Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Yodek

Porady potrzebuję :-)

Recommended Posts

Na olx jest wyprzedaż kolekcji  roczniaków GB , jak ktoś je kocha to proszę uprzejmie

Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wytaczam uchwyt( uszko) do "oficerka" :)

 no i nakrętki też by się zdały...zamiast zwykłych M3

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, kumite napisał:

Na olx jest wyprzedaż kolekcji  roczniaków GB , jak ktoś je kocha to proszę uprzejmie

Powodzenia

nie  widze  ....


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, janekp napisał:

nie  widze  ....

O ile to jest to ... wpisz Gorlice

Share this post


Link to post
Share on other sites

zatrzymujesz wszystkie po kolei ... nastawiasz budzik za 55 minut i po 59 minutach od zatrzymania kolei trącasz wszystkie wahadła ... 🤔 😉 nie przesadzajcie ....😁

wiosną jest trudniej ... 😉

 

Edited by LESKOS

Niestety rozdziobią  nas kruki i wrony

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, janekp napisał:

nie  widze  ....

 

Już widzisz u siebie

i w Poszukuję

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, kumite napisał:

 

Już widzisz u siebie

i w Poszukuję

 

Pozdrawiam

Nic  ...


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest GB ale ze  Świdnicy :)

 innego nie znalazłem

 

Edited by mkl1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te najciekawsze ma już sprzedane, aczkolwiek jeszcze kilka jest ciekawych.

Np. ten bardzo rzadko spotykany mahoń z pełnym rynsztunkiem. 

 

 

 

Roczniaki.JPG

Roczniak1.JPG

Edited by dziadek

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może koledzy się pochwalą, co który przytulił i jakie to ciekawostki były, czy schodzą do podziemia.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, kumite napisał:

Może koledzy się pochwalą, co który przytulił i jakie to ciekawostki były, czy schodzą do podziemia.

 

Pozdrawiam

Teraz  sobie  przypominam,miałem kontakt.Ja   niestety  nic  nie  kupiłem od  tego  Pana . Robię  zakupy w  innych  sklepach.Ale  Były  interesujące  pozycje.


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Był tam jakiś cylinder, wrzeciono? Może linkowiec ciekawy no pocztowy GB, 

Proszę podzielić się radością zakupu

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

po długiej nieobecności i dzisiejszej próbie nadrobienia przynajmniej kilku tematów by zająć czymś głowę, chciałbym pogratulować Gosi ukończenia czarnej Germanii i chciałbym poznać wasze zdanie co do skrzyń malowanych współcześnie na biało plecy od wewnątrz najczęściej na niebiesko ale nie tylko bo widziałem dokładnie rok wstecz piękną Germanię pomalowaną na zielono (z początków produkcji być może ktoś z forum został szczęśliwym posiadaczem pięknego linkowca) ale czy przywracać takie skrzynie na wzór oryginału czy zostawić jako ciekawostka może nie ludowa ale najczęściej trend krajów skandynawskich

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aaa, to też takiego kolorowego GB widziałem, a Wernera mam białego. Biały, bo w kuchni, to narazie mi pasuje. A z GB to zrezygnowałem, ale myślałem o zmyciu. Lecz faktycznie, nie każdy chyba trzeba. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję Luks 😊

 

W związku z Twoim pytaniem - moje pytanie bo po prawdzie to nie wiem - zegary na rynek skandynawski były przemalowywane już w "dystrybucji", czy już indywidualnie/ samodzielnie przez każdego nabywcę? 🤔

 

Do tej pory miałam jedno podejście do takich zegarów - zdzierać, zmywać, usuwać czym prędzej bo taki zegar jest "be..". Ale teraz to już sama nie wiem. O ile nowa szata zegara byłaby w miarę staranna, niezbyt odpustowa, a zegar miałby szansę się wpasować w  styl pomieszczenia, to kto wie 🤗

Ale nie mam takiego pomieszczenia więc farbowany zegar musiałby przejść reinkarnację 😃

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Yodek napisał:

Dziękuję Luks 😊

 

W związku z Twoim pytaniem - moje pytanie bo po prawdzie to nie wiem - zegary na rynek skandynawski były przemalowywane już w "dystrybucji", czy już indywidualnie/ samodzielnie przez każdego nabywcę? 🤔

 

Do tej pory miałam jedno podejście do takich zegarów - zdzierać, zmywać, usuwać czym prędzej bo taki zegar jest "be..". Ale teraz to już sama nie wiem. O ile nowa szata zegara byłaby w miarę staranna, niezbyt odpustowa, a zegar miałby szansę się wpasować w  styl pomieszczenia, to kto wie 🤗

Siebie mam takiego pomieszczenia więc farbowany zegar musiałby przejść reinkarnację 😃

To co ja widziałem, to odręczne dzieło. Ale chętnie zobaczyłbym inne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

nigdy nawet nie byłem za granicą tu kolega z Finlandii widział zapewne dużo takich nazwijmy "upiększeń" ale gdzieś wyczytałem i w głowie mi zostało że te wszystkie barwne skrzynie to wtórny wytwór ludzi z północy taka nazwijmy moda na wystrój wnętrza nie mylić Gosia z dystrybucją może to takie niby danie starym rzeczom drugiego życia

Share this post


Link to post
Share on other sites

No , tak dużo , to tu nie widziałem . Najczęściej białe i raz kolorowy ..... choć może być , że kilka kolorowych , przeleciało przed oczyma przy przeglądaniu ofert , ale nie zwróciłem na nie uwagi.

Napewno , jest to wtórne malowanie . Możliwe , że to nadanie drugiego życia , lub koloru w domu . Bo przez większość roku , to jednak tu jest szaro , lub biało . Większość zegarów , jest oryginalna i nie ruszana , ale jak coś podniszczone i już nie ten blask , to wówczas nachodzi ich ochota na pomalowanie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie...

Nawet chciałęm założyć nowy wątek z tymi dywagacjami :)

 

 

 Jak odnosicie się do kwestji samej w sobie... ODNAWIANIE, RESTAURACJA.

Mam na myśłi:

 - poprawność historyczną ( czyli jak wyglądał mechanizm oryginalny i obudowa( czytaj skrzynia , akmień, odlew itp...)

- naprawy "DAWNE" - czyli żegarmistrz/kowal/rzemieślnik coś naprawił/wstawił

- (pomijam skłądaki)

 

Teraz do sedna.

 - Broń ( bo to było coś czym się zjmowałem, były dwie, albo i więcej szól..

 1) uratować

- nie poprawiać

 -ewentualnie dorobić, na wzór oryginału np, wewnętrzne części  mechanizmu z by zachować jego funkcjonalność.

2) nic nie ruszać i TYLKO oczyścić i zakonserwować

w broni białej nie wolno podmieniać części = głowni, rękojeści/trzonu , jelca... ma być ten z tego egzemplarza, nawet jeżeli była naprawiani ( bojowo) przez płatnerza- to jest wybaczalne

 - Wbroni palnej. jeżeli naprawiamy osadę ( czytaj pospolicie kolbę) to zostawiamy ile się da starej i tylko fragment, ALE powinien być dobrze zrdoniony i może się różnić, jako naprawa ( funkcjonalna) NIE wolno zrobić nowej osady...)

( to tak na wzóe konserwacji przysłowiowych :"skoróp" czyli starożytnej ceramiki, gdzie uzupełnia się biłym gipsem  by odtworzyć całkowity wygląd naczynai...

 do rzeczy

Jeżeli mechanizm nosi ślady naprawy, np. mostek dorabiany, ale funkcjonaly i zgodny ze sztuką, ale NIE ORYGINALY, to:

 1)szukamy innego iprzekładamy?

 2) czy zostawimy.

podobnie inne cześći mechanizmu..

 

Skrzynia/obudowa

uzupełniamy ,ale ( tak, by było to zauważalne, przez fachowca) np, ubytki, czy tylko  zabezpieczamy i koniec.

  "Dodatki" ( korona, sterczyny, tralki  itp..)

Zdaje się , że dopuszczalne są wymiany na "podobne"- czy to OK?

 Czy szukamy Dawcy.. z pełną świadomością , że to nie jest komplet?

 

 Znowu się posłużę bronią... zamiana osady niby dopuszczalna na rynek "pospolity"

Niedopuszczalna( może być naprawiona) na rynek kolekcjonrski

 "żelazo" = uratować oksydę lub bunirę - i nie poprawiac (

1)jedni OK

2) drudzy = stan słaby.. bo lepiej położyć nową..

  i to wśród zawodowów ( w zależności czy na sprzedaż , czy dla siebie :))

 

 

Terza przykłądowo takie malunki na skrzyni- zakładm, że oryginalna i zespoloa z mechanizmem FIRMOWO, ale pomalowania 100 lat temu.. bo tak..

to: przywrócić, bo tak wyszła z fabryki?

 zostaic , bo i tak to ma swoją historię...?

 

 ps. moja "bronia" jest tylko restaurowana, czyli   odczyszcona, zakonserwowana, 

Broń biał tylko w jednym przypadku ma dorobiony trzon rękojeści, ale tak, by to było widoczne"

 Nie szlifuję głowni, nie naprawiam rękojeści( z brakami i uszkodzeniam bojowymi/historycznymi..

 W zegarach to sam nie wiem,

W Reschu nie zmieniłem "kowalskiego" mostka, i kowalskiego bloczka.. bo uzanłem to za naprawę 'epokową"

 

Poprosze o Wasze wypowiedzi, jako fachowców od zegarów..

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to temat rzeka! co jakiś czas na forum scierają się zwolennicy różnych szkół ,ale poczytać co piszą zawsze lubię!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzy zdania  w temacie... Jeśli robić renowację to tak żeby zegar nie zatracił swojego uroku i "smaczku ani zapachu" oryginału ... i nie chodzi tu o pozostawianie kurzu i brudu oraz zniszczeń po poprzednich "konserwatorach".  Do tego trzeba sporo doświadczenia, a tak naprawdę niestety trzeba zrobić sporo błędów, żeby zdobyć doświadczenie samemu. Można mieć kogoś kto przekaże Ci  gotowe rozwiązanie, ale pamiętać trzeba że to jedynie "wstęp" do samodzielnej pracy i tego jak to dobrze zrobić.

Gwarantuje, że nie jest to łatwe.... 

Sam się swego czasu przekonałeś. Nie ma recepty, procedury, instrukcji ....  Główna zasada to trzeba naprawdę dużo cierpliwości i pracy oraz  jak najmniej "spacerów" na skróty ...


Niestety rozdziobią  nas kruki i wrony

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie dywagacji nie ma. Jeżeli chcesz zachować wartość historyczną , robisz minimum przy zegarze. Jeżeli bawi cię remontowanie, to go wypucujesz i odnowisz do stanu wyjściowego na ile to możliwe. .Poza tym należy podzielić posiadane zegary na te wartościowe i powiedzmy handlowe. Jak widać na forum są "pucusie" ,zegar zrobią na błyszcząco jak" psu jaja po stosunku" i tacy jak ja od wartości  historycznej. mnie pucowanie nie bawi, a wolę zachować stan "historyczny". Przykładem dla mnie jest zegar Loefler w Wiedniu (zachowany stan) oraz podejście Piotr (kornika) zachowuje w kolekcji poloników stany oryginalne, nie odrestaurowuje. Co do tych pojęć odnowienie - restauracja był tutaj kompromis procentowy. Tutaj można sobie pisać prace magisterską, czy doktorską

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ja, moje zegary, moje odnawianie - kręci się na niższej półce. Kupuję najtańsze, często rozlazłe biedy, które nie są białymi ani nawet żadnymi "krukami"....

Więc wielkiego dylematu nie mam. Gdybym zdobyła jakimś cudem  unikat -  to tak - nie ingerowała bym w niego poza oczyszczeniem i niezbędnym serwisem mechanizmu.

Ale gdybym mogła nawet kupować takie zegary to nie to końca byłabym szczęśliwa. Nie ekscytują mnie zegary tylko dlatego żeby je mieć 🤗 Ekscytuje mnie ich wydobywanie z nędzy, i czasem z niebytu. Choćby mój ostatni nabytek. Mechanizm już umyty, mosiądze nabierają patynki bo podobnie jak fibo - nie znoszę brudnej, zapaćkanej, z glutami patyny 😝 Ma być równomierna, bez plam...

Za to skrzynia - jak marzenie! Zdekapitowana od góry i dołu, bez korony i brody, bez szyb i spróchniała z tyłu.

Samo kupowanie i wieszanie ma ścianie jest NU-DNE! 😁 

Pooglądać zegary to sobie w muzeum można 🥴

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

A oprócz tego kręci mnie jak narkomana "działka", odkrywanie nowych możliwości w pracach, narzędzi i materiałów do prac przy zegarach. LES, Bartek i Fibo w łaskawości swej dzielą się ze mną swoimi doświadczeniami. To są fantastyczne doznania - jaki drucik się nadaje, blaszka, jaka politura, czym rozpuścić, odbarwić, polerować. Jak ujarzmić sprężynę. Same zegary to jedno ale ten cały anturaż z nimi związany to jest dopiero! 😃

Kupiłam myjkę ultra taką jaką koledzy radzili i nie żałuję, ba - kupiłam jeszcze jedną, małą za 15 zł haha...  A te komponowanie koktajli  do myjek! 🤣Kupiłam wiertarko - wkrętarkę niedużą, teraz nabyłam miniaturowego ręcznego Dremela (Proxxon jednak ciut za drogi) z uchwytem wiertarskim ( wreszcie 😝) do delikatnych prac. Fajnie sprawuje się moja frezarka do manikiuru i frezy do paznokci ale ma jedną wadę - nie pasuje wiele przydatnych części z frezarek modelarskich i z mojego klasycznego multinarzędzia, który nadaje się do tych ciężkich prac ale nie nadaje się do delikatnej obróbki drewna... Jak go włączę to podmuch z jego obrotów podnosi mi grzywkę na sztorc 🤣🤣.

Ehhh - to jest dopiero frajda. 

Samo oglądanie mojego jajowatego Beckera który czeka w kolejce nie cieszy zbytnio. Mnie kręci odkrywanie co siedzi pod warstwami starych farb, politur, czym posklejane, czym i jak głęboko są zacementowane ubytki w górnym sklepieniu skrzyni, a są takowe i drążą drewno na wylot.. Frajdę mam w wymyślaniu jaką politurą odtwarzać powłokę, muszę spróbować nauczyć się mazerunku bo na bocznych listewkach był mazerunek... I to jest to co tygrolki lubią najbardziej

A to mój najnowszy nabytek na który czekam  😆

IMG_20201027_070458.jpg

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja lubię gdy zegary są sprawne , to są/były  przedmioty użytkowe powstały w określonym celu, użytkowym.  Każdy zegar wiszący u mnie na ścianie jest sprawny , gotowy do uruchomienia ... i faktycznie sporo pracuje. Lubię jak zegary pracują, jak staruszki na długim spacerze. Przysłuchiwać się ich pracy, biciu, przeglądy, oliwienie, nawet od czasu do czasu naprawa to jest to i nie interesuje mnie że "stracił" na wartości w czyichś oczach. Ani nie zamierzam ich sprzedawać pozbywać się. Natomiast chodzenie po "mechanicznym cmentarzysku" i zachwycanie się w wyobraźni wspaniałością sprzed wieków to nie dla mnie, podobnie jak przeliczanie każdej złotówki ...  Nie wykluczam, że są pasjonaci "nekropoli zegarowych" , ale większość z nich jednak działa z innych pobudek, budując apoteozę wartości nienaruszonego stanu... Posługując się argumentem utraty finansowego wymiaru oddziałują niestety, na słaby punkt większości ludzi. Część zbieraczy i kolekcjonerów chętnie przystaje na taką teorię, bo im się po prostu nie chce, nie chce uczyć, albo wygodnie jest patrzeć na zgromadzone dobra jak na zgromadzony kapitał na trudne czasy...  Po pewnym czasie zaczyna w to wierzyć (jakoś trzeba swojej drugiej połówce wytłumaczyć, że się wywaliło tyle kasy na to "cóś").  

Nie można patrzeć na świat przez  pryzmat wartości finansowej... 

Edited by LESKOS

Niestety rozdziobią  nas kruki i wrony

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.