Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Amator12345

Szwajcarski zegarek do 600 zł max

Recommended Posts

Jak chcesz swiss made i dodatkowo masz tu dobre wykonanie i bardzo dobra widoczność poprzez tryt, to właściwie wystawiony na bazarku Traser zamyka temat, tym bardziej że cena dobra. Długo bym się nie zastanawiał 

 

 

Edited by johndeacon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten P96 kosztuje ok. 1400 zł nowy. Ja go wystawiłem, ale nie "wciskam" na siłę, wolę po prostu subtelniejsze zegarki. Z Trasera mam "Survivora" i raczej długo się go nie pozbędę, jestem bardzo zadowolony. Co do relacji jakość/cena u śwajcarów zgadzam się z przedmówcami, te zegarki powinny kosztować max do 1000 zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Karakal napisał:

Inna sprawa, że czasami mam wrażenie, że na forum istnieje silne lobby antyszwajcarskie...i ze zawsze znajdzie się ktoś, kto powie "kup Seiko".

 

To nie tak - moim skromnym zdaniem, opartym na moim skromnym doświadczeniu, kupując zegarek "szwajcarski" w dowolnym budżecie, bez trudu znajdziesz sporo tańszy "zamiennik" "japoński", na podobnym poziomie wykonania i z mechanizmem który, w przeciwieństwie do zegarków "szwajcarskich" jest w 100% tej samej marki co napisy na tarczy, oczywiście równie łatwo znajdziesz chiński zamiennik Japończyka, a że ideologia "szwajcarskiej jakości" jest, moim zdaniem, mocno zdewaluowana to krytyka takiego stanu rzeczy może być uznane jako "koalicja anty-szwajcarska" choć w rzeczywistości nią nie jest.

Pewnie nie tylko ja tak mam że oglądając zegarki "szwajcarskie" i porównując je z innymi produktami, analizując "co tam w środku cyka", czytając o tradycji, historii i jakości, czuję się jakby ktoś chciał obrazić moją inteligencję. Jednak absolutnie nie lobbuję na rzecz Seiko czy innego producenta - posiadam zegarki z różnych stron świata, również te z napisem "swiss made", jednak nie uważam żeby one były lepsze niż pozostałe.

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proponuje nie zwracać zbytnio uwagi na napis na tarczy tylko wybrać taki zegarek, który się podoba, tym bardziej, że budżet nie jest zbyt duży jak na zegarek, co nie znaczy że jest on niewystarczający.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Daito

Właściwie trudno się z Tobą nie zgodzić. Definicja  "swiss made" jest dla mnie bardzo pokretna i daje duże pole manewru do wykorzystania nie do końca  świadomych ludzi pragnących mieć szwajcarski zegarek.

Miałem w swoim życiu jakieś 30, może 40 zegarków japońskich,  z tego trzy Seiko, jednego Citizena, resztę Casio, trzy szwajcarskie, Swatcha,  Trasera i Ceritnę i kilka zegarków z innych stron świata. Osobiście nie zauważam większych różnic między porownywalnymi zegarkami szwajcarskimi a japońskim. Wyjątkiem od powyższego jest Certina DS Action Diver, która jest moim najlepszym zegarkiem, i która w mojej ocenie wypada znacznie lepiej niż mój  Seiko Monster Prospex,  chociaż nie jest to chyba do końca uczciwe porównanie.   

 

O lobby antyszwajcarskim napisałem z przymrużeniem oka, nie bierz tego absolutnie do siebie.

Edited by Karakal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można patrzeć na zegarki japońskie i szwajcarskie nie widząc różnicy, choć - przyznaję - wymaga to pewnych zdolności :)

 

Zegarki japońskie są przede wszystkim tańsze.

Nie ma szwajcarskich zegarków mechanicznych tańszych niż 750 złotych. Z dwóch - co najmniej - powodów. Najtańsze mechanizmy szwajcarskie są technicznie bardziej zaawansowane, niż najtańsze mechanizmy japońskie (28 800 bph vs. 21600 bph). Mechanizmy szwajcarskie są - przynajmniej w części - wytwarzane w Szwajcarii, a mechanizmy japońskie są produkowane w Chinach (Miyota), Malezji (Seiko), "Niewiadomogdzie" (Orient).

Podobnie jest z budżetowymi zegarkami kwarcowymi. Kwarce "Swiss Made" mają w sobie kilka kamieni, te same kwarce "Swiss Movement" mają w sobie jeden kamień. Budżetowe kwarce japońskie zaś... nie wiadomo co mają.

Istotną cechą jest również kontrola jakości. W wątkach poświęconych zegarkom "Swiss Made" posty dotyczące złej jakości to ewenement. W wątkach poświęconym zegarkom japońskim posty takie nie są czymś wyjątkowym. Oczywiście jest to związane z wieloma czynnikami - chociażby kierowaniem do Europy zegarków japońskich innej jakości, niż kierowanych na rynek japoński - ale tak po prostu jest.

 

Im wyższa cena, tym różnice większe:

 

Certina DS-1 kosztuje około 2000 PLN. W miarę elegancki zegarek z mechanizmem pracującym na 28 800 bph, szafirem, wysokimi WR, który można założyć do garnituru. I takich zegarków szwajcarskich można znaleźć mnóstwo: Tissot, Glycine, Hamilton, Edox...  A japońskich?

 

Za 5000 można kupić automatyczny chronograf "Swiss Made". Tak naprawdę: całe mnóstwo chronografów i za mniej niż 5000. A japońskich?

 

Za 10 000 można kupić zegarek "Swiss Made" - całe mnóstwo zegarków - z wiecznym kalendarzem, fazami Księżyca, alarmem (albo ze wszystkimi tymi komplikacjami). A japońskich?

 

Można nie zauważać różnic, ale jest to trudne :)

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

@Zeno  już raz "spieraliśmy się: w podobnym temacie ;) zastanawiam się czy Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz?

 

Posłużę się przykładami z "mojego pudełka" oba zegarki "lotnicze":

Luminox'a 6402 (zegarek już niedostępny ale cena katalogowa oscylowała na poziomie około 2,5 tys PLN) w środku jest  Ronda 715 która ma 5 kamieni (cena machizmu 70 PLN). Zegarek zrobiony poprawnie , stalowa koperta, stalowa bransoleta, szafir z szkarłatnym AR, tryt we wskazówkach, tarcza matowa czarna indeksy malowane -  dokładność na poziomie 2-3s/m-c, ale sama kultura pracy mechanizmu to jakaś masakra, sekundnik potrafi w ciągu minuty "ominąć sekundę", o trafianiu w indeksy można zapomnieć.

Przeciwnik:

Do porównania; Citizen AS2020-53E (zegarek obecnie trudno dostępny, cena katalogowa poniżej 2 tys PLN) w środku moduł H466, zasilanie solarne oraz synchronizacja radiowa, Zegarek zrobiony świetnie, stalowa koperta, stalowa bransoleta, szkło mineralne (ale jest też wersja z szafirem tyle że w tytanowej kopercie), tarcza z szlifem, nakładane stalowe indeksy, wskazówki z lumą świecącą dyskretnie ale długo. Praca modułu bez zarzutu wskazówka sekundowa idealnie trafia w indeksy.

Jak położysz te dwa zegarki obok siebie różnica w wykonaniu oraz samym wyglądzie jest porażająca i to bynajmniej nie na korzyść "szwajcara".

 

W temacie mechaników dwa diver'y:

Orient którego mam od 2012 roku, posiadający ten "niewiadomogdzie" wyprodukowany mechanizm caliber 46943 (21600 bp/h), jak dotąd bez żadnych regulacji, czyszczeń i wizyt w serwisie,  niezmiennie spieszy 1s/72h (cena tego zegarka to było 620PLN) stalowa koperta, bransoleta "taka se", szkło obecnie szafirowe (trzeba doliczyć +90 PLN do ceny bo tyle mnie kosztowało z wymianą) indeksy nakładane świetna luma mocna i długo świecąca. (nadmienię że w temacie Orient'ów miałem też droższe zegarki, ich wszystkich cechą wspólna było świetne wykonanie i bardzo dokładne mechanizmy)

 

Breitling Avenger Seawolf Titanium, kupiony jako używany, w serwisie był już dwa razy bo jego mechanizm "częściowo wytwarzany w Szwajcarii" ETA 2824-2 chronometre (28800 bp/h) robi sobie jaja z powagi sytuacji i nadrabia 10-20s/24h, tarcza żółta matowa indeksy "wybijane" i malowane, luma podobna do w/w citizena czyli świeci niezbyt intensywnie ale długo. Ceny czasomierza nie podaję bo... po co? Niemniej jest to "kilka Orientów".

 

Tutaj jest podobnie jak w powyższym porównaniu qwarców - Breitling zwraca uwagę głownie ze względu na nazwę  no i dekiel ma zdecydowanie fajniejszy od Orient'a, ale na łapie DUŻO częściej jest Orient. 

 

Co zaś tyczy się fragmentu:

3 godziny temu, Zeno napisał:

Certina DS-1 kosztuje około 2000 PLN. W miarę elegancki zegarek z mechanizmem pracującym na 28 800 bph, szafirem, wysokimi WR, który można założyć do garnituru. I takich zegarków szwajcarskich można znaleźć mnóstwo: Tissot, Glycine, Hamilton, Edox...  A japońskich?

 

to obstawiam że słabo znasz asortyment innych niż "szwajcarskich" producentów ;)  Bo owszem "szwajcarskich" firm na rynku jest sporo, ale oferowane produkty są bardzo do siebie zbliżone i choć nie sprawdzałem, to obstawiam że nie będzie problemu ze znalezieniem odpowiednika dla większości zegarków oferowanych przez marki które wymieniłeś wśród towarów oferowanych przez Seiko Casio, Citizen'a i Orienta - bo rozumiem że to są "przeciwnicy". Słabsze projekty, oraz usterki zdążają się każdemu kto coś wytwarza i jest to normalne. 

 

Reasumując - jako konsument, czyli osoba która użytkuje kupione czasomierze a nie trzyma ich w "kapliczkach domowych" jest mi naprawdę wszystko jedno gdzie jest wyprodukowany zegarek który mam na ręce, oraz co ma napisane na tarczy, może być wytwarzany nawet w Malezji, Ekwadorze czy Watykanie, jest mi to absolutnie obojętne - ma on spełniać jedynie następujące kryteria:

1. nie może być podróbką,

2. ma mi się podobać, (mam tu na myśli zarówno wygląd jak i sposób wykonania)

3. ma spełniać swoją funkcję,

4. musi mnie być stać na niego - tutaj mam na myśli zakup, ewentualny serwis, a i jego ewentualna strata nie powinna mnie zaboleć finansowo.

 

I tyle - dorabianie do tego jakiejś ideologii o "lepszości", "tradycjach" itp uważam za bzdurę - co prawda jeżdżę niemieckim samochodem ale bynajmniej nie dlatego że Niemcy wymyślili Tygrysa który został uznany najlepszym czołgiem II-giej wojny światowej  i tym samym mieli kolosalny wpływ na rozwój motoryzacji... ;)

 

 

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem odpuścić ale nie mogę się powstrzymać :):)

 

3 godziny temu, Zeno napisał:

Za 10 000 można kupić zegarek "Swiss Made" - całe mnóstwo zegarków - z wiecznym kalendarzem, fazami Księżyca, alarmem (albo ze wszystkimi tymi komplikacjami). A japońskich?

 

G-9300 ma te w/w funkcje i jeszcze parę innych, jest robiony przez Casio w Tajlandii i kosztuje około 450PLN a jakbyś chciał jeszcze dodatkowo mieć synchronizację radiową czasu to GW-7900 w podobnym budżecie jest.

 

Edit: przepraszam za post pod postem - ale obstawiałem że system połączy moje wypowiedzi... :(

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, Daito napisał:

 

Reasumując - jako konsument, czyli osoba która użytkuje kupione czasomierze a nie trzyma ich w "kapliczkach domowych" jest mi naprawdę wszystko jedno gdzie jest wyprodukowany zegarek który mam na ręce, oraz co ma napisane na tarczy, może być wytwarzany nawet w Malezji, Ekwadorze czy Watykanie, jest mi to absolutnie obojętne - ma on spełniać jedynie następujące kryteria:

1. nie może być podróbką,

2. ma mi się podobać, (mam tu na myśli zarówno wygląd jak i sposób wykonania)

3. ma spełniać swoją funkcję,

4. musi mnie być stać na niego - tutaj mam na myśli zakup, ewentualny serwis, a i jego ewentualna strata nie powinna mnie zaboleć finansowo

 

 

Bardzo podoba mi sięta część Twojej wypowiedzi. Trafiłeś nia w samo sedno.

 

Chociaż czasami łudzę sie, ze logo renomowanej firmy, albo firmy niekoniecznie bardzo renomowanej, ale z którą mam dobre doświadczenia jest, a przynajmniej powinno być gwarancją wysokiej jakości.

Cytat

 

 

 

Edited by Karakal

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Daito napisał:

Miałem odpuścić ale nie mogę się powstrzymać :):)

 

Trzeba było się powstrzymać - ani ten, ani poprzedni post niczego do tematu nie wnoszą. To są jedynie Twoje wrażenia w stylu "skoro nie widzę różnicy, to po co przepłacać?".

Ja różnice widzę.

 

Napisałeś: kupując zegarek "szwajcarski" w dowolnym budżecie, bez trudu znajdziesz sporo tańszy "zamiennik" "japoński".

No to naprzód: w poprzednim poście przedstawiłem trzy kategorie zegarków szwajcarskich. Jak byś się nie domyślił z kontekstu: chodzi o nowe zegarki mechaniczne.

 

1/ Certina DS-1 - w miarę elegancki zegarek z mechanizmem pracującym na 28 800 bph, szafirem, wysokim WR, który można założyć do garnituru.

W polskiej dystrybucji: 2000 zł.

 

2/ Tissot Couturier Automatic Chronograph - automatyczny chronograf.

W polskiej dystrybucji: 4000 zł.

 

3/ Junghans Meister Calendar - automat z wiecznym kalendarzem i fazami Księżyca

W polskiej dystrybucji: 8000 zł.

 

Pokaż "sporo tańsze zamienniki japońskie".

Wierzę, że Ci się uda :)

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast "napisu" kup casio mdv106 za 250 jeśli się oczywiście podoba.  Z biegiem czasu dozbierasz fundusze może i nawet na  tą certine za 2k . Nic na siłę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Zeno  wszystko to kwestia gustu i priorytetów - do mnie przywołane przez Ciebie marki zupełnie nie przemawiają, i nie udało mi się znaleźć Certiny w cenie 2000, zdecydowanie bliżej jest 2500 i choć wiem że świetnie zrobiona, to w miejsce tego "szwajcara" wolałbym Formmeistera, Pan Africa albo inny zegarek tego typu z Vratislavia Conceptum, jakością wykonania i parametrami zdecydowanie nie odbiegają od Certiny no może poza WR ale jak na zegarek na wpół elegancki WR na poziomie 100M jest wystarczający, jest też  Seiko Presage SRPB41J1 jest kilka modeli OS są inne Orienty a nawet mikro-brandy...  

Co do chrono - nigdy nie interesowała mnie ta komplikacja i żeby się wypowiedzieć merytorycznie musiałbym poświęcić trochę czasu i poszperać, ale tutaj możesz mieć rację bo poza NE78A od Seiko żaden inny mechanizm mi nie przychodzi do głowy, ale jak pisałem nie jest to mój kierunek zainteresowań, niemniej przywołany przez Ciebie Tissot totalnie nie trafia w mój gust, na żywo go też nigdy nie widziałem...

Co zaś się tyczy Junghans'a to czy to oby na pewno jest szwajcarski producent?  ;) I tutaj też nie jest to zupełnie moja bajka,żeby się rozejrzeć musiałbym poczytać o możliwościach zastosowanego w zegarku mechanizmu calibre J800 i zastanowić się czy aby sam nie dałeś przykładu na to że szwajcarskie zegarki nie koniecznie są najlepszym wyborem ;) i tym samym poprosić Ciebie żebyś podał jakiś przykład szwajcarskiego zegarka z automatycznym mechanizmem wyposażonym w komplikacje wiecznego kalendarza i fazy księżyca... :):)

 

 

Edit: w kwestii chrono jest jeszcze chińska Fiyta która oferuje mechaniczne chrono (niestety nie wiem co w środku cyka) w cenie sporo korzystniejszej niż Tissot i w/g mnie dużo bardziej "oględne", niestety nie dostępne w PL ;)

Edited by Daito

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Junghans dla niepoznaki ma na tarczy wymalowane jak ta lala „made in Germany”...

 

B9409049-92C3-4BF8-9425-BBD223E7F4E6.thumb.jpeg.80d56ae21b9ebf5c58ea58c2973c4529.jpeg

 

Szanuję cię Zeno za wiedzę i niestandardowe podejście ale jednego zrozumieć nie potrafię.

Szwajcary są częściowo produkowane w Chinach i jest ok, inni producenci stosujący to podejście - koniec.

Porownaj Citizena Grand Classic, Grand Seiko czy choćby Seiko SARB z podobnie wycenionym Szwajcarem.

 

PS. W budżecie do 8.000 mam Seagulla tourbillona i Grand Seiko w kwarcu, do 2.000 mam HKED 1963 mechaniczne Chrono w manualu - i nic z tego nie wynika. Jak dla mnie w zależności od wymagań, jakie stawiamy przed zegarkiem ciekawsze propozycje mogą być German made, Swiss made, Japan made - i trzeba brać to, co się nam pasuje i ma dobre opinie :)

 

https://bartels-watches.com/collections/sea-gull/products/sea-gull-tourbillon-818-27-17-8810

 

https://www.hkedwatches.com/collections/sapphire-crystal-chronograph

 

 

 

 

 

Edited by cordi7

Share this post


Link to post
Share on other sites

^^

Ja doskonale wiem, jak wygląda produkcja zegarków "Swiss Made" i nie mam nic przeciwko temu, że inni producenci robią tak samo.

Irytuje mnie hipokryzja, która każe wierzyć niektórym, że zegarki "japońskie" produkowane są w Japonii.

Oraz zaślepienie.

 

SARB był świetnym zegarkiem za rozsądną cenę. Ale teraz go już chyba nie ma :(

 

 

W dniu 17.06.2020 o 21:25, Daito napisał:

moim skromnym zdaniem, opartym na moim skromnym doświadczeniu, kupując zegarek "szwajcarski" w dowolnym budżecie, bez trudu znajdziesz sporo tańszy "zamiennik" "japoński", na podobnym poziomie wykonania

 

Czekam :)

 

Jungahans był zbyt trudny?

Japończycy nie potrafią dorównać Niemcom?

Atlantic Worldmaster Moonphase Chronograph będzie łatwiejszy?

Tak: wiem, że Atlantic to polska firma :)


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Zeno napisał:

^^

Ja doskonale wiem, jak wygląda produkcja zegarków "Swiss Made" i nie mam nic przeciwko temu, że inni producenci robią tak samo.

Irytuje mnie hipokryzja, która każe wierzyć niektórym, że zegarki "japońskie" produkowane są w Japonii.

Oraz zaślepienie.

 

SARB był świetnym zegarkiem za rozsądną cenę. Ale teraz go już chyba nie ma :(


Seiko wypuściło na Japonię serie SZSB w wersji z cyklopem a la Datejust i bez, niestety hardlex nie szafir i 4R35 zamiast 6R15:

 

https://www.japan-onlinestore.com/index.php?route=product/search&search=szsb


A co do jakości japońskiej na filmiku Long Island Watch widać krzywy indeks na 12 (przesunięty w lewo), mówię o szarej wersji:

 

https://www.youtube.com/watch?time_continue=677&v=SpFJFXcIMUI&feature=emb_logo


Seiko jak dla mnie próbuje się repozycjonować i przejść wyżej zostawiajac tani segment Pulsarowi.

To by było ok gdyby trzymali jakość, sęk w tym że poza droższymi modelami i GS wyglada to różnie.

 

I żeby nie było, jestem fanbojem Seiko.

Edited by cordi7

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Zeno napisał:

Można patrzeć na zegarki japońskie i szwajcarskie nie widząc różnicy, choć - przyznaję - wymaga to pewnych zdolności :)

 

Zegarki japońskie są przede wszystkim tańsze.

Nie ma szwajcarskich zegarków mechanicznych tańszych niż 750 złotych. Z dwóch - co najmniej - powodów. Najtańsze mechanizmy szwajcarskie są technicznie bardziej zaawansowane, niż najtańsze mechanizmy japońskie (28 800 bph vs. 21600 bph). Mechanizmy szwajcarskie są - przynajmniej w części - wytwarzane w Szwajcarii, a mechanizmy japońskie są produkowane w Chinach (Miyota), Malezji (Seiko), "Niewiadomogdzie" (Orient).

Podobnie jest z budżetowymi zegarkami kwarcowymi. Kwarce "Swiss Made" mają w sobie kilka kamieni, te same kwarce "Swiss Movement" mają w sobie jeden kamień. Budżetowe kwarce japońskie zaś... nie wiadomo co mają.

Istotną cechą jest również kontrola jakości. W wątkach poświęconych zegarkom "Swiss Made" posty dotyczące złej jakości to ewenement. W wątkach poświęconym zegarkom japońskim posty takie nie są czymś wyjątkowym. Oczywiście jest to związane z wieloma czynnikami - chociażby kierowaniem do Europy zegarków japońskich innej jakości, niż kierowanych na rynek japoński - ale tak po prostu jest.

 

 

Mechaniczne Miyoty mają napis "Japan" na rotorze. Nie wiem na ile sam taki napis jest wiążący, ale pewnie ma wartość podobną jak "swiss made". Produkcja podstawowych werków Citizena jest dość mocno zautomatyzowana. 

Werki NH czy tanie 7s26 robione są w malezji, ale czy analogiczna sytuacja jest z werkami wyższych serii? 

Niektóre Orienty mają napis na deklu "Made in Japan". Myślę, że jest to dość wiążący napis, ale potrzebna byłaby opinia eksperta, znającego się na japońskim szeroko pojętym prawie gospodarczym.

 

Tanie, jednorazowe kwarcowe Miyoty mają 0 kamieni o czym dumnie informują. Jednak nawet w badziewnych Perfektach za kilkadziesiąt złotych chodzą dość długo, w przeciwieństwie do słynnej Ety G 10.211.
 

Posty dotyczące złej jakości zdarzają się w każdych markach, ale na pewno nie są rzadkością w szwajcarskich zegarkach i nie stanowią ewenementu. 

 

  

4 godziny temu, Zeno napisał:

 

2/ Tissot Couturier Automatic Chronograph - automatyczny chronograf.

W polskiej dystrybucji: 4000 zł.

 

 

 

Tego badziewnego chronografu na pewno bym nie polecał. Najtańszy dobry szwajcarski chronograf to VJ7750.

EDIT: 

Proszę za co się płaci w polskiej dystrybucji 3000zł. Przecież to jest żart. Dorabianie części na drukarce 3D. 

post-1248-14570991958594.jpg

Edited by papax

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, papax napisał:

Nie wiem na ile sam taki napis jest wiążący, ale pewnie ma wartość podobną jak "swiss made".

 

Skoro nie wiesz, to czemu o tym piszesz?

"Made in Japan" jest znakiem promocyjnym - podobnie jak "Made in Poland" - mającym zwiększyć sprzedaż towarów. Tę etykietę nakłada na swój produkt producent - uznaniowo, bez większej* kontroli.

"Swiss Made" dla towarów poza-zegarkowych jest również znakiem promocyjnym, ale:

"Swiss Made" dla zegarków, jest znakiem jakości. Aby go otrzymać, trzeba spełnić skomplikowane wymagania nałożone przez Verband der Schweizerischen Uhrenindustrie FH.

 

Co zabawne niemal wszyscy wiedzą, jakie są wymagania do uzyskania "Swiss Made" i drą łacha, że wystarczy aby 60% kosztów było zrealizowanych w Szwajcarii. A jednocześnie wierzą, że zegarki "Made in Japan" są w całości robione w Japonii: najprawdopodobniej na świętej górze Fuji, w rodzinnych warsztatach produkujących zegarki od pokoleń. 

 

Reasumując**:

 

Jak mam kupić ani kwarcowy zegarek odporny na wstrząsy - kupię japoński. Kupiłem.

Jak mam kupić tani zegarek napędzany Słońcem - kupię japoński. To jeszcze przede mną.

Jak mam kupić tani automat - kupię japoński (ale zapasy tanich Seiko i Orientów już się kończą). Kiedyś kupiłem.

Jak mam kupić taniego divera - to mogę kupić Seiko. (Kupiłem Glycine, bo za niewiele większą cenę oferował dużo więcej: 28 800, bph, szafir, GMT).

Jak mam kupić Rolexa, ale jestem populistycznym politykiem, udającym brata-łatę - to kupię Grand Seiko.  Ale ani nie jestem politykiem, ani nie chcę Rolexa.

 

Jak mam kupić kwarcowy EDC - kupię szwajcarski, płacąc 100 złotych więcej, bo japońskie kwarce to buksiaki. Kupiłem.

Jak mam kupić automatyczny  EDC - kupię szwajcarski, bo ja widzę różnice pomiędzy 21 600 a 28 000 bph. Japońskie zegarki z 28 000 bph istnieją, ale są równie drogie co szwajcarskie.  Kupiłem.

Jak mam kupić automatyczny chronograf - to kupię szwajcarski, bo Japończycy takich nie robią***. Kupiłem chiński.

Jak mam kupić zegarek z interesującymi komplikacjami - to kupię szwajcarski, bo Japończycy takich nie robią***. Kupiłem.

Jak mam kupić zegarek manufakturowy to kupię szwajcarski, bo Japończycy takich nie robią***. Raczej nie kupię - są zbyt kosztowne.

 

* jakaś kontrola jest, ale nieprecyzyjna i uznaniowa.

** to są moje subiektywne wybory.

*** teoretycznie robią, ale w praktyce są skrajnie trudno dostępne.


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zeno pamietaj ze sporo tanszych Swiss Made to teraz Powermatic 80 na 21.600 bph :) Od Certiny, przez Hamiltona na Tissot skonczywszy i zgadzam sie - widac roznice w plynnosci ruchu sekundnika.

 

Na rozluznienie przytocze historie, ktora opowiedzial mi kolega Francuz - w pewnym momencie rzad francuski chcial promowac lokalna produkcje i stworzyl znak 'Origine France Garantie'

Wymaga on aby produkcja / montaz mial miejsce we Francji oraz zeby polowa wartosci produktu zostala wygenerowana we Francji i co sie okazalo? Ze w pewnym momencie jedynym autem spelniajacym wymogi jest ... Toyota Yaris.

 

https://www.lbbonline.com/news/new-toyota-yaris-ad-takes-made-in-france-guarantee-to-the-extreme

https://fr.wikipedia.org/wiki/Origine_France_Garantie

 

Kurtyna :)

 

Edited by cordi7

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, cordi7 napisał:

Zeno pamietaj ze sporo tanszych Swiss Made to teraz Powermatic 80 na 21.600 bph :) 

 

Pamiętam.

Powermatic 80 to zmodernizowana ETA 2824-2 ze zmienioną częstotliwością chodu, zmienioną sprężyną, polimerami zamiast stali. Dowód na elastyczność prostego szwajcarskiego mechanizmu :)

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Zeno napisał:

Czekam :)

 

Jungahans był zbyt trudny?

Japończycy nie potrafią dorównać Niemcom?

@Zeno wybacz ale trochę poczekasz :)

jak pisałem zegarki które przywołałeś to zupełnie nie moja bajka, zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i specyfikę nie znam ich ani nie śledziłem konkurencyjnych produktów tego typu.  Faktem jest że jeśli chodzi o chrono to  Japończycy nie oferują zbyt dużo, o ile w ogóle cokolwiek, w tym budżecie. Co do składanego Niemca to Caliber 46B46 Orienta robiony "niewiadomo gdzie" oferuję tylko jedną komplikację mniej, czyli nie ma nazwy miesiąca, zegarek z tym mechanizmem można nabyć za 1100PLN,  niemniej komplikacja dnia miesiąca nie jest Japończykom obca bo była obecna w Citizenach z mechanizmem z naciągiem manualnym w latach 50-tych, tyle że bez faz księżyca.

 

9 godzin temu, Zeno napisał:

"Swiss Made" dla zegarków, jest znakiem jakości. Aby go otrzymać, trzeba spełnić skomplikowane wymagania nałożone przez Verband der Schweizerischen Uhrenindustrie FH.

 

Wszystko racja - ale zegarek bez tego "znaku jakości" może przewyższać i zdarza się że przewyższa, jakością zegarki z tym znakiem, niezależnie od tego gdzie jest wyprodukowany i twierdzenie że "swiss made" jest, niezależnie od wszystkiego, najlepszym wyborem ze wszystkich bo ma ów znak jakości jest hipokryzją nie mniejszą niż twierdzenie że wszystkie zegarki japońskie są wykonywane w Japonii ;)

Zapominasz jeszcze o jednym istotnym fakcie, który akurat dla mnie nie jest bez znaczenia - szwajcarskie marki zegarkowe, w swoich produktach oferowanych do pewnej granicy cenowe,j bazują na mechanizmach które nie są ich patentem - Japończyk w każdym zegarku, nawet tym za 100PLN ma własny mechanizm/moduł, nawet chińska "Mewka" (pomijając oczywiście kopie ETA, Miyota, i innych), oferują zegarki z własnymi mechanizmami, a Certina, Tissot (bo Powermatic 80 się chyba nie liczy ;) ) czy nawet krzyżacki Jungahans jakoś nie bardzo. 

 

 

 


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykro mi, że mijasz się z prawdą i wprowadzasz ludzi w błąd,

 

Twoje wypowiedzi o zegarkach szwajcarskich - i japońskich: chociażby o mechanizmach - są tyle warte, co poniższe stwierdzenie:

 

W dniu 17.06.2020 o 21:25, Daito napisał:

kupując zegarek "szwajcarski" w dowolnym budżecie, bez trudu znajdziesz sporo tańszy "zamiennik" "japoński", na podobnym poziomie wykonania

 

EOT, PLONK


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeszukałem trochę tych zegarków( co pisałem o nich wcześniej) na ceneo, ale po głowie chodził mi atlantic no i zaczołem szukać zegarków tej marki w necie no i spodobał mi się ten atlantic seabase 60352.41.65

No niestety ok 200 poza mój budżet wykracza ale może poczekałbym na jakieś promo czy może dołożył... Co myślicie o tym zegarku jak i marce? 

Można też mówić o jakimś prestiżu tej marki? 

Jeszcze jak bardzo znana ona jest w Polsce? 

Edited by Amator12345

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarek jest ładny, jeśli Ci się spodobał, to go kup.

 

Ocena prestiżu marki jest sprawą bardzo indywidualna i subiektywną a do tego trudno zmierzalną.

W Polsce Atlantic jest marką rozpoznawalna. Do tego zegarek jest swiss made, co jak się przekonałeś, dla niektórych znaczy dużo, a dla innych niewiele.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

4 godziny temu, Karakal napisał:

Zegarek jest ładny, jeśli Ci się spodobał, to go kup.

 

Ocena prestiżu marki jest sprawą bardzo indywidualna i subiektywną a do tego trudno zmierzalną.

W Polsce Atlantic jest marką rozpoznawalna. Do tego zegarek jest swiss made, co jak się przekonałeś, dla niektórych znaczy dużo, a dla innych niewiele.

Ok dzięki 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.