Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
irekm

Teorie spiskowe

Recommended Posts

53 minuty temu, -mrovka- napisał(-a):

 

Chciałbym tylko spytać..ten post jest odpowiedzią na mój post ?

Bo jeżeli tak, to chciałbym coś sprostować.

 

-Przyznaje, nie jestem przekonany co do szczepionki w mojej sytuacji..ale to nie znaczy że jestem totalnie antyszczepionkowcem.

W moim krótkim, pięknym i skromnym życiu wbiłem w swoje ciało ponad 50 szczepionek - podejrzewam że większość z was tylu szczepionek na oczy nie widziała :P 

 

 

Szczepionek czy zastrzyków? 

Bo chyba nie ma aż tyle szczepionek na rynku 😁


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczepionek :)

Kuracja Interfreonem.

 

Mina lekarza w UK bezcenna, jak mu powiedziałem że nie chce mi sie do niego jezdzić co tydzień i że sam bede sobie je podawał ..tylko żeby mi dał zapas na dwa miesiące hehe

Na początku nie uwierzył, musiałem dwa razy przyjechać do niego i sam sobie je podac, by się przekonał że jestem w stanie to zrobić :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, -mrovka- napisał(-a):

 

Chciałbym tylko spytać..ten post jest odpowiedzią na mój post ?

Bo jeżeli tak, to chciałbym coś sprostować.

 

-Przyznaje, nie jestem przekonany co do szczepionki w mojej sytuacji..ale to nie znaczy że jestem totalnie antyszczepionkowcem.

W moim krótkim, pięknym i skromnym życiu wbiłem w swoje ciało ponad 50 szczepionek - podejrzewam że większość z was tylu szczepionek na oczy nie widziała :P 

 

 

Mój post odnosi się do spadającej popularności szczepień i powtarzającej się , także na forum narracji, że wszystko to spisek/ ściema/ itd. Tak sobie myślę, że jest jeszcze jeden sprawdzony u nas już sposób na przegnanie wirusa - przedterminowe wybory...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, desmo napisał(-a):

Mój post odnosi się do spadającej popularności szczepień i powtarzającej się , także na forum narracji, że wszystko to spisek/ ściema/ itd. Tak sobie myślę, że jest jeszcze jeden sprawdzony u nas już sposób na przegnanie wirusa - przedterminowe wybory...

 

Jeżeli sądzisz, że dzięki nim nastąpiłaby zmiana władzy, a wówczas nastąpiłby skokowy wzrost szczepień, to szczerze wątpię, gdyż:

 

1. przedterminowe (lub terminowe) wybory wygra obecnie rządząca partia (tak mówi też m.in. Olo K.);

2. nawet gdyby jednak jadący bez prawka po pijaku Porszakiem Jarosław K. przejechał na tęczowych pasach dla rowerzystów "in motion" zakonnicę w ciąży wracającą z free party z udziałem Chrisa Liberatora, to i tak nic w tym obszarze nie da, ponieważ głupota jest bezideowa i ponadpartyjna.  ;)

Edited by Lincoln Six Echo

WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

COVID19 jest wirusem o stosunkowo sporej plastyczności i to jest/było, niepotrzebne skreślić, kwestią czasu kiedy a nie czy pokona na masową skalę barierę szczepionkową oczywiście na zaszczepionych bo jak mógłby ją pokonać na niezaszczepionych pojęcia nie mam?
Dzieje się to na naszych oczach i masowo w tak tu wychwalanym Singapurze. Wyszczepienie mają na poziomie fenomenalnych z punktu widzenia każdej Kartoflandii 75% a mimo to również 75% nowych przypadków koronawirusa to grupa zaszczepiona. Wynika z tego, że dane nawet się zgadzają, bo wirus dojeżdża wszystkich równo. Demokracja znaczy się, nie zważa na szczepienie lub nieszczepienie ani na przynależność do pro albo antyszczepionkowców, jedzie wszystkich równo.
To jest jedynie kwestią czasu gdy znajdziemy się w punkcie wyjścia. Wychodziliśmy, z tego co pamiętam, z punktu "Chwała V8 na bezdrożach Valhalli  i szczepionkom o skuteczność 97%" a z drugiej, antyszczepionkowej strony gromkie "Podziwiajcie mnie"² :) . Obecnie jesteśmy na etapie "A miało być tak pięknie i 97% Kopciuszek okazał się lekką pokraką. Taką na ~86% z kiepskimi widokami na przyszłość". Leci mantra "Kopciuszek jest może i brzydki ale chroni przed ciężkimi powikłaniami" co z pewnością, póki co jest prawdą. Taką samą jak to, że w greckim alfabecie jest 24 liter a my dojechaliśmy raptem do Delta. To oznacza, że kreuje się scenariusz,  w którym zaszczepieni będą coraz bardziej zaszczepieni a niezaszczepieni tylko trochę mniej zaszczepieni i to z dobrej oraz bardziej lub mniej nieprzymuszonej woli. Tak, wiem to wieje straszną nudą ale tak nie jest. Dlatego, że system szczepień jest nieprzystosowany do wyszczepienia całej populacji w mniej jak rok a tylko to gwarantuje w miarę wszystkim dożycie do końca greckiego alfabetu.

 

²Wszelkie skojarzenia z "Mad Max 4 Na Drodze Gniewu" są jak najbardziej uprawnione bo poziom dystopii, w której tkwimy jest podobny. Różni nas jedynie, póki co, pełna lodówka i ciepła woda w kranie lecz mentalnie jest z grubsza to samo. A jak wiemy, nic nie jest dane na zawsze i ma z grubsza określony termin przydatności do spożycia albo użycia.

Ciekawa sprawa, nic nie wiadomo o prowadzeniu przesiewowych testów wśród losowo wybranych zdrowych a to raptem ~1200 dziennie dla polskiej populacji. Tak by wiedzieć, w którym miejscu jesteśmy? Wiedza jak najbardziej warta kosztu jaki niesie. Tymczasem żyjemy w dystopii domysłów, Delta będzie albo nie będzie? To jeden z przykładów tego czego się nie robi.

Składając przed kolektywem samokrytykę... to tyle mojego pieprzenia w tym wątku na dzień dzisiejszy.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

Jeżeli sądzisz, że dzięki nim nastąpiłaby zmiana władzy, a wówczas nastąpiłby skokowy wzrost szczepień, to szczerze wątpię, gdyż:

 

1. przedterminowe (lub terminowe) wybory wygra obecnie rządząca partia (tak mówi też m.in. Olo K.);

2. nawet gdyby jednak jadący bez prawka po pijaku Porszakiem Jarosław K. przejechał na tęczowych pasach dla rowerzystów "in motion" zakonnicę w ciąży wracającą z free party z udziałem Chrisa Liberatora, to i tak nic w tym obszarze nie da, ponieważ głupota jest bezideowa i ponadpartyjna.  ;)

Sądzę, że nie złapałeś że chodzi o niezwykle moce premiera i sp z o.o....oni już raz przed wyborami przegonili wirusa i nie „ było się czego bać” 😉

6 minut temu, Ritter napisał(-a):

COVID19 jest wirusem o stosunkowo sporej plastyczności i to jest/było, niepotrzebne skreślić, kwestią czasu kiedy a nie czy pokona na masową skalę barierę szczepionkową oczywiście na zaszczepionych bo jak mógłby ją pokonać na niezaszczepionych pojęcia nie mam?
Dzieje się to na naszych oczach i masowo w tak tu wychwalanym Singapurze. Wyszczepienie mają na poziomie fenomenalnych z punktu widzenia każdej Kartoflandii 75% a mimo to również 75% nowych przypadków koronawirusa to grupa zaszczepiona. Wynika z tego, że dane nawet się zgadzają, bo wirus dojeżdża wszystkich równo. Demokracja znaczy się, nie zważa na szczepienie lub nieszczepienie ani na przynależność do pro albo antyszczepionkowców, jedzie wszystkich równo.
To jest jedynie kwestią czasu gdy znajdziemy się w punkcie wyjścia. Wychodziliśmy, z tego co pamiętam, z punktu "Chwała V8 na bezdrożach Valhalli  i szczepionkom o skuteczność 97%" a z drugiej, antyszczepionkowej strony gromkie "Podziwiajcie mnie"² :) . Obecnie jesteśmy na etapie "A miało być tak pięknie i 97% Kopciuszek okazał się lekką pokraką. Taką na ~86% z kiepskimi widokami na przyszłość". Leci mantra "Kopciuszek jest może i brzydki ale chroni przed ciężkimi powikłaniami" co z pewnością, póki co jest prawdą. Taką samą jak to, że w greckim alfabecie jest 24 liter a my dojechaliśmy raptem do Delta. To oznacza, że kreuje się scenariusz,  w którym zaszczepieni będą coraz bardziej zaszczepieni a niezaszczepieni tylko trochę mniej zaszczepieni i to z dobrej oraz bardziej lub mniej nieprzymuszonej woli. Tak, wiem to wieje straszną nudą ale tak nie jest. Dlatego, że system szczepień jest nieprzystosowany do wyszczepienia całej populacji w mniej jak rok a tylko to gwarantuje w miarę wszystkim dożycie do końca greckiego alfabetu.

 

²Wszelkie skojarzenia z "Mad Max 4 Na Drodze Gniewu" są jak najbardziej uprawnione bo poziom dystopii, w której tkwimy jest podobny. Różni nas jedynie, póki co, pełna lodówka i ciepła woda w kranie lecz mentalnie jest z grubsza to samo. A jak wiemy, nic nie jest dane na zawsze i ma z grubsza określony termin przydatności do spożycia albo użycia.

Ciekawa sprawa, nic nie wiadomo o prowadzeniu przesiewowych testów wśród losowo wybranych zdrowych a to raptem ~1200 dziennie dla polskiej populacji. Tak by wiedzieć, w którym miejscu jesteśmy? Wiedza jak najbardziej warta kosztu jaki niesie. Tymczasem żyjemy w dystopii domysłów, Delta będzie albo nie będzie? To jeden z przykładów tego czego się nie robi.

Składając przed kolektywem samokrytykę... to tyle mojego pieprzenia w tym wątku na dzień dzisiejszy.

Skoro szczepionka sprowadza COVID do poziomu zwykłej grypy z którą da się prowadzić normalne życie to czyż nie o to właśnie chodzi? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Ritter napisał(-a):

Dzieje się to na naszych oczach i masowo w tak tu wychwalanym Singapurze. Wyszczepienie mają na poziomie fenomenalnych z punktu widzenia każdej Kartoflandii 75% a mimo to również 75% nowych przypadków koronawirusa to grupa zaszczepiona.

Zapomniałeś dopisać jednej niezwykle ważnej informacji:

Cytat

W ostatnich 28 dniach w Singapurze wykryto 1 096 zakażeń o charakterze lokalnym. 

(...)

Jednocześnie tylko siedem osób chorych na COVID-19 wymagało tlenoterapii - sześć z nich to osoby niezaszczepione lub częściowo zaszczepione - informuje resort zdrowia Singapuru.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Ritter napisał(-a):

COVID19 jest wirusem o stosunkowo sporej plastyczności i to jest/było, niepotrzebne skreślić, kwestią czasu kiedy a nie czy pokona na masową skalę barierę szczepionkową oczywiście na zaszczepionych bo jak mógłby ją pokonać na niezaszczepionych (...)

 

 

Może się czepiam, ale co właściwie chciałeś przekazać w swoim poście? Bo tak właściwie:

1. "pokonanie bariery szczepionkowej" - to niezupełnie tak jest, poza tym masz efekt kumulacji szczepionek i układów odpornościowych osób, które przeszły infekcję

2. Nigdy nie znajdziemy się "w punkcie wyjścia", chyba że z innym wirusem lub innym zagrożeniem. Sytuacja jest dynamiczna, jak to w przyrodzie gdy masz działanie typowych czynników ewolucyjnych

3. Powiem Ci, że alfabet grecki ma jedynie 24 litery :-))) tylko to nic nie zmienia.

4. Badania przesiewowe były zrobione w okolicach kwietnia lub maja zeszłego roku w Krakowie. Wtedy ci, którzy mieli kontakt z wirusem stanowili (jeśli pamiętam) drobny ułamek populacji (0,2%?). Jeśli ktoś wyda pieniądze na takie badanie przesiewowe (Ministerstwo zdrowia) z pewnością znajdą się jednostki naukowe, które je przeprowadzą. Póki co, nie widzę entuzjastów do wydawania kasy na tego rodzaju badanie.

Absolutnie nie mam zamiaru nikogo obrażać ani strofować - to powyżej to po prostu przyjazny komentarz. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
13 minut temu, desmo napisał(-a):

Sądzę, że nie złapałeś że chodzi o niezwykle moce premiera i sp z o.o....oni już raz przed wyborami przegonili wirusa i nie „ było się czego bać” 😉

Skoro szczepionka sprowadza COVID do poziomu zwykłej grypy z którą da się prowadzić normalne życie to czyż nie o to właśnie chodzi? 

 

Aaa... To rzeczywiście źle Cię odczytałem. A to tak, jak najbardziej - jeżeli będą jakieś "okazje", żeby wirus "zniknął", to na bank :D zniknie. Nie polemizuję wcale a wcale. Krótkie "akcjo-zniknij-wirusie!", jak w Harry Potterze i luz.  ;)

 

No i, jak już Koledzy wyżej zauważyli, póki co jest jednak tak, że dzięki odpowiednio wysokiemu stopniowi odporności populacyjnej (szczepienia), w UK - mimo poważnego wzrostu nowych zakażeń - hospitalizacji i zgonów niemal nie ma.

Edited by Lincoln Six Echo

WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

Jeżeli sądzisz, że dzięki nim nastąpiłaby zmiana władzy, a wówczas nastąpiłby skokowy wzrost szczepień, to szczerze wątpię, gdyż:

 

1. przedterminowe (lub terminowe) wybory wygra obecnie rządząca partia (tak mówi też m.in. Olo K.);

2. nawet gdyby jednak jadący bez prawka po pijaku Porszakiem Jarosław K. przejechał na tęczowych pasach dla rowerzystów "in motion" zakonnicę w ciąży wracającą z free party z udziałem Chrisa Liberatora, to i tak nic w tym obszarze nie da, ponieważ głupota jest bezideowa i ponadpartyjna.  ;)

Pesymista☺

Ja też czekam na normalność, demony wschodu, też mi nie na rękę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
52 minuty temu, desmo napisał(-a):

 

Skoro szczepionka sprowadza COVID do poziomu zwykłej grypy z którą da się prowadzić normalne życie to czyż nie o to właśnie chodzi? 

Na obecną chwilę tak ale liter w greckim alfabecie jest więcej a ten wirus raczej z nami zostaje.

 

renqien napisał:

Zapomniałeś dopisać jednej niezwykle ważnej informacji:

Nie pisałem o liczbach a o barierze szczepionkowej. Chodziło mi raczej o urealnienie rzeczywistości czyli sprowadzenie szczepionki z piedestału "na 97% nie zachorujesz" do realiów np. ospy "Nawet jak zachorujesz to co?"

42 minuty temu, ps1974 napisał(-a):

1. "pokonanie bariery szczepionkowej" - to niezupełnie tak jest, poza tym masz efekt kumulacji szczepionek i układów odpornościowych osób, które przeszły infekcję

Skoro wirus w zaawansowanej wersji radzi sobie z przeciwciałami białka S , tu i teraz to co będzie dalej? Wariant grypowy?

42 minuty temu, ps1974 napisał(-a):

2. Nigdy nie znajdziemy się "w punkcie wyjścia", chyba że z innym wirusem lub innym zagrożeniem. Sytuacja jest dynamiczna, jak to w przyrodzie gdy masz działanie typowych czynników ewolucyjnych

Ewolucja czasami dokonuje regresji. "Punkt wyjścia" nie dotyczy pierwotnej wersji wirusa a stanu, w którym ponownie musimy wyszczepić i to szybko, konkretnie w Polsce jakieś 30mln.

42 minuty temu, ps1974 napisał(-a):

4. Badania przesiewowe były zrobione w okolicach kwietnia lub maja zeszłego roku w Krakowie. Wtedy ci, którzy mieli kontakt z wirusem stanowili (jeśli pamiętam) drobny ułamek populacji (0,2%?). Jeśli ktoś wyda pieniądze na takie badanie przesiewowe (Ministerstwo zdrowia) z pewnością znajdą się jednostki naukowe, które je przeprowadzą. Póki co, nie widzę entuzjastów do wydawania kasy na tego rodzaju badanie.

Na tym etapie nie zakończyła się epidemia i wydaje się, że w tym tkwi problem. Jest wilki Plan A "Wyszczepmy wszystkich a później się zobaczy" ale sprawa jest na tyle poważna by mieć przynajmniej zarysy Planu B.

41 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

No i, jak już Koledzy wyżej zauważyli, póki co jest jednak tak, że dzięki odpowiednio wysokiemu stopniowi odporności populacyjnej (szczepienia), w UK - mimo poważnego wzrostu nowych zakażeń - hospitalizacji i zgonów niemal nie ma.

Wobec tego najwyższy czas otworzyć butelki od szampana i przypiąć stosowne ordery.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niczego takiego nie napisałem, nie manipuluj cytatami:

1988723302_Zrzutekranu2021-07-24o21_52_26.thumb.png.2912cd0320bd2bbe7ca314c60ff8f4dc.png

 

W rzeczywistości mój wpis wygląda tak:

1614545217_Zrzutekranu2021-07-24o21_54_25.thumb.png.34ab5cc933cd50ea062609ff4e1ba615.png

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Ritter napisał(-a):

Wobec tego najwyższy czas otworzyć butelki od szampana i przypiąć stosowne ordery.

 

Niezupełnie. My nie mamy takiego poziomu wyszczepialności, jak Wlk. Brytania.  ;)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za to, prawdopodobnie wykurwimy jak nikt w Europie, zgodnie z wielopokoleniową tradycją.


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
48 minut temu, renqien napisał(-a):

Zapomniałeś dopisać jednej niezwykle ważnej informacji:

Wybacz, że przy cytowaniu w niezamierzony sposób coś się pomieszało. Do oryginalnego "Zapomniałeś dopisać jednej niezwykle ważnej informacji:"

Nie pisałem o liczbach a o barierze szczepionkowej. Chodziło mi raczej o urealnienie rzeczywistości czyli sprowadzenie szczepionki z piedestału "na 97% nie zachorujesz" do realiów np. ospy "Nawet jak zachorujesz to co?"

Postaram się poprawić o ile to możliwe poprzednie niewłaściwe cytowanie.

 

Nie chodzi o liczbę osób a o stosunkowo szybkie przystosowanie wirusa do nowych okoliczności. Na obecną chwilę jest tak jak w cytacie z Singapuru.

 

 

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja jeszcze na szybko ad Ritter

Co oznacza "zaawansowana wersja" wirusa? Jak sobie "radzi" z przeciwciałami przeciwko białku Spike? Ideą szczepionki jest wprowadzenie do organizmu czegokolwiek, co w efekcie da produkcję białka Spike i wyrzucenie go do przestrzeni międzykomórkowej. Tam dobiera się do niego układ odpornościowy tworząc u każdego inne przeciwciała, aczkolwiek do takich fragmentów sekwencji tego białka, jak na to nasze "szczepionkowe" białko pozwala. Problem z koronawirusem jest taki, że białko Spike jest mocno glikozylowane (ma przyłączoną dużą ilość reszt cukrowcowych, które w natywnym białku utrudniają interakcję z komórkami naszego układu odpornościowego - w szczepionce jest tak samo, na to pracuje nasz aparat Golgiego). Podsumowując: nasz układ odpornościowy wykrywa mniej potencjalnych miejsc podatnych na interakcję z przeciwciałami niż zwykle (w przypadku innych wirusów lub bakterii). W takim przypadku jednak, po zaszczepieniu masz "n" (nie wiemy ile) różnych przeciwciał przeciw białku Spike. CO więcej każdy z nas ma swój indywidualny zestaw, który chroni go lepiej lub gorzej. Przy infekcji niektóre z przeciwciał będą zdolne do wyznakowania wirusa a niektóre nie. Osławione mutacje punktowe białka SPike powodują, że niektóre z wytworzonych przy szczepieniu przeciwciał nie będą skuteczne (nie pasują do sekwencji konkretnego fragmentu białka bo jedna z reszt aminokwasowych została zmieniona). Ale nie jest to efekt zero- jedynkowy. Po prostu któreś z przeciwciał nie działa (działają inne). To tak w dużym skrócie. Natomiast na wzajemne oddziaływania (wirus/człowiek) składa się znacznie więcej interakcji. Stąd skuteczność szczepionki nigdy nie będzie 100% - to tak nie działa. Nawet zależnie od populacji skuteczność szczepionki, infekcyjność wirusa, zapadalność itp. może być mocno zmienna. Ludzie spodziewają się panaceum, jakiejś wunderwaffe, a politycy ich w tym utwierdzają. A potem jest płacz....

Ci z kolei, którzy przeszli infekcję, mają w organizmie przeciwciała głównie przeciwko innym białkom wirusowym (białkom kapsydu) ponieważ interakcja wirusa i człowieka podczas rzeczywistej infekcji prowadzi do innej reakcji układu odpornościowego (z punktu widzenia tworzenia przeciwciał jest taka sama, ale ekspozycja tego co zostało z wirusa jest zupełnie inna) - jak to kogoś interesuje, mogę pokrótce opisać. 

 

Z mojego przydługiego wywodu wynika również, że nie ma "pokonania bariery szczepionkowej" - w wirusie musiałoby zajść całkowite przekształcenie białka powierzchniowego, a więc byłby już czymś całkowicie innym - być może nawet nie koronawirusem. Natomiast w tej kwestii wirus ma potężny problem - takie całkowite przekształcenie powoduje utratę funkcji tego białka (interakcji z rec. ACE2). Przypuszczalnie takich mutacji punktowych wirusa w przyrodzie było tysiące (nawet alfabetu chińskiego by nie wystarczyło), jednak tylko bardzo rzadkie mutanty zachowują infekcyjność przy równoczesnym pogorszeniu rozpoznawalności przez nasze układy odpornościowe - cóż, ewolucja jest ślepa 😉 (tylko pamiętajmy o trendzie).

 

No i "badania przesiewowe" - co do chorób wirusowych, to raczej słabo z planami B a statystyka osób, któe przeszły infekcję i nie zostały rozpoznane niewiele zmieni - bo niby co ma zmienić? Co najwyżej będziemy mogli lepiej modelować przebieg pandemii.

Przepraszam, że było długo. Jeśli ktoś dotarł aż tutaj, to chyba wiszę mu piwo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
To ja jeszcze na szybko ad Ritter
Co oznacza "zaawansowana wersja" wirusa? Jak sobie "radzi" z przeciwciałami przeciwko białku Spike? Ideą szczepionki jest wprowadzenie do organizmu czegokolwiek, co w efekcie da produkcję białka Spike i wyrzucenie go do przestrzeni międzykomórkowej. Tam dobiera się do niego układ odpornościowy tworząc u każdego inne przeciwciała, aczkolwiek do takich fragmentów sekwencji tego białka, jak na to nasze "szczepionkowe" białko pozwala. Problem z koronawirusem jest taki, że białko Spike jest mocno glikozylowane (ma przyłączoną dużą ilość reszt cukrowcowych, które w natywnym białku utrudniają interakcję z komórkami naszego układu odpornościowego - w szczepionce jest tak samo, na to pracuje nasz aparat Golgiego). Podsumowując: nasz układ odpornościowy wykrywa mniej potencjalnych miejsc podatnych na interakcję z przeciwciałami niż zwykle (w przypadku innych wirusów lub bakterii). W takim przypadku jednak, po zaszczepieniu masz "n" (nie wiemy ile) różnych przeciwciał przeciw białku Spike. CO więcej każdy z nas ma swój indywidualny zestaw, który chroni go lepiej lub gorzej. Przy infekcji niektóre z przeciwciał będą zdolne do wyznakowania wirusa a niektóre nie. Osławione mutacje punktowe białka SPike powodują, że niektóre z wytworzonych przy szczepieniu przeciwciał nie będą skuteczne (nie pasują do sekwencji konkretnego fragmentu białka bo jedna z reszt aminokwasowych została zmieniona). Ale nie jest to efekt zero- jedynkowy. Po prostu któreś z przeciwciał nie działa (działają inne). To tak w dużym skrócie. Natomiast na wzajemne oddziaływania (wirus/człowiek) składa się znacznie więcej interakcji. Stąd skuteczność szczepionki nigdy nie będzie 100% - to tak nie działa. Nawet zależnie od populacji skuteczność szczepionki, infekcyjność wirusa, zapadalność itp. może być mocno zmienna. Ludzie spodziewają się panaceum, jakiejś wunderwaffe, a politycy ich w tym utwierdzają. A potem jest płacz....
Ci z kolei, którzy przeszli infekcję, mają w organizmie przeciwciała głównie przeciwko innym białkom wirusowym (białkom kapsydu) ponieważ interakcja wirusa i człowieka podczas rzeczywistej infekcji prowadzi do innej reakcji układu odpornościowego (z punktu widzenia tworzenia przeciwciał jest taka sama, ale ekspozycja tego co zostało z wirusa jest zupełnie inna) - jak to kogoś interesuje, mogę pokrótce opisać. 
 
Z mojego przydługiego wywodu wynika również, że nie ma "pokonania bariery szczepionkowej" - w wirusie musiałoby zajść całkowite przekształcenie białka powierzchniowego, a więc byłby już czymś całkowicie innym - być może nawet nie koronawirusem. Natomiast w tej kwestii wirus ma potężny problem - takie całkowite przekształcenie powoduje utratę funkcji tego białka (interakcji z rec. ACE2). Przypuszczalnie takich mutacji punktowych wirusa w przyrodzie było tysiące (nawet alfabetu chińskiego by nie wystarczyło), jednak tylko bardzo rzadkie mutanty zachowują infekcyjność przy równoczesnym pogorszeniu rozpoznawalności przez nasze układy odpornościowe - cóż, ewolucja jest ślepa  (tylko pamiętajmy o trendzie).
 
No i "badania przesiewowe" - co do chorób wirusowych, to raczej słabo z planami B a statystyka osób, któe przeszły infekcję i nie zostały rozpoznane niewiele zmieni - bo niby co ma zmienić? Co najwyżej będziemy mogli lepiej modelować przebieg pandemii.
Przepraszam, że było długo. Jeśli ktoś dotarł aż tutaj, to chyba wiszę mu piwo. 

Dotarcie to pestka gdyby jeszcze wszystko udało się zrozumieć…

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Szyszkops napisał(-a):


Dotarcie to pestka emoji41.png gdyby jeszcze wszystko udało się zrozumieć… emoji23.png

 

Hmmm... jeśli coś jest niezrozumiałe to mogę spokojnie powyjaśniać. Albo uda mi się wyjaśnić albo nie ale (niestety) z pewnością będzie przydługo. Nie da się w paru słowach, wychodząc od przysłowiowego "Adama i Ewy" 😖

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
23 minuty temu, ps1974 napisał(-a):

To ja jeszcze na szybko ad Ritter

Co oznacza "zaawansowana wersja" wirusa? Jak sobie "radzi" z przeciwciałami przeciwko białku Spike? Ideą szczepionki jest wprowadzenie do organizmu czegokolwiek, co w efekcie da produkcję białka Spike i wyrzucenie go do przestrzeni międzykomórkowej. Tam dobiera się do niego układ odpornościowy tworząc u każdego inne przeciwciała, aczkolwiek do takich fragmentów sekwencji tego białka, jak na to nasze "szczepionkowe" białko pozwala. Problem z koronawirusem jest taki, że białko Spike jest mocno glikozylowane (ma przyłączoną dużą ilość reszt cukrowcowych, które w natywnym białku utrudniają interakcję z komórkami naszego układu odpornościowego - w szczepionce jest tak samo, na to pracuje nasz aparat Golgiego). Podsumowując: nasz układ odpornościowy wykrywa mniej potencjalnych miejsc podatnych na interakcję z przeciwciałami niż zwykle (w przypadku innych wirusów lub bakterii). W takim przypadku jednak, po zaszczepieniu masz "n" (nie wiemy ile) różnych przeciwciał przeciw białku Spike. CO więcej każdy z nas ma swój indywidualny zestaw, który chroni go lepiej lub gorzej. Przy infekcji niektóre z przeciwciał będą zdolne do wyznakowania wirusa a niektóre nie. Osławione mutacje punktowe białka SPike powodują, że niektóre z wytworzonych przy szczepieniu przeciwciał nie będą skuteczne (nie pasują do sekwencji konkretnego fragmentu białka bo jedna z reszt aminokwasowych została zmieniona). Ale nie jest to efekt zero- jedynkowy. Po prostu któreś z przeciwciał nie działa (działają inne). To tak w dużym skrócie. Natomiast na wzajemne oddziaływania (wirus/człowiek) składa się znacznie więcej interakcji. Stąd skuteczność szczepionki nigdy nie będzie 100% - to tak nie działa. Nawet zależnie od populacji skuteczność szczepionki, infekcyjność wirusa, zapadalność itp. może być mocno zmienna. Ludzie spodziewają się panaceum, jakiejś wunderwaffe, a politycy ich w tym utwierdzają. A potem jest płacz....

Ci z kolei, którzy przeszli infekcję, mają w organizmie przeciwciała głównie przeciwko innym białkom wirusowym (białkom kapsydu) ponieważ interakcja wirusa i człowieka podczas rzeczywistej infekcji prowadzi do innej reakcji układu odpornościowego (z punktu widzenia tworzenia przeciwciał jest taka sama, ale ekspozycja tego co zostało z wirusa jest zupełnie inna) - jak to kogoś interesuje, mogę pokrótce opisać. 

Kamień mi spadł z serca :) ;)  . Nie dalej jak 3 dni temu spotkałem znajomą, która miała termin szczepienia (pierwszego) na piątek a przeszła infekcję w lutym i się wahała "bo tyle jest różnych opinii w internecie" . Powiedziałem jej to co napisałeś lecz w skrócie czyli, że przechodząc naturalnie nie koniecznie wykształciła odporność na mało zmienne białko S bez względu czym ono jest. A tym samym niech idzie i szczepi się bo to nie jest bez sensu mimo, że przechorowała, dobrze będzie.

23 minuty temu, ps1974 napisał(-a):

Z mojego przydługiego wywodu wynika również, że nie ma "pokonania bariery szczepionkowej" - w wirusie musiałoby zajść całkowite przekształcenie białka powierzchniowego, a więc byłby już czymś całkowicie innym - być może nawet nie koronawirusem. Natomiast w tej kwestii wirus ma potężny problem - takie całkowite przekształcenie powoduje utratę funkcji tego białka (interakcji z rec. ACE2). Przypuszczalnie takich mutacji punktowych wirusa w przyrodzie było tysiące (nawet alfabetu chińskiego by nie wystarczyło), jednak tylko bardzo rzadkie mutanty zachowują infekcyjność przy równoczesnym pogorszeniu rozpoznawalności przez nasze układy odpornościowe - cóż, ewolucja jest ślepa 😉 (tylko pamiętajmy o trendzie).

Tym nie mniej radzi sobie skoro ludzie zapadają ciężko.

Cały czas staram się pisać w trybie przypuszczającym.

 

Nie zgodzę się co do przesiewu. Podstawową wiedzą jest ta jak wygląda dynamika zaszczepionych i ozdrowieńców ujawnionych lub tajnych do reszty. Zagrożeniem jest sytuacja gdy np. nie nadchodzi IV fala a raczej jej popłuczyny. Wszelkiej maści wariaci i internetowi szamani oraz kaznodzieje ogłoszą, że szczepienia są zbędne i to wszystkie a dowodem na brak ich wątpliwą skuteczność jest brak IV fali. A w ogóle jacy to oni nie są super i w ogóle, syndrom "Podziwiajcie mnie", że przetrzymali w wyśmienitym, bez szczepienia COVID19.
Podsumowując to szykujmy się na wybuchy i innych chorób zakaźnych, często zwleczonych z całego, nie koniecznie, zaszczepionego świata, bo pociechy z powodu np. autyzmu :)  nie będą szczepione i już. Czas szybko mija i malec przepoczwarza się w dorosłego człowieka.

 

p.s.

Jak najbardziej napisz ten kawałek o naturalnej interakcji wirusa z systemem odpornościowym. Wprawdzie zrozumie to może 2% ale chyba tym bardziej warto :) . Z całych sił spróbuję się załapać do tych 2%  :) .

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ritter, bardzo się cieszę, że Twoja znajoma poszła się zaszczepić, pomimo iż przeszła chorobę: będzie miała znacznie więcej różnych przeciwciał skierowanych przeciwko zarówno białku Spike, jak i innym białkom wirusa - im większa różnorodność tego co mamy w pamięci immunologicznej, tym lepiej dla nas. I tu jeszcze mała dygresja: spotkałem się z głosami, że szczepienie może działać krótkookresowo a Ci, którzy tak mówią, wywodzą to z czasu utrzymywania się miana przeciwciał po szczepieniu. To nie jest dobra miara odporności. Trzeba pamiętać o komórkach pamięci, takich jak. np. kom. dendrytyczne - one "trzymają" antygeny, przeciwko którym tworzymy przeciwciała (za co odpowiadają w głównej mierze limfocyty Be (ma być bez e ale jak wstawiłem duże "b" to mi zmieniło na "buźkę"). Niestety nie znamy czasu retencji antygenów tego wirusa ale utrzymywanie przez organizm wysokiego miana przeciwciał jest biologicznie skrajnie rozrzutne energetycznie. Więc nawet jeśli ilość przeciwciał spada to nie oznacza to, że nie jesteśmy odporni :-).

 

Co do badań przesiewowych - może być kłopotliwie z wielu powodów (w tym powyższego). Poza tym ja oddzielam to co mówią "szamani" od realnego, rzeczowego stanu wiedzy ale tu wchodzimy raczej na pole badań socjologów. Powiedziałeś, zapewne nieco przewrotnie, że lepsza byłaby wysoka czwarta fala ;-). To zależy od punktu widzenia oczywiście.

12 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

Kochany FB, który proponował mi już najróżniejsze różności, przed chwileczką zasugerował, że mogę "polubić" :D to:

 

 

 

Ja niesłychanie szanuję FB - do tego stopnia, że nie śmiem moją osobą zaśmiecać ich serwerów - dlatego nie mam tam konta :-). Widząc to co FB proponuje utwierdzam się, że robię dobrze  😂

Edited by ps1974
automat zmienia B na buźkę

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
10 minut temu, ps1974 napisał(-a):

Trzeba pamiętać o komórkach pamięci, takich jak. np. kom. dendrytyczne - one "trzymają" antygeny, przeciwko którym tworzymy przeciwciała (za co odpowiadają w głównej mierze limfocyty B). Niestety nie znamy czasu retencji antygenów tego wirusa ale utrzymywanie przez organizm wysokiego miana przeciwciał jest biologicznie skrajnie rozrzutne energetycznie. Więc nawet jeśli ilość przeciwciał spada to nie oznacza to, że nie jesteśmy odporni :-).

Ale ludzie lubią różne wskaźniki a tym bardziej potwierdzenia skuteczności :) . Nie wiem czy z tego powodu ;) czy też by było jednoznacznie zaznaczone na odpowiednim ramieniu, że szczepiony ma zaaplikowaną szczepionkę ospową?

Co w takim razie sądzisz o 3 dawce podtrzymującej? Bardziej na poprawę pamięci czy też by wchodzili w IV falę z przeciwciałami a nie jedynie z gotowością do ich produkcji?

10 minut temu, ps1974 napisał(-a):

Co do badań przesiewowych - może być kłopotliwie z wielu powodów (w tym powyższego). Poza tym ja oddzielam to co mówią "szamani" od realnego, rzeczowego stanu wiedzy ale tu wchodzimy raczej na pole badań socjologów. Powiedziałeś, zapewne nieco przewrotnie, że lepsza byłaby wysoka czwarta fala ;-). To zależy od punktu widzenia oczywiście.

W drugiej fali w Niemczech w jednym z ognisk prowadzono tego typu badania i wyszło im ~1:5 wykryci:utajeni.

Tak czy owak nie chciałbym obudzić się w postcvidowej rzeczywistości gdzie większość zadecyduje, że skoro nie ma określonych chorób zakaźnych w Polsce albo są marginalne to przestajemy szczepić.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Ritter napisał(-a):

 

W drugiej fali w Niemczech w jednym z ognisk prowadzono tego typu badania i wyszło im ~1:5 wykryci:utajeni.

Tak czy owak nie chciałbym obudzić się w postcvidowej rzeczywistości gdzie większość zadecyduje, że skoro nie ma określonych chorób zakaźnych w Polsce albo są marginalne to przestajemy szczepić.

 

 

To całkiem niezła korelacja bo szacunkowo celujemy w wykryci:utajeni a stosunku 1:3 do 1:4 (przynajmniej takie szacunki były, dość nieoficjalnie, na przełomie lat).

Natomiast proces nieszczepienia postępuje: jeśli jesteś ciekawy jak to wygląda zajrzyj na dane PZH np. dla odry dla naszego kraju w latach 2000-2019. Na 2020 nie ma co patrzeć - statystyki dla wszystkich monitorowanych chorób są całkowicie wywrócone.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, ps1974 napisał(-a):

Ja niesłychanie szanuję FB - do tego stopnia, że nie śmiem moją osobą zaśmiecać ich serwerów - dlatego nie mam tam konta :-). Widząc to co FB proponuje utwierdzam się, że robię dobrze  😂

 

Kiedyś już się przyznałem, że jestem "ten najgorszy sort". Mam konto na FB, mam telewizor (używam go!), lubię piłkę nożną... Ech, długo by gadać o tym upadku moralno-intelektualnym.  ;)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.