Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Yodek

Porady potrzebuję :-)

Recommended Posts

37 minut temu, LESKOS napisał:

Ja lubię gdy zegary są sprawne , to są/były  przedmioty użytkowe powstały w określonym celu, użytkowym.  Każdy zegar wiszący u mnie na ścianie jest sprawny , gotowy do uruchomienia ... i faktycznie sporo pracuje. Lubię jak zegary pracują, jak staruszki na długim spacerze. Przysłuchiwać się ich pracy, biciu, przeglądy, oliwienie, nawet od czasu do czasu naprawa to jest to i nie interesuje mnie że "stracił" na wartości w czyichś oczach. Ani nie zamierzam ich sprzedawać pozbywać się. Natomiast chodzenie po "mechanicznym cmentarzysku" i zachwycanie się w wyobraźni wspaniałością sprzed wieków to nie dla mnie, podobnie jak przeliczanie każdej złotówki ...  Nie wykluczam, że są pasjonaci "nekropoli zegarowych" , ale większość z nich jednak działa z innych pobudek, budując apoteozę wartości nienaruszonego stanu... Posługując się argumentem utraty finansowego wymiaru oddziałują niestety, na słaby punkt większości ludzi. Część zbieraczy i kolekcjonerów chętnie przystaje na taką teorię, bo im się po prostu nie chce nie chce uczyć, albo wygodnie jest patrzeć na zgromadzone dobra jak na zgromadzony kapitał na trudne czasy...  Po pewnym czasie zaczyna w to wierzyć (jakoś trzeba swojej drugiej połówce wytłumaczyć że się wywaliło tyle kasy na to "cóś").  

Nie można patrzeć na świat przez  pryzmat wartości finansowej... 

 

 

Co tu dodać - nic nie trzeba dodawać. Rewelacyjne podsumowanie.

Uzmysłowiłam sobie Twoimi słowami LES, jak głębokie jest meritum tego zagadnienia... Lepiej tego bym nie określiła 😃👍👍

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za Wasze spostrzeżenia.

 Swoja przygodę z zegarkami/zegarami to rozpocząłem od trupów.

(prawdą jest , że np. Ślązak GB to jest juz u mnie ho..ho..ho i nie majac zadnego pojęcia o zegarmistrzowstwe, uruchomiłem go  mechanicznie lata temu)

 Teraz jakos nie mam dylematu by dorobic jakaś częśc, by tylko mechanizm zaczął pracowac- wydaje mie się to naturalne.

 Natomiast mam zawsze dylemat, czy i jak daleko odnawiac taka np. kieszonkę. Czy zostawić kopertę  taka jak jest ( tylko wyczyscic" czy tez "naprawiac"

 podobnie z tarczami, wskazówkami itp.

 

 W broni białej nie miałem dylkematów.

 Głownia ma byc czysta i zabezpieczona ( nigdy nie polerowałem i szlifowałem) może miec ślady korozji i szczerby, bo to jej historia "bitewna"

 Wiem niektórzy nie lubią zardzewiałego żelaztwa  i ma "się błyszczeć" - ja zachowuję stan.

 W meblach- nie mam oporów przy wymianie forniru , politury itp.

 To w końcu mebel który ma wyglądac...bo stoi w domu. a nie w stodole..

Co do odnawiania skrzyń, hm chyba podobnie jak mebel...

 

 Co do mechanizmu to raczej wg. mnie ma działac.

 Ale zaytałem, bo ciekawi mnie czy np. nalezy wymieniac nieoryginalny mostek czy cos innego na oryginalny, ale pochodzący z innego mechanizmu. Czy tez lepiej naprawić ten drugi mechanizm?

 np.  ten mój przysłowiowy oficerek to juz składak z dwóch mechanizmów

 DZIĘKUJĘ koledze SHREQ za pomoc i ofiarowanie mechanizmu na części,  :)

 

 Raczej inaczej nie bedzie, ma chodzić...

Co do wyglądu mechanizmów..

 hm.. mają być czyste i nie muszą byc wybłyszczone ale to w zegarach.

 Np, już kieszonki to ma byc "ładniutkie" i roczniaki podobnie, bo to własnie ich urok...

 Tak po prawdzie to nigdy nie wiem co i jak..

 Czasami myśle, że ta moja teoria o "tylko czystym" mechaniźmie to podswiadome lenistwo  i tak sobie wmawiam.. :(, bo mi się nie chce polerować...

 

 

 

Edited by mkl1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero by wyglądała kolekcja roczniaków, z grubą warstwą rdzy i brudu we wżerach. Te zegary nie mają prawa wyglądać źle! Upieranie się przy całkowitym zachowaniu wiekowej oryginalności to wg mnie nieporozumienie. No chyba, że zegar zachował się w doskonałym stanie, nie ma rdzy, a patyna jest piękna 🤗

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z metalem możesz zrobić wszystko, ale politury już tak nie położysz jak kiedyś. Nie te materiały, nie te środki, nie Ci ludzie, Dlatego starą politurę wolę od nowej. Tutaj należy rozróżnić (chwała za ambicję i wiedzę i poświęcony czas)) czy ktoś ma ambicje się uczyć, czy zleca to innym sprawniejszym i mającym czas. Ja nie mam. Widziałem parę skrzyń odnawianych, robionych na nowo. Jest różnica .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm.. 

Szelak rozpuszczony w spirytusie, tampon, olej lniany... Sproszkowany pumeks...

Ki diabeł??? 

Jak się kiedyś kładło politurę??? Jęzorem? 😳😱 Że olej lniany nie tłoczony "na zimno" ręcznie, tylko przemysłowo? Że spirytus nieoryginalny bo z przemysłowej gorzelni? Jak się naprawdę chce to się to się da ..

 

"Widzenie kilku" skrzyń to za mało. Zależy kto je robił

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano, jużci .To był zawód, doświadczenie nabywało się po wielu, wielu latach. Doświadczony politurnik z powodu oparów z reguły tracił zęby. Świetliki i Linda ładnie ujmują to  w piosence

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, kumite napisał:

Doświadczony politurnik z powodu oparów z reguły tracił zęby.

 Znaczy się... masz zdrowe zęby = nie umiesz politurowac  :)

żart..

Co zrobic jednak, jak stara politura tylko miejscami wyglada dobrze a reszt się sypie i wygląda , jak ......d*pa z krzoka

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, kumite napisał:

Ano, jużci .To był zawód, doświadczenie nabywało się po wielu, wielu latach. Doświadczony politurnik z powodu oparów z reguły tracił zęby. Świetliki i Linda ładnie ujmują to  w piosence

 

Więc proszę nie uogólniaj... 

Nie brakuje doświadczonych i dziś, i nie trzeba ich szukać kierując się li tylko brakiem zębów bo na szczęście mamy też świetną stomatologię. Dla politurników też...

A o dobrych maskach chroniących przed wziewami nie wspomnę... 

 

 

5 minut temu, mkl1 napisał:

 

Co zrobic jednak, jak stara politura tylko miejscami wyglada dobrze a reszt się sypie i wygląda , jak ......d*pa z krzoka

 

 

No i wszystko w temacie 🤣

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koleżanka i Koledzy , wszystko już powiedzieli .... tz. taki ogólny zarys , bo temat do rozważań , jest ogromny.

Właściwie , to przy każdym zegarze , chyba każdy , ma takie rozważania ... np. czy spróchniałą listwę wzmacniać , czy wymienić na nową .... czy dziwne klejenie i gwoździe zostawić , jako ten ślad historyczny , czy rozkleić , odgwoździować i skleić na perełkę . ;)

Każdy może to robić po swojemu , ale jednak , prędzej czy później , zaczyna czuć , myśleć i pytać - jak to faktycznie powinno być ?

Z pewnością , zegarom wychodzi to na dobre !  

Bo np.  nigdy nie słyszałem , tu na forum , by ktoś wymienił krzywe i spróchniałe plecy , na prostą , wodoodporną , grubą i mocną sklejkę . ;) ... bo to , ułatwiłoby montaż pozostałych elementów , a plecy... co tam plecy i tak ich nie widać :D

ps.

    a politurowanie , to fakt , nie idzie mi tak dobrze , ale po wielu latach osiągnę mistrzostwo .... a narazie lakierobejca :ph34r::D

Edited by PM1122

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kumite, proszę Cię, my tu nie piszemy ani o wadach wzroku, ani zepsutych zębach (jak tracił zęby to nie z oparów tylko nadmiaru brudnego spirytusu który popijał i alkoholizmu jako choroby), ani piosenkarstwie (tylko u MARYNY), a o chęci nauki i osiągania czegoś w dziedzinie utrzymania zegarów "przy życiu". Jak Ci się nie chce, to nie deprecjonuj tu niczyjej pracy, tym bardziej, że moim zdaniem nie masz za dużo pojęcia na ten temat ... Chciałbym żeby wszyscy tyle się nauczyli w tak krótkim czasie i mieli takie samozaparcie co Gosia. Może nie wie jeszcze wszystkiego (podobnie jak i ja) i nie do końca czuje jeszcze wszystkie niuanse , ale gwarantuje, że idzie w bardzo dobrym kierunku i za chwilę będzie na takim poziomie, że będzie tylko można pozazdrościć.

I nie przesadzaj z tymi "starymi latami"... W "tamtych" czasach nauka była zdecydowanie trudniejsza, brak wymiany doświadczenia, jak i obawa konkurencji w tym zawodzie zdecydowanie  ją utrudniała. Nie twórzmy tu apoteozy takich zawodów, bo to nie jest prawda.

To tylko czynność/praca rzemieślnicza, której się można nauczyć, z czasem perfekcyjnie  i nikt tu nie pisze wierszy politurą.

Ps. wiesz co to sublimacja szelaku (?)... jest jak patyna zawsze będzie powodować różnicę w wyglądzie, nawet żeby politurę kładła XIX wieczna mumia politurnika ... 


Niestety rozdziobią  nas kruki i wrony

Share this post


Link to post
Share on other sites

👏👏 i jeszcze  👏👏

 

😆😆😆👍

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nooo , ta Yodka czarna Germania ...... to naprawdę nisko się kłaniam !!!  .... ja jestem daleko z tyłu .

.... bo jednak troszkę ( choć mało ) było opisu , co i jak . ...sadza i pewnie , z pół mieszkania było czarne .

Więc , jeszcze raz Brawo !   ... nie wiem , czy wszystko idealnie ze sztuką XIX wieczną , ale napewno , bardzo blisko , bo chyba bliżej się nie da.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, LESKOS napisał:

Kumite, proszę Cię, my tu nie piszemy ani o wadach wzroku, ani zepsutych zębach (jak tracił zęby to nie z oparów tylko nadmiaru brudnego spirytusu który popijał i alkoholizmu jako choroby), ani piosenkarstwie (tylko u MARYNY), a o chęci nauki i osiągania czegoś w dziedzinie utrzymania zegarów "przy życiu". Jak Ci się nie chce, to nie deprecjonuj tu niczyjej pracy, tym bardziej, że moim zdaniem nie masz za dużo pojęcia na ten temat ... Chciałbym żeby wszyscy tyle się nauczyli w tak krótkim czasie i mieli takie samozaparcie co Gosia. Może nie wie jeszcze wszystkiego (podobnie jak i ja) i nie do końca czuje jeszcze wszystkie niuanse , ale gwarantuje, że idzie w bardzo dobrym kierunku i za chwilę będzie na takim poziomie, że będzie tylko można pozazdrościć.

I nie przesadzaj z tymi "starymi latami"... W "tamtych" czasach nauka była zdecydowanie trudniejsza, brak wymiany doświadczenia, jak i obawa konkurencji w tym zawodzie zdecydowanie  ją utrudniała. Nie twórzmy tu apoteozy takich zawodów, bo to nie jest prawda.

To tylko czynność/praca rzemieślnicza, której się można nauczyć, z czasem perfekcyjnie  i nikt tu nie pisze wierszy politurą.

Ps. wiesz co to sublimacja szelaku (?)... jest jak patyna zawsze będzie powodować różnicę w wyglądzie, nawet żeby politurę kładła XIX wieczna mumia politurnika ... 

 

 

Hola, hola !!! Nikogo nie deprecjonuję,a temat się odnosił do sposobu patrzenia i odczuć w temacie odnawiać , w jakim zakresie i nigdzie nie ukrywam,że coś wiem więcej niż Pan. Wiem z rozmów z osobami, które się tym zajmują i taki mam wyrobiony pogląd. To mój kończący wpis w tym temacie.

Pozdrawiam 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, kumite napisał:

Nie te materiały, nie te środki, nie Ci ludzie,

 

Nikogo? 🤔 

 

Kumite - daj na luz.. Czasem odnoszę wrażenie że lubisz wtykać kijek w szprychy cudzego rowerka.  Naprawde musisz być smerf maruda? Nie musisz. Pośmiej się razem z nami, podyskutuj bez uogólniania. Masz z pewnością fajne zegary i na pewno wiesz o nich więcej niż ja.. 

Wiem od innych żeś dobry człowiek 🤗 więc pozwól się lubić

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak.... , zgadzam się , że najlepsze jest pozytywne nastawienie i życzliwość :)

I do kolegów i do prac , które wykonują ..... nawet , jak ktoś , zrobi coś ,, niekoszernie " to można mu wyjaśnić , dopomóc , skierować go na właściwe ,,tory"

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Yodek napisał:

 

Nikogo? 🤔 

 

Kumite - daj na luz.. Czasem odnoszę wrażenie że lubisz wtykać kijek w szprychy cudzego rowerka.  Naprawde musisz być smerf maruda? Nie musisz. Pośmiej się razem z nami, podyskutuj bez uogólniania. Masz z pewnością fajne zegary i na pewno wiesz o nich więcej niż ja.. 

Wiem od innych żeś dobry człowiek 🤗 więc pozwól się lubić

Brawo Yodek!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie pisałem że to temat rzeka 😃i zawsze tak samo się kończy,jakimiś osobistymi wycieczkami i połajankami...ale poczytać fajnie 😄tylko strach się odezwać........

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to strach? 😆

W życiu tutaj na nikogo głosu - tfu - klawisza nie podniosłam 🤗

Ale ile można słuchać - czytać zrzędzenia 😁

 

PS. Mechanik wiesz, że bardzo cenię Twoje dokonania i śledzę wszystkie wpisy. Chciałam Twój post "lajknąć" ale się mnie dzisiejsza pula rozeszła nie wiadomo kiedy 😝 

 

A tu tak już bez osobistych wycieczek, naprawdę

 

 

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w temacie prac konserwatorskich... co zrobić z tym? Czy wg Was takie potraktowanie tematu obniża wartość obiektu?

 

received_606931690083854.thumb.jpeg.cff075d9a073f94951f217dfda47cd79.jpeg

 


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale się ktoś namęczył, by zlikwidować "znany znaczek"

 Dobrze, że go nie zeszlifował.

 Kiedyc mialem na zatoce kupić kordzik Luftwaffe, ale gość szlifierką potraktował jelec i głowicę ... bo przecież to "szerzenie zakazanych symboli"

Taki kordzik ( bez  tych znaczków) był wart może tyle co metale z których został wykonany :)

 ps. już nic nie zrobisz... nie wiem czy akurat "runy" podnoszą wartość zegarka... no w pewnych kręgach tak..

Edited by mkl1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, kiniol napisał:

Ja w temacie prac konserwatorskich... co zrobić z tym? Czy wg Was takie potraktowanie tematu obniża wartość obiektu?

 

received_606931690083854.thumb.jpeg.cff075d9a073f94951f217dfda47cd79.jpeg

 

imageproxy.php?img=&key=60f6b451b09b5df1imageproxy.php?img=&key=60f6b451b09b5df1

Unikam wszystkiego co ma ten znaczek, ale tym pytaniem zabiłeś mi ćwieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, kiniol napisał:

Ja w temacie prac konserwatorskich... co zrobić z tym? Czy wg Was takie potraktowanie tematu obniża wartość obiektu?

 

received_606931690083854.thumb.jpeg.cff075d9a073f94951f217dfda47cd79.jpeg

 

imageproxy.php?img=&key=60f6b451b09b5df1imageproxy.php?img=&key=60f6b451b09b5df1

IMO. Niewiele osób na to zwróci uwagę. Ale jeżeli stworzysz do tego ładną historię, to wartość może wzrosnąć.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krzychu , to jest po prostu niestety już rzecz "zastana" przez Ciebie i niespecjalnie jest co z takim stanem zrobić. Generalnie nie lubię staroci z okresu II WŚ ale to jest historia, która miała miejsce w dziejach. Jeśli ktoś nie akceptuje faktu takich zbiorów , to po prostu niech nie zbiera, tak uważam. Z drugiej strony gdyby popatrzeć ile bestialstw popełniono za czasów Nerona albo wypraw Krzyżowych to też nie powinniśmy takich zabytków kolekcjonować. Czas leczy rany , problem nie polega na symbolach , ale na tym co ze sobą niosą i na ile zbudzają emocje ...  Zniszczenie tej swastyki jest też historią pewnego okresu ... jak niszczone wizerunki faraonów i bogów w starożytnym Egipcie. Nikt tego nie odtwarza choć nie wzbudzają emocji. Za 2000 lat ten  zegarek będzie cenny nie jako mechanizm , a jako świadectwo czasów i nastrojów XX wieku 😉. Zatem czasem go nie wyrzucaj , tylko zamknij w kapsule czasu :)

   


Niestety rozdziobią  nas kruki i wrony

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, kiniol napisał:

Ja w temacie prac konserwatorskich... co zrobić z tym? Czy wg Was takie potraktowanie tematu obniża wartość obiektu?

 

received_606931690083854.thumb.jpeg.cff075d9a073f94951f217dfda47cd79.jpeg

 

imageproxy.php?img=&key=60f6b451b09b5df1imageproxy.php?img=&key=60f6b451b09b5df1

Są  domy  aukcyjne  gdzie  maszyny  do  pisania  z  tym znaczkiem  sprzedają  się  jak świeże  bułeczki . Można  to  kolekcjonować (w  granicach  rozsądku) ale  nie  wolno  propagować.W  jednym  z  Muzeum  w  Niemczech  zegary  wiszące  z tymi  symbolami  są  w  oddzielnej  sali na  końcu  ścieżki  dla  zwiedzających.


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.