Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
tropik79

FOTO RECENZJA: bransoleta MiLTAT Super Oyster dla Tudor Black Bay 41mm

Recommended Posts

Dzień dobry,

 

uprzejmie informuję, że koszt bransolety ok. 3200 zł (cena może ulec zmianie w zależności od aktualnego kursu walut) + 20 zł kosztu przesyłki.

W celu przyjęcia zamówienia do realizacji, wymagana jest wpłata zaliczki w wysokości 10% wartości zamówienia.(...)

Taką odpowiedź w kwietniu tego roku otrzymałem na e-mail ze sklepu Kruk, pytając o cenę bransolety stalowej do Tudora Black Bay 41 mm.

W związku z tym, że cena dla mnie nie do zaakceptowania, rozpocząłem poszukiwania używanej w polskich i zagranicznych serwisach aukcyjnych.

Kilka miesięcy przeglądania i udało mi się trafić taką na ebay'u, sprzedający 100% pozytywów, w opisie aukcji słabe zdjęcia ale widziałem że miał też jakieś części zegarkowe. I ten tekst po niemiecku " wszystkie sprzedawane przedmioty są oryginalne". Świetnie pomyślałem i zakupiłem za ok 310 euro, szybka dostawa i niestety rozczarowanie, była to podłej jakości podróbka!

 

JzF2Qd8.jpg

 

Szybki e-mail do sprzedającego, jego pokrętne tłumaczenia, odesłanie tego czegoś i zwrot pieniędzy.

Trochę zmarnowany wzrok swój skierowałem ku zamiennikom.

Konkretnie na produkt o wyjątkowo długiej nazwie ze strony strapcode.com - MiLTAT Super 3D Oyster 316L Stainless Steel Watch Bracelet for Tudor Black Bay, V-Clasp Brushed

 

Bransoletę zakupiłem poprzez portal chrono24 za cenę 127 usd z przesyłką (ok.500 zł.), żadnych dodatkowych opłat celno podatkowych nie poniosłem.

Przesyłka kurierem w dwa dni dotarła z Hongkongu bardzo porządnie zapakowana i zabezpieczona. Całkowicie oklejona z każdej strony posiadała nawet gumowe nakładki na endlinki.

 

sOZ1TFf.jpg

 

Po wyjęciu jej z opakowania i porównaniu z oryginalną bransoletą jaką posiadam na Tudor Heritage Chrono, niestety czar prysł.

Od razu musicie wiedzieć, że bransoleta oryginalna a bransoleta Miltat to dwa różne światy!

Pierwsze wrażenie jest mocno mieszane, jest ona sporo lżejsza niż oryginał i bardziej ostra na krawędziach.

Jednak jedna jej wada jest mocno dokuczliwa, jest to luz na linkach który sprawia, że nie jest tak sztywna jak oryginalna i hałasuje.

Gdy trzymamy ją w ręku możemy swobodnie ją ruszać na boki w zakresie kilku milimetrów co nie jest możliwe przy produkcie Tudora.

 

G7xGLnW.jpg

 

Również zapięcie jest nie porównywalnie gorzej wykonane, z cieńszej stali i nie tak precyzyjne.

Jest ono zatrzaskowe ze zwalniaczem oraz nie posiada "perełki" jak oryginalnie.

 

cRYgQPg.jpg

 

Kolejną sprawa są endlinki od strony dekla, odstają znacznie bardziej niż oryginalnie i wygląda to po prostu źle, zdjęcie porównawcze poniżej (góra Miltat):

 

2w6EuCM.jpg

 

JHNqY7U.jpg

 

 

Czujemy niestety, że wykonanie bransolety Miltat jest około sześć razy gorsze niż oryginalnej firmy Tudor.

 

1OY0YK7.jpg

 

 

Jeżeli jednak dotrwaliście do tego miejsca tekstu, mam dla Was dobrą informację. Nie jest aż tak tragicznie!

Wspominałem przed chwilą, że jest głośna i mało sztywna? Na całe szczęście po założeniu na nadgarstek ten efekt znika. Nie czuję znaczącej różnicy na ręku między Miltat a bransoletką Tudora.

Olbrzymią jej zaletą są możliwości dopasowania do każdego typu nadgarstka.

Możemy wykręcić aż sześć linków, oraz mamy także dostęp do regulacji na zapięciu aż sześciu dziurek (w oryginale jedynie trzy).

Znacznie lepiej dopasowałem ją do nadgarstka niż tą którą posiadam na Heritage Chrono.

 

AXsuQKf.jpg

 

Dopasowaniu endlinków od frontu, niewiele mogę zarzucić i jest porównywalne z oryginałem, a po założeniu zegarka na rękę okazuje się, że nie spasowane od dołu zupełnie nie są wyczuwalne i nie przeszkadzają w codziennym użytkowaniu. W zestawie oczywiście otrzymujemy także naprawdę solidne teleskopy.

 

2QA2EaE.jpg

 

Podoba mi się również, że układ linków jest zupełnie inny niż w oryginale, producent zamiennika niczego tutaj nie chce udawać. Ma swój niepowtarzalny styl i im więcej na nią patrzę to bardziej mi się podoba. Szczotkowanie powierzchni jest równomierne i przyzwoicie wykonane, choć jest może to poziom oryginału.

 

8tgtwbM.jpg

 

Zapewne zauważyliście, że często w tekście przewija się cyfra: sześć. Nie bez przyczyny, w końcu zakupiłem bransoletę sześć razy tańszą niż oryginał i tak trzeba ją traktować.

Najlepiej byście nie porównywali jej do oryginalnej Tudora, jeśli posiadacie ten model zegarka na pasku będzie Wam łatwiej znieść jej pewne wady.

Dla jednych będą to wady dyskwalifikujące ten produkt, ale dla innych do przełknięcia.

Czasem oczywiście lepiej kupić coś droższego i lepszego, bo oryginał jest tutaj zdecydowanie lepszy niż Miltat, ale musicie zadać sobie pytanie czy możecie za niego zapłacić aż sześć razy więcej?

Ja postanowiłem, że zaakceptuję jej słabości i będę korzystał na co dzień. :-)

 

Plusy i minusy:

+ cena

+ bardzo dobra regulacja

+ odmienny i ciekawy układ linków

+ czas realizacji zamówienia

+ dobry stosunek cena/jakość

+ spasowanie endlinków od góry

 

- jakość nie dorównuje oryginałowi

- luz boczny na linkach

- mniejsza waga i gorsze wykończenie

- przeciętne zapięcie

- spasowanie endlinków od dołu

 

RL5K1qS.jpg

Edited by tropik79

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja po przeczytaniu tej recenzji mam mieszane uczucia co do samego zakupu zamiennika oryginalnej bransolety. Ale ostatecznie każdy kupuje to, co uważa  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieźle opracowanie. Tylko skoro już masz jeden oryginał pasujący do obu tudorów nie lepiej byłoby go podmieniać? IMHO burgundy i tak lepiej wygląda na pasku, a heritage chrono na niebieskim nato...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najtaniej wychodzi kupować zegarki na bransoletach, a porządny pasek skórzany można zrobić za 100-300 zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieźle opracowanie. Tylko skoro już masz jeden oryginał pasujący do obu tudorów nie lepiej byłoby go podmieniać? IMHO burgundy i tak lepiej wygląda na pasku, a heritage chrono na niebieskim nato...

 

Coś w tym jest, ale jednak chciałem, żeby każdy zegarek miał swoją. Jak widać również po zdjęciach trochę się różnią wyglądem i w sumie to dobrze.

 

 

A ja po przeczytaniu tej recenzji mam mieszane uczucia co do samego zakupu zamiennika oryginalnej bransolety. Ale ostatecznie każdy kupuje to, co uważa  ;)

 

Zgodzę się z tobą, ja tez mam mieszane odczucia, gdym chciał przeznaczyć taką kwotę na oryginał to pewnie bym to zrobił, ale po prostu nie uważałem to za konieczne.

To podobnie jak kupowanie drogiego auta, a później wstawianie mu części zamiennych nie oryginalnych, może trochę głupie, ale wszystko jest dla ludzi. Jeśli znajdują nabywców to znaczy że ma to sens.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Zgodzę się z tobą, ja tez mam mieszane odczucia, gdym chciał przeznaczyć taką kwotę na oryginał to pewnie bym to zrobił, ale po prostu nie uważałem to za konieczne.

To podobnie jak kupowanie drogiego auta, a później wstawianie mu części zamiennych nie oryginalnych, może trochę głupie, ale wszystko jest dla ludzi. Jeśli znajdują nabywców to znaczy że ma to sens.

 

Ja na szczęście nie należę do zakonu krzyżowców. Każdy kupuje to, na co ma ochotę ;)  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bransolety od Strapcode są dobrej jakości. Jedynie zapięcie, co do jakości nie mam obiekcji, ale duże, toporne - do BB41 może jeszcze pasuje - koperta jest masywna, ale do innych modeli zegarków to już nie zawsze się dobrze zgrywa.


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajna bransoleta.

 

Nie miałem Tudora w rękach ale ponad 3k za bransoletę to przesada.


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 

 

Adriatica A1232.1111Q, Casio GDF-100-4ER, Casio G-9300-1DR, Casio GW-9400DCJ-1DR,  ,Citizen AS4020-44B, Corgeut Pilot,Hamilton X-Wind H776160.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy kupuje to co uważa za stosowne i jeśli jest w stanie zaakceptować cenę. Zamiennik nigdy nie dorówna oryginałowi. Za to kosztuje ułamek jego ceny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Budrys1987
      Czesc wszystkim,
      szukam solidnej bransolety do Orienta Kamasu. Zaczalem sie juz nawet zastanawiac nad strapcodem i ponizszym produktem
       
      https://www.strapcode.com/products/metal-ss-bcl20-b115
       
      W koszyku sklep dolicza jeszcze jednak podatki, wysylke a do tego pewnie jeszcze pozniej clo, etc. Cena robi sie kuriozalna. Czy ktos z Was ma jeszcze jakies pomysly co do dobrej jakosci bransolet? 
    • By Marcin Bruczkowski
      Szanowni,
       
      Czy ktoś może polecić jakieś zastępstwa dla firmowej bransoletki Tuor Black Bay 41? Chcę ją zastąpić czymś umożliwiającym precyzyjniejsze dopasowywanie, bo firmowa jest albo za ciasna, albo za luźna - brak pół-ogniw i mała liczba dziurek w klamrze uniemożliwia ustawienie jej tak, jak potrzebuje moje łapsko.
       
      [
       
      Może ktoś próbował tego? Strapcode
       
      Z góry dzięki za wszelkie sugestie!
       
      Marcin Bruczkowski
    • By fidelio
      Tym razem, w ramach pewnej odmiany, będzie recenzja ...zegarka. A skoro zegarka, to ...zegarka. Nie będzie więc o "mniejszym bracie", o "większym bracie", o inspiracjach, podobieństwach, o tym, ile w nim z Explorera, itp. Będzie więc po prostu rzeczowa i obiektywna (na ile to możliwe oczywiście) recenzja zegarka TUDOR Black Bay, w wersji o średnicy 36 mm, z czarną tarczą, na skórzanym beżowym pasku - nr. ref.: M79500-0008, który pojawił się w ofercie TUDORA w 2016 roku.

      Nie mogę nie zacząć od tego, że ten zegarek już na starcie ogromnie zyskał w moich oczach. Dlaczego? Ano z tej przyczyny, że jest niewielki, jak na dzisiejsze standardy, choć z satysfakcją odnotowuję, że coraz więcej takich zegarków na rynku. Co ciekawe, ja sam zaczynałem swoją poważną przygodę z zegarkami od dużych modeli, bo był i Steinhart Pilot, czy Alpina Startimer Pilot, oba o średnicy koperty (bez koronki) 44 mm i słusznym (ponad 50 mm) wymiarze "od ucha do ucha". Fizjonomii się jednak nie oszuka i dość szybko zorientowałem się, że powinienem jednak nosić mniejsze zegarki, najlepiej o średnicy poniżej 39 mm i dziś, z ogromną radością, takie właśnie zegarki (poza pewnymi wyjątkami) noszę. Oczywiście dla niektórych taki rozmiar może z miejsca ten zegarek dyskwalifikować (rozumiem to), w szczególności gdy weźmie się pod uwagę, że wchodząc na oficjalną stronę Tudora, informacje o tym konkretnym modelu okraszone są m. in. zdjęciem Lady Gagi, co może od razu sugerować, że zegarek ten co do zasady kierowany jest do kobiet. Nie mam jednak wątpliwości, że do kobiet kierowana jest wersja o średnicy 32 mm i tego będę się konsekwentnie trzymał.

      Trochę uprzedzając, TUDOR Black Bay w wersji 36 mm to w mojej ocenie świetny zegarek, doskonale sprawdzający się jako zegarek do noszenia na co dzień w przez kogoś, kto podobnie jak ja, ma nieco mniejszy nadgarstek, choć oczywiście nie jest to zegarek pozbawiony wad. Dla jednych wady tego zegarka (o nich dalej) będą go dyskwalifikowały, a inni (w tym ja) będą w stanie przejść nad tymi wadami „do porządku dziennego” i cieszyć się tym czasomierzem.

      1.

      Przechodząc ad rem, tym razem zacznę (wyjątkowo, biorąc pod uwagę moje ostatnie recenzje), od samego pudełka. I nawet nie chodzi o to, że pudełko jest jakoś szczególnie piękne. Ot, pudełko kartonowe, z logo TUDORA, skrywające kolejne, już dość solidne i wyściełane miękkim czarnym materiałem. To co mnie zaciekawiło, to przegródka w tym pudełku, która okazała się …pusta. No więc okazuje się, że kiedyś ten zegarek sprzedawany był z dodatkowym paskiem nato (w kolorystyce camo), jednak trochę się zmieniło i aktualnie (potwierdziłem to u KRUKA), zegarek sprzedawany jest bez dodatkowego paska, choć nadal w starych pudełkach, w których miejsce na dodatkowy pasek ciągle jest. Z mojej perspektywy jednak trochę szkoda, że tego dodatkowego paska nie ma w secie, choć przyznam, że nie sprawdzałem, czy z uwagi na ograniczenie zawartości pudełka, zmianie (w dół) uległa także cena tego zegarka. Tak czy inaczej, raczej z czystej ciekawości, biorąc pod uwagę informacje, jakimi Koledzy podzielili się ze mną w temacie Tudora, zadałem bezpośrednio u KRUKA pytanie o możliwość zamówienia oryginalnego paska nato do tego modelu, a także, o koszt takiego paska. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że koszt takiego dodatkowego paska, który aktualnie występuje w dwóch wariantach kolorystycznych to 600 zł, przy czym czas oczekiwania na taki pasek wynosi 2 miesiące. Póki co, biorąc pod uwagę zarówno cenę tego dodatkowego paska, jak i jakość paska skórzanego, na którym zegarek dotarł do mnie (szerzej o tym pasku poniżej), nie zdecydowałem się na złożenia zamówienia.





      2.

      Jak stoi napisane wyżej, stalowa koperta tego zegarka ma 36 mm średnicy (wymiar bez koronki), 10,5 mm grubości oraz 44 mm wymiaru „od ucha do ucha”. Szerokość między uszami to 19 mm. Wymiary zdecydowanie kompaktowe, niektórzy powiedzą, że damskie, przy czym z uwagi na stosunkowo niewielką grubość tego zegarka, w mojej ocenie mamy do czynienia z bardzo proporcjonalnym projektem. Zauważyć przy tej okazji wypada, że zegarek optycznie wydaje się nieco mniejszy, aniżeli wskazywałyby na to podane powyżej wymiary, co jest zasługą stosunkowo szerokiej lunety. Widać to bardzo dobrze gdy zestawimy ten zegarek ze Stową Marinę, która przy identycznej średnicy koperty, poprzez zastosowanie bardzo wąskiej lunety, wydaje się optycznie większa. W zegarku tym zastosowano szkło szafirowe, jednak bez antyrefleksu, co oczywiście może dziwić, biorąc pod uwagę cenę tego zegarka wynikającą z cennika. Mi brak antyrefleksu nie przeszkadza, a zastosowanie stosunkowo dużych indeksów powoduje, że generalnie, mimo różnego rodzaju odbić i błysków na szkle, odczyt godziny nie stanowi jakiegokolwiek problemu.



      Przechodząc do szczegółowego opisu koperty, to stosunkowo szeroka luneta, okalająca płaskie szafirowe szkło (szkło delikatnie wystaje nad lunetę) jest polerowana na wysoki połysk, więc pewnie jest tylko kwestią czasu, kiedy pojawią się na niej mikroryski. Luneta jest delikatnie zaoblona i tak, jak pisałem wyżej, optycznie zmniejsza zegarek. Polerowane na wysoki połysk są także boki koperty ….i gdyby jeszcze w całości polerowane na wysoki połysk były także uszy, to ten zegarek już tak bardzo by mi się nie podobał. Na szczęście górne powierzchnie uszu są szczotkowane (szlif ukośny, wyraźnie zaakcentowany), a dzięki temu zegarek zyskuje na charakterze i przestaje kojarzyć się (tam mocno) z zegarkiem eleganckim. Dodatkowo wspomnieć należy, że bok koperty (od góry) jest delikatnie fazowany, a to fazowanie przechodzi także płynnie na uszu, tworząc ciekawy kontrast ze szczotkowaną górną powierzchnią uszu. Odcięcie powierzchni polerowanych na wysoki połysk od tych szczotkowanych jest wyraźne oraz ostre. Co ciekawe, koperta zegarka między uszami także jest szczotkowana, przy czym w tym przypadku producent zastosował szlif pionowy, kontrastujący z polerowaną na wysoki połysk lunetą. Czy coś bym tu zmienił (jeśli tylko bym mógł)? Gdyby to ode mnie zależało, to chyba zdecydowałbym się także na szczotkowanie lunety, aby dzięki temu zegarek zyskał w mojej ocenie jeszcze więcej charakteru. Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że zastosowanie lunety polerowanej na wysoki połysk współgra z ogólnym projektem koperty, a wykonana w ten sposób luneta tworzy ciekawy kontrast ze szczotkowanymi górnymi powierzchniami uszu.





      Dekielek pełny, na którym również zastosowano wyraźne szlifowanie. Na dekielku umieszczono (w postaci grawerunku) trzy tarcze TUDORA, a także jedynie podstawowy zestaw informacji, wskazujących na producenta oraz pochodzenie zegarka.



      Koronka tego zegarka jest zakręcana (WR to 150 m, co pozwala na bezstresowe korzystanie z tego zegarka na co dzień). Koronka ma tylko dwie pozycje, to jest po jej odkręceniu (pozycja „1”) mamy możliwość nakręcenia zegarka, a dalej, po jej wyciągnięciu (pozycja „2”), uruchamiamy „stop sekundę”. Koronka, biorąc pod uwagę wielkość samego zegarka, jest dość sporych rozmiarów – średnica ok. 6,3 mm. Koronka jest karbowana, co pozwala na jej pewny chwyt oraz wygodne nią operowanie. „Creme de la crème” jest oczywiście logo umieszczone na bocznej powierzchni koronki; to kojarzona z Tudorem, wpisana niejako w DNA tej marki, Róża Tudorów, przy czym grawerunek jest bardzo wyraźny i po prostu cieszy oczy. Bliższy rzut oka na zegarek w miejscu koronki ujawnia wszelako, że koronka, nawet po jej dokręceniu, dość mocno odstaje od koperty (ok. 2 mm). Po dokręceniu koronki, między kopertą a koronką mamy czarny element, przechodzący dalej w gwint, wyraźnie odcinający się od kolorystyki koperty oraz samej koronki. Przyznam, że nie dotarłem do informacji wskazujących na to, z jakich względów TUDOR zdecydował się na zastosowanie takiego właśnie rozwiązania, które przyznaję, jest dość kontrowersyjne stylistycznie, choć trzeba od razu zaznaczyć, że nie ma ono w zasadzie żadnego wpływu na komfort noszenia zegarka. Ot, po prostu, taka dziwna ciekawostka, która mi w żaden sposób nie przeszkadza.





      O kopercie w zasadzie tyle i muszę przyznać, że jej projekt, choć nieco kontrowersyjny (dotyczy to koronki, która wyraźnie odstaje od koperty nawet po dokręceniu), bardzo przypadł mi do gustu, co wynika nie tylko z wielkości tej koperty (dla mnie to rozmiar idealny, jak się wydaje, taki mój „sweet spot” stosując anglojęzyczną nomenklaturę), ogólnego pomysłu na ten zegarek (projektu), ale przede wszystkim z tego, że koperta jest po prostu bardzo dobrze wykonana. Warto w tym miejscu wspomnieć także o tym, że również wewnętrzne powierzchnie uszu zostały „obrobione” i w związku z tym nie widać miejsca, w którym metal był cięty w procesie wytwarzania samej koperty.

      3.

      Tarcza recenzowanego zegarka jest czarna i błyszcząca, choć nie potrafiłem tego uchwycić na wykonanych przez siebie zdjęciach. Indeksy godzinowe są nakładane i bardzo mocno wypełnione substancją luminescencyjną (póki co nie udało mi się dotrzeć do informacji z których wynikałoby, jaką konkretnie lumę stosuje TUDOR, ale zegarek świeci bardzo dobrze – intensywnie oraz długo). Indeksy w kształcie kółek, za wyjątkiem indeksów na godzinach 3ciej, 6 tej, 9 tej (w kształcie prostokątów) oraz na godz. 12 tej (w kształcie trójkąta o krótkiej podstawie i wydłużonych bokach). Indeksy znajdują się w stalowych ramkach, co wygląda bardzo efektownie. Same indeksy są stosunkowo duże i pozwalają na bezproblemowy odczyt godziny. Jeśli chodzi o podziałkę minutową (jest ona umiejscowiona na zewnątrz indeksów godzinowych), to ma ona kształt przypominający „torowisko”, przy czym bez wewnętrznego „toru” (co 5ta minuta jest nieco pogrubiona).

      Pod indeksem na godz. 12tej malowane logo Tudora oraz napis „TUDOR”, a pod nim kolejny „GENEVE”. Nad indeksem na godz. 6tej kolejne napisy: „ROTOR” oraz „SELF-WINDING”, zdradzające, poprzez swój „uśmiech” rodzaj mechanizmu zastosowanego w tym zegarku. Mamy wreszcie (na zewnątrz „torowiska”, pod indeksem na godz. 6tej napis „SWISS MADE”). Wzmiankowane powyżej napisy malowane są srebrną farbą, co z jednej strony kontrastuje z czernią tarczy, a z drugiej strony doskonale współgra ze stalowymi ramkami indeksów godzinowych.

      Całość projektu jest bardzo symetryczna, a tej symetrii, pasującej do charakteru tego zegarka nie psuje okienko datownika, którego …po prostu nie ma. Jeśli chodzi o wskazówki, to oczywiście mamy klasykę od TUDORA, czyli „snow flake”, przy czym wskazówka godzinowa sprawia wrażenie całkiem sporej, biorąc pod uwagę wielkość samej tarczy. Czy mi to przeszkadza? W żadnym wypadku, ponieważ dochodzę do wniosku, że w tym przypadku producent postawił na funkcjonalność, związaną z bezproblemowym odczytem godziny, z czym nie ma żadnego problemu. Co dotyczy jakości wykonania tarczy, to żadnych niedoróbek nie dostrzegam (indeksy godzinowe nałożone są starannie, równo, bez strzępień czy ubytków w masie luminescencyjnej, a do tego idealnie zgrywają się z „torowiskiem”). Oczywiście dzieląc trochę „włos na czworo” napiszę, że biorąc pod uwagę układ tarczy, w tym całkiem sporej wielkości indeksy, można było ją zagospodarować troszeczkę lepiej. Wyraźnie widać bowiem, że na zewnątrz „torowiska” na tarczy jest jeszcze trochę pustej przestrzeni (w tej pustej przestrzeni znajduje się na tarczy napis „SWISS MADE”) i być może samo „torowisko”, a co za tym idzie, także indeksy godzinowe, można było przesunąć bardziej na zewnątrz, zyskując nieco przestrzeni w centralnej części tarczy. Nie jest to jednak coś, co bardzo mi przeszkadza. To raczej wynik mojego wrodzonego (a może nabytego z wiekiem) czepialstwa.








      4.

      Już tarcza tego zegarka zdradza, z jakim werkiem mamy tu do czynienia. W zegarku zastosowano Etę 2824-2 (wedle dostępnych mi informacji jest to werk w wersji TOP), która łożyskowana jest na 25 kamieniach, pracuje z częstotliwością 28 800 bhp i zapewnia ok. 38-40 h rezerwy chodu. I oczywiście można tu troszkę pogrymasić i zadać pytanie, czemu nie „in-house”? Odpowiadając na to pytanie odpowiem, że z mojej perspektywy bardzo dobrze, że nie „in-house”, a sprawdzony „wół roboczy”, w takiej a nie innej wersji.

      Po pierwsze nie mam wątpliwości, że jego serwis to inne koszty niż w przypadku mechanizmu „in-house”, który TUDOR stosuje w innych zegarkach z tej linii. Po drugie, jak dobrze policzyłem, to mój 13ty zegarek mechaniczny i choć w bliskiej mi perspektywie nie czeka mnie kumulacja akcji serwisowych, to jednak jestem trochę spokojniejszy wiedząc o tym, że Eta 2824-2 to mechanizm powszechnie znany, w miarę niezawodny, a jego podstawowy serwis nie pochłonie majątku. Co mogę powiedzieć na temat dokładności chodu tego konkretnego modelu? Nosiłem go prawie non stop (zdejmowany był tylko na noc) przez kilka dni (od momentu jego pojawienia się u mnie do momentu opublikowania tej recenzji), odkładałem go bez jakiegoś szczególnego planu ot tak, jak wyszło i w tym czasie zaobserwowałem odchyłki w granicach -2/+3 s, więc z mojej perspektywy powodów do narzekania nie ma.

      5.

      Recenzowany zegarek to wersja na skórzanym beżowym pasku, który przeszywany jest białą nicią. O jakości tego paska mogę się wypowiedzieć w samych superlatywach, bo jest odpowiednio gruby, miękki i w zasadzie do razu doskonale się układa. Pasek ma niestandardową szerokość, bo 19 mm przy uszach, na co można oczywiście trochę ponarzekać, choć dziś nie ma przecież problemu z zamówieniem, w rozsądnej cenie, paska „hand made”, który będzie miał taką szerokość. Przy zapięciu pasek zwęża się do 16 mm. Co dotyczy samego zapięcia, to w zasadzie można o nim nie pisać. Wystarczy …pooglądać. Zapięcie motylkowe, wykonane z dużą dbałością o detale, a także bardzo precyzyjnie, co w szczególności dotyczy grawerunku „TUDOR” na zapięciu. Zasadnicza cześć tego zapięcia to zestawienie elementów polerowanych na wysoki połysk z tymi szczotkowanymi. Zapięcie, po unieruchomieniu w nim paska tworzy kształt tarczy TUDORA, w której elementy polerowane na wysoki połysk oraz te szczotkowa są od siebie wyraźnie oddzielone, co tworzy bardzo ciekawy efekt wizualny, na zasadzie kontrastu (środkowa część zapięcia, z grawerem „TUDOR” polerowana jest na wysoki połysk, a pozostałe elementy zapięcia, składające się na tarczę TUDORA, są szczotkowane). Jeśli się dobrze w temacie rozeznałem, to wygląda na to, że w samym mechanizmie zapięcia zastosowano elementy ceramiczne w jednym z pinów. Poszczególne elementy zapięcia są ze sobą świetnie spasowane; boczna powierzchnia jednego z elementów zapięcia (ten od dłuższej części paska) jest dodatkowo karbowana.







      Co by tu napisać w ramach podsumowania? Chyba tylko to, że zegarkiem jestem po prostu oczarowany, choć oczywiście dostrzegam pewne wady tego zegarka, które starałem się w miarę obiektywnie opisać powyżej.

      Zegarek jest dla mnie idealny pod względem rozmiaru i w mojej ocenie, doskonale sprawdzi się jako zegarek do noszenia na co dzień przez kogoś, kto podobnie jak ja, nie został przez naturę obdarzony budzącym respekt nadgarstkiem. Przez chwilę zastanawiałem się, co bym zmienił w tym zegarku, gdybym mógł zmienić jedną tylko rzecz? Po dłuższym namyśle dochodzę do wniosku, że życzyłbym sobie tego, aby luneta w tym zegarku nie była polerowana na wysoki połysk. Uważam po prostu, że zegarek zyskałby na charakterze, gdyby zastosowano w nim lunetę szczotkowaną, uzupełniającą się ze szczotkowanymi górnymi powierzchniami uszu.

      To, co mnie najbardziej w tym zegarku urzekło, to z kolei dbałość o detale (dla przykładu pięknie grawerowana koronka, wyraźnie zaakcentowane szlify czy też przemyślane i doskonale oddające ducha TUDORA zapięcie paska) oraz ogólna, bardzo wysoka jakość wykonania tego zegarka. Polecam więc tego małego TUDORA, zdecydowanie.






      Zdjęcia, wiadomo

      Zapraszam do lektury, uwag, komentowania i dyskusji Rafał
    • By dsz
      Może ktoś będzie coś zamawiał ? Chętnie podepnę się i wysyłka free.. 
      Chcę kupić bransolete do sarb033.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.