zł

       
      Direnzo 03 Eclipse
      Cena: 2500zł

       
      Deep Blue Pro Sea Diver 1000m
      Cena: 2500zł

       
       
      Audric Seaborn
      Cena: 2500zł

       
      Haavan Tuvali Code Zero 6
      Cena: 2500zł

       
      BOLDR Odyssey
      Cena: 2600zł

       
      Outsiders Revoluion
      Cena: 2700zł

       
      Unimatic U1-FN
      Cena: 2800zł

       
      Aevig Huldra
      Cena: 2900zł

       
      Collins Sonar
      Cena: 2900zł

       
      Advisor Supa Diver
      Cena: 2900zł

       
      OCEAN7 CP-1 Ceramic
      Cena: 2900zł

       
      LIV GX
      Cena: 2900zł

       
      Helson Skindiver
      Cena: 3000zł

       
      Roamer Rockshell Mark III
      Cena: 3000zł
      *WR 100M

       
      Balticus Deep Water
      Cena: 3000zł

       
      Seiko SPB071J1
      Cena: 3000zł

       
      Seiko "King Turtle" SPRE05
      Cena: 3000zł

       
      Glycine Combat Sub 42
      Cena: 3000zł

       
      Hamilton Navy Scuba Auto
      Cena: 3000zł
      * WR 100m

       
      Gavox AviDivier
      Cena: 3000zł

       
      NTH Nacken
      Cena: 3000zł

       
      Orient Star Mechanical Sports Watch
      Cena: 3100zł

       
      Baltic Aquascaphe
      Cena: 3200zł

       
      Le Jour “NEW”Hamerhead
      Cena: 3200zł

       
      Xicorr Garfish
      Cena: 3300zł

       
       
      Alsta Surf n Ski
      Cena: 3400zł
      * WR 100m

       
      Batavi Kosmopoliet GMT
      Cena: 3400zł

       
      Seiko SPB103J1 "Sumo"
      Cena: 3400zł

       
      Tissot Seastar 1000 Powermatic 80
      Cena: 3400zł

       
      William Wood Valiant
      Cena: 3500zł
      * WR 100m

       
      Zelos Horizons GMT
      Cena: 3600zł

       
      Marathon Diver
      Cena: 3600zł

       
      Axia Odysseus
      Cena: 3600zł

       
      Astor + Banks The Sea Ranger
      Cena: 3600zł

       
      Davosa Argonautic BG
      Cena: 3600zł

       
      Certina DS Action Diver Powermatic 80
      Cena: 3700zł

       
      Meraud Bonaire
      Cena: 3800zł

       
      Christopher Ward C65
      Cena: 3900zł

       
      Zelos Abyss
      Cena: 4000zł

       
      Gruppo Gamma Divemaster
      Cena: 4000zł

       
      Hager Commando
      Cena: 4000zł

       
      Celadon Yue Fei 
      Cena: 4200zł

       
      Ocean Crawler Core Diver
      Cena: 4200zł

       
      Eza Sealander
      Cena: 4400zł

       
      Farer Hecla
      Cena: 4500zł

       
       
      Christopher Ward C60 Trident Pro 600
      Cena: 4500zł

       
      Doxa Sub 200 Caribbean
      Cena: 4500zł

       
      Zodiac Super Sea Wolf 53 Skin
      Cena: 4600zł

       
      ARCHIMEDE SportTaucher
      Cena: 4700zł

       
      Luminox Modern Mariner
      Cena: 5000zł

       
      Epos Sportive 3441 Diver
      Cena: 5000zł

       
      Edox Skydiver 70s / Military
      Cena: 5000zł

       
      SQUALE Matic 600
      Cena: 5000zł

       
      Yema Superman
      Cena: 5400zł

       
      Alpina Seastrong Diver 300
      Cena: 5700zł

       
      Biatec Leviathan
      Cena: 5900zł

       
      Hamilton Khaki Navy Frogman
      Cena: 5900zł

       
      Longines HydroConquest (2018)
      Cena: 6100zł

       
      Shinola The Harbor Monster
      Cena: 6100zł

       
      Orion Calamity
      Cena: 6300zł

       
       
      Stowa Prodiver
      Cena: 6500zł

       
      Tourby Lawless
      Cena: 6600zł

       
      Olleh & Wajs C-1000
      Cena: 6800zł

       
      Ginault Ocean Rover
      Cena: 6800zł

       
      Ball Fireman Necc
      Cena: 7000zł

       
      Damasko Dsub
      Cena: 7300zł

       
      Oris Aquis Date
      Cena: 7300zł

       
      Mido Ocean Star Diver 600
      Cena: 7600zł

       
      H20 Kalmar 2 Oceanictime 10 miles
      Cena: 7800zł

       
      Oris Sixty-Five (65)
      Cena: 7900zł
      * WR 100m

       
      Sinn EZM3
      Cena: 7900zł

       
      Milus Archimedes
      Cena: 8000zł

       
      Norqain Adventure Sport
      Cena: 8300zł

       
      Monta Oceanking
      Cena: 8300zł

       
      Sinn U1 B
      Cena: 8500zł

       
      Eterna Kontiki Diver
      Cena: 8500zł

       
      DOXA Sub 300T
      Cena: 8600zł

       
      Longines Legend Diver
      Cena: 8900zł

       
      Andersmann Deap Ocean
      Cena: 9200zł

       
      Rado Captain Cook
      Cena: 9500zł

       
      Anonimo Nautilo Nendaz
      Cena: 9600zł

       
      Delma Blue Shark III
      Cena: 9800zł

       
      Tag Heuer Aquaracer
      Cena: 9900zł

       
       
      Spisano i opuplikowano Anno Domini 2020
      by evilym
       
    • By emiel
      1. SARY147 - ukryta perełka Seiko
       

       
      Niespełna dwa lata temu obraziłem się na moją ulubioną firmę zegarkową. Niebezpodstawnie, naturalnie – splot przykrych doświadczeń z jakością kupowanych przeze mnie czasomierzy spowodował, iż moja niechęć sięgnęła zenitu i zacząłem kolekcjonowanie innych zegarków. Jednak niewiele czasu musiało upłynąć, by Seiko znów przyciągnęło mnie do siebie jak magnes. Minęło kilka miesięcy od feralnych zakupów i firma po cichu wypuściła na rynek model, który nie przyciągnął uwagi mediów, za to moją – jak najbardziej. Obserwowałem ten model od momentu premiery w drugiej połowie 2019 roku, ale ociągałem się z zakupem, zrażony doświadczeniami. Szczególnie, iż w rachubę wchodził import z Japonii, co później wiązałoby się z wysyłką zwrotną za granicę i stresem. Kiedy już zdecydowałem się na zakup, plany popsuła pandemia, która skutecznie wstrzymała wszelkie plany zakupowe (problemy z zaginionym Oceanusem, inny zegarek, który szedł do mnie trzy miesiące – nie chciałem powtórki). Stąd, jak tylko Japonia trochę poluzowała obostrzenia, zdecydowałem się na zakup. Niestety, w tym momencie okazało się, iż Seiya Japan wyprzedała ten model. Napisałem maila, po czym przyszła odpowiedź, że ten model nie był produkowany w dużych ilościach i raczej nie będą mieć go z powrotem w magazynie.
         
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Nastąpiła chwila konsternacji z mojej strony, po czym zacząłem przeglądać inne japońskie strony, oferujące międzynarodową wysyłkę. Mój wybór padł na Sakura Watches, gdyż raz, że ten sklep ma bardzo dobre opinie, a dwa – mieszkaliśmy z żoną dosłownie 5 minut spacerkiem od tego miejsca, patrząc na lokalizację (dzielnica Umejima w okręgu Adachi). Teściowie nadal mieszkają w tej dzielnicy, kawałek dalej ale to nadal góra 10 minut drogi piechotą, więc jakby coś miało pójść nie tak, to zawsze mogliby zadzwonić i podejść bezpośrednio do sklepu. Na szczęście takiej potrzeby nie było, a po niespełna trzech tygodniach od złożenia zamówienia, zegarek trafił w moje ręce. Dodam jeszcze, że sklep w momencie zakupu oferował zniżkę 15%, co było miłym bonusem. Po rozpakowaniu standardowego pudełka, wpadłem w zachwyt – co zdarza mi się coraz rzadziej podczas zakupów. Już wiedziałem, że najnowszy nabytek był strzałem w dziesiątkę…
       
       
       
                                                                                                                                                                                                                                                                                                   2. Japoński ogród zen – namiastka Grand Seiko?
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
       
       
       
      Pytanie przewrotne i na pewno wzbudzające kontrowersje oraz podziały. Ja patrzę na to trochę z boku, gdyż jak większość forumowiczów wie, jestem wielbicielem Seiko z przedrostkiem „wielki”. Celowo nie użyłem w tytule podrozdziału słowa „zamiennik”, bo takowym ten zegarek po prostu nie jest. Nie użyję też tak lubianego w zegarkowej nomenklaturze określenia „Baby Grand Seiko”, choć po cichu tak ten model widzę. Czym jest więc SARY147 Zen Gardens? Jest obłędnie wykonanym, z przepiękną tarczą czasomierzem, w cenie która nie zrobi spustoszenia w portfelach klientów. Od razu też wyjaśnię – tak, ten zegarek posiada „tylko” 4R, jako bijące serce. Mam to totalnie głęboko gdzieś, nie kupuję zegarków pod kątem mechanizmów. Kupuję je, kiedy mnie urzekną wykonaniem i detalami…
       
                                                                                                                                                                                                                  
       
      Dlaczego wspominam o Grand Seiko? Ponieważ te zegarki w zdecydowanej większości posiadają najbardziej dopracowane tarcze z jakimi miałem do czynienia. Również dlatego, że w swojej ofercie mają model „Snowflake”, który po raz pierwszy ujrzał światło dzienne dokładnie dziesięć lat temu, a obecnie jest znany w swojej brzydszej wersji po rebrandingu firmy, jako model SBGA211. Uprzedzając wszelkie komentarze – tak, wiem i widzę, nie jest to ta sama faktura tarczy, nie jest to ten sam poziom wykończenia, wszystko generalnie jest inne. Mimo wszystko, te dwa zegarki mają jedną wspólną cechę – w świetle słonecznym powodują wielkiego banana na mojej twarzy. Tak, jak wyżej wymieniony Spring Drive można faktycznie określić jako płatki śniegu, takie świeże, w klimacie umiarkowanym – tak SARY147 to śnieg, ale przy -40 w kole podbiegunowym. Co ciekawe, nie tylko tarczę zmroziło, ale w tym wypadku udzieliło się też indeksom, co daje fenomenalny wręcz efekt w pełnym słońcu.
                                                                                                                                                                                                                 
       
      Nie traktowałbym tego zegarka w kategoriach „Grand Seiko dla mas”. Raczej jako model, który powie kupującemu, czy eksperymenty z niecodziennymi fakturami tarcz, które za dużo większe pieniądze można nabyć w GSach,  to jego tak zwana bajka, czy nie. Osobiście, gra ze światłem w GSach skradła moje serce i to właśnie dlatego je kolekcjonuję, więc jak tylko ten model się ukazał, przykuł moją uwagę. Kosztuje ułamek ceny powyższego – wiadomo, tutaj nie uświadczy się polerowania zaratsu, ani mechanizmów z najwyższej półki. Jednak w kategorii cenowej, w której ten model się znajduje, moim zdaniem jest bezkonkurencyjny. Niewiele jest recenzji SARY147, a te, które są, błędnie porównują go do SARBa035…Ja jednak porównam go do zupełnie innego modelu, który również posiadam od jakichś pięciu lat – uważam, że to porównanie będzie trafniejsze. Zacznijmy więc. 
       
      3. SARY147, a sprawa polska SARX019
       
      SARX019, to model który zadebiutował w 2014 roku i miał dość krótki żywot, ze względu na reorganizację totalną w strukturach firmy. Obecnie ten sam model występuje jako SARX049, z tym że ma teraz pasek w kolorze czarnym, a nie niebieskim, jak poprzednik. Zamieszanie wynikło oczywiście z faktu, iż Seiko wskrzesiło linię Presage, podniosło ceny no i trzeba było starczy model czym prędzej ubić. Jak się później okazało, strategia ta została zastosowana na szerszą skalę we wszystkich liniach tej manufaktury. Ale nie o tym ta recenzja, więc wróćmy do SARXa oraz SARY. SARBa w ogóle do porównania nie liczę, gdyż TO NIE JEST DRESSWATCH, tylko TOOLWATCH. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna – zarówno SARX019 jak i SARY147 mają lumę idealną, jak na elegancki zegarek pod koszulę/do garnituru przystało. Jest tak subtelna, że aż niewidoczna i jest to dla mnie wielkim plusem w tym wypadku. Gdybym chciał z lumą, to bym chyba powiedział „z lumą” nie? Parafrazując pana Jarosława Psikutę z pewnej polskiej komedii.
      SARX019 był pierwszym dresswatchem, jakiego kupiłem i od razu zauważyłem, że coś z tym modelem jest nie tak. Jest DUŻY i gruby. Stąd też, kilkukrotnie myślałem o pozbyciu się go, ale zawsze w ostatniej chwili mówiłem sobie – a niech jest, chociaż jedna emalia w kolekcji. Pal licho, że ze względu na wymiary, zakładam go rzadko. Latami w myślach mówiłem sobie – Seiko, zrób eleganta poniżej 40mm i na litość boską, chudszego! Przyszedł rok pański 2019 i w jego końcówce Seiko wysłuchało moich wołań. Tak prezentują się obok siebie te dwa modele.
                                                                                                                                                                                                                                  
                                                                                                                                                                                                                    
       
      Różnicę zauważy nawet ślepa kura. Koperty są identyczne, z wyjątkiem rozmiarów. To jest dla mnie elegancki zegarek, który idealnie wpasuje się pod koszulę – wiem, są Szwajcary i inne, ale ja chciałem takie Seiko. Dostałem więcej, niż bym chciał, gdyż tarcza w ogrodzie zen przyciąga mnie dużo bardziej, niż w emalii. Garść suchych faktów: SARX – średnica koperty 40,5mm, L2L niespełna 48mm,a  grubość, co było największym mankamentem, aż 13mm. Po drugiej stronie mamy SARY, gdzie średnica koperty ma 38,3mm, L2L 43,6mm i grubość raptem 11mm. Na zdjęciach różnica w odbiorze jest bardziej niż wyraźna. Seiko odrobiło lekcję i pomniejszyło tę kopertę, co udało się, pakując mniejszy mechanizm 4R, oraz zmieniając nieco wypukłość szkła.
      Waga obu zegarków (z SARY zdjąłem fabryczną bransoletę, z SARXA pasek, żeby było bardziej miarodajnie) przedstawia się następująco:
                                                                                                                                                                                                                                                                                           
                                                                                                                                                                                                                                                                                           
       
      Odchudzenie sprawiło, że w końcu zegarek wchodzi pod mankiet i nie pogrubia go w brzydki sposób. Moim zdaniem, gdyby tylko Seiko pokusiło się o emaliowane Presage w tym rozmiarze, bądź te przerośnięte do granic możliwości koktajle – to miałbym duży ból głowy i pewnie stan posiadania zwiększyłby się o ładne parę modeli. Liczę w przyszłości na więcej wypustów tego typu poniżej 40mm.
       
       
      4. Jakość relaksacyjnego zen

       
      Czy można było wykonać ten zegarek lepiej? Oczywiście, że tak. Czy jestem zadowolony z tego, co finalnie otrzymałem? Naturalnie. Może po kolei. Zaczn
      zacznijmy od faktu, że Seiko mocno przesunęło próg cenowy, w którym otrzymujemy grawerowane koronki. Jest to dla mnie skandalem, ale cóż poradzić, masy i tak nie zwracają na takie detale uwagi, ja jednak mam z tym problem. Zdziwiło mnie to, że w tym, relatywnie tanim modelu, ten grawer otrzymujemy. Poniżej prezentuję, jak wyglądają koronki, w trzech modelach Seiko:
       
      Grawer koronki push-pull w SARX019/049 (około 700USD):
                                                                                                                                                                                                                   
      Grawer koronki push-pull w SARY147 (około 500USD):
                                                                                                                                                                                                                   
       
      a tak przedstawia się grawer koronki (zakręcanej tym razem) w najnowszym Alpiniście SPB117 (750USD):
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Jako, że Alpinistę w tym roku kupiłem i widząc brak grawerunku, który jego starszy brat SARB017 posiadał – nie spodziewałem się, że Seiko do kilkaset dolarów tańszego modelu taki detal dorzuci. Niezbadane są ścieżki tej firmy i gubię się już w logice. Narzekać jednak nie zamierzam, bo dostałem coś, czego w tym przedziale cenowym ciężko już u Seiko uświadczyć. Jeżeli chodzi o wykonanie samej koperty, jest ono identyczne jak w SARXie, czyli ten sam kształt, te same uszy i ich rozstaw (20mm) oraz takie samo polerowanie na wysoki połysk. Szkoda, że firma nie zaczerpnęła jednak z Alpinistów i nie szczotkowała uszu, tylko postawiła na jednolity wygląd. Z jednej strony to rozumiem, bo w tym momencie zegarek jeszcze bardziej podkreśla swoją elegancję, z drugiej jednak strony, chciałbym żeby coś więcej tutaj grało patrząc z bliska.  Macie porównanie  wykończenia uszu w zenie i w alpiniście. SARXA nie będę pokazywał, gdyż jest identycznie, jak w w/w zenie.
       
      SARY147:
                                                                                                                                                                                                                   
       
       
      SPB117:
                                                                                                                                                                                                                   
       
       
      Nie jest źle. Dekiel w obydwu modelach jest przeszklony, dzięki czemu można zobaczyć werki 6R i 4R podczas pracy. Nie jest to może szczyt finezji, gdyż jeden i drugi to zwykłe woły robocze, mimo wszystko, uważam na plus fakt, że w SARY Seiko wyraźniej szczotkowało elementy układu oraz dorzuciło pozłacany rotor, o który aż prosił się nudny „tyłek” SARXa.  W obydwu modelach, dekiel jest szafirowy, szkło na froncie, ma się rozumieć, również.
       
      SARX od tyłu:
                                                                                                                                                                                                                  
       
      SARY147 od tyłu:
                                                                                                                                                                                                                  
       
      No dobra, to może do mięsa czas przejść, czyli to, czym mnie ogród kupił.
       
       
       
      5. Tarcza i wskazówki 
                                                                                                                                                                                                                                                        (paproch w okolicach daty jest na szkle od rękawiczek, które miałem założone do robienia zdjęć makro)
                                                                                                                                                                                                                 
       
      Za to pokochałem Seiko. Mogą robić buble pokroju biedamasów, niedorobionych króli żółwi, mogą wypuszczać frankeny pokroju nowego Samuraja, wrzucać lupy gdzie popadnie, wymyślać tarcze we wszystkich kolorach tęczy a nawet i więcej, ale od czasu do czasu ktoś tam w biurze projektowym w przypływie otrzeźwienia z braku sake, wymyśli coś subtelnego i po prostu z braku słów powiem – pięknego. Ta tarcza za każdym razem przypomina mi o moich ulubionych, ale też niestety o wiele droższych zegarkach. Patrząc na nią uśmiecham się tylko pod nosem. Genialnym posunięciem było też potraktowanie górnej części indeksów tym „chropowaniem”. Daje to efekt niesamowity, a w połączeniu ze wskazówkami…
      Same wskazówki – część z Was może chrząkać pod nosem, łeee, wolę te ostre jak brzytwa, ten styl jest taki nie teges. Więc powiem jak to wygląda z mojej perspektywy. Do tego kształtu (nie wiem jak fachowo się on nazywa, może koledzy w komentarzach podpowiedzą, bo drapię się tylko po głowie) przyzwyczaił mnie już SARX. Jednak tutaj w SARY architekci Seiko wpadli na genialny w swej prostocie pomysł – mianowicie, zachowali kształt, aczkolwiek odeszli od w zestawu składającego się z samych niebieskich wskazówek – tutaj pozostawiono w tym kolorze tylko sekundnik. Tak samo jak w SARXie, w zależności od światła i kątów patrzenia, jest on czarny, ciemnoniebieski bądź błękitny. Minutowa i godzinowa natomiast – tym razem to polerowane na wysoki połysk, stalowe wskazówki. Efekt jest pio-ru-nu-ją-cy! Nie da się tego określić słowami ani chyba uchwycić, ale ta jedna zmiana moooocno odmieniła ten model. Jest dużo bardziej elegancki, czytelność znacznie się zwiększyła, pomimo mniejszych rozmiarów – po prostu wysoki połysk stali kontrastuje idealnie z chropowatą powierzchnią tarczy. Jak tylko to zobaczyłem, zakochałem się po same uszy.
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Dzięki tym wszystkim zabiegom, udało się  stworzyć model, który daje podobne efekty, co wspomniane na początku recenzji Grand Seiko. Chapeau bas, Seiko!
      Teraz trochę pomarudzę, bo przyszedł czas, w którym będę oceniał nie sam zegarek, a…
       
       
      6. Bransoleta, czyli na czym można oszczędzać
       

       
      Nie, żeby była zła! Seiko przyzwyczaiło mnie do dużo gorszego badziewia w tej materii i zdążyłem się już zaadoptować do natury ich zegarków, gdzie po zakupie pierwsze co robię, to ściągam bransolety i zakładam coś innego, co wcześniej zdążyłem upatrzeć do konkretnego modelu. Tak też było i w przypadku SARY, gdzie zanim zegarek dotarł, miałem już zamówiony elegancki pasek skórzany, który dopełnia sznytu. Ale nie o pasku mowa, a o samej bransolecie. Tę skróciłem, po czym okazało się, że o dziwo – jest wygodna. Na tyle, że ponosiłem na niej zegarek przez kilka dni, w ramach eksperymentu. Powiem szczerze, że mnie zaskoczyli i tak, jak w przypadku dużo droższego SPB117, po zdjęciu schowałem ją bez sentymentu do pudła, tak w przypadku SARY miałem moment zawahania. Zacznijmy może od endlinków – w 2020 ten przedział cenowy i pełne endlinki, to małe zaskoczenie:
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Bransoleta jest pięcioczęściowa, częściowo polerowana na błysk, częściowo szczotkowana, z bokami polerowanymi. Grubość ogniw jest dobrze dopasowana do specyfiki zegarka i gdyby nie to zapięcie (tutaj też nie wiem, jak ono fachowo się nazywa), które totalnie mi nie leży, to byłaby to pierwsza bransoleta Seiko, którą bym nosił.
       
      Zapięcie:
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
      O dziwo, nie ma standardowej blaszki w środku:
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Co do skracania, niestety, śrubek tu nie uświadczymy mamy piny z tulejami, czyli typowy, Seikowy standard:
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Ogólnie rzecz biorąc, bransoleta zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, widać, ze zdarza się tej firmie nie iść całkowicie po taniości. Do pełni szczęścia brakuje tylko przewierconych uszu, ale dobra, nie będę marudził, tym bardziej, że pasek, który do niego zamówiłem i już wrzuciłem, ma u mnie dożywocie w tym modelu. Jak na ten przedział cenowy – bransoleta jest wykonana bardzo dobrze i jest zdecydowanie lepszej jakości niż te, które są oferowane np. w diverach o podobnym, a nawet wyższym przedziale cenowym. Dobra, rozpisałem się, więc czas to wszystko zebrać do kupy i jakoś podsumować.
       
       
      7. SARY147 - czy było warto?
       

       
      Rzadko piszę recenzje zegarków, a już w ogóle tak prędko po ich zakupię. Z reguły odczekuję kilka miesięcy, by emocje opadły, a werk się „ponosił”. W tym wypadku, obcowałem z zegarkiem online od jego premiery, zanim do mnie dotarł, wiedziałem już o nim wszystko, więc o recenzję łatwiej w krótkim czasie. Jedynie z dokładnością chodu zobaczę jak to wygląda po paru miesiącach. Między innymi dlatego nie poświęciłem akapitu mechanizmowi, gdyż jaki koń jest każdy widzi, 4R zna każdy fan Seiko. Mogę tu tylko dodać, iż mój egzemplarz prostu z pudła codziennie robi +7 sekund na dobę. Jest to wynik lepszy, niż np. nowego Alpinisty, w którym siedzi 6R. Rezerwa chodu to ok. 40 godzin, co mi w zupełności wystarcza, dla mnie najważniejszy jest fakt, że dzięki temu mechanizmowi, sam zegarek został mocno odchudzony względem SARXa.
      Czy za te pieniądze (niecałe 500USD) warto było? Pojęcie czysto subiektywne, zależy kto czego oczekuje. Ja otrzymałem więcej, niż bym się spodziewał po tej firmie, w tym progu cenowym. Malkontentom od SARBów i cen sprzed paru lat powiem tylko – to już było i nie wróci. Ceny Seiko szybują w górę i ta tendencja będzie tylko i wyłącznie wzrastać. Czuję w kościach, że ten model, co wynika też z informacji od japońskiego sprzedawcy, po wyprzedaniu raczej nie zostanie wznowiony, a jeśli, to z 6R za dwa razy większe pieniądze. Taka okazja „last minute”.
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Wciąż nie mogę nadziwić się, jak ten model przeszedł bez echa, samo Seiko wprowadziło go na rynek po cichu, jakby chcieli go ukryć wśród gąszczu koszmarków, hurtowo ostatnimi czasy wypuszczanych…
      Miałem nie kupować więcej Seiko, a jednak kupiłem. Nigdy nie mów nigdy – sprawdza się w 100%, a ja teraz z na nowo rozbudzonym apetytem czekam, aż moja ukochana niegdyś firma, ponownie złamie moje żelazne postanowienie. Z ciekawostek dodam, iż pani żona po zobaczeniu tego zegarka myślała, że to kolejny GS. Wiem, żona na zegarkach się nie zna, ale to był bardzo miły akcent. Poniżej kilka zdjęć z różnymi paskami, oraz nadgarstkowe wraz z żoną. Dziękuję za przeczytanie recenzji i do kiedyś tam, kiedy jakiś zegarek tak mnie zaskoczy, że aż zmusi do stworzenia tekstu, co nie ukrywam, jest czasochłonnym zajęciem.
                                                                                                                                                                                                                                                                                 
                                                                                                                                                                                                                                                                                         
                                                                                                                                                                                                                                                                               
                                                                                                                                                                                                                                                                                
       
       
    • By adamtt
      Cześć!
      Poszukuję zegarka na co dzień. Chcę jednak, aby posiadał on tą nutę elegancji. Zainteresował mnie Casio EDIFICE EFS-S530L-5AVUEF. Będzie to dobry wybór w tym budżecie, czy może polecicie coś innego? Chciałbym ograniczyć się w budżecie 700zł.
      Dodam, że chronograf jest mi obojętny, pasek skórzany, wielkość raczej max. 43mm.
       
      Dzięki z góry
    • By memox
      Witam proszę o pomoc w wyborze zegarka takiego jak w tytule lub ewentualnie jakiś inny do kwoty 20 tysięcy. Zegarek będę zakładał sporadycznie. Po jakimś czasie będe chciał go sprzedać i też nie chciał bym na nim dużo stracić. Proszę o propozycję, dziękuję
    • By kruka
      Poszukuję sprawadzonego serwisu - perypetie z trudno się nakręcającym SARBEM opisałem jakiś czas temu w wątku:
      Problem (w przeciwieństwie do wcześniejszego "zacieku") nie ustąpił - nawet po całodniowym intensywnym użyciu (cały dzień na nogach, w ruchu) zegarek osiąga maks. 30 h rezerwy. Podejrzewam, że może mieć za sucho. Kupowałem na na ebay: https://www.ebay.pl/itm/253552207028, nieby jest jeszcze na gwarancji, ale nie chcę odsyłać, a serwisu Zibi się obawiam (bazując na doświadczeniach sznownych kolegów).
      Może mógłby ktoś polecić jakiś zacny serwis / zegarmistrza, najchętniej z opcją korespondencyjnego dostarczenia zegarka (jeśli tylko stacjonarnie, to optymalnie byłoby z Lubelskiego lub Mazowieckiego)?
      Dzięki i pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.