Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
albiNOS 01

Zjawiska trudne do wyjaśnienia lub niewyjaśnialne

Recommended Posts

Postawmy się na miejscu kosmitów. Po licho mieliby ciągnąć zadki na Ziemię? By dmuchnąć kilka Ziemianek?! Widzieliście jak wyglądają te, które podobno porwali i puknęli? Nie wiem tylko czy ślepoty nabawili się przed czy po a może, o ironio, w trakcie :) ?
Pewnym, że lecąc do innego układu gwiezdnego narażaliby się, na np. awarię napędu co skutkowałoby tym, że oślepliby, wyłysieli i odpadłyby im jajka czyli mniej więcej stan w jakim znaleziono ich w Roswell ;).
Porwania :) ? To dopiero jazda. Nie mylmy pojęć. Jak ktoś się totalnie zjara jakimś świństwem to może zobaczyć oprócz różowych latających słoni również Elvisa. Zaś obrażenia u totalnie zjaranego są spowodowane bytnością nie kosmitów a teściowej, która w jakże przyjacielski sposób próbowała ocucić podsądnego. Nie dajmy się zwieść :), te niby wszczepione kulki to nie żadne kosmiczne loggery a przejaw fantazji teścia, który uciekającemu w psychotycznej malignie posadził z obu luf śrutówki.
Mając potencjalnie sporo ładniejszych i mniej zafajdanych cywilizacyjnie miejsc kosmici wybraliby Ziemię?! No proszę Was Koledzy nie osłabiajcie mnie. To tak jakbyście na miejsce sobotniego grilla wybrali ruchliwe skrzyżowanie by przy okazji nawdychać się pyłu z klocków hamulcowych a nie plażę nad jeziorem.
Inwazja?! A po co! Kolesie, którzy posiadają technologię umożliwiającą lot między galaktykami, a nawet tylko międzygwiezdny nie łaknęliby żadnych surowców z Ziemi. Wszystko można zszabrować dosłownie na wyciągnięcie ręki. Obcowanie z tubylcami na Ziemi zupełnie odrzucam jako niedorzeczne. Przelatująca blisko Ziemi ichnia sonda zwiadowcza wychwyciłaby całą dostępną internetową wiedzę czyli 35% porno + 35% FB i podobnych + 20% filmów gdzie ganiają się z wielkimi bogato niklowanymi spluwami jako główny przekaz, skan intelektualny "cywilizacji". Nie sądzę by długo się zastanawiali :) . Na ich miejscu od razu odpaliłbym "Uciszacza Planet" i znów by w okolicy było normalnie. Nie wykluczone, że właśnie taki los spotkał mieszkańców Marsa ;) ?
Przyznam, że trudno uwierzyć w interakcje okultystyczne, tym nie mniej koncepcja UFO jest już zupełną padaczką. Dlatego co powiecie na stare dobre miejscowe duchy w lekko wygniecionych pidżamkach w paski :) ?


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

„Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący oraz blask dokoła niego, a z jego środka promieniowało coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, ze środka ognia.” (Księga Ezechiela I-4)

 

„Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza i skrzydła owych czterech istot –skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie – nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie.” (Księga Ezechiela I-5-9)

 

„Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. Wygląd tych kół i ich wykonanie odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc.” (Księga Ezechiela I-15-17)

 

„Obręcz ich była ogromna; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich czterech była pełna oczu wokoło. A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty podnosiły się z ziemi, podnosiły się również koła. Dokądkolwiek poruszał je duch, tam szły także koła; równocześnie podnosiły się z nimi, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. Gdy się poruszały [te istoty], ruszały się i koła, a gdy przestawały, również i koła się zatrzymywały: gdy one podnosiły się z ziemi, koła podnosiły się również, ponieważ duch życia znajdował się w kołach.” (Księga Ezechiela I-18-20)

 

„Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak zgiełk obozu żołnierskiego.” (Księga Ezechiela I-22-24)

 

„Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. 27 Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, <który wyglądał jak ogień wokół niego>. Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. 28 Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dokoła.” (Księga Ezechiela I-25-28)

 

 

Tak do poczytania przed spaniem...  ;) 


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ci goście co stukali ziemianki- kobitki na Ziemi przyczynili się ponoć do narodzin Nefilim. Cała Biblia jest pełna opisów rodem z SF, takich samych a nawet bardziej dosłownych "wizji" pełno jest w starszych tekstach innych cywilizacji.

Cały przekaz jest bardzo prosty i sprowadza się do pewnego rodzaju panspermii obcych, przez Ziemian zwanych Bogami takimi czy innymi.

Są ponoc dowody, że nawet my nie istniejemy. Mi tam na razie wszystko jedno, zobaczymy czy coś się wyjaśni choć raczej nie zanosi się na to :)


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I właśnie dlatego wolę Nowy Testament. Bez owijania w bawełnę i mglistych opisów np. patrzyłeś lubieżnie na zamężną sąsiadkę a nawet wiadomą jej część = zgrzeszyłeś.

 

Ritter, jesteś gość, ubawiłem się :)

I o to w tym chodzi :) . To jedynie moje luźne przemyślenia dotyczące UFO.
Jeśli już to... Chcesz zobaczyć i posłuchać prawdziwych kosmitów, jest sposób. W żadnym wypadku nie jest konieczny radioteleskop ani łącze internetowe z NASA. Wystarczy włączyć TV i ustawić na program publicystyczny albo inną dyskusję polityków na żywo. Wtedy koncepcja o porwaniach i pukaniu przez kosmitów nie wydaje się już taka odległa :) .

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jędrula, będzie tym ciekawiej, bo też mieszkam w Warszawie i większość obserwacji stąd pochodzi :). Moja fascynacja UFO zaczęła się już w szkole podstawowej od pewnej obserwacji, i choć było to prawie 40 lat temu, pamiętam jak dziś. Razem z kolegą wracaliśmy po szkole do domów i gdzieś po drodze, ot tak, położyliśmy się na masce dużego fiata i gapiliśmy się w prawie bezchmurne niebo. Po chwili zobaczyliśmy całą flotyllę świetlistych obiektów poruszających się z wielką prędkością na bardzo dużej wysokości. Wyglądało to tak, jak na filmach z Meksyku prezentowanych na konferencjach UFO przez Jaime Maussan'a. Pamiętam, jak drżały mi nogi kiedy wbiegłem do domu i od progu krzyczałem do mamy, że razem z Maćkiem widzieliśmy UFO :)

Obiekt, o którym wspomniałem w poprzednim poście, widziałem w pobliżu bloku, w którym obecnie mieszkam, a było to jakieś 10-12 lat temu, można dokładnie sprawdzić datę, o czym później. 

Tego dnia wróciłem z pracy i podjechałem autem pod samą klatkę żeby wypakować zakupy. Wysiadając z samochodu zobaczyłem na niebie piękną smugę kondensacyjną i wyciągnąłem telefon żeby ją nagrać, taką miałem kiedyś zajawkę na chemtrails. Telefon miał jakąś kiepską, chyba 5M pikselową kamerkę, ale powiększając obraz podczas nagrywania zauważyłem w okolicy tej smugi jakiś błyskający i poruszający się w dziwny sposób punkcik. Nagranie jest na YT, na moim od dawna nieużywanym kanale, więc jak coś można sobie obejrzeć, ale nie to jest najlepsze. To co działo się chwilę po tym jak skończyłem nagrywać wprawiło mnie w osłupienie, które właściwie trwa do dzisiaj. Miałem w samochodzie parę śmieci do wyrzucenia, więc zgarnąłem je i już szedłem w kierunku śmietnika, kiedy zobaczyłem 'TO'.  Obok śmietnika, do którego miałem wtedy jakieś 20 metrów, na wysokości około 3, może 4 metrów, wisiał nieruchomo w powietrzu balon. Pomimo tego, że wiał lekki wiatr, on się wcale nie poruszał. Wyglądał jak taki dziecięcy balonik, ale całą powierzchnię miał lustrzaną, jakby metaliczną, która mieniła się jak plama benzyny w kałuży wody, wiecie o co chodzi? Obawiając się, że to zaraz zniknie, wziąłem telefon i bez podchodzenia bliżej zacząłem nagrywać, ale nie widziałem tego obiektu na wyświetlaczu telefonu, zupełnie jakby był niewidzialny! W tym czasie wrócił syn po lekcjach w gimnazjum i stanął przy mnie żeby zobaczyć co robię. Pokazałem mu 'balon' i spytałem czy też go widzi. Potwierdził. Potem pokazałem mu, że na telefonie go nie widać i powiedziałem mu, że idę to sprawdzić. Jeszcze przez chwilę patrzyliśmy razem na to zjawisko. Balon wisiał nieruchomo w powietrzu i tylko ta jego metaliczna powłoka wydawała się być w ruchu, jak wspomniana wcześniej, plama benzyny. Wziąłem do ręki telefon i w trybie nagrywania niosłem go przed sobą, chociaż na ekranie nadal nie było widać tego balona, a przecież idąc w jego kierunku, cały czas go obserwowałem. Nie czułem żadnego lęku, a jedynie jakieś magnetyzujące zaciekawienie. I teraz najlepsze. Gdy byłem już prawie pod nim i wyciągnąłem w jego kierunku rękę, chyba w poszukiwaniu jakiegoś sznurka, którym to coś mogło być uwiązane, balon z ogromną prędkością wystrzelił w górę i tyle go widziałem. Miałem nadzieję, że syn też widział ten moment, ale potem okazało się, że tylko przez chwilę patrzył jak idę w kierunku śmietnika gdzie wisiał balon, i jednak lekko wystraszony pobiegł do domu. Później kombinowałem sobie tak, że był to jakiś rodzaj sondy z tego obiektu w górze, który nagrywałem wcześniej.

Z innych ciekawych rzeczy, to krótko napiszę o dwóch, ale tu niestety nie ma innych świadków. Mieszkam w dość niedużej odległości od lotniska na Okęciu. Moja była żona opowiadała mi, że wychodząc na balkon na papieroska, nie raz widziała dziwne niewielkie chmury, gdzieś na wysokości lotniska, które po chwili zmieniały kształt i znikały. Któregoś razu, też jakieś 10 lat temu, wyszedłem w nocy na balkon i gapiłem się na nocne niebo. W którymś momencie, nie wierząc oczom, zobaczyłem jak od strony lotniska, na niedużej wysokości, zupełnie bezgłośnie sunął po niebie wielki czarny trójkątny obiekt. Minął tor wyścigowy Służewiec, i na wysokości ulicy Puławskiej, majestatycznie zrobił zwrot w kierunku Centrum i sobie odpłynął w powietrzu. Myślałem, że z wrażenia wypadnę przez balkon. I tyle wystarczy. Znajdą się tacy co wyśmieją, nie uwierzą, ale zwisa mi to, co widziałem to moje.

 

@albiNOS 01, uspokoję Cię, jadę teraz jako pasażer :)

 

Z góry bardzo przepraszam, z mojej strony nie ma absolutnie żadnej złośliwości ponieważ uważam, że każdy człowiek jest wolny, inny i ma inne doznania, ale jako sceptykowi UFO  po przeczytaniu tego tekstu nasuwa mi się tylko jedna myśl. 

Co paliłeś w tym czasie, lub co żułeś.  :P  :D


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko, nie czuję urazy. No cóż, zobaczyć znaczy uwierzyć, i tego zawsze życzę sceptykom :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z góry bardzo przepraszam, z mojej strony nie ma absolutnie żadnej złośliwości ponieważ uważam, że każdy człowiek jest wolny, inny i ma inne doznania, ale jako sceptykowi UFO  po przeczytaniu tego tekstu nasuwa mi się tylko jedna myśl. 

Co paliłeś w tym czasie, lub co żułeś.  :P  :D

  Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20, 19-31) ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Profesor Karl Sagan, powiedział kiedyś: ,,Nie istnienie dowodu nie jest dowodem nieistnienia".

Edited by albiNOS 01

Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.