Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
ladek22

Pytania o prawo spadkowe

Recommended Posts

Czy jest na forum prawnik specjalizujący się w prawie spadkowym?


Licytacja dla Krzysia

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, ladek22 napisał:

Czy jest na forum prawnik specjalizujący się w prawie spadkowym?

Pewnie jest. Ale nie wiem, czy tylko w stricte spadkowym ktoś się specjalizuje. :)Jeśli sprawa jest skomplikowana to polecałbym osobistą wizytę w kancelarii lub ew. w najbliższym punkcie bezpłatnej pomocy prawnej (do sprawdzenia na stronie internetowej Twojej gminy). Nie jest to "porada z d...", albowiem często w rozmowie osobistej oraz po lekturze dokumentów "prawnik" będzie miał pełny obraz sytuacji a nie projekcję tego, co się klientowi wydaje, że "tak jest" . Ustalenie stanu faktycznego jest tutaj kluczowe.

Pozdrawiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.07.2020 o 23:00, Krist-off napisał(-a):

albowiem często w rozmowie osobistej oraz po lekturze dokumentów "prawnik" będzie miał pełny obraz sytuacji a nie projekcję tego, co się klientowi wydaje, że "tak jest" . Ustalenie stanu faktycznego jest tutaj kluczowe.

Pozdrawiam. 

 

To nie jest prosta sprawa. Mam pełnomocnika, ale zupełnie mu nie ufam i mam do tego powody. Na mój chłopski rozum po odziedziczeniu spadku każdy dziedziczący powinien otrzymać dokument, w którym jest czarno na białym co konkretnie dziedziczymy i w jakiej części. Nie zdradzę co konkretnie wchodzi w skład spadku, ale przykładowo:.

 

- mieszkanie (adres tego mieszkania, metraż, stan techniczny, wartość itd.)

- konto w banku (numer tego konta, stan czyli ile pieniędzy się na nim znajduje, w jakiej walucie itd.)

- ziemia (ile działek, czy są to rolne działki czy status ich jest jako działki budowlane, numery ksiąg wieczystych, położenie, wartość itd.)

- samochód (marka, rocznik, stan techniczny, wartość itd.)

 

Ja nie mam takiego papieru co konkretnie wchodzi w skład spadku. Brat, który też jest współdziedziczącym rozmawiał kilka razy o tym z naszym pełnomocnikiem. Brat chce doprowadzić do podpisania umowy ugodowej (tak to się chyba fachowo nazywa, ale mogę się mylić, bo nie jestem prawnikiem) a pełnomocnik mówi, że to jest niepotrzebne, że zbyt długo będzie to trwało ble ble ble. Na tej umowie by były informacje co konkretnie dziedziczymy i kto w jakiej części. Każdy ze spadkobierców miałby czarno na białym co dziedziczy. Nasz pełnomocnik chce podpisać umowę, ale jej treść chce koniecznie ustalić z notariuszem, a my z bratem mamy tylko podpisać. Brat od kilku tygodni prosi o szkic takiej umowy w celu przejrzenia, a nasz pełnomocnik mówi, że nie ma takiej potrzeby, bo on wie co robi.

 

Ja mam tylko ustną informację od kuzyna co wchodzi w skład po zmarłym stryju. A może kuzyn zapomniał powiedzieć, że oprócz konta bankowego jest też skrytka depozytowa. W takiej skrytce mogą być na przykład papiery wartościowe warte 2,5 miliona złotych. Może stryj należał do mafii? haha :) Mało realne, ale nic nie jest wykluczone. Nie znałem stryja i myślę, że kuzyn też go za bardzo nie znał. Stryj żył samotnie, był bezdzietny i nie zapisał nikomu swojego dobytku w testamencie. Taka skrytka depozytowa powinna być otwarta komisyjnie i koniecznie powinni być wszyscy spadkobiercy osobiście. Na inną opcję ja się w takim przypadku nie zgadzam!

 

Nie ufam naszemu pełnomocnikowi i mam do tego powody. Ostatnio dostałem dokumenty z Urzędu Skarbowego. Zupełnie nie wiedziałem o co chodzi. Poinformowałem o tym mojego pełnomocnika wysyłając sms-a (mam dowód!). Mój pełnomocnik zadzwonił i oświadczył, że jeśli chodzi o Urząd Skarbowy to tutaj potrzebne jest osobne pełnomocnictwo i poprosił o wysłanie sms-em numeru przesyłki w celu ustalenia kiedy została ona odebrana (jest 7 dni na odesłanie wypełnionych dokumentów). Wysłałem numer przesyłki i przypomniałem o wysłaniu mejlem pełnomocnictwa, które ja podpiszę i wyślę tradycyjną pocztą (mam dowód w postaci wysłanego sms-a). I co się stało? Nic! Mój pełnomocnik zniknął, zapadł się pod ziemię. Nie odezwał się.

 

Wziąłem więc sprawy w swoje ręce i zacząłem działać. W poniedziałek wysłałem mejla do Urzędu Skarbowego, gdzie napisałem, że w ogóle nie wiem o co chodzi. W odpowiedzi dostałem numer telefonu pod który mam zadzwonić. Zadzwoniłem i okazało się, że mój kuzyn zgłosił część spadku w Urzędzie Skarbowym i właśnie z tego mam się rozliczyć. Nie wiedziałem absolutnie nic na temat tej części spadku jaką rozliczył kuzyn, a powinienem być poinformowany. Musiałem wyciągać od kuzyna wszystkie informacje i poprosić mojego znajomego o pomoc w wypełnieniu tych papierów, bo sam absolutnie nie znam się na tych sprawach. Dwa tygodnie nerwówki, kilka nieprzespanych nocy, bo wiadomo, że ze „skarbówką” nie ma żartów. A mój pełnomocnik co? Nic!

 

Teraz mam pytanie. Za 3 tygodnie minie równe 5 lat od chwili śmierci stryja. Czy jest taka możliwość, że spadek przepadnie, bo coś zostało zaniedbane i nie została dokonana jakaś formalność? Zwykle po 5 latach sprawy się przedawniają i dlatego pytam. Nie ufam mojemu pełnomocnikowi!


Licytacja dla Krzysia

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, ladek22 napisał(-a):

 

To nie jest prosta sprawa. Mam pełnomocnika, ale zupełnie mu nie ufam i mam do tego powody. Na mój chłopski rozum po odziedziczeniu spadku każdy dziedziczący powinien otrzymać dokument, w którym jest czarno na białym co konkretnie dziedziczymy i w jakiej części. Nie zdradzę co konkretnie wchodzi w skład spadku, ale przykładowo:.

 

- mieszkanie (adres tego mieszkania, metraż, stan techniczny, wartość itd.)

- konto w banku (numer tego konta, stan czyli ile pieniędzy się na nim znajduje, w jakiej walucie itd.)

- ziemia (ile działek, czy są to rolne działki czy status ich jest jako działki budowlane, numery ksiąg wieczystych, położenie, wartość itd.)

- samochód (marka, rocznik, stan techniczny, wartość itd.)

 

Ja nie mam takiego papieru co konkretnie wchodzi w skład spadku. Brat, który też jest współdziedziczącym rozmawiał kilka razy o tym z naszym pełnomocnikiem. Brat chce doprowadzić do podpisania umowy ugodowej (tak to się chyba fachowo nazywa, ale mogę się mylić, bo nie jestem prawnikiem) a pełnomocnik mówi, że to jest niepotrzebne, że zbyt długo będzie to trwało ble ble ble. Na tej umowie by były informacje co konkretnie dziedziczymy i kto w jakiej części. Każdy ze spadkobierców miałby czarno na białym co dziedziczy. Nasz pełnomocnik chce podpisać umowę, ale jej treść chce koniecznie ustalić z notariuszem, a my z bratem mamy tylko podpisać. Brat od kilku tygodni prosi o szkic takiej umowy w celu przejrzenia, a nasz pełnomocnik mówi, że nie ma takiej potrzeby, bo on wie co robi.

 

Ja mam tylko ustną informację od kuzyna co wchodzi w skład po zmarłym stryju. A może kuzyn zapomniał powiedzieć, że oprócz konta bankowego jest też skrytka depozytowa. W takiej skrytce mogą być na przykład papiery wartościowe warte 2,5 miliona złotych. Może stryj należał do mafii? haha :) Mało realne, ale nic nie jest wykluczone. Nie znałem stryja i myślę, że kuzyn też go za bardzo nie znał. Stryj żył samotnie, był bezdzietny i nie zapisał nikomu swojego dobytku w testamencie. Taka skrytka depozytowa powinna być otwarta komisyjnie i koniecznie powinni być wszyscy spadkobiercy osobiście. Na inną opcję ja się w takim przypadku nie zgadzam!

 

Nie ufam naszemu pełnomocnikowi i mam do tego powody. Ostatnio dostałem dokumenty z Urzędu Skarbowego. Zupełnie nie wiedziałem o co chodzi. Poinformowałem o tym mojego pełnomocnika wysyłając sms-a (mam dowód!). Mój pełnomocnik zadzwonił i oświadczył, że jeśli chodzi o Urząd Skarbowy to tutaj potrzebne jest osobne pełnomocnictwo i poprosił o wysłanie sms-em numeru przesyłki w celu ustalenia kiedy została ona odebrana (jest 7 dni na odesłanie wypełnionych dokumentów). Wysłałem numer przesyłki i przypomniałem o wysłaniu mejlem pełnomocnictwa, które ja podpiszę i wyślę tradycyjną pocztą (mam dowód w postaci wysłanego sms-a). I co się stało? Nic! Mój pełnomocnik zniknął, zapadł się pod ziemię. Nie odezwał się.

 

Wziąłem więc sprawy w swoje ręce i zacząłem działać. W poniedziałek wysłałem mejla do Urzędu Skarbowego, gdzie napisałem, że w ogóle nie wiem o co chodzi. W odpowiedzi dostałem numer telefonu pod który mam zadzwonić. Zadzwoniłem i okazało się, że mój kuzyn zgłosił część spadku w Urzędzie Skarbowym i właśnie z tego mam się rozliczyć. Nie wiedziałem absolutnie nic na temat tej części spadku jaką rozliczył kuzyn, a powinienem być poinformowany. Musiałem wyciągać od kuzyna wszystkie informacje i poprosić mojego znajomego o pomoc w wypełnieniu tych papierów, bo sam absolutnie nie znam się na tych sprawach. Dwa tygodnie nerwówki, kilka nieprzespanych nocy, bo wiadomo, że ze „skarbówką” nie ma żartów. A mój pełnomocnik co? Nic!

 

Teraz mam pytanie. Za 3 tygodnie minie równe 5 lat od chwili śmierci stryja. Czy jest taka możliwość, że spadek przepadnie, bo coś zostało zaniedbane i nie została dokonana jakaś formalność? Zwykle po 5 latach sprawy się przedawniają i dlatego pytam. Nie ufam mojemu pełnomocnikowi!

Po pierwsze. Skoro mu nie ufasz to po co Ci on? Zmień na takiego, któremu ufasz... 

Po drugie. Spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy. Jeżeli nie ma wątpliwości co do grupy dziedziczących i majątku wówczas można załatwić sprawę notarialnie. Notariusz sporządza akt notarialny tzw. Akt poświadczenia dziedziczenia i do tego Protokół dziedziczenia, w którym jest wypisane co i jak... Jeżeli zaś nie wiesz co i jak. Tj. ile jest majątku, kto dziedziczy... Idziesz DO SĄDU... 

 Cyt. Za Infor.

"Postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku odbywa się na wniosek. Oznacza to, że sąd nie wszczyna sam takiego postępowania (z urzędu) tylko czeka aż ktoś z zainteresowanych wniesie sprawę do sądu. Postępowanie takie ma charakter nieprocesowy (jest bezsporne) dlatego też pismo otwierające sprawę nazywa się wnioskiem a nie pozwem.

We wniosku należy wymienić, jako uczestników, wszystkich potencjalnych spadkobierców. Przedstawić wszystkie okoliczności sprawy, takie jak zmarł spadkodawca, czy dziedziczenie następuje z ustawy czy z testamentu, co wchodzi w skład spadku."

I raz jeszcze. Każdy przeciętnie ogarnięty student prawa to wie... Tym bardziej "pełnomocnik". Bo zakładam, że jest nim adwokat/radca... Jeśli mu nie ufasz... To PO CO GO MASZ... ?

Ps. Od spadku trzeba zapłacić podatek.... I stąd skarbówka... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest już trzeci pełnomocnik. Pierwszy doprowadził do stwierdzenia nabycia spadku przez sąd, a z tego wynika tyle tylko, że ciocia ma 1/3, a pozostali (4 osoby) po 1/6. Kuzyn wspomniał mimochodem, że ten prawnik ma brata, który jest właścicielem agencji nieruchomości, więc zrezygnowaliśmy z niego. Nie muszę tłumaczyć dlaczego. Znaleźliśmy drugiego prawnika, który się zgodził, ale nie zdążyliśmy podpisać pełnomocnictwa, gdy ten zrezygnował nie podając przyczyny rezygnacji. Nie musiał, bo żadne dokumenty go nie wiązały z nami. Odbył tylko jedną rozmowę z bratem w cztery oczy. Rozmowa dotyczyła sprawy spadku oraz innych, osobistych problemów brata. Ten radca prawny jest trzeci.

 

 

Za 3 tygodnie minie równe 5 lat od chwili śmierci stryja. Czy jest taka możliwość, że spadek przepadnie, bo coś zostało zaniedbane i nie została dokonana jakaś formalność? Zwykle po 5 latach sprawy się przedawniają i dlatego pytam.


Licytacja dla Krzysia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

Zaznaczę, że nie jestem prawnikiem. Niestety musiałem przejść przez 4 sprawy spadkowe, gdzie jedna z nich wiązała się z dużymi długami.... No i dzięki temu pewną wiedzę nabyłem.

Jestem trochę zdziwiony liczbą pytań, które Cię dręczą. Jeśli Twoi pełnomocnicy nie potrafili Ci na nie odpowiedzieć, to trzymaj się od nich jak najdalej (a swoją drogą wyjaśnij mi rezygnację z prawnika, którego brat ma agencję nieruchomości.... Co to ma do rzeczy?).

 

Z Twoich postów nie bardzo rozumiem, jaki masz problem? Że nie wiesz, co wchodzi w skład masy spadkowej?

Zadaj konkretne pytania, może być na PW, to postaram się odpowiedzieć.

 

Jeśli dobrze rozumiem, zmarły nie pozostawił testamentu. Masz z sądu postanowienie w sprawie stwierdzenia nabycia spadku i w terminie 6 miesięcy zgłosiłeś spadek do urzędu skarbowego i zapłaciłeś podatek?

 

W dniu 1.05.2021 o 08:41, ladek22 napisał(-a):

Na mój chłopski rozum po odziedziczeniu spadku każdy dziedziczący powinien otrzymać dokument, w którym jest czarno na białym co konkretnie dziedziczymy i w jakiej części.

Nie, niczego takiego nie otrzymujesz. Po prostu dziedziczysz 1/6 masy spadkowej.

Na protokole z aktu dziedziczenia ( u notariusza) jak i składając wniosek do sądu o postępowanie spadkowe należy wymienić znane Ci nieruchomości i papiery wartościowe (akcje) należące do zmarłego. Nic więcej.

 

W dniu 1.05.2021 o 08:41, ladek22 napisał(-a):

Brat chce doprowadzić do podpisania umowy ugodowej (tak to się chyba fachowo nazywa, ale mogę się mylić, bo nie jestem prawnikiem) a pełnomocnik mówi, że to jest niepotrzebne, że zbyt długo będzie to trwało ble ble ble. Na tej umowie by były informacje co konkretnie dziedziczymy i kto w jakiej części.

Ale jakiej ugody? Ktoś coś podważa?

Jeśli nie było testamentu, to dziedziczysz zgodnie z kodeksem cywilnym. Kropka. 1/6 wszystkiego, co weszło w skład masy.

 

Teraz żeby Cię uspokoić: nic Ci nie przepada po 5 latach. 

 

Ważne:

- nieruchomości: zostałeś w 1/6 właścicielem wszystkich nieruchomości należących do zmarłego. I nikt zgodnie z prawem nie może nic z nimi zrobić bez Twojego udziału. No, może sprzedać swój udział. Ale Twój Ci nie przepadnie.

Jeśli nie wiesz, jakie nieruchomości pozostawił zmarły - w internecie można znaleźć biura detektywistyczne które mają sposoby, żeby te nieruchomości namierzyć.

- konta w banku: nic bez Ciebie inni spadkobiercy nie zrobią. Jeśli nie wiesz, jakie konta i lokaty miał zmarły, złóż wniosek w dowolnym banku o lokalizację kont i lokat. Jeśli wiecie gdzie miał konto, idziecie wszyscy razem do tego banku, przedstawiacie dokument dziedziczenia, i bank przelewa każdemu z Was przypadający udział (czyli Tobie 1/6 kwoty znajdującej się na rachunku czy lokacie). Aha, zmarły mógł zostawić dyspozycję wypłaty na wypadek śmierci. To wtedy ta osoba może wypłacić chyba coś ponad 100.000 pln. Nie więcej.

- samochody: nic bez Ciebie inni spadkobiercy nie zrobią. Zostałeś właścicielem 1/6 samochodu i bez Ciebie nie da się sprzedać i przerejestrować samochodu na inną osobę.

- skrytka bankowa: szansa marna, że zmarły taką miał. Jeśli nic się nie zmieniło, to skrytki nie wchodzą w "konta i lokaty" i bank nie musi udzielić Ci informacji o skrytkach. O ile wiem, to skrytkę może otworzyć tylko najemca lub upoważniona przez niego osoba. Jeśli zmarły upoważnił Żonę, to technicznie mogła ona iść do banku i skrytkę opróżnić. Ale to byłoby złamanie prawa. Po śmierci najemcy skrytka powinna zostać otwarta w obecności wszystkich spadkobierców.

- inne ruchomości (pieniądze w skarpecie, złoto, itp).: niestety prawdopodobnie przepadło i nie dowiesz się co i ile tego było.

- zmarły prowadził firmę - tu nie pomogę kompletnie. 

 

Q.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Qdlaty napisał(-a):

Jeśli dobrze rozumiem, zmarły nie pozostawił testamentu. Masz z sądu postanowienie w sprawie stwierdzenia nabycia spadku i w terminie 6 miesięcy zgłosiłeś spadek do urzędu skarbowego i zapłaciłeś podatek?

 

Up. kolega wyżej dobrze pisze, jak było postanowienie Sądowe o nabyciu spadku to powinieneś w ciągu 6 miesięcy złożyć deklarację SD-3 i zapłacić podatek. Jeśli tego nie zrobiłeś do tej pory to istnieje prawdopodobieństwo, że skarbówka już się tobą interesuje i nie dość, że dostaniesz decyzję podatkową, to jeszcze zgłoszą, że uchylasz się od opodatkowania(art. 54 par. 1 kks) co w zależności od kwoty może być przestępstwem bądź wykroczeniem skarbowym. 

A i tłumaczenie, że nie było jeszcze działów spadku, nic nie da...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
38 minut temu, Szyszkops napisał(-a):

Chcą chyba zrobić umowny dział spadku.

 

Pewnie tak.

Ale to ja nie pomogę.

 

Nie wiem dlaczego, ale notariusze odradzają działu spadku. Namawiają na darowizny lub wspólne zbycie nieruchomości / samochodu.

Przynajmniej notariusze, z którymi ja miałem do czynienia.

 

Może dlatego, że przeważnie nie było zbyt wiele do dzielenia 😆

Edited by Qdlaty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie dlatego, że jednak prościej dla nich.

Też nie rozumiem, btw, o co chodziło z bratem z agencją nieruchomosci...

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Szyszkops napisał(-a):

Pewnie dlatego, że jednak prościej dla nich....

Może tak.

Ladek, jak macie pełną zgodność co do podziału spadku to poszukaj ogarniętego notariusza. Nie pełnomocnika.

Pewnie w skład masy wchodzi nieruchomość, a wtedy dział spadku musi być przeprowadzony notarialnie.

 

A jak nie ma zgodności, to i tak pozostaje Wam sąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wywód zacznę od takiej refleksji, że po ułatwieniu dostępu do aplikacji narobiło się ostatnio adwokatów i radców (pewnie to i dobrze), ale przez to ich poziom raczej się obniżył. Uważam jednak, że ciężej jest znaleźć, a tu może być to kluczowe dobrego notariusza, zwłaszcza, gdy sprawa zaczyna być bardziej skomplikowana czy czasochłonna. Im się często nie chce. Lepiej jest współpracować z deweloperem. Chociaż nie wiem, czy tutaj będzie potrzebny notariusz. Widzę, że raczej bez sprawy w sądzie się nie obejdzie. Minus tego rozwiązania to czas, tym bardziej, że i pewnie bez powoływania rzeczoznawcy się nie obędzie.

To nie jest specjalnie trudna sprawa. Typowa. Skłócona lekko rodzina, niesnaski co do spadku i co za tym idzie nieufność i obawa, że zostanie się oszukanym. Ot, życie. Trudnym może być wynikające z pewnego chaosu wypowiedzi, zrozumienie o co tak naprawdę chodzi.

Generalnie: sąd wydając postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku określił, kto i w jakim udziale nabył spadek po zmarłym. Spadkodawcy albo się dogadają, jak dzielą się majątkiem, albo będą musieli "dogadać" się w sądzie. Miło po drodze może nie być. I tu wtedy będzie potrzebny pełnomocnik i proponuję by jednak wziąć adwokata, a nie radcę.

Spadkobiercy zwolnieni z podatku mają termin sześciu miesięcy na złożenie deklaracji SD-Z 2, w przeciwnym razie tracą prawo do zwolnienia, a ci co mają obowiązek zapłacenia podatku termin jednego miesiąca na złożenie deklaracji SD 3. Termin ten jest tak nierealistyczny, że same urzędy nie biorą go na poważnie. Ilość dokumentów i papierologia związana z SD 3 jest po prostu absurdalna. Ciekawostka: jak nie masz załatwionego podatku, to nic nie załatwisz u notariusza. Do zniesienia współwłasności i działu spadku potrzebne jest zaświadczenie o nie zaleganiu z podatkiem (ma ono nawet okres ważności i oczywiście jest wydawane za stosowną opłatą), które musi być wpisane do aktu notarialnego.

Tak więc załatwianie zacznijcie od skarbówki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popełniłem błąd. Przepraszam

Na złożenie zgłoszenie SD-Z2 jest 6 miesięcy.

Na złożenie zeznania SD-3 jest 1 miesiąc.

W wypadku kolegi dotyczy ta druga opcja, bo to dalsza rodzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites
...i proponuję by jednak wziąć adwokata, a nie radcę.


Ja proponuję wziąć kogoś sensownego i nie z przypadku - wtedy obojętne, czy będzie to radca prawny czy adwokat - oba zawody mają obecnie dokładnie taki sam zakres uprawnień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Szyszkops napisał(-a):


Ja proponuję wziąć kogoś sensownego i nie z przypadku - wtedy obojętne, czy będzie to radca prawny czy adwokat - oba zawody mają obecnie dokładnie taki sam zakres uprawnień.

Pełna zgoda - musi to być dobry prawnik. Moja sugestia wynika z pewnego uprzedzenia. Wiem, kto z moich kolegów został adwokatem, a kto radcą i jakie były/są ich możliwości intelektualne. Problemem jest, że człowiek nie mający na co dzień styczności z prawem i kontaktów ze środowiskiem nie jest w stanie ocenić jakości pracy prawnika, a ta często pozostawia wiele do życzenia. Jest też druga strona tego medalu. Ludzie potrafią mieć tak dziwne wyobrażenia i oczekiwania, że praca z nimi może być -delikatnie pisząc- mitręgą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pełna zgoda - musi to być dobry prawnik. Moja sugestia wynika z pewnego uprzedzenia. Wiem, kto z moich kolegów został adwokatem, a kto radcą i jakie były/są ich możliwości intelektualne. Problemem jest, że człowiek nie mający na co dzień styczności z prawem i kontaktów ze środowiskiem nie jest w stanie ocenić jakości pracy prawnika, a ta często pozostawia wiele do życzenia. Jest też druga strona tego medalu. Ludzie potrafią mieć tak dziwne wyobrażenia i oczekiwania, że praca z nimi może być -delikatnie pisząc- mitręgą.

Ach, gdybym ja miał opierać się na moich uprzedzeniach i doświadczeniach, to powiedziałbym, że tylko radca prawny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem całych tych zawirowań odnośnie wyboru pełnomocnika. 

Dziś jest całkiem łatwo dowiedzieć się który prawnik ma dobrą opinię, a który kiepską. Zupełnie nie rozumiem rezygnacji z usług bo brat ma agencje nieruchomości.......... tak ja i nie rozumiem czemu ktoś komu płace nie udziela odpowiedzi na moje pytania. Musisz Ladek przycisnąć gościa bo to on świadczy usługi dla Ciebie za Twoje pieniądze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.